czwartek, 3 marca 2016

E.G. Lutz - "Co? Jak? Narysować" (książka + szkicownik)

Autor: E.G. Lutz
Tytuł: Co? Jak? Narysować (książka + szkicownik)
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 192 (książka), 64 (szkicownik)
Ocena: 7/10 (książka i szkicownik)
Wiek: 16+ (?)

Opis:

Książka: Naucz się rysować z mistrzem, który inspirował Walta Disneya! Po raz pierwszy w Polsce! To właśnie Edwin George Lutz – autor książki Co? Jak? Narysować, opublikowanej po raz pierwszy w 1913 r. – zainspirował Walta Disneya, by złapał za ołówek, a w konsekwencji został niekwestionowanym mistrzem animacji. Wypracowana przez Lutza metoda tworzenia krok po kroku złożonych ilustracji, jest zaskakująco prosta. Rysunki są rozbite na mniej skomplikowane kształty i linie, z których następnie, podążając za instrukcjami Lutza, możesz stworzyć piękne ilustracje. Czytelne schematy pomogą początkującym artystom w każdym wieku rozwinąć ich umiejętności i świetnie się przy tym bawić! Rysowanie, tak jak kolorowanie, jest też doskonałym ćwiczeniem koncentracji i sposobem na relaks. Co? Jak? Narysować to piękna i pomysłowa książka, która od 1913 roku nie straciła nic ze swej aktualności!

Szkicownik: SZKICOWNIK - idealny wybór dla wszystkich, którzy chcą ćwiczyć kreskę zawsze i wszędzie - w kawiarni, autobusie czy na przerwie. To doskonały sposób na relaks dla dorosłych, a także fantastyczna zabawa i trening manualny dla dzieci. SZKICOWNIK powstał po to, by rysować w nim do woli! 32 ilustracje z instrukcjami + 32 strony do ćwiczeń. Więcej instrukcji E.G. Lutza w wydanej równolegle książce „Co? Jak? Narysować”.

Recenzja:

Na wstępie przepraszam wszystkich za jakość zdjęć - aparat "umarł".

Kiedyś bardzo dużo rysowałam, ponieważ uczęszczałam do Technikum Architektury Krajobrazu, gdzie umiejętność posługiwania się ołówkiem była dość istotna. Bardzo to lubiłam, jednak niefortunne zdarzenia losowe i narastająca nienawiść do szkicowania kwiatów (robiliśmy to codziennie, na praktykach zimą po 8 GODZIN) spowodowała, że na długi czas pożegnałam się z artystyczną twórczością. Nie mogłam jednak przejść obojętnie obok książki mistrza, który zainspirował uwielbianego przeze mnie Walta Disney'a! Urocze okładki i intrygujący opis nauczania rysowania dopełniły całości. 

Co? Jak? Narysować to debiut książkowy E.G. Lutza który ukazał się po raz pierwszy w 1913, nic więc dziwnego, że ilustracje w książce wydają się dość dawne - współcześni rysownicy zdają się używać zupełnie innych technik. Niemniej przyciągają one wzrok i sprawiają wrażenie równie zagadkowych jak sam ich autor. 

Metody zawarte w tym przyśpieszonym kursie rysunku są bardzo proste i efektywne, choć z podobnymi zasadami spotkałam się już w innych podręcznikach. Nie wątpię jednak w to, że to właśnie
E.G. Lutz jest ich prekursorem. Nauka rysunku  polega tu na stopniowym odwzorowaniu ilustracji (zwierząt, roślin, ludzi i innych rozmaitości), korzystając z podpowiedzi autora. Dla ułatwienia niektóre kreski zostały ponumerowane. I faktycznie, mimo lat przerwy, dzieła inspirowane tą książką wyszły mi niczego sobie. Moja bratanica nazwała je uroczymi, a biorąc pod uwagi jej ogromne poczucie estetyki - jestem z siebie dumna. 

Jedną rzeczą, która zirytowała mnie w Co? Jak? Narysować był rozmiar rysunków w stosunku do strony. Większość przykładowych instrukcji zajmowała maksymalnie połowę strony, a resztą była przerażająca biel. Myślę, że można było lepiej zagospodarować to miejsce. Na końcu znajduje się także kilka pustych stron przeznaczonych na własne rysunki, jednakże ja wolałam rysować w SZKICOWNIKU.
  

SZKICOWNIK jest powtórką z książki, choć ilustracje w nim są inne, a na przeciwległej stronie znajduje się pole do popisu dla użytkownika.  Tutaj już starałam się wykazać, choć muszę przyznać, że mam duży problem z symetrią. W Technikum Architektury Krajobrazu wymagano od nas przede wszystkim umiejętności uchwycenia perspektywy i szczegółów kwiatów, a większość z roślin nie należała raczej do symetrycznych (nie ma dwóch dąbrówek rozłogowych o identycznych liściach). Dzieło E.G. Lutza okazało się dla mnie wspaniałym treningiem zdolności, do której nigdy wcześniej nie przykładałam wagi.
Mój rysunek wcześniejszych "sów" :)

Jednakże i do SZKICOWNIKA mam zastrzeżenie. Jest on bardzo duży rozmiarowo, wielkości sporej podłużnej książki, a więc ciężko zabrać go wszędzie. Jego okładka jest miękka, a sam jest dość cienki (64 strony), a więc rysowanie w każdym możliwym miejscu, szczególnie w autobusie, jest niemożliwa. Jego kartki też są nieco wiotkie, przez co przebijają (widać druk na kolejnej stronie), a to rozprasza przy tworzeniu.

Co? Jak? Narysować, choć skierowane jest do osób powyżej 16 roku życia, polecam także nieco młodszym. Moja dwunastoletnia bratanica, o której wcześniej wspomniałam, zabrała się za rysowanie metodą E.G. Lutza z prawdziwym zapałem i efekty jej tworzenia są naprawdę imponujące. Dlatego polecam tę książkę nie tylko doroślejszym rysownikom, ale także i ledwo-nastolatkom. To świetna zabawa, relaks i sposób na poprawę swoich umiejętności.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu EGMONT. :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz