Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawna opowieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawna opowieść. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 kwietnia 2021

Jeff Kinney - "Dziennik cwaniaczka. Zupełne dno"

Autor i ilustrator: Jeff Kinney
 Tytuł: Dziennik cwaniaczka. Zupełne dno
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 224
Wiek: 6-14 lat 
Ocena: 9/10

Opis:
 
 Wakacje w starym wozie kempingowym wujka Gary’ego? Brzmi jak przygoda! Rodzina Grega zamierza spędzić to lato w prawdziwej, najprawdziwszej głuszy. Tylko że w głuszy na ogół grasują jej niezbyt gościnni mieszkańcy – namolne niedźwiedzie, żarłoczne kleszcze i najgorsze z nich wszystkich – SKUNKSY. Czy urlop na łonie natury, który był szczytem marzeń Heffleyów, okaże się zupełnym dnem?
 
Recenzja:
 
Z pewnością wiele osób tęskni już za swobodą przemieszczania się i związanymi z nią wycieczkami pełnymi przygód. Miejmy nadzieję, że do wakacji sytuacja w kraju i na świecie ustabilizuje się do tego stopnia, iż będzie można wybrać się bez strachu na jakąś rodzinną wyprawę. Mimo różnych ograniczeń, w ostatnim czasie, dość popularne stały się podróże kamperem. Wydaje się, że taki wyjazd w nieznane na sto procent będzie zachwycający i niesamowity. Czy historia opisana w Dzienniku cwaniaczka. Zupełne dno jest na to potwierdzeniem? Kto zna już Grega Heffleya ma świadomość tego, że z nim nie da się nudzić. Kolejna część tej bestsellerowej serii dla dzieci to opowieść niepozbawiona momentów grozy, oczywiście przedstawionych w pozytywnym i humorystycznym kontekście, zachęcająca do czytania nasze - nawet najbardziej oporne ku temu - pociechy.


Mój starszy syn należy do dzieci, które nie przepadają za książkami. Jednak seria autorstwa Jeffa Kinney'a tak przypadła mu do gustu, że Dziennik cwaniaczka. Totalną demolkę zabierał nawet do szkoły i czytał go na przerwach. Przyznam szczerze, że to jedyny cykl literacki, który rzeczywistości go zainteresował. Po te opowieści sięga sam z własnej woli i dopytuje o kolejne części. Jestem zadowolona, że udało mi się trafić na te publikacje, bowiem dzięki nim moje prośby dotyczące codziennego czytania nie są już tylko związane z koniecznością wypełnienia przykrego obowiązku, ale potwierdzeniem tezy mówiącej o tym, że czas spędzony z książką naprawdę może być udany. Przekonać do tego mojego niespełna dziesięciolatka to nie lada wyzwanie, a Jeff'owi Kinney'owi poprzez stworzenie postaci Grega się to udało. Najnowszy tytuł jego autorstwa wydany w Polsce, czyli Zupełne dno jest tego kolejnym potwierdzeniem, bowiem mknie się przez tę opowieść niczym rowerzysta po równej szosie popychanym przez wiatr, którego odpowiednikiem literackim jest świetnie skonstruowane fabuła pełna niespodziewanych i absurdalnie prawdziwych wydarzeń. Czego tym razem ona dotyczy przeczytacie w poniższym akapicie.

Greg wraz z rodziną pomieszkuje przejściowo w piwnicy swojej babci. Na szczęście są wakacje, więc mogą wyrwać się z tego pomieszczenie i przeżyć ekscytującą przygodę, podróżując... wozem kempingowym. Oczywiście w czasie tej wycieczki spotka ich wile niezwykłych sytuacji, ale niekoniecznie takich, które byłyby dla nich dobre. Spotkanie oko w oko z niedźwiedziem lub oko w... tyłek ze skunksem raczej nie należą do najprzyjemniejszych wydarzeń. Co jeszcze przydarzy się Gregowi w głuszy z dala od domu? Możecie by pewni, że akcja tej opowieści nie zwalnia ani na chwilę, a mnogość absurdalnych i zabawnych scen sprawi, że wasze dzieci przeczytają ją migiem i będą chcieli poznać inne części z serii. Jeśli ich nie znają to mają co nadrabiać, bowiem Zupełne dno to już piętnasty tom Dziennika cwaniaczka. Oczywiście każdą historię można czytać bez znajomości poprzednich, mimo że da się zauważyć niewielkie nawiązania do przeszłości, ale nie mają one znacznego wpływu na odbiór aktualnie czytanej książki.



Styl wydania tej części jest podobny do poprzednich. Dla tych, co mają zamiar po raz pierwszy sięgnąć po książkę z serii Dziennik cwaniaczka, napiszę kilka słów o formie i stylu publikacji. Otóż, dostaniecie w swoje ręce zgrabną publikację, w przystępnym do użytkowania formacie zeszytowym. Strony książki są stylizowane na takie pochodzące z prawdziwego dzienniczka - mają liniatury zapisane grubą czcionką, już bardziej przypominającą drukowaną, co nie komplikuje czytania i sprawia, że każde dziecko z łatwością zauważy, iż zdania czyta się szybko, sprawnie i komfortowo. Rysunki są pozbawione kolorów, stylizowane na zwykle szkice bez wypełnienia. Mimo to są bardzo starannie wykonane i przyjemnie je się ogląda. Cała historia jest nieprawdopodobna, zabawna i poprzez swoją niezwyczajność zapewnia dzieciom fantastyczną zabawę z książką. Polecam zarówno chłopcom i dziewczynkom, a zwłaszcza do samodzielnego czytania.

 
Dziennik cwaniaczka. Zupełne dno to kolejna wciągająca historia z Gregiem Heffleyem w roli głównej, pełna niespodziewanych wydarzeń wprawiających w doskonały nastrój. Młodzi czytelnicy na pewno z zaciekawieniem będą poznawać kolejne perypetie tego zwariowanego chłopca i zapragną przeżyć równie ekscytujące przygody. Przy okazji zrozumieją także, że czas spędzony całą rodziną to ważna sprawa, której nie wolno lekceważyć.
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 25 stycznia 2020

Ute Krause - "Minus Trzy. Marzenie o własnym zwierzaku"

Autor: Ute Krause 
Tytuł: Minus Trzy. Marzenie o własnym zwierzaku 
Wydawnictwo: Esteri
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 72
Ocena: 8/10

Opis:
Mały dinozaur Minus ma jedno wielkie marzenie. Bardzo chciałby mieć własne zwierzątko. Wszystko jedno, jakie, zadowoliłby się nawet prarybką. Problem w tym, że rodzice nie chcą słyszeć o jakimkolwiek zwierzęciu z obawy, że cały kłopot spadnie na nich. 
Minus bardzo chciałby udowodnić mamie i tacie, że się mylą. Tylko jak to zrobić? Jednak szybko się okazuje się, że nawet najlepszy pomysł na świecie, wcale nie jest znowu taki znakomity, jakby się mogło wydawać. 
Zabawna, zarazem pouczająca i rozbudzająca wyobraźnię opowieść z pełnymi uroku ilustracjami. Skrząca się humorem historia, która uświadamia nam, że marzenia istniały od zawsze, nawet wówczas, gdy świat zamieszkiwały dinozaury, że droga do ich urzeczywistnienia z reguły nie bywa prosta i że ich spełnienie często ma zaskakujące skutki… 
Pierwsza część serii o dinozaurze Minus Trzy 

Recenzja:

Dzieci bardzo kochają zwierzęta, jednak zbyt często nie zdają sobie sprawy z tego, z jakimi obowiązkami wiąże się ich posiadanie. Niby wszyscy wiedzą, że piesek czy kotek to nie zabawka, ale zapełnionych miejsc w schroniskach nie ubywa, ale wręcz przeciwnie - brakuje ich tam. Warto zatem dobrze przemyśleć zakup zwierzaka i dokładnie wytłumaczyć pociechom, czego wymaga opieka nad nimi. Z pomocą przyjdzie nam fantastyczna książka od wydawnictwa Esteri, zatytułowana Minus Trzy. Marzenie o własnym zwierzaku. Czego uczy nas historia młodego dinozaura? Przede wszystkim zwraca uwagę na to, jak wymagające jest dbanie o własne stworzenie, które pojawiając się w naszym domu, może wywrócić rodzinny świat do góry nogami. Nasze maluchy powinny być tego świadome. Być może nie tak wyobrażają sobie realizację marzenia, którym jest posiadanie własnego zwierzaka.


My mieszkamy na wsi i mamy tylko pieska. Często słyszę od starszego syna, że chciałby mieć także inne zwierzątka. Oczywiście zapewnia mnie on przy tym, że będzie się nimi dobrze opiekował. Jednak nie jestem mu w stanie do końca zaufać. Po poznaniu historii Minusa zrozumiał, że zwierzak wymaga cierpliwości, poświęcenia i uwagi od swojego opiekuna. Na razie więc jeden pies w zupełności nam wystarczy, ale kiedy młodszy syn podrośnie z chęcią przyjmiemy pod swój dach inne stworzenie. Przedtem przeczytam im po raz kolejny tę właśnie książkę, która nadzwyczaj realistycznie obrazuje opiekę nad pupilem, ale także wskazuje na to, że może on zostać naszym najlepszym przyjacielem. Co oczywiście jest prawdą.

Przyznam, że po raz pierwszy trafiliśmy na tego typu historyjkę, poruszającą ważny temat w rozwoju dzieci, bo przecież każde z nich w pewnym momencie zapragnie mieć swojego zwierzaka, ale uwaga... najpierw polecam zapoznanie ich z tą właśnie opowieścią. Dziecko może po tej lekturze zmienić zdanie lub po prostu utwierdzić się w przekonaniu jak trudne bywa wychowywanie zwierząt, za które trzeba wziąć odpowiedzialność. Przy okazji warto także zaszczepić w nim miłość do zwierząt i zaznaczyć, jak wielką rolę mogą one odegrać w naszym życiu.


"Minus westchnął. Jak mama może być taka niedobra? Przecież on marzył całe życie tylko o jednym - żeby mieć własne zwierzątko."

Minus Trzy to dinozaur, który bardzo chce mieć swojego zwierzaka. (Trzy to jego nazwisko, trzeba przyznać, że jest ono bardzo oryginalne i niezbyt często spotykane.) Żeby przekonać rodziców do tego, iż będzie dla niego bardzo dobrym opiekunem, postanawia napisać ogłoszenie informujące okolicznych mieszkańców, że za niewielką opłatą zajmie się ich stworzeniami. Do drzwi mieszkania młodego jaszczura pukają sąsiedzi, którzy pragną skorzystać z jego pomocy. Okazuje się, że zajmowanie się ich pupilami wcale nie jest łatwe. Czy Minus wytrwa w nowej roli i jak to doświadczenie wpłynie na jego chęć posiadania własnego zwierzaka? Historia ta w sposób dobitny pokazuje wszystkie strony opieki nad zwierzętami zwracając szczególną uwagę na obowiązki z tym związane. Dzieci mogą się przy niej pośmiać, ale także zrozumieć, iż opieka nad pieskiem czy rybkami to bardzo odpowiedzialne i niekiedy męczące zadanie. 



Książka w twardej okładce i ze śliskimi stronami jest naprawdę wydana na bardzo wysokim poziomie. Znajdziemy w niej pięć krótkich rozdziałów a każdy z nich opisuje ciekawą i jednocześnie pouczającą przygodę głównego bohatera. Tekstu na stronach nie jest zbyt wiele, więc na pewno dzieci nie będą czuły się przytłoczone zbyt dużą jego ilością. Język i styl z łatwością przypadną im do gustu a czas spędzony na czytaniu lub słuchaniu o perypetiach Minusa bez wątpienia będzie wykorzystany w sposób przyjemny i pożyteczny. Jestem już ciekawa, o czym będzie kolejny tom tej serii.



Minus Trzy. Marzenie o własnym zwierzaku to ciekawa opowieść o marzeniach młodego dinozaura związanych z posiadaniem swojego stworzenia. Autorka w ciekawy i zabawny sposób zwraca uwagę na obowiązki każdego opiekuna względem swoich pupili. Przed przyjęciem czworonoga lub innego stworzenia do domu warto ją przeczytać każdemu dziecku.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Esteri.