Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusia i psinek-świnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusia i psinek-świnek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 października 2021

Justyna Bednarek - "Dusia i Psinek-Świnek. Wtorek ze słoniem"


 Autor: Justyna Bednarek

Tytuł: Dusia i Psinek-Świnek. Wtorek ze słoniem

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 32

Wiek: 3-6 

Ocena: 8/10

Opis:

Do czajnika zakrada się Fioletowy Słoń. I to nieznośne słonisko kłamie, aż mu się z trąby kurzy! Ale tatuś Dusi też strasznie oszukuje. Chociaż na szczęście tylko we wtorki. Bo wtedy mama robi na śniadanie swoją słynną owsiankę. A tata robi wszystko, żeby nie musieć jej jeść… 

"Dusia i Psinek-Świnek" to seria książek o dziewczynce, która poznaje świat razem z mamą, tatą i pluszowym prosiaczkiem. Psinek-Świnek pomaga Dusi w trudnych sytuacjach, a do tego ma własne tajemnice! 

Recenzja:

Kłamstwo - trudna sprawa, zwłaszcza do wyjaśnienia dzieciom. Bo niby kłamanie nie jest okej, a jednak czasem my, dorośli, mówimy o kłamaniu w dobrej wierze...

Tak było z tatą Dusi w tej części przygód dziewczynki. Jej tata nie chciał przyznać się żonie, że... nie znosi owsianki. A ona, sądząc, że mąż zajada ją z apetytem, robiła ją często, bo bardzo lubiła owsiankowe eksperymenty i dokładanie nowych składników. I niby tata chciał dobrze - nie zamierzał urazić mamy, a jednak Dusia widziała to wszystko z boku i dostrzegała jedno: tata kłamał.

Ale kłamstwo w tej historii pojawia się także w innych postaciach. W czajniku pewien nieproszony gość kłamie aż miło, przez co staje się coraz mniejszy i mniejszy. A dzieciom w grupie przedszkolnej Dusi wydaje się, że ich kolega kłamie, bo to, co opowiada, brzmi nieprawdopodobnie. Jak się okazuje - czasem nawet mało prawdopodobne rzeczy mogą okazać się prawdą, a łatwo jest zarzucić komuś kłamstwo i w ten sposób sprawić mu przykrość. Cóż, kłamstwo to wbrew pozorom niełatwy orzech do zgryzienia, może mieć ono różne oblicza - i ta książka dobrze to pokazuje.



Książki o Dusi są w moim odczuciu dość miło dla oka ilustrowane. Podoba mi się ta kreska, choć nie zaliczyłabym jej do tych moich naj, naj. Niemniej dobrze się na to patrzy i dobrze się to czyta - całość jest spójna, treść i obraz pasują do siebie.

Jeśli nie znacie jeszcze Dusi i Psinka-Świnka, sięgnijcie po którąś z książek z ich przygodami. Istnieją spore szanse, że Wam się spodoba.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

środa, 19 maja 2021

Justyna Bednarek - "Dusia i Psinek-Świnek. Zwierzątko do kochania"


 Autor: Justyna Bednarek
Tytuł: Dusia i Psinek-Świnek. Zwierzątko do kochania
Ilustracje: Marta Kuczewska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 3-6 lat
Ocena: 8/10

Opis:

W przedszkolu pojawia się piszczący karton – ojej, ktoś podrzucił szczeniaczka! Dusia, Tomek i inne dzieci starają się pomóc pieskowi, a tymczasem w czajniku wybucha straszna awantura. Osioł Patentowany, który marzy o własnym zwierzątku do kochania, próbuje adoptować… dżdżownicę. Tylko czy ona sobie tego życzy? Psinek-Świnek wie jedno. Są na tym świecie stworzenia, którym trzeba dać dom, i takie, którym lepiej dać święty spokój…

Recenzja:
 
„Dusia i Psinek-Świnek” to fenomenalnie ilustrowana seria dla przedszkolaków pomagająca uporać się z powszechnymi trudnościami codzienności maluszka – pierwszym dniem w przedszkolu, strachem czy niegrzecznością. W szóstej już części bohaterowie zmierzą się z pragnieniem posiadania pieska (Dusia) i niechęci, a może nawet zazdrości wobec tego pomysłu (Psinek-Świnek). Bo i jak już zapewne wiecie, te książeczki toczą się dwutorowo – zazwyczaj narratorką jest Dusia, ale kiedy tylko przedszkolaki idą na drzemkę, pluszowy Psinek-Świnek wchodzi do czerwonego czajnika, z którym nie rozstaje się jeden z dusinych kolegów i przeżywa tam własne przygody z zupełnie niesamowitymi przyjaciółmi. 
 






Tym razem jeden z mieszkańców czajnika – Osioł Patentowany pragnie mieć swoje własne zwierzątko do kochania i swoje uczucia ulokował w… dżdżownicy! Która i owszem, również chciałaby mieć go w charakterze zwierzątka, ale jak pogodzić dwa różne światy? W końcu ona żyje pod ziemią, a on na powierzchni. I czy aby na pewno wszystkie zwierzątka nadają się do trzymania w domu?

Tymczasem Dusia śni o piesku. Swoim własnym. Takim do kochania właśnie. I przytulania i zabawy. Czyżby Psinek-Świnek już jej nie wystarczał? Tata Dusi (uwielbiam gościa!) opowie naszej małej bohaterce o swoim super zwierzątku z dzieciństwa i przez chwilę zrobi się poważniej, bo decydując się na zwierzę trzeba się liczyć również bólem straty po jego odejściu.

Co się jednak stanie, kiedy pod drzwiami przedszkola dzieci znajdą ruszający się karton? Kto przygarnie porzuconego pieska?

Opiekowanie się zwierzęciem to nie tylko przyjemności, ale także masa (a może jednak „plama”?) kłopotów i obowiązków, o czym dzieci szybko się przekonają…

Świetna książka-ratunek zarówno dla rodziców dzieci, które marzą o posiadaniu pupila w standardowej formie kotka albo pieska, jak i dla tych znoszących do domu wszystko co żywe, niezależnie od liczby nóg (albo nóg braku). W końcu niektóre stworzonka lepiej zostawić na trawniku dla wspólnego dobra.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia. 

piątek, 5 czerwca 2020

Justyna Bednarek - "Dusia i Psinek-Świnek. Wielka miłość"



Autor: Justyna Bednarek
Tytuł: Dusia i Psinek-Świnek. Wielka miłość
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 32
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Dziadek i babcia Dusi bardzo się kochają. Dziewczynka jest tego pewna, bo dziadek nosi babcię na rękach (naprawdę!), a babcia piecze dziadkowi serniczki, chociaż zupełnie nie ma do tego talentu. W przedszkolu natomiast pojawia się uroczy Klaudiusz. Chłopiec chodzi w ciemnych okularach, jeździ z tatą terenówką i w dowód miłości daje Duśce lalkę – Różową Dziewczynę. Czy to jednak WIELKA MIŁOŚĆ? Tomek – najlepszy przyjaciel Dusi – ma wątpliwości. Ma je też Psinek-Świnek, który próbuje coś poradzić na miłosną aferę w czajniku…

Recenzja:

Poznałam Dusię już wcześniej, przy okazji poprzednich części serii. I mając porównanie, uczciwie przyznaję, że ta podoba mi się najbardziej. Ale jak mogło być inaczej, skoro jest o miłości? :)

A miłości - i uczuć z nią związanych - jest tu cała masa. Na pierwszy plan wybija się miłość babci i dziadka Dusi, naprawdę pięknie opisana - taka, że aż ciepło się robi czytelnikowi na sercu (temu starszemu też!) podczas lektury. No i przede wszystkim - uczucie babci i dziadka jest trwałe, trwa już bardzo, bardzo długo i wydaje się nie słabnąć, a to budujące.

Miłość pojawia się też w czajniku, gdzie trafia pewna lalka - urodziwa, acz sztuczna, zupełnie bez życia. Czy komuś uda się wzbudzić w niej jakiejś emocje? Zdradzę, że tak, ale trzeba się będzie trochę nagimnastykować, bo to niełatwe zadanie.

A co u Dusi? Fascynacja. W przedszkolu pojawia się nowy kolega. Ma tę przewagę nad pozostałymi dziećmi, że przynosi nowe zabawki, co wielu imponuje, Dusi także. Tomek, jej najlepszy przyjaciel, czuje się zazdrosny, ale też wątpi w szczerość uczuć nowego. Czy ma rację? Dusia szybko się o tym przekona. Tak więc miłość, fascynacja, zazdrość - uczuć i emocji tu nie brakuje!



Ale są też piękne ilustracje, jak zresztą w przypadku całej serii.  Jest kolorowo, wesoło, a babcia i dziadek także w warstwie wizualnej książki trochę namieszali, dodając polotu ilustracjom. 

Bardzo mi się podoba - i tekst, i obraz. To moja ulubiona książka z przygodami Dusi. Córka też bardzo lubi, gdy czytamy.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.