Strony

sobota, 28 marca 2020

Sam Hearn - "Sherlock Holmes i klątwa Baker Street"

Autor: Sam Hearn
Tytuł: Sherlock Holmes i klątwa Baker Street
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 02.03.2020
Liczba stron: 176
Ocena: 7/10
Wiek: 7+
 Patronat Bajkowiru

Opis:
  
Tom 2 nowej wspaniałej serii AKADEMIA PRZY BAKER STREET już ogromnie popularnej aż w 12 krajach!

• Nowatorska forma
• Świetny tekst i na każdej stronie kapitalne ilustracje jednego z najlepszych brytyjskich twórców,
• Notatki detektywa, wpisy z blogów, szkolne zadania i raporty prasowe.

ROZGRYWKA NABIERA TEMPA!
ŚLEDZTWO W TOKU!
(znowu)

Sherlock, John i Marta rozpoczynają właśnie nowy semestr w Akademii Baker Street. Od razu zauważają, że w szkole dzieje się coś nie z tej ziemi. Czy Sherlock rozwikła tajemnicę ducha z Baker Street? Czy może szkoła i wszyscy uczniowie... są przeklęci?


Recenzja:

Drugi tom przygód Sherlocka Holmes'a i jego przyjaciół to kolejna odsłona ich zakręconych przygód. Osobiście bardzo lubię serie książkowe i mam nawet wrażenie, że dzieci lubią je jeszcze bardziej. Szybciej bowiem przywiązują się do bohaterów i ze zniecierpliwieniem czekają na to, by ponownie się z nimi spotkać na stronach następnej książki. Kiedy otrzymałam przesyłkę z Sherlockiem Holmes'em i klątwą Baker Street miałam nadzieję, że jej zawartość wywoła uśmiech na twarzy mojego syna. Na szczęście się nie pomyliłam. Czym tym razem zaskoczył nasz młody detektyw? Jak zwykle zaimponował nam swoją inteligencją, zdroworozsądkowym myśleniem, niezawodną dedukcją i sprytem. Tym razem jego poczynania były już nieco przewidywalne. Mimo to nadal były dynamiczne i naprawdę mogą inspirować młodych. Kto wie, może nawet pobudzą w dzieciach żyłkę detektywistyczną i sami będą chcieli rozwiązywać podobne zagadki?


W tej części protagoniści będą musieli zmierzyć się z duchem nawiedzającym woźnego ze szkoły w Baker Street. Duchy od zawsze intrygują, niepokoją i wzbudzają zainteresowanie. Pomimo tak poważnego tematu nie trzeba się obawiać, bowiem autor przestawił tę opowieść w sposób humorystyczny i pozbawiony jakiejkolwiek formy, która mogłaby wystraszyć młodych odbiorców. Będzie ciekawie, to pewne. Zaufajcie mi.

"Kolejne przygody... Więcej kłopotów..."

Sherlock chciałby zdemaskować ducha pojawiającego się w szkole. Jego obecność wydaje mu się podejrzana. Rozpoczyna więc śledztwo, która doprowadza całą trójkę (Sherlocka, Martę i Johna) do szkolnych podziemi. Tam Holmes znajduje pradawną zagadkę, którą wraz z przyjaciółmi próbują rozwiązać. Czy Sherlock udowodni, że duch nawiedzający budynek szkoły nie jest prawdziwy? A może finał jego śledztwa będzie zupełnie inny? Tego musicie dowiedzieć się sami. Jedno jest pewne bohater nie osiada na laurach i stale drąży temat, by wszystko wskoczyło na swoje miejsce w jego głowie. Determinacja chłopca jest godna pozazdroszczenia. Z pewnością postawa Sherlocka zaimponuje niejednemu chłopcu a i dziewczynki mogą być nią zachwycone. Chociaż one mogą lepiej utożsamić się z Martą. I tutaj plus dla autora za to, że wprowadził do historii o młodym detektywie także dziewczęcą postać. Wszyscy w takim razie powinni być zadowoleni - i chłopcy i dziewczynki.


Warto zaznaczyć, że tej serii nie trzeba czytać po kolei, więc jeśli ktoś nie zna poprzedniej części, bez problemu może przeczytać najpierw tę. Chociaż zachęcam do poznania dwóch. Narratorem w książkach jest John Watson, którego osoba trochę niknie na tle poczynań tytułowego bohatera. Pomimo to on również ma pewien talent i podejmuje różne inicjatywy, które są warte naśladowania. Może pamiętacie jakie? Jeśli nie, to nic straconego. Zachęcam więc do lektury. Opowieść czyta się szybko a chęć odkrycia zagadki sprawia, że młodzi czytelnicy chcą dobrnąć do ostatniej strony jak najszybciej. Finał śledztwa jest do przewidzenia, ale to pozwala czytelnikom na wcielenie się w rolę samego detektywa i snucie własnych teorii o rzekomym duchu z Baker Street. Czytelnicy będą także ze zniecierpliwieniem obserwować poczynania bohaterów, zwłaszcza, że na horyzoncie pojawi się ukryty skarb, który trzeba odnaleźć. I tu autor zaskoczył nas wszystkich. Dzieci dowiedzą się, że skarb wcale nie musi lśnić. Brawa dla autora!

" Żył niegdyś człek, co skarb miał nieprzebrany
Lecz przepadł wraz z nim, przez czas pogrzebany.

Dawne to dzieje, więc dziś cenną zdobycz
Śmiałek nowy z ukrycia musi wydobyć.

(...)

Jeżeli bowiem ducha zbudzisz
Na wieki znikniesz z oczu ludzi!"

Forma wydania tej części nie różni się niczym od poprzedniej. Dla przypomnienia tym, którzy nie mieli jeszcze z nią styczności: książka jest mieszanką komiksu, wstawek z bloga, wiadomości i zwykłej powieści. W natłoku tych różnych form przekazu można się nieco pogubić. Czcionka nie jest zbyt przystępna dla początkujących czytelników, ale starsze dzieci nie powinny mieć większych problemów z jej odczytaniem. Ilustracje są ciekawe, skutecznie pobudzają dziecięcą wyobraźnię i ożywiają całą opowieść.



Sherlock Holmes i klątwa Baker Street to kolejna historia o detektywistycznych poczynaniach młodego Sherlocka. Wciąga, intryguje i udowadnia, że nawet najbardziej nierealistyczne wydarzenie można racjonalnie wyjaśnić. Czy duchy naprawdę istnieją? Nie dajcie się im przestraszyć!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Amber.

Książka została wydana pod patronatem Bajkowiru.

piątek, 27 marca 2020

Reiner Knizia - "Mniam. Pierwsza gra. Akademia Mądrego Dziecka"


Autor: Reiner Knizia
Tytuł: Mniam. Pierwsza gra. Akademia Mądrego Dziecka
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2020
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 2+ 
Ocena: 8/10

Opis:

Gra oparta jest na bestsellerowej serii książek Akademia Mądrego Dziecka. Przeznaczona jest dla dzieci już od drugiego roku życia. Wspomaga rozwój intelektualny i poznawczy dziecka. 

Gra ma na celu: 
- naukę nazw owoców i warzyw 
- naukę nazw kolorów 
- nauka liczenia i określania ilości (ile masz, kto ma więcej) 
- rozwijanie kompetencji społecznych 

Zanim rozpoczniesz z dzieckiem grę, pokaż mu jej elementy (owoce, warzywa). Pobawcie się nimi, nazwij je. Określ ich kolor. 

Grę można wykorzystać na kilka sposobów: 
- zgodnie z instrukcją 
- zabawa w smaki (wybrać charakterystyczne smakowo owoce i określać ich smak - dziecko musi wcześniej poznać smak tych owoców i nazwy smaków) 
- zagadki smakowe; dziecko z zamkniętymi oczami próbuje różne warzywa i owoce potem musi wskazać który owoc/warzywo zjadło - elementy gry mogą służyć do zabawy w sklep 
- elementy gry mogą służyć do zabaw słownikowych i słowotwórczych: 
- tworzenie liczby mnogiej gruszka - gruszki - tworzenie przymiotników pomarańcza - pomarańczowy 
- tworzenie zdrobnień śliwka-śliweczka - elementy gry mogą służyć do zabaw matematycznych: 
- tworzenie zbiorów np. owoce - warzywa, czerwone-zielone, .....  

Pierwsza gra to seria gier dla najmłodszych dzieci i ich rodziców. Dwulatek dynamicznie rozwija się poznawczo, emocjonalnie i społecznie. To idealny moment na wprowadzenie pierwszych gier planszowych. Dostarczą one stymulacji w wielu aspektach rozwoju. 

Gracze rzucają kostką i starają się zdobyć jak najwięcej soczystych owoców i warzyw. Gracz, który schrupie ostatni przysmak ze stołu, dostaje w nagrodę owocowy sok. Dzieci poznają owoce i warzywa oraz ich kolory. Naucza się je liczyć oraz porządkować w zbiory. Gra promuje również zdrowe nawyki żywieniowe. 

Elementy gry: 
- drewniana kostka 
- 5 koszyków 
- 15 żetonów owoców i warzyw 
- 1 żeton soku 

Recenzja:

Gry planszowe i inne to jedna z najlepiej przeze mnie wspominanych rozrywek z dzieciństwa, zawsze jednak kojarzyły się mi z zabawą dla nieco starszych pociech. Myślę, że nie byłam w tych przypuszczeniach odosobniona. Tymczasem na rynku można obecnie znaleźć gry skierowane nawet do dwulatków! I to jest super, jeśli tylko faktycznie są one dostosowane poziomem do możliwości takich maluchów. A ta seria jest.

Gra "Mniam" pozwoli dzieciom na poznanie lub utrwalenie kolorów, nazw owoców i warzyw, kształcenie podstawowych umiejętności matematycznych (określanie kto ma więcej, przeliczanie), na poznanie zasad gry opartej o rzuty kostką i ćwiczenie cierpliwości, gdy przyjdzie czekać na swoją kolej. Warto dodać, że kostka do gry jest większych niż tradycyjna rozmiarów, w związku z czym jest bezpieczna dla młodszych dzieci.

Ale to tylko niektóre z możliwości, jakie daje ta gra, bo tak naprawdę jej elementy można wykorzystać na wiele różnych sposobów, w rozmaitych zabawach - na przykład w sklep, w restaurację, możemy dopasowywać prawdziwe owoce i warzywa do tych z obrazków, a następnie ich kosztować i poznawać nowe smaki. Możliwości jest naprawdę dużo i tak naprawdę ogranicza nas jedynie wyobraźnia. 



Wszystkie elementy są wykonane z grubej tektury, więc powinny nam w tych zabawach posłużyć na dłużej. Jest kolorowo, dobrze pod względem jakości i ciekawie, jeśli chodzi o tematykę, a więc tak, jak być powinno w grach i zabawkach skierowanych do dzieci młodszych. Warto zapoznać się i z tą grą, i z drugą z serii - tą o zwierzątkach, bo jest równie interesującą propozycją dla najmłodszych. Dodam jeszcze, że do każdej gry została dołączona mini książeczka z wybraną literą, aby dziecko mogło się przekonać, czy alfabet to coś, co już na tym etapie je interesuje.

Grę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.