środa, 24 kwietnia 2019

Patricia Hegarty - "Pszczoła. Maleńki cud natury"


Autor: Patricia Hegarty
Ilustracje: Britta Teckentrup
Tytuł: Pszczoła. Maleńki cud natury
Seria: Cudowny świat przyrody
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 32
Ocena: 7/10
Wiek: 3+

Opis:


Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda życie pszczół?
Te piękne żółto-czarne owady każdego dnia są zajęte ważnym zadaniem – zbieraniem nektaru kwiatów, z którego wytwarzają złocisty, słodki miód. To dzięki ich pracy przyroda rozkwita, a łąki, polany i ogrody wiosną zaczynają mienić się wszystkimi kolorami tęczy.
Pojawiające się na kolejnych stronach książki otwory o różnych rozmiarach pozwalają śledzić niezwykłą podróż pszczoły, a wierszowany tekst i czarujące ilustracje Britty Teckentrup ożywiają scenki w wyobraźni czytelników.


Recenzja:
Jako mama małej Mai i córka pszczelarza z zamiłowania, staram się śledzić dziecięce nowości związane z życiem pszczół. A pojawienia się tej książki nie sposób nie zauważyć, bo wizualnie mocno wyróżnia się z tłumu. Przepiękne, wycinankowe ilustracje w żywych kolorach i intrygujące dziurki sprawiają, że nie sposób nie wyciągnąć po nią ręki – niezależnie od tego, ile właściciel tej ręki ma lat. 

Jeśli chodzi o pszczółkowe książeczki, zauważyłam pewien brak – w naszej kolekcji znajdują się albo zupełnie proste książeczki obrazkowe dla bobasów, albo już nieco poważniejsze opracowania zawierające sporo szczegółowych informacji, dla dzieci w wieku około 5/6 lat. Brakuje za to fajnej propozycji dla już sporo ogarniającego brzdąca (2,5-4 lata), ale jeszcze nie potrzebującego zaawansowanej pszczelarskiej nomenklatury. Bardzo liczyłam na to, że właśnie książeczka Patricii Hegarty wypełni tą lukę.

Jednak bardzo mocno rozczarował mnie jej tekst. Nie jestem w stanie stwierdzić na ile to zamysł autorki, a na ile wina tłumacza, ale prostackie, częstochowskie rymy czyta się strasznie kulawo. A poza mądrym przesłaniem i kilkoma zdawkowymi informacjami na temat życia pszczół, treść za wiele nie wnosi. To raczej bezrefleksyjne powtarzanie, że pszczółka lata z kwiatka na kwiatek.

Na szczęście wyraziste, szczegółowe i urozmaicone ilustracje całkowicie przyćmiewają przeciętny tekst, a „dziurawy” pomysł na tą książkę jest za niego dostateczną rekompensatą. 







Ze względu na dość delikatne papierowe strony (a dziurki są przecież takie kuszące!) i zakończoną ostrymi rogami, twardą oprawę, klasyfikuję tą książkę jako lekturę da dzieci powyżej trzeciego roku życia. A szkoda, bo zdania są proste, krótkie i niezbyt liczne (po jedno-dwa na stronę), a sama książka bajecznie kolorowa. Gdyby pokusić się o kartonowe wydanie, byłaby to fantastyczna książka dla najmłodszych czytelników. 

Moja trzylatka, po pierwszej fazie absolutnego zachwytu opracowaniem graficznym tej pozycji szybko rzuciła ją w kąt znudzona infantylnym tekstem. Strasznie mi szkoda, bo jest piękna. Warto po nią sięgnąć nawet traktując ją wyłącznie jako opowieść obrazkową. 

Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

3 komentarze:

  1. Książeczka wygląda przefantastycznie! Szkoda, że niebanalna szata graficzna i wycięte okienka to wszystko, co ma do zaoferowania. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. LKsiążka wygląda bajkowo - patrząc na okładkę i ilustracje wziąłbym ją z półki - plus za dziurki, ale wielka szkoda, że kartki są miękkie i zakończone ostrymi rogami. Przykre, że zdania są proste, krótkie i niezbyt liczne - infantylny tekst bardzo zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ilustracje rzeczywiście przyciągają uwagę. Szkoda, że treść nie idzie w parze. Pszczoły odgrywają ważną rolę w przyrodzie i warto ten temat zgłębić.

    OdpowiedzUsuń