wtorek, 24 listopada 2015

Agnieszka Budzicz-Marchlewska - "Dwie siostry i wiedźma"

Tytuł: Dwie siostry i wiedźma
Autor: Agnieszka Budzicz-Marchlewska
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 164
Ocena: 8/10
Wiek: 6-9 lat

Opis:

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami mieszkała zła wiedźma. Stop! To nie ta bajka! Współcześnie i bardzo blisko nas, w małym lesie niedaleko niewielkiej miejscowości żyje wiedźma. I uwierzcie, nie jest to wiedźma, o jakiej dotychczas słyszeliście. Aby pomóc dwóm siostrom odnaleźć ich zagubionego psa, przeprowadza je przez las pełen tajemniczych stworzeń. Tylko czy utopiec wskaże im właściwy trop? Czy błędniki sprowadzą je na błędny szlak? I dlaczego bożątko, opiekuńczy duszek zamieszkujący dom Patrycji i Dominiki, ukrywa obrożę Miłka?
Wejdźcie do świata słowiańskich bóstw, które od wieków żyją obok nas. W końcu postanowiły się ujawnić… 
Rewelacyjna powieść dla dzieci!

Recenzja:

W dzieciństwie byłam fanką Harry'ego Pottera i Czarodziejek z księżyca. Fascynowała mnie magia i dziwne stwory z mitologii, baśni i legend. Właściwie wciąż mnie to interesuje, ciągle szukam tego w literaturze. Takie postacie i zjawiska odnajduję w literaturze fantastycznej i dziecięcej. Kiedy przeglądam propozycje wydawnictw zwracam często uwagę na to, czy nie ma w ich książkach czegoś niezwykłego czy nadprzyrodzonego, jakiegoś jednorożca, czarownika, kosmity albo mitologicznego boga. Tym razem kogoś idealnego znalazłam w książeczce z Wydawnictwa Skrzat, mianowicie wiedźmę.


Książeczka pod tytułem Dwie siostry i wiedźma opowiada historię dwóch sióstr, którym zaginął piesek. Dziewczynki wraz z rodzicami szukały kochanego pupilka wszędzie, ale bez skutku. Rozklejanie plakatów i podróże do kolejnych schronisk nic nie dały. Dziewczynki poprosiły więc o pomoc siłę wyższą, czyli w tym wypadku wiedźmę z pobliskiego lasu. Co prawda czarownica przy pierwszym spotkaniu nie była zbyt miła i dokuczyła trochę dziewczynkom i ich psu za ich hałasowanie w lesie i niszczenie przyrody, ale okazała się ostatnią deską ratunku. Poza tym czarownica jest niesamowita: leczy słaby słuch nosząc ślimaki w kieszeniach, lata na snowbordzie lub wiatraku, nosi fantazyjne podkolanówki z pomponami i łazi po drzewach.


Wiedźma jednak nie jest wszechmocna i prosi o pomoc stwory z wierzeń słowiańskich: utopca, chmurnika, błędniki, dziewonię. Okazuje się, że niektóre z tych postaci udają w dzisiejszych czasach ludzi, a na przykład leszy ukrywający się w lesie świetnie zna się na komputerach. W domu dziewczynek mieszka starosłowiański domownik, który postanawia się wyprowadzić, bo jest głodzony. Bardzo to wszystko zabawne, urocze i z happy endem. Ponadto zawiera sporo wiedzy o wierzeniach naszych przodków. I zawiera ściągę z alfabetu Morsea.

Na koniec muszę powiedzieć kilka słów o wyglądzie książki. Jest to niewielki kwadratowy tomik w twardej okładce. Ma świetne ilustracje. Po prostu świetne. Proste, zabawne, idealnie pasujące do treści. Szczególnie spodobał mi się wizerunek samej wiedźmy, fantastyczna jest.

Książka przypadła mi bardzo do gustu. Jest piękna, zabawna i pomysłowa. Autorka musi być pasjonatką mitologii słowiańskiej i potrafi swoją pasją zarażać. A ja mam świetny pomysł na prezent mikołajkowy dla takiej jednej znajomej osoby płci żeńskiej, która uwielbia słowiańskie klimaty i literaturę dziecięcą. Polecam, jest okazja by zrobić przyjemny upominek sobie lub komuś bliskiemu, niekoniecznie dziecku. :)







Tę książeczkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Skrzat. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz