Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Rusinek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Rusinek. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 czerwca 2021

Scott Stuart - "Jak być prawdziwym mężczyzną"

Autor: Scott Stuart
Tytuł: Jak być prawdziwym mężczyzną
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 3+
Ocena: 10/10

Opis:


Wikingowie to byli wprost okropni brutale,
co walili się ciągle po łbach.
Wtedy bycie mężczyzną oznaczało po prostu,
że wzbudzało się w innych strach.
Choć walczyli zaciekle całe dnie oraz noce,
choć walczyli osobno i wspólnie,
myślę, że Wikingowie mimo wszystko nie byli
mężczyznami dobrymi szczególnie.

Czas najwyższy na zmianę, dziś są inne sposoby,
by mężczyzną prawdziwym się stać.

Czas, by zmienić nawyki i by to, co najlepsze,
w sobie odkryć i innym to dać.


Recenzja:

Poprzednia książka Scotta Stuarta „Mój cień jest różowy” podobała mi się strasznie. W drugiej są elementy, które nie do końca do mnie przemawiają, ale wciąż jest bardzo dobra i będzie świetnym uzupełnieniem poprzedniej.

Tym razem autor przygotował dla młodziutkich czytelników całą listę wskazówek jak być naprawdę najprawdziwszym mężczyzną. Posiłkując się wzorcami męskości z przeszłości obala mity związane z „ideałem” prawdziwego mężczyzny jako bezuczuciowego brutala niejako na zasadzie kontrastu. I jak na początku nieszczególnie podobało mi się piętnowanie wad na zasadzie „tamci to byli tacy a jeszcze inni siacy”, tak im dalej tym lepiej. Bo i dalej autor skupił się na poszczególnych cechach. Walka o złoto i ziemię została przemianowana na walkę o swoje wartości a silne i mocne dłonie są nie po to, by się bić, a by nieść pomoc. Nowoczesny prawdziwy mężczyzna nie boi się pokazać innym swoich emocji, ubiera się jak lubi i robi to, co sprawia mu przyjemność. 
 





Wszystko to zostało wyłożone przy pomocy wpadającej w ucho rymowanki i, a może przede wszystkim, ilustracji – w końcu to wciąż picturebook i „obrazki” mają tu wielką siłę przekazu. A na nich znaleźli się mężczyźni w różnym wieku, o różnych kolorach skóry i chłopiec z protezą nogi, bo w końcu niepełnosprawność nie jest przeszkodą w byciu prawdziwym mężczyzną. Ukazani na kartach książeczki chłopcy zdobywają szczyty, budują pojazdy, pływają, budują roboty, walczą w obronie klimatu ale też opiekują się dziećmi, grają na skrzypcach, malują, pieką, tańczą w balecie i przede wszystkim są uczynni i pomocni wobec siebie nawzajem. Potrafią przepraszać i dziękować.

"Sporo masz do wyboru, wybierz sobie co lubisz,
a dostaniesz szczęście w pakiecie.

To, kim jesteś – akceptuj, wtedy będziesz na pewno
najwspanialszym mężczyzną na świecie".
Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Emotikon.

środa, 7 kwietnia 2021

Scott Stuart - "Mój cień jest różowy"

 

Autor: Scott Stuart
Tytuł: Mój cień jest różowy
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 3+
Ocena: 10/10

Opis:

Cień taty mojego niebieski jest cały –
i wszystkie chłopaki w rodzinie tak miały.
Lecz mój cień jest inny – od stóp aż do głowy –
bo nie jest niebieski… Mój cień jest RÓŻOWY!

Recenzja:

Łał, ile w tej książce jest emocji. I ile wzruszenia wzbudza w czytelniku!

Główny bohater doskonale widzi, że jest inny niż wszyscy – jego cień powinien być niebieski i lubić chłopięce rzeczy. A ten nie dość, że jest całkiem różowy, to jeszcze najbardziej na świecie lubi nosić spódniczkę i tańczyć do utraty tchu. Mimo strachu i poczucia niedopasowania wciąż próbuje być sobą i pierwszego września wybiera się do szkoły w spódniczce. Możecie sobie wyobrazić jak to się kończy.

Jest to jednak również opowieść o fantastycznym ojcu, który mimo całej gamy swoich własnych emocji – od trudności w zrozumieniu, przez niepokój aż po strach o synka – staje na wysokości zadania i staje się najlepszym wsparciem, jakie tylko można sobie wymarzyć. 




Ten rymowany picturebook to pełna mądrości opowieść inspirowana prawdziwą historią syna autora i miłości jego rodziców, którzy decydują się być obok i wspierać go w jego własnych wyborach. To książeczka o odwadze, akceptacji siebie i innych oraz o tych drobnych różnicach, które choć czasami niesłusznie wydają się być kolosalnymi, świadczą o naszej tożsamości i wyróżniają nas z tłumu. Bo przecież nie ma nic złego w odmienności.

Szalenie wzruszająca, świetna pod względem wizualnym i podnosząca na duchu. A do tego bardzo dobrze przetłumaczona przez Michała Rusinka, dzięki czemu rymowany tekst zarówno wpada w ucho, jak i niesie ze sobą mnóstwo treści.

I w sumie nie wiem, czy to bardziej książka dla dziecka, czy dla rodzica. Nie mam jednak najmniejszych wątpliwości – w swoim czasie powinien po nią sięgnąć każdy.

Recenzja powstałą dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Emotikon.