niedziela, 17 czerwca 2018

Jacqueline Kelly - cykl Calpurnia Tate (tom 1 i 2)

Autor: Jacqueline Kell
Tytuły: Ewolucja według Calpurnii Tate, Niezwykły świat Calpurnii Tate
Cykl: Calpurnia Tate 
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2016/2017
Liczba stron: 664 (336+328)
Wiek: 10+
Ocena: 9/10

Opis:

[tom 1] Jest rok 1899. W Teksasie panuje upalne lato, a jedenastoletnia Calpurnia Tate szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytanie: dlaczego żółte koniki polne są większe od tych zielonych? Z niewielką pomocą dziadka, zapalonego przyrodnika, odkrywa rozwiązanie: zielone koniki są lepiej widoczne na tle spalonej słońcem trawy, więc zostają zjedzone, zanim zdążą urosnąć. Od tego odkrycia wszystko się zaczyna – przyjaźń Calpurnii z trzymającym wszystkich na dystans dziadkiem, jej fascynacja światem przyrody i nauki, a także jej kłopoty – bo w XIX-wiecznym Teksasie trudno o większe dziwactwo niż dziewczyna, która marzy o tym, by być przyrodniczką.

[tom 2] Zaczyna się rok 1900. W teksańskim Fentress spada śnieg. Calpurnia uznaje go za znak, że trzynasty rok jej życia będzie wyjątkowy. Nie myli się. Wiosna i lato upływają jej na ratowaniu z tarapatów brata, który uparcie próbuje oswajać kolejne dzikie zwierzęta. Jesienią nadmorskie Galveston zostanie zniszczone przez powódź, a w Fentress pojawią się ludzie, którzy się z niej uratowali – skrywająca pewną tajemnicę kuzynka i weterynarz, dzięki któremu Callie odkryje swoje życiowe powołanie. Tyle że dla panien z dobrego domu w Teksasie z początku XX wieku przewiduje się zupełnie inne scenariusze…

Recenzja:


Jestem miłośniczką natury. Kocham obserwować owady, zwierzęta, rośliny. Gdybyście wzięli do ręki mój aparat znaleźlibyście na nim mnóstwo zdjęć kwiatów i innych, naturalnych cudów świata, a zajrzawszy do mojej domowej biblioteczki, zauważylibyście wiele lektur typowo przyrodniczych. Cykl Calpurnia Tate od razu wpadł mi w oko, zarówno za sprawą pięknych okładek, jak i zachęcających opisów i - jak się wkrótce okazało - nie tylko mnie zauroczyły te elementy, bo KTOŚ bez mojej zgody pożyczył sobie te książeczki do czytania (pozdrawiam Cię, Gabrysiu!). Na szczęście wróciły do mnie stosunkowo szybko i - dzięki temu - mogłam dla Was napisać tę recenzję.

Nazwa cyklu to nic innego, jak imię i nazwisko głównej bohaterki. Ma ona jedenaście lat i interesuje się światem, toczącymi się małymi dramatami wokół niej. Akcja rozgrywa się u krańca XIX wieku w Teksasie, dlatego też rodzina nastolatki uważa, że dziewczynce nie przystoją takie fascynacje. Ich zdaniem powinna uczęszczać jedynie na lekcje gry na fortepianie i uczyć się szydełkowania, którego - prawdę mówiąc - szczerze nienawidzi i koszmarnie jej wychodzi. Callie woli przyrodę, naukę i książki. Pewnego dnia dostaje od brata notatnik, w którym zapisuje swoje obserwacje i... nawiązuje swoistą więź dziadkiem, który zdaje się doceniać jej pasje. Ale czy w takich czasach istnieje szansa, by dziewczynka została przyrodniczką? 

Kiedyś przyjdzie taki dzień, że będę mieć wszystkie książki świata - całe półki pełne książek. Zamieszkam na wieży z książek. Cały dzień będę je tylko czytać i jeść brzoskwinie. A jeżeli w okolicy pojawi się piękny książę w lśniącej zbroi na białym rumaku i zacznie mnie błagać, żebym spuściła włosy, to będę go ostrzeliwać pestkami brzoskwini, dopóki nie ucieknie.

Książka - choć przeznaczona dla dzieci w wieku 10+ - ogromnie mnie wciągnęła, a narracja głównej bohaterki urzekła. Calpurnia pięknie opisuje przyrodę, czytelnik wyraźnie czuje jej podekscytowanie i inne emocje, a i cała jej historia przedstawiona jest znakomicie (zarówno w pierwszym, jak i w drugim tomie). Już od pierwszych stron zaprzyjaźniłam się z nią, z jej krnąbrnością i pasją, którą doskonale rozumiem. Zakochałam się całkowicie, a dodatkowym smaczkiem były cytaty książek Darwina przed każdym rozdziałem (i troszkę w treści). W Ewolucji według Calpurnii Tate zapoznajemy się z fragmentami O powstawaniu gatunków, natomiast w Niezwykłym świecie Calpurnii Tate są to skrawki Dzieł wybranych, tom 1, Podróż na okręcie "Beagle". To bardzo rozwijające, szczególnie, że z treści można wyciągnąć wiele ciekawostek ze świata roślin i zwierząt, a opisane są one wręcz poetycko, z czułością. 

Gniazdo było arcydziełem, jakby utkały je elfy z dziecięcych bajek.

Zarówno w tomie pierwszym, jak i w drugim, obserwujemy walkę Calpurnii z przypisaną konkretną rolą do kobiety (ubogimi naukami szczególnie), stereotypami, niesprawiedliwościami. Dziewczyna jest dzielna i się nie poddaje, odnajduje swoją pasję i pragnie się spełniać. Ewolucja... doskonale zapoznaje nas z główną bohaterką i sytuacją, w której się znajduje, jej rodziną, relacjami, natomiast w Niezwykłym świecie... obserwujemy bardziej jej zmagania - tutaj mam wrażenie, że i tło powieści zyskało więcej. Niemniej oba tomy są magiczne i po prostu... piękne. 

Cykl Calpurnia Tate to zjawiskowe opowieści o dzielnej i niezłomnej dziewczynce, ubarwione czarem fauny i flory Teksasu oraz jego tradycji końca XIX i początków XX wieku. Narracja głównej bohaterki jest bajeczna, śmiałam się, smuciłam i oburzałam, a 13-letnia kradziejka Gabrysia pokochała tę historię równie mocno, jak ja. Polecam z całego serca, szczególnie nastolatkom - nie zabrakło tu motywu trudów dorastania i wartościowych lekcji, właściwych dla ich wieku. To najlepsza seria powieściowo-młodzieżowo-przyrodnicza, z jaką kiedykolwiek się spotkałam!

piątek, 15 czerwca 2018

Marcin Mortka - "Ekspedycja Tappiego w Wielkie Nieznane"


Autor: Marcin Mortka
Tytuł: Ekspedycja Tappiego w Wielkie Nieznane
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Seria: TAPPI I PRZYJACIELE
Liczba stron: 184
Wiek: 6-8 lat
Ocena: 8/10

Opis:

Za górami, za lasami, w magicznym Szepczącym Lesie, razem ze swoim przyjacielem – reniferkiem Chichotkiem, mieszka sympatyczny wiking Tappi. Opowieści o jego przygodach to wyjątkowo ciepłe, pogodne i pełne pozytywnych emocji historie.

„Ekspedycja Tappiego w Wielkie Nieznane” to kolejna, szósta już część czarno-białej serii przygód wikinga. W Szepczącym Lesie pojawia się zły magister Łapucapu, który porywa magiczne stworzenia. Przyjaciele muszą uwolnić zaginionych mieszkańców odległych krain i pomóc im wrócić do domów. Wymaga to wybrania się w dalekie podróże do bardzo niezwykłych miejsc: na Chichoczące Bagna i Ciamkające Stepy, w Mruczące Góry i na Kurze Wyspy.
Czy wiking bezpiecznie odprowadzi nowych przyjaciół do ich domów? Jak uda mu się przechytrzyć Głodomory, umknąć z zasadzki goblina rozbójnika i uciec złośliwym Falom Burzowym?

Wyrusz z Tappim na wyprawę w Wielkie Nieznane i przekonaj się sam!

Recenzja:


Istnieje pewnie spore grono Czytelników, do których postać wielkiego i opasłego wikinga niespecjalnie by przemówiła na pierwszy rzut oka, a już na pewno nie zareagowaliby oni na jej krzyk ze sklepowej półki: "Kup mnie, nie zawiodę twoich oczekiwań!". Chyba można mnie zaliczyć do tego grona. Miałam jednak to szczęście, że pracując w przedszkolu, dzieciaki zapoznały mnie z tą postacią i pokazały, że Tappi to naprawdę równy gość, a przy jego przygodach nie sposób się nudzić. Co tym razem spotka sympatycznego wielkoluda?

Brzuch Tappiego potrafi sporo pomieścić, nie powinien dziwić więc fakt, że nagle zachciało mu się zupy. To właśnie od niej wszystko się zaczęło. Gdyby wiking nie zgłodniał, prawdopodobnie nie znalazłby w swoim ogródku skrzatki Pietruszki i nie popsuł tym samym szyków magistrowi Łapucapu. Mała skrzatka opowiedziała swoją historię, w której uciekła z laboratorium magistra. Niestety ma on w nim jeszcze inne zwierzątka, a po wizycie w Szepczącym Lesie do jego kolekcji dołączają kolejne okazy, w dodatku zaliczające się do przyjaciół Tappiego. Kto czytał poprzednie części serii, ten wie, że wiking tylko wygląda groźnie, w rzeczywistości to strasznie miły gość i chętnie każdemu pomoże.

Tym razem nie mogło być inaczej. Tappi organizuje ekspedycję ratunkową, a następnie obiecuje każde zwierzątko dostarczyć bezpiecznie do jego domu. Niestety mieszkają one daleko poza granicami znanego i bezpiecznego Szumiącego Lasu, w dodatku każde gdzie indziej. Gwarantuję, że będzie ciekawie :)

Książka jest wydana w bardzo estetyczny sposób, z czcionką właściwych rozmiarów i w twardej oprawie. Ilustracje mają ciekawą kreskę, taką jak najbardziej w moim stylu, ale nie mogę nie przyczepić się do braku kolorów. Te piękne obrazy aż się proszą o kolor i wcale nie zdziwię się, jeśli dzieciaki i ich rodzice w wielu domach zasiądą do wspólnego kolorowania. W sumie nawet do tego zachęcam, wtedy książka nabierze dodatkowo rodzinnego charakteru, a Wy spędzicie razem czas miło i kreatywnie.




To publikacja zdecydowanie warta polecenia. Jest przeznaczona dla dzieci od sześciu lat, ale w przedszkolu z powodzeniem sięgałam po inne książki z tej serii już z pięciolatkami. Ten nieoczywisty w odbiorze bohater skradł niemal wszystkie serca dzieci, którym czytałam o jego przygodach. Przekonajcie się sami!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.