Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żaba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żaba. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2019

Jannie Ho - "Ruchome elementy. Gdzie się ukrył mój słonik?"

Autor: Jannie Ho
Tytuł: Ruchome elementy. Gdzie się ukrył mój słonik?
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 27.02.2019
Liczba stron: 10
Ocena: 9/10

Opis:

Ruchome elementy to zabawne i przyjemne dla oka książeczki.

Każda książka opowiada krótką historię jednego uroczego zwierzaka. Czytaną historię można urozmaicać ruchomymi elementami zamieszczonymi w książce. Ciepłe ilustracje i sympatyczny tekst przeniosą dziecko do pięknego świata bajek.

Recenzja:

Z książeczek dla dzieci wydanych w nietypowy sposób najbardziej lubimy te wzbogacone o ruchome elementy. Odkąd w nasze ręce trafiła pierwsza tego typu publikacja, staliśmy się ich fanami a ja ciągle poszukuję informacji, kiedy możemy spodziewać się wydania podobnych. Nasza kolekcja jest jeszcze skromna, ale ostatnio powiększyła się o kartonówkę zatytułowaną Ruchome elementy. Gdzie się ukrył mój słonik? od wydawnictwa Wilga. Wiecie już, że podoba nam się sam pomysł na wydanie, jednak czy całość, a więc włączając w to jej treść i ilustracje, także nas zachwyciła? Na początek dla zachęty odpowiem krótko: nawet bardzo.

Mój synek w czerwcu skończył roczek i kilka miesięcy temu zaczęłam pokazywać mu różne książeczki dla dzieci w zbliżonym mu wieku. Zdecydowanie najbardziej zainteresował się tymi z ruchomymi elementami. Potrafi zająć się nimi przez dłuższy czas, chociaż oczywiście potrzebuje mojej obecności, aby wsłuchać się w mój głos opowiadający o ilustracjach lub czytający zamieszczony w nich tekst. Z reguły jest go mało, więc należy samemu wymyślić jakieś ciekawe zdania, by skupić uwagę malucha.



Gdzie się ukrył mój słonik? to ciekawa historyjka poprowadzona w pomysłowy sposób, a poza tym jej bohaterami są zwierzęta, co dla nas jest wielkim plusem, gdyż mój synek uwielbia naśladować ich odgłosy a dzięki tej książce poznał pingwina, na którego już wesoło woła "tintin". Umie także rozpoznać piłkę, wołając na nią "gooo" (od słowa "gol"). Zabawa z dzieckiem przy książeczce przynosi więc wiele radości nie tylko maluchowi, ale także rodzicom, którzy mogą z zachwytem obserwować rozwój swojej pociechy. To są niezapomniane chwile.

Głównym bohaterem tej publikacji jest żaba o imieniu Kuba, która podczas pobytu w przedszkolu gubi swojego słonika - Elę. Szukając go zagląda w wiele miejsc, gdzie znajdują się różne zwierzęta. Czy w końcu trafi na swoją zgubę? Maluchy mogą razem z Kubą uczestniczyć w poszukiwaniach i przy okazji poznać wiele ciekawych zwierzaczków. Oczywiście jako rodzice możecie liczyć na pełne zaangażowanie swoich dzieci w czas spędzony z Ruchomymi elementami, gdyż z pewnością ich zafascynują i z przejęciem będą oczekiwali na moment, w którym odkryją, co - a raczej kto - ukrywa się w zasłoniętym okienku. Starszym dzieciom możemy w tym miejscu przypomnieć, jak ważne jest pilnowanie własnych rzeczy i odkładanie je w odpowiednie miejsce. Wbrew pozorom, nie jest to bowiem książeczka tylko dla tych najmłodszych, ale mogą się nią zainteresować także starszaki. Wszystko w tej publikacji zasługuje na pochwałę, począwszy od pomysłowej fabuły przez sposób jej poprowadzenia aż po zwięzły tekst i bogate ilustracje. W treści możemy zauważyć pewną schematyczność polegającą na zastosowaniu podobnych pytań i odpowiedzi, co pozwala dziecku niejako zżyć się z opowieścią i po prostu ją polubić - i to nawet bardzo. 




Format książeczki nie jest zbyt duży, dzięki czemu można nią łatwo  i wygodnie operować. Kartonowe strony jak zwykle spełniają swoją funkcję w kwestii wytrzymałości, należy tylko uważać na wystające elementy "przesuwanek", gdyż mogą się zagiąć i zacząć rozwarstwiać. Jednak nie wpływa to w znaczący sposób na jakość wydania książki, którą uważam za naprawdę wysoką. Ruchome suwaki działają bez żadnych zastrzeżeń, przesuwają się lekko i o nic nie zahaczają nawet po wielokrotnym ich użyciu. Kolejnym plusem tej publikacji są szczegółowe ilustracje, na których możemy zaobserwować wiele przedmiotów, wśród których są, między innymi, ulubione zabawki każdego dziecka - samochodziki, piłka, czy też różne pluszaki. Gdzie się ukrył mój słonik? jest aktualnie naszą ulubioną książką. Niektórzy z was być może już wiedzą, że to nie jedyna tego typu kartonówka od wydawnictwa Wilga. W serii Ruchome elementy wydano jeszcze kilka tytułów, a recenzję jednego z  nich możecie przeczytać na naszym blogu - tutaj.



Ruchome elementy. Gdzie się ukrył mój słonik? to pomysłowo wydana książeczka dla najmłodszych dzieci, z ciekawą historią i szczegółowymi ilustracjami. Pozwala dzieciom poznać zwierzątka i świetnie się przy tym bawić. Mogę stwierdzić, że to jedna z najlepszych kartonówek z ruchomymi elementami na całym rynku wydawniczym w Polsce. Musicie ją mieć!


Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

wtorek, 23 lipca 2019

Kes Gray, Jim Field - "Hej, żabo!"


Autor: Kes Gray, Jim Field
Tytuł: Hej, żabo!
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 12
Ocena: 8/10

Opis:

Seria książeczek, które sprawią, że dzieci będą pękać ze śmiechu. Rymowane prześmieszne opowiastki o zwierzętach, które odkrywają, że każde z nich ma specjalne miejsce do siedzenia. Wspaniałym uzupełnieniem zabawnych tekstów są ilustracje światowej sławy ilustratora Jima Fielda. Wystarczy tylko… usiąść i czytać!

Recenzja:

Cudowna ilustracja na okładce może skusić wielu rodziców i ich pociechy. Środek z kolei... dla niektórych może być sporym zaskoczeniem. Nie oznacza to, że negatywnym. Ja byłam w takiej właśnie sytuacji. Kiedy czytałyśmy z córą po raz pierwszy, z każdą kolejną stroną zastanawiałam się, co ja właściwie czytam, gdzie w tym sens lub jakakolwiek logika? Po jakimś czasie zrozumiałam. Wystarczyło spojrzeć na reakcję dziecka - na ten uśmiech, który pojawia się przy czytaniu kolejnych wersów, co prawda mocno abstrakcyjnych, ale za to odznaczających się niepospolitym poczuciem humoru.

O co zatem chodzi w tej książce? Otóż czarny kot każe żabie usiąść na pniaku, argumentując to zdaniem "kumaki na pniaki". Żaba jest temu niechętna, obawia się o sęki i drzazgi, które mogłyby się jej wbić w pupę. I chętnie usiadłaby w innym miejscu. Kot jednak wyjaśnia sympatycznemu kumakowi prawidła rządzące tym bajkowym światem, w którym każde zwierzę ma swoje miejsce - kociaczki na wycieraczki, kumaki na pniaki itd. Niektóre propozycje są totalnie odjechane, jak choćby to, że lew się na żelazku rozpiera, choć go trochę uwiera. I tak przez całą książkę. Być może słowa nie oddają w pełni tego, jak zabawna jest ta ksiażka, podałam tu tylko schemat, w jaki ujęto treść.



Ale jeśli dodamy do tego rymy i genialne wręcz ilustracje, będące w moim odczuciu najmocniejszym punktem książki, to otrzymamy publikację, której nie można odmówić poczucia humoru, choć w dość nietypowym wydaniu. Warto dodać, że strony są grubsze, więc książka posłuży nam dłużej. Każda strona jest wypełniona po brzegi kolorami, tu nie ma miejsca na nudę! Na warstwę wizualną zdecydowanie nie można narzekać.

Podsumowując, jeśli oczekujecie od książki dla dzieci tego, by bawiła i zachwycała warstwą graficzną, a do tego nie jest waszym priorytetem wartość poznawcza publikacji, to istnieją duże szanse, że "Hej, żabo!" będzie strzałem w dziesiątkę. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.