Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 13-16 lat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 13-16 lat. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 stycznia 2020

Nathalie Choux - "Dobranoc, mała pando", "Dzień dobry, samolociku"


Autor: Nathalie Choux
Tytuł: Dobranoc, mała pando + Dzień dobry, samolociku
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 10 + 10
Wiek: 2+ lat
Ocena: 10/10

Opis:

Nowa seria lubianej przez dzieci ilustratorki Natalie Choux znanej z bestsellerowej serii Pierwsze słowa. Prosta historyjka, przyjazne ilustracje i ruchome obrazki wspierają rozwój maluchów i rozwijają sprawność manualną.

Recenzja:

Z Akademią Małego Dziecka  znamy się już od dawna, to były jedne z pierwszych książeczek, po które zaczęła sięgać moja malutka wówczas córka. Później kolekcjonowałyśmy kolejne części serii, więc jesteśmy z nią raczej na bieżąco, ale tak fajnej publikacji z AMD, jak jedna z dziś prezentowanych, jeszcze nie spotkałyśmy.

Książeczką, która zrobiła na nas tak duże i dobre wrażenie, jest "Dobranoc, mała pando". Już sam dobór głównych bohaterów zyskał aprobatę mojego dziecka, które pandy uwielbia. Ta krótka historyjka, taka w sam raz na dobranoc, jest bardzo wdzięczna i... życiowa - zupełnie jakbym widziała moją córę wieczorem, gdy zbliża się pora wieczornych rytualów przed snem, wtedy zawsze jest mnóstwo innych rzeczy do zrobienia, do zabawy, rozmowy i tak dalej. Byle tylko nie pójść spać, chyba dlatego to właśnie po tę część z nowości z seri AMD córka sięga najczęściej :)



"Dzień dobry, samolociku" to z kolei książeczka, dzięki której dowiemy się czegoś o latających maszynach - jeśli pociągniemy temat, bo ta publikacja jest fajnym wstępem do rozmów na temat samolotów i zabaw z nimi związanych. Dziecko będzie tu mogło przesunąć paluszkiem bagaże  czy usadzić pasażerów na ich miejscach przed odlotem.



Bardzo fajne jest to, że poza suwakami na paluszek są tutaj elementy wysuwane poza podstawowy obszar książek. To na pewno wpływa na atrakcyjność książeczek dla malucha.

Warto podkreślić, że książki - jak wszystkie poprzednie w serii - są niemal pancerne, gruba tektura przetrwa niejedno "starcie" z małymi rączkami, a zaokrąglone rogi pozwolą uniknąć na przykład zadrapania. Bardzo porządne wydanie, ale kto zna tę serię, ten już o tym wie.

Cieszę się, że ta seria stale się rozrasta, ciesząc oko i łapki najmłodszych czytelników. Oby tak dalej!

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

czwartek, 4 października 2018

Ewa Nowak - "Notes młodej pisarki"


Autor: Ewa Nowak
Tytuł: Notes młodej pisarki
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 208
Wiek: 13-16 lat
Ocena: 10/10

Opis:

Po „Sekretniku” nadchodzi „Notes młodej pisarki”! Ten notes to niezbędne akcesorium każdej szanującej się młodej pisarki! Piszesz do szuflady? A może masz już na koncie debiut? Twój styl jest rozpoznawalny? A może codziennie się zmienia i nie całkiem wiesz, jak chcesz pisać? Od czego zacząć, co zrobić, żeby zostać pisarką i konsekwentnie podnosić swoje pisarskie kwalifikacje? 
Ewa Nowak, nagradzana autorka pięćdziesięciu książek dla młodzieży w różnym wieku, wie na ten temat wszystko i chętnie podzieli się z Tobą swoją wiedzą i doświadczeniem, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, bez ściemy i owijania w bawełnę. A zatem – do piór (i klawiatur)!

Recenzja:

Tak dużo mówi się o tym, by nie przelewać swoich marzeń na dzieci i nie czynić ich swoimi kopiami. W końcu różnimy się od siebie, a dzieci mogą mieć własne plany i marzenia, w których realizacji warto je wspierać. Nawet jeśli nie do końca są one zgodne z tym, czego sami byśmy dla nich chcieli. Tak, w teorii jestem mocna, to trzeba przyznać. A w praktyce co zrobiłam? Gdy tylko ujrzałam publikację o wdzięcznym tytule "Notes młodej pisarki", w myślach ujrzałam moją Zochę za lat kilkanaście, z tą właśnie publikacją w dłoniach i głową pełną pomysłów na swoje powieści, najlepiej obyczajowe - jak mama. Cóż, najwyraźniej przede mną jeszcze długa droga, by nauczyć się, czym macierzyństwo jest w rzeczywistości, a nie na kartach poradników.

Niemniej absolutnie nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, bo jej zawartość sprawiła, że aż zapragnęłam cofnąć się o lat piętnaście i wtedy dopaść ją w swoje ręce. Jest po prostu genialna! To nie jest - a może nie tylko, bo w sumie kwestia motywacji też zostaje poruszona - poradnik z hasłami: chcieć to móc, dasz radę, uwierz w siebie. To prawdziwa skarbnica wiedzy dla początkującego pisarza, w dodatku zachęcająca także do działania - w publikacji obok sensownie, zwięźle i treściwie podanej teorii znalazło się miejsce na zadania dla czytelnika, co bardzo lubię we wszelkiego typu książkach mających czegoś uczyć.

Bardzo podoba mi się także pomysł zachęcenia do bycia szczerym we własnych zapiskach. Często młodzi ludzie, choćby z obawy przed kompromitacją, gdy ktoś inny przeczytałby najszczersze myśli i pragnienia, nie są w nich autentyczni. Chciałabym, aby z moimi dziećmi było inaczej - żeby miały do nas tyle zaufania, by wiedzieć, że nie sięgniemy po ich sekrety bez ich zgody, ale żeby miały także świadomość, że z każdą sprawą, mniej lub bardziej istotną, mogą do nas przyjść, żeby pogadać. Bo szczerość w osobistych zapiskach pozwala lepiej poznać samych siebie i to, co siedzi w nas głęboko, czasem wręcz nieuświadomione, że to w nas jest.


Pewnie, że nie każda osoba, która sięgnie po tę publikację, zostanie znanym pisarzem. Ale to nie znaczy, że nic z tego nie wyniesie. Po pierwsze ta wiedza może zaprocentować w szkole - fabuła, bohater literacki, to wszystko terminy, z którymi dzieciaki spotkają się także na lekcjacch. A po drugie - obecnie na rynku powstaje całkiem sporo zawodów, w których dobre operowanie słowem pisanym popłaca - copywriter, specjalista ds. SEO lub szerzej - marketingu.  W końcu nastają czasy, gdy studia humanistyczne nie są jedynie nic nieznaczącym papierkiem, ale konkretnymi kompetencjami potrzebnymi na rynku pracy. Dlaczego nie kształcić ich już wcześniej?

Jak dla mnie - książka genialna. Zdecydowanie polecam!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont.