Autor: Anne Booth
Tytuł: Dziewczyna z białym psem
Wydawnictwo: Akapit Press
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 130
Ocena: 10/10
Opis:
Spełniło się marzenie Jessie – dostała wymarzonego psa! Szczeniak przynosi rodzinie mnóstwo radości. Niespodziewanie spokój Jessie burzy zdjęcie sprzed lat, przedstawiające dziewczynę z białym psem. Kim była Maria Bayer? Tajemnicza fotografia sprawia, że elementy układanki wskakują na swoje miejsca, a przeszłość i teraźniejszość splatają się w niezwykłą historię.
Recenzja:
Przystępując do lektury, zwykle mamy wobec książki dość wysokie wymagania, w końcu najczęściej sami ją wybraliśmy. Później te oczekiwania zostają spełnione albo czujemy mniejszy lub większy niedosyt. Sytuacja trzecia, idealna, choć spotykana najrzadziej, to ta, kiedy książka przerasta nasze wyobrażenia o niej. Tak było ze mną w przypadku "Dziewczyny z białym psem", tj. publikacji, która przebojem wdarła się na podium moich ulubionych książek przeznaczonych dla młodszego pokolenia Czytelników (obok "O chłopcu, który szukał domu" i "Braci Lwie Serce").
Jessie jest pozornie zwyczajną nastolatką, której rodzina - jak większość - ma swoje problemy, wzloty i upadki. Ze względu na napływ "taniej siły roboczej" do rodzimej Anglii jej tata jest zmuszony szukać zatrudnienia poza granicami kraju, a ona z mamą muszą przenieść się do wynajmowanego mieszkania. Wydaje się jednak, że dopóki rodzina jest sobie bliska, nie ma takiej siły, która by ją złamała. A Jessie ma przecież kochającą mamę, tatę, przy którego powrotach wszystkie kłopoty znikają, cudowną babcię mieszkającą nieopodal i kuzynkę Fran, z którą w dzieciństwie były nierozłączne. Ma też przyjaciółkę ze szkolnej ławki, będącą dla niej przykładem w walce z codzienną niesprawiedliwością. Choć Kate od urodzenia porusza się na wózku inwalidzkim, nie załamuje się, ale stara walczyć o prawa osób takich jak ona.
Pewnego dnia babcia Jessie zaczyna się dziwnie zachowywać. Mówi rzeczy, których nikt nie rozumie, a w jej domu pojawia się niesforny szczeniak białego owczarka niemieckiego, którym trzeba się zaopiekować. Te pozornie nieistotne wydarzenia są początkiem historii z przeszłości, którą stopniowo odkrywa nasza bohaterka. Historii strasznej, okrutnej, momentami wzruszającej. Trudnej do oceny, zwłaszcza gdy brała w niej udział osoba bliska sercu.
Dużym zaskoczeniem była dla mnie tematyka książki. Początkowo nic nie wskazywało, że w trakcie lektury będziemy musieli się cofnąć aż do czasów drugiej wojny światowej. W tej kwestii wolałabym więcej nie zdradzać. Powiem tylko, że był to genialny zabieg ze strony autorki, która poprzez analogię ukazała kierunek, w którym podąża współczesny świat ze swoimi stereotypami i uprzedzeniami. Koniec tej drogi łatwo możemy sobie wyobrazić.
Nie często zdarza się, żeby przy lekturze książki przeznaczonej dla dzieci (w tym przypadku starszych) towarzyszyło mi tyle emocji i wzruszeń. Nie zdziwię się, jeśli niejeden z dorosłych uroni przy niej kilka łez. Dla mnie książka kompletna, idealna i nawet mimo braku ilustracji nie jestem jej w stanie ocenić niżej niż 10!
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Akapit Press.

