Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 maja 2021

Christophe Cazenove, Yrgane Ramon - "Kasia i jej kot. Tom 3"

Autor: Christophe Cazenove
Ilustrator: Yrgane Ramon (i inni)
Tytuł: Kasia i jej kot. Tom 3
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 5 maja 2021
Liczba stron: 144
Ocena: 9/10

Opis:

Trzeci album zbiorczy prześmiesznej serii o dziewczynce i jej kocie.

Opowieść nie tylko dla miłośników kotów! Życie rodziny Kasi biegłoby spokojnie, gdyby nie szaleństwa kota Sushiego. Dokazuje nawet po zmroku, dlatego dziewczynka wraz z tatą marzą o przespaniu choćby jednej całej nocy...
Przy żywiołowym zwierzaku nie uchowają się ani poduszki z pierza, ani przyrządzony na obiad pieczony kurczak. W tajemniczych okolicznościach znikają papugi sąsiada, a podczas pełni budzi się w Sushim instynkt pierwotnego łowcy. Urwanie głowy z takim czworonogiem! Może uspokoją go wycieczki do tematycznego parku rozrywki poświęconego – jakże by inaczej – kotom? A może wybiega się w trakcie wakacji na wsi? Jednak także Kasi nie brakuje zwariowanych pomysłów, więc dziewczynka i jej kot są siebie warci!

Recenzja:

Kasia i jej kot to pocieszny cykl komiksów, który wprost uwielbiamy. Zresztą, nie mogłoby być inaczej – wszak scenariusz do niego tworzy Christophe Cazenove, którego za sprawą serii „Sisters” pokochaliśmy całym serduchem. W tym miesiącu ukazał się już trzeci tom komiksu, jednakże spokojnie można czytać je niezależnie, bo jest to najzwyczajniej w świecie zbiór jednostronnych historyjek z życia tytułowej dziewczynki i jej kota Sushiego.

Komiks ma doprawdy przyjemną dla oka kreskę, postaci są proste, ale nie brakuje im charakterystycznych cech. Podobnie wygląda sytuacja z tłem – gdy jest nieważne to jest zaledwie lekko zarysowane (choć nie brakuje i bardziej szczegółowych kadrów), ale i tak doskonale widzimy, gdzie akcja się odbywa. A kolory są po prostu przebajeczne – żywe, intensywne i wesołe, niesamowicie cieszą oczy (nic dziwnego – odpowiadają za nie aż trzy osoby!). Postaci sprawiają wrażenie przesympatycznych, a ich twarze wyrażają multum emocji - często już same ich miny rozbawiają czytelnika (że nie wspomnę o przesłodkim pyszczku Sushiego). W tak barwnych i przyjacielskich bohaterach nie można się nie zakochać!

Przygody rezolutnej Kasi i Sushiego są przekomicznie i większość z nich opiera się po prostu na… typowo kocich zachowaniach (niezrównanej chęci do zabawy i psot). Futrzak ma charakter, jest szalony i… super uroczy, niemniej wiele historyjek jest poświęconych po prostu rodzinie i przyjaciołom dziewczynki, codziennym problemikom. Kryją się w tych kadrach uniwersalne wartości dla małego czytelnika (choć czasami młode postaci zachowują się nieco niewłaściwie, acz to prawo wieku niewielkiego) oraz – oczywiście – mnóstwo zabawy i humoru! Przy tej serii nie można nudzić się nawet na moment i nie można mieć dość przygód tej dwójki.

Kasia i jej kot. Tom 3 to kapitalny komiks dla każdego malucha, który lubi się pośmiać oraz opowieści obrazkowe. Ta część jest idealna na nadchodzący czas, ponieważ jej klimat jest przepysznie wakacyjny, pełen wycieczek oraz natury. Polecam absolutnie każdemu, nie tylko miłośnikom kotów – każdy pokocha Sushiego oraz te przepiękne ilustracje! 💓

sobota, 24 sierpnia 2019

Błyszczące książeczki. Błyszczący piesek

Autor: Praca zbiorowa
Tytuł: Błyszczące książeczki. Błyszczący piesek
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 27.02.2019
Liczba stron: 12
Ocena: 8/10
Wiek: 0-2 lat

Opis:

Książeczki z silnie skontrastowanymi obrazkami do nauki pierwszych słów. Na każdej stronie jest prosta, urocza ilustracja z efektownym błyszczącym wykończeniem, które przykuwa uwagę malucha i wzbudza jego ciekawość.

Książeczki polecane dzieciom w wieku od 0 – 2 lat. 

Recenzja:

Niekiedy nie potrzeba wielu słów, by zainteresować książeczką malucha, a zwłaszcza takiego, który niedawno skończył roczek. W serii Błyszczące książeczki moją uwagę przykuł tytuł Błyszczący piesek. Mój synek uwielbia to zwierzę i bardzo chętnie naśladuje odgłos szczekania, między innymi dlatego postanowiłam przekonać się, czy polubi także tę publikację. Każdy sposób na wspólne spędzenie czasu jest dobry a zabawa z propozycjami wydawniczymi Wilgi jeszcze nas nie rozczarowała. Czym zatem wyróżnia się owa książka? Bez wątpienia dobrze wykonaną stroną wizualną i oryginalną formą wydania. Kontrastowe ilustracje wzbogacone elementami świecącymi to idealny sposób na wzbudzenie zainteresowania każdego malucha i... nie tylko.


Chociaż małe rączki wciąż chcą wszystko psuć i rzucać (z pewnością testują już nieświadomie proces grawitacji) to warto od najmłodszych lat spędzać z nimi czas przy książce. W publikacjach dla maluchów wystarczy kilka słów, bo najważniejsza jest szata graficzna i sposób wydania. Wszelkie urozmaicenia, jak ruchome elementy są bardzo mile widziane, gdyż skupiają uwagę naszych pociech. W tym przypadku mamy do czynienia z błyszczącymi elementami, które zachęcają do przeglądania stron i poznawania nowych rzeczy oraz stworzeń. Przedstawienie ich dzieciom za pomocą tej książki to przyjemność i fajna zabawa. Dziecko może także samo zająć się książką z zaangażowaniem przekładając jej kolejne strony. 

Na dwunastu stronach tej książeczki ukazane są ilustracje opatrzone niewielką ilością tekstu, zazwyczaj jest to jedno słowo określające nazwę danego przedmiotu lub stworzenia. Dodatkowo przy niektórych obrazkach umieszczono wyrazy dźwiękonaśladowcze związane z nimi. Dzięki publikacji możemy pokazać dziecku jak wyglądają: pies, piłka, kubek, jabłko, klocki, pociąg, ryba, kot, obiad, łyżka, miś i gwiazda. Jest to idealna książeczka do przeglądania, inspirująca do opowiadania maluchowi o wspomnianych wyżej stworzeniach i rzeczach. To, co ją wyróżnia to nie tylko błyszczące strony, ale także sposób wykonania: każda kolejna strona ma zaokrąglone rogi i jest większa od poprzedniej. Takie rozwiązanie znacznie ułatwia małym rączkom posługiwanie się książeczką. W książeczce zastosowano kontrastowe kolory tła w zestawieniu czerni z bielą, oraz dwóch odcieni koloru żółtego. Każda strona opatrzona jest także mniejszymi elementami, które jednak bardziej zwracają uwagę starszych a przez maluchów zostają niezauważone. Książeczka prezentuje się ślicznie i sama chętnie ją przeglądam.


Bawimy się nią z synkiem nawet kilka razy dziennie. W czasie dziennej drzemki kładę ją obok jego łóżeczka, kiedy synek wstaje od razu zwraca na nią uwagę i krzyczy "hau, hau". Wtedy biorę go na kolana i wspólnie oglądamy zamieszczone w książeczce ilustracje, przy czym lubię dodać od siebie co najmniej jedno zdanie o każdej z nich. Obowiązkowo także urządzamy sobie wspólne szczekanie, wołanie kotka i miauczenie. Może to wydawać się dość dziwaczne, ale to nieodłączny element w rozwoju dzieci, który szczerze pisząc - bardzo lubię. 

Pod względem wytrzymałości publikacja sprawdza się bardzo dobrze. Kartonowe, sztywne strony nie zepsują się zbyt szybko i są odporne na zalanie czy też inne niespodziewane wypadki z udziałem maleńkich dzieci. Ilustracje są wyraźne i wzbudzające zainteresowanie. Oczywiście u nas najczęściej oglądany jest piesek, ale także inne strony nie pozostają zapomniane. W serii ukazało się jeszcze kilka książek i z całą stanowczością stwierdzam, że warto posiadać co najmniej jedną z nich w swojej biblioteczce. W swej prostocie ma swój niezaprzeczalny urok, który z łatwością można docenić. 


Błyszczący piesek to nieskomplikowana i przyjazna dla każdego malucha książeczka,  która pomaga mu w poznawaniu swojego otoczenia. Zawiera ilustracje, które dzieci z radością rozpoznają już od najmłodszych lat. Można z nią spędzić miłe chwile, odkrywając wspólnie z dzieckiem najważniejsze elementy otaczającego nas świata. Z pewnością na długi czas stanie się ulubioną książeczką niejednego ciekawskiego malucha. Można więc nawet stwierdzić, że każdego, bo ciekawość to naturalna cecha człowieka a u takiego brzdąca objawia się ze zdwojoną siłą. Potwierdzi to każdy rodzic, opiekun i nauczyciel. Ta książka pozwoli choć na chwilę ją zaspokoić. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

czwartek, 21 marca 2019

"Kalendarz Kota Jaśniepana 2019"


Autor: Magdalena Gałęzia
Tytuł: Kalendarz ścienny Kota Jaśniepana
Wydawnictwo: Dwukropek
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 12
Ocena: 10/10

Opis:

Kalendarz ścienny z 12 rysunkami komiksowymi pochodzącymi z niezwykle popularnego bloga „Miłozwierz” i miesięcznym kalendarium. Gratka dla wszystkich wielbicieli uroczego, ale rozkapryszonego kota Jaśniepana.

Recenzja:

Czy są tu jacyś szaleńcy rozglądający się za kalendarzem w marcu? Ja prawdę mówiąc dopiero co znalazłam w nowym mieszkaniu miejsce na taki gadżet. I na całe szczęście wybrałam miejsce godne i prestiżowe, bo w przypadku Kota Jaśniepana nie może być innej opcji!

Znacie tego futrzaka? Ja krótkie, ale jakże prawdziwe komiksy podglądam na facebookowym profilu Miłozwierza od dawna i Kot Jaśniepan od razu skradł moje serce. Mieć go w swoim domu na wyłączność przez 365 dni w roku to nie lada gratka, nie ma się nad czym zastanawiać! Zwłaszcza, że nie trzeba gałgana karmić, ani mu żwirku zagrabiać.



12 miesięcy to 12 słodko-gorzkich, zabawnych scenek przedstawiających sytuacje z życia typowej kociary. Jaśniepan jest kotem w 200%, miseczka zawsze pusta, nawet kiedy pełna, pościel cała w kłakach, a miłość bezwarunkowa. Samo życie. Ale za to urocze, mruczące i mechate!

Kalendarz jest duży i kontrastowy - dzięki czemu czytelny, a to dla mnie super ważne! Ponadto ma zaznaczone imieniny (mega!) i różne ważne święta, jak na przykład Tłusty Czwartek. 

Dobrze, że moje koty nie potrafią czytać, bo jeszcze by im uderzyła do głowy woda sodowa na widok takiej gloryfikacji kocich przywar i zachowań z gruntu nagannych. Chociaż nie jestem pewna, czy na to już nieco nie za późno. 

Must have dla miłośników tych kapryśnych stworzeń.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dwukropek.

środa, 30 stycznia 2019

Silvia Borando - "Czarny Kot, Biała Kotka"

Autor: Silvia Borando
Tytuł: Czarny Kot, Biała Kotka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 48
Ocena: 10/10
Wiek: 0-6

Opis: 

Czarny Kot wychodzi z domu tylko w dzień. Lubi patrzeć na muchy i jaskółki. Biała Kotka wychodzi z domu tylko w nocy. Lubi patrzeć na robaczki świętojańskie i gwiazdy. Aż pewnego razu – w miejscu między dniem a nocą – kocur i kotka nagle się spotykają. Co z tego wyniknie? Świat nie jest wcale czarno-biały, więc będziecie bardzo, ale to bardzo zaskoczeni… 

Ta niezwykła książka dla najmłodszych o różnicach, które łączą, a nie dzielą, zdobyła nagrodę NATI PER LEGGERE 2015.


Recenzja:

Cała moja rodzina to kociarze do szpiku kości – miłość do miękkiego futerka i głębokiego mruczenia moja Maja wyssała chyba z mlekiem matki. Dlatego też bez chwili krępacji pozwolę sobie na zdecydowaną opinię - „Czarny Kot, Biała Kotka” to najfajniejsza z czarno-białych książeczek kontrastowych, jaka dotychczas wpadła mi w ręce.

Co ją wyróżnia na pierwszy rzut oka? To książeczka dostosowana do możliwości poznawczych najmłodszych, która MA TEKST. Nieszczególnie długi, czy skomplikowany – maksymalnie po 3 zdania na stronę. Ale te zdania układają się w spójną, logiczną i zabawną opowieść o odmienności, odwadze, otwartości na świat i drugiego człowieka. Czarny Kot zna tylko dzień, Biała Kotka, tylko noc. Kiedy wiedzeni ciekawością decydują się opuścić swoje strefy komfortu mają szansę się spotkać. I każde z nich zostaje idealnym przewodnikiem po swoim świecie, pokazując sobie wzajemnie przeróżne cuda. Podobne, a jednak odmienne. To początek prawdziwej przyjaźni i romantycznej miłości i zaskakującym, choć całkowicie logicznym zakończeniem. I prostymi, sylwetowymi ilustracjami pełnymi uroku.








Książka ma tylko dwa minusy – niezaokrąglone rogi twardej oprawy (mam hopla na tym punkcie, wiem!) i papierowe strony. Ja czytam z trzylatką, ale wydaje mi się, że będzie świetna również dla zupełnych maluszków – kartonowe strony byłyby wielkim plusem. 

Super sprawa dla niemowlaka, a i kilkulatka słucha z zainteresowaniem. Świetna pozycja dla każdego małego fana kotów i ciekawego świata maluszka. 

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

 

środa, 12 grudnia 2018

Emilia Dziubak - "Niezwykłe przyjaźnie w świecie roślin i zwierząt"


Autor: Emilia Dziubak
Tytuł: Niezwykłe przyjaźnie w świecie roślin i zwierząt
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 28
Ocena: 10/10
Wiek: 0-10

Opis:


Kotu Homerowi brakuje prawdziwego przyjaciela… Postanawia wyruszyć w świat w jego poszukiwaniu. Najpierw musi się jednak zastanowić, co w przyjaźni jest dla niego najważniejsze. Czy opiekowanie się sobą nawzajem, czy bezinteresowność i pełne oddanie, a może wierność? W swej podróży pozna niezwykłe pary: mrówki i mszyce, rybę podnawkę i rekina, sikorę i drozda, koźlarza babkę i brzozę, zawisaka powojowca i floksa oraz wiele innych stworzeń. Czy znajdzie bratnią duszę?

Emilia Dziubak w piękny sposób łączy opowieść o przyjaźni z ciekawostkami z życia zwierząt i roślin.


Recenzja:


Oto i kolejna fenomenalna pozycyjna z serii wielkoformatowych kartonówek Naszej Księgarni. Nie da się ukryć, że już sama autorka jest gwarancją sukcesu. Śmiało mogę nazwać się psychofanką pani Dziubak, wprost uwielbiam jej ilustracje, a i moja Maja w nich gustuje. Dlatego jej książki wybieramy w ciemno i jeszcze ani razu nie żałowałyśmy.  

Tym razem dodatkową zachętą był dla nas główny bohater – Homer, czyli nikt inny, jak grubaśny kot autorki. Zniechęcony lenistwem swych ludzkich służących, wyrusza w świat na poszukiwanie idealnych przyjaciół. Czy ich znajduje? 








To fascynująca podróż w głąb tajemnic przyrody. Wraz z Homerem mały czytelnik poznaje najróżniejsze rodzaje zależności miedzy zwierzętami i roślinami. A to cały wachlarz relacji! Od tych opiekuńczych, przez nieświadome, związane z pracą, a nawet pełne fałszu i obłudy. Przyjaźnie idealne i przyjaźnie od święta. A wszystko to na przepięknych, kolorowych, pełnych szczegółów planszach w niepowtarzalnym stylu autorki.

Książka kończy się małym psychotestem pozwalającym sprawdzić jakim jest się typem przyjaciela – Mrówką, trzmielem, lwem, a może krewetką? Jest też opcja fasolki szparagowej!

Piękna, pełna ciekawostek. W końcu bakterie w żołądku krowy i żuki gnojaki to w pewnym wieku najciekawsze tematy na świecie! A dopełnione takimi ilustracjami, to już w ogóle raj na ziemi. 

Jak zwykle warto wspomnieć również zalety wydania – duży format (zbliżony do A4), twarde strony i bezpiecznie zaokrąglone rogi zachęcają maluszka do samodzielnej lektury. A poruszane tematy zainteresują również rodzica.

Świetnie wydana, fantastycznie zilustrowana, ciekawa i z kotem w gratisie. A podobno ideały nie istnieją!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

niedziela, 21 października 2018

Agnieszka Starok - "Kot Kocisław i jego ludzie"

Autor: Agnieszka Starok 
Ilustracje: Karolina Cichoń-Wydrych 
Tytuł: Kot Kocisław i jego ludzie 
Wydawnictwo: Tekturka 
Rok wydania: 2018 
Liczba stron: 32 
Ocena: 6/10 

Opis: 

Ten kot zna wszystkie tajemnice swoich bliskich. Wie, że Karolcia wyjada po kryjomu pastę do zębów, a Tosia wyciąga z szafki mąkę i ją ugniata. Jego samego na znak nadchodzących kłopotów swędzi pacha. Poznajcie Kota Kocisława, którego opowieści rozśmieszają zarówno dzieci, jak i dorosłych. Wspólne czytanie nie musi być nudne 

Recenzja: 

Większość dzieci kocha koty, uwielbiam je i ja. Właśnie dlatego z przyjemnością postanowiłam zapoznać się z książeczką Kot Kocisław i jego ludzie, której już sam tytuł idealnie przedstawia naturę wspomnianych futrzaków i humorystyczne aspekty całości. 

Jak się pewnie domyślacie – narratorem całości jest tytułowy bohater! Opowiada on o swojej rodzinie, przeprowadzce do nowego domu oraz o sobie samym. Muszę przyznać, że od razu Kocisława polubiłam, bowiem choć jest odrobinkę złośliwym stworzeniem, tak również kocha swoją rodzinę. Postanawia nawet pomóc Karolci znaleźć nową przyjaciółkę, ale – niestety – nieco komplikuje sytuacje. Na szczęście wszystko się dobrze kończy. No… prawie. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu, który – mam nadzieję – rzuci więcej światła na nowych sąsiadów Kocisława. 

Opowieść Agnieszki Starok jest przepełniona humorem, ciepłem i dużą dozą kociej natury. Świetnie się z tą książeczką bawiłam, a to nie wszystkie jej zalety. Ma ona również wydźwięk odrobinę edukacyjny, m.in. mówi o tym, że zwierzęta to nie zabawki! To także historia rodzącej się przyjaźni dzieci, widzianej oczami kota. I – co równie ważne – głównego bohatera nie da się nie lubić. Myślę, że każdy czytelnik – zarówno mały, jak i duży – zakocha się w jego postaci. 

Interesujące są również ilustracje. Z początku nie byłam przekonana do kreski Karoliny Cichoń-Wydrych, jednakże mojej siostrzenicy ogromnie się jej rysunki spodobały. Są oryginalne i kolorowe, a kot Kocisław jest zwizualizowany doskonale. Warto także zwrócić uwagę, że w książeczce znajduje się nie tylko tekst drukowany, ale i jakby ręcznie przez dziecko pisany. To super dodatek, podobnie jak wtrącenia tytułowego bohatera. Czyta się to znakomicie! 

Kot Kocisław i jego ludzie to pozycja inna, ale nie tylko z tego powodu warto po nią sięgnąć. Jest ich znacznie więcej – nietuzinkowa szata graficzna, przekomiczny narrator-bohater oraz wiele fajnych mądrości. Jestem przekonana, że każdy maluch zakocha się w tej książeczce. Polecam z całego serca! 

środa, 1 lutego 2017

Arabella Carter-Johnson - "Niezwykły talent Iris Grace. Opowieść o małej dziewczynce i jej wyjątkowej kotce"

Autor: Arabella Carter-Johnson
Tytuł: Niezwykły talent Iris Grace. Opowieść o małej dziewczynce i jej wyjątkowej kotce
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Opis:

Iris ma sześć lat i cierpi na autyzm głęboki - przez pierwszych pięć lat niemal nie nawiązywała kontaktów z otoczeniem, rzadko śmiała się i mówiła. Jej matka była w rozpaczy - wszystko wskazywało na to, że dziewczynka nigdy nie opuści świata ciszy. 

Cudem, który odmienił życie Iris, był jej odkryty przypadkiem talent malarski. Niezwykłymi obrazami dziecka, porównywanego do Renoira i Moneta, zachwycają się dziś kolekcjonerzy, właściciele największych domów aukcyjnych i krytycy sztuki. 

A jednak najważniejszy wyłom w milczącym świecie Iris uczyniła Thula - kotka, z którą dziewczynkę połączyła jedyna w swoim rodzaju więź. Rodzice patrzyli ze zdumieniem, jak Iris "rozmawia" z ufną i cierpliwą Thulą, jak zaczyna śmiać się, wychodzić do ogrodu, otwierać się na innych ludzi, a także w jej towarzystwie - malować.

Ta niezwykła, bardzo intymna książka, pełna poruszających zdjęć dziewczynki i jej kotki, została napisana przez matkę Iris, Arabellę. To opowieść o wspólnym życiu Iris i Thuli, a także o tym, że za sprawą przyjaźni i sztuki można zburzyć nawet najgrubszy mur.

Recenzja:

Iris Grace to dziewczynka chora na autyzm głęboki, która ma niesamowity talent malarski, a dzieła spod jej rączki porównywane są m.in. do Moneta. Ową postać znam z facebookowej strony Iris Grace Painting, którą śledzę już od kwietnia bieżącego roku i z przyjemnością podziwiam obrazy stworzone przez zaledwie kilkuletnią dziewczynkę. Bardzo ucieszyłam się na wieść, że Nasza Księgarnia postanowiła wydać książkę o tej niesamowitej osobistości oraz jej towarzyszce, kotce Thuli, ponieważ mogłam w końcu lepiej poznać podziwianą przeze mnie od wielu miesięcy artystkę.

Niezwykły talent Iris Grace został napisany przez mamę dziewczynki, Arabellę. Rozpoczyna się w momencie, w którym rodzice Iris się poznają i ciągnie aż do czasów teraźniejszych. Na kartach książki obserwujemy ciężkie początki rodziny chorej dziewczynki, która dopóki nie poznała puszystej Thuli, rzadko się uśmiechała i niewiele mówiła. To dzięki kociej przyjaciółce Iris otworzyła się i wypowiedziała pierwsze słowo, choć lekarze nie dawali na to szansy. Z przyjemnością czytałam o kolejnych sukcesach dziewczynki i o jej wspólnych figlach z kotką, wielokrotnie uśmiechałam się do książki. Arabella opisała niezwykle ciepło historię swojej rodziny, w której nie brakuje smutków, strachów, wzruszeń i ogromnej radości, gdy w życiu Iris nastąpił pierwszy przełom. Nie brakuje tutaj przepięknych zdjęć, głównie autorstwa mamy dziewczynki (jest z zawodu fotografem), przepięknych szkiców Alice Tait i fantastycznych obrazów małej artystki, od których ciężko oderwać wzrok. Ich tytuły są równie niezwykłe jak talent Iris, np. Historia tajemniczego konika morskiego, Muzyka o wschodzie słońca, Dziecko wtorku

Poza niezwykłą historią o wyjątkowej dziewczynce i równie wspaniałej kotce, książka serwuje czytelnikowi wiele prawd na temat choroby, która dotyka tytułową bohaterkę. Jest to bardzo cenna wiedza, ponieważ nie jest przekazywana w sposób naukowy, a z pierwszej ręki od osoby, która ma do czynienia z autyzmem każdego dnia. Arabella przedstawia fascynujące metody wychowawcze oraz pomaga zrozumieć nie tylko osobę dotkniętą chorobą, ale także jej bliskich. Książka ta uświadamia również, że społeczeństwo w większości przypadków woli oceniać niż próbować zrozumieć, co jest przykre. 

Niezwykły talent Iris Grace jest dla mnie jednym z najpiękniejszych świadectw miłości do dziecka. Choć Iris jest naprawdę utalentowaną dziewczynką, a jej kotka prawdziwą bohaterką, to największym herosem tutaj jest dla mnie jej mama. Arabella wiele poświęciła dla swojej córki, a jej dobroć i radość z najdrobniejszego sukcesu córki porusza. To jedna z najcudowniejszych historii, która nie tylko podnosi na duchu, ale zostaje z człowiekiem na długo. Udowadnia, że miłość, przyjaźń i sztuka pomaga pokonać wszystkie przeciwności. Polecam z całego serca.

Ta książka została zrecenzowana dla portalu Papierowy Pies. :)