Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krótkie opowieści na dobranoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krótkie opowieści na dobranoc. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 marca 2018

Mercè Segarra, Rosa M. Curto - "Biblijne opowieści do poduszki"


Tytuł: Biblijne opowieści do poduszki
Autor: Mercè Segarra
Ilustracje: Rosa M. Curto
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 96
Wiek: 3+

Opis:

Od stworzenia świata do wniebowstąpienia. Najważniejsze historie, sceny i postacie ze Starego i Nowego Testamentu opowiedziane prostym językiem i zilustrowane sympatycznymi rysunkami - odpowiednimi dla młodego czytelnika.
Chronologiczny układ oraz przystępna forma ułatwiają wprowadzanie dziecka w złożony świat religii chrześcijańskiej.
Do czytania przed snem i nie tylko.

Recenzja:

Od dłuższego czasu (właściwie od pierwszych świąt Bobasy) rozglądałam się za książką, która w jak najprostszy i przy tym możliwie najsympatyczniejszy sposób pomoże mi wprowadzić maluszka w tematykę religii katolickiej. Wbrew pozorom takich pozycji powstało całkiem sporo, dotąd jednak żadna nie przypadła mi do gustu – po prostu nie czuję się na siłach tłumaczyć dziecku takich kwestii, jak rzeź niewiniątek, która pojawiła się nawet w książeczce złożonej wyłącznie z obrazków!

Aż w końcu trafiłam na „Biblijne opowieści do poduszki” I faktycznie – bez stresu można czytać je dzieciom na dobranoc, bo na pewno nie zafundują żadnemu dziecku koszmarów.

Choć zbiór zawiera historie zaczerpnięte zarówno ze Starego, jak i z Nowego Testamentu, wybrano te przypowieści, które w prezentują Pismo Święte w jak najprzyjemniejszym świetle, nie pomijając jednocześnie żadnych wydarzeń niezbędnych do zrozumienia ciągłości wydarzeń. Dlatego też nie znajdziemy tu Kaina i Abla, a zamiast dramatu Ofiary Izaaka zdecydowano się na podkreślenie cudu jego narodzin. Terror egipskiego faraona jest wspomniany, ale nikt się nad nim nie rozwodzi – podobnie, jak w przypadku plag Egipskich. I chociaż nie sposób opowiedzieć historii Jezusa nie poruszając kwestii męczeńskiej śmierci, w tej książce zrobiono to w sposób najłagodniejszy, jak tylko się da. 

Czytamy tu przede wszystkim o miłości, radości i cudach, z pominięciem męki i szczegółów brutalnej przedwiecznej codzienności. 
 






 
 

Każda z 46 historii opowiedziana została została nie tylko w możliwie łagodny, ale również zwięzły i przystępny, pozbawiony patosu sposób. By uchwycić sens przypowieści, autorom wystarczyło zaledwie po kilka zdań występujących w towarzystwie barwnych ilustracji zajmujących obie strony otwartej książki. A same obrazki są naprawdę urocze – to akwarelki o miękkich konturach i soczystych barwach. Pełne zwierzątek, piękna przyrody i szczęśliwych ludzi. Łącząc Słowo z obrazem dostosowanym do wieku czytelników, autorzy odnaleźli niezawodną drogę do serc najmłodszych. Ta książka będzie idealnym wprowadzeniem dziecka w rozbudowaną i skomplikowaną tematykę religijną. Które na pewno nie skończy się traumą, ani dla dziecka, ani dla rodzica.

Minusy? Chyba tylko ostre rogi twardej oprawy. Jest to ewidentnie pozycja przeznaczona do czytania przez rodzica, ale jednak zgodnie z założeniem zabieramy ją do łóżka, a w wieczornym zaspaniu łatwo się na nie nadziać. I jeszcze jedna moja mała fanaberia – nie przepadam, kedy w książkach korzysta się z darmowych, oklepanych, „artystycznych” fontów. I jak naprawdę bardzo lubię Bradley Hand, tak w moim odczuciu jest zbyt opatrzony. Chociaż całość wygląda estetycznie. 

Bardzo polecam zarówno na co dzień, jak i przy okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Marta Jamrógiewicz - "My Little Pony. Krótkie opowieści na dobranoc"

Autor: Marta Jamrógiewicz
Tytuł: My Little Pony. Krótkie opowieści na dobranoc
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10
Wiek: 3-7lat

Opis: 

Poznaj opowieści, które przeniosą cię prosto do radosnego Ponyville! 
Rarity jest niezwykle podekscytowana otwarciem nowego butiku, Spike wybiera się w niebezpieczną podróż do Smokolandii, a Applejack organizuje koncert. Ale to nie wszystko! 
Dołącz do uwielbianych bohaterów i dowiedz się, jakie przygody jeszcze na nich czekają! Każda historia jest na tyle krótka, że zdążysz przeczytać ją przed snem.

Recenzja:

My Little Pony to niezwykłe popularne i urocze kucyki, których przygody wywołują uśmiech na ustach małych i dużych odbiorców. Nic dziwnego, że doczekały się swojej odsłony w Krótkich opowieściach na dobranoc Wydawnictwa EGMONT - w końcu po historyjkach pełnych przyjaźni można mieć jedynie kolorowe sny! 

Książeczka zawiera w sobie aż dwanaście różnych opowieści, które nie tylko bawią czytelnika, ale przekazują mu wiele mądrości. Uczą, że nie powinno się działać wbrew swoim przekonaniom, wyciągać zbyt pochopne wioski, oceniać po pozorach. Pomagają zrozumieć inność znanych nam osób i docenić ją. Pokazują jak łatwo nieumyślnie sprawić przykrość drugiej osobie i że nie warto uszczęśliwiać się czyimś kosztem. I - naturalnie - ukazują piękno przyjaźni, współpracy i dobroduszności. W końcu nikt nie jest tak poczciwy jak owe bajeczne kucyki... Ale i to naturalnie nie wszystko, co książeczka ma do zaoferowania!

- Wśród prawdziwych przyjaciół ważne jest to, aby każdy mógł być taki, jaki jest naprawdę - wyjaśniła. - (...), gdy jesteś sobą, widzę najjaśniejszą gwiazdę, jaka świeci na niebie. 


Opowieści są faktycznie króciutkie, co jest fantastyczne przy usypianiu malucha - nawet jeśli zapragnie więcej niż jednej czytanki, a to w zasadzie jest nieuniknione (w naszym wypadku było ich sześć za pierwszym razem), nie zajmie to rodzicowi wiele czasu. A ile przyniesie frajdy! Mnie samą ogromnie zaciekawiły przygody kucyków i - tylko cicho-sza! - po zaśnięciu podopiecznej, przeczytałam wszystkie do końca. Po prostu ciężko się od nich oderwać są tak lekkie, rozluźniające i wesołe!

Od samych cudownie kolorowych ilustracji ciężko odwrócić wzrok. Są rodem z animowanego serialu - ich barwy są żywe i rysują uśmiech na ustach każdego, kto ma z nimi styczność. Ja sama wiele razy chichotałam, szczególnie widząc Pinkie Pie i jej zobrazowane pomysły, zupełnie jakbym miała kilka lat! My Little Pony. Krótkie opowieści na dobranoc zdecydowanie odmładzają starszego czytelnika!


Książeczkę tę polecam przede wszystkim rodzicom z maluchami, nada się ona również doskonale do nauki czytania - słownictwo jest przyjazne dziecku, a kolorowe rysunki są ogromną zachętą do zagłębienia się w historii sympatycznych kucyków. Mnie - jako fankę - ogromnie ucieszyło to, że w końcu Znaczkowa Liga otrzymała swoje znaczki i - naturalnie - są one przedstawione w tej książeczce! Jeśli jesteście ciekawi co pojawiło się na zadkach tych młodych, słodkich dam lub posiadacie w domu miłośnika serii - jest to zdecydowanie MUST HAVE! Polecam z całego serduszka. :)

Tę książeczkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu EGMONT. :)