czwartek, 12 kwietnia 2018

Agata Widzowska - "Psierociniec"


Autor: Agata Widzowska
Ilustracje: Małgorzata Pietralik
Tytuł: Psierociniec
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 56
Ocena: 8/10

Opis:

Nowe wydanie lubianego "Psierocińca".

W Psierocińcu mieszkają samotne psy. Ich oczy są smutne, a ogony merdają bardzo rzadko. Jednak zwierzęta wierzą w to, że w końcu pokocha je jakiś człowiek. Rudy kundelek Remik postanawia spełnić psie marzenia układając zaczarowane wiersze. Czy uda mu się znaleźć domy dla czworonożnych przyjaciół? A kto spełni marzenie Remika?

Recenzja:

„Psierociniec" to pierwsza część przygód sympatycznych psiaków z serii Agaty Widzowskiej. Jako że nie wiedziałam o tym wcześniej, czytałam w odwrotnej kolejności, co bynajmniej nie przeszkadzało mi cieszyć się lekturą. I bardzo dobrze - lubię utwory, które nie są ściśle uzależnione od poprzednich części, nawet jeśli są ich kontynuacją. 

W publikacji poznajemy psiego bohatera, który był obecny także w kolejnej książce autorki. Remik - sympatyczny pies, trochę przypominający jamnika na wysokich łapach, pewnego dnia za bardzo oddala się od własnego domu, po czym traci jego ślad i nie potrafi tam wrócić. Psiak trafia w końcu do Psierocińca - schroniska dla zwierząt, przeważnie psów, z lekką domieszką kocich lokatorów. Jako psi poeta, bo musicie wiedzieć, że Remik układa całkiem zgrabne wiersze, początkowo nie ma łatwego życia w takim miejscu. Walka o pożywienie i dominację w grupie to nie są ulubione zajęcia wrażliwego czworonoga, który każdą sytuację ubiera w rymy. Na szczęście osamotnienie Remika nie trwa długo, gdyż na jego drodze staje zakręcony - w przenośni i dosłownie, bo z rodziny pudlowatych - Dredek. Od tej pory życie w Psierocińcu nabiera kolorów, zwłaszcza gdy przychodzą się nimi opiekować całkiem miłe wolontariuszki. 

Remik w końcu zyskuje także w oczach pozostałych członków psiej grupy, gdy okazuje się, że... jego wiersze pomagają w psiej adopcji! Ten, dla którego napisze on wiersz, często już w kolejnych dniach znajduje nowe lokum. Czy uda się mu uratować wszystkie psiaki i... siebie samego?




To bardzo przyjemna lektura dla młodych Czytelników, jednak osobiście zawsze przedkładałam prozę ponad poezję, dlatego też część druga jeszcze bardziej przypadła mi do gustu. Więcej tam było po prostu tekstu ciągłego, choć remikowe wiersze również się znalazły. Jestem wielką zwolenniczką ilustracji w tej serii. Mogłabym na nie patrzeć bez przerwy. I ogólnie mogę z czystym sumieniem polecić Wam książki o Psierocińcu, bo to naprawdę kawał porządnej literatury dla dzieci. W naszej domowej biblioteczce zajmą miejsce szczególne.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Wilga.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz