Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel - "Ilustrowany inwentarz kwiatów"

Autor: Virginie Aladjidi 
Ilustracje: Emmanuelle Tchoukriel 
Tytuł: Ilustrowany inwentarz kwiatów 
Przekład i opracowanie: Magdalena Kamińska-Maurugeon, Katarzyna Skalska 
Wydawnictwo: Zakamarki 
Data wydania: 27 maja 2019 
Liczba stron: 60 
Ocena: 10/10 

Opis: 

Ilustrowany inwentarz kwiatów zawiera opisy i wizerunki 65 gatunków kwitnących roślin dzikich i hodowlanych. 
Emmanuelle Tchoukriel, ilustratorka specjalizująca się w sporządzaniu rycin naukowych, sportretowała kwiaty z precyzją i artyzmem godnymi przyrodników z minionych stuleci. Czarne kontury rysunków wykonała rapidografem i tuszem chińskim. Do kolorowania użyła akwareli, które nakładane z różną intensywnością, świetnie oddają bogactwo odcieni i faktur spotykanych w przyrodzie. 
Każda rycina opatrzona jest polską i łacińską nazwą, informacją o okresie kwitnienia, obszarze występowania, a także opisem wyglądu rośliny i kwiatu oraz różnymi ciekawostkami. 

Recenzja: 

Ilustrowane inwentarze od Zakamarków już od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie. I oto – dzięki uprzejmości wydawnictwa – w końcu jeden z nich trafił w moje ręce i to jeszcze ten najbardziej upragniony! Książeczka od razu skradła moje serce z wielu względów… 

Ilustrowany inwentarz kwiatów jest wydany po prostu zjawiskowo. Faktura okładki jest cudowna, a wnętrze – o mamo! Po prostu arcydzieło! Ryciny stworzone przez Emmanuelle Tchoukriel są niezwykle drobiazgowe i przepięknie ukazują rośliny – ich wygląd, barwy, znaki szczególne. Przed lekturą najpierw kilka razy przejrzałam tę pozycję, aby nacieszyć oczy, a i w trakcie lektury spędzałam mnóstwo czasu przy rysunkach. Gdzieniegdzie pojawiają się na nich nawet zwierzęta, owady i ptaki. 


No tak – od strony graficznej to cudo, ale jak jest z treścią? Muszę przyznać, że i tu zostałam pozytywnie zaskoczona. Czytelnika wita wstęp, który wyjaśnia nieco na temat roślin oraz bardziej specjalistycznego nazewnictwa poszczególnych ich elementów, opowiada również o ich rozmnażaniu oraz sposobie wzrostu. Dalej przechodzimy do rozdziałów podzielonych pod względem koloru kwiatów (bardzo ciekawy zabieg, swoją drogą), gdzie możemy nieco dowiedzieć się o różnych – bardziej konkretnych roślinach. Informacje te obejmują – w tym wypadku – nazwę polską, łacińską, rodzinę, maksymalną wysokość, kwitnienie oraz opis. Większość z nich było mi bardzo dobrze znanych (ukończyłam architekturę krajobrazu), ale i tak miło było sobie przypomnieć o nich wiedzę i ją uzupełnić. Warto tutaj również dodać, że moja dwunastoletnia siostrzenica również straciła głowę dla tej pozycji – wszak chce zostać ogrodnikiem. 

Ilustrowany inwentarz kwiatów to pozycja dla każdej osoby, która kocha rośliny i chciałaby się nieco więcej dowiedzieć na ich temat. Myślę, że każda dziewczynka będzie urzeczona tą książką i z przyjemnością zgłębi tajniki kolorowych kwiatów. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się zapoznać i z innymi inwentarzami, bowiem ta seria to jakiś kosmos! Polecam z całego serducha! 

sobota, 26 października 2019

Zbigniew Dmitroca - "Owady i kwiaty"



Autor: Zbigniew Dmitroca
Ilustracje: Chiara Bordoni
Tytuł: Owady i kwiaty. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe!
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 14.08.2019
Liczba stron: 22
Ocena: 7/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

To seria książeczek dla dzieci i rodziców do wspólnego czytania, oglądania i poznawania świata. Zabawne wierszyki, sympatyczne postacie i barwne ilustracje odkrywają przed dziećmi świat przyrody i świat wyobraźni, świat przygód i świat emocji.

Recenzja:

Razem z dziećmi przepadamy za wszystkimi książkami, które są wydane w nietypowy sposób. Mam tu więc na myśli ruchome elementy, otwierane okienka, błyszczące strony i tym podobne urozmaicenia nadające każdej publikacji dla najmłodszych, niezwykłego, swoistego charakteru. Tym razem pokusiłam się o zamówienie książeczki z dziurkami od wydawnictwa Egmont. Owady i kwiaty przyciągnęły moją uwagę nie tylko oryginalną formą wydania, ale także piękną okładką i obietnicą odkrywania tajemniczego świata przyrody. Czy zatem warto uwierzyć jej opisowi i sięgnąć po tę dość nietypową propozycję czytelniczą dla najmłodszych? Uprzedzę, że owa nietypowość przejawia się nie tylko w sposobie wydania, ale również w treści i ilustracjach. Zanim rozwinę ten aspekt, na początek mam dla was kilka słów wstępu nawiązujących do naszych wrażeń o całości publikacji. Oto one:

Są książki, do których trzeba dorosnąć lub dojrzeć. Zarówno jeśli chodzi o te dla osób pełnoletnich, jak i o te, dla dzieci. Co półtorarocznego brzdąca może zainteresować w Owadach i kwiatach? Z wielką pasją będzie wkładał swoje rączki w każdą dziurkę oraz nienaturalnie wyginał strony. Mój maluch nie potrafi jeszcze docenić piękna jej ilustracji ani przekazu treści. Zatem polecam ją starszym pociechom - zupełnie tak jak sugeruje wydawca - trzylatkom, czterolatkom, pięciolatkom... bez ograniczeń wiekowych w tę stronę. To oni najwięcej osiągną z obcowania z tą właśnie książeczką. Docenią jej realizm magiczny i  poczują się zachęcone do własnej interpretacji wierszy a nawet może do stworzenia swoich historyjek o wspomnianych w książeczce osobnikach oraz przedstawicielkach pięknego świata flory.



Owady i kwiaty to zbiór jedenastu czterowersowych wierszyków, za pomocą których dzieci mogą poznać różne gatunki tytułowych stworzeń i roślinek. Wśród nich występują te powszechnie znane, ale autor wspomina także te słyszane po raz pierwszy, nawet przeze mnie. Charakterystyczny jest przekaz owych wierszy, gdyż nadają one owadom cech ludzkich i przedstawiają ich w sytuacjach zarezerwowanych zwyczajowo dla człowieka. Ta abstrakcyjność musi zostać więc zaakceptowana przez czytelników. Nie zdziwcie się zatem, że motyl robi zdjęcia, pluskwa maluje kwiatki a skorek wycina z płatków dzikiej róży serca na wisiorek. W mojej opinii wiersze mają swój urok, chociaż są nierealne to zachęcają do popuszczenia wodzy fantazji i to jest w nich najpiękniejsze. Ważne, że dzieci mogą poznać nazwy jedenastu owadów i kwiatów, co jest niewątpliwym plusem tej publikacji. W tekście są one pogrubione i napisane wielkimi literami, dzięki czemu starszym dzieciom będzie łatwiej je zapamiętać. Zauważyć to możecie na załączonych do recenzji zdjęciach oraz w poniższym cytacie:

"Na KLEMATIS weszła
Senna GĄSIENICA
Przeciąga się, ziewa,
Nic jej nie zachwyca."



Tekturowe, duże strony o zaokrąglonych rogach są dość wytrzymałe. Dziurki w książeczce są wykonane bardzo pomysłowo - kolejna jest mniejsza od poprzedniej - co sprawia, wrażenie jakbyśmy zbliżali się do środka kwiatu wraz z przewracanie kolejnych kartek książki. Na uwagę zasługują również nietypowe, piękne i wielobarwne ilustracje, które świat przyrody przedstawiają jako całość składającą się z elementów krawieckich i papierniczych - kwiaty wykonane z tkanin i bibuły sprawiają wrażenie jakby to była bardzo starannie wykonana praca młodego artysty. Widać więc, że nie tylko tekst jest tu abstrakcyjny, ale również ilustracje, co nadaje tej książeczce specyficznej magii, wykraczającej poza realia otaczającego nas świata. Oczywiście takie zobrazowanie owadów i kwiatów odzwierciedla ich prawdziwą kolorystykę, kształt i całościowy wygląd a poprzez oderwanie od rzeczywistości jest bliższe niemal każdemu dziecku. Mogą znaleźć się osoby, do których nie przemówi taka forma przekazu. Jednak my do nich nie należymy. Poznając w taki sposób niewielki ułamek przyrody, przy okazji warto wspomnieć dzieciom, że poezja rządzi się swoimi prawami i niekoniecznie musi przedstawiać świat takim, jakim jest naprawdę, co ma swój cel i nie jest wcale niewłaściwe.





Owady i kwiaty to zbiór jedenastu wierszyków z niezwykłymi ilustracjami skutecznie pobudzającymi wyobraźnię najmłodszych czytelników. Ich nierzeczywisty przekaz nadaje publikacji magii i oryginalności. Piękne wydanie zachwyca i sprawia, że książeczkę można przeglądać bez końca.


Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.