Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa z dziećmi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa z dziećmi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 grudnia 2020

Opracowanie zbiorowe - "Bing. Książka do wyklejania"; Emma Drage - "Bing w ogrodzie. Książka z otwieranymi okienkami"

 
Autorzy:
opracowanie zbiorowe; Emma Drage
Tytuł: Bing. Książka do wyklejania; Bing w ogrodzie. Książka z otwieranymi okienkami
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 01.08.2018; 13.11.2019
Liczba stron: 16; 12
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 10/10

Opis: 
 
 Odkryj zupełnie nowy wymiar przyklejania! „Bing. Książka do wyklejania” to jednocześnie czytanka i wyklejanka – i to jaka! Wybierz dowolne naklejki i umieść je na tle. Zapełnij je różnymi elementami. Naklejki wielokrotnego użytku pomogą ci stworzyć idealną scenę. Możesz zmieniać swoją kompozycję do woli. Kiedy uznasz, że to już koniec, przewróć kartkę i zacznij zabawę od nowa! Każda strona to nowa przygoda – scena, którą zaprojektujesz sam! Baw się i przyklejaj bohaterów w coraz to nowych miejscach. To wszystko zależy tylko od Ciebie! Nie bój się kreatywności! Możesz zaprojektować dowolną scenę albo wzorować się na kadrach filmowych. Czy potrafisz odtworzyć swoją ulubioną bajkę? 
***
 Gdy Bing i Sula szukają biedronek, okazuje się, że w ogrodzie można natrafić na wiele różnych niespodzianek. Sympatyczną opowieść o przyrodniczych odkryciach ulubionego króliczka kilkulatków i jego przyjaciółki uzupełniają znajdujące się na stronach książeczki otwierane okienka. W każdym z nich czeka co innego – na przykład piłka, kwiat albo kotek – więc maluch razem z bohaterami odkrywa kolejne niezwykłe rzeczy. Historia opowiedziana w książce przeplata się z pytaniami, które dodatkowo naprowadzają dziecko na właściwy trop. To świetna zabawa, a jednocześnie okazja do wyćwiczenia koordynacji ręka-oko i… zaproszenie do odkrywania świata dookoła! 
 
Recenzja:
 
Bing to jedna z uwielbianych przez dzieci postaci bajkowych. Książki z nim zawsze mają duże zainteresowanie, zwłaszcza jeśli są wyposażone w naklejki lub otwierane okienka. Do tego jeśli są opatrzone przyjemnym tekstem, zapewniają mnóstwo zabawy, dodatkowo rozwijają też motorykę naszych pociech. Czy Bing. Książka do wyklejania i Bing w ogrodzie. Książka z otwieranymi okienkami spełniają swoje zadanie i umożliwiają dzieciom spędzenie miło czasu z tym fantastycznym króliczkiem? Niech ich szeroki uśmiech po otwarciu przesyłki będzie jednoznacznym dowodem na to, że te książeczki są po prostu fenomenalne dla każdego malucha. Godziny przyklejania i otwierania okienek dostarczą im wiele frajdy i rozbudzą w nich jeszcze większą miłość do książek.

Mój synek należy do grupy tych dzieci, które przepadają za Bingiem. Zatem nic dziwnego, że książki o nim tak bardzo mu się spodobały. Jego malutkie rączki nie mogły się wręcz od nich oderwać. To fantastyczne uczucie móc sprawić dziecku taką radość. Jestem przekonana, że i wasze pociechy będą zadowolone z takich niespodzianek. Książki do wyklejania to seria, w której znajdziecie także innych bohaterów z dziecięcych bajek. Natomiast Bing w ogrodzie należy do cyklu z mniejszą liczbą tytułów (2), ale jest równie absorbująca jak książeczki z naklejkami. HarperKids nadal nie zawodzi małych wielbicieli niezwykłych publikacji.


Książka do wyklejania to nie tylko publikacja służąca do przyklejania naklejek, gdyż dzieci dzięki niej mogą również posłuchać krótkiej opowieści o Bingu i jego przyjaciołach. Odwiedzą pokój króliczka i poszukają jego zabawek, udadzą się do parku karmić kaczki i pójdą na plac zabaw. Poza tym czeka ich jeszcze kilka ciekawych przygód. Z tymi bohaterami nie można się nudzić. Przy każdej ze scen wyraźnie zaznaczono, które przedmioty należy przykleić na konkretnych stronach. Oczywiście najważniejsze w tym wszystkim jest to, że naklejki można przyklejać i odklejać... wielokrotnie. Czy może by coś fajniejszego dla naszych maluchów? Na pewno ta książeczka zajmie ich na długi czas. Poza tym budowanie scen i umieszczanie naklejek ćwiczy dziecięcą kreatywność i spostrzegawczość oraz poszerza ich zasób słownictwa.


 
Książka ma format A4 i jej strony są specjalnie przystosowane do tego, by bawić się z nimi przyklejając i odklejając  naklejki. Naklejki są różnej wielkości, młodsze dzieci mogą jeszcze potrzebować pomocy przy ich właściwym użytkowaniu. Muszę zaznaczyć, że specyficzny zapach, o którym pisałam w poprzedniej recenzji książek z tej serii to prawdopodobnie tylko kwestia nowości i wraz z upływem czasu traci on swoją intensywność. W przypadku Binga jest już niemal niewyczuwalny. Ulubieni bohaterowie, zajmująca aktywność, ciekawa historyjka - to wszystko w jednej cieniutkiej książeczce, która jest naprawdę bardzo pięknie wydana i zachęca dzieci do zabawy.

 
Natomiast Bing w ogrodzie to krótka opowieść wzbogacona otwieranymi okienkami. Dzieci razem z Bingiem wyjdą do ogrodu, gdzie będą szukali biedroneczki. Poszukiwania te są bardzo ciekawe i zajmujące. Historyjka rozpoczyna się od słów, które zawsze słyszymy, na wstępie odcinków bajek animowanych o Bingu, więc jeśli wasze dzieci je oglądają, na pewno to zauważą i w głowie usłyszą znajomy głos narratora. Czy szukanie biedronki zakończy się sukcesem? Otwierane okienka sprawiają, że zabawa ta jest bardzo realistyczna, gdyż rzeczywiście szukamy pod nimi tego owada. Sprawdzanie tego, co się pod nimi ukrywa jest naprawdę fascynujące, czemu dowodzi dziecięcy entuzjazm podczas przeglądania tej niezwykłej książeczki.
 
Publikacja ta ma kartonowe strony i jest w mniejszym formacie niż A4. Otwieranych okienek jest dość dużo. Są one rozmieszczone logicznie i bardzo pomysłowo. Radosne kolory wprawiają w doskonały nastrój, ale oczywiście najwięcej frajdy sprawia odkrywanie zawartości pod otwieranymi okienkami. Ponadto dzieci zdobędą nieco wiedzy z przyrody, dowiedzą się jak wyglądają biedronki i gdzie lubią przesiadywać. Dwuletnie maluchy z pewnością będą potrzebowały trochę pomocy przy pierwszym otwieraniu okienek. Należy też uważać, by nie pociągnęły ich za mocno i nie rozerwały kartonu. Książeczka ta należy do naszych ulubionych i prawdopodobnie wasze maluchy pokochają ją równie mocno.





Bing. Książka do wyklejania i Bing w ogrodzie. Książka z otwieranymi okienkami to publikacje aktywnościowe umożliwiające dzieciom zabawę z ich ulubionym króliczkiem Bingiem. Naklejki i otwierane okienka to coś, co maluchy lubią najbardziej. Zarówno jedna, jak i druga książka dostarcza mnóstwa radości. Poza tym obie wspierają rozwój dzieci, jednocześnie bawiąc ich możliwościami, jakie im oferują. Wspaniałe książeczki, które warto mieć! 
 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 15 lutego 2020

"Dzień dobry, samochodziku. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze bajeczki"

Autorzy: 
Tytuł: Dzień dobry, samochodziku. Akademia mądrego dziecka. Pierwsza książeczka 
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 10
Ocena: 9/10
Wiek: 2+

Opis: 
  
Nowa seria lubianej przez dzieci ilustratorki Natalie Choux znanej z bestsellerowej serii Pierwsze słowa. Prosta historyjka, przyjazne ilustracje i ruchome obrazki wspierają rozwój maluchów i rozwijają sprawność manualną. 

Recenzja:

Dzisiaj chciałabym przedstawić wam moją opinię o książce z grupy tych, które wraz z moim niespełna dwuletnim synkiem lubimy najbardziej, a więc kartonówce z ruchomymi elementami. Tym razem w roli głównej występuje samochodzik. Tego typu publikacje przyciągają uwagę maluchów i zachwycają ich swoim oryginalnym wydaniem. Dzień dobry, samochodziku dołącza do naszej grupy najwspanialszych książeczek dla dzieci. Czym zachwyca i co oferuje swoim najmłodszym odbiorcom? Poprzez swoją nietypową formę wydania pozwala odkrywać im sprawy z dnia codziennego, zaznajamiając ich z nowymi faktami za pomocą fantastycznej a jednocześnie wartościowej zabawy. Jest to jedna z trzech książeczek z nowej serii Pierwsze bajeczki, wchodzącej w skład cyklu Akademia mądrego dziecka od wydawnictwa Egmont.



Naprawdę nie potrzeba wiele czasu, aby dziecko pokochało tę książeczkę. Już po pierwszym jej przejrzeniu wiedziałam, że skradnie ona serce mojego szkraba. Od tamtego momentu niemal codziennie przynosi mi ją, bym mu poczytała albo sam zaczyna przerzucać strony i bawić się umieszczonymi na nich ruchomymi elementami. Każda kolejna książka, która je zawiera okazuje się fenomenalna. Tym razem nie było inaczej! Wesołe i przejrzyste ilustracje są idealne dla maluchów poznających świat, dla których wszystko, co nowe jest ogromnie ciekawe. 

"Samochodzik ma przed sobą długi dzień. Brama garażu powoli się otwiera... Szur, szur!"

Niby to tylko dziesięć stron, a dają tyle frajdy, jakby ich było co najmniej z pięćdziesiąt. W tym miejscu chciałabym wspomnieć, że fajnie byłoby, gdyby książeczka ta była nieco grubsza, gdyż mamy trochę niedosyt z powodu tego, że tak szybko się ona kończy. Jednak smutek nie trwa zbyt długo, bo zaraz zaczynamy czytanie od nowa. Jestem pod wrażeniem, że mój maluch potrafi kilkanaście razy  z rzędu ją przeglądać i nie czuje się nią wcale znudzony. Historia ta opowiada o przygotowaniach samochodzika do wycieczki i w kilku zdaniach opisuje rozkład jego dnia. Możemy opowiedzieć dziecku, jak samochodzik rozpoczyna swój dzień od wyjazdu z garażu, przez wizytę na stacji benzynowej aż po powrót do domu, kiedy robi się już ciemno. Przy okazji można wytłumaczyć naszym małym słuchaczom, że każdy z nas ma swoje obowiązki i również powinien trzymać się ustalonego planu dnia. Szczególnie mam tu na myśli już te nieco starsze dzieci. Książka dedykowana jest maluchom od drugiego roku życia, ale młodsze też będą nią bardzo zainteresowane, dzięki jej nietypowej formie wydania.



W książeczkach z przesuwankami fajne jest także to, że możemy je opowiadać z dwóch perspektyw, a więc od początku i od końca. Jest to świetne urozmaicenie, często przez nas praktykowane przy takich kartonówkach i w przypadku tego tytułu również zdało egzamin. W tekście recenzowanej książki znajdziemy też wyrazy dźwiękonaśladowcze. Dziecko z przyjemnością je naśladuje, a co więcej - patrząc na ilustracje potrafi samo wypowiedzieć nawet te, o których w niej nie napisano. Wystarczy, że spojrzą na pieska, czy też kotka i bardzo ich ucieszy widok tych ulubionych zwierzaków, z przyjemnością więc będą naśladować wydawane przez nie odgłosy.

Ta solidna kartonowa książeczka ze sztywnymi stronami prezentuje się nienagannie. Elementy przesuwane, które posiada działają bezproblemowo, nie zacinają się i każdy maluch bez trudu może nimi operować. Ciekawe ilustracje zachęcają do ciągłego przeglądania książeczki. Znajdziemy w niej także kilka zwierzątek, które maluchy wprost uwielbiają. Tekstu jest niewiele, ale tyle w zupełności wystarczy, jak na pierwszą bajeczkę dla dwulatka, czy też nieco młodszej pociechy. Wszyscy w moim domu zakochaliśmy się w tego typu książkach, dlatego nie zamierzam przestać ich zamawiać. Każda kolejna nas czymś zaskakuje a odkrywanie niespodzianek zawartych na jej stronach to dla nas wielka frajda. Myślę, że ta publikacja idealnie sprawdzi się także w waszych domach.



Dzień dobry, mały samochodziku to kolejna pomysłowa książeczka dla najmłodszych wzbogacona o ruchome elementy. Dzieci z przyjemnością spędzają z nią czas. Nie sposób jej nie polubić. Odkrywanie świata z pomocą tej publikacji to wspaniała przygoda wspierająca rozwój naszych pociech.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

niedziela, 5 stycznia 2020

Detektyw Pierre w labiryncie. Puzzle

Ilustratorzy: IC4DESIGN, Hiro Kamigaki
Tytuł: Detektyw Pierre w labiryncie
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba elementów: 200
Ocena: 10/10
Wiek: 7+

Opis:

 W tym niezwykłym sklepie można znaleźć wszystkie łakocie, o jakich marzysz! Są tu słoje wypełnione landrynkami, okrągłe lizaki, batony czekoladowe i mnóstwo zabawek. Jeśli chcesz je dokładnie obejrzeć, ułóż obrazek. Dodatkowo możesz zabawić się w detektywa i spróbować odszukać wskazane na pudełku wybrane elementy.
 Niezwykła gratka dla wszystkich fanów detektywa Pierre’a, znanego z serii książek "Detektyw Pierre w labiryncie".
Puzzle składają się z 200 elementów, a obrazek po ułożeniu ma wymiary 47 x 33 cm.
Recenzja:

Puzzle, puzzle i jeszcze raz puzzle. Kto je uwielbia, tak jak my? A zwłaszcza te wydane przez Naszą Księgarnię? Nawiązujące ilustracjami do znanych już książek i postaci. Chociaż nie czytaliśmy opowieści, których głównym bohaterem jest detektyw Pierre, to jednak urzekły nas te puzzle. Wystarczy spojrzeć na obrazek, by dać się wciągnąć na długie godziny i spędzić miłe chwile na dopasowywaniu jego dwustu elementów w całość. Czym zatem wyróżnia się ta układanka spośród innych dostępnych na rynku? Na pewno ilustracją naszpikowną tyloma minimalistycznymi detalami, że ich odszukiwanie daje wiele zabawy i jest po prostu pasjonujące. Wywodzi się ona z książki zatytułowanej Detektyw Pierre w labiryncie. Na ratunek Labiryntopolis. Jesteśmy tej książki bardzo ciekawi i musimy wkrótce się z nią zapoznać.

Puzzle cenię nie tylko jako idealną formę rozrywki dla całej rodziny, ale także przez wzgląd na korzyści, jakie dają w procesie rozwoju umysłowym dziecka. Przyznam, że nawet dostaliśmy zalecenie, aby syn spędzał czas nad różnymi układankami. Nie mogłam zatem przejść obok tych puzzli obojętnie. Bardzo się z tego cieszę, gdyż okazało się, że trafiła nam się niezwykle fascynująca rozsypanka, z jaką do tej pory nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Myślę, że może się ona znudzić dopiero, gdy zapamiętamy każdy umieszczony na niej szczegół wraz z jego dokładną lokalizacją na obrazku, a może nawet wcale... Takich niesamowitych puzzli nie dostajemy zbyt często, więc z pewnością zajmą one zaszczytne miejsce w pokoju syna i często będziemy spędzać z nimi czas.



Ilustracja do ułożenia składa się z dwustu elementów o średniej wielkości. Jest nacechowana ogromną liczbą detali. Z łatwością można je odszukać na obrazku i przystąpić do układania. Pomoc w postaci gotowego obrazka jest tu wręcz niezbędna, by dokończyć jego składanie. Wbrew pozorom nie jest to nużące, ale dostarcza mnóstwo przyjemności. Ja i syn z chęcią poszukiwaliśmy danego elementu, by umieścić go w odpowiednim miejscu. Oczywiście puzzle są idealne dla starszych dzieci wykazujących odrobinę cierpliwości. Tym mniej cierpliwym zabawa z nimi może zająć więcej czasu, ale będzie dla nich doskonałym treningiem koncentracji. Wydawca dedykuje je dzieciom powyżej siódmego roku życia a ja całkowicie się z tą kwestią zgadzam. Zaznaczam jednak, że nawet osoby dorosłe się nimi zachwycą i z zaangażowaniem przystąpią do ich układania. Podsumowując kilkoma słowami: naprawdę warto w nie zainwestować.





Pudełko z puzzlami ma dość duże wymiary, ale prezentuje się elegancko i zgrabnie. W środku znajdziemy 200 puzzli okrytych brązowym papierem. Jakość elementów jest zadowalająca, nie rozdwajają się one i nie łamią oraz z łatwością można je ze sobą połączyć. Po skompletowaniu wszystkich części ze sobą otrzymujemy obrazek o szerokości 43 cm i długości 33 cm. Nie jest więc on wcale taki mały i trzeba wygospodarować dość dużo powierzchnię na jego umiejscowienie. Dodatkowym atutem puzzli Detektyw Pierre w labiryncie są polecenia umieszczone na opakowaniu, które polegają na odszukaniu na ułożonym obrazku konkretnych szczegółów. Jest to przyjemne ćwiczenie spostrzegawczości i fajna zabawa. Możemy także sami wymyślić i polecić dziecku, co lub kogo powinno odnaleźć na powstałej ilustracji. Jeszcze nigdy się tak świetnie nie bawiliśmy przy żadnej układance. Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że warte są one swojej ceny, która i tak jest według mnie niezbyt wygórowana. Jeżeli zatem szukacie oryginalnych puzzli dla nieco starszych dzieci, z całą stanowczością polecam właśnie te.



Detektyw Pierre w labiryncie to puzzle magiczne, wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Zachwycą każdego chłopca i dziewczynkę. Można się świetnie przy nich bawić, ćwicząc przy tym koncentrację i spostrzegawczość. Jesteśmy nimi oczarowani. Wydawnictwo Nasza Księgarnia nie wydaje puzzli zbyt często, ale jak już to zrobi, to mamy pewność, że będą one fantastyczne. Tym razem przeszli samych siebie i stworzyli naprawdę rewelacyjną układankę, która zdecydowanie jest naszą ulubioną. Postawili sobie wysoką poprzeczkę, ale jestem przekonana, że wkrótce ją przeskoczą.


Puzzle zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 14 grudnia 2019

Barbara Taylor - "Czy ta książka umie znikać?"

Tekst: Barbara Taylor
Ilustracje: Marcus Oakley
Tytuł: Czy ta książka umie znikać?
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 24.04.2019
Liczba stron: 96
Ocena: 9/10

Opis: 

Wykorzystaj strony tej książki, aby przeprowadzać ciekawe doświadczenia naukowe.

Wyrywaj strony, zgniataj je, składaj i wycinaj, pisz po nich i wkładaj je do wody. Spraw, aby książka znikała, poruszała się, rosła... - odkrywaj sekrety nauki i poczuj jej moc. Znajdź odpowiedzi na naukowe pytania. Jak rozprzestrzenia się dźwięk? Jak działa znikający tusz? Na czym polega iluzja optyczna? Jak odczytać czas bez zegarka? 

Recenzja: 

Wszyscy, niezależnie od wieku jesteśmy spragnieni nowej wiedzy. Jednakże,  chęć poznania nowych faktów bez wątpienia najbardziej da się zauważyć u dzieci, gdyż to one zadają najwięcej pytań. Niekiedy dziwnych, ale zawsze potrzebnych. Wraz z upływem lat te pytania stają się bardziej przemyślane i ukierunkowane na konkretne tematy, w zależności od zainteresowań dziecka. Z pewnością nikt nie ma wątpliwości, że to książki są największą skarbnicą wiedzy. Zwłaszcza książkowe laboratoria są niezwykle ciekawe i inspirujące. Czy ta książka umie znikać? to publikacja pełna doświadczeń naukowych, odkrywająca przed nami wiele tajemnic. Mając ją w domu nie sposób się nudzić, gdyż każda jej kolejna strona to wielka niewiadoma a jej odkrywanie będzie niezapomnianą i  fascynującą przygodą dla każdego, kto zdecyduje się w nią wybrać. Czego zatem możemy się dzięki niej dowiedzieć?

Nie tylko dowiedzieć, ale przede wszystkim sprawdzić pewne fakty i prawidłowości ze świata nauki. Wiadomo, że większość dzieci to niedowiarki, dlatego, aby im coś wytłumaczyć najlepiej im to pokazać, a więc przeprowadzić stosowne doświadzenie. Recenzowana książka od wydawnictwa Wilga jest pełna przeróżnych doświadczeń, które zafascynuja młodych odkrywców a także tych starszych. Sama jako osoba dorosła byłam niezwykle ciekawa ich efektów. Jeśli więc wasze pociechy lubią kreatywność i poznawanie rozległego świata nauki, to jest to dla nich propozycja idealna. Przecież nikt nie powiedział, że książki są przeznaczone tylko do czytania, jak się okazuje z ich pomocą można także przeprowadzać eksperymenty a strony takiej publikacji wykorzystywać do niebywałych procesów naukowych.


Książka składa się z dziesięciu części a każda z nich zawiera wiele niezwykłych i cennych informacji. Dziewięć rozdziałów poświęcono na opis doswiadczeń, które wiele wytłumaczą ciekawskim dzieciom. Ostatni zaś zawiera słowniczek trudniejszych pojęć, dzięki temu rozwiązaniu z łatwością możemy zrozumieć ich istotę. Ta książka jest niezwykła. Nie służy tylko do czytania, ale przeprowadzania wielu eksperymentów. Dzieci mogą zatem sprawdzić, czy może ona znikać, poruszać się, rosnąć, grać w szachy, ale nie tylko. Niesamowite, prawda? Byłam bardzo ciekawa pomysłów autorów i chciałam je wszystkie jak najszybciej odkryć. Czujemy się nieco zawiedzeni, bo syn myślał, że to będą jakieś magiczne szcztuczki. Jednak nic tu nie ma z magii i w konsekwencji okazało się, że rzeczywistość jest także magiczna na swój sposób. Jeżeli w to wąpicie ta książka wam to udowodni!  Nic nie stoi na przeszkodzie ku temu. Trzeba tylko otworzyć tę magiczną księgę pełną faktów naukowych i przystąpić do działania! Nic prostszego. Wykorzystajmy zatem możliwości, które oferują nam autorzy tego laboratorium książkowego.



Podaję jeden przykład, który z pewnością zachęci was do poznania kolejnych wspaniałych doświadczeń: otóż dzięki tej publikacji dowiecie się, jak pisać niewidzialnym tuszem. Wystarczy przygotować do tego celu miseczkę i pół cytryny. Za pomocą patyczka i soku z cytryny piszemy tajemną wiadomość. Jak można ją odczytać? Wystarczy podgrzać papier na kaloryferze lub w innym ciepłym miejscu. Tadam! Niewidzialny tekst się pojawia. Wniosek:

"Sok cytrynowy jest początkowo przezroczysty, ale po podgrzaniu staje się brązowy. To, co niewidzialne, staje się widoczne."



Każdy eksperyment jest opisany jasno i klarownie. Wszystko jest precyzyjnie wytłumaczone. Autorzy dokładnie tłumaczą co mamy zrobić, co wykorzystać i w jaki sposób przeprowadzić doświadczenie. Tlumaczą także jego efekty. Zachęcają do aktywności i odkrywania tajemnic ukrytych w otaczającym nas środowisku. Materiały do wycięcia i użycia są oznaczone, nie mieliśmy problemów z ich zastosowaniem. Ciekawe ilustracje i schematy idealnie odzwierciedlają istotę danego zjawiska. Ta książka jest po prostu fantastyczna! Nie mam, co do tego żadnych wątpliwości.

Czy ta książka umie znikać? to pełna naukowych ciekawostek i niezwykłych doświadczeń publikacja, zachęcająca do kreatywności i działania. Dostarcza cennej wiedzy i mnóstwa dobrej zabawy. To książkowe laboratorium, które wciąga i zachwyca aż do ostatniej strony. Dzieci, które chcą odkrywać tajemnice świata i różne fakty naukowe mogą zaspokoić dzięki niej swoją ciekawość w stu procentach.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

sobota, 22 czerwca 2019

Foto puzzle 500 elementów

Producent: Puzzle4u
Nazwa produktu: Foto puzzle
Liczba elementów: 500
Wymiary po złożeniu: 34×48 cm
Ocena: 9/10

Opis: 

Foto puzzle 500 elementów 
   Wymiary 340 x 480 mm
  
Opakowanie puzzli:
  Puzzle nieułożone, włożone do woreczka
i zapakowane do pudełka
     o wymiarach 340 x 230 x 50 mm

Recenzja: 

Układanie puzzli to wciągająca rozrywka zarówno dla dzieci jak i dorosłych, znana od wielu lat. Okazuje się, że może to być także świetny pomysł na pamiątkę a nawet nietypowy wystrój wnętrza. Puzzle wykonane z własnej fotografii to oryginalna forma zabawy dostarczająca wrażeń, która jednocześnie zachwyca możliwością umieszczenia na obrazie swojego wizerunku lub dowolnie ilustracji z wykonanego przez siebie zdjęcie. Jako że wszyscy w moim domu lubimy układać puzzle, tak też pomysł na skorzystanie z oferty firmy Puzzle4u wydał mi się bardzo dobry, dlatego cieszę się, iż dostałam taki oto produkt do recenzji i mogę wam przybliżyć jego szczegóły oraz opisać związane z nim odczucia. Czy warto zatem inwestować w foto puzzle? Jestem przekonana, że każdy, kto zdecyduje się na takie zamówienie będzie z niego zadowolony, tak jak ja i moja rodzina.


Tak naprawdę puzzle towarzyszą mi od zawsze. Do tej pory pamiętam i z sentymentem wspominam swoje ulubione z Kubusiem Puchatkiem i przyjaciółmi ze Stumilowego Lasu. Znaczenie ma przede wszystkim odpowiednia liczba elementów, w zależności od wieku dziecka mogą one dostarczyć wiele frajdy i wciągnąć na długie godziny, ostatecznie pozwalając na osiągnięcie satysfakcji z ułożenia całości. Foto puzzle złożone z pięciuset elementów są dość wymagające a na ich ułożenie trzeba poświęcić trochę czasu, jednak efekt końcowy jest wspaniały. Zarówno podczas układania jak i po złożeniu całości odczuliśmy niemałe zadowolenie mogąc podziwiać wizerunek umieszczony na foto puzzlach. Z przyjemnością rozwiewam wątpliwości wszystkich zainteresowanych tym produktem. Oczywiście w ofercie producenta foto puzzli Puzzle4u są dostępne takie składające się z różnej liczby elementów, które w konsekwencji dają oznaczony na opakowaniu wymiar całego obrazu. My akurat wybraliśmy 500 elementów, po złożeniu otrzymaliśmy ilustrację o wymiarach 34 x 48 cm. Taki obraz naprawdę robi duże wrażenie i wygląda fantastycznie.


Poza możliwością wyboru interesującej nas liczby elementów foto puzzli możemy także dobrać ich opakowanie zgodnie z własnymi preferencjami.  Wzory pudełek są dostępne na stronie, na której składa się zamówienie. Polecane są w zależności od okoliczności, na którą przeznaczymy produkt gotowy, możemy wybrać opakowanie idealne dla dziewczynki lub chłopca, opakowanie ślubne, klasyczne, romantyczne, prezentowe i wielkanocne. Jest więc w czym wybierać. Oczywiście ja zdecydowałam się na wzór dla chłopca. Przesyłka została zapakowana w firmowe pudełko, łatwe w otwieraniu. Opakowanie puzzli na frontowej stronie zawiera podgląd ilustracji, którą otrzymamy po złożeniu foto puzzli. Kolor każdego pudełka jest inny i zależy od wybranego wzoru, my otrzymaliśmy ciemnoniebieskie. W środku na dużej przestrzeni znajdziemy foto puzzle zapakowane w foliowy woreczek z błyskawicznym zamknięciem. 500 elementów to bardzo dużo jak na puzzle, dlatego przystąpiliśmy do układania prawie całą rodziną, kiedy jej najmłodszych członek sobie słodko spał. Ma dopiero roczek, więc taka forma rozrywki zupełnie nie jest dla niego odpowiednia. Za to dla nas jako rodziców i naszego ośmioletniego syna okazała się niezwykle interesująca.


Jakość wykonania tych foto puzzli jest naprawdę bardzo dobra. Ostrość obrazu także. Wszystko jest dobrze widoczne i nie sprawia większych problemów podczas układania, oczywiście trzeba poświęcić na to trochę czasu, gdyż liczba elementów jest duża. Układanie puzzli z wizerunkiem bliskiej osoby daje wiele radości. Starsze dzieci mogą aktywnie wziąć udział w tej zabawie, bowiem liczba elementów przy wybranych przez nas foto puzzlach sprawia trochę trudności, by przyłączyły się do nas także maluchy. Warto wspomnieć jeszcze o procedurze zamówienia. Szybki kontakt i miła obsługa to atuty, które wyróżniają firmę podczas składania zamówienia. Jesteśmy na bieżąco informowani na jakim etapie jest nasze zamówienie i kiedy przesyłka zostanie wysłana. Jestem bardzo zadowolona z przebiegu całego procesu i polecam kupno foto puzzli właśnie tu. Firma chwali się najwyższą jakością wykonanego produktu, co sprawdziłam i zdecydowanie potwierdzam.


Foto puzzle 500 elementów to doskonała forma zabawy i pomysł na oryginalny prezent. Z pewnością zachwyci każdego. Po ułożenie możemy przykleić puzzle na tekturę i oprawić je w ozdobną ramę, zyskując w ten sposób pamiątkę i nietuzinkową ozdobę mieszkania. Zachęcam do zapoznania się z ofertą i składania zamówień na stronie firmy Puzzle4u.



Foto puzzle zrecenzowałam dzięki uprzejmości firmy Puzzle4u.

czwartek, 29 czerwca 2017

Renata Kochan: "Kreatywne dzieci. 21 przepisów na twórcze popołudnie"


Autor: Renata Kochan
Tytuł: Kreatywne dzieci. 21 przepisów na twórcze popołudnie
Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 136
Ocena: 10/10

Opis:

Od inspiracji do realizacji. Chcesz rozwijać w dziecku kreatywność i ciekawość świata? Pomóc mu wsłuchać się w swoje emocje i nauczyć budować dobre relacje z innymi? Książka Renaty Kochan to skarbnica pomysłów, jak poprzez zabawę wspomóc rozwój dziecka, a także odkrywać jego zdolności. To propozycja skierowana do wszystkich rodziców, opiekunów i nauczycieli, nie wymaga przy tym drogich czy wymyślnych materiałów. Wszystkie niezbędne elementy każdy z na znajdzie u siebie w domu. Jedyne, czego potrzeba, to dobre chęci i otwarta głowa.

Recenzja: 

Niewielka książeczka Renaty Kochan zachwyciła mnie tym, że jest całkowicie różna od wszystkich tego typu pozycji, które ja sama miałam w dzieciństwie. Takie książki są zazwyczaj zbiorem pomysłów na zrobienie pociągu z rolek po papierze toaletowym albo korali z plastikowych kapsli od butelek po napojach. I jak lubię tego rodzaju upcyklingowe inspiracje, tak nie ukrywam, że odczuwam już lekki przesyt powszechną modą na recykling.

Autorka jest artystką, ilustratorką i artterapeutką, podchodzi zatem do tematu w prawdziwie artystyczny sposób. I faktycznie efektem proponowanych zabaw będą prawdziwe dzieła sztuki. Do proponowanych zabaw nie potrzebujemy wielu przygotowań, tak naprawdę wystarczy zabezpieczanie przestrzeni przed zabrudzeniem i podstawowe materiały – zostawiono rodzicowi dowolność w wyborze techniki – możemy zatem lepić zarówno z gliny, jak i masy solnej (na którą autorka podaje aż trzy różne przepisy!), czy plasteliny. Tym, co wyróżnia inspiracje Renaty Kochan od innych jest jej nieposkromiona wyobraźnia – podczas zajęć rzeźbiarskich nie będziemy formować sylwetki kota, czy konika (choć oczywiście możemy, jeśli mamy taką chęć), a hipnotyzowaną przez fakira kobrę, rybę fugu i diabła morskiego. Malowanie pomarańczy zmienia się w podróż po świecie kolorów, a znudzeni tradycyjnym malowaniem poznają monotypię malarską, czyli malowanie na opak.


Pomysły zostały podzielone na cztery kategorie – „W terenie”, „lepienie”, „gotowanie” i „malowanie”, tak naprawdę jednak łączą w sobie wiele różnych dziedzin. 21 zebranych w książce przepisów ma na celu przede wszystkim zachęcanie do spędzania czasu wspólnie z dzieckiem na budowaniu i rozwijaniu więzi. Są pomocą w poznawaniu otaczającego nas świata i treningu spostrzegawczości, rozwijają wrażliwość plastyczną i zdolności manualne, pobudzają zmysły, uczą wyrażania emocji i pracy w grupie oraz utrwalają naturalną kreatywność najmłodszych. Zabawa staje się sposobem na swobodne przyswajanie nowych treści i zagadnień oraz wspieranie ogólnego rozwoju dziecka.

Korzystanie z książki jest bardzo łatwe i intuicyjne. Każdy pomysł na zabawę został wypunktowany krok po kroku oraz opatrzony krótkim wstępem wprowadzającym w temat - skłaniającym do rozmowy i pobudzającym ciekawość świata (na przykład przy okazji lepienia kaczki z gliny dowiemy się co nieco o dokarmianiu tych ptaków, a lepiąc anioły z piernika dowiemy się jakie polskie miasto słynie z tych przysmaków). Każda z zabaw została opatrzona ikonkami pokazującymi wiek, zakres działania, liczbę dzieci, technikę i potrzebny na nią czas, dzięki czemu łatwo i szybko dokonamy wyboru najlepszej na dany moment aktywności.

Inspiracje Pani Kochan dedykowane są dzieciom w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (3-10 lat), ale powiem szczerze, że wraz z moją półtoraroczną córką wypróbowałyśmy już kilka z nich, i choć zadania zostały wykonane szybciej i bez całkowitego zrozumienia, to i tak bawiłyśmy się świetnie. Dziś rano Majka, w wieku 18 miesięcy i z niewielką tylko pomocą, stworzyła swój pierwszy portret- martwą naturę w stylu Arcimbolda, moje serce historyka sztuki płacze z radości i wzruszenia. <3


Warto mieć w zanadrzu taką książeczkę. Sprawdzi się świetnie, kiedy obiecaliście dziecku spędzić pół dnia w piaskownicy, a akurat jak na złość od rana pada. Będzie świetną towarzyszką na coraz dłuższe jesienne popołudnia. Niejeden pomysł można wykorzystać również w szkole, przedszkolu, czy podczas lekcji muzealnej. Gwarantuję, że dorośli będą bawić się równie dobrze, co dzieci (jeśli nie lepiej!), będą mogli dać upust swojej kreatywności i zrealizować nawet najbardziej szalone pomysły, w końcu w sztuce wszystko jest dozwolone!

Książkę zrecenzowałam dla Was dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.