

Autor: Marta Galewska-Kustra
Ilustracje: Joanna Kłos
Tytuł: Pucio mówi dzień dobry, Pucio mówi dobranoc
Wydawnictwo: Nasza Ksiegarnia
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 28 + 28
Ocena: 10/10
Wiek: 0-6 lat
Opis:
Pucio
i Misia z radością rozpoczynają dzień. Witają się ze słońcem,
dostrzeżoną za oknem wiewiórką, a nawet samochodami na ulicy. Potem myją
zęby, ubierają się, jedzą śniadanie. Nie zapominają też o nakarmieniu
psa i kota.
W każdej czynności towarzyszą im mali
czytelnicy, ta interaktywna książka zachęca bowiem maluchy do
naśladowania ulubionych bohaterów, dzięki czemu poranne obowiązki stają
się wspaniałą zabawą.
Pucio ma ochotę na zabawę, ale
nadchodzi wieczór i wszyscy układają się do snu. Misia już śpi, więc
trzeba być cicho, żeby jej nie obudzić. A co robią inni? Dźwig przez
cały dzień nosił ciężary i teraz smacznie chrapie. Drzewo i samochód na
parkingu też odpoczywają. Ciocia, która świętowała swoje urodziny,
uśmiecha się przez sen. Budka z lodami jest zamknięta, a samolocik Pucia
leży spokojnie pod łóżkiem. Ty też zgaś światło i słodko śpij – jutro
czeka cię mnóstwo nowych przygód!
Recenzja:
Dwie nowe książeczki o Puciu to kolejne części z serii malutkich
i bardzo prostych kartonówek dla najnajów. Są zaskakująco lekkie, z
grubej tektury, niestraszna im więc silna i wyżynające się ząbki i mają
bezpiecznie zaokrąglone rogi.






„Pucio mówi dzień dobry”
to książeczka interaktywna, idealna do aktywnego czytania. Dziecko
towarzyszy Puciowi i Misi w porannych czynnościach, a na każdej stronie
czekają zadania do wykonania – od obudzenia dzieci, przez poranną
toaletę, przygotowanie bohaterom śniadania i tańce przed wyjściem aż po
drogę do przedszkola. Fajny pomysł na utrwalenie porannych rytuałów i
genialna propozycja dla małych wiercipięt, bo trzeba szczotkować ząbki,
kręcić bioderkami, wytrzeć Puciowi buzię, nakarmić zwierzaki i wykonać
mnóstwo innych porannych obowiązków. A podobno bycie dzieckiem jest
proste!
„Pucio mówi dobranoc” jest zupełnie inna,
najprawdopodobniej dlatego, żeby nie rozbudzać malucha nadmiarem
aktywności – snucie opowieści jest znacznie bardziej wyciszające. A
wieczór to idealny moment, żeby podsumować dzień i jeszcze raz
przypomnieć sobie wszystkie przygody. Pucio nie może zasnąć, więc gra
sobie na ukulele (jakie to życiowe!), czym przykuwa uwagę taty i tylko
cudem nie budzi siostry. Razem z tatą, nasz bohater zastanawia się kto
już śpi i co robił przez cały dzień. Dźwig podnosił ciężary, drzewo
gościło rozbieganą rodzinkę wiewiórek, ciocia przyjmowała urodzinowych gości, auto
odwiedziło myjnię… nic dziwnego, że wszyscy są zmęczeni. Ani się
obejrzymy, a zaśnie i Pucio. A wraz z nim i czytelnik. Takie
wspominanki-wymyślanki to bardzo fajny pomysł na wieczorny zwyczaj – nie
tylko wycisza i uspokaja, ale również trenuje pamięć i umiejętność
opowiadania.
Bardzo przyjemne propozycje dla
najmłodszych fanów Pucia, świetnie sprawdzą się również na jako pierwsze
spotkanie z tym bohaterem.
Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.