Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylaby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylaby. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 marca 2021

Marcin Dudek - "Feluś i Gucio grają w sylaby"


 Autor: Marcin Dudek

Tytuł: Feluś i Gucio grają w sylaby

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok wydania: 2021

Liczba graczy: 1-4

Wiek: 5-105 lat

Ocena: 10/10

Opis:

Feluś i Gucio zapraszają do wspólnej zabawy w układanie sylab! Ta gra edukacyjna, przepięknie ilustrowana przez Mariannę Schoett, daje możliwość układania dwu- oraz trzysylabowych słów, a opisane w instrukcji warianty różnicują rozgrywkę, czyniąc każdą niepowtarzalnym przeżyciem.

W pudełku są 4 unikatowe plansze (na rewersie każdej z nich znajdują się nowe trzysylabowe hasła), 60 płytek z ilustracjami i 48 dwustronnych płytek z sylabami. Dołączony do zestawu separator sprawi, że po zabawie każdy element gry będzie miał swoje miejsce i nową zabawę będzie można rozpocząć błyskawicznie!

Recenzja:

Felusia i Gucia poznałyśmy z córką już jakiś czas temu przy okazji książki o adaptacji przedszkolnej, później sięgnęłyśmy także po część o emocjach, bo to bardzo lubiana przez nas tematyka. W obu przypadkach były to spotkania udane. Byłam ciekawa, w jaki sposób znani i lubiani bohaterowie książek będą wprowadzać dzieci w świat sylab. I teraz, po zapoznaniu się z tą grą, stwierdzam, że robią to w sposób niesamowicie przyjemny i atrakcyjny!

Do dyspozycji mamy kilka różnorodnych plansz oraz mnóstwo kafelków z sylabami i obrazkami. Niektóre plansze posiadają specjalne miejsce na położenie wybranego obrazka oraz puste pola obok na konkretne sylaby, inne obrazek mają już nadrukowany, podobnie jak jedną z sylab (nie zawsze początkową), a zadaniem dziecka jest znalezienie pozostałych brakujących sylab. Możliwości zabawy jest sporo, zwłaszcza że różnią się także kafelki z obrazkami, nie tylko nadrukowanym rysunkiem - jedne mają pod rysunkiem podpis, co stanowić będzie sylabową podpowiedź dla młodszych dzieci, inne podpisu nie mają, a więc staną się prawdziwą gratką dla starszych pociech. Kafelki, dzięki specjalnym przegródkom, można łatwo posegregować i trzymać w porządku.


Bardzo lubię i cenię gry, w których można stopniować trudność, bo wtedy wiem, że raz kupiona gra posłuży na długo, że dziecko nie wyrośnie z niej lada moment. To trochę taki zakup na lata, tym bardziej że wszystkie elementy zestawu są wykonane z solidnej, grubej tektury. Jeśli znacie inne produkty wydawnictwa Nasza Księgarnia, tj. puzzle czy książki, to wiecie, o czym mówię. W każdym razie jakość na pewno was nie rozczaruje.

Dużą zaletą jest to, że można bawić się w pojedynkę, ale można także w kilka osób, to też daje nam spore pole manewru, jeśli chodzi o dobór zabaw. Kafelki z sylabami można także wykorzystać do innych aktywności, gdzie staną się one wartościowym i atrakcyjnym materiałem edukacyjnym. 

Polecam nie tylko do zabawy w domu, ale także w przedszkolu czy w gabinetach logopedycznych. Feluś i Gucio oswoją dzieci z dość skomplikowanym zagadnieniem sylab i sprawią, że nauka będzie przyjemną zabawą.

Grę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

środa, 18 marca 2020

Agnieszka Łubkowska, Michał Szewczyk - "SY-LA-BY. Nauka czytania"



Tytuł: SY-LA-BY. Nauka czytania
Autor: Agnieszka Łubkowska, Michał Szewczyk
Ilustrator: Joanna Kłos
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ocena: 10/10
Wiek: 7-12 lat

Opis:


„Sylaby. Nauka czytania" to gra edukacyjna składająca się z dwóch talii kart oraz propozycji zabaw z dziećmi o dwóch poziomach trudności. Jedna talia zawiera sylaby, druga, dla bardziej zaawansowanych graczy, spółgłoski. Gry sylabowe, podczas których dzieci układają ze swoich kart wyrazy, pozwalają utrwalić sylaby i uczą ich szybkiej syntezy w słowa. Są także skuteczną alternatywą i uzupełnieniem tradycyjnych metod nauki czytania. Zapraszamy do wspólnej zabawy i nauki!
Recenzja:

To jeden z tych pomysłów „proste, a genialne”. Nauka sylabizowania jest zapewne stara, jak same czytanie. Czy jest ktoś, kto nie wie, o co chodzi? Kto nie miał tego w szkole? Kto nie męczył się dukając sylabę za sylabą na głos przed snem?

A można zrobić grę. Rywalizację. Challenge. I to nie w stylu „A Kajtuś od cioci Janinki już tak ładnie czyta, czemu Ty nie potrafisz?”, a oparty na zdrowej rywalizacji.

„Odczytywanie całego słowa, jest jak budowanie domu z klocków. Łatwiej i szybciej buduje się dom z kilku dużych bloków, niż z wielu malutkich cegiełek”. – czytamy w instrukcji.

Zestaw składa się ze 110 kart – 55 kart sylab i 55 kart spółgłosek. Można je wykorzystać do czterech różnych gier.






 

W pierwszej propozycji wszystko polega na tym, żeby układać słowa z dwóch sylab (a w trudniejszej wersji również z użyciem spółgłosek). Im więcej kombinacji w jednej turze, tym lepiej, byle jak najszybciej wykorzystać (i tym samym pozbyć się ich) wszystkie karty z ręki.

Druga propozycja rozgrywki jest kooperacyjna, więc prawdopodobnie nie skończy się rodzinną awanturą. Wszyscy uczestnicy mają przed sobą te same karty i w określonym czasie muszą wspólnie ułożyć z nich jak najwięcej wyrazów.

Trzecia to sylabowa wariacja na temat gry w makao, a czwarta polega na jak najszybszym podaniu słowa zawierającego sylabę widniejącą na karcie, w celu jej zdobycia. Tym razem wygrywa te, kto zbierze najwięcej kart.

Ale tak naprawdę zasady gry nie muszą nas ograniczać. Spokojnie możemy wymyślać własne, albo po prostu ćwiczyć układanie wyrazów. Jak najdłuższych, jak najśmieszniejszych, byle zawsze poprawnych!

Świetna jako uzupełnienie elementarza „Nauka czytania”.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.