Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartonowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartonowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 lutego 2022

Opracowanie zbiorowe - "W drogę. Akademia mądrego dziecka. Zabawa i przygoda"


 Autor: Opracowanie zbiorowe
Tytuł: W drogę. Akademia mądrego dziecka. Zabawa i przygoda
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 27.01.2022
Liczba stron: 14
Wiek: 0-3 lata
Ocena: 9/10

Opis:

Książeczka W drogę z serii Zabawa i Przygoda przedstawia krótką historyjkę o chłopcu, który wyobraża sobie, że jest kierowcą. Na każdej rozkładówce chłopczyk zawozi swoich przyjaciół w różne miejsca – autobusem jadą do szkoły, samochodem na piknik, a statkiem płyną wśród fal. Książeczka zawiera elementy POP-UP, które dodatkowo pobudzają wyobraźnię i zachęcają do wspólnego czytania.

Recenzja:


Podróżowanie to bardzo fajna sprawa. Każde dziecko z radością reaguje na propozycje wycieczek i chętnie poznaje nowe miejsca. Podróżować można na różne sposoby i różnymi środkami transportu. Nowa seria od wydawnictwa HarperKids z elementami pop-up (po podniesieniu kartki pojawia się trójwymiarowy rysunek) składa się z trzech tytułów, w tym jeden właśnie dotyczy podróżowania. Jak się okazuje czynność ta związana jest nie tylko z wyprawami rozrywkowymi, ale także z codziennymi obowiązkami. Książeczka W drogę pozwoli najmłodszym dzieciom zapoznać się z rodzajami środków transportu, a jednocześnie zaciekawi tematyką, która dla małych czytelników jest interesująca, bo samochody, samoloty i inne pojazdy to oczywiście ich ulubione zabawki. Publikacje od HarperKids niezmiennie nas fascynują i pozytywnie zaskakują. Tak też było tym razem! 



Otwierając książkę, dzieci z pewnością wyrażą swój entuzjazm jednym krótkim okrzykiem "wow". Elementy "wyrastające" z każdej rozkładówki na pewno zwrócą uwagę każdego malucha. Na buźce małego czytelnika pojawi się uśmiech i będzie chciał sprawdzić, co czeka na niego dalej. Rower, autobus, samochód, pociąg, a nawet łódź i samolot. Tymi pojazdami porusza się bohater książeczki, który wozi nimi swoich pasażerów. Pomimo króciutkich zdań, wszystkie one składają się na ciekawą historyjkę, która ostatecznie może nawet zaskoczyć dzieciaczków. Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem tej pomysłowo wydanej publikacji i z czystym sumieniem polecam ją nawet starszym odbiorcom, niż ci, którzy mają trzy latka. Mój synek niedługo skończy cztery, a był i nadal jest bardzo zainteresowany tym tytułem. 



Poza oryginalnym pomysłem dotyczącym sposobu wydania, książeczka ta wyróżnia się także jakością wydania. Wszystko zostało wykonane jak należy. Twarde, kartonowe strony mają zaokrąglone rogi. Elementy POP-UP są wytrzymałe, po rozłożeniu trzymają się sztywno, a nawet po ich wielokrotnym użytkowaniu nic złego się z nimi nie dzieje, więc na pewno posłużą maluchom przez długi czas. Ilustracje są estetyczne, kolorowe i przyjemne w oglądaniu. Całą książeczkę oceniam bardzo wysoko, zarówno pod względem walorów rozrywkowych, jak i naukowych. Koniecznie musimy skompletować całą serię i z niecierpliwością czekamy na kolejne fantastyczne książki od wydawnictwa HarperKids. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids. 

czwartek, 13 stycznia 2022

Opracowania zbiorowe - "JJ i przyjaciele na tropie. Cocomelon. Szukaj i znajdź" i Kinga Tajgreber - "Cocomelon. To lubię. Dobre słowa", "Cocomelon. To lubię. Warzywa"

 

Autor: opracowanie zbiorowe; Kinga Tajgreber 
Tytuły: JJ i przyjaciele na tropie. Cocomelon. Szukaj i znajdź; Cocomelon. To lubię. Dobre słowa i Cocomelon. To lubię. Warzywa
Wydawnictwo: HarperKids
Dok wydania: 15.09.2021; 13.10.2021
Liczba stron: 22; 10 i 10
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 8/10

Opis:

Cococomelon - internetowy fenomen zaprasza do wspólnej zabawy! Wyjątkowo wytrzymała, kartonowa książka w dużym formacie w sam raz dla maluchów, które uwielbiają spędzać czas z JJ, jego rodziną i przyjaciółmi.
Najmłodszy czytelnik może przeglądać książkę z kolorowymi ilustracjami bez końca, wyszukując na niezbyt skomplikowanych obrazkach elementy wskazane w poleceniach. To nie tylko doskonała zabawa, ale także możliwość ćwiczenia spostrzegawczości, zdolności koncentracji, umiejętności liczenia na podstawowym poziomie czy znajomości kolorów i kształtów. Ilustracje zostały opracowane tak, by dziecko z łatwością poradziło sobie z odnajdywaniem na nich wskazanych przedmiotów, a polecenia w książce to tylko punkt wyjścia do wspólnej zabawy z maluchem. Sztywne, kartonowe strony są odporne na zabrudzenia i próby wyginania, dzięki czemu książeczka będzie służyć dziecku przez długi czas.
***
Cocomelon pomaga najmłodszym odkrywać jakie magiczne słowa pomagają w życiu! Co trzeba zrobić żeby uruchomić magię? Dzień dobry, przepraszam, dziękuję – to słowa, które mogą sprawiać że inni się uśmiechają. Bohaterowie książeczki pokazują, że dzięki grzecznym zwrotom wspólna zabawa staje się lepsza, a zwracanie się o pomoc łatwiejsze. Książka „Cocomelon. To lubię. Dobre słowa” ma wygodny format i wytrzymałe kartonowe strony odporne na wielokrotne wspólne czytanie i oglądanie. Kolorowa książeczka jest znakomitym pretekstem do rozmowy o tym dlaczego uprzejme słowa są ważne na co dzień i może stać się miłym prezentem nie tylko dla małych wielbicieli Cocomelona.
***
Cocomelon – ulubieniec najmłodszych zaprasza do stołu!
Dlaczego jedzenie warzyw jest taką ważną sprawą? Czy dzięki nim można lepiej grać w piłkę? Jak się nazywają poszczególne warzywa i jak można je przygotować żeby smakowały nawet niejadkom?
Opowieść bohatera internetowego fenomenu Cocomelon jest znakomitym punktem wyjścia do rozmów z dzieckiem o tym, dlaczego warto jeść warzywa i jak istotne są dla zdrowia i siły każdego z nas. Barwne ilustracje i poręczny, niewielki format są atrakcyjne dla malucha, który chętnie zgaduje kolory warzyw i dyscypliny sportu uprawiane przez bohatera książki „Cocomelon. To lubię. Warzywa”.
Odporna na dziecięce eksperymenty kartonowa książeczka jest idealna do wspólnego wielokrotnego czytania nie tylko przed obiadem.

Recenzja:

Kto ma małe dziecko, a zwłaszcza takie zaczynające oglądać już bajki, na przykład, za pośrednictwem Internetu, ten z pewnością zna popularny kanał na YouTube o nazwie CoComelon. Czasami swojemu młodszemu synkowi włączam piosenki tam publikowane i mimo że są one w języku angielskim to on chętnie ich słucha. Malutki chłopczyk o skróconym imieniu JJ będący ich bohaterem to postać, którą nasze pociechy z łatwością mogą polubić i razem z nim poznawać otaczający ich świat. Wydawnictwo HarperKids postanowiło swoją ofertę wzbogacić także o tytuły, w których możemy spotkać tego właśnie chłopca. Ostatnio w nasze ręce trafiła publikacja ze znanej nam już serii Szukaj i znajdź oraz dwie książeczki z nowego cyklu Cocomelon. To lubię. Oczywiście we wszystkich trzech przewodnikiem jest wspomniany JJ. Co zatem nasze maluchy znajdą w tych właśnie, poświęconych jego osobie, publikacjach?


JJ i przyjaciele. Cocomelon. Szukaj i znajdź to książka-wyszukiwanka zachęcająca maluchy do myślenia, a przede wszystkim umożliwiająca im ćwiczenie spostrzegawczości. Wydanie w twardej oprawie oraz oczywiście kartonowe strony z zaokrąglonymi rogami zapewniają bezpieczeństwo najmłodszym użytkownikom oraz wpływają na doskonałą wytrzymałość publikacji. Nasze pociechy poznają także rozkład dnia małego bohatera internetowowego kanału oraz dowiedzą się w jaki sposób spędza on swój wolny czas z rodziną. Oczywiście to nie wszystkie tematy poruszone w tej książce. Oprócz tego pomysłodawcy publikacji postawili nacisk, między innymi, na więzi rodzinne i przyjacielskie małego chłopca. Jest to zatem doskonały tytuł zarówno do krótkiego czytania jak i pożytecznego spędzenia czasu przy wartościowej i oryginalnie wydanej książce dla dzieci.



Natomiast książeczki z serii Cocomelon. To lubię mają nietypowy - w zaokrąglonym kształcie - format, są więc małe i poręczne, a zatem także wygodne w użytkowaniu. Oprócz Dobrych słów i Warzyw, które mamy w swojej biblioteczce, w serii dostępna jest także trzecia zatytułowana Przedszkole. Pierwszy ze wspomnianych tytułów porusza temat magicznych słów, co oczywiście jest ważne w komunikacji międzyludzkiej i świadczy o dobrym wychowaniu. Kultura osobista to coś, co trzeba wpajać naszym pociechom od najmłodszych lat i ta publikacja będzie dla nas do tego doskonałą pomocą. Warzywa zaś, jak sam tytuł wskazuję, poświęcona jest tejże żywnosci i zapoznaje maluchy z szczegółami jej dotyczącymi. Obie publikacje pomimo tego że mają niewiele tekstu wnoszą dużo użytecznej i wartościowej wiedzy, która jest wręcz niezbędna w procesie wychowywania i rozwoju naszych pociech.



Wszystkie trzy książeczki są pięknie i doskonale jakościowo wydane, ślicznie zilustrowane i oferują dzieciom wspaniałe możliwości zabawy, rozrywki oraz nauki nowych rzecz.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

środa, 12 stycznia 2022

Opracowanie zbiorowe - "4 pory roku. Masza i Niedźwiedź. Książka z otwieranymi okienkami"


 Autor: opracowanie zbiorowe
Tytuł: 4 pory roku. Masza i Niedźwiedź. Książka z otwieranymi okienkami
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 13.10.2021
Liczba stron: 10
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 9/10

Opis:
 
 Masza, Niedźwiedź oraz ich leśni przyjaciele bawią się świetnie przez cały rok! Wiosną spacerują wśród drzew, latem spędzają czas nad stawem, jesienią biwakują w lesie, a zimą cieszą się fantastycznymi świątecznymi prezentami. Dołącz do swych ulubionych bohaterów z kreskówki Masza i Niedźwiedź - poszukaj postaci i zwierzaków ukrytych w otwieranych okienkach na każdej stronie tej książeczki! Mocny karton, z którego wykonana jest książka, wytrzyma długie godziny zabawy, okienka otwierają się łatwo, a dzięki zaokrąglonym rogom produkt jest bezpieczny nawet dla maluchów. 

Otwieranie i zamykanie klapek rozwija zdolności manualne dzieci, a wspólne poszukiwanie ukrytych elementów to dobra zabawa dla całej rodziny! Proste teksty i zabawne komentarze pod klapkami dostarczą dodatkowej rozrywki. 
 
Recenzja:

Masza i Niedźwiedź w książce z otwieranymi okienkami to musi być fenomen. Ten, kto ma w domu małe dziecko z pewnością przekonał się o tym, że tego typu nietypowo wydane książki zawsze wzbudzają uwagę najmłodszych pociech. A do tego jeśli mogą one zobaczyć w nich swoich ulubieńców z seriali animowanych, okazuje się, że nawet dziecko stroniące od czytania z chęcią spędza czas przy takiej publikacji. Oczywiście ważna jest też treść książki i tym razem w nasze ręce wpadła część poświęcona czterem porom roku. To zatem ciekawa okazji do nauki przyrody i poznania zasad funkcjonowania natury w poszczególnych miesiącach roku. Przyjemne z pożytecznym wasze pociechy mają więc zagwarantować właśnie, dzięki temu właśnie tytułowi od wydawnictwa HarperKids.

 
Publikacje od wspomnianego wydawnictwa zawsze robią na nas pozytywne wrażenie. Tym razem oczywiście nie było inaczej. Jak zwykle najciekawszą zabawą okazało się odkrywanie tego, co znajduje się pod zamkniętymi okienkami. Mamy już w swojej biblioteczce kilka tytułów z tej serii, także cieszymy się, iż co jakiś czas wzbogaca się ona o nowe tytuły. Najnowsza część to okazja do spotkania z Maszą, Niedźwiedziem i ich leśnymi przyjaciółmi. Dzieci przekonają się, że każda pora roku, bez względu na aurę, która podczas niej trwa, ma im do zaoferowania różne formy zabawy i rozmaitych atrakcji. Co robią boohaterowie wydania wiosną, latem, jesienią i zimą? Na pewno się nie nudzą. Zawsze bowiem można wymyślić jakieś fajne zajęcie, chociażby spędzić czas z tego typu, interesującą, aktywizującą książką dla najmłodszych.




Książka ma wygodny do czytania format i kartonowe strony. Jest zatem wytrzymała i dość odporna na różnego typu uszkodzenia. Jej sposób i forma wykonania zapewniają świetną zabawę dla najmłodszych, ale także pozytywnie wpływają na ich rozwój, chociażby umożliwiając im ćwiczenie zdolności manualnych, czy też przeprowadzenie treningu spostrzegawczości oraz zapamiętywania. Jestem przekonana, że jeśli znacie już tego typu książki, ta również przypadnie wam, a raczej waszym dzieciom do gustu, a jeśli nie to szykujcie portfele i miejsce w domowej biblioteczce, bo na pewno na zakupie jednego tytułu się nie skończy.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.



sobota, 8 stycznia 2022

Ola Woldańska-Płocińska - "Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju"


Autor: Ola Woldańska-Płocińska
Tytuł: Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 28
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Tym razem w popularnej serii "Opowiem ci, mamo" przedstawiamy niezwykłego bohatera, którego kochają wszystkie dzieci… Świętego Mikołaja! Najmłodsi dowiedzą się między innymi, że jest wielkim smakoszem i robi najlepsze naleśniki z konfiturą z arktycznych borówek, że pomagają mu skrzaty, na które może liczyć zarówno przy opiece nad reniferami, jak i przy codziennych obowiązkach, takich jak pastowanie butów. Ciekawscy będą mogli zajrzeć do jego domu oraz poznać tajniki dostarczania prezentów. Jednak książka kryje o wiele więcej tajemnic – na przykład co skrzaty i Mikołaj robią latem, dlaczego pani Mikołajowa ma najwięcej pracy w styczniu czy jak powstają prezenty. Wreszcie autorka zachęci także, aby zastanowić się, o co poprosić Świętego Mikołaja, który jest przecież bardzo zapracowany. Być może właśnie dlatego nie tylko on rozdaje dzieciom na świecie prezenty… A kto jeszcze? O tym także opowiada ta piękna obrazkowa książka.

Recenzja:

Chociaż Mikołajki i święta Bożego Narodzenie są już za nami, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dowiedzieć się więcej o Mikołaju - tej nieśmiertelnej i wzbudzającej co roku ogromne poruszenie, zwłaszcza wśród najmłodszych, bajkowej postaci. Tym razem w popularnej serii od wydawnictwa Nasza Księgarnia, a więc Opowiem, ci mamo... został poruszony temat tego specyficznego, ubranego na czerwono, pana. Na pewno warto poznać go lepiej. Ta publikacja zbiera w jednym miejscu szereg najważniejszych informacji o nim i przekazuje je w luźnej, rozrywkowej formie.


Które dziecko nie chciałoby bliżej poznać Świętego Mikołaja? I to jeszcze za pomocą książki z popularnego cyklu, wydanej w ciekawy sposób i w jak najwyższej jakości. Chociaż mój młodszy synek bał się tego pana, gdy przyszedł do nas w odwiedziny z prezentami, to chętnie przeglądał książkę mu poświęconą. Twarde strony i duży format sprawiają, że bez problemu mogą jej używać nawet te najmłodsze dzieci, czyli na przykład dwulatkowie. Pod względem wieku odbiorców jest to zatem uniwersalna publikacja, potrafiąca wzbudzić zainteresowanie zarówno u przedszkolaka jak i starszego dziecka. Czego zatem dowiedzą się z niej najmłodsi czytelnicy i co interesującego mogą w niej znaleźć?




Książka jest skarbnicą wiedzy o Świętym Mikołaju, musi zatem dostarczyć młodym odbiorcom najważniejszych informacji na jego temat. Zastanawialiście się z pewnością, gdzie mieszka ów sławny pan, jak wygląda jego dom, czy o tym, co je na śniadanie. To właśnie, między innymi, te zagadnienia zostały rozwinięte w książce. Autorka poświęciła także więcej uwagi małym pomocnikom Świętego Mikołaja, procesowi powstawania prezentów oraz reniferom. Pomimo małej ilości treści tę książkę można więc uznać za wyczerpującą w dość dużym stopniu wiedzę na temat pana roznoszącego zimą prezenty. Poza tym, to nie wszystko. Na pewno zostaniecie mile zaskoczeni zawartością tej publikacji i informacjami, które autorka przekazuje w prosty, interesujący i momentami zabawny sposób. Mój syn zachwycił się labiryntem, prowadzącym skrzata do domu Mikołaja zatem jak można wywnioskować zachęca ona także do aktywności i oferuje inne możliwości zabawy, oprócz czytania. Oczywiście wiedzą w niej zawarta jest dostosowana do dzieci także nie musicie się martwić, że zostanie tu zanegowane istnienie owej postaci. Na pewno młodzi odbiorcy utwierdzą się w przekonaniu, że ten pan istnieje i jest bardzo dobrym człowiekiem.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

wtorek, 12 października 2021

Opracowanie zbiorowe - "Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe"


 Autor: opracowanie zbiorowe
Tytuł: Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 29.09.2021
Liczba stron: 10
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 8/10

Opis:

Przebieranki z Koko, przytulanki z Flopem, zabawy w parku z Pando albo odwiedziny u kotki Mieci i jej kociaków – wszystko, co robi Bing, to naprawdę wielka rzecz! Dzięki tej uroczej kartonowej książeczce maluch odkryje ulubione zwyczaje Binga i jego przyjaciół, a przy okazji z pewnością opowie o tym, co sam najbardziej lubi. Duże, kolorowe ilustracje przyciągną uwagę małego dziecka, a króciutkie, wdzięczne teksty można czytać bez końca, nawet jeśli maluszek zna je już na pamięć! Książka wykonana jest z mocnego kartonu, dzięki czemu wytrzyma wszystkie dziecięce eksperymenty, a zaokrąglone kształty są bezpieczne nawet dla bardzo małych czytelników. Wspólne czytanie to także wielka rzecz!

Recenzja:

Czy dorośli mogą nauczyć się czegoś od dzieci? Z pewnością tak. Z pozoru wydawać by się mogło, że są to same proste rzeczy. Jednak nie do końca tak jest. Radość z życia i z nowo odkrywanych umiejętności dzieciom przychodzi z łatwością. Najmłodsi potrafią szybko się angażować i zapałać wielką pasją do wszystkich interesujących ich spraw. Co znajdą w książeczce Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe i czego może ona ich nauczyć? Dowiedzą się z niej, czym na co dzień zajmuje się Bing. Jakie zajęcia kocha króliczek i są one dla niego najważniejsze? Tym samym mogą spróbować określić swoje największe pasje i utwierdzić się w przekonaniu, że wszystko, nawet drobiazgi, mają sens. Każda czynność, którą wykonują w ciągu dnia niesie ze sobą wartości warte odkrywania i pielęgnowania. Przede wszystkim to tytuł obowiązkowy dla fanów Binga, bo to jego ulubione rzeczy zostały wyszczególnione w książce, ale także dla innych pociech, na przykład rozpoczynających przygodę z czytaniem. Na pewno ma ona wiele zalet i jej odbiorcy sami mogą odkryć, jakie one są.


Jako że mój młodszy syn lubi Binga i w swojej biblioteczce ma już jedną książkę z tej serii, a więc Czekoladowe jajka, postanowiłam zamówić mu kolejną. Czy zrobiła taką samą furorę i przekazała mu wartości edukacyjne? Trzylatek przyjął ją z nieco mniejszym entuzjazmem, ale trzeba przyznać, że spotkanie z ulubionymi bohaterami i ich zajęciami okazało się miłym doświadczenia. Zatem, jeśli wasze dzieci są fanami tego króliczka, na pewno ucieszą się z takiego prezentu. Publikację polecam również maluchom, które ciągle się nudzą, bo zajęcia Binga mogą być inspiracją do zabawy. Przekonają się także, że wiele zajęć może być dla nich interesujące, trzeba tylko poważnie je potraktować i zaangażować się w ich wykonanie. Starsze dzieci, rozpoczynające samodzielne czytanie mogą same ją przeczytać, gdyż tekst jest niezwykle prosty i powtarzalny, tak więc na pewno nie zniechęca do nauki składania literek w słowa i zdania. Jak widać grupa odbiorców tej książce może być naprawdę szeroka i zróżnicowana.
 
Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe to kartonowa książeczka pokazująca zwykłe zajęcia w niezwykłym świetle. Czy przebieranki Binga z Koko lub zabawa na placu zabawa to coś wielkiego? Oczywiście, bo dają radość i sprawiają, że zwykły dzień nabiera barw i emanuje szczęściem. Jakie jeszcze czynności lubią wykonywać bohaterowie publikacji? Przekonajcie się sami. Trzeba też zwrócić uwagę na kolejny aspekt tekstu, gdyż zdania są tak ułożone, iż określają przymiotnikiem daną czynność, co też może zachęcić dzieci do opowiadania i wyrażania swoich obserwacji. Niby proste zdanie, a można z niego wiele się nauczyć. Tak jest z każda sprawą, za którą się zabieramy. Inny plus jest taki, że ta książka rzeczywiście zachęca do opowiadania. Nawet trzylatek może wziąć ją w dłonie i próbować, opisywać co widzi na ilustracjach. Zabawa w czytanie z tą publikacją na pewno zapewni dużo radości, zarówno dzieciom jak i ich rodzicom. 




Książeczka ma niewielki format w niestandardowym kształcie, co z pewnością przykuje uwagę dzieci. Poza tym jest złożona z wytrzymałych kartonowych stron, które nie mają ostrych krawędzi. Pod względem bezpieczeństwa i wytrzymałości wydanie jest więc na najwyższym poziomie. Zalaminowane strony są fabrycznie chronione przed uszkodzeniem i zabrudzeniem. Są łatwe w utrzymaniu w czystości. Kolorowe ilustracje bardzo dobrze odzwierciedlają scenki i realistyczny wygląd postaci. Są niczym kadry wyjęte z serialu animowanego. Duża czcionka i tekst z pogrubionymi słowami stanowią spore udogodnienie dla starszych dzieci, które samodzielnie czytają. Wszystko to składa się na estetyczną całość. Czas spędzony z tą książką na pewno będzie należał do przyjemności. Fanom Binga nie muszę tego tłumaczyć, a i inne dzieci przekonają się, że wielkie rzeczy są wokół nich i warto je pielęgnować. 
 
Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe to prosta w formie i przekazie kartonowa książeczka. Z jej pomocą dzieci zrozumieją, że wszystko za co się zabierają jest wielką sprawą. Poczują się zachęcone do opowiadania. Publikacja umożliwia spotkanie z ulubiony króliczkiem oraz jego przyjaciółmi. Nieskomplikowany tytuł, który jednak otwiera przed maluchami wiele możliwości. Tylko od was zależy, jakie będą rezultaty z jego odbioru, ale podejrzewam, że okażą się one wyjątkowe i warte zaangażowania.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 18 września 2021

Ruth Spiro, Irene Chan - "Dotyk! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę" i "Smak! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę"


 Autor: Ruth Spiro 
Ilustracje: Irene Chan
Tytuł: Dotyk! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę i Smak! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 11.08.2021
Liczba stron: 10 i 10
Wiek: 2+ lat
Ocena: 9/10

Opis:

„Dotyk! Bobas odkrywa naukę. Akademia mądrego dziecka.” to pięknie i kolorowo ilustrowana książeczka edukacyjna dla najmłodszych, która najprostszymi słowami i pojęciami zapoznaje maluszki z działaniem jednego ze zmysłów - dotyku. Książeczka w prosty sposób pokazuje jak to się dzieje, że dzidziuś dotykając miękkiego sweterka czuje miły dotyk, a mokry miś jest nie miły w odczuciu.
***
Dlaczego krzywimy się, jedząc cytryny, podczas gdy truskawki są słodkie i pyszne? Ile jest smaków i jak je odczuwamy? „Smak. Bobas odkrywa naukę” to dawka smakowitej wiedzy podana w sposób lekkostrawny dla malucha! 

W książeczce „Smak. Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę” znajdziesz: 
● kolorowe, przyjazne ilustracje Irene Chan, które ułatwią dziecku zrozumienie omawianych zjawisk; 
● ciekawostki i wyjaśnienia, które pomogą maluchowi zrozumieć, czym jest zmysł smaku; 
● przystępny, dostosowany do najmłodszych odbiorców język.

Książki wpisują się w ceniony na całym świecie, innowacyjny nurt edukacji STEM, który łączy 4 dyscypliny: 
- nauki przyrodnicze (science) 
- technologię (technology) 
- inżynierię (engineering) 
- matematykę (math).

Recenzja:

Zmysły to coś, bez czego nie moglibyśmy doświadczać piękna otaczającego nas świata. Między innymi, dzięki dotykowi i smakowi, możemy poznawać nowe rzeczy. Zmysły są szczególnie ważne dla małych dzieci, które za pomocą nich badają niemal wszystko, co się wokoło znajduje. Jaka tajemnica tkwi za tymi doznaniami? Jaki jest mechanizm ich działania? Przychodzi taki czas, że nasi podopieczni zaczynają zadawać bardziej zaawansowane pytania, dotyczące nawet fizjonomii człowieka. W takich sytuacjach z pomocą rodzicom mogą przyjść książki z serii Bobas odkrywa naukę od wydawnictwa HarperKids. Dwie najnowsze publikacje z tego właśnie cyku przybliżą dzieciom, jak działa zmysł dotyku i smaku. Czy odkryją przed nimi wszystkie tajemnice z tym związane? Nie wiadomo, ale na pewno, w znacznej części, zaspokoją ich ciekawość.


Wydawca zaznaczył, iż książki te przeznaczone są dla dzieci od drugiego roku życia. Jednak myślę, że bardziej zainteresują one nieco starszych czytelników. Mój synek ma trzy latka i muszę przyznać, że lubi tę serię, jednak na wiedzę naukową, która z nich płynie nie zwraca jeszcze zbytnio uwagi. Oczywiście odbiór tych publikacji jest kwestią indywidualną, jednakże obiektywnie patrząc, śmiem twierdzić, że takie maluchy nie są jeszcze gotowe, by w pełni przyswoić sobie wiedzę o działalności zmysłów. Z  tego też względu polecam cały cykl nawet starszym dzieciom. Mój starszy syn jest właśnie w czwartej klasie i zaczyna naukę o zmysłach. Nawet więc dziesięciolatkowie mogą skorzystać z dzieł autorek, by lepiej zrozumieć wiedzę zdobywaną w szkole. Ta uniwersalność pod względem grupy docelowej odbiorców owych publikacji jest więc ich wielkim plusem. 

Dotyk! to oczywiście, jak sam tytuł wskazuje, historyjka dotyczącą zmysłu dotyku. No nie do końca taka zwykła historyjka, bowiem została ona wzbogacona wiedzą naukową oraz schematami, które można spotkać w książce do biologii. Bohaterem jest tu pewien dzidziuś, który uwielbia pomagać w praniu. Zdania są tak ułożone, by przekazać małym czytelnikom, jakie odczucia mogą towarzyszyć po zetknięcie się naszej skóry z różnymi rzeczami. Co jest twarde a co miękkie, co suche a co mokre? Jak to się dzieje, że rozpoznajemy te cechy? Wszystko zostało wytłumaczone w przystępny sposób. Jestem pewna, że ta mała książeczka pomoże wielu dzieciom zrozumieć własny organizm, chociaż nie wszystkie muszą być jeszcze gotowe na przyswojenie sobie tej wiedzy i fachowej terminologii. Niemniej jednak i tak każdy odbiorca znajdzie w niej rozrywkę, wiedzę i cenne informacje.




Smak! zaś to książeczka, która zgłębi dziecięcą wiedzę o najpyszniejszym z ludzkich zmysłów. Tym razem ich przewodnikiem będze dzidziuś lubiący pomagać w kuchni. Jakie rarytasy tam na niego czekają? Jak to się dzieje, że możemy rozpoznawać smak danego owocu, czy potrawy? Wszystko zostanie im tu wytłumaczone nie tylko za pomocą tekstu, ale również schematów, które są niezbędne do zrozumienia zawiłości funkcjonowania naszego organizmu. Dzieci dowiedzą się także, jakie są rodzaje smaku oraz jaka rolę w naszym życiu odgrywa samo pożywienie, a także inny ze zmysłów, powiązany ze zamysłem smaku. Jestem pod wielkim wrażeniem, że w tak nieskomplikowanej publikacji autorzy przekazują złożoną wiedzą. Na pewno warto wzbogacić tym tytułem swoją bibliotekę, bo wiele wyjaśnia i zaspokaja ciekawość o samym sobie.

Obie książeczki są wykonane ze sztywnego i wytrzymałego kartonu oraz mają zaokrąglone rogi. Tekstura kartek pozwala na bezproblemowe utrzymanie ich w czystości oraz zabezpiecza przed szybkim uszkodzeniem. Książki pod względem sposobu wydania mają podobny styl. Zmienia się w nich tylko bohater, co też uważam za świetny pomysł. Dzieci bowiem mogą poznać świat z szerszej perspektywy nawet za sprawą takiego rozwiązania. Postaci te różnią się bowiem nie tylko płcią, ale nawet kolorem skóry. Jestem ciekawa, czy wasze pociechy zwrócą na to uwagę. Świetne rysunki i schematy ułatwiają zrozumienie zawiłości funkcjonowania naszych zmysłów. Warto zapoznawać dzieci z biologią od najmłodszych lat, a seria Bobas odkrywa naukę jest świetnym ku temu środkiem. Nawet jeśli maluchy nie przyswoją sobie od razu zawartych w nich informacji, to poznają ciekawe historie, które na pewno będą impulsem do odkrywania innych sekretów o człowieku, a może nie tylko o nim. Są to zatem naprawdę ciekawe i oryginalne książki.




Dotyk! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę i Smak! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę to książki dla najmłodszych, wyjaśniające zasady funkcjonowania zmysłów człowieka. Przejrzyste, treściwe i ciekawe. Zapoznają dzieci z faktami biologicznymi, a jednocześnie stanowią ciekawą lekturę i wartościową rozrywkę. Skorzystają z nich trzylatki, a nawet uczniowie podstawówki, by utrwalić sobie wiedzę z ważnego działu przyrody lub dopiero ją zdobyć. Z powodzeniem więc można traktować je też jako pomoc dydaktyczną.
 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 28 sierpnia 2021

Marta Galewska-Kustra - "Pucio chce siusiu, czyli pożegnanie pieluszki" i "Pucio zostaje kucharzem, czyli o radości z jedzenia"

Autor: Marta Galewska-Kustra
Ilustrator: Joanna Kłos
Tytuły: Pucio chce siusiu, czyli pożegnanie pieluszki i Pucio zostaje kucharzem, czyli o radości z jedzenia 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 28 i 28
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 10/10

Opis:

Pucio dostał od babci najpiękniejszy nocnik na świecie – z samolotem! Teraz tylko musi pamiętać o tym, żeby na nim usiąść, kiedy chce mu się siusiu lub kupę. A to nie jest takie łatwe,
zwłaszcza w czasie zabawy! 

Czy u Was jest podobnie? Nie martwcie się, w końcu na pewno się uda. Wystarczy trochę poćwiczyć – tak jak Pucio! Z jego pomocą pożegnanie z pieluszką będzie o wiele prostsze. 
***
Kiedy Pucio wychodzi z restauracji z przepisem na pyszne placuszki, wiadomo, że szykuje się rodzinne gotowanie. Jeszcze tylko szybkie zakupy i można przystąpić do pracy. A ile przy tym zabawy! Każdy ma swoje zadanie: tata kroi owoce, Pucio miesza, a Misia dosypuje do miski kolejne składniki. I podwieczorek zaraz gotowy! 

W książce znajdziecie przepis na Puciowe placuszki z owocami do samodzielnego przyrządzenia. Wspólne kucharzenie polecamy szczególnie dzieciom z trudnościami w jedzeniu.

Recenzja:

W życiu każdego dziecka przychodzi moment, gdy trzeba pożegnać pewne nawyki i zacząć uczyć się nowych rzeczy. Z pewnością jedną z takich umiejętności jest korzystanie z toalety i zaprzestanie noszenia pieluchy. Z tym zadaniem niejednokrotnie wiążą się problemy, frustracja i zdenerwowanie, a przecież wystarczy odpowiednie podejście i można nawet z takich czynności uczynić fajną zabawę. Podobnie jest z jedzeniem. Musimy mieć świadomość, że małe dziecko nie potrafi zaakceptować nowych smaków tak od razu. W tym przypadku także może pomóc zabawa i stopniowe wprowadzenie maluchów w tajniki gotowania. Komu zatem mogę polecić dwie nowe książeczki z popularnym bohaterem, którym jest Pucio, w roli głównej? Przede wszystkim dzieciom rozpoczynającym przygodę z korzystania z nocnika lub toalety oraz tym, które mają trudności z jedzeniem, by przekonali się, że wszystkiego idzie się nauczyć, a do tego każda nowa umiejętność sprawia przyjemność.


Mój synek akurat jest na etapie pożegnania pieluszki i o ile z sikaniem nie ma już większych problemów tak z robieniem kupy już tak, a wszystko przez zatwardzenia, które swego czasu go troszkę wymęczyły. O tych problemach nie przeczytamy w Pucio chce siusiu..., ale autorka i tak zwróciła uwagę na kilka ważnych kwestii związanych z korzystaniem z toalety. Całość okazała się fajnie napisana i została naszą ulubioną książeczką z serii, przebiła nawet drugą nowość. Pucio zostaje kucharzem... też jest ciekawie napisana i chociaż u nas nie mamy większych problemów z jedzeniem tak fajnie było zapoznać się z tą opowieścią, a ponadto poznać przepis na pyszne placki, które każde dziecko z radością będzie chciało przygotować. To, co mnie pozytywnie zaskoczyło to ilość tekstu, która jest naprawdę dość spora jak dla małych dzieci. Nie musicie się jednak martwić, bo fani Pucia na pewno wysłuchają obu historyjek do końca. Taka objętość sprawia, że nawet starsze dzieci mogą poczuć się zainteresowane tymi tytułami.

Pucio chce siusiu, czyli pożegnanie pieluszki to wcale nie taka krótka historyjka o pierwszych próbach tytułowego bohatera nauki korzystania z nocnika. Chłopczyk nie jest odosobniony w tym zadaniu, wspiera go starsza siostra i rodzice. Nawet, gdy mu się nie powiedzie nikt nie jest zły, ani zdenerwowany. Podoba mi się także nie tylko przekazanie takiego spokojnego i wyrozumiałego podejścia do tematu, ale również przekazanie praktycznych wskazówek, jak korzystanie z przenośnej toalety podczas podróży. Muszę przyznać, że do tej pory nie myślałam o takim rozwiązaniu. Co jeszcze przygotowała dla naszych pociech autorka w tej części? Wspólne zakupy majteczek i naukę sikania swoich zabawek. Razem z bohaterami serii nasze pociechy przejdą przez wszystkie etapy związane z pożegnaniem pieluszki i zrozumieją, że to naturalna kolej rzeczy, która przychodzi z czasem. Nie ma się więc czego obawiać i zrażać pierwszymi niepowodzeniami. 



Natomiast czytając książeczkę Pucio zostaje kucharzem, czyli o radości z jedzenia odwiedzimy wraz z jej bohaterami restaurację, w której dzieci nauczą się przygotowywać pyszny posiłek. Czu Pucio zdecyduje się na skosztowanie dziwnie wyglądającego dania? Chyba warto będzie go skosztować, bowiem nie wszystko, co wygląda nieprzekonująco, źle smakuje. Dzięki bohaterom tej części dzieci mogą przekonać się, że gotowanie to bardzo fajna sprawa. Myślę, że rodzice niejadków nie powinny jednak nastawiać się, że ta historyjka od razu zachęci ich pociechy do jedzenia, ale powinny ją potraktować jako inspirację do tego, by współpracować razem w kuchni i nie poddawać się we wprowadzaniu do diety nowych smaków. Na końcu książki znajdziemy też przepis na placuszki. 



Obie książeczki mają mały format, kartonowe strony i zaokrąglone rogi. Jak już wspomniałam na początku recenzji fabuła obu historyjek jest dość rozbudowana, dlatego znajdziemy w nich dość dużo tekstu. To dobre rozwiązanie bowiem, dzięki temu starsze dzieci szybko nie znudzą się tymi publikacjami. Fajne, proste dialogi i ciekawe pomysły sprawiają, że nietrudno zainteresować tą serią małych czytelników. Ilustracje jak zwykle nie zawodzą. Są szczegółowe i przedstawiają wiele istotnych rzeczy z otoczenia małego dziecka. Możemy dzięki nim pokazać naszym pociechom to, co jest dla nich ważne. 



Pucio chce siusiu, czyli pożegnanie pieluszki i Pucio zostaje kucharzem, czyli o radości z jedzenia to publikacje zachwycające swoim nieskomplikowanym przekazem, rozbudowaną treścią i ciekawymi pomysłami. Mojemu synowi bardzie przypadł do gustu pierwszy tytuł, ale drugi też jest wart uwagi. Są to książeczki dla najmłodszych o ważnych sprawach, inspirujące i uczące prawidłowego podejścia do nabywania nowych umiejętności. Będą z nich zadowoleni i dzieci i dorośli, bo naprawdę warto rozwijać się z Puciem i jego rodziną.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 21 sierpnia 2021

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia, Franek i liczenie" i "Basia, Franek i ubieranie"

 

Autor: Zofia Stanecka 
Ilustrator: Marianna Oklejak
Tytuły: Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 11.08.2021
Liczba stron: 14
Wiek: 0-3 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Franek jest jeszcze mały. Na szczęście ma starszą siostrę Basię, która jest dla niego wzorem i prawdziwą przyjaciółką. To ona objaśnia Frankowi świat. Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się liczyć. Ile tu samochodów! Wyścigówka, karetka pogotowia, wóz strażacki… Czy da się je wszystkie policzyć? Ojej, piłek do wspólnej zabawy z Basią jest jeszcze więcej. Liczenie to wyzwanie, ale też duża przyjemność. Krótkie opowiastki o Basi i Franku zachęcają do wspólnej lektury, rozmowy i zabawy.
***
 Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się ubierać. Czy skarpety mogą udawać rękawiczki? Jak zabrać się do wkładania bluzki? I kto zawiąże Frankowi sznurówki? Ubieranie to poważna sprawa, ale bywa też okazją do świetnej zabawy. 

Recenzja:
 
Kultowa seria dla dzieci o Basi od wydawnictwa HarperKids, która już dawno zyskała ogromną popularność, obecnie liczy sobie bardzo dużo tytułów. W końcu przyszedł czas na to, by książki z tego cyklu zagościły i w naszym domu. Liczenie i ubieranie to ważne umiejętności, które pojawiają się w pewnym etapie rozwoju naszych pociech. Czy tytułowa bohaterka wraz ze swoim młodszym braciszkiem umili najmłodszym trening owych czynności? Jestem przekonana, że każdy miłośnik książek będzie zachwycony poznaniem tego rodzeństwa, gdyż nauka i zabawa z tą parą jest nie tylko owocna, ale także pełna humoru. Podczas czytania i oglądania ilustracji można nawet wybuchnąć gromkim śmiechem. Zdecydowanie więc spodobało nam się pierwsze spotkanie z Basią i Frankiem.


Chociaż z liczeniem mój młodszy syn, który w czerwcu skończył trzy latka, nie ma już większych trudności, tak z samodzielnym ubieraniem już trochę tak. Nie chodzi tu oczywiście o brak zrozumienia do czego służą konkretne elementy garderoby, ale o ich założenie bez pomocy drugiej osoby. Obie książeczki będą zatem doskonałym prezentem dla dzieci młodszych, które nie do końca zdają sobie sprawę, że majteczek nie zakłada się na głowę. Tak, taką scenę zobaczymy w książeczce Basia, Franek i ubieranie. W tym miejscu muszę wspomnieć, że wzbudziła ona wielką radość u mojego syna i jego sześcioletniej kuzynki. Również publikację Basia, Franek i liczenie polecam grupie wiekowej podanej przez wydawcę, czyli 0-3 lata, ponieważ jej prostota z pewnością pomoże im w sprawnym utrwaleniu liczebników od jednego do pięciu. Oczywiście starsze dzieci też mogą miło spędzić czas przy tych dwóch tytułach.
 
Basia, Franek i liczenie jak już wyżej wspomniałam dotyczy tylko pięciu liczebników, czym byłam trochę rozczarowana. Jednak mimo to i tak jest to ciekawa książeczka, która okazuje się interesująca przede wszystkim dla młodszych dzieci. Jakie są ulubione samochody Franka, i ile ich w ogóle jest? Jakie piłki do zabawy może wykorzystać rodzeństwo, i ile ich jest? Między innymi na te pytania znajdziemy odpowiedź w tej publikacji. Nie zabraknie tu także wzmianki o zwierzętach, a także zadania polegającego na policzeniu konkretnych przedmiotów. Z pewnością nauka i zabawa z takimi fantastycznymi bohaterami będzie o wiele przyjemniejsza. Każdy, kto zna tę serię dobrze o tym wie, a ci, co jej nie znają w każdej chwili mają szansę to zmienić.


 
Basia, Franek i ubieranie zaś z pewnością poprawi humor waszym pociechom. Poza tym wprowadzi je w tajniki kolejności nakładania ubrań i tego, na jaką część ciała pasuje dany element garderoby. Czy ubieranie się to rzeczywiście taka prosta sprawa? Nie dla każdego. Podoba mi się, że w tej króciutkiej historyjce autorka zwróciła uwagę na to, że na wszystko przyjdzie czas i każde dziecko w swoim czasie będzie umiało samodzielnie ubrać się do przedszkola, czy po prostu na co dzień. W tej publikacji także nie zabrakło zadania do wykonania, tym razem trenującego dziecięcą spostrzegawczość.



Obie książeczki mają kartonowe strony i zaokrąglone rogi, czym są przystosowane do użytkowania przez najmłodszych "znawców literatury". Na początku każdej z publikacji znajdziemy kilka zdań opisujących bohaterów serii. W tym krótkim wstępie dostrzeżemy niezwykłą więź pomiędzy rodzeństwem, co też może być doskonałym punktem wyjścia do rozmowy na temat relacji z bratem lub z siostrą, o ile posiadamy więcej niż jedno dziecko. Ilustracje w serii o Basi są dość specyficzne, mało skomplikowane i niektórym mogą wydawać się nawet niezbyt ładne. Jednakże taki styl ma również swoje zalety, gdyż dzieci mogą przekonać się, że za pomocą kilku kresek można stworzyć fajny rysunek.

Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie to dwie najnowsze książeczki ze znanej serii, które będą wspierały małe dzieci w zdobywaniu nowych umiejętności. Krótkie teksty i proste ilustracje oraz humorystyczne scenki z łatwością zaskarbiają sobie uznanie najmłodszych czytelników. Nauka z Frakiem i Basią okazuje się niezwykle przyjemna, a przede wszystkim owocna. Polecam zapoznać pociechy z tymi nieskomplikowanymi historyjkami. 

 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.