Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lipca 2021

Opracowanie zbiorowe - "Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania" i "Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże"

 

Autor: opracowanie zbiorowe 
Tytuł: Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania i Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże 
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 16.06.2021
Liczba stron: 24 każda 
Ocena: 8/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

Zadania do wyklejania to nowa, fantastyczna seria pełna prostych łamigłówek i kolorowych naklejek! Z wykonaniem zadań poradzą sobie nawet młodsze dzieci, a towarzystwo misia Paddingtona i jego przyjaciół sprawi, że zabawa będzie jeszcze lepsza. Łamigłówki, do których rozwiązania można wykorzystać naklejki, zostały opracowane z myślą o maluchach obdarzonych różnymi talentami i znajdujących się na różnych etapach rozwoju. Są tu zarówno prościutkie zadania, których szybkie rozwiązanie przyniesie dziecku frajdę, satysfakcję i poczucie sukcesu, jak i nieco trudniejsze aktywności, w których wykonaniu mogą pomóc rodzice. Łamigłówki pozwalają kształtować sprawność manualną, zdolność logicznego myślenia i koncentrację dziecka – wszystkie te umiejętności przydzadzą się maluchowi na pierwszym etapie edukacji.

Recenzja:

Naklejki. Które dziecko ich nie lubi? Przyznam szczerze, że jeszcze takiego nie spotkałam. Tym razem nasze pociechy będą mogły pobawić się nimi wspólnie z Misiem Paddingtonem. W tym miejscu powinnam wam coś zdradzić. Otóż, w naszym domu ten miś nie jest zbyt dobrze znany. Jednak dodatek w postaci naklejek zachęcił nas do tego, byśmy poznali owego bohatera i miło spędzili z nim czas, wykonując różne zadania. Czy książki z serii Zadania do wyklejania skutecznie skupiają na sobie uwagę maluchów? Oczywiście, bo zabawa z naklejkami zawsze wywołuje pozytywne wrażenia. I tak też było w przypadku tych dwóch publikacji. Łamigłówki w nich umieszczone nie są zbyt trudne, więc nawet trzylatek chętnie zabierze się za ich rozwiązywanie i z pomocą opiekuna zakończy je z sukcesem, a przede wszystkim z uśmiechem na twarzy. Starsze zaś dzieci na pewno poradzą sobie ze wszystkim same.

 
Czasami zabawa z naklejkami może się wymsknąć spod kontroli. Mój trzyletni synek niejednokrotnie chce przyklejać je gdzie popadnie, niezależnie od tego, co zawarte jest w treści danego zadania. Czasami mu na to pozwalam, ale staram się hamować go w owych poczynaniach, by powoli uczył się szkolnej dyscypliny. Jednak nie jestem w tym zbyt rygorystyczna. Zatem, jeśli wasze dzieci mają ochotę wykorzystać nalepki w inny sposób niż do rozwiązywania zadań w tych książeczkach, to pozwólcie im na to. Z doświadczenia wiem, że starsze są już bardziej konsekwentne w ich zastosowaniu. Niezależnie od tego, jakie podejście do naklejek mają wasze pociechy na pewno recenzowane publikacje przypadną im do gustu.

Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania to książka zapoznająca nas z samym Misiem Paddingtonem i jego rodziną. Dowiemy się z niej także, kto jest jego sąsiadem, a kto najlepszym przyjacielem. Czy wiecie, co należy do ulubionych rzeczy owego bohatera? Na to pytanie także znajdziecie tutaj odpowiedź. To oczywiście nie wszystko. Będziecie mu także towarzyszyć w różnych aktywnościach i zabawach dnia codziennego. Przy tym nie zabraknie zadań na spostrzegawczość, wynajdywanie różnic pomiędzy obrazkami, kolorowania, rysowania oraz wielu innych ciekawych czynności, w tym oczywiście przyklejania naklejek. Czy z taką książką można się nudzić? Wydaje mi się, a wręcz jestem przekonana, że nie.




Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże to druga książeczka z nowej serii wydawnictwa HarperKids. Lato to doskonały czas na wycieczki. Do wyjazdu jednak trzeba się dobrze przygotować, o czym przypomni nam ta książeczka. Zabawy na świeżym powietrzu w wakacje są obowiązkowe. Podczas nich dzieci poćwiczą także liczenie, a nawet czytanie. Jakie hobby mają bliscy Misia Paddingtona? Publikacja dostarcza także pomysłów do przeprowadzenia ciekawych rozmów z pociechami. Chociaż nie jest to zbiór historyjek z typowych wakacyjnych podróży, ale raczej album dokumentujący, jak spędzać wolny czas letnią porą, to i tak zawiera wiele fantastycznych sytuacji z życia Misia, które sami z chęcią wprowadzilibyśmy w życie.


 
Obie książki zostały wydane w formacie A4 i mają zalaminowane okładki, chroniące je przed szybkim zniszczeniem i zabrudzeniem. Układ treści na środkowych stronach jest czytelny, zrozumiały i schematyczny. Każda scenka nosi swój tytuł, opis i dodatkowo polecenie do wykonania. Naklejki również są pogrupowane tematycznie, co ułatwia dzieciom odnalezienie tych właściwych, pasujących do danego zadania. Środkowe strony z nalepkami można z łatwością wyrwać ze środka książeczek, by wygodniej z nich korzystać. Oprócz naklejek służących do wykonywania łamigłówek są też te motywujące, nagradzające za każde rozwiązane ćwiczenie. W sumie stron z naklejkami jest aż cztery. Ilustracje i kolory w publikacjach są ciekawie wykonane i przyjemnie się na nie patrzy. Zabawa z Paddingtonem i samoprzylepnymi obrazkami  musi więc być udana.


Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania i Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże to dwa zbiory ciekawych zadań do wykonania przy użyciu naklejek, kredek, ołówka, czy też długopisu. Warto poznać przygody tego sympatycznego Misia, doskonalić umiejętności artystyczne, ćwiczyć spostrzegawczość i wiele innych przydatnych zdolności. Bo w takim towarzystwie to czysta przyjemność. 
 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 10 kwietnia 2021

Jeff Kinney - "Dziennik cwaniaczka. Zupełne dno"

Autor i ilustrator: Jeff Kinney
 Tytuł: Dziennik cwaniaczka. Zupełne dno
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 224
Wiek: 6-14 lat 
Ocena: 9/10

Opis:
 
 Wakacje w starym wozie kempingowym wujka Gary’ego? Brzmi jak przygoda! Rodzina Grega zamierza spędzić to lato w prawdziwej, najprawdziwszej głuszy. Tylko że w głuszy na ogół grasują jej niezbyt gościnni mieszkańcy – namolne niedźwiedzie, żarłoczne kleszcze i najgorsze z nich wszystkich – SKUNKSY. Czy urlop na łonie natury, który był szczytem marzeń Heffleyów, okaże się zupełnym dnem?
 
Recenzja:
 
Z pewnością wiele osób tęskni już za swobodą przemieszczania się i związanymi z nią wycieczkami pełnymi przygód. Miejmy nadzieję, że do wakacji sytuacja w kraju i na świecie ustabilizuje się do tego stopnia, iż będzie można wybrać się bez strachu na jakąś rodzinną wyprawę. Mimo różnych ograniczeń, w ostatnim czasie, dość popularne stały się podróże kamperem. Wydaje się, że taki wyjazd w nieznane na sto procent będzie zachwycający i niesamowity. Czy historia opisana w Dzienniku cwaniaczka. Zupełne dno jest na to potwierdzeniem? Kto zna już Grega Heffleya ma świadomość tego, że z nim nie da się nudzić. Kolejna część tej bestsellerowej serii dla dzieci to opowieść niepozbawiona momentów grozy, oczywiście przedstawionych w pozytywnym i humorystycznym kontekście, zachęcająca do czytania nasze - nawet najbardziej oporne ku temu - pociechy.


Mój starszy syn należy do dzieci, które nie przepadają za książkami. Jednak seria autorstwa Jeffa Kinney'a tak przypadła mu do gustu, że Dziennik cwaniaczka. Totalną demolkę zabierał nawet do szkoły i czytał go na przerwach. Przyznam szczerze, że to jedyny cykl literacki, który rzeczywistości go zainteresował. Po te opowieści sięga sam z własnej woli i dopytuje o kolejne części. Jestem zadowolona, że udało mi się trafić na te publikacje, bowiem dzięki nim moje prośby dotyczące codziennego czytania nie są już tylko związane z koniecznością wypełnienia przykrego obowiązku, ale potwierdzeniem tezy mówiącej o tym, że czas spędzony z książką naprawdę może być udany. Przekonać do tego mojego niespełna dziesięciolatka to nie lada wyzwanie, a Jeff'owi Kinney'owi poprzez stworzenie postaci Grega się to udało. Najnowszy tytuł jego autorstwa wydany w Polsce, czyli Zupełne dno jest tego kolejnym potwierdzeniem, bowiem mknie się przez tę opowieść niczym rowerzysta po równej szosie popychanym przez wiatr, którego odpowiednikiem literackim jest świetnie skonstruowane fabuła pełna niespodziewanych i absurdalnie prawdziwych wydarzeń. Czego tym razem ona dotyczy przeczytacie w poniższym akapicie.

Greg wraz z rodziną pomieszkuje przejściowo w piwnicy swojej babci. Na szczęście są wakacje, więc mogą wyrwać się z tego pomieszczenie i przeżyć ekscytującą przygodę, podróżując... wozem kempingowym. Oczywiście w czasie tej wycieczki spotka ich wile niezwykłych sytuacji, ale niekoniecznie takich, które byłyby dla nich dobre. Spotkanie oko w oko z niedźwiedziem lub oko w... tyłek ze skunksem raczej nie należą do najprzyjemniejszych wydarzeń. Co jeszcze przydarzy się Gregowi w głuszy z dala od domu? Możecie by pewni, że akcja tej opowieści nie zwalnia ani na chwilę, a mnogość absurdalnych i zabawnych scen sprawi, że wasze dzieci przeczytają ją migiem i będą chcieli poznać inne części z serii. Jeśli ich nie znają to mają co nadrabiać, bowiem Zupełne dno to już piętnasty tom Dziennika cwaniaczka. Oczywiście każdą historię można czytać bez znajomości poprzednich, mimo że da się zauważyć niewielkie nawiązania do przeszłości, ale nie mają one znacznego wpływu na odbiór aktualnie czytanej książki.



Styl wydania tej części jest podobny do poprzednich. Dla tych, co mają zamiar po raz pierwszy sięgnąć po książkę z serii Dziennik cwaniaczka, napiszę kilka słów o formie i stylu publikacji. Otóż, dostaniecie w swoje ręce zgrabną publikację, w przystępnym do użytkowania formacie zeszytowym. Strony książki są stylizowane na takie pochodzące z prawdziwego dzienniczka - mają liniatury zapisane grubą czcionką, już bardziej przypominającą drukowaną, co nie komplikuje czytania i sprawia, że każde dziecko z łatwością zauważy, iż zdania czyta się szybko, sprawnie i komfortowo. Rysunki są pozbawione kolorów, stylizowane na zwykle szkice bez wypełnienia. Mimo to są bardzo starannie wykonane i przyjemnie je się ogląda. Cała historia jest nieprawdopodobna, zabawna i poprzez swoją niezwyczajność zapewnia dzieciom fantastyczną zabawę z książką. Polecam zarówno chłopcom i dziewczynkom, a zwłaszcza do samodzielnego czytania.

 
Dziennik cwaniaczka. Zupełne dno to kolejna wciągająca historia z Gregiem Heffleyem w roli głównej, pełna niespodziewanych wydarzeń wprawiających w doskonały nastrój. Młodzi czytelnicy na pewno z zaciekawieniem będą poznawać kolejne perypetie tego zwariowanego chłopca i zapragną przeżyć równie ekscytujące przygody. Przy okazji zrozumieją także, że czas spędzony całą rodziną to ważna sprawa, której nie wolno lekceważyć.
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 10 października 2020

Barbara Supeł - "Jadzia Pętelka nie odda łopatki"; " Staś Pętelka. Wielka wyprawa"

 

Autor: Barbara Supeł
Ilustrator: Agata Łuksza
Tytuły: Jadzia Pętelka nie odda łopatki; Staś Pętelka. Wielka wyprawa
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Data wydania: 10.06.2020; 15.07.2020
Liczba stron: 24; 48
Wiek: 1-3 lat; 4-5 lat
Ocena: 10/10

Opis:
  
Jadzia Pętelka dostała nową łopatkę. Jest duża. Jest pomarańczowa. I najpiękniejsza ze wszystkich łopatek! Jadzia nikomu jej nie odda! Ale zabawa w piaskownicy jest ciekawsza, kiedy współpracuje się z innymi dziećmi. Czy dziewczynka pożyczy komuś swoją łopatkę?

Dzieci poznają kilka zasad, dzięki którym będzie im łatwiej stawiać granice i współpracować ze sobą podczas zabawy.

„Jadzia Pętelka” to seria dedykowana najmłodszym czytelnikom. W każdej części maluchy oraz ich rodzice mają szansę rozpoznać sytuacje z własnej codzienności. Podążając za tytułową bohaterką, odkryją więc sposoby na wyciszenie przed snem, oswoją temat kąpieli, mycia zębów czy siusiania do nocnika, wspólnie przygotują się do wyjścia na spacer. Dzięki prostemu językowi, krótkim tekstom, elementom aktywizującym oraz zabawnym ilustracjom lektura przyciągnie uwagę dziecka i wesprze je w stawianiu czoła codziennym maluszkowym wyzwaniom.
***
Staś i Jadzia po raz pierwszy w życiu wyruszają w podróż bez rodziców! Dziadkowie zabierają wnuczęta do górskiego domku pani Krystyny i pana Bogdana - przyjaciół poznanych w sanatorium.

Dzieci czeka wyjątkowa odskocznia od codziennej rutyny: kibicowanie dziadkom grającym w karty do późna w nocy, chodzenie w piżamach do samego południa i nielimitowany dostęp do owocowych galaretek. Wakacje z dziadkami to najlepsza przygoda na świecie!

Nie ominą ich także typowe górskie atrakcje - przejażdżka kolejką, spacery po szlakach i kupowanie pamiątek dla wszystkich członków rodziny.
 
Recenzja:
 
Dzieci uwielbiają dostawać nowe zabawki. Niestety niezbyt często lubią się nimi dzielić. Wszystko chcą zatrzymać dla siebie, będąc przekonanymi, że jest to dla nich najlepsze rozwiązanie. Nie zdają sobie jeszcze sprawy z tego, że dzielenie się swoimi rzeczami i współpraca z innymi może przynieść im wiele frajdy. Chociaż najcieplejsze dni w roku mamy już za sobą to historyjki Jadzia i Stasia Pętelki przez cały rok  mogą pełnić funkcje edukacyjne, rozrywkowe, a ponadto - przywołać wspomnienia z wakacji. Tym razem z bohaterami tych wspaniałych serii spotkamy się w piaskownicy oraz na wyprawie w górach i to bez.. rodziców. Czego nauczą dzieci przygody znanych już w świecie literatury dziecięcej postaci? Barbara Supeł przede wszystkim ukazuje te trudniejsze sytuacje z ich życia i sposoby, za pomocą których można je przezwyciężyć.
 
Wiele razy w naszym codziennym życiu jestem świadkiem scen, jak dwoje dzieci wyrywa sobie tę samą zabawkę lub jedno z nich nie chce dać nikomu swojej, nawet gdy ten ktoś ładnie go o to poprosi. To nic, że wokół niego leży mnóstwo innych ciekawych przedmiotów. Mam wrażenie, że zawsze najbardziej interesującą rzeczą jest ta, którą właśnie "potrzebuje" inny maluch. Takie epizody są często powodem konfliktów wśród dzieci. Zazwyczaj kończą się płaczem, ale ich finał może być zupełnie inny. O tym przekonała się Jadzia Pętelka. Natomiast ważnym problemem poruszonym w książce Staś Pętelka. Wielka Wyprawa jest czasowe rozstanie dzieci z rodzicami. W tym przypadku Jadzia i Staś wyjeżdżają w góry ze swoimi dziadkami. Jednak dla małego dziecka każda rozłąka z mamą i tatą to wielkie przeżycie. Nawet wyjście do przedszkola. Poczytajcie zatem dzieciom o tym, jak w takiej sytuacji poradzili sobie mali Pętelkowie.
 
 
 
 
Najpierw jednak napiszę kilka słów o książeczce o Jadzi. Otóż, pewnego dnia dziewczynka dostaje nową, piękną łopatkę i idzie na plac zabaw z mamą, by tam się nią pobawić. W piaskownicy są także inne dzieci i trzeba na nie uważać. Jadzia chciałaby też wypróbować pozostałe zabawki, ale nie jest w stanie wypuścić z rąk swojej fantastycznej łopatki. Niestety wkrótce zaczyna jej się bardzo nudzić. Na szczęście obok pojawia się Staś, który nieświadomie udowadnia wszystkim, że dzielenie się posiadanymi rzeczami i wspólna zabawa daje najwięcej radości. Czy Jadzia w końcu zrozumie, że warto pożyczać sobie nawzajem swoje zabawki? Czytając tę opowieść naszym dzieciom uświadomimy im, że wspólna zabawa nie ma sobie równych, a współpraca i pozwolenie na korzystanie ze swoich rzeczy innym maluchom może przynieść nam wszystkim wiele korzyści.
 

 
Ta krótka i niezbyt skomplikowana opowieść ma w sobie wielką moc przekazu o edukacyjno-społecznym charakterze. Dzieci będą mogły zrozumieć, że wspólna zabawa to sama radość. Zaobserwują, jak należy działać w grupie. Ponadto autorka przemyciła tu także inne ważne tematy, jak bezpieczeństwo na placu zabaw oraz dbanie o środowisko i wyrzucanie śmieci do kosza. Szczególną uwagę zwrócono także na opis rzeczy, poprzez zapis tłustym drukiem przymiotników charakteryzujących łopatkę, co pozwala dzieciom odczuć, jak wielkie znaczenie dla bohaterki ma ten przedmiot.

W drugiej z recenzowanych książek głównym bohaterem jest Staś Pętelka. Jednak nie zabraknie w niej także udziału jego młodszej siostry Jadzi. Rodzeństwo wraz  z dziadkami wyruszy na wakacje w góry. Bedzie to ich pierwszy wyjazd bez rodziców. Czy maluchom uda się opanować swoje lęki przed pobytem, a zwłaszcza nocowaniem, w nowym miejscu? Wasze maluch przekonają się, że obawa przed nieznanym to coś naturalnego, jednak tak naprawdę nigdy nie jesteśmy samotni i każdy strach można przegnać w kąt.

Staś to starszy brat Jadzi, ale jak każdy przedszkolak ma swoje troski i problemy. Czytając jego perypetie dostrzegamy wewnętrzne rozterki chłopca przed wyjazdem, ale także piękno podróżowania. Oczywiście ta historia ma szczęśliwe zakończenie, ale na drodze ku niemu zaobserwujemy zmartwienia bohaterów, ale także kilkakrotnie uśmiechniemy się towarzysząc im w tej niezwykłej wyprawie, równocześnie podziwiając odwagę, którą z pewnością się wykazali. Taka postawa może podbudować pewność siebie małych słuchaczy i zachęcić ich do podejmowania swoich indywidualnych wyzwań.


Obie książki zostały wydane w twardej oprawie. Jadzia Pętelka nie odda łopatki ma mniejszy format i mniej tekstu do przeczytania. Natomiast Staś Pętelka. Wielka wyprawa to obszerniejsza pod względem treści książka, podzielona na krótkie rozdziały. Pierwszą wymienioną publikację polecam dzieciom od drugiego roku życia, a drugą - tym starszym, chodzącym już do przedszkola. 

Książki z rodzeństwem Pętelków w rolach głównych to fantastyczne opowieści, które z łatwością pokochają wszystkie maluchy. Ich przygody są niezwykle realistyczne i bliskie każdemu dziecku. Można z nich czerpać inspiracje, porady i cenne wskazówki przydatne w rozwoju naszych pociech.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

środa, 2 września 2020

Anna Włodarkiewicz - "Tola na biwaku", "Tola w przedszkolu"

  Autor: Anna Włodarkiewicz
Ilustracje: Ola Krzanowska
Tytuł: Tola na biwaku; Tola w przedszkolu
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2020; 2019
Liczba stron: 64; 64
Ocena: 10/10
Wiek: 4-5 lat

Opis:

Blask ogniska, widok świetlików i nocne niebo rozświetlone gwiazdami - tak Tola rozpoczyna swój pierwszy w życiu wakacyjny biwak!

Dziewczynka wraz z rodzicami zatrzymuje się na polu namiotowym, otoczonym ze wszystkich stron pachnącym lasem. To będą niezwykłe wakacje! Tolę czeka m.in. spływ kajakowy, plażowanie nad pobliską rzeką, wieczorne oglądanie gwiazd czy ognisko, podczas którego wszyscy przygotowują przepyszne smakołyki. Nie zabraknie też ciepłego, letniego deszczu, który zaskoczy biwakowiczy.

Czas rozpocząć niezapomniane wakacje wśród pięknej natury!

Seria "Tola" to ciepłe, rodzinne opowiadania dla wszystkich przedszkolaków. Wraz z 4-letnią Tolą wspólnie obserwujcie otaczający was świat i celebrujcie te (nie)zwykłe codzienne chwile!

***

Poznajcie czteroletnią Tolę. Jest bardzo ciekawa świata – interesuje ją dosłownie wszystko!

Jak wygląda życie malucha w przedszkolu?
W przedszkolu można poznać nowych przyjaciół.
W przedszkolu można bawić się zabawkami i wyjść na plac zabaw z rówieśnikami.
W przedszkolu dzieci jedzą wspólnie smaczne posiłki i razem leżakują!

Sześć naturalnych, rodzinnych opowiadań, uzupełnionych pięknymi ilustracjami, które otulą Was swoim ciepłym klimatem i sprawią, że będziecie często wracać do tej książki.
 
Recenzja:

Kogo, jak kogo, ale Toli chyba nikomu nie muszę tu przedstawiać. To przecież nie pierwsze przygody tej bohaterki, o których możecie przeczytać na Bajkowirze!

Miałyśmy z córką niewielkie zaległości w tej serii i idealnie spiętrzyły nam się na przełom sierpnia i września, idealnie wpasowując się w tematykę końca wakacji.

„Tola na biwaku” to jeszcze nostalgiczne wspomnienia minionych wyjazdów, strojów kąpielowych, wczasowania, jedzenia z ogniska, słonecznych promieni na twarzy i tańca w ciepłym letnim deszczu.

Tola wraz z rodziną wybiera się na biwak – i chociaż ich wyjazd trwa tylko jeden weekend, to dość, by przeżyć mnóstwo niezwykłych przygód. W końcu nikt tak jak dzieci nie potrafi cieszyć się prostymi przyjemnościami. A tych z pewnością nie zabraknie! Czy może być w końcu coś lepszego, niż dmuchanie materaca prukającą pompką? Nasza bohaterka będzie ponadto spać w namiocie, bawić się w hamaku, podziwiać gwiazdy, plażować nad rzeką i ratować rybki z niewoli rybkowego zoo, wybierze się na spływ kajakowy i ognisko. Chociaż opowiadań powinno wystarczyć na pięć wieczornych czytanek, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że nie uda Wam się poprzestać na jednej na raz. Przecież przygody nie mogą czekać! 
 



 
Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy – szczególnie, jeśli chodzi o lato i wakacje, mam wrażenie, że u nas dobra pogoda skończyła się praktycznie po dwóch tygodniach. Ale wraz z nadejściem września na przeżycie czekają nowe przygody. „Tola w przedszkolu” to sześć opowiadań oswajających przedszkolną codzienność. W przeciwieństwie do większości pozycji i tej tematyce, Tola nie zaczyna swojej przygody z przedszkolem, ale należy już do „starych wyjadaczy”, a sama adaptacja jest pokazana niejako z boku – to jedna z jej koleżanek - mała Hania - dopiero oswaja się z koncepcją bycia przedszkolakiem. 

Wraz z Tolą spędzimy w przedszkolu calutki rok szkolny – od pierwszego dzwonka, przez zimowe szaleństwa w śniegu i podstępną gorączkę, aż po wielkie pieczenie pizzy na pierwszy dzień lata. Tęsknota za rodzicami, obawy, czy spóźniająca się mama aby na pewno pamięta ją odebrać, złe samopoczucie, czy konieczność dbania o uzębienie to tylko niektóre z wielkich problemów małego człowieka, które ta pozycja pomoże poznać i pokonać. 
 



 
Świetny tytuł zarówno dla rozpoczynających uczęszczanie do przedszkola, jak i kontynuujących naukę.

Tola jak zawsze jest cudna – spokojna, kochana i do serca przytul, a w sercu ma cały świat emocji i radości otaczającym ją światem.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.

sobota, 22 sierpnia 2020

Ulf Stark - "Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja"


 
Autor: Ulf Stark
Ilustracje: Magdalena Kucharska
Tytuł: Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 244
Ocena: 8/10
Wiek: 9+

Opis:  
 
Jak każdego lata Ulf wybiera się z rodzicami i bratem do dziadków na wyspę. Tym razem dołącza do nich Percy, dla którego są to pierwsze takie wakacje. Chce spróbować wszystkiego, co robi się latem na wyspie – od prostowania gwoździ po zabawę w Indian. 
 
Ulf nie jest zachwycony jego obecnością. Planował w tym roku zdobyć serce Pii, która jednak zdaje się zabiegać o względy Percy’ego. Co z tego wyniknie? Miłosne cierpienia Ulfa dobrze rozumie jego dziadek. Bo czyż to nie z miłości przeobraża się w Buffalo Billa, bohatera Dzikiego Zachodu? 
 
Trzecia część trylogii opartej na wspomnieniach Ulfa Starka z dzieciństwa spędzonego w Stureby oraz z wakacyjnych wyjazdów na wyspę Möja. Autor doskonale przeplata humor z powagą, wywołując u czytelnika zarówno uśmiech, jak i wzruszenie. 
 
Książki o Ulfie można czytać po kolei, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć od dowolnego tomu. 
 
Recenzja:

Wakacje wkrótce się skończą. Nie możemy zatrzymać zbyt szybko płynącego czasu i już niebawem dzieci powrócą do szkoły. Jesteśmy jednak w stanie zachować w swojej pamięci wspomnienia z tego fantastycznego okresu. Te najfajniejsze warto także sobie zapisać. Tak też zrobił Ulf Stark - autor książek dla dzieci. Powieść opartą na faktach, zatytułowaną Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja zamówiłam z polecenia koleżanki, nie czytając nawet jej opisu. Nie wiedziałam zatem, że jest to trzecia część trylogii. Na szczęście można ją czytać jako odrębną historię. Czy wspomnienia autora z wakacji wzbudziły w nas chęć ich samodzielnego przeżycia? Muszę zaznaczyć, że są one bardzo realistyczne i bliskie mi samej, aż do tego stopnia, iż proponuję, aby rodzice również je przeczytali, by przypomnieli sobie jak to jest być dzieckiem i ofiarowali swoim pociechom w prezencie nieco wolności.

Wakacje spędzone na wsi u dziadków nie mają sobie równych. Pamiętam te beztroskie dni, kiedy wraz z rówieśnikami biegaliśmy całymi dniami nie przejmując się niczym. Myślę, że sama ze swoich wspomnień mogłabym napisać ciekawą książkę dla dzieci. Współcześnie w dobie wszechobecnej komputeryzacji dzieci zatracając się w niej nie dostrzegają piękna podwórkowej zabawy i zwariowanych wakacji spędzonych na świeżym powietrzu. Ulf Stark otwiera nam wszystkim oczy na istotę (nie)zwyczajnych wakacji, które mogą rozegrać się całkiem niedaleko, wystarczy wyjść z domu, zebrać ekipę i dać się ponieść dziecięcej wyobraźni.

 
 
Dziesięcioletni Ulf co roku spędza wakacje na wyspie u swoich dziadków. Tym razem są one wyjątkowe, ponieważ towarzyszy mu ekscentryczny kolega, którego obecność początkowo nie jest zadowalająca dla pozostałych członków rodziny. To dla Percy'ego - chłopca z miasta fantastyczne przeżycie, więc chce on zaznać wszystkich dziecięcych rozkoszy. Jego bezpośredniość i niejakie szaleństwo niejednokrotnie wpędzają Ulfa w niezręczne sytuacje. Powagi wszystkim wydarzeniom dodaje obecność wiecznie zdenerwowanego dziadka oraz pewna niedostępna dziewczyna, do której Ulf wzdycha w ukryciu. Czy takie wakacje można uznać za udane i szczęśliwe? Ależ tak! Ostrzegam tylko, że niektórych mogą zdziwić pewne sceny, gdyż kompletnie nie przystojną one dzieciom w tym wieku. Jednak ten, kto z dystansem spojrzy w swoją przeszłość potraktuje je z przymrużeniem oka i wyrozumiałością dla dziecięcej ciekawości świata i różnych - niekoniecznie odpowiedzialnych - doświadczeń, których są uczestniasmi bohaterowie tej publikacji.

 
 
"Nie wiem, dlaczego tak mnie bawiło straszenie babci. Może dlatego, że zawsze była taka spokojna. Zazwyczaj siedziała w fotelu przy oknie zanurzona w swoim własnym świecie, otoczona dymem tytoniowym jak bańką, łagodna i nieprzystępna. A dziś, kiedy byłem smutny i zły, tym bardziej miałem ochotę ją nastraszyć."
 
Książka ta została wydana w twardej okładce i jest sentymentalną podróżą do dzieciństwa autora, a dla wszystkich czytających ją dzieci obrazem niezapomnianych przygód i przykładem na to, że wakacje bez wynalazków współczesnej technologii mogą być wyjątkowe. Rozdziały są ciekawie zatytułowane oraz mają odpowiednią długość, dlatego ich czytanie nie ciągnie się w nieskończoność. Gdzieniegdzie pojawiają się ciekawe rysunki sprawiające wrażenie jakbyśmy czytali pamiętnik autora, chociaż pod względem technicznym tekst publikacji nie ma żadnych cech charakterystycznych tego gatunku literackiego. Ulf Stark dzieli się z nami osobistymi doświadczeniami ukazując nie tylko swoje wakacyjne przygody, ale także relacje rodzinne. Momentami wtrąca poważniejsze przemyślenia, dlatego wydawca dobrze określił grupę wiekową odbiorców. Podczas czytania niektórych scen wspólnie z pociechami możecie czuć się zażenowani, ale to także jest sprawdzian dla rodziców z gotowości do przeprowadzenia rozmowy na każdy temat. W końcu dziesięciolatki są już na tyle poważne, że zaczynają być zainteresowane wszelkimi tematami, dotyczącymi ich rozwoju - nie tylko emocjonalnego, ale także fizycznego.
 
Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja to epicka podróż do świata dziecięcych przygód z wakacyjnego okresu. Wartości dodaje jej to, że wydarzyły się one naprawdę i nie zostały w żaden sposób zmienione, upiększone ani ocenzurowane. Poczujcie zatem ducha wolności i przeżyjcie najbardziej zwariowane wakacje w waszym życiu, nie musicie wcale wyjeżdżać zbyt daleko, by dobrze się bawić.  

 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zakamarki.

sobota, 1 sierpnia 2020

Rafał Skarżycki & Tomasz Lew Leśniak - "Hej, Jędrek! Znowu pod górkę?"

Autor: Rafał Skarżycki
Ilustrator: Tomasz Lew Leśniak
Tytuł: Hej, Jędrek! Znowu pod górkę?
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 224
Wiek: 6-14 lat
Ocena: 10/10

Opis:
 
Wakacje to najlepszy czas na przygodę! Przynajmniej według Jędrka i jego paczki: Witka, Grubego i Karoli. A ponieważ z podziwu godną łatwością pakują się w kłopoty, na brak atrakcji nikt nie może narzekać.
 
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Stodoła zamiast hotelu na obozie karate to tylko pozornie największy wakacyjny problem. Jeśli do tego sensei już pierwszego dnia łamie nogę, a neandertalczyków można spotkać pod każdą szerokością geograficzną, to... i tak nie wszystko, co może człowiekowi popsuć lato.
Czy Jędrek i jego ekipa wyjdą zwycięsko z kolejnych tarapatów?
 
"Hej, Jędrek!" to seria dla czytelników szukających wciągającej akcji, nieszablonowych bohaterów i szalonego humoru!

Recenzja:

Wakacje to wyjątkowy okres dla każdego dziecka. Co prawda w tym roku nie były one wyczekiwane z aż tak wielkim utęsknieniem jak zazwyczaj (oczywiście z powodu nauczania zdalnego spowodowanego przez pandemię koronawirusa), ale i tak jest to czas niezwykły zarówno dla rodziców, jak i dla ich pociech. Dzisiaj, kiedy już połowę lata mamy za sobą, chciałabym zaproponować wam książkę dla nieco starszych dzieci, której akcja rozgrywa się właśnie w ten letni czas - czas odpoczynku od nauki i szkolnych obowiązków. Być może niektórzy z was znają już serię Hej, Jędrek!, gdyż Znowu pod górkę? to już jej siódmy tom. My czytając go mieliśmy do czynienia z Jędrkiem po raz pierwszy, ale na pewno to nie będzie koniec naszej znajomości z tym ciekawym i przebojowym chłopcem. Co zachwyciło nas w jego historii? Z pewnością to, że była ona pełna humoru i to takiego na najwyższym poziomie.



Wakacyjne przygody zawsze wspomina się z sentymentem. Starsze dzieci często wyjeżdżają już bez swoich rodziców na różne obozy i kolonie, gdzie starają się zakosztować nieco wolności, a przede wszystkim odpocząć i przeżyć podróż pełną wrażeń. Niestety nie każde dziecko ma możliwość takiego wyjazdu, ale może znaleźć się w takim miejscu za pomocą swojej wyobraźni i książek. Czytanie to także bardzo dobra zabawa, nawet z dala od nadmorskiej plaży, przy okazji inspirująca i zachęcająca do próby przeżycia wakacji w równie atrakcyjny sposób, mimo pozostania w domu lub spędzania ich w mniej obleganych przez urlopowiczów miejscach. Zaś Jędrek to żywiołowy bohater, który wyjechał na wakacyjny obóz, ale jego opowieść jest dowodem na to, że jednak czasami warto zostać w domu... albo i nie.

Jędrek trenuje karate i wraz z kolegami z klasy oraz swoim trenerem wyjeżdża na obóz, podczas którego będzie relaksował się i doskonalił posiadane już umiejętności sztuki walki. Gdy uczestnicy wyprawy docierają do celu okazuje się, że trafili nie tu, gdzie chcieli i myśleli, a miejsce im przeznaczone znacznie odbiega od ich oczekiwań. Zamiast luksusowego pensjonatu czeka na nich nocleg w stodole na stercie siana, a zamiast ciepłej wody w jeziorze, ich nogi będą oblewać arktyczne prądy. Co jeszcze spotka Jędrka podczas jego "wymarzonych" wakacji? Dodatkową atrakcją będą.. pięści trzech okolicznych osiłków i zabawa w detektywa. Jak zatem niektórym już wiadomo: tam gdzie pojawia się Jędrek, tam nie ma miejsca na nudę.




Historia  wciąga swoim przebiegiem, czyta się ją szybko i z wielką ciekawością. Autor wplótł w tą opowieść wiele zabawnych scen, które śmieszą bez konieczności zastosowania brzydkich słów i są po prostu zabawne w cywilizowany i kulturalny sposób, idealny dla młodszych i starszych dzieci. Swoim tekstem przekazuje czytelnikom także pewne wartości traktujące o tym, że trzeba być silnym i nie można chować głowy w piasek, ale walczyć o swoją dumę i marzenia. Wątek detektywistyczny sprawia, że fabuła w pewnym momencie staje się przesiąknięta tajemniczością. Zakończenie i rozwiązanie zagadki nie jest oczywiste. Całość sprawia pozytywne wrażenie i zachęca do sięgnięcia po pozostałe tomy z serii. Jeśli jeszcze jej nie znacie nie przejmujcie się tym, bo nawet czytając wyłącznie tę część można doskonale się w niej odnaleźć i czerpać przyjemność z tego, co nam oferuje.


Konturowe ilustracje świetnie oddają opisy akcji i dialogi bohaterów. Książka zawiera elementy komiksu, co sprawia, że jej czytanie daje jeszcze więcej frajdy. Koniecznie pokażcie ją swoim dzieciom złaknionych niecodziennych przygód i tym, którzy niechętnie podchodzą do czytania, bo być może, dzięki Jędrkowi przekonają się, że czas spędzony z książką naprawdę można uznać za fantastyczną zabawę.


Hej, Jędrek! Znowu pod górkę? wciągnie was w przygodę pełną zabawy i humoru. Zachęci do działania i zaufania własnym możliwościom. Bycie sobą to wielka sztuka, przekonajcie się, że nie potrzeba zbyt wiele, aby wasze wakacje stały się wyjątkowe. Kto wie, czy z waszego podwórka nie zniknie jakaś kura? Czy odważycie się ją odszukać? 



Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.