Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla nastolatków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla nastolatków. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Kami Garcia, Gabriel Picolo - "Młodzi Tytani. Beast Boy kocha Raven"

Scenariusz: Kami Garcia
Ilustracje: Gabriel Picolo
Tytuł: Młodzi Tytani. Beast Boy kocha Raven
Cykl: DC powieść graficzna 13+
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 9 marca 2022
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10

Opis:

Zdawałoby się, że to zdarzyło się lata temu, ale minęło ledwie kilka dni, odkąd Rachel Roth odzyskała pamięć, uwięziła demonicznego ojca Trigona w swoim amulecie i opłakiwała złamane po raz pierwszy serce. Nie ma jednak czasu, by zamartwiać się przeszłością… Musi znaleźć sposób, by na dobre pozbyć się Trigona. Garfield Logan wciąż nie może uwierzyć, że ma moc przemiany w zwierzęta. Ponadto kontrolowanie nowo odkrytych zdolności jest trudne, a ich nieprzewidywalna natura może mieć niebezpieczne konsekwencje. Świadomość, że rodzice ukrywali przed nim taki sekret, powoduje, że czuje się bardzo samotny. Oboje szukają odpowiedzi, których udzielić może tylko jedna osoba: Slade Wilson. Kiedy Raven i Gar wpadają na siebie w Nashville, czują, że rodzi się między nimi więź, mimo tajemnic, które próbują przed sobą ukryć. Wiele zaufania i odwagi będzie potrzebne, by zaleczyć rany z przeszłości. Czy zdołają znaleźć w sobie akceptację tych najmroczniejszych stron? A może nawet miłość?

Recenzja:

DC powieść graficzna 13+ to jeden z moich ulubionych obecnie wydawanych cykli komiksów. Mam ogromną słabość do superbohaterów, Młodych Tytanów i całej reszty, bo – bądź, co bądź – przy opowieściach i kreskówkach o nich się wychowałam. Ta seria to dla mnie odświeżenie znanych postaci w nietuzinkowy sposób – zarówno znakomicie napisany, jak i barwny, gdyż w tych kolorowych kadrach można się zakochać!

Młodzi Tytani. Beast Boy kocha Raven
to kolejna fantastyczna przygoda ze znanymi mi bohaterami. Niestety, nie miałam jeszcze przyjemności z komiksem o Raven, więc – można rzec – rzuciłam się na nieco głębszą wodę, jednak nic bardziej mylnego. Nawet osoby, które nie znają wcześniejszych tytułów z cyklu bez trudu się tu odnajdą, a to wszystko przez wzgląd na fenomenalny scenariusz – nie zdradza on co prawda zbyt wielu szczegółów z innych części, ale dostarcza nam istotnych informacji, dzięki czemu bez trudu odnajdujemy się w tej przygodzie. Oj, a dzieje się tutaj wiele…

Większość komiksu skupia się tutaj na poznaniu się i rozwijającej relacji pomiędzy Garem (Beast Boyem) a Raven (Rachel). Muszę przyznać, że to para – choć z pozoru różna – naprawdę świetnie się dogaduje (no, może nie od początku), a więź pomiędzy nimi wypada autentycznie i… urzekająco. Naprawdę, rzadko kiedy shipuję postaci od razu, a tutaj… hmm… naprawdę, nie miałam wyjścia! Żałuję, że nie do końca wiedziałam, co przeżyła tytułowa bohaterka wcześniej, jednak mam zamiar szybko nadrobić ten brak, aby w pełni ujrzeć tę historię! Warto tu dodać, że kwitnąca przyjaźń – a raczej coś więcej – pomiędzy bohaterami to nie jedyny tu wątek – czyha na nich niebezpieczeństwo. Jeśli jesteście ciekawi jakie – koniecznie musicie sięgnąć po ten komiks, bo nic więcej Wam nie zdradzę!

Młodzi Tytani. Beast Boy kocha Raven to cudownie wydany komiks, który jest ucztą zarówno dla oczu, jak i dla ducha, gdyż jego treść jest pełna emocji i przygód! Przy tym tytule można się wzruszyć, zaśmiać się w głos i przeżyć dreszczyk emocji – z całą pewnością to pozycja bardzo atrakcyjna dla nastolatków, jak i młodych dorosłych! Jeśli macie w rodzinie miłośników niebanalnych bohaterów o nadprzyrodzonych mocach – jestem przekonana, że w tym tytule (jak i wszystkich innych z tego cyklu) zakochają się bez pamięci! Polecam z całego serca!

P.S. Stylówa Raven jest GENIALNA! <3

sobota, 2 października 2021

Marah Woolf - "Siostra gwiazd"


 Autor: Marah Woolf 
Tytuł: Trzy czarownice. Siostra gwiazd
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 24.03.2021
Liczba stron: 480
Wiek: 13+ lat
Ocena: 8/10

Opis:

Pierwszy tom cyklu Trzy czarownice

Moce, żywioły, demony i krucha dziewczyna. Opowieść o sile miłości.

We Francji, w magicznym lesie, znajduje się przejście, przez które demony mogą przenikać do świata ludzi. Nad tym, żeby tak się nie stało, czuwa Loża i jej Wielki Mistrz, magowie od pokoleń, spadkobiercy króla Artura, który zawarł przed wiekami pakt z demonami, aby uratować ludzi.

Trzy siostry, czarownice, decyzją Wielkiego Mistrza zostają wysłane na Wyspy Brytyjskie do zaprzyjaźnionej Kongregacji, gdy najmłodsza z nich zostaje ukąszona przez sylfidę. Dziewczynę uratować mogą jedynie uzdrowiciele z wysp.
Gdy po dwóch latach Vianne w końcu odzyskuje zdrowie, siostry wracają do Francji w towarzystwie tajemniczego Asha. Mają dowiedzieć się, czy nowy Wielki Mistrz Loży, Ezra, wielka miłość Vianne, nie przeszedł na stronę demonów. Nie wiedzą, że Ash ma jeszcze dodatkowe zadanie…
Tak rozpoczyna się ta historia, opowieść o Vianne, która musi wydorośleć. W tle politycznych machinacji Asha i Ezry pojawia się miłość, tak skomplikowana jak świat, w którym się rodzi. 
Tymczasem Kongregacja czarodziejów dobija z królem demonów własnego targu, w czym niebagatelną rolę pełni Vianne. 
Kiedy król demonów chce zaprezentować swoją siłę, młoda czarownica demonstruje własną moc… Czy jej niesamowite umiejętności wystarczą, by powstrzymać króla demonów?

Oto potężne czary, w których odprawianiu pierwsze skrzypce grają dziewczyny i idea siostrzeństwa. Odnajdziecie tu to co najważniejsze w powieściach fantasy. Poszukiwanie siebie, walkę dobra ze złem, połączenie świata magicznego z rzeczywistym. Odkryjecie znakomicie nakreślone wątki z obszaru polityki i dyplomacji, które przedstawione zostały jak w najlepszym thrillerze. Wartka akcja, w której każdy odnajdzie swoje ulubione elementy to siła Siostry gwiazd. Są tu moce, żywioły, demony i krucha dziewczyna. Poznajcie opowieść o sile czarów i miłości.
Drugi tom Siostra Księżyca jesienią 2021.

Recenzja:

Twórczość Marah Woolf jest już dość znana w naszym kraju. Zapewne wszyscy, którzy lubią czytać fantastykę bardzo dobrze znają to nazwisko. Nowa trylogia autorki opiera się na historii króla Artura, jednak toczy się w czasach współczesnych, a jej bohaterkami są czarownice. Czy tom pierwszy najnowszej trylogii zatytułowany Siostra gwiazd okazał się fascynującym wprowadzeniem w całą serię? Niewątpliwie rozbudza ciekawość i zaostrza apetyt na więcej magicznych, a zarazem niebezpieczeństw przygód. To historia opisująca walką o władzę, ale także opowieść o miłości i poświęceniu w imię dobra społeczeństwa. Demony kontra magowie i czarownice wprowadzają nas do świata, gdzie za rogiem może czekać rychła zguba. Nie sposób nie zaangażować się w tę historię.


Trzy czarownice to druga z serii autorstwa Marah Woolf, którą miałam okazję przeczytać. Wcześniej poznałam dwa tomy Iskry bogów i muszę przyznać, że nie zachwyciły mnie one, choć były dość dobrze napisane. Czy tym razem było inaczej? Zdecydowanie tak. Temat nadprzyrodzonych mocy i magii czarownic to coś, co po prostu intryguje. Tym razem historia okazała się ciekawa, a zwłaszcza w drugiej połowie akcja nabrała takiego tempa, iż po raz pierwszy od dłuższego czasu miałam wrażenie, że żyję tą opowieścią. Skutecznie zajęła moje myśli, więc z czystym sumieniem polecam ją nastoletnim, ale także dorosłym czytelnikom. Trzeba wiedzieć, że wątek miłosny jest stonowany, ale w pewnym momencie autorka pokusiła się o opis scen intymnych, więc sami zdecydujcie czy jesteście na to gotowi lub czy wasze dzieci mogą już czytać podobne opisy. Myślę, iż te trzynaście lat, które sugeruje wydawca jako dolny wiek odbiorców powieści, można nawet przesunąć w górę, chociaż zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach młodzież jest już dość wcześnie uświadomiona. I co prawda jest to tylko jedna scena, więc z pewnością można ją pominąć lub po prostu szybko puścić w niepamięć. Z perspektywy dojrzałego czy też dorosłego czytelnika bez wahania napiszę tylko tyle: ta scena jest pięknie i subtelnie napisana. Chociaż wiążą się z nią także negatywne emocje, ale to już wynika z innego kontekstu całej opowieści. Niemniej jednak da się zauważyć dobry smak autorki i dbanie o odczucia swoich czytelników. 

Główną bohaterką Siostry gwiazd jest najmłodszą z trzech sióstr. Vianne została ugryziona przez pewnego potwora i od tego czasu jej zdrowie bardzo na tym ucierpiało. Poza tym sytuacja w kraju, w którym żyje robi się napięta, gdyż demony próbują przejąć nad nim kontrolę. Aby ratować siebie musi wyjechać z siostrami poza granice Bretanii. Wkrótce jednak czarownice wracają do domu z pewną misją, od której może zależeć los całej społeczności magów i czarownic oraz zwykłych ludzi. Jej powodzeniem zależne jest jednak od współpracy z Ezrą, przyjacielem i ukochanym młodej czarownicy. Ważą się losy całej krainy, ale także serca Vianny, która darzy wielkim uczuciem przywódcę Wielkiej Loży Merlina. Walka z demonami i walka z uczuciami to dwa filary tej powieści. Czy miłość zwycięży, czy uda się przechytrzyć przywódcę demonów? Nic nie jest oczywiste i nawet zakończenie nie rozwiewa naszych wątpliwości, ale zaostrza apetyt i chęć przeczytania kolejnych części. Niewątpliwie autorka umie grać na uczuciach czytelników, kończąc opowieść w takim zawieszeniu. 



Wydanie powieści jest bardzo ładne oraz ma wysoką jakość. Duża czcionka uprzyjemnia czytanie, a dodatki od autorki w postaci spisu zaklęć czy przepisu na ciasteczka są miłym urozmaiceniem. Najważniejsze jednak zawsze w książce jest jej treść i w tym aspekcie autorka również popisała się umiejętnościami na bardzo dobrym poziomie. Przemyślany świat przedstawiony, dokładne wyjaśnienie konfliktu pomiędzy zwaśnionymi stronami i problematyczny wątek miłosny to filary, które budują tę historię. Marah Woolf dokładnie wszystko przemyślała i starała się jak najlepiej przekazać swoją wizję czytelnikom. Chociaż momentami można poczuć się nieco zagubionym w zawiłościach owego uniwersum to jednak wszystko z czasem staje się jasne i klarowne. Emocje związane z niespełnioną miłością i niebezpieczeństwem ciążącym nad światem ludzi, magów i czarownic da się odczuć całym sobą, zwłaszcza w drugiej części historii. Wyraziści bohaterowie to kolejny plus tego utworu. Każdy z nich jest inny i każdy ma swój cel. Nie sposób pozostać obojętnym na ich działania. Zarówno protagoniści, jak i antagoniści tworzą fantastyczny obraz całej powieści, sprawiając, że czytnik czuje się z nimi zżyty. Co tu dużo pisać jest to po prostu bardzo ciekawa książka. 

Siostra gwiazd to wyjątkowe wprowadzenie do alternatywnego świata, który staje przed wielką próbą o przetrwanie. Nic tu nie jest oczywiste, dlatego czytelnik nie traci zainteresowania fabułą. Miłość i dobro społeczności stają ze sobą w opozycji. Bohaterowie nie mają łatwo. Możemy dowiedzieć się, jak potoczyły się ich losy, sięgając po drugą część wydaną już w wrześniu. Ja na pewno to zrobię. Wam też serdecznie polecam tę serię, a przynajmniej jej pierwszy tom (bo reszty jeszcze nie znam).

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Jaguar.

sobota, 6 lutego 2021

Anna Williamson - "I masz to pod kontrolą!"

 

Autor: Anna Williamson
Tytuł: I masz to pod kontrolą!
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 16.09.2020
Liczba stron: 174 
Wiek: 9-11 lat 
Ocena: 9/10

Opis:

Stres? Lęk? Depresja?
 
To, co dzieje się w twojej głowie, jest równie ważne jak to, co dzieje się z twoim ciałem… na szczęście Anna Williamson, kwalifikowana terapeutka, jest po twojej stronie! „I masz to pod kontrolą!" to inspirujący, praktyczny i pełen przydatnych wskazówek przewodnik, który pomoże ci zapanować nad emocjami, zanim one przejmą kontrolę nad twoim życiem. Naucz się zarządzać swoim zdrowiem psychicznym!
 
Anna Williamson, kwalifikowana terapeutka współpracująca z organizacją Childline i ambasadorka organizacji charytatywnej Mind ma za sobą dekadę doświadczenia w pomaganiu młodym ludziom zmagającym się z problemami zdrowia psychicznego.

Recenzja:

Zdrowie psychiczne człowieka jest równie ważne, jak zdrowie naszego ciała. Chociaż problemy natury psychicznej wśród dzieci i młodzieży (a nawet) dorosłych są tematem wstydliwym i bardzo trudnym, to jednak nie zmienia to faktu, że należy o nich rozmawiać. Trzeba umieć też dostrzec sygnały, które świadczą o tym, że coś z naszymi pociechami dzieje się nie tak. I masz to pod kontrolą!  to poradnik o zdrowiu psychicznym skierowany przede wszystkim do nastolatków. Czy pomoże im zrozumieć i okiełznać buzujące w nich emocje, wywołane na przykład stresem, lękiem, czy też presją społeczeństwa? Myślę, że warto wskazać swoim dorastającym podopiecznym ten tytuł,  bowiem zawiera wiele cennych informacji i pozwoli uporządkować natłok myśli w ich głowach, ponadto podnosi poczucie własnej wartości i nastraja optymistycznie. Autorka zapewnia, że z żadnym problemem nie powinno się zostawać samemu, a prośba o pomoc i rozmowa o swoich uczuciach może zdziałać cuda. I wtedy wszystko wyda się zdecydowanie łatwiejsze.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że każdy czynnik wpływający na psychikę człowieka ma swoje wady i zalety. Ucząc się rozpoznawać sygnały wysyłane przez ciało, można zapanować nad naszymi reakcjami i sprawić, że negatywne skutki stresu, czy lęku można zminimalizować, by nie siały spustoszeń w głowach i tym samym znacząco zaniżały dobrego samopoczucia. To właśnie ta książka pomoże dzieciom się z tym wszystkim uporać.

Mój starszy syn ma dziesięć lat i zamówiłam ten poradnik z myślą o nim, gdyż jest bardzo wrażliwym i mocno emocjonalnym chłopcem. Czasami trudno mu skontrolować swoje zachowanie i reakcje na różne niepowodzenia. Okazało się, że autorka w tej publikacji poruszyła szereg różnorodnych tematów dotyczących zdrowia psychicznego. Wydawałoby się, że na szczegółowe rozmowy o niektórych z nich jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie (jak na przykład seks), ale to zadziwiające jak dzieci szybko dorastają i zaczynają rozmawiać o tematach nazywanych często tematami tabu. Moim zdaniem wiek odbiorców tej książki można znacznie rozszerzyć i polecić ją nawet siedemnastolatkom. Młodszym dzieciom można wskazywać fragmenty poradnika, które czujemy, że im pomogą okiełznać swoje dojrzewanie, pod względem fizycznym, a także cielesnym.

"Wszyscy czasem jesteśmy zestresowani. Najważniejsze, aby stres nie zagościł w tobie na dłużej. Rozmowa, śmiech i nowe zajęcia to świetne sposoby na uwolnienie się od napięcia."

Książka jest podzielona na osiem rozdziałów, z których każdy wyczerpująco opisuje poruszony w nim problem. Znajdziemy w nich nie tylko teorię, ale także ćwiczenia praktyczne, listy od nastolatków z odpowiedziami autorki i szereg innych przydatnych informacji. Czytelnicy dowiedzą się co to jest lęk i depresja, poznają sposoby na zwalczanie zmartwień. Jeden rozdział poświęcony został trudnym tematom, takim jak seks i związki. Nie zabrakło tu miejsca na przeanalizowanie relacji z przyjacielem. W książce zawarto naprawdę wiele istotnych informacji dotykających problemów w kontaktach społecznych, a także samooceny. Autorka jest kwalifikowaną terapeutką, wiec można jej stuprocentowo zaufać i skorzystać z jej wiedzy i doświadczenia dla dobra swoich pociech.


Książka została napisana przystępnym językiem. Autorka zwraca się bezpośrednio do czytelników. Treść ma pozytywny wydźwięk,. chociaż opisuje dobre i złe strony każdego zagadnienia. Podoba mi się takaż styl jej wydania - tekst zapisany różną czcionka i wielkością, kolorowe ramki, pogrubienia, zabawne rysunki - sprawiają, że mamy warzenie jakbyśmy czytali zbiór myśli i porad, a nie fachową i nudną publikację. Oczywiście jest to książka napisana profesjonalnie, ale dostosowana stylem i sposobem przekazu do nastoletnich odbiorców. Autorka nawiązuje więź z adresatami swojej książki, dlatego mogą poczuć, że w swoich kłopotach nie są pozostawieni sami sobie. Może ten poradnik nie zmieni od razu życia zagubionych emocjonalnie dzieci, ale na pewno wesprze ich w najtrudniejszych chwilach i zachęci do działania i walki z problemami.

I masz to pod kontrolą! to wyjątkowy poradnik dla dzieci i młodzieży poruszający niezwykle ważną kwestię ich zdrowia psychicznego. Dostarcza merytorycznej i praktyczne wiedzy na ważne tematy związane z emocjami. Czytając go można wiele zrozumieć i wiele się nauczyć, a przede wszystkim poczuć się lepiej. To naprawdę wartościowa i pomocna książka, obalający mity o depresji, stresie, lęku i wielu innych tematach, istotnych w rozwoju psychicznym dzieci i nastolatków.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Elina Rouhiainen - "Väki. Lato skowronków"

Autor: Elina Rouhiainen
Tytuł: Lato skowronków
Cykl: Väki
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 12 listopada 2020
Liczba stron: 464
Ocena: 6/10

Opis:

16-letnia Kiuru – której imię znaczy skowronek - ma zdolność oglądania wspomnień ludzi pod postacią ptaków. Zawsze trzymała to w tajemnicy przed wszystkimi innymi oprócz Samuela, sekretnego obiektu jej uczuć, który również ma niezwykłe zdolności. Ale kiedy Kiuru spotyka Daia, nielegalnego imigranta z Rumunii, który może odwiedzać ludzi w ich snach, i jego równie niecodziennych znajomych jej świat wywraca się do góry nogami.
Wraz z nowymi przyjaciółmi dziewczyna musi zmierzyć się z potęgą tajnej organizacji, która nauczyła się czerpać korzyści z ludzi takich jak oni, bo kiedy zbiorą się osoby z pięcioma różnymi nadprzyrodzonymi umiejętnościami, powstaje potężny krąg.

Recenzja:

Z Latem skowronków wiązałam wielkie nadzieje. Piękna okładka, obiecujący opis, fascynujące umiejętności bohaterów – naprawdę wiele się po tej lekturze spodziewałam! I chociaż nie mogę powiedzieć, że książka była zła – ma kilka naprawdę mocnych momentów – tak… czuję się nią ogromnie zawiedziona i czuję niedosyt.

Możliwe, że rozpoczęłam lekturę tej książki zbyt wysokimi oczekiwaniami, bo dość szybko mój zapał do niej opadł i – po prostu – czytałam ją na raty. Nie znaczy to jednak, że została ona źle napisana – styl autorki jest w porządku, choć w treści jest zdecydowanie za dużo wulgaryzmów. Akcja po prostu rozwija się bardzo – ALE TO BARDZO – powoli i coś fascynującego dzieje się tak naprawdę dopiero w połowie książki. Nie poprawia tutaj sytuacji również fakt, że przez pierwszą połowę nie dowiadujemy się zbyt wielu ciekawych niuansów na temat mocy, choć poznajemy całkiem nieźle bohaterów, którzy – niestety – też nie wypadają najlepiej. Na szczęście za wspomnianą połową w końcu zaczyna się coś dziać i wówczas już czytanie idzie pełną parą!

Ponarzekałam, ponarzekałam, a teraz przejdźmy do zalet tej książki. Przede wszystkim kolejne tomy zdają się zapowiadać obiecująco – wierzę, że ten nieszczęsny początek był tylko po to, żeby ruszyć z kopyta, bo pomysły autorki mają doprawdy OGROMNY potencjał (a nie piszę tego często). Historia też z całą pewnością potrafi zaciekawić czytelnika, nie brakuje tutaj ciekawych przemyśleń oraz licznych tajemnic, które pragnie się odkryć. Jak na złość, autorka tutaj niewiele zdradza, ale – jak wspominałam przed chwilą – zdaje się zostawiać najlepsze dla kontynuacji. I po zakończeniu Lata skowronków wierzę w to całym sercem – bo i bohaterowie stali się jacyś bardziej charakterni, choć ostatnie strony wypadły odrobinkę… sztampowo. Nie mogę odmówić jednak Eliny Rouhiainen oryginalnych rozwiązań i pomysłów – szkoda tylko, że niedopracowanych.

Lato skowronków to lektura ciekawa, choć zdecydowanie mogłaby być lepsza. Jest to zdecydowanie propozycja dla nieco starszej młodzieży, gdyż pojawiają się tutaj wątki seksualne (LGBT również można w treści znaleźć), a miejscami całość jest nieco mroczna. Po kontynuację z całą pewnością sięgnę, bo – wybaczcie, że się powtórzę – ta historia ma spory potencjał. Mimo wszystkich wad, polecam! Miłośnikom INNYCH powieści młodzieżowych z całą pewnością przypadnie do gustu. :)

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Paula Rawsthorne - "Nowy chłopak"

 

Autor: Paula Rawsthorne
Tytuł: Nowy chłopak
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 26.02.2020
Liczba stron: 384
Wiek: 15+ lat
Ocena: 10/10

Opis:

Czy wierzysz w to, że istnieją ludzie idealni? Kiedy nowy chłopak – Jack - pojawia się w szkole Zoe, wzbudza w dziewczynie nieufność.
Jest tak doskonały, że wydaje się nieprawdziwy. Ale Zoe wkrótce ulega jego urokowi. Zaczynają się spotykać i dziewczyna przez jakiś czas jest nim oczarowana.
Jednak z czasem z pozoru perfekcyjne zachowanie Jacka zaczyna wzbudzać niepokój. Czy Jack jest zbyt dobry, aby mógł być prawdziwy?

 
Recenzja:

Nikt z nas nie jest idealny. Wszyscy mamy jakieś wady, z którymi staramy się walczyć. Oczywiście posiadamy też różne uczucia i poddajemy się wszelakim emocjom. To wszystko sprawia, że podejmowane przez nas decyzje czasami są błędne a nasza codzienność dalece wybiega od obranych planów i wyobraźni. Nie możemy być mistrzami w każdej dziedzinie. W niektórych sprawach jesteśmy najlepsi a w innych nie dajemy sobie rady. I jest to zupełnie normalne, bo nie da się być perfekcyjnym w tysiącach aspektów życia. Nawet jeśli pewne osoby sprawiają takie wrażenie, to muszą mieć swój słaby punkt, który w końcu wychodzi na światło dzienne. Sięgając po powieść Nowy chłopak byłam zaintrygowana jej bohaterem - nieskazitelnym i wspaniałym nastolatkiem. Jaką tajemnicę skrywa chłopak za maską swej niezwykłości? Przekonajcie się, jak łatwo zostajemy poddani manipulacji, ślepo podążając za współczesnymi trendami. Zwłaszcza w świecie nastolatków budzi to szczególną uwagę, gdyż to właśnie oni naśladując innych zatracają przez to samych siebie. A to może mieć drastyczne skutki...


Książki z nastoletnimi bohaterami w rolach głównych skutecznie mnie do siebie przyciągają, a zwłaszcza te wydawane przez Zieloną Sowę. Najczęściej autorzy poruszają w nich naprawdę ciekawe i ważne tematy. Tym razem też tak było. Paula Rawsthorne dodatkowo prowadzi swoją historię w intrygujący sposób, który sprawia, że czyta się ją z wielkim zainteresowaniem. Nastolatki odnajdą w niej nie tylko romantyczny wątek, ale także rozważania nad psychologicznym aspektem ludzkiej natury. Powieść ta zachwyci także osoby lubiące nutkę tajemniczości i historie przesiąknięte niepewnymi rozwiązaniami. Muszę przyznać, że już dawno nie czytałam takiej wciągającej opowieści.

" (...) wszyscy mamy potencjał, aby przejąć kontrolę nad swoim życiem, ale wielu z nas za bardzo się tego obawia, więc rezygnujemy z wolności i pozwalamy, żeby naszym życiem rządzili inni ludzie, przypadek, ideologia polityczna, społeczeństwo (...)"

Zoe jest zwyczajną nastolatką, która właśnie rozpoczyna naukę w nowej szkole. Od lat przyjaźni się z Ethanem, Jodie i Sonią. Łączą ich bardzo dobre relacje i wszyscy oni świetnie się dogadują. Pierwszego dnia nauki poznają Jacka - na pozór idealnego chłopaka, który właśnie przeprowadził się do ich miasteczka. Każdy uczeń jest pod wrażeniem jego umiejętności i charakteru. Jednak ta doskonałość nie do końca przekonuje Zoe. Dziewczyna zbliżając się do Jacka zaczyna się w nim zakochiwać, ale jednocześnie jego zachowanie budzi w niej więcej podejrzeń. Nastolatka podejrzewa, że nowy kolega i jego rodzice ukrywają przed wszystkimi jakąś tajemnicę. Czy ma rację i czy uda jej się ją rozwiązać zanim komuś stanie się krzywda? Wraz z rozwojem akcji napotykamy na kolejne tajemnicze wydarzenia, które intrygują, zachęcają do ich analizy i przewidywania dalszej części historii. Jej nieco mroczny klimat zawraca w głowie i sprawia, że czytelnik żyję poznawaną powieścią.

Autorka wykreowała rozbudowany świat przedstawiony w swojej powieści wyróżniający się szczegółowymi opisami otoczenia bohaterów, ich wyglądu i osobowości, a także przeszłości i więzi rodzinnych. Wszystkie postaci są ciekawe i prezentują sobą odmienne style, co jest niezwykle interesujące dla czytelników. Paula Rawsthorne posługuje się wyszkolonym językiem, jednakże mimo to jest on nieskomplikowany i przyjemny w odbiorze dla nastoletnich czytelników. Cała historia okazała się dobrze przemyślaną, wszystkie wątki idealnie się ze sobą łączą sprawiając, że jej czytanie jest niczym słuchanie perfekcyjnie skomponowanej melodii. Z powieści płynie także ważny dla młodzieży przekaz o poddawaniu się wpływom innych osób i postrzeganiem rzeczywistości przez z góry założone uprzedzenia. Pojawiają się tu także romantyczne sceny, jednak ich klimat skłania się bardziej ku mrocznej stronie miłości. Świetna książka dla nastolatek, ale i dorosłych wielbicielek niebanalnych i nieoczywistych opowieści.


Nowy chłopak potrafi manipulować, zawładnie waszym umysłem i nie pozwoli byście o nim szybko zapomniały. Miłość ma różne oblicza, lubi zaskakiwać, czasami bywa też zaborcza. W tej historii odnajdziecie całą gamę uczuć wplecionych w intrygującą fabułę i odzwierciedlających pragnienia współczesnego społeczeństwa. Pamiętajcie, że nikt nie jest idealny, nie możecie o tym zapomnieć. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

czwartek, 6 sierpnia 2020

C.G. Drews - "Tysiąc idealnych nut"


Autor: C.G. Drews
Tytuł: Tysiąc idealnych nut
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 13.03.2019
Liczba stron: 304
Wiek: 15+ lat
Ocena: 9/10

Opis:

Pełna emocji opowieść o muzyce, przemocy, ale i nadziei.

Beck nienawidzi swojego życia, swojej brutalnej matki, swojego domu. Nade wszystko jednak nienawidzi gry na fortepianie, do której zmusza go matka godzina po godzinie, dzień po dniu. On nigdy nie zagra tak idealnie jak ona. Ale Beck jest zbyt przestraszony, aby jej się przeciwstawić i ujawnić swoją prawdziwą pasję, którą jest komponowanie muzyki. Najmniejsza sugestia buntu z jego strony kończy się przemocą.
Kiedy Beck spotyka August, dziewczynę pełną życia, radości i energii, zaczyna budzić się w nim miłość i przebłyskuje w nim myśl o ucieczce przed bolesną egzystencją. Czy odważy się sięgnąć po wolność?

Recenzja:

Wydawać by się mogło, że mieć pasję, której rozwój i udoskonalanie wypełnia całe dnie to wielkie szczęście i szansa na spełnienie marzeń. Okazuje się jednak, że nasz talent może być także naszym utrapieniem. Współcześnie rodzice stawiają ogromne wymagania swoim dzieciom, nakładając na nich wiele dodatkowych zajęć. Niekiedy chcąc przelać na swoich potomków własne ambicje nie dostrzegają ich cierpienia. W konsekwencji zamiast radości, dzieci odczuwają presję i zaczynają nienawidzić tego, co kiedyś było sensem ich życia. Tysiąc idealnych nut wręcz w brutalny sposób przedstawia nam problem nastolatka, który został uwięziony w sidłach niespełnionych marzeń swojej matki. Czy my jako dorośli możemy nauczyć się czegoś z tej opowieści? Oczywiście. Przede wszystkim tego, by podarować naszym pociechom trochę wolności. Mam również nadzieję, że wszyscy stłamszeni nastolatkowie po przeczytaniu tej powieści staną się odważniejsi i znajdą siłę na to, by zawalczyć o samego siebie.


Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem i przynosiłam dobre oceny ze szkoły, czułam wielką dumę widząc zadowolenie na twarzy moich rodziców i słysząc od nich podbudowujące mnie pochwały. Pamiętam także, że miałam koleżankę, która bardzo starała się dobrze uczyć, ale pomimo tego zamiast piątek najczęściej otrzymywała czwórki. Jej mama nie była tym usatysfakcjonowana, czego wcale nie ukrywała. Widziałam ból i cierpienie tej dziewczyny, bardzo jej współczułam. Teraz miałam okazję przypomnieć sobie o niej, ponieważ w podobnej sytuacji znalazł się bohater Tysiąca idealnych nut - nieważne jak bardzo, by się poświęcał doskonaląc grę na pianinie, nigdy nie usłyszał dobrego słowa od swojej mamy. Dopuszczała się ona nawet rękoczynów względem niego i winiła go za utraconą szansę na rozwój własnej kariery. To ogromnie smutna historia, która przeraża swoim przebiegiem a jednocześnie daje nadzieję na wyprostowanie drogi w kierunku spełnienia swoich pragnień.


Beck to zdolny nastolatek, który mieszka z matką i młodszą siostrą. Chłopiec nienawidzi swojego życia, ponieważ rodzicielka zmusza go do wyczerpujących treningów na fortepianie. Beck jest samotnikiem i nie ma przyjaciół, ale pewnego dnia na potrzeby szkolnego projektu zostaje połączony w parę z najlepszą uczennicą w szkole. August jest nietypową i empatyczną dziewczyną. Dostrzega, że w życiu Becka dzieje się coś niedobrego. Czy nastolatek w końcu odważy się przeciwstawić despotycznej matce? Czy jego życie może być jeszcze normalne? Trudne doświadczenia, których jesteśmy świadkami czytając tę książkę uzmysławiają nam jak destrukcyjny wpływ na swoich najbliższych ma nieszczęśliwy człowiek. Trudno uwierzyć, że matka może w ten sposób  traktować własnego syna. Jednak mimo tego, że jest to fikcja literacka, powinniśmy mieć świadomość, że podobne historie dzieją się także w rzeczywistości. Jedne są mniej przerażające, inne bardziej, ale wszystkie one zabierają dzieciom szansę na szczęśliwe dzieciństwo i dalsze życie.

Fabuła tej powieści jest oryginalna i odważna. Autorka prowadzi nas przez nią w intrygujący sposób, powoli zapoznając nas z uczuciami, oczekiwaniami i przeszłością bohaterów. Postaci przez nią wykreowane są realistyczne, tętniące życiem i emocjami. Ponadto posługuje się ona sugestywnymi opisami, skutecznie pobudzającymi wyobraźnię czytelników. Bardzo spodobała mi się kreacja August - beztroskiej, pewnej siebie i wiecznie radosnej nastolatki. Jest ona przeciwieństwem Becka - odosobnionego, smutnego i cichego dziwaka. Drews zestawiła te charaktery pokazując, że każdy z nas może niespodziewanie spotkać na swojej drodze takiego anioła, który będzie chciał zarazić wszystkich swoim uśmiechem. Również rodzina August i relacje w niej panujące są zupełnie inne niż te w domu Becka. Ten kontrast w wyraźny sposób podkreśla, że wystarczą chęci, by otworzyć się na miłość i zakopać przeszłość. Nie każdy jest jednak w stanie tego dokonać...


Tysiąc idealnych nut rozdrapie wasze serca a nastolatkom uświadomi, że zawsze mogą mieć gorzej i że w życiu nie ma sytuacji bez wyjścia. Pokaże, że pasja stająca się obsesją może zniszczyć człowieka a niespełnione pragnienia wyjałowić człowieka z wszelkich pozytywnych uczuć. Jednak ma ona też pozytywny wydźwięk i pokazuje, iż nawet beznadziejne sytuacje mogą mieć swój kres. Trzeba tylko odważyć się... naprawdę żyć, nie wegetować w skorupce zapełnionej czyimiś oczekiwaniami. Odważcie się poznać tę historię. Polecam nie tylko nastolatkom. Jest naprawdę niezwykła i wartościowa. Nie wyciska łez, ale szokuje i zatrzymuje czas, zmuszając do pewnych przemyśleń.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

niedziela, 7 czerwca 2020

Chelsea Pitcher - „To kłamstwo cię zabije”

Autor: Chelsea Pitcher 
Tytuł: To kłamstwo cię zabije 
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Data wydania: 25 marca 2020 
Liczba stron: 416 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Na imprezie sprzed roku ktoś umarł – w płonącym samochodzie w lesie. Pięcioro nastolatków grało swoje role i do tej pory nikt nie powiedział prawdy. 

Przybywają do odizolowanej rezydencji na wzgórzach, oczekując, że wezmą udział w konkursie z główną nagrodą w wysokości 50 000 $. Nie zdają sobie sprawy, że zostali zwabieni przez osobę skłonną do zemsty, która chce wreszcie odkryć prawdę o tym, co się wydarzyło tamtej nocy. 

Przybyło pięcioro, ale nie wszyscy mogą odejść. Czy prawda ich uwolni? 
Czy kłamstwa zniszczą ich wszystkich? 

Recenzja: 

Dopóki nie sięgnęłam po To kłamstwo cię zabije, uważałam thrillery młodzieżowe za niezbyt ciekawe lektury. A tutaj proszę – całkowicie się zatraciłam i moje pięćdziesiąt stron lektury przed snem zamieniło się… w przeszło czterysta. Tak, zgadliście – pożarłam tę powieść jednej nocy i choć się nie wyspałam, niczego nie żałuję! 


Chelsea Pitcher stworzyła doprawdy nietuzinkową historię-tajemnicę, w której przeplata się pełna gama emocji, problemów nastolatków oraz kilka bardziej creepy elementów. Kilka scen jest tutaj pod tym kątem przesadzona, jednakże powieść nie jest całkiem oderwana od rzeczywistości i – wbrew pozorom – porusza doprawdy ważne tematy. Autorka bardzo obrazuje prześladowanie, przemoc w rodzinie, problem z akceptacją siebie (tutaj porusza również łagodnie temat orientacji seksualnej) oraz… kłamstwa, które – bądź, co bądź doprowadziło do tragedii. 

Na razie postanowiła założyć na twarz maskę obojętności i być jak porcelanowa lalka, czekając cierpliwie na bieg wydarzeń. Tylko dzięki temu mogła przeżyć. (…) Porcelanowe kończyny nie mogły drżeć, a plastikowe serce – boleć, boleć tak strasznie jak jej serce. Nie mogło zostać złamane. Nie mogło krwawić. Za to szklanymi oczami potrafiła dostrzec wszystko.

Powieść niesamowicie trzyma w napięciu, a z każdym rozdziałem atmosfera gęstnieje. Autorka często wodzi tutaj czytelnika za nos, nie brakuje tutaj licznych zwrotów akcji oraz wielu niespodzianek, a zagadka jest doprawdy misterna. Bardzo przypadło mi do gustu nawiązywanie do tworów popkultury, filmów takich jak Czarny łabędź czy Carrie, zarówno w rozmowach bohaterów, jak i ich przemyśleniach względem sytuacji, wydarzeń oraz – dość znacząca – rola porcelanowych lalek, które od zawsze uważam za przerażąjące Historia i intryga dopracowana jest przez autorkę w każdym calu i wszystko na końcu tworzy jedną, spójną całość, a jednocześnie nie zabrakło tutaj delikatnego niedopowiedzenia dla czytelnika. Nie mogę narzekać również na kreację bohaterów, bowiem są oni różnorodni, a ich motywacje doskonale przedstawione. Można ich lubić lub nienawidzić, ale… nie są nam obojętni, a to najważniejsze, prawda? 

To kłamstwo cię zabije to fenomenalna powieść dla młodzieży, która szokuje i budzi w czytelniku pełną gamę emocji. To historia przyjaźni i miłości, wielu miłości - skrytych, podnoszących na duchu i… destrukcyjnych. Jestem przekonana, że niejeden nastolatek i dorosły da porwać się w tej historii i przeczyta ją jednym tchem jak ja. Przepiękny język, poetycki i marzycielski w wielu miejscach sprzyja refleksji i pobudza doznania z lektury. Polecam z całego serducha – mocna rzecz! :)

sobota, 25 kwietnia 2020

Ewa Nowak - "Orkan. Depresja"

Autor: Ewa Nowak
Tytuł: Orkan. Depresja
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 11.03.2020
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10
Wiek: 16+

Opis:
  
Szesnastoletni Borys Orkan cierpi na depresję. Środowisko, w którym żyje, dostarcza chłopcu wiele miłości i cierpienia - jak to w życiu. Choroba sprawia, że chłopiec zaczyna widzieć swoje życie jedynie jako pasmo niekończącej się udręki. Samobójcza śmierć sąsiada i toksyczna znajomość z poznanym na oddziale psychiatrycznym Miszą prowadzą Borysa do fascynacji samobójstwem. Otoczony rodziną, znajomymi i serdeczną miłością dziewczyny, Borys odpycha wszystkich i z wolna pogrąża się w samotności. Udręczony chorobą, nie widzi już dla siebie wyjścia...
 
Czytelnicy nie poznają prawdziwego Borysa. Nie dowiedzą się, kim był ani co naprawdę myślał i czuł, kiedy chemia jego mózgu nie była zachwiana. Co myśli i czuje Borys w chwili, gdy rozgrywa się akcja powieści, nie wiedzą nawet najbliższe mu osoby: rodzice, przyjaciele i ulubiony nauczyciel. Borys czasem gra dawnego siebie, ale ciało i psychikę chłopaka zdominowała depresja, która steruje jego postrzeganiem świata i interpretowaniem doświadczeń oraz reakcjami na nie. To depresja odpowiada za emocje i ich brak, za samopoczucie i brak życiowej energii. To ona jest prawdziwym bohaterem powieści: choroba, która odgradza prawdziwego Borysa od otoczenia coraz wyższym i grubszym, pozornie niewidzialnym murem.

Recenzja:

Depresja jest chorobą trudną do zrozumienia dla postronnego obserwatora. Co więcej - sam chory nie potrafi zaakceptować i pogodzić się z tym, że to właśnie jego dotyczy ten problem. Osoby dotknięte depresją czują się inne, wyobcowane, niepotrzebne a wręcz po prostu nienormalne. Społeczeństwo w większości też nie ma prawidłowej opinii o tej przypadłości, twierdząc na przykład, że jest to wymysł służący do zamaskowania lenistwa tych, którzy rzekomo na nią cierpią. Z tego też powodu cieszę się, że wydawnictwo Egmont we współpracy z autorką Ewą Nowak stworzyło książkę poruszającą dogłębnie temat depresji, posiłkując się historią nastolatka cierpiącego na tę właśnie chorobę. Kto powinien przeczytać tę książkę? Każdy nastolatek i dorosły, by otworzyły im się oczy na istotny problem zbyt często współcześnie dosięgający nasze społeczeństwo.

 

Nic mu się nie chce. Nie ma siły wstać z łóżka, ubrać się i pójść do szkoły. Zaczyna oddalać się od bliskich i znajomych. Powoli zamyka się w swoim świecie. Czuje się okropnie, zaczyna myśleć o samobójstwie... Zdiagnozowanie depresji u nastolatka nie jest takie proste, czasami musi dojść w jego życiu do pewnego przełomowego wydarzenia, żeby zaabsorbowani codziennością rodzice zaczęli dostrzegać problem dziecka. Jak się zachować w takiej sytuacji? Do kogo zwrócić się o pomoc? W Polsce działa wiele instytucji wspierających obywateli w takich potrzebach. Najważniejsze, by przełamać swój wstyd, zaakceptować swój problem i wyciągnąć rękę po pomoc. Ona na pewno nie zostanie przez nikogo odrzucona. Historia Borysa pozwoli spojrzeć na osoby dotknięte depresją łaskawszym okiem. Poza tym uświadamia nam, że ta choroba dopada czasami znienacka a czasami rozwija się latami, niezauważona przez nikogo niszcząc człowieka, a przede wszystkim zabierając mu całą radość z życia. Ważna jest zatem interwencja w odpowiednim czasie, bo skutków pewnych decyzji czasami nie da się odwrócić...

"Chemia mózgu Borysa uległa znacznemu pogorszeniu. Nie był w stanie nie tylko delektować się pięknem wyprawy, ale w ogóle utracił zdolność odczuwania przyjemności. Widział swoją przeszłość jako pasmo upokarzających, wstydliwych wydarzeń, które przypominał mu Głos."

Borys ma szesnaście lat. Mieszka tylko z mamą, która jest ciągle zapracowana. Z jednej strony jest on otoczony miłością i zainteresowaniem, z drugiem coraz częściej zaczyna dokuczać mu wszystko naokoło. Depresja, w którą popada sprawia, że swój świat zaczyna widzieć w coraz ciemniejszych kolorach. Czy jego bliskim uda się uratować nastolatka przed zgubnymi następstwami tej okrutnej i podstępnej choroby? Historia Borysa jest ciekawa, realistyczna i przejmująca. Książkę czyta się z niemałym zainteresowaniem. Jako czytelnicy próbujemy analizować sytuację głównego bohatera, współczujemy mu a zakończenie... jest po prostu druzgoczące. Autorka z pewnością chciała poprzez nie uświadomić nam wszystkim, że samobójstwo nie jest rozwiązaniem żadnego problemu, bo zamiast dać ukojenie, przynosi jeszcze więcej cierpienia... Ogromny smutek i żal, jaki wyzwala w nas koniec powieści nie pozwoli na długo zapomnieć o Borysie i jego tragicznym położeniu.


Na początku książki znajdziemy notę od wydawcy, w której informuje on czytelników, jakim ogromnym problemem w Polsce jest samobójstwo. Natomiast posłowie napisała Halszka Witkowska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego. Zwraca ona nam uwagę na samobójstwo, byśmy byli wyczuleni na osoby, które podjęły próbę pozbawienia się własnego życia i nie traktowali ich z góry, stawiając na przegranej pozycji w naszych oczach. Styl samej powieści jest bardzo przystępny, historię Borysa czyta się płynnie, jakby sam ją nam opowiadał. Bohaterowie są wykreowani w ciekawy sposób, pobudzający do myślenia i doszukiwania się w nich swoich własnych cech. Książka napisana przez Ewę Nowak jest ważnym głosem na temat depresji i samobójstwa wśród młodzieży.

 

Orkan. Depresja to opowieść ciekawie odzwierciedlająca problematyczny świat nastolatka dotkniętego depresją. Pokazuje jej prawdziwą stronę i uczula nas byśmy nie dali się zwieść tej chorobie. To książka niezwykle wartościowa i potrzebna, nie tylko osobom dotkniętym depresją, ale każdemu z nas. Pozwala wiele zrozumieć i spojrzeć na problem z odpowiedniej perspektywy. Przeczytajcie.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

sobota, 29 lutego 2020

Eve Ainsworth - "Strata. Gdy świat się kończy"

Autor: Eve Ainsworth
Tytuł: Strata. Gdy świat się kończy
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 26.02.2020
Liczba stron: 256
Ocena: 10/10
Wiek: 12+

Opis:

   Kiedy Alfie Turner traci matkę, jego świat rozpada się na tysiąc kawałków. Bez niej chłopak i jego ojciec nie potrafią już być rodziną. Nie umieją poradzić sobie z tą startą. I wtedy Alfie spotyka Alice. Dziewczyna ma swoje problemy, ale dopiero przy niej Alfie zapomina o własnych. Czy przyjaźń da tym dwojgu skrzywdzonych przez los młodych ludzi taką siłę, żeby mogli pomóc sobie nawzajem pozbierać się po trudnych doświadczeniach?

Recenzja:


Najbliższą osobą każdemu dziecku jest jego mama. To ona prowadzi go przez świat od najmłodszych lat. Jednak życie jest bardzo nieprzewidywalne i niektórym dzieciom zabiera tę najwspanialszą przewodniczkę po świecie, który właśnie z ciekawością poznaje. Jak młody człowiek ma sobie poradzić z taką niewyobrażalną tragedią? Tracąc matkę, traci także sens życia. Co ma zrobić, by na nowo go odnaleźć? Czy to w ogóle możliwe? Powieść Eve Ainsworth skierowana do starszych dzieci, zatytułowana Strata. Gdy świat się kończy to historia chłopca, który znalazł się w okropnej sytuacji i musi znieść ciężar utraty własnej mamy. Co uzmysławia nam jego opowieść? Przede wszystkim to, że po takiej tragedii potrzeba czasu na to, by na nowo odnaleźć w sobie siłę do dalszej życiowej wędrówki. Każdy inaczej przeżywa żałobę i trzeba pozwolić mu na swój sposób pożegnać bliską osobę, nawet jeśli wówczas postępuje wbrew sobie i ustalonym regułom.



Mój syn przeżył śmierć swojej babci i w związku z tym często zadawał mi pytania na ten temat. Był smutny, gdy dotarła do niego ta wiadomość i nieraz wspomina jej osobę. Chociaż ma dopiero dziewięć lat pomyślałam, że warto po części zapoznać go z historią bohatera owej książki. Sama jako osoba dorosła lubię czytać poruszające opowieści o trudnych a jednocześnie prawdziwych i życiowych sprawach. Strata. Gdy świat się kończy jest wartościową książką, piękną i wzruszającą, którą warto przeczytać samemu i podsunąć ją nastolatkom, aby zrozumieli, co w życiu jest najcenniejsze. Niektórzy z nich zbyt często zapominają, jak wiele mają szczęścia, że żyją w pełnej rodzinie.


"Mama przytuliła go odrobinę mocniej.
- Niedługo przestanie tak bardzo boleć. - Jej słowa były jak kojący balsam, a on zaczął się powoli odprężać w jej ramionach.
- Przekonasz się, Alfie. Ból zelżeje, obiecuję ci to.
Zamknął oczy, teraz już rozumiejąc. Wkrótce to przestanie tak boleć.
Po prostu trzeba było czasu."

Alfie Turner to uzdolniony chłopiec, który ma wspaniały kontakt ze swoją mamą. Niestety w wyniku choroby kobieta umiera a jego życie traci sens. Przestaje robić to, co do tej pory sprawiało mu przyjemność, pogorszeniu ulegają jego stosunki z rówieśnikami i tatą. Pewnego dnia spotyka tajemniczą dziewczynę, która również boryka się z niełatwymi problemami. Okazuje się, że nie tylko on cierpi a wspólnie można lepiej poradzić sobie z przeżywanymi nieszczęściami. Eve Ainsworth stworzyła wielopłaszczyznową historię o zmaganiu nastolatków z poważnymi problemami, na które bezpośrednio nie mają oni wpływu. Jest ona obrazem tego, że każda tragedia pozostawia w nas niezatarty ślad, jednak nie można się poddawać, bo pomimo straty wciąż czeka na nas jeszcze wiele pięknych chwil... Trudno jest to zrozumieć i przyjąć do świadomości, ale życie to naprawdę cenny dar, który trzeba doceniać nawet jeśli stawia przed nami tak okropne próby własnych sił.




Autorka pisze w ciekawy, przystępny dla współczesnej młodzieży sposób. Opowiada historię z dwóch perspektyw - czasu, kiedy mama Alfie'go żyła i okresu po jej śmierci. Nie brak tu wzruszających scen, poruszających za serce. Jednak zostały one poprowadzone w subtelny sposób, nie szokują i są dostosowane do wieku grupy docelowej opowieści. Książkę czyta się szybko, nieco większa czcionka jest ku temu dodatkową pomocą. Skromna okładka podkreśla wartość tematu opisanego w tej powieści i jak najbardziej z nim współgra. Mi wystarczył opis wydawcy, by wiedzieć, że muszę poznać historię Alfie'go. Wam też polecam ją przeczytać, gdyż chwila refleksji czasem potrafi zmienić na lepsze postrzeganie pewnych spraw i w pozytywny sposób zmienić nasze nastawienie do nich. Ta realistyczna historia jest naprawdę warta tego, by poświęcić jej swój czas.



Strata. Gdy świat się kończy to przejmująca opowieść o nieuniknionych kolejach życia, w której dowiemy się, w jaki sposób młody człowiek próbuje na nowo odnaleźć jego sens. Wartości w niej przedstawione zachęcają do refleksji nad własnym miejscem w świecie i nastawieniem do otoczenia. Prosty i przyjazny styl sprawi, że każdy nastolatek i dorosły nie będzie mógł się od niej oderwać. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa

sobota, 23 listopada 2019

Katarzyna Ryrych - "Hodowla"

Autor: Katarzyna Ryrych
Tytuł: Hodowla
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 160
Ocena: 8/10
Wiek: 16+

Opis: 

W porządnej szkole wszystko jest pod kontrolą. Uczą się w niej tylko ładni,  grzeczni i wzorowi. Nie ma tam miejsca na myślenie, a czarne jest zawsze białe. W porządnej szkole bycie innym jest karane. Śmiercią. 

Recenzja:

Każdy z nas gorzej lub lepiej pamięta czasy szkolne, a konkretnie - uczęszczanie do szkoły średniej. Wszyscy wiemy, że ówczesne być albo nie być w dużej mierze zależy od przychylności i nastawienia nauczyciela. Niektórzy wychowawcy są wobec swoich uczniów bezwzględni, inni zaś - traktują ich niezwykle łaskawie. Bohaterom powieści Katarzyny Ryrych trafiła się wręcz okropnie wymagająca mentorka. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jaki wpływ na życie i samopoczucie młodzieży ma atmosfera panująca w miejscu codziennej nauki. Czy Hodowla pozwoli nam to lepiej zrozumieć? Oczywiście, że tak! Nie tylko zrozumieć, ale może także podjąć pewne działania, by wszystkim nam funkcjonowało się lepiej w swoim najbliższym otoczeniu.  


Okres lat nastoletnich mam już dawno za sobą, ale nadal lubię sięgać po książki dla młodzieży.  Tym bardziej po takie, które poruszają ważne tematy i realistyczne problemy z samego życia. Historia wykreowana przez autorkę ma w sobie wiele prawdy o współczesnej egzystencji młodego człowieka w murach szkoły. Pokazuje, że bycie innym jest niełatwe i uczula nas byśmy poprzez nasze uprzedzenia nie zmarnowali szansy na bliskość z drugą osobą. Myślę, że naszej młodzieży są naprawdę potrzebne tego typu książki. Ostrzegają, poruszają i dodają odwagi, by czasami iść w odwrotną stronę niż reszta. Pomimo wszystko, bo to czasem decyduje o naszym szczęściu, a nawet o życiu i... śmierci. Jednocześnie także szokują, intrygują i powodują, że odczuwamy satysfakcję z czytanej opowieści.

Hodowla to opowieść mężczyzny, który po wielu latach przybywa do rodzinnego miasteczka i dzieli się z czytelnikami swoimi wspomnieniami z lat szkolnych. Nie był to łatwy okres w życiu jego szkolnych kolegów. Ich wychowawczyni nazywana Królową Matką była zwolenniczką perfekcji. Nie znosiła żadnych odstępstw od ideału. To niestety miało drastyczny wpływ na niektóre osoby. Czy udało im się poradzić z presją z jej strony, opinią otoczenia i własnymi lękami? Akceptacja to coś, czego pragnie każdy z nas, a gdy jej zabraknie może dojść do niejednej tragedii...

"Objąłem go i pozwoliłem, aby wypłakał się w moją podartą koszulkę. Ostatecznie był częścią tamtego czasu." 

Historia opisana w tej książce jest ciekawa i porusza wiele istotnych kwestii funkcjonowania młodzieży w ówczesnym społeczeństwie. Styl autorki jest przystępny. Wykreowała ona ciekawe postaci, których los z pewnością nie pozostanie obojętny żadnemu czytelnikowi. Pozwala mu dostrzec wrażliwość niektórych z bohaterów. Każdy z nich odgrywa ważną rolę w tej opowieści i przedstawia swoją postawą realistyczne zachowania młodego człowieka i jego stosunek do niektórych osób, między innymi tych o niekiedy powszechnie piętnowanej orientacji seksualnej. Zauważyć możemy nie tylko negatywne poczynania rówieśników względem siebie, ale także te ich integrujące i podtrzymujące na duchu. Dowiemy się jednak, że wpływy jednej osoby mogą mieć druzgocące znaczenie na innych i przekonamy się, że pod żadnym pozorem nie można im ulec. Pomimo tego, iż książka ma refleksyjny charakter to młody człowiek może z łatwością odnaleźć tam siebie. Bohaterowie bowiem są nastolatkami, chodzą na imprezy, chcą się bawić i szaleć. Po wielu latach dowiemy się, co zostało im ze swoich młodzieńczych marzeń. Taki przeskok czasowy również zachęca do zastanowienia się nad pewnymi sprawami i własnym stosunkiem do innych. Warto sobie uświadomić, że szacunek drugiemu człowiekowi należy się niezależnie od płci i upodobań a zagubione osoby trzeba obdarzyć swoim wsparciem, póki jest jeszcze na to czas. 


Hodowla to opowieść poruszająca ważny temat wolności i swobody nastolatków we współczesnym społeczeństwie. Pozwala nam postawić się na miejscu piętnowanej osoby i zrozumieć jej odczucia oraz dostrzec zagubienie, któro ją dosięga. Historia bohaterów tej książki wciąga od pierwszej strony, autorka potrafi zaintrygować czytelnika. To ważny przekaz w stronę młodzieży i przede wszystkim jej opiekunów - rodziców i nauczycieli. Wszyscy bowiem mamy prawo do szczęścia a bycie innym wcale nie musi być skazą i powodem do smutku. Lektura niezwykle interesująca, nie trąci moralizmem, ale pozwala młodemu czytelnikowi wczuć się w problemy i dylematy swoich rówieśników.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Adamada.

sobota, 18 maja 2019

Dorota Suwalska - "Tabletki na dorosłość"

Autor: Dorota Suwalska
Ilustrator: Marta Ruszkowska
Tytuł: Tabletki na dorosłość
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 26.07.2018
Liczba stron: 256
Ocena: 8/10
Wiek: 12+

Opis:

Wszystko miało się skończyć, kiedy je połknie. Wreszcie stanie się dorosły i będzie mógł zlekceważyć załamującą nad nim ręce mamusię. Oleje mającego i tak wszystko gdzieś tatusia. Zignoruje zapatrzone w siebie dziewczyny. Wypnie się na nic nierozumiejących kumpli. Wyśmieje nauczycieli złośliwie stawiających pałę za pałą.  

Wszystko miało się skończyć, kiedy je połknie. A dopiero się zaczęło.

Recenzja:

Większość dzieci wchodząc w wiek nastoletni, z niecierpliwością odlicza czas do dorosłości, by być w pełni wolnymi i móc decydować samemu o sobie. Niestety zazwyczaj posiadają mylne wyobrażenie o tej samodzielności, gdyż nie uwzględniają potencjalnych problemów, które się z nią wiążą. Dopiero po wielu latach zrozumieją, jakim pięknym etapem w życiu człowieka jest właśnie dzieciństwo. Bohater powieści Tabletki na dorosłość przekonuje się na własnej skórze, czym może grozić przedwczesna dojrzałość, zwłaszcza fizyczna. Jego opowieść mimo wszystko jest utrzymana w humorystycznym nastroju. Jakich wrażeń po tej lekturze może spodziewać się młodzież i starsi czytelnicy?


Książka wzbudziła moją uwagę już samym tytułem. Zaintrygował mnie, więc postanowiłam dowiedzieć się, jaką historię skrywa. Kiedy po raz pierwszy ją otworzyłam, przekonałam się również, że jest ona wydana w nietypowy sposób, to znaczy inny niż większość powieści, które czytam. Czym zatem się ona wyróżnia? Zawiera kilkanaście rysunków przedstawiających wybrane sceny. Są one wykonane w sposób prosty, stonowanymi kolorami, z przewagą odcieni błękitu i czerni. Kolejny znaczący aspekt to sposób poprowadzenia fabuły. Otóż, główny bohater prowadzi bloga, publikując na nim wydarzenia z własnego życia, jednocześnie twierdząc, że jest to historia wymyślona, którą pisze wspólnie z anonimowym autorem. Treść jest wzbogacona zatem napisanym niebieską czcionką tekstem umieszczanym przez chłopca na literackim blogu. To pomysłowe rozwiązanie nadaje opowieści współczesny wymiar, gdzie komunikowanie się w sieci jest na porządku dziennym. Poznajmy teraz lepiej naszego protagonistę.


Emanuel, Mani, Marek, Mikrob, Mały. To wcale nie jest pomyłka, bowiem te wszystkie imiona i ksywki odnoszą się do jednej osoby, a więc głównego bohatera Tabletek na dorosłość. Chłopiec ma trzynaście lat i wiedzie wcale niełatwe życie, ani w szkole ani w domu. Jego ekscentryczny ojciec rockman i bardziej przyziemna mama już dawno przestali się ze sobą dogadywać. Marek, by poczuć się lepiej postanawia założyć bloga i takim sposobem trafia na Magika, który dostarcza mu uwaga –tabletki na dorosłość. Co się stanie, gdy je zażyje i jakie mogą być skutki uboczne tego uczynku? Podstawowe pytanie jednak brzmi: czy dorosłość jest naprawdę taka fajna?
"Przecież jedyny powód, dla którego warto być dorosłym, to... spełnienie marzeń z dzieciństwa."
Pomysł na fabułę okazał się oryginalny. Pomimo niejakiego tragizmu opowieść utrzymana jest w humorystyczny nastroju, z pewnym dystansem odnosząc się do różnych problemów bohatera. Tabletki zsyłają bowiem na niego masę problemów. Będzie musiał umieć poradzić sobie w nowej sytuacji. Irracjonalne wydarzenia, a więc zamiany w dorosłą osobę intrygują czytelnika i napędzają akcje trzymając go w niepewności o dalsze losy głównego bohatera. Z łatwością można bowiem go polubić i z chęcią towarzyszyć mu w jego drodze po dorosłość, nie tylko tę fizyczną.


Oprócz skomplikowanych relacji nastolatka z rówieśnikami zauważymy w jego opowieści złożoną sytuację rodzinną, która w znacznym stopniu wpływa na jego samopoczucie. Jego rodzina nie jest doskonała, dosiegają ją pewne problemy. Jednak wszystko można naprawić, jeśli ktoś wskaże nam ku temu drogę. Magik stawia przed Markiem zadania, których celem jest poznanie własnej osobowości, a także powrót do swoich korzeni. Przekonamy się o istotnym wpływie przodków na losy ich pokolenia. Wszystko to jest przedstawione w sposób przystępny dla nastolatka, a także starszego czytelnika.


Teraz przejdźmy do zakończenia, które niezbyt przypadło mi do gustu, gdyż było bardziej zakręcone niż wszystkie poprzednie wydarzenia. Zgubiłam się w jego przesłaniu i nie chciałam drugi raz wracać do jego treści, by je zrozumieć. Nie lubię takich niejasności, ale być może każdy indywidualnie do tego podejdzie i będzie umiał wykrzesać z zakończenia więcej niż ja.

Tabletki na dorosłość to historia oparta na oryginalnym pomyślę z bohaterem, którego bez problemu łatwo zrozumieć i utożsamić się z nim. Wesołe sytuacje umilają czas spędzony z książką, a są też takie, które zmuszają do zastanowienia się nad ważnymi sprawami, podkreślając rolę rodziny w życiu każdego dziecka. To lektura idealna dla młodzieży i czytelników lubiących magiczne opowieści, w pewnym stopniu oderwane od rzeczywistości. Dałam się złapać w jej sidła i wcale tego nie żałuję.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Adamada.