środa, 16 października 2024
Agnieszka Rautman-Szczepańska - "Formuła Elli. Czytam, bo lubię"
niedziela, 27 czerwca 2021
Carbone, Gijé - "Pozytywka. Witamy w Pandorii. Tom 1"
środa, 26 maja 2021
Beata Ostrowicka - "Kolorowe serca"
Autor: Beata Ostrowicka
Tytuł: Kolorowe serca
Ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 24
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 8/10
Opis:
Beata
Ostrowicka opowiedziała historię o zamku, w którym pojawił się obcy.
Jasiek ulepił Niebieskiego z resztek plasteliny. Niebieski wcześniej był
hipopotamem, a jeszcze wcześniej – słoniem, miał nieśmiały uśmiech i
chciał się zaprzyjaźnić z mieszkańcami zamku…
Elżbieta
Wasiuczyńska wycięła z papieru Niebieskiego, a także Białą, Zielonego,
Czerwoną i pozostałych Kolorowych Rycerzy zamieszkujących zamek, dzięki
czemu ta mądra historia o tolerancji zyskała niezwykłe trójwymiarowe
ilustracje.
„Kolorowe serca” skłaniają do zastanowienia, czy
więcej nas łączy, czy dzieli. Czy nowe miejsce, nowa sytuacja, nowa
osoba to powód do niepokoju? Czy to wstyd zmienić zdanie?
Recenzja:
Dlatego kiedy pojawia się Niebieski – niewielkiego wzrostu, nieśmiały i z nogą z zapałki, gdyż nie starczyło na nią plasteliny, mimo wątpliwości innych rycerzy Żółty jest nieugięty – „Nie będziemy z nim rozmawiać!”.
Tylko czym łzy Niebieskiego różnią się od łez Żółtego? I jak to możliwe, że każdy jest inni, a jednak wszyscy czują tak samo?
„Kolorowe serca” to uniwersalna i pełna emocji opowieść o odmienności, braku akceptacji, byciu nowym w grupie, przełamywaniu niechęci, empatii i otwartości na drugą osobę. Opowieść z morałem ukazana w abstrakcyjnej przestrzeni rycerzy ulepionych przez Jacka, co nie może nie wzbudzać u tych trochę starszych czytelników nostalgicznych skojarzeń z „Plastusiowym Pamiętnikiem”.
Na szczególną uwagę zasługują wyjątkowe ilustracje – chociaż historia opowiada o ludzikach z plasteliny (i innych elementów, jak zapałki, ale jednak głównie z plasteliny), to stworki obrazujące opowieść przedstawione zostały jako trójwymiarowe, wielowarstwowe wycinaki z papieru z gościnnym udziałem kolorowych gałganków. Tylko plastelinowa Piłka faktycznie została wykonana z plasteliny. W wizualnym budowaniu świata niemały udział mają również kredki – nie tylko do cieniowania, obrysowania konturów i uśmiechów, ale również jako budulec, bo zamek, w którym mieszkają kolorowi rycerze jest właśnie z kredek cały. Mamy więc kolorowych papierowych rycerzy na kolorowych tłach dzierżących kolorowe kredki i robiących obchody kredkowego zamku. I cała ta imaginacja prezentuje się naprawdę bardzo atrakcyjnie!
Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
środa, 28 kwietnia 2021
Sandro Natalini - "Jesteśmy rodziną"
Tytuł: Jesteśmy rodziną
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 0-6
Ocena: 10/10
Opis:
Jest tu miejsce dla wszystkich – małych i dużych, czarnych i białych, a także łaciatych i pręgowanych. Szczęśliwe rodziny mogą wyglądać bardzo różnie. Na przykład tak jak rodzina nietoperzy, która wszystko robi do góry nogami!
Ta ciepła i mądra książka uczy dziecko akceptacji dla odmienności i pokazuje, że najlepszy dom rodzinny to ten, w którym jesteśmy kochani.
Recenzja:
Ta książka jest jednym z najlepszych przykładów, jak przy użyciu
minimalnej liczby słów przekazać monumentalną treść. Bo i w tym
picturebooku na każdej stronie znajduje się zaledwie po kilka wyrazów,
gdzie zdania ciągną się przez dwie, a czasem nawet przez trzy strony. A
zabawne i supersympatyczne ilustracje wypełniające szczelnie całe strony
pomagają dziecku zwizualizować sobie przedstawianą sytuację. I choć
książka prezentuje rodziny mniej lub bardziej zantropomorfizowanych
zwierząt, bez najmniejszego problemu przekładamy ją na nasz – ludzki –
grunt. Tak to już bywa z uniwersalnymi wartościami – nigdy nie jest zbyt
wcześnie, by przekazywać je dzieciom i nie raz trzeba przypomnieć o
nich dorosłym.
„Tym, co łączy rodzinę, nie są więzy krwi. To szacunek i miłość, z którymi towarzyszymy najbliższym w ich życiowych wyborach”.
„Jesteśmy rodziną” traktuje o rodzinach wszelakich – licznych i dwuosobowych, bardziej lub mniej kolorowych, żyjących blisko lub daleko od siebie. Mających różne upodobania względem spędzania wolnego czasu czy stylu życia. Bo w rodzinie jest miejsce dla każdego. Miejsce pełne miłości, bezpieczeństwa i zrozumienia.
Pełna akceptacji dla odmienności, otwartości na drugiego człowieka, miłości i wsparcia. Cudowna. I super ważna, nie tylko dla maluszków.
Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
poniedziałek, 14 grudnia 2020
Magdalena Zarębska - "Skąd jest Pola?"
czwartek, 10 grudnia 2020
Helen i Thomas Docherty - "Abrakazebra"
niedziela, 23 lutego 2020
Harper Lee, Fred Fordham - „Zabić drozda”
sobota, 7 grudnia 2019
Daniela Kulot - "Krokodyl i żyrafa. Zakochana para"
poniedziałek, 2 września 2019
Amber Lee Dodd - "Jesteśmy wielcy"
środa, 24 stycznia 2018
Guido van Genechten - "Rikuś"
Tytuł: Rikuś
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 32
Ocena: 9/10
Wiek: 3+
Opis:
Są króliczki grube i króliczki chude, króliczki mądre i króliczki mniej mądre, króliczki odważne i króliczki tchórzliwe, króliczki chłopcy i króliczki dziewczynki.
I jest Rikuś.
Wzruszająca historia o byciu innym i akceptacji siebie takim, jakim się jest.
Recenzja:
Rikuś jest jednym z wielu białych króliczków. Ale już na pierwszy rzut oka coś odróżnia go od innych – jedno z jego uszek nie wyciąga się dumnie w stronę słońca, a leży smętnie oklapnięte. Z powodu tego, nieznacznego przecież szczegółu, nasz bohater staje się obiektem drwin i śmiechów ze strony innych króliczków, które podżegają go do prób „naprawienia” uszka.
Jednak mimo wielu niesamowicie kreatywnych prób, uszka nie udaje się wyprostować…
Na całe szczęście na drodze króliczka, który zupełnie utracił pewność siebie staje pewien mądry pan doktor.
Tą lekturę polecam „nieco starszym” dzieciom, najlepiej przedszkolakom, które zdążyły się już spotkać z brakiem akceptacji ze strony innych – na własnej skórze, lub jako bierny obserwator. To lektura, która dodaje pewności siebie i uczy jak przekuwać swoje wady, na zalety.
Nie polecam jednak sięgania po tą pozycję zbyt wcześnie – jakby nie patrzeć postawa naśmiewających się królików nie jest godna naśladowania i nie powinna być przedstawiana jako coś normalnego. Warto pozwolić maluszkowi najpierw samemu zmierzyć się z taką sytuacją i wtedy dopiero sięgnąć po literacką pomoc.
Duży format i pastelowe ilustracje zajmujące zdecydowaną większość strony przykują uwagę nawet nieszczególnie jeszcze cierpliwego słuchacza, a niewielka ilość tekstu bogatego w treść nie pozwolą mu się znudzić. Czasami nie potrzeba elaboratów, by przekazać mądrą prawdę. I Rikuś jest tego najlepszym przykładem.
Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.
środa, 20 września 2017
Guido van Genechten - "Gustaw niestraszny duch"
Autor: Guido van Genechten
Tytuł: Gustaw niestraszny duch
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 32
Ocena: 10/10
Wiek: 4+
Opis:
Gustaw jest inny niż pozostałe duchy. Co wyróżnia go spośród całej rzeszy podobnych do siebie zjaw? Romantyczna dusza, delikatność i niezwykła różowa poświata. No i jeszcze to wycie, którym mógłby kogoś co najwyżej rozbawić, bo o przestraszeniu raczej nie ma mowy.
Czy Gustaw poradzi sobie w lodowatej (brr!) i mrocznej Opuszczonej Wieży?
Recenzja:
Zesłanie okazuje się jednak nie być wcale takie straszne, kiedy Gustaw poznaje w wieży kota Miauczusia, który szybko staje się jego przyjacielem. Wspólnie zmieniają posępną Opuszczoną Wieżę w przytulne mieszkanko pełne kolorowych tkanin, polnych kwiatów i opowieści snutych przy ciepłym blasku płonącego w kominku ognia. Wieża Gustawa i Miauczusia szybko staje się również azylem dla zmęczonych nawiedzaniem posępnych miejsc duchów wystraszonych własnej straszności, Miejscem, gdzie można zregenerować siły przy ciepłej herbacie i pysznych ciasteczkach gościnnego Gustawa.
To sympatyczna i mądra opowieść o tolerancji, wymykaniu się określonym standardom i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Okazuje się, że nie każdy duch musi być straszny, nawet jeśli się tego od niego wymaga. Inność to powód do sympatii, nie do odrzucania, a wsparcie rodziny i przyjaciół pomaga odnaleźć swoją drogę i rozwinąć skrzydła.
O ilustracjach Genechtena pisałam jakiś czas temu przy okazji jego książeczki dla maluszków „Odkryj, gdzie…”. W tej książce strona graficzna została znacznie bardziej rozbudowana – postaci umieszczone są w szerokim kontekście i na rozbudowanych tłach. Całość jest bardzo klimatyczna – dominują ciemne kolory, są pająki i pajęczyny, spękane muzy opuszczonych ruin, księżyc w pełni i nietoperze. A jednocześnie nie sposób się bać, bo miękkie krawędzie ocieplają wizerunek, a rumiane buźki duchów nie mogą nie wzbudzić sympatii. Szczególnie, gdy w samotnej wieży Gustawa pojawiają się kwiatowe desenie i babcine klimaty.
Zupełnie nowym odkryciem jest dla mnie Adamada Czyta Dzieciom – aplikacja na urządzenia mobilne, dzięki której można odsłuchać treść książki czytanej przez Agnieszkę Ostrowską. Niestety aplikacja wymaga skanowania każdej ze stron na bieżąco, przez co nie ma możliwości wysłuchania audiobooka nie posiadając przed sobą książki. Liczyłam trochę na możliwość słuchania na przykład w kolejce do lekarza, albo w podróży, bo książka sama w sobie ma spore gabaryty (mniej więcej wielkości A4) i trudno zabrać ją ze sobą.
Sugerowany wiek czytelnika to 4+, ale moja półtoraroczna testerka słucha tej bajki z wielkim zainteresowaniem, szczególnie fragmentów z kotkiem. Audiobook jeszcze się u nas nie sprawdza – głosu mamy nikt nie zastąpi, nie jestem również entuzjastką wręczania smartphona dziecku ;)
Bardzo polecamy na jesień, na halloween i na co dzień.
wtorek, 8 sierpnia 2017
Katarzyna Lewandowska-Turzyńska - "Kompleksy pandy i niepełnosprawność żyrafki"
Tytuł: Kompleksy pandy i niepełnosprawność żyrafki
Wydawnictwo: NOVAE RES
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 64
Ocena: 4/10
Wiek: 7-14 lat
























