Strony

środa, 7 czerwca 2017

Felicity Brooks - "Otwórz okienko. Kształty"



Tytuł: Otwórz okienko. Kształty
Autor: Felicity Brooks
Ilustracje: Mélisande Luthringer
Wydawnictwo: Olesiejuk
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 16
Ocena: 7/10

Opis:
Ta książeczka pozwoli dzieciom poznać różne kształty i pomoże utrwalić ich nazwy. Szukanie, dopasowywanie i liczenie elementów to dodatkowe umiejętności, które maluchy będą mogły doskonalić, odpowiadając na pytania i otwierając okienka.

Recenzja:
Książeczki z okienkami to coś, co maluchy lubią najbardziej. Otwórz okienko. Kształty jest zbliżona formatem do rozmiaru A4, dzięki czemu mieści się w niej naprawdę sporo okienek. Za pomocą prostych, zgeometryzowanych obrazków zilustrowano siedem miejsc z życia codziennego, w których odnaleźć można rozmaite kształty. Rozwiązując zagadki i proste zadania, szukając analogii i stawiając pierwsze kroki w nauce matematyki mały czytelnik odwiedza między innymi port i cyrk oraz bierze udział w urodzinach myszki i letnim pikniku, a w zabawie towarzyszą mu sympatyczni i uśmiechnięci bohaterowie.
W ilustracjach postawiono przede wszystkim na schematyczność i podkreślenie geometryzacji obiektów, przez co nie mają one artystycznego charakteru. Klarowne i utrzymane w jaskrawych kolorach spełniają swoją funkcję - są kontrastowe i łatwe do rozpoznania.
Twarda oprawa z zaokrąglonymi rogami gwarantuje bezpieczną zabawę, a całokartonowe strony są bardzo trwałe. Co prawda wraz z upływem czasu uległy destrukcyjnym skłonnością mojej córki, która korzystając z chwili matczynej nieuwagi brutalnie powyrywała okienka, ale ostrzeżenie na okładce wyraźnie mówi, iż jest to książeczka nieodpowiednia dla dzieci poniżej trzeciego roku życia. Zgadzam się, że z tej lektury najwięcej wyniesie przedszkolak - dziecko w wieku 4/5 lat jest już w stanie samodzielnie lub z pomocą rodzica rozróżnić kolory i kształty, policzyć ich boki i wierzchołki oraz rozwiązać proste zagadki. Ale prawda jest taka, że roczniak też bawił się przednio – otwieranie okienek przecież to świetne ćwiczenie motoryki małej, a wszędobylskie paluszki aż się do tego palą. Schematyczne obrazki są intuicyjnie rozpoznawalne i nie sprawiają problemów nawet tak małym molikom książkowym. Książeczka jest pełna ciekawych szczegółów znanych dziecku z najbliższego otoczenia, których można szukać, pokazywać paluszkiem i odkrywać pod okienkami. U młodszego dziecka sprawdzi się świetnie jako pomoc w nauce kolorów, pierwszych słów i w treningu spostrzegawczości, oczywiście pod nadzorem osoby dorosłej. 








Co prawda moja Bobasa nie wszystko jeszcze rozumie i nie wykorzystuje w pełni potencjału książeczki, ale jest nią zafascynowana i wyjęcie tej pozycji już od kilku dobrych miesięcy gwarantuje mi przynajmniej dziesięć minut dla siebie, kiedy to córa jest całkowicie skupiona na „lekturze”.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza