piątek, 20 stycznia 2017

Alicja Żarowska-Mazur, Dawid Mazur - "Piksele, wektory i inne stwory"


Tytuł: Piksele, wektory i inne stwory. Grafika komputerowa dla dzieci
Autorzy: Alicja Żarowska-Mazur, Dawid Mazur
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 226
Ocena: 9/10
Wiek: 10+

Opis:
Grafika komputerowa zazwyczaj kojarzy się z wyretuszowanymi zdjęciami modeli i modelek. W rzeczywistości daje nam o wiele większe możliwości.
Książka jest wprowadzeniem do grafiki komputerowej dla dzieci i nie tylko. Dowiesz się, czym są tryby kolorów, na czym polega różnica między grafiką rastrową a grafiką wektorową, a także zobaczysz, na co należy zwrócić uwagę, przygotowując plik do publikacji w internecie oraz do druku.
Poznasz programy do grafiki rastrowej: Photoshop Online Tools, Adobe Photoshop CC . Pierwsza z tych aplikacji jest bezpłatna i dostępna w wersji webowej. Zawiera wszystkie podstawowe i najbardziej niezbędne narzędzia, które znajdziesz też w drugim, komercyjnym, programie. Dzięki Photoshop Online Tools nauczysz się korygować fotografie, stosować różne ciekawe efekty, zmieniać ustawienia obrazu, np. balans bieli, nasycenie kolorów lub kontrast. Photoshop CC natomiast ułatwi Ci zrozumienie istoty warstw i ich stosowania.
Jeśli chcesz zaprojektować ulotkę, logo, wizytówkę, powinny Cię zainteresować aplikacje do grafiki wektorowej: Inkscape (bezpłatny) i CorelDRAW X8. Nauczysz się używać linii pomocniczych, korzystać z mechanizmów pozwalających na powielanie elementów, a także ich jednoczesne przekształcanie. Zobaczysz, że grafika wektorowa może być tak samo ciekawa, jak grafika rastrowa.

Recenzja:
Grafika komputerowa daje ogromne możliwości i chociaż sporo osób kojarzy ją głównie z retuszowaniem zdjęć, nie tylko o to chodzi. Dzięki programom takim jak Adobe Photoshop czy Corel możemy zrobić niemal wszystko – począwszy od wykadrowania zdjęcia, przez projektowanie wszelkiego rodzaju plakatów, wizytówek czy okładek do książek, a skończywszy na zaprojektowaniu logo. Przycięcie zdjęcia raczej nie nastręcza wielu trudności, jednak bardziej zaawansowane przeróbki mogą wydać się skomplikowane. Ta książka udowadnia, że zabawa grafiką może być prosta i przyjemna!
W początkowych rozdziałach autorzy w bardzo przystępny sposób wyjaśniają, czym są piksele i wektory, a także charakteryzują podstawowe typy grafiki, do których należą grafika rastrowa (oparta na pikselach) oraz grafika wektorowa (oparta na wektorach). Przybliżają też cztery podstawowe typy prezentacji kolorów (tryb czarno-biały, skala szarości, RGB i CMYK) oraz piszą o formatach plików. Z tymi podstawami przechodzą do dwóch głównych rozdziałów tej książki, czyli do grafiki rastrowej i wektorowej.
W rozdziale o grafice rastrowej autorzy przybliżają działanie dwóch programów – darmowego, dostępnego online Photoshopa Online Tools, który ma niestety tę wadę, że funkcjonuje jedynie w czterech językach i polski się do nich nie zalicza. Znacznie więcej miejsca poświęcono jednak programowi Adobe Photoshop CC, czym byłam naprawdę zachwycona, bo zawsze było mi z nim nie po drodze, gdyż nie jest on najprostszy w obsłudze. Autorzy krok po kroku opisali jego funkcje, poczynając od zapoznania czytelników z interfejsem. Później przybliżyli działania na warstwach, opcje przydatne do retuszowania, a także własnoręcznego tworzenia grafik.
W rozdziale o grafice wektorowej również przybliżono działanie dwóch programów – darmowego Inkscape’a, który w przeciwieństwie do Photoshopa Online Tools wymaga zainstalowania, oraz komercyjnego CorelDRAW X8. Rozdział ten był nawet ciekawszy od poprzedniego, bo grafika wektorowa jest mniej popularna od rastrowej. Właśnie z wykorzystaniem tej pierwszej grafiki można projektować loga i różnego rodzaju kształty.
Autorzy przedstawili też przykłady konkretnych zadań i krok po kroku opisywali poszczególne etapy ich wykonania. Jest do doskonały sposób na przećwiczenie poznanych funkcji i możliwości, a dzięki temu, że wszystko jest krok po kroku opisane, można na bieżąco sprawdzać swoje postępy.

To naprawdę świetna książka, nie tylko dla dzieci. W zasadzie autorom nie udało się uniknąć kilku wpadek, takich jak używanie niewyjaśnionych wcześniej terminów, których dziecko raczej nie zrozumie, zresztą nie mający większego pojęcia o grafice dorosły również. To chyba jedyny minus, jakiego się dopatrzyłam. Poza tym nie mam się do czego przyczepić, książka jest bogato ilustrowana, a ilustracje faktycznie oddają to, o czym piszą autorzy. Przygotowanie grafik do druku nie jest proste, często okazuje się, że kolory są inne, niż miały być, pewnych rzeczy nie widać – tutaj autorzy (a może składacz?) postarali się, by wszystkie subtelne różnice między ilustracjami były widoczne. Obrazki są w dobrej jakości (chyba, że nie mają takie być) i ilustrują niemal wszystko, o czym autorzy nam piszą.  
Książka doskonale sprawdzi się zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Z jej pomocą możecie stworzyć naprawdę ciekawe rzeczy. Gorąco polecam!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Naukowemu PWN

środa, 21 grudnia 2016

John Boyne - "Noah ucieka"

Autor: John Boyne
Tytuł: Noah ucieka
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 240
Ocena: 9/10
Wiek: 9+

Opis:

Noah ma osiem lat. Zbyt dużo by nie widzieć, że wkrótce stanie się coś złego, coś smutnego, coś, co nie powinno się nigdy stać.
Równocześnie zbyt mało, by zrozumieć tę sytuację. Niestety, nikt nie rozmawia z chłopcem o tym, co się wokół niego dzieje. Dlatego Noah postanawia uciec z domu. Czuje, że ucieczka jest jedynym sposobem, by uniknąć stawienia czoła problemom. Tylko - czy to jest rozwiązanie? 
Choć ucieczka Noah trwa zaledwie dzień, to odmieni jego życie. Chłopiec dzięki przypadkowo poznanemu właścicielowi sklepu z zabawkami, dzięki ich rozmowie o przeszłości i rodzinie, czuje, że jego miejsce jest w domu, wśród bliskich, bez względu na to, co się wydarzy…

Recenzja:

Przed chwilą skończyłam czytać tę książkę i - prawdę mówiąc - brak mi słów. Jest to bez wątpienia jedna z najbardziej magicznych powieści dla dzieci, z jakimi miałam dotychczas do czynienia. 

Noah ucieka to niezwykle wzruszająca opowieść o ośmioletnim chłopcu, który bez słowa opuszcza dom rodzinny. Wyrusza on w podróż po różnych wsiach - bardziej lub mniej przyjaznych - i spotyka wiele niesamowitych postaci, m.in. drzewo, któremu ciągle odrastają gałęzie. Kluczowym momentem powieści zdaje się być moment, w którym na drodze chłopca pojawia się niezwykły sklep z zabawkami, gdzie też chłopiec poznaje równie niesamowitego sprzedawcę. Wówczas dowiadujemy się więcej o Noah i powodzie jego ucieczki, a sam chłopiec zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak wiele zostawił za sobą... 


- Przecież wszyscy się starzejemy - odrzekł królik. - Nawet ty. Tak to już jest. Chłopcy zmieniają się w mężczyzn. A mężczyźni zmieniają się w starców. Przecież o tym wiedziałeś.

Powieść porusza wiele ważnych tematów, m.in. przyjaźni, złamanej obietnicy, utraty bliskiej osoby, starzenia się i nieuchronnej śmierci, pokonywania lęków i bliskości z rodziną. Głęboki przekaz tej historii sprawił, że rozpłakałam się rzewnymi łzami - podobnie niegdyś wpłynęła na mnie lektura Chłopca w pasiastej piżamie. I absolutnie nie zgadzam się z tym, aby ta książka miała etykietkę jedynie literatury dziecięcej - dla dorosłej osoby również będzie znakomitą lekcją. To bajka o kruchości życia i ogromnej wartości spędzania czasu z osobami, które się kocha...

Nie wiedział, ile im zostało, ale jeśli byłby to tylko dzień lub dwa, wciąż mieli szansą stworzyć tyle wspomnień, żeby wystarczyło do końca życia.

Książka ta jest napisania doprawdy przepięknie. Zatraciłam się całkowicie w jej jednocześnie surrealistycznym i rzeczywistym świecie. Za pomocą prostych słów i  bajkowych postaci, John Boyne napisał książkę, której przekaz zrozumie nawet niezwykle młody czytelnik. Zakończenie całkowicie odebrało mi mowę i... prawdę mówiąc nie wiem, co więcej mogłabym napisać. Obawiam się, że żadne słowa w tej recenzji nie odzwierciedlą tego, jak cudowna jest ta książka... 

- Czy pan myśli...?
- Czasami, mój chłopcze - przyznał starzec. - Kiedy nie mogę tego uniknąć.

Noah ucieka to powieść pełna magii i osobliwych postaci, które potrafią zarówno wzruszyć, jak i rozbawić. John Boyne zabiera czytelnika w niesamowitą podróż pełną morału, za towarzysza dając mu uroczego, ośmioletniego chłopca. Słodkie, iście dziecięce ilustracje pomiędzy rozdziałami dopełniają całości. Polecam tą fantazyjną powieść bezapelacyjnie każdemu, jest to jedna z tych książek, które naprawdę warto przeczytać. Zostaniecie oczarowani! 

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Zielona Sowa. ;)

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Dorota Wieczorek - "Jesień magii"

Autor: Dorota Wieczorek
Tytuł: Jesień magii
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 320
Ocena: 6/10
Wiek: 12+

Opis: 


Co by było, gdyby twoje sny mogły się spełniać - dosłownie? A co jeżeli śniłyby ci się tylko koszmary? 
Sny piętnastoletniej Mallory mają taką właśnie moc. Nigdy nie jest w stanie przewidzieć, kiedy któreś z jej sennych marzeń stanie się rzeczywistością i spowoduje kolejną katastrofę. Albo czyjąś śmierć. Nie wie, że istnieją inni, obdarzeni podobnymi zdolnościami. Wkrótce jednak odkrywa, że moc, która dotychczas wydawała jej się przekleństwem, można kontrolować. I wykorzystać do pomagania ludziom... 
Czym jest klątwa śpiącej królewny? Czy Mallory uda się oswoić własne demony i zostać prawdziwą władczynią snów? Dokąd zabierze ją ekscentryczna załoga kutra o nazwie Suilenid?

Recenzja: 

Z Dorotą Wieczorek miałam już przyjemność w zeszłym roku, kiedy to w moje ręce wpadło Strachopolis. Książka o potworach bardzo przypadła mi oraz mojej siostrzenicy do gustu, więc nie mogłam się doczekać momentu, w którym będę mogła zasiąść z nią do kolejnej pozycji tej autorki. Na szczęście zalecenie wieku 12+ na stronie wydawnictwa wzbudziło we mnie małą konsternację i postanowiłam najpierw przeczytać tę książkę sama. I całe szczęście, bo mała mogłaby po tej pozycji mieć najprawdziwsze koszmary!

Jesień magii rozpoczyna się z rozmachem, już sam prolog jest zaskakująco mocny. Mamy tu małą dziewczynkę, która wierzy, że pod jej łóżkiem znajduje się potwór. Niby nic nadzwyczajnego, ale gdy kruszynka budzi się z krzykiem i rodzice przybiegają sprawdzić, co się z ich pociechą dzieje - koszmar dziewczynki ożywa. I tak oto, już na pierwszych stronach, mamy kałużę krwi. Autorka na szczęście nie opisała tego zbyt makabrycznie, choć... bez ofiary śmiertelnej się tu nie obyło. W związku z tym uważam, że warto byłoby gdzieś na okładce zaznaczyć wiek, dla którego książka jest przeznaczona, aby - przy kupowaniu dzieciom książek - nie natrafić na podobne horrendum.

Wcześniej wspomniana utalentowana dziewczynka to naturalnie Mallory, która w pierwszym rozdziale ma już szesnaście lat. Ze względu na swoje magiczne umiejętności przenoszenia snów do prawdziwego świata, nie posiada ona przyjaciół i stale zmienia miejsce zamieszkania. Poniższy fragment idealnie obrazuje jej życie:

Czuła się trochę jak we śnie. Cudownym, magicznym śnie... Sama mówiła niewiele, ale chłonęła wszystko, co działo się wokół. Uśmiechy. Rozmowy. Żarty. Zapach przypalających się nad ogniskiem kiełbasek. Dźwięki muzyki. Taniec, Wszystko to, co zwykle było dla niej niedostępne...
Dla Mallory takie czynności jak pieczenie kiełbasek czy zabawa z przyjaciółmi były równie fascynujące jak dla kogoś innego lot w kosmos. Wiedziała, że ojciec, zabraniając jej pewnych rzeczy, usiłował ją chronić. Jednak gdyby nie wymknęła się dzisiaj z domu, być może nigdy by ich nie doświadczyła. Kto wie, co mógł przynieść kolejny dzień. I kolejny sen...

Szesnastolatka jest niezwykle samotną i nieszczęśliwą osobą, życie w izolacji nie służy jej. Pewnego dnia poznaje jednak nietypową dziewczynkę, która okazuje się mieć niezwykle podobne moce. Mallory odkrywa wówczas, że jej zdolności mogą przywoływać do rzeczywistości również dobre sny. Niestety, to co dobre szybko się kończy i mroczne, latające istoty porywają jej przyjaciółkę. Mallory postanawia uratować ją i za tropem dziwnych osobistości, które wspominają o śnieniu, wyrusza na nieznane tereny - do magicznej krainy rządzonej przez egoistycznego manipulatora...

Dorota Wieczorek wykreowała bohaterkę niezwykle realną, na pozór nie wyróżniającą się niczym od współczesnych nastolatek. Nadzwyczaj pozytywnie zaskoczyły mnie przemyślany i szczegółowy system magii oraz zgrabne nawiązanie do wszystkim znanej baśni Śpiąca Królewna. Barwni bohaterowie, genialnie wykreowany czarny charakter i osobliwy świat, do którego chętnie się wkracza - wszystko to czyni Jesień magii świetną powieścią fantastyczną dla młodzieży.

Jednak nawet mimo tak wielu świetnych walorów, książka ta posiada również kilka wad. Przede wszystkim jest nią miejscami infantylny styl autorki, mam tutaj na myśli opisy postaci, które przypominają mi pierwsze szkolne charakterystyki postaci. Bez wątpienia w powieści dla dzieci taki schemat sprawdziłby się znakomicie, ale młodzież więcej wymaga od lektury. Mam także zastrzeżenie do akcji powieści - chwilami autorka zanudza czytelnika nic nie wnoszącymi do utworu opisami, które śmiało możnaby wyrzucić lub chociaż skrócić. Powieść zyskałaby więcej płynności pod ich nieobecność. I... to w zasadzie wszystkie niedociągnięcia najnowszego tworu Doroty Wieczorek.

Jesień magii to książka, która niejednego młodego człowieka porwie do fantastycznej krainy snów. Magiczny nastrój i młodziutka bohaterka sprawiają, że powieść ta jest niezwykle przyjemną lekturą, choć miejscami budzi także grozę. Polecam ją przede wszystkim nastolatkom, dla dorosłych może być troszkę zbyt dziecinna.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Skrzat. :)

piątek, 16 grudnia 2016

Jon Klassen - "O! Kapelusz!"

Autor: Jon Klassen
Tytuł: O! Kapelusz!
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 48
Ocena: 9/10
Wiek: 3+

Opis:

Dwa żółwie znalazły kapelusz.
Obu jest w nim do twarzy.
Ale żółwie są dwa.
A kapelusz tylko jeden.

Autor książki Gdzie jest moja czapeczka? powraca z nową, równie błyskotliwą historią o zwierzętach, nakryciu głowy i pokusach, którym trudno się oprzeć.

Recenzja: 

Książeczka O! Kapelusz! to kolejna opowieść rysunkowa Jona Klassen opierająca się na nakryciu głowy. Tym razem bohaterami powieści są dwaj żółwi przyjaciele, którzy żyją na pustyni i pewnego dnia znajdują kapelusz. Żółwie są dwa, a czapeczka jest jedna, więc problem jest nie lada! Jedyne rozwiązanie to zostawić nakrycie głowy, aby uczciwie żaden z nich go nie posiadał. Pokusa jest jednak silna - w końcu żółwiom w tym kapeluszu jest do twarzy! Co zrobią? 


Opowieść została podzielona na trzy króciutkie części. Każda z nich okraszona jest prostymi rysunkami, przedstawiającymi głównie postaci żółwi i fragmenty pustynnego tła w pastelowo-szarych barwach. Ta pozorna oszczędność koloru i mało rozbudowane ilustracje mają w sobie niesamowity urok i przejrzyście ukazują myśli i zamiary bohaterów. Jon Klassen nie zostawia tutaj wyobraźni pola dla popisu. 

Jak to w opowieściach obrazkowych, tekstu w O! Kapelusz! jest raczej niewiele. Dorosła osoba przeczyta tę książkę w dwie minutki, dziecku zajmie ona niewiele więcej czasu. A jednak mimo tych zaledwie kilkunastu minimalistycznych zdań, w których nie odnajdziemy podniosłych epitetów i metafor, autor stworzył niesamowicie czarującą i humorystyczną opowieść, która wlewa wiele ciepła w człowieka. 


O! Kapelusz! całkowicie zachwycił mnie swoją formą i ujmującym przekazem, który ze sobą niesie. Dla mnie jest to opowieść o przyjaźni, uczciwości i dzieleniu się (i oczywiście o nakryciu głowy!), ale jestem pewna, że każdy zobaczy w niej zupełnie co innego. Dla przykładu: mój brat stwierdził, że to historia o znajdywaniu nowych możliwości, często absurdalnych, ale jak to mawiają: jeśli coś jest głupie, ale działa, to wcale nie jest głupie. Jeśli macie chęć na króciutką bajeczkę o żółwiach, kaktusach, przyjaźni oraz nietypowym rozwiązaniu - jest to pozycja idealna dla Was. Polecam serdecznie. :) 

Tę książeczkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Dwie Siostry. :)

środa, 14 grudnia 2016

Mary Jane Begin - "My Little Pony: Artystyczny Świat"

Autor: Mary Jane Begin
Tytuł: My Little Pony. Artystyczny Świat
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 216
Ocena: 10/10
Wiek: 8+

Opis: 

Jak powstał świat kucyków? Pierwsza książka, która prezentuje historię powstania uwielbianej animacji My Little Pony. To zbiór szkiców, zdjęć, wywiadów i opowieści o tworzeniu niesamowitej krainy Equestrii. Każda strona zabiera czytelnika za kulisy i pozwala odkryć sekret popularności kolorowych kucyków. Całości dopełniają piękne ilustracje prezentujące proces powstawania każdej z postaci.

Recenzja:

Jestem pewna, że każdy z Was ma swój ulubiony serial, który namiętnie ogląda i wiele dałby, aby zobaczyć jak kroczek po kroczku powstaje. Ja, wśród dziecięcych bajek, ukochałam sobie My Little PonyArtystyczny Świat to książka, która porywa czytelnika w podróż po krainie kucyków, uchylając jej tajemnice oraz ukazuje proces powstawania bohaterów i miejsc - od samego początku serii! Nie muszę chyba mówić, że gdy tylko zobaczyłam tę książkę, skakałam z radości aż do sufitu? :) 

My Little Pony: Artystyczny Świat prezentuje się doprawdy imponująco. Przed rozpoczęciem czytania tej majestatycznej księgi pozwoliłam sobie na jej przejrzenie i omal oczy nie wyskoczyły mi z orbit! Od razu zaatakowała mnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) mnogość kolorowych barw oraz różnorodnych ilustracji - od szkiców i wstępnych konceptów postaci Equestrii, po kadry prosto z serialu! I jeszcze ta przepiękna mapa krainy kucyków! Cieszyłam się jak dziecko i nawet gdy teraz pisząc tę recenzję spoglądam na tę księgę, radość czuję tą samą! 


Książka składa się z siedmiu rozdziałów i ciężko wybrać mi ulubiony. Są to: Kucyki: Ewolucja; Każdy Kucyk; Arcywrogowie; Mityczne Bestie i inne stworzenia; Sekrety Equestrii; Za kulisami oraz Kucyki: Rewolucja. W pierwszym rozdziale została opowiedziana droga, którą przebył świat kucyków. Przeczytamy tu o wczesnych etapach projektu, zobaczymy pierwsze szkice i koncepcje oraz wspaniały wywiad z Lauren Faust, kobietą odpowiedzialną za produkcję serii My Little Pony. W drugim rozdziale, Każdy Kucyk, znajdują się ciekawostki o kopytkowych bohaterach - głównej szóstce (Fluttershy, Rainbow Dash...) oraz jej krewnych i znajomych (m.in. Spike'u i Znaczkowej Lidze). Arcywrogowie to oczywiście rozdział o takich złoczyńcach jak Discord i Królowa Chrysalis, a w części o Mitycznych Bestiach i innych stworzeniach spotkamy takie osobistości jak Patykowilki, Mantykora, Smok i wiele innych. Sekrety Equestrii poświęcone są wczesnej fazie tworzenia tej krainy oraz wszystkim miejscom, które występuję w serialu (np. Ponyville i Cukrowemu Kącikowi). Za kulisami przedstawia proces tworzenia serialu, współpracę HASBRO i DHX MEDIA, a także interesujące fakty i easter eggi odnośnie niektórych odcinków. Ostatni rozdział poświęcony jest głównie fanom i fanartom.


W książce zakochałam się bezgranicznie i połykałam każdą stronę Artystycznego Świata niczym najlepsze cukierki świata. Dawno nie spotkałam się z tak wspaniałym opracowaniem jakiejkolwiek serii, a na pewno nigdy wcześniej nie miałam w ręku tak barwnego i szczegółowego tworu. Jest tutaj wszystko, co można chcieć wiedzieć o świecie kucyków oraz jego bohaterach, a nawet więcej - poznajemy również kluczowych twórców serii! To naprawdę świetni ludzie, zabawni i sympatyczni, wiele dałabym, aby poznać choć jedną osobę z tej ekipy w prawdziwym życiu! 

My Little Pony: Artystyczny Świat udowadnia, że seria ta jest nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych. To przepiękny i barwny świat fantasy, w którym głównymi bohaterami są kucyki. Polecam tę książkę przede wszystkim fanom serii, będzie to dla nich nie lada gratka. Jest to również wspaniały pomysł na Gwiazdkę - wydanie jest po prostu PRZEPIĘKNE! Polecam z caluśkiego serducha!

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu EGMONT. :)

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Sara Pennypacker - "Pax"

Autor: Sara Pennypacker
Tytuł: Pax
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 296
Ocena: 9/10
Wiek: 8+

Opis:

Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax byli nierozłączni. Pewnego dnia dzieje się jednak coś, czego Peter nigdy by się nie spodziewał: jego ojciec idzie do wojska i chłopiec musi się przeprowadzić do dziadka, którego słabo zna i raczej nie lubi (ze wzajemnością) – a lisa wypuścić do lasu.
Jednak już pierwszej nocy Peter wymyka się z domu dziadka i wyrusza do swojego, oddalonego o 500 kilometrów, gdzie ma nadzieję zastać Paxa.
Lis w tym czasie musi się nauczyć, jak przetrwać w dzikim lesie, i na nowo odkryć świat ludzi i zwierząt. Nigdy jednak nie traci nadziei, że jego chłopiec po niego wróci.
Czy dwunastolatek dotrze sam do domu? I czy odnajdzie tam Paxa?

Recenzja:


Mam słabość do opowieści, w których występują zwierzęcy bohaterowie. Pax wpadł mi w oko od razu, nie tylko przez wzgląd na tematykę, ale i malowniczą okładkę, w której zakochałam się bez pamięci. Zarówno ona, jak i motyw przyjaźni pomiędzy człowiekiem a lisem, nasunęła mi na myśl Małego Księcia - książkę, którą miłuję nad życie. 

Pax to opowieść o wspaniałej przyjaźni tytułowego lisa i chłopca o imieniu Peter. Są oni nierozłącznymi przyjaciółmi do czasu, dopóty ojciec nie zmusza syna do porzucenia towarzysza i nie wywozi go pięćset kilometrów od bratniej duszy. Mężczyzna nie docenił jednak ich więzi - Peter pakuje kilka rzeczy i ucieka, aby wrócić w rodzinne strony i odnaleźć ukochanego przyjaciela. Boi się, że oswojony lis nie poradzi sobie sam w lesie i umrze z głodu. A tle trwa wojna, która zbiera krwawe żniwa... 

-Co to jest wojna?
Szary zamyślił się.
- Jest taka choroba, która czasem dopada lisy. Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych. Wojna to taka choroba, tylko u ludzi.

Sara Pennypacker opowiada tę piękną opowieść z dwóch perspektyw, chłopca i lisa, na przemian. Nie zdradza miejsca ani czasu akcji powieści (wojna w tle podsunęła mi na myśl XX wiek, ale to jedynie luźny domysł). W zasadzie nie jest to istotne - istotna jest jedynie historia, którą przedstawia, pełna miłości, lojalności i determinacji. Zarówno w rozdziałach poświęconych Peterowi, jak i Paxowi, poznajemy interesujące postaci i brutalne szczere skutki wojny. Chłopiec poznaje weterankę wojenną Volę, która opiekuje się nim, gdy ten uszkadza poważnie w drodze nodze, a lis spotyka lisicę Nastroszoną oraz jej towarzyszy. Oboje zmieniają się - Peter dorasta, a Pax uczy się żyć w dziczy.

Emocje w książce ukazane są po mistrzowsku, dawno żaden pisarz nie zaskoczył mnie tak pozytywnie pod tym względem. Czytając czułam dokładnie to, co bohaterowie - gniew, radość, miłość, strach przed utratą kolejnej bliskiej osoby... Pax jest historią, która jednocześnie łamie serce i wywołuje prostoduszny uśmiech na twarzy, przeraża, wyciska łzy i cieszy. To opowieść zarazem prosta i złożona, która nie tylko ukazuje rozpaczliwe poszukiwania ukochanego zwierzaka, ma również głębszy sens, a klimatyczne, czarno-białe ilustracje dopełniają całości. Zarzut mam jedynie do zakończenia, którego oczywiście Wam nie zdradzę, a które było zdecydowanie nie do końca przemyślane i nieco zawiodło moje oczekiwania. 

Pax to piękna i mocna powieść o przyjaźni, wojnie i dzikiej naturze. Książka ta jest emocjonalnym rollercoasterem - nie wysiądziemy z niego, dopóki nie doczytamy do ostatniej strony. Płynna narracja, cudowny język i niesamowita dalekowzroczność autorki czyni tę powieść niebanalną lekturą, w której zakocha się każdy. Gdyby Sara Pennypacker doszlifowała zakończenie, Pax byłby najprawdziwszą perłą...

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu IUVI. :)

czwartek, 8 grudnia 2016

Shana Muldoon Zappa i Ahmet Zappa - "Star Darlings", 2 tomy

Autorzy: Shana Muldoon Zappa i Ahmet Zappa
Seria: Star Darlings
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 384 + 384
Ocena: 8/10
Wiek: 9+

Opis:

Star Academy to prestiżowa szkoła, w której uczniowie nabywają umiejętność darowania życzeń i pomagają spełniać marzenia. Nieziemskie i czarujące dziewczęta — Star Darlings — uczą się, czym są przyjaźń i praca zespołowa, a także muszą znaleźć sposób, żeby spełniać własne marzenia. Dołącz do nich w gwiezdnej podróży do świata życzeń!

Recenzja:

Mam w rodzinie uroczą, kilkuletnią siostrzenicę o imieniu Weronika. Pewnego dnia pokazała mi ona jakąś piosenkę Star Darlings po angielsku, typowo popową i dziewczęcą. W zasadzie nie ujrzałam w niej nic szczególnego, ale moja siostrzenica uparła się, że ta seria MUSI być super i koniec kropka. Postanowiłam to sprawdzić na własnej skórze, sięgając po powieść o tych nastolatkach. I wiecie co? Star Darlings faktycznie są super!

Gwiezdna Akademia jest miejscem odpowiedzialnym za spełnianie ludzkich życzeń. Są one drogocenną energią dla krainy głównych bohaterek, która w obecnej chwili przechodzi poważny kryzys. Jakiś cudem egoistyczne życzenia dostają się do systemu, gdzie zostają spełniane i tym samym znacznie osłabiają Gwiezdną Krainę. Aby zapobiec zagładzie, zostaje wybrana dwunastka najbardziej obiecujących uczennic, która zostaje wysyłana w tajnych misjach na Ziemię. Tymi dziewczynami są oczywiście Star Darlings

Muszę przyznać, że spodziewałam się naiwnych opowiastek o nietypowych dziewczynkach, a otrzymałam - w dużej mierze - zupełnie co innego. W pewnej zagranicznej recenzji przeczytałam, że gdyby wziąć astrologiczne znaki zodiaku i zamienić je w nastolatki, otrzymalibyśmy Star Darlings i całkowicie się pod tym podpisuję. Seria ta przypomina wróżkowe science-fiction, co już samo w sobie jest dość niebywałe i wciąga niesamowicie. Spotykamy tu m.in. roboty, holo-książki, holo-zdjęcia i ogólnie bardzo oryginalnie wykreowany świat, który jest - pozwolę sobie powtórzyć po mojej siostrzenicy - po prostu super! 

Na oba tomy składają się po dwie opowieści, które przybliżają nam nie tylko Gwiezdną Krainę, ale i bohaterki. Pierwsza książka przybliża nam postaci Sage i Libby, kolejny Leony i Vegi. Misje tych nastolatek polegają na odnalezieniu i spełnianiu prawdziwych życzeń, co wcale nie jest takie proste. Przede wszystkim nie przebiega to jak w większości innych bajek, gdzie wystarczyło machnięcie palcem, różdżką czy jakimkolwiek innym magicznym przedmiotem. Wymaga to od bohaterek wiele poświęcenia, ponieważ ich problemy w Gwiezdnej Krainie znajdują odzwierciedlenie w ich misjach. Choć Star Darlings są niezwykle pozytywnymi postaciami, mają i swoje wady. Sage bywa niecierpliwa i niekiedy wyciąga zbyt pochopne wnioski, Libby ma problemy z podejmowaniem decyzji, Leona potrafi popisać się egoizmem i próżnością, a Vega jest dość... zamknięta w sobie. Mimo przeciwności dziewczyny wypełniają swoje misje, dzięki swoim najlepszym cechom i wsparciu przyjaciółek. 

Star Darlings jest niezwykle pozytywną serią. Styl autorów jest lekki i uroczy, nie sposób mu się oprzeć. Miejscami opowieści są nieco naiwne, ale przekazy zawarte w nich są doprawdy wartościowe. Jestem pewna, że młodsze czytelniczki docenią te niesamowite nastolatki i ciężko będzie oderwać je od lektury. W końcu jest... super! :) 

P.S. Poniżej jest piosenka, którą pokazała mi Weronika. 



Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu EGMONT. :)