Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sytuacje codzienne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sytuacje codzienne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 października 2021

Opracowanie zbiorowe - "Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe"


 Autor: opracowanie zbiorowe
Tytuł: Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 29.09.2021
Liczba stron: 10
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 8/10

Opis:

Przebieranki z Koko, przytulanki z Flopem, zabawy w parku z Pando albo odwiedziny u kotki Mieci i jej kociaków – wszystko, co robi Bing, to naprawdę wielka rzecz! Dzięki tej uroczej kartonowej książeczce maluch odkryje ulubione zwyczaje Binga i jego przyjaciół, a przy okazji z pewnością opowie o tym, co sam najbardziej lubi. Duże, kolorowe ilustracje przyciągną uwagę małego dziecka, a króciutkie, wdzięczne teksty można czytać bez końca, nawet jeśli maluszek zna je już na pamięć! Książka wykonana jest z mocnego kartonu, dzięki czemu wytrzyma wszystkie dziecięce eksperymenty, a zaokrąglone kształty są bezpieczne nawet dla bardzo małych czytelników. Wspólne czytanie to także wielka rzecz!

Recenzja:

Czy dorośli mogą nauczyć się czegoś od dzieci? Z pewnością tak. Z pozoru wydawać by się mogło, że są to same proste rzeczy. Jednak nie do końca tak jest. Radość z życia i z nowo odkrywanych umiejętności dzieciom przychodzi z łatwością. Najmłodsi potrafią szybko się angażować i zapałać wielką pasją do wszystkich interesujących ich spraw. Co znajdą w książeczce Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe i czego może ona ich nauczyć? Dowiedzą się z niej, czym na co dzień zajmuje się Bing. Jakie zajęcia kocha króliczek i są one dla niego najważniejsze? Tym samym mogą spróbować określić swoje największe pasje i utwierdzić się w przekonaniu, że wszystko, nawet drobiazgi, mają sens. Każda czynność, którą wykonują w ciągu dnia niesie ze sobą wartości warte odkrywania i pielęgnowania. Przede wszystkim to tytuł obowiązkowy dla fanów Binga, bo to jego ulubione rzeczy zostały wyszczególnione w książce, ale także dla innych pociech, na przykład rozpoczynających przygodę z czytaniem. Na pewno ma ona wiele zalet i jej odbiorcy sami mogą odkryć, jakie one są.


Jako że mój młodszy syn lubi Binga i w swojej biblioteczce ma już jedną książkę z tej serii, a więc Czekoladowe jajka, postanowiłam zamówić mu kolejną. Czy zrobiła taką samą furorę i przekazała mu wartości edukacyjne? Trzylatek przyjął ją z nieco mniejszym entuzjazmem, ale trzeba przyznać, że spotkanie z ulubionymi bohaterami i ich zajęciami okazało się miłym doświadczenia. Zatem, jeśli wasze dzieci są fanami tego króliczka, na pewno ucieszą się z takiego prezentu. Publikację polecam również maluchom, które ciągle się nudzą, bo zajęcia Binga mogą być inspiracją do zabawy. Przekonają się także, że wiele zajęć może być dla nich interesujące, trzeba tylko poważnie je potraktować i zaangażować się w ich wykonanie. Starsze dzieci, rozpoczynające samodzielne czytanie mogą same ją przeczytać, gdyż tekst jest niezwykle prosty i powtarzalny, tak więc na pewno nie zniechęca do nauki składania literek w słowa i zdania. Jak widać grupa odbiorców tej książce może być naprawdę szeroka i zróżnicowana.
 
Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe to kartonowa książeczka pokazująca zwykłe zajęcia w niezwykłym świetle. Czy przebieranki Binga z Koko lub zabawa na placu zabawa to coś wielkiego? Oczywiście, bo dają radość i sprawiają, że zwykły dzień nabiera barw i emanuje szczęściem. Jakie jeszcze czynności lubią wykonywać bohaterowie publikacji? Przekonajcie się sami. Trzeba też zwrócić uwagę na kolejny aspekt tekstu, gdyż zdania są tak ułożone, iż określają przymiotnikiem daną czynność, co też może zachęcić dzieci do opowiadania i wyrażania swoich obserwacji. Niby proste zdanie, a można z niego wiele się nauczyć. Tak jest z każda sprawą, za którą się zabieramy. Inny plus jest taki, że ta książka rzeczywiście zachęca do opowiadania. Nawet trzylatek może wziąć ją w dłonie i próbować, opisywać co widzi na ilustracjach. Zabawa w czytanie z tą publikacją na pewno zapewni dużo radości, zarówno dzieciom jak i ich rodzicom. 




Książeczka ma niewielki format w niestandardowym kształcie, co z pewnością przykuje uwagę dzieci. Poza tym jest złożona z wytrzymałych kartonowych stron, które nie mają ostrych krawędzi. Pod względem bezpieczeństwa i wytrzymałości wydanie jest więc na najwyższym poziomie. Zalaminowane strony są fabrycznie chronione przed uszkodzeniem i zabrudzeniem. Są łatwe w utrzymaniu w czystości. Kolorowe ilustracje bardzo dobrze odzwierciedlają scenki i realistyczny wygląd postaci. Są niczym kadry wyjęte z serialu animowanego. Duża czcionka i tekst z pogrubionymi słowami stanowią spore udogodnienie dla starszych dzieci, które samodzielnie czytają. Wszystko to składa się na estetyczną całość. Czas spędzony z tą książką na pewno będzie należał do przyjemności. Fanom Binga nie muszę tego tłumaczyć, a i inne dzieci przekonają się, że wielkie rzeczy są wokół nich i warto je pielęgnować. 
 
Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe to prosta w formie i przekazie kartonowa książeczka. Z jej pomocą dzieci zrozumieją, że wszystko za co się zabierają jest wielką sprawą. Poczują się zachęcone do opowiadania. Publikacja umożliwia spotkanie z ulubiony króliczkiem oraz jego przyjaciółmi. Nieskomplikowany tytuł, który jednak otwiera przed maluchami wiele możliwości. Tylko od was zależy, jakie będą rezultaty z jego odbioru, ale podejrzewam, że okażą się one wyjątkowe i warte zaangażowania.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 8 maja 2021

Zbigniew Dmitroca - "Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe" i "Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe"


 Autor: Zbigniew Dmitroca 
Tytuły: Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe i Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe
Wydawnictwo: HarperKids 
Data wydania: 14.04.2021
Liczba stron: 22 i 22
Wiek: 0-3 lat
Ocena: 8/10 i 9/10

Opis:

"Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe” i "Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe” to książeczki, w których znalazły się sympatyczne wiersze Zbigniewa Dmitroca, polskiego poety i bajkopisarza. Krótkim tekstom towarzyszą kolorowe, proste ilustracje, znacznie umilające odbiór lektury.

Edukacyjne książeczki, których bohaterami są sympatyczne zwierzęta, zostały stworzona z myślą o dzieciach w wieku od 0 do 3 lat. Akademia Mądrego Dziecka to wspaniała zabawa, a zarazem rozwijanie sprawności manualnej i koordynacji wzrokowo-ruchowej, poszerzanie wiedzy o sobie samym, o świecie: tym najbliższym i tym dalszym, oraz rozwijanie podstawowych umiejętności i wartości społecznych. To doskonałe stopniowe przygotowywanie do nauki czytania i pisania oraz uczenia się matematyki, poradzenia sobie w przyszłości w szkole i w życiu!

Recenzja:

Rymowanki to wiersze, które szybko wpadają w ucho i są łatwe do zapamiętania, dlatego wiele dzieci je uwielbia. Za pomocą tego typu tekstów można sprawnie przyswajać sobie wiedzę o otaczającym nas świecie. Dzieci za ich pomocą rozbudzają swoją wyobraźnię oraz ciekawość o różnych aspektach życia. Jeśli nie wiecie, gdzie szukać wierszy rymowanych idealnych dla waszych pociech, to dobrze trafiliście, bowiem w tym poście zrecenzuję dla was dwie książki z serii A to ciekawe od wydawnictwa HarperKids. Jaką wiedzę zdobędą dzięki książeczce zatytułowanej Czy to jest moje?, a jaką z - Ja i moja mama? Pierwsza z nich skupia się na przedmiotach codziennego użytku małego dziecka, zaś druga na relacji między mamą a dzieckiem. Obie są ślicznie wydane i zilustrowane oraz warte przeczytania.

Przyznam szczerze, że ten cykl z serii Akademia Mądrego Dziecka dla najmłodszych czytelników, nie należy do ulubionych mojego trzyletniego syna. Oprócz tych dwóch nowości mamy w domu jeszcze tylko jedną podobną publikację, a mianowicie Owady i kwiaty, ale jakoś nie zainteresowała ona mojej pociechy i nie jest przez nas czytana zbyt często. Ze względu na to miałam wątpliwości, czy zamawiać kolejne tytuły, ale po szybkiej konsultacji z samym zainteresowanym stwierdziłam, że warto dać im szansę. Czy podjęłam dobrą decyzję? Oczywiście według mnie tak, bowiem dla mnie każda książka w moim domu jest ważna. A jakie wrażenie zrobiły one na moim trzylatku? Chętnie je przeglądał, ale jest chyba jeszcze zbyt mały, by docenić urok rymowanek. Myślę, jednak, że nie warto do końca sugerować się jego opinią, bowiem książeczki te mają swój niezaprzeczalny urok i są bardzo interesujące.

W publikacji Czy to jest moje? znajdziemy historyjkę pisaną wierszem, w której przedstawione są przedmioty z otoczenia dziecka oraz ich funkcje. Co składa się na dobytek malucha? Czego używa w codziennym życiu? Zobaczą tu kubeczek, buteleczka, kredki, zabaweczki, nocnik, pasta do zębów, skarpetki, budzik i wiele innych przedmiotów, bez których niemożliwe jest codzienne funkcjonowanie. Tak naprawdę w publikacji tej autor opisał za pomocą rymowanki typowy dzień z życia każdego malucha. To pomaga mu zrozumieć funkcjonowanie człowieka i powtarzalność pewnych codziennych schematów. Mycie zębów, zabawa, jedzenie, ubieranie się to zajęcia bliskie nam i naszym pociechom. Te wierszyki utwierdzają ich także w przekonaniu, że mają pewne obowiązki, ale także swoją własność, o którą powinni dać.


Natomiast Ja i moja mama nie skupia się już na przedmiotach, ale na uczuciach, a konkretnie miłości mamy do swojego dziecka i oczywiście dziecka do swojej mamy. Bohaterami tej części z serii są dwa misie, pokazane przez autora w różnych sytuacjach z życia codziennego od pierwszych chwil życia maluszka. Dzieci mogą zaobserwować jak rodzi się wzajemne uczucie matki i dziecka i że jest to całkowicie naturalne. Autor podkreśla autorytet i wspaniałość rodzicielki oraz wyjątkowość wspólnie spędzonego z nią czasu. Ta książeczka jest bardzo piękna, wzruszająca i dająca do myślenia, także rodzicom. Zbigniew Dmitroca zachwycająco oddaje piękno rodzicielskiej i dziecięcej miłości. Polecam ten tytuł każdemu rodzicowi, jest naprawdę wartościowy i przejmujący.


Obie książeczki maja kartonowe strony i niestandardowe wydanie, także pod względem formatu. Są szersze niż zeszyt A5 jednak wysokość mają podobną. Przyznam, że taki sposób wydania wpływa korzystnie na wygodę użytkowania. Dodatkową atrakcją są dziury w książce na każdej z ich stron. W Czy to jest moje? w kształcie koła zaś w Ja i moja mama w kształcie serca. Dziury z każdą kolejną kartką robią się coraz mniejsze, co stanowi ciekawea wrażenie wizualne. Zauważyłam, że mój syn używa ich do przekręcania kartek, więc mają także funkcję praktyczną, nie tylko estetyczną. Ilustracje także są tu piękne, duże i wyraźnie oraz kolorowe.

Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe i Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe to książeczki, które pokazują w wierszowany sposób prawdę o otaczającej dziecko rzeczywistości oraz także o uczuciach. Z tych dwóch bardziej przypadła mi do gustu, jako rodzicowi, Ja i moja mama. Wzruszyłam się przy niej, gdyż piękno uczuć jest tu naprawdę bardzo widoczne. Nie sposób nie zauważyć urokylu tej książeczki. Pierwszy z wymienionych tytułów również jest interesujący, ale jako osobie wrażliwa bardziej doceniam ten z serduszkiem na okładce. Polecam obie dla dzieci lubiących wierszyki i dla rodziców lubiących książki dla dzieci. A co? Czasami one potrafią poruszyć nas bardziej niż niejedna publikacja dla dorosłych.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 23 stycznia 2021

Barbara Supeł - "Jadzia Pętelka zostaje z nianią"

 

Autor: Barbara Supeł 
Ilustracje: Agata Łuksza
Tytuł: Jadzia Pętelka zostaje z nianią
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 30.10.2020 
Liczba stron: 24
Wiek: 1-3 lat
Ocena: 9/10 

Opis:

Rodzice Jadzi wybierają się wieczorem do kina i dziewczynka po raz pierwszy zostaje pod opieką niani. Jadzia nie rozumie, dlaczego nie może pójść z rodzicami i jest jej smutno, że musi zostać w domu. Na szczęście niania ma mnóstwo pomysłów na wspólne spędzenie czasu i już po chwili Jadzia zapomina o swoich zmartwieniach.

„Jadzia Pętelka” to seria dedykowana najmłodszym czytelnikom. W każdej części maluchy oraz ich rodzice mają szansę rozpoznać sytuacje z własnej codzienności. Podążając za tytułową bohaterką, odkryją więc sposoby na wyciszenie przed snem, oswoją temat kąpieli, mycia zębów czy siusiania do nocnika, wspólnie przygotują się do wyjścia na spacer. Dzięki prostemu językowi, krótkim tekstom, elementom aktywizującym oraz czytelnym, zabawnym ilustracjom lektura przyciągnie uwagę dziecka i wesprze je w stawianiu czoła codziennym maluszkowym wyzwaniom.

Warto również poznać Stasia Pętelkę, starszego brata Jadzi – bohatera serii dedykowanej przedszkolakom!

Recenzja:

W życiu każdego dziecka przychodzi taki dzień, w którym po raz pierwszy musi zostać w domu pod opieką kogoś innego niż jego rodzice. To dla niego stresujące a jednocześnie intrygujące doświadczenie. Z jednej strony maluchy w takiej sytuacji są zlęknione, ponieważ muszą rozstać się na pewien czas z najbliższymi osobami, z drugiej zaś - czują podekscytowanie na myśl o tym, że to będzie zupełnie inny dzień. W książce Jadzia Pętelka zostaje z nianią autorka poruszyła ten właśnie temat. Po raz kolejny opisała ważną życiową sytuacji z perspektywy kilkulatka, za co mogą być jej wdzięczni rodzice chcący przygotować swoją pociechę na pozostawienie jej pod opieką sąsiadki, cioci czy innej opiekunki. Czy ta krótka historyjka pomoże maluchom zrozumieć, że dzień bez rodziców nie musi być wcale taki straszny? Tak, a co więcej ukaże niezaprzeczalne i ekscytujące uroki przebywania z nianią, oczywiście do czasu, bo tęsknota w końcu dopada nawet najdzielniejsze dzieci.

 
Czasami, gdy zostawiam swojego niespełna trzyletniego synka pod opieką babci lub cioci, mam wrażenie, że przeżywam to bardziej niż on. Będąc poza domem dopadają mnie myśli, jak on się czuje i czy czegoś nie potrzebuje ode mnie. Ponadto zawsze staram się wracać do domu jak najszybciej. To nie jest dobra postawa, ale trudno wyzbyć się takich uczuć i takiego postępowania.  Wiadomo, że rozłąka matki z dzieckiem jest czymś trudnym dla obu stron, ale niekiedy bywa ona wręcz niezbędna. Jeśli podejdziemy do niej w odpowiedni sposób i skupimy się na korzyściach płynących z tej sytuacji, wszyscy będą zadowoleni. Jadzia Pętelka pokazuje nam, jak fajnie można spędzać czas z nianią. Po takiej przygodzie z niecierpliwością czeka się na kolejne z nią spotkanie. Mimo, że najcieplejsze są ramiona mamy i taty, warto zacieśniać relacje maluchów z innymi osobami. 

"Natka musi już wracać do swojego domu.
Jadzi jest trochę smutno. 
Świetnie się razem bawiły!"

 

Staś Pętelka - starszy brat Jadzi wraz z ich rodzicami wyrusza na szkolne przedstawienie. Podczas nieobecności rodziców dziewczynką będzie opiekowała się sąsiadka o imieniu Natka. Po początkowej nieśmiałości, Jadzia pozbywa się lęku i szybko nawiązuje kontakt z opiekunką. Wspólnie doskonale się bawią, ale po pewnym czasie Jadzia zaczyna tęsknić za rodzicami. Czy przytulas Natki coś na to pomoże? Mimo to, że rewelacyjne zabawy pochłonęły na dłuższy czas uwagę Jadzi, w końcu zapragnęła czułości. Na szczęście rodzice wkrótce wracają i może ich przytulać do woli. Podoba mi się fabuła tej opowieści. Ma pozytywny przekaz i kończy się szczęśliwie. Dzięki niej można wytłumaczyć dzieciom, że nawet, jak będzie im smutno, niania też może dodać im otuchy i nie powinny się martwi, bowiem rodzice na pewno do nich wrócą. 


Pod względem formatu wydania, ta część nie różni się od poprzednich. Jeżeli jeszcze nie czytaliście poprzednich książeczek o Jadzi Pętelce, koniecznie przeczytajcie tę recenzję. Oczywiście okładka książki ma inny kolor niż pozostałe, co jest już standardem w tym cyklu. Niech nie zwiedzie was różowiutki, mocno łososiowy kolor, pomimo tego, że prezentuje się uroczo, a bohaterka publikacji to dziewczynka, to książka ta jest odpowiednia  również dla chłopców. Ilość tekstu  dostosowano do wieku dzieci, ale jest go dość sporo jak na zniecierpliwionego dwulatka. Ilustracje nie są skomplikowane, a ich przejrzystość ułatwia dzieciom skupienie się na tym, co jest w nich najważniejsze. Zarówno przekaz jak i formę wydania publikacji oceniam bardzo dobrze i stwierdzam, że to kolejna część serii, która sprosta czytelniczym, jak i zaspokajającym naturalną dziecięcą ciekawość oraz ułatwiającym funkcjonowanie w codziennym życiu, potrzebom malucha.



Jadzia Pętelka zostaje z nianią to historyjka, która pokazuje, że warto stawiać czoła niecodziennym sytuacjom. Uświadamia dzieciom, iż rozłąka z rodzicami to nic strasznego oraz to, że czasami jest ona naprawdę konieczna. Jadzia po raz kolejny pomaga swoim rówieśnikom zrozumieć i zaakceptować konkretne sytuacje, które w końcu dotykają każdego dziecka. Tym razem przekona ich, że dzień spędzony z nianią to fantastyczne sprawa.
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

sobota, 4 lipca 2020

Barbara Supeł - "Jadzia Pętelka robi siku"; "Jadzia Pętelka idzie na spacer"; "Jadzia Pętelka idzie spać"

Autor: Barbara Supeł
Ilustracje: Agata Łuksza
Tytuły: Jadzia Pętelka robi siku; Jadzia Pętelka idzie spać; Jadzia Pętelka idzie na spacer
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Daty wydania: 18.09.2019; 26.06.2019; 26.02.2020
Liczba stron: 24
Ocena: 10/10
Wiek: 1-3 lata

Opis:

„Jadzia Pętelka” to seria dedykowana najmłodszym czytelnikom. W każdej części maluchy oraz ich rodzice mają szansę rozpoznać sytuacje z własnej codzienności. Podążając za tytułową bohaterką, odkryją więc sposoby na wyciszenie przed snem, oswoją temat kąpieli, mycia zębów czy siusiania do nocnika, wspólnie przygotują się do wyjścia na spacer. Dzięki prostemu językowi, krótkim tekstom, elementom aktywizującym oraz czytelnym, zabawnym ilustracjom lektura przyciągnie uwagę dziecka i wesprze je w stawianiu czoła codziennym maluszkowym wyzwaniom.
Warto również poznać Stasia Pętelkę, starszego brata Jadzi – bohatera serii dedykowanej przedszkolakom!

Jadzia dostała prezent! Ale co to? Coś na głowę, coś do przechowywania zabawek? Nie, to nocnik do robienia siku! Staś – brat Jadzi – o tym wie, ale Jadzia dopiero uczy się, do czego służy nowy przedmiot. Czy malutkiej dziewczynce uda się z nim oswoić? 
***
Wszystkie leniwce na piżamce małej Jadzi już ziewają ze zmęczenia, tylko Jadzia jakoś nie chce iść spać. Jest jednak na to pewna rada – mama Jadzi zna sztuczki, które pomogą dziewczynce zapaść w puchaty i milutki jak kocyk sen. Co to za magia? 
***
Trzecia część serii dla najmłodszych o małej siostrze Stasia Pętelki – Jadzi.
Jadzia uwielbia chodzić na spacery! Od rana pyta mamę, kiedy wreszcie wyjdą z domu. Ale za oknem dmucha wiatr i mama mówi, że muszą się ciepło ubrać. Jadzia zabiera się więc do pracy i nie chce pomocy. Przecież umie już ubrać się SAMA.

Recenzja:

Jeszcze nie tak dawno pisałam o tym, że większość niespełna dwuletnich dzieci ma trudności ze skupieniem uwagi na czytanym przez dorosłego tekście. Zamiast tego maluchy wolą przeglądać ilustracje, nazywać je  po swojemu i szybko przewracać strony danej książeczki. Oto jednak doczekałam się chwili, dzięki której hipotezę te mogę wysłać daleko w las. Wszystko za sprawą pojawienia się w naszym domu serii trzech książek o Jadzi Pętelce od wydawnictwa Zielona Sowa. Otóż okazało się, że mój dwuletni syn wysłuchał dwóch historyjek w całości i dopiero przy trzeciej zaczął robić się nieco niecierpliwy. Co sprawiło, że potrafił na dłuższy czas wsłuchać się w czytane słowa? Z pewnością tematy mu bliskie, jak wyjście na spacer oraz także niezwykle ciekawa główna bohaterka.


Seria o Jadzi Pętelce stała się tą, do której już zawsze będę miała pewien sentyment. W przyszłości na pewno wiele razy wspomnę te chwile, gdy mój synek wygodnie usadowiony na moich kolanach razem ze mną poznaje przygody tej małej dziewczynki. Muszę przyznać, że byłam bardzo zadowolona i nieco zdziwiona, że przysłuchiwał się mi przez tak długi czas, zupełnie nie marudząc. Niejednokrotnie wracamy do tych książeczek a na samo imię Jadzi mój synek reaguje uśmiechem. Stała się ona jego małą przyjaciółką, którą polubił całym swoim serduszkiem. Ja również cieszę się, że trafiła ona do naszego domu.

Jadzia Pętelka robi siku to opowieść, która może być tą wprowadzającą nas w świat dziewczynki i jej rodziny. Jednak tak naprawdę niezależnie od tego czy przeczytamy ją jako pierwszą, czy sięgniemy najpierw po inną część, to i tak nic nie stracimy, gdyż można je czytać nie po kolei. Występują one bowiem jako samodzielne historyjki, których mianownikami są bohaterowie, a więc Jadzia i członkowie jej rodziny. 

Wracając do  tego o czym opowiada pierwsza część, należy zaznaczyć, że jest to temat bardzo ważny dla każdego dziecka noszącego jeszcze pieluchy. Otóż tata Jadzi pewnego dnia sprezentował jej nocnik. Po pierwszym niepowodzeniu z nim związanym, dziewczynka nie poddaje się i nadal skutecznie stara się pozbyć pieluch. Nie jest to wcale łatwe. Ta książeczka pomoże naszym dzieciom w tym wyzwaniu a Jadzia stanie się najlepszym  przykładem tego, że korzystania z nocnika można się nauczyć, nawet jeśli na początku sprawia to wiele trudności. Pomoże także przełamać niechęć do pierwszych prób. Wniosek jest jeden: robienie siku to temat ważny dla każdego malucha, skupiający na sobie jego uwagę. Nie może on być zatem przemilczany, a Jadzia Pętelka odkrywa przed naszymi pociechami wszystkie jego tajniki.



Kolejną część, zatytułowaną Jadzia Pętelka idzie spać autorka poświęca rytuałowi zasypiania i przygotowaniom do niego. Okaże się, że z zasypianiem też można mieć trudności. Mama Jadzi niezrażona brakiem chęci snu swojej córki, mimo wszystko stara się, by jak najszybciej zapadła ona w sen. Zaręczam, że wasze maluchy z wielkim zainteresowaniem posłuchają przed snem, ale także w ciągu dnia, o tym jak wygląda przedsenny wieczór dziewczynki. To kolejny istotny temat poruszony w tej serii, który może być inspiracją dla rodziców, w jaki sposób mogą pomóc swoim dzieciom w bezsenności i utwierdzą w przekonaniu, że warto być wiernym rytuałom związanym z zasypianiem, gdyż umacniają one rodzinne więzi.

Na koniec czeka na nas fascynująca wyprawa na świeże powietrze. Jadzia Pętelka idzie na spacer to historia o przygotowaniach do wyjścia na dwór ze swoją pociechą, o zabawie w parku i wspólnym spędzaniu czasu przez rodzinę. Po wysłuchaniu tej historii dzieci zrozumieją, że odpowiedni ubiór dostosowany do pogody panującej na zewnątrz jest niezwykle ważny dla naszego zdrowia i komfortu. Każda z tych książeczek porusza ważny temat zarówno z perspektywy dziecka, jak i rodzica. Autorka przekazuje je w ciekawy i wartościowy sposób sprawiając, że nie da się nie polubić tych historyjek. 




Jadzia Pętelka to seria w twardych okładkach z pięknymi ilustracjami, które dziecko chętnie obserwuje i rozpoznaje umieszczone na nich szczegóły. Cechują ją wartościowy tekst o długości odpowiedniej dla dzieci w wieku od dwóch lat. Nawet starsze pociechymogą być zainteresowane Jadzią Pętelką. Polecam zaprosić tę dziewczynkę do waszych domów, na pewno miło razem spędzicie czas.

Jadzia Pętelka robi siku, Jadzia Pętelka idzie spać i Jadzia Pętelka idzie na spacer to książeczki idealne dla najmłodszych dzieci. Maluchy z ciekawością będą poznawać jej przygody z życia codziennego. Musicie je mieć.


Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

sobota, 15 lutego 2020

"Dzień dobry, samochodziku. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze bajeczki"

Autorzy: 
Tytuł: Dzień dobry, samochodziku. Akademia mądrego dziecka. Pierwsza książeczka 
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 10
Ocena: 9/10
Wiek: 2+

Opis: 
  
Nowa seria lubianej przez dzieci ilustratorki Natalie Choux znanej z bestsellerowej serii Pierwsze słowa. Prosta historyjka, przyjazne ilustracje i ruchome obrazki wspierają rozwój maluchów i rozwijają sprawność manualną. 

Recenzja:

Dzisiaj chciałabym przedstawić wam moją opinię o książce z grupy tych, które wraz z moim niespełna dwuletnim synkiem lubimy najbardziej, a więc kartonówce z ruchomymi elementami. Tym razem w roli głównej występuje samochodzik. Tego typu publikacje przyciągają uwagę maluchów i zachwycają ich swoim oryginalnym wydaniem. Dzień dobry, samochodziku dołącza do naszej grupy najwspanialszych książeczek dla dzieci. Czym zachwyca i co oferuje swoim najmłodszym odbiorcom? Poprzez swoją nietypową formę wydania pozwala odkrywać im sprawy z dnia codziennego, zaznajamiając ich z nowymi faktami za pomocą fantastycznej a jednocześnie wartościowej zabawy. Jest to jedna z trzech książeczek z nowej serii Pierwsze bajeczki, wchodzącej w skład cyklu Akademia mądrego dziecka od wydawnictwa Egmont.



Naprawdę nie potrzeba wiele czasu, aby dziecko pokochało tę książeczkę. Już po pierwszym jej przejrzeniu wiedziałam, że skradnie ona serce mojego szkraba. Od tamtego momentu niemal codziennie przynosi mi ją, bym mu poczytała albo sam zaczyna przerzucać strony i bawić się umieszczonymi na nich ruchomymi elementami. Każda kolejna książka, która je zawiera okazuje się fenomenalna. Tym razem nie było inaczej! Wesołe i przejrzyste ilustracje są idealne dla maluchów poznających świat, dla których wszystko, co nowe jest ogromnie ciekawe. 

"Samochodzik ma przed sobą długi dzień. Brama garażu powoli się otwiera... Szur, szur!"

Niby to tylko dziesięć stron, a dają tyle frajdy, jakby ich było co najmniej z pięćdziesiąt. W tym miejscu chciałabym wspomnieć, że fajnie byłoby, gdyby książeczka ta była nieco grubsza, gdyż mamy trochę niedosyt z powodu tego, że tak szybko się ona kończy. Jednak smutek nie trwa zbyt długo, bo zaraz zaczynamy czytanie od nowa. Jestem pod wrażeniem, że mój maluch potrafi kilkanaście razy  z rzędu ją przeglądać i nie czuje się nią wcale znudzony. Historia ta opowiada o przygotowaniach samochodzika do wycieczki i w kilku zdaniach opisuje rozkład jego dnia. Możemy opowiedzieć dziecku, jak samochodzik rozpoczyna swój dzień od wyjazdu z garażu, przez wizytę na stacji benzynowej aż po powrót do domu, kiedy robi się już ciemno. Przy okazji można wytłumaczyć naszym małym słuchaczom, że każdy z nas ma swoje obowiązki i również powinien trzymać się ustalonego planu dnia. Szczególnie mam tu na myśli już te nieco starsze dzieci. Książka dedykowana jest maluchom od drugiego roku życia, ale młodsze też będą nią bardzo zainteresowane, dzięki jej nietypowej formie wydania.



W książeczkach z przesuwankami fajne jest także to, że możemy je opowiadać z dwóch perspektyw, a więc od początku i od końca. Jest to świetne urozmaicenie, często przez nas praktykowane przy takich kartonówkach i w przypadku tego tytułu również zdało egzamin. W tekście recenzowanej książki znajdziemy też wyrazy dźwiękonaśladowcze. Dziecko z przyjemnością je naśladuje, a co więcej - patrząc na ilustracje potrafi samo wypowiedzieć nawet te, o których w niej nie napisano. Wystarczy, że spojrzą na pieska, czy też kotka i bardzo ich ucieszy widok tych ulubionych zwierzaków, z przyjemnością więc będą naśladować wydawane przez nie odgłosy.

Ta solidna kartonowa książeczka ze sztywnymi stronami prezentuje się nienagannie. Elementy przesuwane, które posiada działają bezproblemowo, nie zacinają się i każdy maluch bez trudu może nimi operować. Ciekawe ilustracje zachęcają do ciągłego przeglądania książeczki. Znajdziemy w niej także kilka zwierzątek, które maluchy wprost uwielbiają. Tekstu jest niewiele, ale tyle w zupełności wystarczy, jak na pierwszą bajeczkę dla dwulatka, czy też nieco młodszej pociechy. Wszyscy w moim domu zakochaliśmy się w tego typu książkach, dlatego nie zamierzam przestać ich zamawiać. Każda kolejna nas czymś zaskakuje a odkrywanie niespodzianek zawartych na jej stronach to dla nas wielka frajda. Myślę, że ta publikacja idealnie sprawdzi się także w waszych domach.



Dzień dobry, mały samochodziku to kolejna pomysłowa książeczka dla najmłodszych wzbogacona o ruchome elementy. Dzieci z przyjemnością spędzają z nią czas. Nie sposób jej nie polubić. Odkrywanie świata z pomocą tej publikacji to wspaniała przygoda wspierająca rozwój naszych pociech.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

czwartek, 7 marca 2019

Marta Galewska-Kustra, "Pucio. Puzzle: Co tu pasuje?"


Tytuł: Pucio. Puzzle: Co tu pasuje?
Autor: Marta Galewska-Kustra
Ilustrator: Joanna Kłos
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba elementów: 25
Ocena: 10/10
Wiek: 2+ lat

Opis:

Wreszcie są! Długo wyczekiwane, mądre i piękne zabawki z PUCIEM!

Uwielbiany przez dzieci i rodziców bohater bestsellerowej serii Marty Galewskiej-Kustry, fenomenalnie ilustrowanej przez Joannę Kłos, w końcu wykracza poza karty książek i pojawia się także na puzzlach! Zapraszamy do wspólnej zabawy i nauki!

Puzzle przeznaczone dla dzieci od 2 lat. Składają się z 5 obrazków głównych oraz 20 uzupełniających. Na obrazkach głównych jest Pucio w znanych dziecku codziennych sytuacjach (np. jedzenie posiłku, poranna toaleta, ubieranie się). Elementy uzupełniające przedstawiają pojedyncze obiekty zaprezentowane także na obrazku głównym (np. kanapka, szczoteczka do zębów, czapka). Dziecko ma się przyjrzeć obrazkowi głównemu, odnaleźć pasujące do niego elementy uzupełniające i dołączyć je do obrazka głównego.

To na pozór proste zadanie wymaga skupienia uwagi na ilustracji, rozwija spostrzegawczość i mowę, ale przede wszystkim pobudza do myślenia. Mimo niedużej liczby elementów puzzle dają okazję do wielu zabaw o różnym stopniu trudności. 

Recenzja:

Tego chłopca chyba nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać. A już na pewno nie rodzicom maluszków, takie są przynajmniej moje doświadczenia. W niemal każdej ze znajomych nam rodzin, w których są małe dzieci, jest też Pucio. Ostatnio moja córa zaskoczyła mnie, gdy na pytanie "Co poczytamy?" odpowiedziała "Pucia", a ja nawet nie wiedziałam, że potrafi to powiedzieć. I choć my, rodzice, czasem chcielibyśmy sięgnąć już po coś innego, to niestrudzona dziatwa uczy się mówić właśnie z Puciem. Super, że teraz doszło coś więcej w tej tematyce i oprócz książek możemy spotkać Pucia także w zabawie z puzzlami.

"Pucio. Puzzle: Co tu pasuje?" to fantastyczne połączenie nauki i zabawy. Duże puzzle przedstawiają Pucia w codziennych sytuacjach, jakie dzieci znają zarówno z życia codziennego, jak i z książek z jego udziałem: chłopiec je, myje się, ubiera, bawi i śpi. Do każdego z tych dużych puzzli należy dopasować cztery mniejsze, związane tematycznie z daną sytuacją. Tak więc na przykład do puzzla, na którym widnieje obrazek Pucia jedzącego, doczepiały bułkę, banana, mleko itp.



Producent na opakowaniu umieścił informację, że są one przeznaczone dla dzieci od drugiego roku życia, ale moja półtoraroczna córa z ochotą po nie sięga. Nie zawsze jeszcze radzi sobie z dopasowaniem puzzli - nazwijmy to - mechnicznym, czasem jej małe rączki potrzebują jeszcze czasu, by podołać temu zadaniu, ale super jest to, że próbuje i jeśli sobie nie radzi, pokazuje mi, gdzie dany puzzel powinien się znaleźć. I myli się bardzo rzadko! Codzienna lektura dwóch pierwszych części Pucia zrobiła swoje!

Kolejna zaleta to estetyczne wykonanie puzzli oraz... opakowania! Są one zapakowane w niewielką, poręczną walizeczkę z grubym sznurkiem, więc nawet młodszym dzieciom ulatwi to samodzielne korzystanie z zabawki.

Cóż, wychodzi na to, że trudno byłoby mi się doszukać w nich wady. Na chwilę obecną nic takiego nie odkryłyśmy, chociaż puzzle użytkujemy intensywnie, prawie codziennie. Zdecydowanie warte polecenia!

Puzzle zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wyddawnictwa Nasza Księgarnia.