Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flamaster wodny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flamaster wodny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2019

Urszula Kozłowska - "Zwierzęta sawanny. Flamaster wodny"


Autor: Urszula Kozłowska
Tytuł: Zwierzęta sawanny. Flamaster wodny
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 10
Wydawnictwo: Wilga
Ocena: 10/10

Opis:

Seria książek do czytania, oglądania i malowania.

Wybrane elementy na stronach książek – białe – pokryte są specjalną powłoką, która po pomalowaniu jej wodą nabiera koloru. Dziecko maluje wodą, a kolory same się pokazują na ilustracji. Do każdej książki dołączony jest specjalny pisak do napełnienia go wodą, który umożliwia dziecku malowanie. Po wyschnięciu stron kolory znów giną, a dziecko może pomalować obrazek ponownie. W każdej książce jest także wesoła rymowana historyjka opowiadająca o tym, co dziecko widzi na obrazkach.

Recenzja:


Kolorowanki wodne to coś, co już dobrych kilka miesięcy temu sprawiało radość mojej wtedy około rocznej córze. Machanie pędzlem po kartce, która w magiczny sposób nabiera kolorów - które dziecko potrafiłoby się temu oprzeć. Tyle że w kolorowankach wodnych, z którymi się dotychczas spotykałyśmy, było tak, że to jednorazowa zabawa - kilka maźnięć wodą i koniec zabawy. No i zamoczony papier szybko ulegał zniszeniu.

W przypadku wodnych flamastrów jest zupełnie inaczej. Do nas trafiła część o zwierzętach zamieszkujących sawannę, bo lubimy taką tematykę, ale warto dodać, że istnieje cała seria tych książeczek. Pomysł na książkę jest bardzo trafiony, bo na każdej stronie znajdziemy różne zwierzaki oraz... puste, białe miejsca, które aż proszą się o kolor. W tym celu należy napełnić specjalny, dołączony do książki flamaster najwyklejszą pod słońcem wodą. Następnie białe pola zamalowujemy napełnionym flamastrem, pod wpływem wody ukażą się nam kolejne zwierzęta oraz inne elementy krajobrazu sawanny.

Moja córka bardzo lubi ten rodzaj zabawy. Sama wyrywa się nawet do napełniania flamastra. A kiedy już pomaluje, cieszy się, gdy stopniowo, po kilku minutach, pola znów stają się białe. Dzięki temu można bawić się do woli, bo książka jest wielokrotnego użytku. Dodatkową zaletą jest fakt, że wszystkie strony w tej publikacji są wykonane z grubej tektury, więc nie ulegają zniekształceniom pod wpływem wody.



To pierwsza, ale na pewno nie jedyna książka z tej serii w naszym domu. Z przyjemnością sięgniemy po kolejne, bo dostępne tytuły są interesujące i zróżnicowane tematycznie.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

środa, 7 sierpnia 2019

"Flamaster wodny. Psotne kotki"


Autor: Urszula Kozłowska
Ilustracje: Anna Staniszewska
Tytuł: Flamaster wodny. Psotne kotki.
Wydawnictwo: Wilga
Seria: Flamaster wodny
Liczba stron: 10
Rok wydania: 2018
Ocena: 10/10
Wiek: 0-6 lat

Opis:

Malowanka z magicznym flamastrem wodnym – do wielokrotnego malowania.
Seria dla maluchów, które szybko się nudzą. Książki z zabawnymi wierszami Urszuli Kozłowskiej z dodatkiem w postaci flamastra. Nie jest to jednak zwykły flamaster, tylko wodny, którym można pomalować ilustracje wewnątrz. Zwykła kolorowanka? Bynajmniej. Ta książeczka jest… magiczna. Kolor nie kryje się bowiem we flamastrze, tylko w stronach książki. Wystarczy je pomalować napełnionym wodą flamastrem, aby odkryły swoją barwę. Gdy obrazek wyschnie, kolor zniknie i będzie można książkę pokolorować jeszcze raz. Dla dzieci – absolutna magia!

Recenzja:

Czarodziejskie książeczki z wodnym flamastrem to, poza książeczkami z naklejkami, najlepszy wynalazek na podróż, czy wyście z dzieckiem na świecie! I w przeciwieństwie do naklejek, zabawa wcale się nie kończy! 

Ta całkiem spora, całokartonowa książeczka na ilustracjach ma białe plamy w kształcie zwierzątek czy przedmiotów. Żeby uzupełnić obrazem poprzez nadanie im koloru, wystarczy zmoczyć ich powierzchnię wodą. Do książeczki dołączono pisak, który po napełnieniu wodą znacznie ułatwię to zadanie, choć oczywiście można tez mazać małą rączką umoczoną w maminej szklance lemoniadą. 

To naprawdę super sprawa, bo chociaż książka jest dość duża, mieści się w torebce i można używać jej wszędzie – bez obaw o pobrudzenie tuszem ubranek, tapicerki, czy restauracyjnego stołu. Nie wymaga temperowania kredek i szukania porozrzucanych skuwek flamastrów – wystarczy napełnić wodny pisak w łazience, czy wodą z butelki. A i samej książeczce nie straszny plażowy piasek, czy kapiące lody – po użyciu wystarczy delikatnie przetrzeć ją mokrą szmatką. Zęboodpornemu twardemu kartonowi niestraszni nawet najmłodsi użytkownicy, a bezpiecznie zaokrąglone rogi pozwalają na bezpieczną samodzielną zabawę. I to zabawę, która się szybko nie skończy, bo zanim wszystkie 10 stron zostanie dokładnie pomalowane, początkowe zdążą już wyschnąć – i można zaczynać od nowa! 






Wielkim plusem jest przesympatyczna fabuła – nie ma chyba nikogo, kto nie rozpoznałby rymowanek Urszuli Kozłowskiej, które dopełniają ta niestandardową kolorowankę. Kocia tematyka chyba już zawsze będzie u nas „na czasie”, a o psotnych, barwnych kociakach na płotkach i wśród przyjaciół zawsze miło z maluchem poczytać. Szczególnie, że przy okazji powtórzymy kolory, przyimki miejsca i wiejskie zwierzątka. A samo malowanie to świetny trening dla małej rączki.

Dobrze mieć taką magiczna książeczkę w zanadrzy na wakacyjnym wyjeździe – na pewno zajmie ruchliwego malucha w trakcie oczekiwania na posiłek w restauracji, podczas podróży pociągiem, czy samolotem, na plaży, czy w parku. Albo po prostu pozwoli mamie na wypicie ciepłej kawy. 

Poza kotkami, mamy do wyboru jeszcze pięć innych tytułów: „Pracowite pojazdy”, „Wesołe Święta”, „Zwierzęta z podwórka”, „Zwierzęta sawanny” i „Wesołe dinozaury”. Jak na kolorowankę, cena jest stosunkowo wysoka, ale biorąc pod uwagę jakość wykonania, wytrzymałość i możliwość wielokrotnego używania naprawdę warto skusić się choć na jedną!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictw Wilga.