środa, 24 lutego 2016

Mo O'Hara - "Moja złota rybka zombie. Przybij płetwę na dzień dobry!"

Autor: Mo O'Hara
Tytuł: Moja złota rybka zombie. Przybij płetwę na dzień dobry!
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 188
Ocena: 7/10
Wiek: 6+

Opis:

Tymek zawsze podejrzewał, że jego starszy brat Tytus jest odrobinę szalony. Kiedy nastolatek otrzymuje w prezencie zestaw młodego chemika, przeprowadza swój pierwszy eksperyment: zanurza domową złotą rybkę zwaną Frankie w toksycznej, zielonej mazi.
Na szczęście szybka reanimacja wykonana przez Tymka za pomocą baterii przywraca rybkę do życia. Jednak coś poszło nie tak… Frankie wprawdzie ożył, ale zmienił się w grubą i inteligentną rybkę zombie, która potrafi hipnotyzować! I najwyraźniej zamierza się zemścić na Tytusie. Tytus z kolei chce wykorzystać niezwykłe zdolności rybki, żeby móc kontrolować świat, a przynajmniej mamę.
Tymek musi podjąć trudną decyzję - ratować swojego wstrętnego brata, czy rybiego przyjaciela?

Recenzja:

Temat apokalipsy zombie jest coraz popularniejszy. Wśród młodzieży i dorosłych nie brakuje fanów tego tematu (wystarczy spojrzeć choćby na oglądalność serialu i poczytność komiksów oraz książek z serii The Walking Dead). Kwestią czasu było podłapanie tego wątku dla stworzenia czegoś dla dzieci. Moja złota rybka zombie nie opowiada jednak o krwiożerczych potworach, a przywróconej do życia złotej rybce Frankie, która wbrew wątpliwej urodzie okazuje się całkiem uroczym stworzeniem...


Pierwszy tom serii o Frankie, Przybij płetwę na dzień dobry!, już od pierwszych stron zdobył moją sympatię. Narratorem opowieści jest Tymek, kilkuletni chłopiec, który uważa swojego starszego brata Tytusa za SZALONEGO NAUKOWCA i właściwie wcale się nie myli. W wyniku sabotażu jednego z jego doświadczeń powstaje tytułowa rybka zombie, a wraz z nią zaczynają się dla wszystkich bohaterów nietypowe perypetie, które niewiele mają wspólnego z prawdziwymi horrorami, lecz u dziecka bez wątpienia wywołają niejeden dreszczyk emocji. Muszę przyznać, że mimo dwudziestu paru lat na karku sama je odczułam!


Mo O'Hara to pisarka obdarzona niebanalnym poczuciem humoru. Dawno tak dobrze nie bawiłam się przy literaturze dziecięcej, a cudne ilustracje Marka Jaguckiego z komicznymi komentarzami dopełniły całości. Dodatkowo książka ta jest pełna świetnych gier słownych, a także rzeczy i słów, które dla dziecka mogą być na pozór obce i niezrozumiałe, jak choćby "chore mony". Ciekawi bohaterowie umilają lekturę, a rozmyślania i "opowieści" Tymka są po prostu fantastyczne. Akcja ani na chwilę nie zwalnia, wręcz przeciwnie - stale nabiera tempa, jest pełna zarówno niepokojących, jak i pozytywnych zwrotów. Nie brakuje tu także morałów, które są niezwykle cenne w książkach dla dzieci oraz elementów fantastycznych, jak nietypowe zdolności Frankie i sama jej postać.

Powiedziałem mamie, że Tytus robi się coraz bardziej szalony, ale stwierdziła tylko, że to chore mony. Może chodziło jej o to, że Tytusowi coś jest i dlatego mu odbija. Mama powiedziała, że o nie do końca kontroluje swoje szalone zachowanie (no, nie powiedziała, że jest szalone, choć powinna). Wyjaśniła mi, że w organizmie mojego brata teraz szaleją chore mony. 

Moja złota rybka zombie. Przybij płetwę na dzień dobry! znakomicie oddaje różnice pomiędzy młodszym a starszym rodzeństwem, chwilami żartobliwie je wyolbrzymiając. Mo O'Hara w swojej książce nakreśla także wspaniałą moc przyjaźni oraz pokazuje, że nawet takie małe stworzonko jak rybka posiada uczucia i może zostać naszym wiernym towarzyszem. Jeśli macie ochotę na lekką i niesamowicie przyjemną opowieść - przybijcie płetwę! Znaczy - sięgnijcie po pierwszą część serii Moja złota rybka zombie. Ja bez wątpienia zapoznam się z kontynuacją!

Rybka, słodka rybka...



Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Literackiemu. :)

1 komentarz:

  1. Bardzo podobają mi się ilustracje tej książki, choć nie wiem pod jakim kątem patrząc Frankie jest urocza. :O

    OdpowiedzUsuń