piątek, 9 października 2020

Patrycja Fabicka - "Słownik obrazkowy. 5 języków"


 Autor: Patrycja Fabicka

Tytuł: Słownik obrazkowy. 5 języków

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 48

Wiek: 6-8 lat

Ocena: 9/10

Opis:

Jak powiedzieć dom w języku hiszpański? A jak łyżka w języku niemieckim?

Jak jest pies w języku angielskim? Czy w języku francuskim brzmi podobnie?

Bogato ilustrowany słownik dla dzieci zawiera hasła w pięciu językach: polskim, angielskim, niemiecki, francuskim i hiszpańskim. Kolorowe obrazki ułatwią zapamiętanie podstawowych słów w językach obcych.

Recenzja:

Nauka języków obcych w obecnych czasach to sprawa istotna, bowiem coraz więcej firm działa nie tylko lokalnie, ale wkracza na rynki zagraniczne i to właśnie w nich wiele z naszych pociech znajdzie zatrudnienie. Na naukę angielskiego, oczywiście poprzez zabawę, stawia się już w przedszkolu, by oswoić dzieci z nowym językiem i nauczyć jego podstaw. I właśnie z racji tego, że angielski stał się tak powszechny, jego znajomość nie jest już tak wielkim atutem, dlatego coraz częściej stawia się także na inne języki. Jestem daleka od tego, by robić z dzieci poliglotów, ale wiem, że niektórzy młodzi ludzie po prostu lubią poznawać "zagraniczne" słowa - i wtedy warto im w tym pomóc. Na przykład podsuwając publikację taką jak ta.

"Słownik obrazkowy. 5 języków", jak sama nazwa wskazuje, jest zbiorem przeróżnych tematycznie słów zapisanych w pięciu językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim i hiszpańskim. Hasła zostały podzielone na 25 kategorii tematycznych (np. emocje, las, szkoła, dom, świat), więc po książce łatwo można się poruszać i znaleźć to, czego w danym momencie potrzebujemy. Przy każdym haśle znajduje się ilustracja i tłumaczenie na pięć wymienionych wyżej języków.


Publikacja jest rozbudowana tematycznie, zawiera ponad tysiąc haseł, więc dla miłośnika języków obcych będzie to prawdziwa gratka. Książka ma spory format, grubą oprawę, dzięki czemu posłuży na dłużej, a także przyjemne i dokładne ilustracje. Całość wygląda bardzo przejrzyście i estetycznie, co jest dużą zaletą w przypadku tego typu książek.

Zdecydowanie polecam jako pierwszy słownik języków obcych. Zamiast stawiać na opasłe tomiszcza, warto podsunąć dziecku coś dostosowanego do jego jego potrzeb i możliwości. A ta książka spełnia te kryteria.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

5 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie się prezentuje ale i wnętrze ma bogate świetnie że jest rozbudowana tematycznie a jednocześnie jest przejrzysta co jest ważne przy książkach dla dzieci. Jeśli pokuszę się na słownik dla dzieci to wybiorę właśnie ten

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam całą recenzje.

    To prawda, w dzisiejszych czasach znajomość języków to coś oczywistego. Język angielski jest jyz w przedszkolach, dlatego jego znajomość (pisząc w CV) nie jest już aututem. Dobrze jest poznać inne języki. Ostatnio zauważyłam że zaletą jes znsjimisc języka rosyjskiego (uczyłam się go w szkole), dość prosty język, i zaczyna wracać do szkoł.

    Świetna publikacja, warto uczyć się języków obcych od lat najmłodszych, i niekoniecznie tylko angielskiego.

    W dodatku aż 25 kategorii tematycznych, w 5 językach, świetne ilustracje, ponad 1000 haseł... Same zalety i prawdziwa gratka dla młodszych miłośników języków obcych

    Oprawa też ma same plusy. Duży format, solidna oprawa, ilustracje przejrzyste i przyjemne... Ja jestem zachwycona tym słownikiem.

    Basia P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak samo stawiam na naukę już od małego dwóch jeżyków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za wspaniały pomysł na książkę ! Super !
    Faktycznie w dzisiejszych czasach dzieci uczą się angielskiego już w przedszkolu i język angielski jest dla nich na porządku dziennym, ale prawda jest taka, że nam - dorosłym czasami brakuje słownictwa, więc słownik przyda się nie tylko dzieciakom, ale i niektórym rodzicom (jestem z tych czasów, gdy językiem obowiązkowym w szkole był język rosyjski, a angielskiego uczyło się w szkole średniej, jako drugi język obcy, tak więc mam niedobory w słownictwie).
    Dzieci chłoną wiedzę jak gąbka, bardzo łatwo przychodzi im nauka słówek. Są ciekawe świata i ciągle o wszystko sopytują.
    Moja najstarsza córka ma już świadomość tego, że na świecie są różne kraje, w których mówi się różnymi językami i też czasami pyta: „a jak to się nazywa po hiszpańsku / włosku / grecku?”
    Dlatego uważam, że to świetny pomysł, by połączyć od razu kilka języków.
    Jedynie, czego mi brakuje, to fonetycznej wymowy (osobiście nie znam francuskiego czy niemieckiego i nie wiem jak dany wyraz przeczytać). A może przydałaby się aplikacja, dzięki której lektor poprawnie wymawiałby słownictwo ? Jest coraz więcej takich rozwiązań, więc fajnie byłoby o tym pomyśleć też przy takim słowniku.

    Karolina K.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawie to zostało opisane. Będę tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń