Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lipca 2022

Patrycja Zarawska - "Lato w świecie przyrody"


Autor: Patrycja Zarawska 

Tytuł: Lato w świecie przyrody

Wydawnictwo: Wilga

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 112

Wiek: 6-8 

Ocena: 8/10

Opis:

Seria przybliża dzieciom świat przyrody, przedstawia fascynujące fakty z życia zwierząt i roślin. Poruszono w niej różnorodne tematy przyrodnicze, opisano ciekawe rośliny oraz zwierzęta w różnych środowiskach życia: w stawie, w lesie, na łące, pod ziemią, pod wodą itp.

Seria zawiera tomy specjalne z gumką oraz tomy zdjęciowe, które świetnie się sprawdzą podczas wycieczek w teren. Dzięki nim łatwiej będzie zidentyfikować napotykane zwierzęta i rośliny.

Rozszerzenie serii "Młodzi Przyrodnicy”, tym razem w odsłonie zdjęciowej! Lato to drugi z tomów dotyczących polskiej przyrody podczas kolejnych pór roku. Omówiono w nim mnóstwo przyrodniczych ciekawostek, jakie młody czytelnik ma szansę zobaczyć i znaleźć latem. Dziecko dowie się, od czego pochodzą nazwy letnich miesięcy, co można zbierać na polu i w lesie, a jakie owoce, choć pięknie wyglądają, są trujące. Nauczy się rozpoznawać motyle, ważki, mrówki i gąsienice oraz zbierać leśne grzyby. Dowie się, dlaczego pokrzywy parzą, a owady żądlą. Pozna ekosystem morza, rzeki, jeziora i oczka wodnego, nauczy się rozpoznawać ryby i ślady w błocie. Przyjrzy się pierzącym się ptakom i zajrzy pod napotykane kamienie. Będzie wiedziało, jak i kiedy należy obserwować ptaki, ssaki, owady i inne zwierzęta. Dzięki kodom QR nauczy się rozróżniać różnych zwierząt i rozpozna je podczas spaceru. Wzór dzienniczka obserwatora pozwoli notować obserwacje, a indeks – odnaleźć szybko dane zwierzę czy roślinę.

Książka zawiera też praktyczne wskazówki, np. jak zachować się na rybach czy zrobić zielnik.

Recenzja:

Ta książka, przyznaję, że z dość niepozorną oprawą, jest prawdziwą kopalnią wiedzy o świecie fauny i flory, który możemy obserwować latem. To takie must have każdego ciekawego świata dziecka!

Mamy tu trochę "teorii", bo dowiemy się na przykład, skąd wzięły się nazwy miesięcy. Ale zdecydowana większość tej publikacji to takie wyruszenie w teren. Autorka zabiera dzieciaki w różne miejsca, które prawie każdy ma w okolicy - las, łąka, woda. Każde z takich miejsc kryje w sobie wiele tajemnic, nie zawsze widocznych na pierwszy rzut oka. Dopiero uważność, skupienie się na byciu tu i teraz, na obserwacji pozwala dostrzec te wszystkie cuda.

Młody czytelnik i odkrywca pozna między innymi różne owady, nauczy się rozróżniać motyle, dowie się, które owoce z łąki i lasu są jadalne, a które trujące, i zajrzy pod kamienie, dowiadując się, jakie żyjątka można tam spotkać. 



W tej książce nie brakuje także praktycznych porad. Co oznacza czerwony zachód lub wschód słońca? Czy jaskółki rzeczywiście latają nisko na deszcz? W jaką pogodę nie wyruszać na wyprawę? I co na taką wyprawę w teren zabrać? Co można zbierać, a czego nie? To tylko niektóre ze wskazówek. W dodatku można skanować kody QR i słuchać odgłosów zwierząt!

W publikacji znajduje się mnóstwo zdjęć, co uważam za jej bardzo dużą zaletę. Są takie książki, w których nawet najlepsze ilustracje nie zastąpiłyby zdjęć. I to jest jedna z nich. Polecam!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Mr Iwi - "Moja pachnąca książeczka z kolorami. Mój dzień" i "Moja pachnącą książeczka z kolorami. Ogród"

 

Autor: Mr Iwi
Tytuły: Moja pachnąca książeczka z kolorami. Mój dzień i Moja pachnąca książeczka z kolorami. Ogród
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 27.04.2022
Liczba stron: 10 i 10
Wiek: 0+
Ocena: 9/10

Opis:

Książeczka uczy kolorów, pokazuje przedmioty w danej brawie, a dodatkowo każda prawa strona po potarciu obrazka pachnie.

W Moim dniu mamy zapachy: świerku, truskawki, lodów waniliowych, pieczonego kurczaka, mydła i perfum lawendowych.

Książeczki edukacyjne pomagają w poznaniu otaczającego nas świata, wzbudzając ciekawość i zachwycając formą wydania. Wzmocnione strony są grube, zapewniając wytrzymałość i długie użytkowanie, a dzięki zaokrąglonym rogom, książeczki są bezpieczne.
***
W tytule Ogród przedstawiamy zapachy: lawendy, cytryny, jaśminu, róży, pomarańczy, mięty i kwiatów bzu.

Recenzja:

Serie dla najmłodszych dzieci od wydawnictwa HarperKids zawsze zaskakują nas swoim wyjątkowym i nietypowym wydaniem. Moja pachnąca książeczka z kolorami to kolejny cykl, który zachwyca małe dzieci, a także ich dorosłych opiekunów. Czy znacie jakieś zapachowe publikacje, które umożliwiają poznawanie świata za pomocą zmysłu węchu? Jeśli nie, to koniecznie zapoznajcie się z recenzowanymi tytułami, gdyż takie rewelacje są raczej rzadkością w propozycjach wydawniczych dla najmłodszych. Jednak realne zapachy to nie jedyny atut tychże książeczek. Co jeszcze zyskują nasze pociechy dzięki nim? Na pewno oryginalną w formie naukę kolorów i przedmiotów z otaczającego ich świata. To wspaniałe móc w tak niezwykły sposób odkrywać nowe przedmioty, ich barwy i zapachy. 


Mój dzień to książeczka, w której dzieci poznają nowe słownictwo oraz zapachy związane z: ogrodem, przedszkolem, parkiem, kuchnią, łazienką i pokojem. Wszystkie wyrazy są pogrupowane tematycznie oraz przypisane do jednego z kolorów, dzięki czemu dzieci mogą ćwiczyć rozpoznawanie barw. Dodatkowo na każdej rozkładówce znajduje się otwierane okienko, pod którym kryje się ilustracja oraz pachnąca strona. Wystarczy ją potrzeć, by poczuć zapach. Jeśli chodzi o słowa są one zróżnicowane, występują tu zarówno przedmioty używane w danym miejscu, jak i zabawki, czy też zwierzęta. Łączenie ich z danym kolorem jest świetną zabawą. Dodatkowo można pobawić się w rozpoznawanie zapachów, więc walory edukacyjne tej publikacji są jak najbardziej korzystne i pozytywnie wpływają na rozwój dzieci. 



Natomiast Ogród odkryje przed dziećmi siedem zapachów, które mogą spotkać w rzeczywistości, spacerując na świeżym powietrzu lub wypoczywając na podwórku wśród różnych roślin, krzewów i kwiatów. Tu również wszystkie wyrazy zostały pogrupowane według kolorów. Są to przedmioty nie tylko związane stricte z ogrodem, ale również z innymi dziedzinami. Jednakże najwięcej słów dotyczy właśnie owoców i różnych roślin. Te wielobarwne strony są więc źródłem nowych wyrazów i pomogą poszerzyć zasób słownictwa naszych pociech, jednocześnie stymulując ich zmysły. Ta seria to fantastycznie zrealizowany pomysł na dziecięce publikacje, wzbudzający u samych odbiorców wiele pozytywnych wrażeń. 




Oczywiście jakość wydania książeczek jest naprawdę jak najwyższa. Zapachy są zabezpieczone przed ulotnieniem folią, w którą jest owinięta książka, gdy ją kupimy. Wydania spełniają wszystkie wymogi bezpieczeństwa użytkowania dla małych dzieci, jak na przykład zaokrąglone rogi wszystkich kartek. Kartonowe, grube strony posłużą maluchom przez długi czas. Otwierane okienka i ukryte pod nimi zapachay sprawią im dużo radości. Czas spędzony z tymi publikacjami na pewno będzie udany i zaowocuje znajomością nowych słów, kolorów oraz zapachów. 

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 19 marca 2022

Iban Eduardo Munoz - "Dlaczego jemy rośliny?"

 


Autor: Iban Eduardo Munoz

Tytuł: Dlaczego jemy rośliny? Sekrety owoców, warzyw i zbóż

Wydawnictwo: HarperKids

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 40

Wiek: 8+

Ocena: 7/10

Opis:

Dlaczego jemy akurat te rośliny, a nie inne? Czy warzywa i owoce zawsze były jadalne? Skąd pochodzą i jak powstają nowe odmiany? Na czym polegają modyfikacje genetyczne i czy są bezpieczne? Ta dowcipna książka śledzi dzieje udomowienia roślin, a zabawny tekst dopełniają atrakcyjne, komiksowe ilustracje znanego hiszpańskiego humorysty.

Recenzja:

Dlaczego jemy rośliny? - gdyby zadać to pytanie młodym czytelnikom, zapewne często przewijałyby się odpowiedzi dotyczące witamin i dbania o zdrowie. I wszystko się zgadza, tyle że... może trochę powiać nudą. O tym właśnie piszą autorzy we wstępie do tej publikacji. Bo właściwie co ciekawego można znaleźć w książce o roślinach jadalnych? Sama uważałam, że to trudny temat do ujęcia w taki sposób, by zainteresował dzieci, za to temat potrzebny. Tymczasem okazało się, że rośliny jadalne można pokazać od innej niż zazwyczaj strony. A to już całkiem fajny sposób, by nakłonić młodego człowieka do próbowania nowych smaków.

O czym zatem będzie w tej książce? Na przykład o dzikich odmianach roślin. Czy widzieliście kiedyś dziką kolbę kukurydzy? Zupełnie nie przypomina tej, którą znamy ze sklepowych półek! Będzie też o tym, jak człowiek poprawia naturę, o pochodzeniu różnych roślin i o tym, jak krzyżować rośliny. Zawitamy też w laboratorium i dowiemy się czegoś o ochronie różnorodności. Słowem: całkiem sporo się w tej książce dzieje!

Tym, co nie do końca mnie przekonuje, jest warstwa graficzna. Ilustracje nie są do końca w moim guście, ale to już kwestia bardzo indywidualna. No ale tu najważniejszy jest tekst, to dzięki niemu dowiadujemy się tak dużo o roślinach jadalnych.


Takie publikacje to dobry sposób na oswajanie z jedzeniem warzyw i owoców, jeśli dziecko niekoniecznie chce ich próbować. To też spora dawka ciekawych informacji dla głodnych wiedzy młodych czytelników. Warto sięgnąć.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

niedziela, 1 listopada 2020

Puzzle "Sen królewny"

Ilustrator: Ewa Beniak-Haremska 
Tytuł: Sen królewny 
Liczba elementów: 155 
Wymiary: 230x340x45 
Ocena: 10/10 

Opis: 

Królewna kwiatów śni swój baśniowy sen. Ma czepiec ozdobiony kwiatami i wstążkami i jest ubrana w powłóczystą szatę. Towarzyszą jej błękitny koń z czerwoną grzywą oraz królewski paw o niezwykle barwnych piórach… Królewna śni o bajecznie kolorowych ogrodach pełnych skowronków i zajęcy, a kiedy królewski kogut zawoła: "Kukuryku!", jej magiczny sen się skończy. 

Pełna szczegółów ilustracja Ewy Beniak-Haremskiej została podzielona na 155 elementów. Po ich ułożeniu powstaje duży nieregularny obrazek w kształcie konia o wymiarach 33 × 47 cm. 

Recenzja: 

W puzzlach Sen Królewny zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jeszcze zanim je otrzymałam, byłam zafascynowana niezwykłą szczegółowością rysunku na nich, pełnego uroczych zwierząt oraz kwiatów, a także… zapowiedzią nieregularnego kształtu. Bo – przyznam Wam szczerze – pierwszy raz takie puzzle trafiły w moje ręce! 


Po otwarciu pudełka bardzo miło się zaskoczyłam, ponieważ wewnątrz nie było plastikowych torebeczek, a puzzle były zawinięte w papier. To ciekawe rozwiązane i – przede wszystkim – ekologiczne, bardzo cieszy mnie, że wydawnictwo Nasza Księgarnia postanowiło w ten sposób zadbać o środowisko. Brawo! :) 

Puzzle wykonane są bardzo ładnie i pierwszym, co rzuca się w oczy jest fakt, że nie tylko całość ma nieregularny kształt, a i niektóre puzzle są kosmiczne. Często łączą się w nieoczywisty sposób (albo raczej łączą - nie łącząc), dzięki czemu układanie puzzli jest doprawdy interesujące. Fenomenalna jest również różnorodność barw i wzorów na tych puzzlach – multum zwierząt, roślin oraz innych elementów – ich wygląd zapiera dech w piersiach! A po ułożeniu – ach! Ależ ta ilustracje jest piękna! 


Choć puzzle składają się zaledwie ze 155 elementów, ich ułożenie nie jest super-łatwe, acz tworzenie tego obrazu było czystą przyjemnością dla mnie i mojej siostrzenicy (lat osiem). Za sprawą malowniczego obrazu jest to czynność bardzo uspokajająca i relaksująca, a efekt końcowy w pełni satysfakcjonuje. Co tu dużo pisać – Ewa Beniak-Haremska to wspaniała artystka, a wydawnictwo Nasza Księgarnia potrafi wydać najprawdziwsze cuda! 

Sen królewny to puzzle wprost z baśni, które zabierają układacza do magicznego świata. Zakochałam się w każdym calu tej pozycji – od wykonania, przez barwy, po nieoczywistą formę i tworzenie tego obrazu na stole. Jestem przekonana, że każdy miłośnik puzzli – i mały, i nieco większy – będzie takim prezentem zachwycony! Polecam z całego serducha!

środa, 12 sierpnia 2020

Jakub Woźnicki - "Zjedz mnie!"

 

Autor: Jakub Wodnicki
Ilustrator: Katarzyna Fic
Tytuł: Zjedz mnie!
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 11.03.2020
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 6+ lat
Ocena: 9/10

Opis: 
 
Nie od dziś wiadomo, że w przyrodzie wszystko ma swój ustalony porządek. Lis połasi się na kurę, a kura na dobre ziarno czy robaka. Każde zwierzę po prostu musi zjeść swój obiad. Ale głodny wilk to już bardzo zły wilk, który może pożreć cudzą babcię. Czasem na obiad trzeba zapolować, czasem wystarczy przyłożyć pysk do ziemi, a niekiedy można najeść się… odpadami.

Jak wyglądałby świat na wspak i co potrafi zjeść dziwak? Sprawdź, grając w "Zjedz mnie!"

"Zjedz mnie!" to gra karciana, która dzięki swojej zabawnej konwencji przybliży najmłodszym graczom obowiązujące w naturze zasady konsumpcji. Gracze układają z kart "łańcuchy pokarmowe" zgodnie z zasadami obowiązującymi w przyrodzie - drapieżnicy pożerają roślinożerców, a ci jako wegetarianie odżywiają się pokarmem roślinnym. Rozgrywkę urozmaicają karty akcji, które np. cofają ruch gracza, cofają kolejność układania kart. Wygrywa osoba, która pozbędzie się wszystkich kart z ręki. W instrukcji znajdują się dwa dodatkowe warianty rozgrywki: "Jadłospis na cały tydzień" oraz "Wszyscy są bardzo głodni".

Recenzja:
 
Przyroda jest naprawdę fascynująca. Otaczające nas rośliny i żyjące w różnych środowiskach zwierzęta wzbudzają u wszystkich zainteresowanie, niejednokrotnie także podziw lub lęk oraz intrygują swoim życiem i przyzwyczajeniami. Wiadomo, że świat flory i fauny rządzi się swoimi prawami. Niektóre z nich są dla nas niezrozumiałe i bulwersujące, chociaż zgodne z naturą i chęcią przetrwania danego gatunku. Sami jako ludzie żywimy się innymi organizmami roślinnymi i zwierzęcymi. Dla dzieci zwierzęta są jak przyjaciele. Łańcuchy pokarmowe to temat, który może być dla nich trudny do przyswojenia, zwłaszcza przez ich delikatność. Zatem czy gra Zjedz mnie! pozwoli  im na zrozumienie złożonych praw przyrody? Tak, bowiem w ciekawy sposób wprowadzi ich w reguły przetrwania organizmów żywych, jednocześnie zapewniając świetną rozrywkę z elementami dydaktycznymi.


Osobiście ze szczegółowymi informacjami o łańcuchach pokarmowych miałam styczność na lekcjach przyrody i biologii. Na co dzień nie poruszam tego tematu w rozmowach z dziećmi. Za sprawą gry Zjedz mnie! od wydawnictwa Zielona Sowa zrozumiałam, ile tajemnic skrywa przed nami natura w tej konkretnej kwestii. To prawda, że dla osób dorosłych niektóre fakty z tego zakresu są naturalne i zrozumiałe, jednak maluchy przyjmują je z niejaką rezerwą. Zatem ta karcianka jest według mnie odpowiednia dla dzieci w wieku szkolnym, gdyż należy trochę zastanowić się nad jej zasadami i dobrze przyswoić sobie oznaczenia kart, by móc przystąpić do rozgrywki. Oczywiście bardziej cierpliwe czterolatki też mogą wziąć w niej udział, jeśli zechcą do końca wysłuchać, o co w niej tak naprawdę chodzi. A chodzi tu o tworzenie łańcuchów pokarmowych i pozbywanie się swoich kart. W końcu okazało się jednak, że ten pierwszy cel nie jest tak trudny do osiągnięcia, dzięki sprytnym i wyraźnym symbolom widniejącym na kartach. 

Otwierając pudełko z grą znajdziemy w niej ciekawie zilustrowane karty, są wśród nich: 12 kart Wody, 12 kart Roślin, 21 kart Zwierząt, 3 karty Ludzi, karta Beara Nieustraszonego i 11 kart Akcji (to one urozmaicają przebieg gry) oraz oczywiście instrukcję przeprowadzenia rozgrywki. Przygotowanie do niej nie zabiera zbyt wiele czasu, chociaż musimy zwrócić uwagę, w ile osób gramy, gdyż od tego będzie zależał sposób rozdawania kart. Ogólnie opisując etap przygotowań wygląda to tak: trzeba rozdać graczom po jednej karcie Wody, resztę kart potasować i wydać z talii po pięć sztuk dla każdej osoby. Ten, kto rozpoczyna rundę zagrywa kartę Wody, a kolejna osoba kartę ze swojej ręki. Jeżeli nie ma odpowiedniej wówczas może spasować i dobrać kolejną ze stosu lub wymienić na inną. Możemy tworzyć kilka łańcuchów pokarmowych na raz. W jaki sposób? Wystarczy patrzeć na oznaczenia kart: po lewej stronie widzimy symbole tego lub kogo przedstawiciel danej  karty zjada, a po prawej przez kogo jest zjadany. Wykładając karty spoglądamy na oznaczenia z lewej strony i dążymy do zwycięstwa. Wygra osoba, która pierwsza pozbędzie się wszystkich kart. Muszę przyznać, że na początku musieliśmy dobrze przeanalizować instrukcję, aby przystąpić do zabawy, jednak gdy już wszystko było dla nas zrozumiałe przekonaliśmy się, że to całkiem fantastyczna gra, skupiająca uwagę i zapoznająca nas w interesujący sposób z prawami rządzącymi naturą związanymi z kwestią pożywienia i chęcią przetrwania.

 


Oprócz dwóch wariantów dotyczących liczby graczy, twórca tytułu proponuje nam także trzeci, który po nałożeniu pewnych ograniczeń na zasady z rozgrywki podstawowej zapewnia nam mnóstwo emocji, gdyż uczestnicy zabawy mają wówczas dziesięć sekund na podjęcie ruchu i wyłożenie karty. Grając w niego w kilka osób można poddać się wesołemu nastrojowi, bowiem jest to najbardziej energiczny wariant dostępny w grze Zjedz mnie!. Elementów gry w opakowaniu nie ma zbyt wiele, ale owe karty zostały stworzone w bardzo ciekawej i przyjemnej dla oka kolorystyce. Ich jakość jest zadowalająca, mają rozmiar zwykłych kart do gry i posługiwanie się nimi jest wygodne oraz bezproblemowe nawet dla mniejszych rączek. Nie zlepiają się ze sobą i nie sprawiają nam żadnych trudności podczas przebiegu gry. Grę polecam szczególnie osobom zainteresowanym przyrodą oraz wszystkim tym, którzy uwielbiają wszelkiego rodzaju gry karciane. Dzięki niej świat przyrody nie będzie już miał przed dziećmi żadnych tajemnic.

Sposób rozdania kart podczas gry w dwie osoby


Zjedz mnie! to gra, która zabierze was w głąb środowiska naturalnego, gdzie wszystko ma swoje znaczenie a obowiązujące w nim prawa bytu są nie do przeskoczenia. Różne warianty gry pozwolą na rozgrywkę w mniejszym i większym gronie. Możecie wypróbować także granie na czas. Najwięcej frajdy  sprawią wam karty Akcji, których treść jest przykładem na to, że mimo pewnych naturalnych przyzwyczajeń trzeba być przygotowanym także na to, co niespodziewane. Czasami nawet musimy się wycofać, by dojść do mety. Podejmiecie to wyzwanie? Mam nadzieję, że tak.

Grę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel - "Ilustrowany inwentarz kwiatów"

Autor: Virginie Aladjidi 
Ilustracje: Emmanuelle Tchoukriel 
Tytuł: Ilustrowany inwentarz kwiatów 
Przekład i opracowanie: Magdalena Kamińska-Maurugeon, Katarzyna Skalska 
Wydawnictwo: Zakamarki 
Data wydania: 27 maja 2019 
Liczba stron: 60 
Ocena: 10/10 

Opis: 

Ilustrowany inwentarz kwiatów zawiera opisy i wizerunki 65 gatunków kwitnących roślin dzikich i hodowlanych. 
Emmanuelle Tchoukriel, ilustratorka specjalizująca się w sporządzaniu rycin naukowych, sportretowała kwiaty z precyzją i artyzmem godnymi przyrodników z minionych stuleci. Czarne kontury rysunków wykonała rapidografem i tuszem chińskim. Do kolorowania użyła akwareli, które nakładane z różną intensywnością, świetnie oddają bogactwo odcieni i faktur spotykanych w przyrodzie. 
Każda rycina opatrzona jest polską i łacińską nazwą, informacją o okresie kwitnienia, obszarze występowania, a także opisem wyglądu rośliny i kwiatu oraz różnymi ciekawostkami. 

Recenzja: 

Ilustrowane inwentarze od Zakamarków już od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie. I oto – dzięki uprzejmości wydawnictwa – w końcu jeden z nich trafił w moje ręce i to jeszcze ten najbardziej upragniony! Książeczka od razu skradła moje serce z wielu względów… 

Ilustrowany inwentarz kwiatów jest wydany po prostu zjawiskowo. Faktura okładki jest cudowna, a wnętrze – o mamo! Po prostu arcydzieło! Ryciny stworzone przez Emmanuelle Tchoukriel są niezwykle drobiazgowe i przepięknie ukazują rośliny – ich wygląd, barwy, znaki szczególne. Przed lekturą najpierw kilka razy przejrzałam tę pozycję, aby nacieszyć oczy, a i w trakcie lektury spędzałam mnóstwo czasu przy rysunkach. Gdzieniegdzie pojawiają się na nich nawet zwierzęta, owady i ptaki. 


No tak – od strony graficznej to cudo, ale jak jest z treścią? Muszę przyznać, że i tu zostałam pozytywnie zaskoczona. Czytelnika wita wstęp, który wyjaśnia nieco na temat roślin oraz bardziej specjalistycznego nazewnictwa poszczególnych ich elementów, opowiada również o ich rozmnażaniu oraz sposobie wzrostu. Dalej przechodzimy do rozdziałów podzielonych pod względem koloru kwiatów (bardzo ciekawy zabieg, swoją drogą), gdzie możemy nieco dowiedzieć się o różnych – bardziej konkretnych roślinach. Informacje te obejmują – w tym wypadku – nazwę polską, łacińską, rodzinę, maksymalną wysokość, kwitnienie oraz opis. Większość z nich było mi bardzo dobrze znanych (ukończyłam architekturę krajobrazu), ale i tak miło było sobie przypomnieć o nich wiedzę i ją uzupełnić. Warto tutaj również dodać, że moja dwunastoletnia siostrzenica również straciła głowę dla tej pozycji – wszak chce zostać ogrodnikiem. 

Ilustrowany inwentarz kwiatów to pozycja dla każdej osoby, która kocha rośliny i chciałaby się nieco więcej dowiedzieć na ich temat. Myślę, że każda dziewczynka będzie urzeczona tą książką i z przyjemnością zgłębi tajniki kolorowych kwiatów. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się zapoznać i z innymi inwentarzami, bowiem ta seria to jakiś kosmos! Polecam z całego serducha! 

poniedziałek, 27 maja 2019

Kathy Willis, Katie Scott - "Botanicum"

Autor: Kathy Willis 
Ilustracje: Katie Scott 
Tytuł: Botanicum 
Wydawnictwo: Dwie Siostry 
Data wydania: 30 września 2016 
Liczba stron: 104 
Ocena: 10/10 
Wiek: 9+ 

Opis: 

Rośliny są wszędzie. W najwyższych górach i najgłębszych dolinach, na biegunach i na równiku, na lądzie i w wodzie. Najmniejsze z nich są sto razy mniejsze od ziarenka soli, największe – wyższe niż 20-piętrowy budynek. Bez nich by nas nie było. Rośliny wytwarzają tlen, którym oddychamy. Dają nam jedzenie i lekarstwa, tkaniny, z których szyjemy ubrania, i materiał do budowy domów. 
Skąd się wzięły? Jak wyglądały pierwsze z nich? Kiedy urósł pierwszy las? Kiedy pojawiły się pierwsze kwiaty? Które rośliny są największe, najrzadsze, najdziwniejsze, najbrzydsze, najbardziej długowieczne? Dlaczego niektóre paskudnie śmierdzą? 
Wejdźcie do Botanicum, a wszystkiego się dowiecie. 

Recenzja: 

Kilka miesięcy temu zakochałam się bez opamiętania w Animalium. Nic więc dziwnego, że i kolejna książka z tego cyklu skradła moje serce. Botanicum to kolejny przepiękny atlas, tym razem przepełniony niesamowitymi roślinami oraz licznymi ciekawostkami na ich temat. Ilustracje Katie Scott ponownie zrobiły na mnie ogromne wrażenia, tak samo jak pozostałe aspekty wydania. Wydawnictwo Dwóch Sióstr wie po prostu, co najlepsze… 

Botanicum to nietuzinkowe Muzeum Roślin. Podobnie jak w przypadku Animalium, wstęp jest nazwany tutaj wejściem, rozdziały salami, nie zabrakło również biblioteki, zawierającej indeksowanie oraz informacje o kuratorach (autorkach). Taka nietypowa forma, choć już mi znana, po raz kolejny mnie urzekła i z zapałem zaglądałam do kolejnych pomieszczeń, chłonąc informacje i ciesząc oczy przepięknymi rysunkami. 

W Botanicum znajduje się siedem sal, w których mamy szansę zdobyć wiedzę o pierwszych roślinach (m.in. glonach i porostach), o drzewach (m.in. iglastych i tropikalnych), o palmach i sagowcach, o roślinach zielnych (m.in. dzikich i cebulowych), o trawach i roślinach trawopodobnych, o storczykach i bromeliach oraz o przystosowaniach. W każdym rozdziale znajduje się charakterystyka kilkunastu okazów, wraz z opisem gatunków. We wszystkich salach uraczymy również informacje o środowiskach naturalnych (m.in. lesie karbońskim i lasach deszczowych). Teksty Kathy Willis są doprawdy ciekawe i jestem przekonana, że wciągną nie tylko dzieci, ale i dorosłych. 


I – choć jak napisałam powyżej – treściowo jest bardzo dobrze, tak całą uwagę i wszystkie fanfary zdają się skradać zjawiskowe ilustracje Katie Scott. Rośliny spod jej ręki są rzeczywiste i na dużym formacie prezentują się po prostu NIEZIEMSKO. Dodajcie do tego piękne kolory i duży format książki – ten atlas to po prostu kolejny majstersztyk! 

Botanicum to piękna wyprawa do świata roślin, w którą powinien wybrać się każdy miłośnik przyrody. Książka ta nie tylko zaspokaja ciekawość, ale i cieszy oczy zachwycającą oprawą graficzną, od której nie sposób odwrócić wzrok. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się zdobyć bilet do kolejnego muzeum – poza Animalium istnieją jeszcze Planetarium i Dinozaurium. Polecam z całego serca! 

Książkę do recenzji otrzymałam od serwisu Jakkupowac.pl! :)

wtorek, 27 listopada 2018

Pia Beckman, Ralf Efraimsson - "Ogródek na twoim oknie"


Autor: Pia Beckman, Ralf Efraimsson
Tytuł: Ogródek na twoim oknie
Wydawnictwo: Mando
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 32
Ocena: 7/10

Opis:

Uprawianie roślin to świetna zabawa!
Czy wiesz, że ze zwykłej marchewki, ziemniaka czy cebuli możesz w krótkim czasie wyhodować piękną roślinę?

A jeśli postanowisz urozmaicić swój domowy ogródek, wystarczą kwiatowe cebulki.

W tej książce znajdziesz wskazówki, jak samodzielnie pozyskać nasiona, wyhodować sadzonki, cebulki kwiatowe czy trawy ozdobne.

Dla tych, którzy będą chcieli dowiedzieć się więcej, sporządziliśmy listę pojęć i rzeczy, które warto wiedzieć, gdy rozpoczyna się przygodę z ogrodnictwem.

Recenzja:


Otwarcie przyznaję, że ogrodnik ze mnie żaden i sądzę, że potrafiłabym doprowadzić do końca żywota nawet kaktusy. Poza zabawą przy domowym skalniaku za dzieciaka ogólnie mam z roślinami raczej mało wspólnego, włączając w to niechęć do jedzenia warzyw i nieposiadanie w domu ani jednego kwiatka. To się pewnie zmieni, gdy nastąpi w końcu wymarzona przeprowadzka do nowego domu, ale póki co jest on jedynie w planach - tych w głowie i tych w papierach. 

Dlaczego zatem sięgnęłam po publikację typowo ogrodniczą? Bo mój mąż to co innego! Przydomowy ogródek to jego chleb powszedni i widzę, że taka praca po prostu spawia mu przyjemność. I zgaduję, że będzie chciał tę miłość zaszczepić w naszej córze, która skądinąd już jest w posiadaniu miniaturowych narzędzi ogrodniczych, choć nie ma jeszcze nawet piętnastu miesięcy. Buntować przeciwko tej nauce się nie zamierzam. Ba! Jestem wręcz zachwycona, że mąż odciążył mnie w tym względzie, bo lubię to czy nie - mam świadomość, że ten rodzaj wiedzy jest dzieciom potrzebny. Wartościowe to pod względem poznawczym, a i frajda dla dziecka niemała, tak więc w razie konieczności po prostu zacisnęłabym zęby i sadziła te wszystkie nasionka. Skoro jednak nie muszę, stwierdziłam, że pomogę im chociaż taką publikacją.

A "Ogródek na twoim oknie" to publikacja pod względem merytorycznym bardzo porząda. W środku znajdziemy rady dla początkujących, słowniczek przydatnych pojęć dla tych, którzy wiedzę ogrodniczą chcieliby pogłębić, ale przede wszystkim - przykłady konkretnych roślin, które można wyhodować w warunkach domowych. I muszę przyznać, że byłam mocno zaskoczona, gdy zobaczyłam, że można się pokusić o hodowlę ziemniaka czy awokado. Rozrzut dość duży, ale tym lepiej - różnorodnie znaczy ciekawie. Jako totalny laik doceniam, że wszystko jest opisane krok po kroku i raczej zrozumiałym językiem. Zresztą wspomniany słowniczek także pomoże.

Tym, co mnie nie przekonało do końca, jest szata graficzna. Dla mnie jest zbyt czarno-biało, a przez to podręcznikowo, formalnie. Ilustacje są, ale niezupełnie w moim guście, a przy publikacji tego rodzaju wolałabym na przykład zdjecia, które pokażą rzeczywisty efekt hodowli na różnych etapach, żebym - powtarzam: jako laik - wiedziała, czy wszystko idzie zgodnie z planem, czy też gdzieś popełniliśmy błąd. I to w zasadzie mój jedyny zarzut.


Pozdumowując, publikacja warta polecenia pod względem merytorycznym, z porządną dawką wiedzy o domowym ogrodnictwie dla początkujących, niemniej mogłaby być bardziej dopracowana pod względem wizualnym. Ogólnie na plus, choć bardzo brakuje mi tej "iskry" w ilustacjach.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mando.

wtorek, 13 listopada 2018

Kristjana S. Williams, Jenny Broom - "Ogrody natury"

Autor: Kristjana S. Williams, Jenny Broom 
Tytuł: Ogrody natury 
Wydawnictwo: Adamada 
Premiera: 22 listopada 
Liczba stron: 42 
Ocena: 9/10 
Recenzja przedpremierowa

Opis: 

Przedrzecie się przez wilgotny Las Deszczowy Amazonii. Odkryjecie skrytą pod powierzchnią oceanu wielobarwną Wielką Rafę Koralową. Spróbujecie przetrwać na upalnej za dnia, a mroźnej w nocy Pustyni Chihuahua. Przejdziecie przez niezgłębione Lasy Schwarzwaldu. Ze szczytów Himalajów będziecie podziwiać górski krajobraz. 
Wystarczy przekroczyć bramę. 

Recenzja: 

O przyrodzie czytam w każdej formie – zarówno literatury faktu, jak i… dziecięcej. Do tej drugiej mam słabość ze względu na barwne ilustracje, liczne ciekawostki i zapędy naukowe mojej kilkuletniej siostrzenicy, która o zwierzętach i roślinach chce wiedzieć WSZYSTKO. Ogrody natury, najnowsza propozycja Wydawnictwa Adamada, zaintrygowała mnie niezwykle krzykliwą kolorystyką okładki, która – jak się okazało – wewnątrz jest jeszcze bardziej żywa. 

Pozycja ta prezentuje pięć siedlisk oraz dziko żyjące zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Odwiedzamy tutaj lasy deszczowe Amazonii, Wielką Rafę Koralową, pustynię Chihuahua (ta nazwa wywołała ogromną wesołość u mojej siostrzenicy), lasy Szwarcwaldu oraz Himalaje. Bardzo ucieszyła mnie ta różnorodność podobnie jak mapka, która ukazuje, gdzie owe środowiska przyrodnicze się znajdują. 

Jenny Broom znakomicie charakteryzuje poszczególne środowiska, a raczej… opowiada o nich. Ogrody natury są swoistą opowieścią o przyrodzie, pełną ciekawostek i faktów, które zafascynowały nie tylko małą, ale i mnie. Ustaliłyśmy na początku, że czytamy o jednym siedlisku dziennie, ale – jak pewnie się domyślacie – nie udało się to, bo… sama złamałam ten zakaz. I w ten oto sposób dokładnie przestudiowałyśmy tę pozycję w dwa dni. 


Zwierzęta i rośliny również opisane są tutaj z dbałością o szczegóły. Pod właściwą nazwą znajduje się również łacińska, a same ich opisy – choć są zaledwie kilku zdaniami – fantastycznie opisuje daną istotę pod względem jej trybu i miejsca życia, a najważniejsze informacje są napisane wielkimi literami i pogrubione. Niezwykle istotne jest również to, że opis każdego stworzenia autorka kieruje do czytelnika, nie są to więc suche fakty. Czyta się to po prostu świetnie i wciąga zarówno małego czytelnika, jak i dorosłego. Mała uznała nawet, że ta książka została napisana specjalnie dla niej. No cóż – mogłabym powiedzieć to samo… 

Nie można tutaj zapomnieć o barwnych i niebanalnie realistycznych ilustracjach Kristjany S. Williams. Bardzo dużo tutaj motyli i ptaszków, które dostarczyły nam dodatkowej rozrywki – zrobiłyśmy sobie zawody w ich liczeniu. Rozbawiły nas również wytrzeszczone oczyska większości zwierząt, choć moja podopieczna była nieco zawiedziona, że jej pluszowy gepard Wytrzeszcz nie jest jedynym gepardem z wytrzeszczonymi oczami… 

Ogrody natury to piękna i barwna książka, pełna informacji o ciekawych oraz często nieznanych zwierzętach i roślinach. To pozycja, która zachwyci nie tylko dziecko, ale i rodzica, a nawet nastolatka. Oryginalna szata graficzna bez wątpienia zdobędzie wielu fanów, którzy szukają czegoś nowego w literaturze dziecięcej i przyrodniczej. Polecamy tę pozycję z całego serca!

poniedziałek, 22 października 2018

Hanako Clulow - "Góra i dół"

Autor: Hanako Clulow 
Tytuł: Góra i dół 
Wydawnictwo: Adamada 
Data wydania: październik 2018 
Liczba stron: 24 
Ocena: 8/10 
Opis: 

Po co krokodylom kamienie w żołądku? Jak długo gekony potrafią wytrzymać bez mrugania? Czy skorpiony pamiętają epokę lodowcową? 
Razem z książką Góra i dół odkryjecie niejedną tajemnicę przyrody! 
Recenzja: 

Chętnie sięgam z siostrzenicą po książki o przyrodzie. Obie bardzo lubimy czytać o faunie i florze, więc książka Góra i dół Wydawnictwa Adamada od razu wpadła nam w oko i… zakochałyśmy się w niej od pierwszego wejrzenia! To, co znalazłyśmy wewnątrz tej pozycji, przerosło nasze oczekiwania. 

Książka wykonana bardzo nietypowo. Poza standardowymi stronami posiada… połówki stron, które – po przerzucaniu – ukazują czytelnikowi świat pod wodą, pod ziemią, wewnątrz gór, w gąszczu… Ta forma przekazywania wiedzy i ciekawostek ogromnie przypadła nam do gustu i była niesamowitą niespodzianką, bowiem spodziewałyśmy się bardziej standardowej pozycji przyrodniczej. A tutaj takie niespodzianka! Dawno żadna książka tak miło nas nie zaskoczyła, jak ta pozycja. To po prostu cudo. 


Cudowne jest nie tylko wykonanie książki, ale i grafiki oraz treść. Rysunki przedstawiającą rozmaite miejsca (np. ocean, las, biegun północny) oraz charakterystyczne dla nich rośliny, zwierzęta i inne istoty. Każdy element jest króciutko i przystępnie dla dziecka opisany, nie musiałam nic wyjaśniać siostrzenicy, choć – jak to dziecko – miała ona mnóstwo pytań odnośnie każdego zwierzątka. Nie brakuje tutaj również ciekawostek, którymi mała później uraczyła wszystkich domowników. Jej ulubiona dotyczy dębu szypułkowego - żyje ponad 1000 lat (i dodatkowo rośnie on nieopodal naszego domu – pokazuje mi go przy każdej okazji i przypomina o jego niesamowitej żywotności). 


Rysunki Hanako Clulow skradają serce. Są kolorowe, zabawne i – po prostu – przeurocze. Zwierzątka wyglądają niezwykle sympatycznie i nie sposób się do nich nie uśmiechnąć. Mała po prostu oszalała na ich widok i… zapragnęła leniwca. Ciężko jej wybić go teraz z głowy, bo nie widzi problemu w trzymaniu zwierzątka, które śpi niemal całą dobę i jest bardzo wolne. Najważniejsze jednak w ilustracjach jest to, że choć ich otoczka jest iście bajkowa, tak przedstawiają realny wygląd ekosystemu i same w sobie zawierają nieco wiedzy. 

Góra i dół to pozycja niezbędna dla każdego małego miłośnika przyrody. Książka ta rozbudza ciekawość, rozwija wyobraźnie i – zwyczajnie – sprawia dziecku nie lada frajdę barwnymi bohaterami i ciekawostkami. Polecamy z całego serca!

niedziela, 17 czerwca 2018

Jacqueline Kelly - cykl Calpurnia Tate (tom 1 i 2)

Autor: Jacqueline Kell
Tytuły: Ewolucja według Calpurnii Tate, Niezwykły świat Calpurnii Tate
Cykl: Calpurnia Tate 
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2016/2017
Liczba stron: 664 (336+328)
Wiek: 10+
Ocena: 9/10

Opis:

[tom 1] Jest rok 1899. W Teksasie panuje upalne lato, a jedenastoletnia Calpurnia Tate szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytanie: dlaczego żółte koniki polne są większe od tych zielonych? Z niewielką pomocą dziadka, zapalonego przyrodnika, odkrywa rozwiązanie: zielone koniki są lepiej widoczne na tle spalonej słońcem trawy, więc zostają zjedzone, zanim zdążą urosnąć. Od tego odkrycia wszystko się zaczyna – przyjaźń Calpurnii z trzymającym wszystkich na dystans dziadkiem, jej fascynacja światem przyrody i nauki, a także jej kłopoty – bo w XIX-wiecznym Teksasie trudno o większe dziwactwo niż dziewczyna, która marzy o tym, by być przyrodniczką.

[tom 2] Zaczyna się rok 1900. W teksańskim Fentress spada śnieg. Calpurnia uznaje go za znak, że trzynasty rok jej życia będzie wyjątkowy. Nie myli się. Wiosna i lato upływają jej na ratowaniu z tarapatów brata, który uparcie próbuje oswajać kolejne dzikie zwierzęta. Jesienią nadmorskie Galveston zostanie zniszczone przez powódź, a w Fentress pojawią się ludzie, którzy się z niej uratowali – skrywająca pewną tajemnicę kuzynka i weterynarz, dzięki któremu Callie odkryje swoje życiowe powołanie. Tyle że dla panien z dobrego domu w Teksasie z początku XX wieku przewiduje się zupełnie inne scenariusze…

Recenzja:


Jestem miłośniczką natury. Kocham obserwować owady, zwierzęta, rośliny. Gdybyście wzięli do ręki mój aparat znaleźlibyście na nim mnóstwo zdjęć kwiatów i innych, naturalnych cudów świata, a zajrzawszy do mojej domowej biblioteczki, zauważylibyście wiele lektur typowo przyrodniczych. Cykl Calpurnia Tate od razu wpadł mi w oko, zarówno za sprawą pięknych okładek, jak i zachęcających opisów i - jak się wkrótce okazało - nie tylko mnie zauroczyły te elementy, bo KTOŚ bez mojej zgody pożyczył sobie te książeczki do czytania (pozdrawiam Cię, Gabrysiu!). Na szczęście wróciły do mnie stosunkowo szybko i - dzięki temu - mogłam dla Was napisać tę recenzję.

Nazwa cyklu to nic innego, jak imię i nazwisko głównej bohaterki. Ma ona jedenaście lat i interesuje się światem, toczącymi się małymi dramatami wokół niej. Akcja rozgrywa się u krańca XIX wieku w Teksasie, dlatego też rodzina nastolatki uważa, że dziewczynce nie przystoją takie fascynacje. Ich zdaniem powinna uczęszczać jedynie na lekcje gry na fortepianie i uczyć się szydełkowania, którego - prawdę mówiąc - szczerze nienawidzi i koszmarnie jej wychodzi. Callie woli przyrodę, naukę i książki. Pewnego dnia dostaje od brata notatnik, w którym zapisuje swoje obserwacje i... nawiązuje swoistą więź dziadkiem, który zdaje się doceniać jej pasje. Ale czy w takich czasach istnieje szansa, by dziewczynka została przyrodniczką? 

Kiedyś przyjdzie taki dzień, że będę mieć wszystkie książki świata - całe półki pełne książek. Zamieszkam na wieży z książek. Cały dzień będę je tylko czytać i jeść brzoskwinie. A jeżeli w okolicy pojawi się piękny książę w lśniącej zbroi na białym rumaku i zacznie mnie błagać, żebym spuściła włosy, to będę go ostrzeliwać pestkami brzoskwini, dopóki nie ucieknie.

Książka - choć przeznaczona dla dzieci w wieku 10+ - ogromnie mnie wciągnęła, a narracja głównej bohaterki urzekła. Calpurnia pięknie opisuje przyrodę, czytelnik wyraźnie czuje jej podekscytowanie i inne emocje, a i cała jej historia przedstawiona jest znakomicie (zarówno w pierwszym, jak i w drugim tomie). Już od pierwszych stron zaprzyjaźniłam się z nią, z jej krnąbrnością i pasją, którą doskonale rozumiem. Zakochałam się całkowicie, a dodatkowym smaczkiem były cytaty książek Darwina przed każdym rozdziałem (i troszkę w treści). W Ewolucji według Calpurnii Tate zapoznajemy się z fragmentami O powstawaniu gatunków, natomiast w Niezwykłym świecie Calpurnii Tate są to skrawki Dzieł wybranych, tom 1, Podróż na okręcie "Beagle". To bardzo rozwijające, szczególnie, że z treści można wyciągnąć wiele ciekawostek ze świata roślin i zwierząt, a opisane są one wręcz poetycko, z czułością. 

Gniazdo było arcydziełem, jakby utkały je elfy z dziecięcych bajek.

Zarówno w tomie pierwszym, jak i w drugim, obserwujemy walkę Calpurnii z przypisaną konkretną rolą do kobiety (ubogimi naukami szczególnie), stereotypami, niesprawiedliwościami. Dziewczyna jest dzielna i się nie poddaje, odnajduje swoją pasję i pragnie się spełniać. Ewolucja... doskonale zapoznaje nas z główną bohaterką i sytuacją, w której się znajduje, jej rodziną, relacjami, natomiast w Niezwykłym świecie... obserwujemy bardziej jej zmagania - tutaj mam wrażenie, że i tło powieści zyskało więcej. Niemniej oba tomy są magiczne i po prostu... piękne. 

Cykl Calpurnia Tate to zjawiskowe opowieści o dzielnej i niezłomnej dziewczynce, ubarwione czarem fauny i flory Teksasu oraz jego tradycji końca XIX i początków XX wieku. Narracja głównej bohaterki jest bajeczna, śmiałam się, smuciłam i oburzałam, a 13-letnia kradziejka Gabrysia pokochała tę historię równie mocno, jak ja. Polecam z całego serca, szczególnie nastolatkom - nie zabrakło tu motywu trudów dorastania i wartościowych lekcji, właściwych dla ich wieku. To najlepsza seria powieściowo-młodzieżowo-przyrodnicza, z jaką kiedykolwiek się spotkałam!

piątek, 26 stycznia 2018

Magda Malicka - "Co to? Dlaczego? Jak? Zwierzęta i rośliny"


Autor: Magda Malicka
Tytuł: Co to? Dlaczego? Jak? Zwierzęta i rośliny 
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 24
Ocena: 9/10
Wiek: 4-5

Opis:

Czemu flamingi są różowe? Po co lisowi puszysta kita? Po co żyrafie taka długa szyja? Czemu trawa jest zielona?
Świat jest pełen niespodzianek!
Zwierzęta i rośliny to ponad 50 pytań i odpowiedzi przybliżających świat roślin oraz zwierząt domowych, leśnych, tych, które latają i tych, które pływają.

Recenzja:

Przychodzi taki wiek w życiu małego człowieka, że zaczyna on pytać o wszystko, co dzieje się i co widzi dookoła. Dla dorosłych bywa to nawet czasem frustrujące, bo nie na każde z setek pytań "jak", "dlaczego", "gdzie", "kiedy", "po co" potrafi odpowiedzieć. W końcu czasy szkoły dawno minęły i niektóre fakty z życia fauny i flory wypadły z pamięci. Nie jest to jednak przecież żaden powód do wstydu, być może po prostu warto usiąść wraz ze swoim smykiem przy jakiejś mądrej książce dla dzieci i wspólnie dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Bo tę ciekawość świata warto pielęgnować i zaspokajać, później jeszcze niejeden raz się za nią zatęskni, a w tak intensywnej formie ona nigdy już nie powróci. Taką publikacją przeznaczoną dla dzieci, ale z której mogą one korzystać razem z dorosłym jest "Co to? Dlaczego? Jak? Zwierzęta i rośliny".

Książka składa się z efektownych ilustracji zwierząt i roślin oraz pięćdziesięciu dziewięciu faktów o nich podanych na zasadzie pytanie-odpowiedź. Czy zastanawialiście się kiedyś na przykład, jak kot spada na cztery łapy? Albo czy zwierzęta mają sny? Takich rzeczy nie uczą przecież w szkołach, a dzieci chcą wiedzieć, poznać, zrozumieć. Z pomocą przyjdzie właśnie publikacja Wydawnictwa Zielona Sowa. Prosty język, jakim pisane są pytania i odpowiedzi sprawi, że dorosły niespecjalnie nawet będzie musiał się wysilać przy tłumaczeniu. Samo przeczytanie powinno wystarczyć. 



Dużą zaletą jest też mnóstwo naklejek, które - zgodnie z komunikatem na końcu książki - można wykorzystać do samodzielnego wykonania dyplomu. W nagrodę za pęd do wiedzy i nabycie nowych wiadomości, którymi będzie można zabłysnąć także w przedszkolu lub szkole. Wśród naklejek znajdują się również odznaki, medal i puchar, więc przy odrobinie chęci dyplom będzie wyglądał naprawdę okazale. Osobiście polecam go zalaminować, powiesić w pokoju dziecka, a później zachować na pamiątkę.

"Co to? Dlaczego? Jak? Zwierzęta i rośliny" to bardzo wartościowa pod względem merytorycznym publikacja. Dostosowana poziomem i słownictwem do wieku docelowej grupy Czytelników. Seria zawiera także pozycję o tym, co otacza nas na świecie i tej recenzji także możecie spodziewać się w najbliższych tygodniach na Bajkowirze. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.