Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dowcipy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dowcipy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2019

Terry Pratchett - "Sztuczna broda Świętego Mikołaja"

Autor: Terry Pratchett 
Tytuł: Sztuczna broda Świętego Mikołaja 
Wydawnictwo: Rebis 
Data wydania: 27 listopada 2018 
Liczba stron: 192 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Czy zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć, że Boże Narodzenie mogłoby wyglądać inaczej? Kolędy, prezenty, zimne ognie – wszystko to już nieco... trąci nudą. 
Cóż więc powiesz na wielkie eksplodujące ciasto świąteczne, na paskudnego oswojonego bałwana śniegowego albo sympatyczną gadającą kuropatwę w koronie gruszy? A gdyby tak Święty Mikołaj zatrudnił się w zoo, narozrabiał w sklepie z zabawkami albo nawet został… aresztowany za włamanie?! 

Recenzja: 

Już po Bożym Narodzeniu, jednakże na świąteczne opowiadania Terry’ego Pratchetta nigdy nie jest za późno. Jego dowcipy oraz niesamowita wyobraźnia rozbawiają, zaskakują i… budzą przyjemne ciepło w sercu czytelników. Zbiór Sztuczna broda Świętego Mikołaja to kolejna świetna pozycja i czuję ogromny żal, że więcej w dorobku tego niezwykłego pisarza nie będzie… 

Książeczka składa się z jedenastu krótkich opowieści, które – przynajmniej w większości – toczą się wokół miasteczka Blackbury. Dzieją się w nim paranormalne wydarzenia i powstają niesamowite pomysły – jak chociażby upieczenie ogromnego placka dla wszystkich mieszkańców czy tajemnicza (i odrobinę brutalna) gra w szturchajkanta. Każda historia ma ogromny urok i upstrzona jest humorem Pratchetta, obok którego zwyczajnie nie można przejść obojętnie. Ta książka to rozrywka i uczta słowa w czystej postaci. 

Jednakże – jak w każdej antologii, nawet w takiej mini – i tutaj niektóre opowiadania przykuwają szczególną uwagę. Trzy historie szczególnie zwróciły moją uwagę – epistolarna Sztuczna broda Świętego Mikołaja, w której korespondują ze sobą pracownicy pewnego supermarketu o zatrudnionym - de facto prawdziwym – Mikołaju; wzruszająca i zaskakująca opowieść O komputerze, który napisał do Świętego Mikołaja oraz Sądny dzień Świętego Mikołaja (oraz innych postaci paranormalnych). Pratchett sypie tutaj niepowtarzalnymi pomysłami niczym magik z kapelusza sztuczkami i – jak wspominałam wcześniej – oczarowuje czytelnika. Ten autor jest niedoścignionym geniuszem w każdym calu, po prostu. 

I choć treść jest naprawdę fenomenalna, tak nie można nie wspomnieć tutaj o fantastycznym wydaniu Sztucznej brody Świętego Mikołaja. Niemal na każdej stronie wita nas czarno-biała ilustracja, kreską przypominająca rysunki rodem z dowcipów w dawnych gazetach (przynajmniej ja je tak kojarzę). Ich autorem jest Mark Beech, którego polecam śledzić na FB (to doprawdy interesujący artysta). 

Sztuczną brodę Świętego Mikołaja polecam absolutnie każdemu, o każdej porze roku – nawet w środku lata. To dowcipne, ciepłe i pełne śniegu opowiadania, nawiązujące do atmosfery Bożego Narodzenia – dobrych uczynków, poświęcenia i… nieoczekiwanych prezentów. Polecam z całego serca! 

piątek, 22 września 2017

Maciej Maćkowiak - "Figle i żarty. Dowcipy dla dzieci"


Autor: Maciej Maćkowiak
Tytuł: Figle i żarty. Dowcipy dla dorosłych
Wydawnictwo: SBM Renata Gmitrzak
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 80
Ocena: 7/10

Opis:

Czy wiesz, jak brzmi liczba mnoga rzeczownika niedziela?
– Wakacje. Jedzcie dzieci! Jedzcie, dzieci! – Interpunkcja czasem ratuje życie. Gdzie leży Kuba? – Kuba leży w domu, ma grypę.

Zebrane w książeczce żarty rozweselą każdego! To dowcipy o dzieciach, które niekiedy psocą, mylą się i robią żarty innym. Tobie na pewno też przydarzyło się kiedyś coś zabawnego.

Recenzja:

Na rynku znajdziemy mnóstwo publikacji będących zbiorami mniej lub bardziej śmiesznych dowcipów. Nie trzeba nawet udawać się do księgarni, wystarczy zapytać w kiosku. Prawdopodobnie leżą gdzieś obok powszechnie uwielbianych krzyżówek z miłą panią na okładce. Zwykle są one przeznaczone dla dorosłych Czytelników, czasem opatrzone znaczkiem +18, innym razem podzielone tematycznie - dowcipy o policjantach, kobietach, mężczyznach itp. Dorosłych one bawią i nic w tym dziwnego. Tyle że nie wszystkie nadają się dla dzieci, a przecież niejednokrotnie słyszy się w szkołach czy na podwórku, jak małoletni powtarzają za dorosłymi treści niekoniecznie adekwatne do ich wieku, nie do końca przez nich rozumiane, ale zasłyszane w domu.

Nareszcie ktoś wpadł na dobry pomysł i w jednym miejscu zebrał żarty, które bez obaw mogą przeczytać młodzi Czytelnicy. Bez wulgaryzmów, podtekstów o zabarwieniu erotycznym, a jednocześnie nie tak do końca grzeczne. Przynajmniej nie wszystkie. I dobrze, trochę "pikanterii" nie zaszkodzi, jeśli jest ona dostosowana do rozumowania dzieci. Pomysł trafiony, w końcu śmiech to zdrowie.

Na osiemdziesięciu stronach znajdziemy różnego rodzaju dowcipy przeznaczone dla dzieci, choć tak naprawdę trudno stwierdzić, jaki wiek byłby odpowiedni, aby sięgnąć po tę książeczkę, bo jedne z nich są łatwiejsze w odbiorze, inne moim zdaniem nadają się dopiero dla młodszych nastolatków. Nie są one przy tym pogrupowane, co znacznie ułatwiłoby sprawę.

Co istotne, dowcipy w większości dotyczą sytuacji bliskich dzieciom. Takich, z którymi stykają się one na co dzień. Miejscem "akcji" jest dom, podwórko, szkoła, a ich bohaterami właśnie dzieci, rodzice, nauczyciele, koledzy i koleżanki. Coś, co jest młodym umysłom znane, będzie przez nich łatwiej zrozumiane.



Całość pisana dużą czcionką, dzięki czemu dzieciaki mogą czytać samodzielnie. Z kolei kolorowa oprawa przykuwa wzrok. Podsumowując, publikacja warta polecenia, choć osobiście uważam, że trafionym pomysłem byłby podział żartów na kategorie wiekowe, aby nie szukać tych "odpowiednich" dla naszych pociech.

Mój faworyt? "Na lekcji religii:
- Co robimy, kiedy jest post?
- Komentujemy i dajemy lajka". 
Prawdziwy znak naszych czasów :)