środa, 12 kwietnia 2017

Simon Mayo - "Wina"


TytułWina
Autor: Simon Mayo
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
Wiek: 13+

Opis:
Twoja przeszłość to twoja przyszłość!
Przestępstwo dziedziczne: niewykryte przestępstwo popełnione przez rodziców lub dziadków, za które staje się przed sądem.
Ant i jej brat Mattie siedzą w Kolcu, nowym więzieniu dla rodzin. Społeczeństwo domaga się, żeby odbyli karę za przestępstwa dziedziczne, które uszły na sucho ich rodzicom. Napięcie rośnie. Kiedy sprawy wymykają się spod kontroli i w więzieniu wybucha bunt, Ant podejmuje próbę ucieczki. Najwyższy czas, żeby dowiodła całemu światu, że to NIE ICH WINA.
Porywająca lektura pełna zwrotów akcji.

Recenzja:
Bardzo mnie zaintrygował opis tej książki. Pomysł, żeby karać obywateli za przestępstwa dziedziczne, jest niepokojąco prawdopodobny do zrealizowania w naszej rzeczywistości. Już żyjemy w świecie kamer i ciągłej inwigilacji, a ludzie, których podejrzewa się o możliwość popełnienia przestępstwa, są śledzeni przez służby rządowe. Od tego już tylko krok, by śledzić wszystkich obywateli i zapobiegać potencjalnym zbrodniom… lub za popełnione zbrodnie przestępców, którzy uniknęli wymiaru sprawiedliwości, karać ich rodziny.
Zadośćuczynienie dla społeczeństwa. Taką motywację ma w książce system karania przestępczości dziedzicznej. Akcja sporej część powieści toczy się w więzieniu, w którym mieszka główna bohaterka wraz ze swoim bratem i przybranymi rodzicami. Trafiła tam za przestępstwa swoich rodziców. Ant jest typową buntowniczką. Ma szesnaście lat, ogoloną głowę i wytatuowane gęsi, przez co wołają na nią gęsiarka. Jest niska, chuda i żylasta, więc dopóki ma kaptur na głowie i się nie odzywa, często uchodzi za chłopaka. Więzienie, w którym odbywa karę, nazywa się Kojcem, a takich jak ona nazywają dumniarzami. Wzięło się to stąd, że dumniarze noszą na wysokości krzyża klamrę, przez którą chodzą nienaturalnie wyprostowani. Strażnicy więzienni są skorumpowani i cały system niespecjalnie się sprawdza, co Ant skrzętnie wykorzystuje. Dzięki przekupstwu i kluczowi do klamer, który ukradła naczelnikowi więzienia, udaje jej się nawet opuszczać je na krótki czas. Dziewczyna nie potrafi jednak pokornie znosić upokorzeń i stawia się na każdym kroku, co w końcu sprowadza na nią poważne kłopoty.

Chociaż książka jest gruba, obejmuje niewielki odcinek czasu, a to za sprawą tego, że akcja gna w niej na złamanie karku. Nie ma nawet chwili na nudę, bo ciągle coś się dzieje, a ten, kto napisał na okładce, że Wina to porywająca lektura pełna zwrotów akcji, nie minął się z prawdą. Zwrotów akcji jest całe mnóstwo i autor w zasadzie przez większą część powieści trzyma czytelników w napięciu. Dodatkowo w trakcie czytania nie mogłam się pozbyć wrażenia, że książka jest gotowym materiałem na film i aż się prosi, żeby ją zekranizować.
Polubiłam główną bohaterkę, którą przez większość czasu napędza adrenalina. Ant jest zaradna i potrafi wykorzystać nadarzające się okazje, choć niejednokrotnie jej zachowanie jest brawurowe. W książce pojawił się też wątek miłosny, choć był nie pierwszo- a drugo- albo trzecioplanowy (a może nawet i czwartoplanowy). Średnia wieku bohaterów jest dość niska, więc i ich zachowanie jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie było gimnazjalne, ale to dobrze, bo nie chciałabym tu czytać o jakichś płomiennych uczuciach, to by zupełnie nie pasowało do tej książki i do jej bohaterów.
Simon Mayo stworzył ciekawą powieść dla młodzieży, ale mimo wszystko niezbyt skomplikowaną. Trochę rozczarowało mnie zakończenie i zrobienie z naczelnika więzienia głównego antagonisty. Szkoda, że autor uznał, że jego pokonanie załatwia sprawę i można kończyć książkę. No chyba że ma w planach następne części, ale w sumie nie wiem, czy robienie z tego serii byłoby dobre. Tak czy inaczej Winę czyta się szybko i ten poziom skomplikowania fabuły, który mnie nie do końca zadowolił, na pewno sprosta wymaganiom większości nastoletnich czytelników. Jeśli więc znacie kogoś w wieku 13+, spokojnie możecie mu polecić tę książkę!

Książkę dostałam od wydawnictwa Zielona Sowa




niedziela, 2 kwietnia 2017

Berne Jennifer - "Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary"

Autor: Berne Jennifer
Tytuł: Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 32
Ocena: 7/10
Wiek: 3+

Opis:

To zabawna i pięknie ilustrowana historia, której główny bohater Kajtek - mały szpak kochający książki - boryka się z problemami ze wzrokiem. Podczas czytania odkrywa, że widzi niewyraźnie. I również w książkach znajduje wskazówki, co w takiej sytuacji zrobić. Udaje się więc do okulisty i dostaje swoje pierwsze okulary. Z początku jest nimi zachwycony, ale jego kuzyni wyśmiewają go. Kompletnie załamany Kajtek na szczęście przypomina sobie, że okulary nosili Ben Franklin, John Lennon i Gandhi. Niestety, obserwując maleńkie rzeczy, których wcześniej nie dostrzegał, wpada w tarapaty, z których wydostaje się dzięki zdobytej z książek wiedzy, wyobraźni rozbudzonej podczas czytania i swej wyjątkowej pomysłowości oraz pomocy licznego stada kuzynów, którzy odtąd chcą być tacy jak on i nosić okulary.
Ta króciutka historia, napisana prostymi, przemawiającymi do wyobraźni dziecka zdaniami, a przede wszystkim jej główny bohater - przesympatyczny mól książkowy Kajtek - wzbudzają ogromną sympatię dzieci.

Recenzja:

W podstawówce dzieci się ze mnie śmiały, ponieważ nosiłam okulary z dość grubymi szkłami. Moich rówieśników bawiło również to, że wolę czytać książki zamiast grać w piłkę lub siedzieć przy komputerze. Szpak Kajtek, bohater najnowszej bajki Jennifer Berne, jest w podobnej sytuacji co ówczesna ja - inne ptaki drwią z jego okularów i zamiłowania do poszerzania wiedzy. 

Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary wbrew pozorom jest niezwykle humorystyczną i ciepłą opowieścią. Głównego bohatera poznajemy w bibliotece, gdzie też skrywa się, aby poczytać o smokach. Niestety, ze względu na słaby wzrok, myli książki i - zamiast o fantastycznych istotach - trafia na powieść o fokach. Za radą przemiłej bibliotekarki postanawia odwiedzić okulistę i do domu wraca już w nowiutkich binoklach. Szpak jest ogromnie z nich dumny, jednak jego kuzyni nie doceniają okularów i okrutnie się z niego wyśmiewają. Kajtek odchodzi, rozmyślając o sławnych postaciach noszących szkła (o Benjaminie Franklinie, Gandhi'm i Johnie Lennonie) i dostrzegając coraz to więcej zalet noszenia ich na dziobie. Jednakże poszukiwania coraz to nowszych elementów świata pochłaniają go tak bardzo, że wpada w okropne tarapaty! Na szczęście wiedza, którą nabył w książkach, okulary oraz bliscy ratują go z opresji. Jak? Przekonać musicie się sami. 


Jennifer Berne stworzyła mądrą i uniwersalną książeczkę, z którą zdecydowanie warto się zapoznać. Autorka z poczuciem humoru podeszła do problemu kpin ze strony rówieśników, wyjaśniając w niej jak ważna jest edukacja oraz w prosty sposób ukazując okulary jako atut. W książeczce nie brakuje również ciekawostek na różne tematy, m.in. sposobów porozumiewania się i wcześniej wspomnianych sław, a sympatyczne zakończenie wywołuje na twarzy czytelnika szeroki uśmiech. Całości dopełniają urocze i pomysłowe ilustracje Keith Bendis (rysunek leśnego miasteczka rozbawił mnie niemal do łez), na których zawsze możemy odnaleźć głównego i wyglądającego na wiecznie zdziwionego bohatera. Jest on przedstawiony również na okładce. Prawda, że wygląda pociesznie? 

Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary to króciutka książeczka dla każdego mola książkowego, nie tylko z piórami. Myślę, że każdy z nas był kiedyś takim Kajtkiem, osobnikiem w jakimś stopniu niezrozumianym przez społeczeństwo. Polecam tę książeczkę zarówno małym dzieciom, jak i rodzicom. Szpak Kajtek uczy, bawi i poprawia humor na długi czas.

Recenzja tej książeczki została napisana dla portalu Papierowy Pies! :)

poniedziałek, 20 marca 2017

Christophe Cazenove, William Maury - "Sisters 6: Zakochana sister"

Autorzy: Christophe CazenoveWilliam Maury
Tytuł: Sisters 6: Zakochana sister
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 48
Ocena: 8/10
Wiek: 6+

Opis:

Szósty tom humorystycznej serii familijnej o perypetiach dwóch sióstr: nastoletniej Wendy i o kilka lat młodszej Marine.

Życie ze starszą sister składa się nie tylko ze wspólnych zabaw i radosnych chwil, lecz także z kłótni, a nawet bijatyk. Co jednak zrobić, kiedy starsza siostra ma dla ciebie coraz mniej czasu? I to nie dlatego, że musi się uczyć czy wciągnęło ją jakieś hobby... ale z powodu chłopaka! Przecież wiadomo, że chłopcy brzydko pachną, są głupi i ciągle hałasują! Co powinna zrobić młodsza siostra, aby znów mieć tę starszą tylko dla siebie?

Recenzja:

Seria komiksów Sisters jest jedną z moich ulubionych. Ukazuje naturalną i często zabawnie konfliktową egzystencję dwóch sióstr: kilkuletniej Marine oraz nastoletniej Wendy. Szóstego tomu, opowiadającego poniekąd o młodzieńczej miłości, szczególnie nie mogłam się doczekać. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po zazdrosnej o siostrę blondyneczce, której głowa jest zawsze pełna niespodziewanych pomysłów! Jak pokona chłopaka Wendy? Czy Maksencjusz stanie z nią do walki o względy starszej siostry? Musiałam się o tym przekonać jak najszybciej!

Pierwszą rzeczą, która zachwyciła mnie w szóstym tomie jest niezwykle kolorowa i wesoła okładka. To doprawdy przepiękna grafika, idealnie obrazująca tematykę i to, czego można doświadczyć w tej części: miłości i rywalizacji. Nie mam tu na myśli jedynie zauroczenia Wendy i Maksencjusza, ale i siostrzaną sympatię, którą darzą się obie bohaterki. Dziewczyny, choć zdają się na co dzień nienawidzić, w krytycznych momentach są dla siebie niezastąpionym wsparciem. 


Marine, jak przystało na kilkuletnią dziewczynkę, nie potrafi zrozumieć zainteresowania Wendy Maksencjuszem. W końcu to CHŁOPAK, a chłopacy są okropni, prawda? Blondyneczka nie rozumie także kilku innych rzeczy, m.in. dlaczego jej siostra spędza tyle czasu w łazience. Poszukuje tam nawet ukrytego telewizora, ale niestety - nic nie znajduje. Starając się pojąć siostrę oraz fajność chłopaków, wielokrotnie psuje plany siostry, ale i... jest przy niej, gdy ta jej potrzebuje. Marine, choć jest dość głupiutką istotką, jest również najpoczciwszą i najweselszą dziewczynką, której nie da się nie kochać. 

Och, nie płacz. Księżyc nie ma siostry, która by go pocieszyła. Ty masz.

Sisters 6: Zakochana sister jest nieco dojrzalsza pod względem treści od pozostałych. Oczywiście nie brakuje tu humoru, wręcz wylewa się on z każdej strony, ale autorzy zdecydowanie starali się wnieść do niego nieco ciekawych konkluzji, wspaniale podsumowujących młodzieńcze zauroczenie oraz siostrzaną więź - Wendy i Marine nic nie poróżni, a ich konflikty to na swój sposób rozrywka, bez której dni byłyby smutne. Jestem zachwycona tym tomem i już z utęsknieniem wypatruję kolejnej części, tym razem zapowiadającej się iście wakacyjnie. A Wam, drodzy czytelnicy, serdecznie polecam nie tylko ten tom, ale i całą serię. W zakładce "Książki i komiksy" odnajdziecie również linki do recenzji pozostałych tomów serii Sisters. Naprawdę warto do niej zajrzeć, poprawia humor i daje dużo ciepełka! 

Ten komiks zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu EGMONT. :)