środa, 17 stycznia 2018

Zbigniew Dmitroca - "Lisek i przyjaciele"


Autor: Zbigniew Dmitroca
Tytuł: Lisek i przyjaciele
Wydawnictwo: Egmont
Seria: Akademia mądrego dziecka
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 22
Ocena: 9/10
Wiek: 0-3 lata

Opis:

To seria książeczek dla dzieci i rodziców do wspólnego czytania, oglądania i odkrywania świata. Kolejne książeczki to kolejne niespodzianki. Zabawne wierszyki, sympatyczne postacie, barwne ilustracje z wycięciami na sztywnym papierze odkrywają przed dziećmi świat przyrody i świat wyobraźni, świat przygód i świat emocji.

Recenzja:
"Czy na widok
Każdy zawsze daje dyla?
Czy z nim byłoby bezpiecznie
I czy bawiłby się grzecznie?”

Mały lisek najbardziej na świecie marzy o spotkaniu krokodyla. Wyrusza więc w świat na poszukiwanie tego tajemniczego zwierzęcia. Po drodze nawiązuje nowe przyjaźnie i znajomości i świetnie się bawi – leniuchuje z kotem, gra się w chowanego z kameleonem, chrupie marchewki z królikiem i zwisa z gałęzi razem z nietoperzem. 

„Czy z zielonym krokodylem
Byłoby tak samo mile?
Liska bardzo to ciekawi,
Czy przyjemnie się z nim bawi.”

Krokodyla jednak ani widu, ani słychu…






Nieskomplikowany, rytmiczny wierszyk z powtarzającym się refrenem wpada w ucho, zachęca do powtarzania i pomaga małemu czytelnikowi w zapamiętywaniu nazw zwierząt i ich najbardziej charakterystycznych cech. To również świetny trening kolorów. Bardzo podoba mi się, że w jednej pozycji zestawiono różne typy zwierząt – zarówno te „zwyczajne”, jak kot, królik, czy motyl, jak i tropikalne, możliwe do spotkania tylko w zoo, jak lew, kameleon, czy tukan. 

Porządne, kartonowe kartki dzielnie opierają się niszczycielskim zabiegom mojej córki i wydaje mi się, że wytrzymają nawet atak ząbkującego malucha. Śliska powierzchnia stron okazała się być odporna na wilgoć i zmywanie (ach ta wszędobylska czekolada!), a zaokrąglone rogi gwarantują bezpieczną zabawę. Na każdej lewej stronie umieszczono tekst wypisany dużą czcionką na białym tle, prawe strony wypełnia ilustracja – dzięki czemu całość jest czytelna dla dziecka i nie sprawia kłopotów z czytaniem nawet babci.

I, co najważniejsze, jest to książka „z dziurą” – zachęca małe paluszki do wciskania się w coraz to mniejsze dziurki, zaglądania przez nie i podejmowania pierwszych prób paluszkowo-kukiełkowego teatrzyku. 



 
Nie jestem jednak pewna, czy „przedziurawienie” akurat oczu zwierząt jest do końca trafionym pomysłem – jednak wkładanie palców w oczy (krokodylowi szczególnie!) nie jest sympatycznym nawykiem, który chciałabym trenować u swojej córki. 

Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza