Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Lucy i Stephen Hawking - "George i niezniszczalny kod"

Autor: Lucy i Stephen Hawking 
Tytuł: George i niezniszczalny kod 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Data wydania: 26 maja 2020 
Liczba stron: 392 
Ocena: 9/10 

Opis: 

George i Annie wyruszają w kosmiczną podróż, aby ocalić Wszechświat. 

Na świecie zaczynają się dziać naprawdę dziwne rzeczy. Banki rozdają pieniądze, sklepy nie mogą pobierać opłat za swoje produkty i ludzie mają jedzenie za darmo, a samoloty nie chcą latać. Wygląda na to, że ktoś włamał sie do wszystkich największych i najlepszych komputerów świata. 

Aby dowiedzieć się, kto za tym wszystkim stoi, George i jego najlepsza przyjaciółka Annie muszą wybrać się w kosmos dużo dalej niż kiedykolwiek wcześniej. 

Recenzja: 

Cykl Lucy i Stephena Hawkinga o przygodach George’a to nie lada gratka dla młodych miłośników przygód i nauki. Autorzy doskonale przemycają w jej treści rozmaite ciekawostki, m.in. na temat fizyki i kosmosu, nie brakuje tutaj również nowoczesnych twierdzeń oraz… sympatycznych bohaterów. Absolutnie zakochałam się we pierwszym i drugim tomie serii (trzeci niestety mi umknął) i ogromnie ucieszyłam się, gdy w moje ręce trafiła część czwarta – George i niezniszczalny kod. Czy jest równie fenomenalny jak początek serii? Oczywiście, że tak! 

Czwarty tom rozpoczyna się bardzo sympatycznie, bowiem od razu dowiadujemy się, że w tej historii natrafimy na kilka najnowszych teorii naukowych i to nie tylko samego autora, ale i innych znakomitych naukowców (np. Drukowanie w 3D - Dr Tim Prestidge). Po takim powitaniu od razu wiedziałam, że ta przygoda będzie nieziemska i – naturalnie – taka okazała się (i w przenośni, i dosłownie). W przygodzie George i niezniszczalny kod naprawdę wiele się dzieje, na każdym polu – nie brakuje tajemnic, nauki oraz wątków iście sensacyjnych! Zresztą, wystarczy przeczytać opis, aby domyślić się, że tym razem na świecie dzieje się nie lada heca – m.in. banki same rozdają pieniądze. Na ratunek wszystkim oczywiście ruszają nasi młodociani bohaterowie, George i Annie, którzy zamierzają znaleźć złoczyńcę oraz powstrzymać to technologiczne szaleństwo! 

Bardzo doceniam w tym cyklu to, że doskonale zachowana jest równowaga pomiędzy kwestią rozrywkową i naukowymi aspektami danego tomu. W tym tomie zdecydowanie króluje robotyka oraz komputerowe kody, aczkolwiek nie zabrakło i miejsca dla kosmicznych niuansów. Wszystko to jest przedstawione w bardzo przystępny sposób, bowiem z pomocą humoru, licznych przygód oraz sympatycznych postaci, szczególnie George’a i Annie, których absolutnie uwielbiam i zawsze mocno trzymam za nich kciuki – również w chwilach zwątpienia oraz w chwilach problemów właściwych dla dzieci w ich wieku. A czarno-białe ilustracje Garry’ego Parsonsa to po prostu bomba! Warto tutaj również dodać, że w książce nie brakuje także kolorowych, prawdziwych zdjęć, które jeszcze lepiej obrazują omawiane tematy i rozbudzają ciekawość czytelnika. 


George i niezniszczalny kod to kolejna kapitalna komputerowo-kosmiczna przygoda, w którą z przyjemnością wyruszy niejedno dziecko. Mój siostrzeniec jest wprost zafiksowany na punkcie tego cyklu i – ze wstydem przyznam – wyciąga z tej serii więcej wiedzy niż ja, bo dodatkowo wyszukuje informacji na dane tematy w innych źródłach. Ja sama jestem nieco na bakier z fizyką i technologią, ale zawsze świetnie się bawię z George’m i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu (internet podpowiada, że jest ich sześć). Polecam z całego serducha!

piątek, 8 listopada 2019

Michał Leśniewski - "ART. Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe"


Autor: Michał Leśniewski
Tytuł: ART. Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 84
Wiek: 8+ lat
Ocena: 8/10

Opis:

Czym były pierwsze komputery? Jak wyglądało przejście od maszyn wielkich jak ciężarówka do zaawansowanych smartfonów mieszczących się w kieszeni? Kto zbudował pierwszy polski komputer? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdują się w książce!  

„ART. Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe” to niezwykły ilustrowany przewodnik po komputerowym świecie przeznaczony dla dzieci w wieku 8-13 lat. Podczas fascynującej podróży przez kolejne etapy rozwoju komputerów mali miłośnicy technologii poznają interesujące fakty i ciekawostki, a także dowiedzą się, czym tak naprawdę są maszyny liczące. To doskonały sposób na to, by dzieci w wieku szkolnym z przyjemnością poszerzały wiedzę i odkryły w sobie miłość do czytania! 

W książce „ART. Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe” mali czytelnicy znajdą: 
● historię komputerów od liczydła aż po smartfony; 
● piękne i czytelne ilustracje Macieja Łazowskiego; 
● przystępny język i zrozumiałe wyjaśnienia działania maszyn liczących i komputerów; 
● dużą dawkę wiedzy na temat, który fascynuje zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Recenzja:

Komputer - coś, bez czego trudno wyobrazić sobie naszą codzienność. Przynajmniej dorosłym, bo wciąż chcę wierzyć (pewnie trochę naiwnie), że dzieci mają jeszcze na to czas.  Nadeszły takie czasy, że kodowanie zaczyna się już w szkole, co akurat mnie cieszy, bo to ciekawe i rozwojowe, a w przyszłości może zaprocentować. Rynek potrzebuje wszelkiego rodzaju informatyków i to się raczej szybko nie zmieni. Zresztą, umiejętność obsługi komputera to już pewnego rodzaju standard i trudno sobie wyobrazić, by ktoś z naszego pokolenia jej nie posiadał, a co dopiero nasze dzieci. Dlatego książka taka jak ta jest może się okazać czymś naprawdę ciekawym dla młodych czytelników.

Znamy już książkę tego autora o samolotach, więc mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać. I nie rozczarowałam się. "ART. Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe" to prawdziwa kopalnia wiedzy o komputerach, ale nie tylko tych, które widujemy obecnie. Z lektury dowiemy się między innymi, jak wyglądały komputery wiele, wiele lat temu, poznamy historię życia twórców tych  maszyn. I właśnie dzięki takiemu układowi treści nie jest encyklopedycznie, a przez to ciekawiej. Tej wiedzy jest całkiem sporo, bo ponad osiemdziesiąt stron, więc jako grupę docelową wskazuję raczej nieco starsze dzieci.

Warto dodać, że książka jest naprawdę porządnie wydana (podobnie jak część o samolotach, która zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie). Duży format, gruba oprawa, dużo koloru i ilustracji w środku - całkiem przyjemnych dla oka.



Myślę, że to książka nie tylko dla miłośników komputerów. To publikacja, która pokazuje rys historyczny tej niezmiernie istotnej gałęzi wiedzy, więc tak naprawdę czytać ją może każdy, także dorosły, bo zaryzykuję stwierdzenie, że nie wszyscy posiadamy takie informacje, jakie autor zawarł w tej książce.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.