Autor: Katy Hudson
Tytuł: Za doskonały tort urodzinowy
Wydawnictwo: Amberek
Rok wydania: 2020
Liczba elementów: 40
Wiek: 3-5
Ocena: 9/10
PATRONAT BAJKOWIRU
Opis:
Bóbr zawsze CHCE BYĆ PERFEKCYJNY!
Wszystko robi starannie, uważnie i rozważnie.
Teraz ma doskonały przepis na doskonały tort urodzinowy.
Przyjaciele chcą mu pomóc i podzielić się radością wspólnego przygotowywania święta.
Bóbr nie jest tym pomysłem zachwycony.
A będzie jeszcze mniej zachwycony, kiedy zabiorą się do pracy...
Oj, wiele się będzie działo! Jak zawsze w pięknych, uroczych i zabawnych książeczkach Katy Hudson.
Czy Bóbr przekona się, że dzieło nawet mniej doskonałe, ale wspólne, dzielone z przyjaciółmi, jest lepsze niż dzieło doskonałe, stworzone samemu?
Recenzja:
Jeśliby zapytać kogoś, czy chciałby być w czymś perfekcyjny, pewnie całkiem sporo osób odpowiedziałoby twierdząco, w końcu perfekcyjnie znaczy idealnie, a kto nie chciałby być idealny lub idealnie robić tego, czym się zajmuje? Tymczasem w tej publikacji, skierowanej przecież do dzieci, perfekcjonizm ukazano inaczej - jako wadę, a mnie to podejście bardzo się spodobało!
Dlaczego? Przede wszystkim perfekcjonizm boli - i samego perfekcjonistę, i ludzi wokół. Jeśli jest się perfekcjonistą, każda pomyłka, nawet ta najmniejsza, boli podwójnie, a przecież każdy może się pomylić, jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy, ważne, by po prostu wyciągać z nich wnioski na przyszłość. A dlaczego ta "przypadłość" boli otoczenie? Bo to, co odbiega od wyobrażeń perfekcjonisty, może stać się obiektem krytyki, nie dlatego, że jest złe, po prostu inne niż idealne.
No dobrze, a co proponują w tej książce? Coś bardzo ważnego - pokazanie, że droga do celu bywa ważniejsza niż samo jego osiągnięcie.
Bóbr, bohater tej opowieści, ma świętować z przyjaciółmi swoje urodziny. Wymarzył sobie doskonały tort urodzinowy, stworzył własny przepis, a przyjaciele postanowili mu pomóc. Bawili się przy tym całkiem nieźle, ale cóż... niekoniecznie stosowali się do receptury bobra. Ten wpadł we wściekłość i postanowił zrobić wszystko od nowa, sam. I rzeczywiście - tort był doskonały, za doskonały, ale jedzenie go w samotności to średnia przyjemność. Na szczęście w przyjaźni tak to już bywa, że wiele rzeczy się wybacza, więc i ta historia ma happy end.
Znamy z tej serii książkę "Za dużo marchewek", podobała nam się, był czas, że sięgałyśmy po nią dość często, ale ta podoba nam się (jesteśmy zgodne - ja i córa) o wiele bardziej, więc zdecydowanie polecamy!
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Amberek.















