Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święty Mikołaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święty Mikołaj. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 stycznia 2022

Ola Woldańska-Płocińska - "Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju"


Autor: Ola Woldańska-Płocińska
Tytuł: Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 28
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Tym razem w popularnej serii "Opowiem ci, mamo" przedstawiamy niezwykłego bohatera, którego kochają wszystkie dzieci… Świętego Mikołaja! Najmłodsi dowiedzą się między innymi, że jest wielkim smakoszem i robi najlepsze naleśniki z konfiturą z arktycznych borówek, że pomagają mu skrzaty, na które może liczyć zarówno przy opiece nad reniferami, jak i przy codziennych obowiązkach, takich jak pastowanie butów. Ciekawscy będą mogli zajrzeć do jego domu oraz poznać tajniki dostarczania prezentów. Jednak książka kryje o wiele więcej tajemnic – na przykład co skrzaty i Mikołaj robią latem, dlaczego pani Mikołajowa ma najwięcej pracy w styczniu czy jak powstają prezenty. Wreszcie autorka zachęci także, aby zastanowić się, o co poprosić Świętego Mikołaja, który jest przecież bardzo zapracowany. Być może właśnie dlatego nie tylko on rozdaje dzieciom na świecie prezenty… A kto jeszcze? O tym także opowiada ta piękna obrazkowa książka.

Recenzja:

Chociaż Mikołajki i święta Bożego Narodzenie są już za nami, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dowiedzieć się więcej o Mikołaju - tej nieśmiertelnej i wzbudzającej co roku ogromne poruszenie, zwłaszcza wśród najmłodszych, bajkowej postaci. Tym razem w popularnej serii od wydawnictwa Nasza Księgarnia, a więc Opowiem, ci mamo... został poruszony temat tego specyficznego, ubranego na czerwono, pana. Na pewno warto poznać go lepiej. Ta publikacja zbiera w jednym miejscu szereg najważniejszych informacji o nim i przekazuje je w luźnej, rozrywkowej formie.


Które dziecko nie chciałoby bliżej poznać Świętego Mikołaja? I to jeszcze za pomocą książki z popularnego cyklu, wydanej w ciekawy sposób i w jak najwyższej jakości. Chociaż mój młodszy synek bał się tego pana, gdy przyszedł do nas w odwiedziny z prezentami, to chętnie przeglądał książkę mu poświęconą. Twarde strony i duży format sprawiają, że bez problemu mogą jej używać nawet te najmłodsze dzieci, czyli na przykład dwulatkowie. Pod względem wieku odbiorców jest to zatem uniwersalna publikacja, potrafiąca wzbudzić zainteresowanie zarówno u przedszkolaka jak i starszego dziecka. Czego zatem dowiedzą się z niej najmłodsi czytelnicy i co interesującego mogą w niej znaleźć?




Książka jest skarbnicą wiedzy o Świętym Mikołaju, musi zatem dostarczyć młodym odbiorcom najważniejszych informacji na jego temat. Zastanawialiście się z pewnością, gdzie mieszka ów sławny pan, jak wygląda jego dom, czy o tym, co je na śniadanie. To właśnie, między innymi, te zagadnienia zostały rozwinięte w książce. Autorka poświęciła także więcej uwagi małym pomocnikom Świętego Mikołaja, procesowi powstawania prezentów oraz reniferom. Pomimo małej ilości treści tę książkę można więc uznać za wyczerpującą w dość dużym stopniu wiedzę na temat pana roznoszącego zimą prezenty. Poza tym, to nie wszystko. Na pewno zostaniecie mile zaskoczeni zawartością tej publikacji i informacjami, które autorka przekazuje w prosty, interesujący i momentami zabawny sposób. Mój syn zachwycił się labiryntem, prowadzącym skrzata do domu Mikołaja zatem jak można wywnioskować zachęca ona także do aktywności i oferuje inne możliwości zabawy, oprócz czytania. Oczywiście wiedzą w niej zawarta jest dostosowana do dzieci także nie musicie się martwić, że zostanie tu zanegowane istnienie owej postaci. Na pewno młodzi odbiorcy utwierdzą się w przekonaniu, że ten pan istnieje i jest bardzo dobrym człowiekiem.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

poniedziałek, 6 grudnia 2021

Izabela Michta - "Czytam i decyduję. Mikołajkowa przygoda"

 Autor: Izabela Michta

Tytuł: Czytam i decyduję. Mikołajkowa przygoda

Wydawnictwo: Dragon

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 64

Ocena: 7/10

Opis:

Antek i Zosia zostali sami w domu. Na noc zapowiedziano sporą śnieżycę, a przecież jutro są mikołajki! Czy Mikołaj nie utknie w zaspie lub nie zgubi drogi? Czy rodzeństwo znajdzie sposób na to, by pomóc mu dotrzeć do ich domu? Czy dzieci dostaną w tym roku prezenty?

Czytam i decyduję to seria o wielu liniach fabularnych. O tym, jak potoczą się przygody rodzeństwa Zosi i Antka, zadecyduje czytające dziecko. Przy ponownym czytaniu bohaterowie mogą trafić w nowe miejsca, spotkać inne osoby, a historia może zakończyć się zupełnie inaczej.

Czytając i decydując, dzieci nie tylko przeżywają przygody wspólnie z Zosią i Antkiem, lecz także poznają konsekwencje własnych wyborów.

Recenzja:

Spotkałam się już raz z książką, w której przebieg fabuły zależał od decyzji czytelnika. Byłam wtedy zaskoczona i zachwycona jednocześnie. Wciąż uważam, że takich książek jest na rynku za mało. I jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że napisanie takiej książki, z zachowaniem spójności i logiki, wcale prostą sprawą nie jest. Dlatego z tym większą ciekawością sięgałam po ten tytuł.

Głównymi bohaterami są brat i siostra, którzy w pewien zimowy dzień zostają w domu sami, bo rodzice wybierają się w dłuższą podróż do znajomych. Rodzeństwu bardzo zależy na tym, by Mikołaj trafił do ich domu, więc postanawiają mu nieco ułatwić to zadanie. Z jakim skutkiem - to już zależy od czytelnika i jego wyborów.

Zasada jest taka: w pewnym momencie czytelnik ma dwie opcje do wyboru, np. gdy brat prosi siostrę o pomoc, ona może albo się zgodzić, albo w mało uprzejmych słowach powiedzieć, by jej nie przeszkadzał. I zależności od tego, którą opcję wybierzemy, zostaniemy przekierowani do innej strony i innego fragmentu tekstu. Bardzo podoba mi się ten pomysł.

Jak dla mnie książkę czyta się nieco zbyt szybko, tj. za szybko dochodzi się do zakończenia. Dobrze by było, gdyby nieco dłużej dochodziło się do tego, co na końcu. Ale nie narzekam - i tak jest okej.

Grafika należy do tych, które jednym mogą podobać się bardzo, innym wcale. Ja jestem pośrodku - jest ładnie, ale ilustracje nie rzucają mnie na kolanka.



Ogólnie uważam, że wielu dzieciom ta publikacja może się spodobać, zwłaszcza że biorą aktywny udział w przebiegu fabuły. Warto sprawdzić, czy to coś dla was.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Dragon.

piątek, 12 listopada 2021

Michele D’Ignazio - "Nowa praca Świętego Mikołaja"


 Autor: Michele D’Ignazio

Tytuł: Nowa praca Świętego Mikołaja

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 96

Wiek: 0-10 lat

Ocena: 10/10

Opis:

Święty Mikołaj, jak wiemy, jest pracownikiem sezonowym. Od stycznia do listopada czyta książki, wyprowadza renifery na spacer, piecze ciasta i robi inne przyjemne rzeczy. Niestety pewnego dnia z powodu ogólnoświatowego kryzysu zostaje zwolniony. Teraz prezenty mają rozwozić dzieciom drony, co będzie szybsze, tańsze i wygodniejsze! Mikołaj nie jest jeszcze na tyle stary, aby przejść na emeryturę, więc zaczyna szukać nowej pracy. Kim mógłby zostać? Kelnerem? Animatorem kultury? Sprzedawcą na infolinii? To nie dla niego… Powoli zaczyna tracić nadzieję, kiedy wreszcie znajduje idealną posadę, a przy okazji odkrywa, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno.   

Recenzja:

Ależ ta książka mnie zaskoczyła! Żeby nie było - pozytywnie! Spodziewałam się raczej klasycznej, zapewne dość ciekawej opowiastki świątecznej, a tymczasem otrzymałam coś, do czego będę miała ochotę wracać nie tylko w okresie świątecznym. Ta publikacja to prawdziwy sztos!

Czym sobie zasłużyła na to miano? Na pewno swoją oryginalnością, nieprzewidywalnością, humorem, ale też tym, że pomiędzy tymi zabawnymi zdaniami i perypetiami odnajdziemy sprawy poważniejsze, bliskie współczesnemu światu i ludziom. Przede wszystkim chodzi tu o postęp technologiczny i zastępowanie człowieka maszynami.

Czy wyobrażaliście sobie kiedyś, że Święty Mikołaj może zostać... zwolniony z pracy? Tak właśnie dzieje się w tej historii. Brodaty święty dostaje wypowiedzenie, bo jego pracę mają od tej pory wykonywać maszyny, wszak drony dostarczą prezenty szybciej niż człowiek, nawet taki jak Święty Mikołaj. Cóż ma począć nasz bohater? Musi poszukać nowej pracy, co wcale nie będzie takie łatwe. Nie zdradzę Wam, gdzie ostatecznie znajdzie zatrudnienie, ale sądzę, że i Was nieźle ta posada zaskoczy. To kolejny genialny pomysł w tej książce - odczarowanie zawodu, który niestety wciąż przez wielu jest uważany jako urągający komuś. Zdradzę jeszcze tylko, że nie musicie się martwić - święty znajdzie sposób, by dostać się do dzieci, żadne drony mu w tym nie przeszkodzą. Ta historia jest naprawdę niesamowita. 



Warto jeszcze dodać, że całość jest przyjemnie dla oka zilustrowana. Ilustracje bardzo dobrze korespondują z tekstem, świetnie go uzupełniają i są jak on - pełne humoru.

Bardzo polecam. Naprawdę świetna pozycja świąteczna!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.


środa, 9 grudnia 2020

Katarzyna Wierzbicka - "Elf do zadań specjalnych"


 
Autor: Katarzyna Wierzbicka
Tytuł:
Elf do zadań specjalnych
Ilustracje: Ulyana Nikitina
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 192
Wiek: 4-5 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Rozpoczęło się odliczanie do świąt!
W wiosce Świętego Mikołaja trwają już przygotowania. Odbieranie listów, produkcja zabawek, pakowanie, przygotowanie sań i… sprawdzanie poziomu grzeczności dzieci. Pracowite elfy uwijają się, by zdążyć ze wszystkim i by tegoroczne święta były naprawdę idealne. Jednak pewnej grudniowej nocy w wiosce Mikołaja zjawiają się niespodziewani goście i wygląda na to, że w tym roku Boże Narodzenie może okazać się wielką katastrofą.
Czy niespodziewani goście i elfy nauczą się współpracować?
Czy elf Wiercipiętek spełni marzenia dzieci?
Czy uda się uratować święta?


Recenzja:

Jeśli chcielibyście rozpocząć czytanie tzw. kalendarza adwentowego, czyli książki podzielonej na 24 rozdziały przeznaczone na każdy dzień adwentu z maluszkiem, dla przedszkolaków świetnie sprawdzi się „Elf do zadań specjalnych” Katarzyny Wierzbickiej z magicznymi ilustracjami Ulyany Nikitiny.

Już od pierwszego dnia grudnia w Wiosce Świętego Mikołaja praca wre – trzeba przeczytać każdy list, wyprodukować w fabryce zabawek prezenty dla każdego dziecka na świecie, przetestować je dokładnie, zadbać o renifery i oczywiście sprawdzić, czy wszystkie dzieci aby na pewno nie były za bardzo niegrzeczne w tym roku. A do tego, zgodnie z duchem czasu, produkcję czeka wprowadzanie reform i innowacji pod czujnymi surowym okiem elfki Lśniącej.

Tymczasem w krainie Świętego Mikołaja pojawiają się tajemnicze ślady wielkich łap na śniegu zwiastujące nieoczekiwanych gości, a elf Wiercipiętek zgubił swój szaliczek niewidzialności i za nich nie chce się do tego przyznać, w końcu jako sprytny elf na pewno siebie bez niego poradzi. Czy idealne Święta są zagrożone? I czy uda się spełnić marzenia dzieci na czas?
 




Chociaż książka prezentuje się ciałkiem konkretnie, to po podzieleniu na 24 dni wychodzi po 6-10 stron na rozdział, czyli na maksymalnie 10 minut czytania. Moja pięciolatka wręcz wolałaby czytać dalej, nie przerywać po każdym rozdziale, ale wydaje mi się, że mimo długości tekstu nie jest to propozycja skierowana do jeszcze młodszych dzieci – podjęta tematyka może być dla nich za trudna. A poza wartościami uniwersalnymi, jak pomóc innym, czy pokonywanie różnic, jest też na przykład automatyzacja i próba wprowadzenia korpopodejścia do pracy w fabryce elfów, co moje dziecko nie zawsze kuma. Troszkę musimy tłumaczyć, ale dzięki temu dorosły również czyta z przyjemnością.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.  

środa, 2 grudnia 2020

Monika Utnik-Strugała - "Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie"


Autor: Monika Utnik-Strugała
Tytuł: Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie
Ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 176
Wiek: 6-14 lat
Ocena: 10/10

Opis:

Czy można wyobrazić sobie zimę bez Bożego Narodzenia, pełnego zapachów, smaków i niezapomnianych tradycji? Nie! Ale czy rzeczywiście wszystkie je znacie i czy są takie same na całym świecie? Przekonajcie się! Znajdziecie tu odpowiedzi na takie pytania jak: dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy akurat 25 grudnia? Dlaczego organizuje się bożonarodzeniowe jarmarki? Czy wszystkie dzieci dostają prezenty tego samego dnia? Dlaczego ubieramy choinkę? Kto wymyślił pierwsze szklane bombki? Dlaczego buduje się bożonarodzeniowe szopki? Poza tym przeczytacie tu także o świątecznych roślinach, pierwszej gwiazdce, a nawet o Ebenezerze Scrooge’u i Dziadku do Orzechów.
Lektura obowiązkowa na długie zimowe wieczory – nie tylko pod choinką!


Recenzja:
 
W zeszłym roku pokazywałam Wam przepięknie wydaną encyklopedię bożonarodzeniowych tradycji z całego świata – „Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie” Monika Utnik-Strugała. W tym roku pojawiło się nowe, rozszerzone wydanie tej książki. Poza kolorem i detalami okładki obie pozycje różnią się zawartością – w „czerwonej” wersji omówiono 37 świątecznych zwyczajów, w „niebieskiej” mamy ich aż 45, dzięki czemu nowe wydanie jest zauważalnie grubsze (176 stron, zamiast wcześniejszych 128). Wspaniale rozbudowano na przykład rozdział poświęcony kolędom, dowiemy się również co nieco o rzece ognia we włoskim Agnone, chanukowych świecach, tradycji żywej szopki, a nawet… rodzinnym oglądaniu Kevina. Znalazło się również troszkę miejsca na zwyczaje bałkańskie i Chiński Nowy Rok.
 




 
Jeśli kupujecie książkę dopiero w tym roku, warto wybrać od razu nowe, rozszerzone wydanie, w końcu to jeszcze więcej wiedzy dla ciekawskich. Jeśli jednak macie już zeszłoroczną wersję, myślę, że nie ma potrzeby wymieniać jej na lepszy model ;) 

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

środa, 13 listopada 2019

Monika Utnik-Strugała - "Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie"


Autor: Monika Utnik-Strugała
Tytuł: Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie
 Ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 128
Wiek: 6-14 lat
Ocena: 10/10

Opis:

Czy można wyobrazić sobie zimę bez Bożego Narodzenia, pełnego zapachów, smaków i niezapomnianych tradycji? Nie! Ale czy rzeczywiście wszystkie je znacie i czy są takie same na całym świecie? Przekonajcie się! Znajdziecie tu odpowiedzi na takie pytania jak: dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy akurat 25 grudnia? Dlaczego organizuje się bożonarodzeniowe jarmarki? Czy wszystkie dzieci dostają prezenty tego samego dnia? Dlaczego ubieramy choinkę? Kto wymyślił pierwsze szklane bombki? Dlaczego buduje się bożonarodzeniowe szopki? Poza tym przeczytacie tu także o świątecznych roślinach, pierwszej gwiazdce, a nawet o Ebenezerze Scrooge’u i Dziadku do Orzechów.
Lektura obowiązkowa na długie zimowe wieczory – nie tylko pod choinką!


Recenzja:

U kogo w sercu już święta?  Polecam zacząć wprowadzanie klimatu od tej pozycji.

Jak większość książek tego wydawnictwa, fantastycznie wydana encyklopedia bożonarodzeniowych tradycji gwarantuje nam wycieczkę śladami świątecznych obchodów po caluteńkim świecie. Bogato ilustrowany zbiór zwyczajów porusza aż 37 tematów – od dekoracji, przez skrzaty i inne stworzenia, świąteczną loterię, wyszukane potrawy, aż po przesądy i odwieczny spór o to, kto właściwie przynosi dzieciom prezenty. I kiedy. 

Dzieciom z jakiego kraju Mikołaj podrzuca prezenty już 11 listopada? I w dodatku przybywa do nich… parostatkiem? Czy wszyscy wierzą, że św. Mikołaj mieszka we Laponii? A może wręcz przeciwnie – w słonecznej Hiszpanii? Kto ciągnie sanie świętego na szwedzkich pocztówkach? Dlaczego drzewa iglaste uważane były za magiczne, czym była podłaźniczka i kto wieszał choinkę pod sufitem – do góry nogami? W jakim kraju można zobaczyć pływającą choinkę? W jakim regionie, podczas adwentu, sadza się przy stole drewniany pieniek w czapeczce i karmi się go słodyczami? (Nie potrafię nie zdradzić Wam, że 24 grudnia pieniek wydala słodycze pod choinką). Kto w bożonarodzeniowej szopce umieszcza figurkę mężczyzny… robiącego kupę i dlaczego?! A może jesteście ciekawi w jakim kraju na święta przygotowuje się rzeźby z rzodkiewek? Albo w jakim kraju i dzieci i dorośli na pasterkę jadą na wrotkach?









Czy wiecie, że sztuczne choinki robiono niegdyś z barwionych na zielono gęsich piór albo ze zwierzęcego włosia, jak szczotki? A rozbijanie piñaty symbolizuje zwycięską walkę z grzechami?

Ale kończę już tą wyliczankę, bo powoli robi mi się spory spoiler. Chociaż mogłabym tak jeszcze dłuuugo, bo praktycznie co stronę znajduję jakiś fascynujący fakt. Co prawda rekomendowany wiek odbiorcy to 6-14 lat, ale ja mam 27 (i już zawsze będę miała 27, w końcu kobiety bardziej się nie starzeją!) i odnalazłam tu mnóstwo fascynujących i kompletnie zaskakujących faktów, o których nie miałam dotąd pojęcia. Bardzo polecam do wspólnego studiowania przed rozpoczęciem świątecznych przygotowań nie tylko w rodzinach, której członkowie pochodzą z różnych regionów i przywieźli ze sobą odmienne tradycje. Może ktoś ma ochot spróbować patentu z choinką wiszącą do góry nogami pod sufitem? Jacyś chętni kociarze?  ;)

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

piątek, 4 stycznia 2019

Terry Pratchett - "Sztuczna broda Świętego Mikołaja"

Autor: Terry Pratchett 
Tytuł: Sztuczna broda Świętego Mikołaja 
Wydawnictwo: Rebis 
Data wydania: 27 listopada 2018 
Liczba stron: 192 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Czy zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć, że Boże Narodzenie mogłoby wyglądać inaczej? Kolędy, prezenty, zimne ognie – wszystko to już nieco... trąci nudą. 
Cóż więc powiesz na wielkie eksplodujące ciasto świąteczne, na paskudnego oswojonego bałwana śniegowego albo sympatyczną gadającą kuropatwę w koronie gruszy? A gdyby tak Święty Mikołaj zatrudnił się w zoo, narozrabiał w sklepie z zabawkami albo nawet został… aresztowany za włamanie?! 

Recenzja: 

Już po Bożym Narodzeniu, jednakże na świąteczne opowiadania Terry’ego Pratchetta nigdy nie jest za późno. Jego dowcipy oraz niesamowita wyobraźnia rozbawiają, zaskakują i… budzą przyjemne ciepło w sercu czytelników. Zbiór Sztuczna broda Świętego Mikołaja to kolejna świetna pozycja i czuję ogromny żal, że więcej w dorobku tego niezwykłego pisarza nie będzie… 

Książeczka składa się z jedenastu krótkich opowieści, które – przynajmniej w większości – toczą się wokół miasteczka Blackbury. Dzieją się w nim paranormalne wydarzenia i powstają niesamowite pomysły – jak chociażby upieczenie ogromnego placka dla wszystkich mieszkańców czy tajemnicza (i odrobinę brutalna) gra w szturchajkanta. Każda historia ma ogromny urok i upstrzona jest humorem Pratchetta, obok którego zwyczajnie nie można przejść obojętnie. Ta książka to rozrywka i uczta słowa w czystej postaci. 

Jednakże – jak w każdej antologii, nawet w takiej mini – i tutaj niektóre opowiadania przykuwają szczególną uwagę. Trzy historie szczególnie zwróciły moją uwagę – epistolarna Sztuczna broda Świętego Mikołaja, w której korespondują ze sobą pracownicy pewnego supermarketu o zatrudnionym - de facto prawdziwym – Mikołaju; wzruszająca i zaskakująca opowieść O komputerze, który napisał do Świętego Mikołaja oraz Sądny dzień Świętego Mikołaja (oraz innych postaci paranormalnych). Pratchett sypie tutaj niepowtarzalnymi pomysłami niczym magik z kapelusza sztuczkami i – jak wspominałam wcześniej – oczarowuje czytelnika. Ten autor jest niedoścignionym geniuszem w każdym calu, po prostu. 

I choć treść jest naprawdę fenomenalna, tak nie można nie wspomnieć tutaj o fantastycznym wydaniu Sztucznej brody Świętego Mikołaja. Niemal na każdej stronie wita nas czarno-biała ilustracja, kreską przypominająca rysunki rodem z dowcipów w dawnych gazetach (przynajmniej ja je tak kojarzę). Ich autorem jest Mark Beech, którego polecam śledzić na FB (to doprawdy interesujący artysta). 

Sztuczną brodę Świętego Mikołaja polecam absolutnie każdemu, o każdej porze roku – nawet w środku lata. To dowcipne, ciepłe i pełne śniegu opowiadania, nawiązujące do atmosfery Bożego Narodzenia – dobrych uczynków, poświęcenia i… nieoczekiwanych prezentów. Polecam z całego serca!