Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 kwietnia 2021

Terry Deary, Martin Brown - "Ci koszmarni Celtowie"

Autor: Terry Deary
Ilustracje: Martin Brown
Tytuł: Ci koszmarni Celtowie
Cykl: Strrraszna historia
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 17 marca 2021
Liczba stron: 128
Ocena: 9/10

Opis:

Strrrasznie koszmarni ci Celtowie.

Na pewno nie wiesz:
• Jak nazywało się święte drzewo Celtów?
• Która celtycka bogini przybierała postać wrony, a która – kruka?
• Czym zajmował się dzierżystopa?

Celtowie, przez Rzymian zwani Galami, to nie tylko sprytny Obeliks i jego nieodłączny przyjaciel Asteriks, którzy wywiedli w pole samego Juliusza Cezara. Z tej książki dowiesz się przerażającej prawdy o dzikim i wojowniczym narodzie, który nie bał się skoczyć do gardła Rzymianom, a ponadto miał uroczy zwyczaj kolekcjonowania ludzkich głów…

"Strrraszna historia" to seria dla ludzi o mocnych nerwach i sporym poczuciu humoru!

Recenzja:

Mam ogromny sentyment do cyklu Strrraszna historia. Zaczytywałam się w nim za młodych lat i… już od dłuższego czasu miałam ochotę na zapoznanie się z nim ponownie, ale obawiałam się odrobinę zawodu. Wiecie, niektóre rereadingi niosą ze sobą koszmarne skutki, ale z całą pewnością nie powtórki cyklu Terry’ego Deary’ego!

Ci koszmarni Celtowie przywitali mnie nową okładką i zachęcającym błyskiem na niej (tak – pięknie lśni na zielono), acz wewnątrz prezentują się zadziwiająco znajomo. Mnóstwo ciekawostek, czarno-białe ilustracje, humorystycznie przedstawiona kultura – za to pokochałam tę serię i wciąż kocham! Krótko mówiąc – do lektury podeszłam z uśmiechem na ustach i nie opuścił mnie on do końca (no dobra, może trochę bledł przy strrraszniejszych fragmentach).

Autor w przystępny sposób przekazuje czytelnikowi wiedzę na temat Celtów – oraz ich koszmarności. Choć lektura jest skierowana do młodzieży, tak myślę, że i dorosły z całą pewnością zaczyta się w tej książce. Fakty są różnorodne i dotyczą wielu sfer życia tytułowego narodu – ważnych wydarzeń, wierzeń, a nawet swoistych wynalazków. I choć książeczka prezentuje się niewinnie i sprawia wrażenie malutkiej… kryje w sobie multum ciekawostek i informacji! Mi osobiście najbardziej przypadły do gustu fragmenty o bogach i boginiach, gdyż – nie będę ukrywać – jestem zafiksowana na punkcie mitologicznych aspektów – i choć wiele z nich znałam, tak i co-nieco nowego się dowiedziałam.


W książce jednak nie brakuje także i praktyk okrutnych, dlatego polecam ją dzieciom w okolicach dziesiątego roku życia. Myślę, że ten cykl może przyczynić się u nich do chęci poznawania historii, bo z doświadczenia wiem, że lekcje historii rzadko przeprowadzane są w sposób fascynujący, a gawędzenie Terry’ego Deary’ego w połączeniu z zabawnym ilustracjami Martina Browna to… bomba budząca ciekawość innymi kulturami. 

Podsumowując, ponownie spotkanie ze Strrraszną historią było dla mnie bardzo miłym doświadczeniem. Książkę mam w planach podarować 11-letniemu siostrzeńcowi – nie mam wątpliwości, że się w niej zakocha. Polecam z całego serca każdemu głodnemu wiedzy uczniowi oraz rodzicom! Fenomenalna rozrywka i sposób na zabłyśnięcie wiedzą na lekcji oraz wśród znajomych. ;)

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Arleston, Barbucci - "Ekho. Lustrzany świat. Swinging London"

Autor: Scotch Arleston
Ilustracje: Alessandro Barbucci
Tytuł: Swinging London
Cykl: Ekho. Lustrzany świat (tom 7)
Wydawnictwo: Taurus Media
Data wydania: 22 czerwca 2018
Liczba stron: 46
Ocena: 7/10 

Opis: 

Ekhö to lustrzany świat Ziemi. 
Znajdziemy tam znane nam miasta i państwa, ale trochę inne: nie ma elektryczności, smoki zastępują samoloty pasażerskie, wagoniki metra znajdują się na plecach dziwnych stonóg...
Lecz najdziwniejsze są Preshauny, które pod postacią włochatych formalistów, wydają się trzymać ten świat w ryzach...
Fourmille Gratule i Yuri Podrov zostali wciągnięci do Ekhö i muszą tam znaleźć swoje miejsce. Tym bardziej, że Fourmille nieustannie zamieszkują niedawno zmarłe osoby...
Zatrudniona w charakterze tajnej agentki, Fourmille prowadzi śledztwo w Londynie, gdyż zniknięcie herbaty w tym mieście wywołało kryzys oraz panikę w populacji preshaunów.
Fantastyczna, dziwna i niecodzienna przygoda w wiecznie swingującym Londynie, od Big Bena po Camden Town.

Recenzja: 

Ekho. Lustrzany świat to seria, o której niewiele osób słyszało. Znam wielu komiksiarzy i zawsze ogromny dziw mnie bierze, gdy wspominając o tym cyklu, widzę zdumioną minę rozmówcy, który – prawdę mówiąc - „obrazkowe książki” pochłania w większej ilości niż ja. Między innymi dlatego postanowiłam podjąć się napisania recenzji o Swinging London, już siódmym tomie fantastycznych i humorystycznych przygód w lustrzanym świecie Ziemi. Promujmy fajne komiksy!

Jak sam tytuł wskazuje, tym razem lądujemy w Wielkiej Brytanii, kraju boskiego akcentu i herbaty. Ups! A jednak nie do końca, bo ten przepyszny napój znika z Londynu. To doprawdy kryzysowa sytuacja, bowiem jest to swoiste lekarstwo dla włochatych istot, zwanych preshaunami. Urocza blondyneczka Fourmille, która często nie jest sobą (zwykle bywa niedawno zmarłą osobą) rozpoczyna śledztwo. Nasza agentka niczym Sherlock Holmes postanawia dowiedzieć się, co się dzieje… 

Ten tom przepełniony jest humorem po brzegi, a zabawnie jest już od pierwszych stron. Nie brakuje tutaj angielskich zwrotów, które – chcąc, nie chcąc – czytamy z mocnym angielskim akcentem oraz motywów znanych z kultury (i popkultury) Anglii. Zwiedzamy słynne zabytki (m.in. Big Bena), nie brakuje tutaj słynnych, dwupoziomowych, czerwonych autobusów, brytyjskich flag, swingowania, herbaty… a nie! Tego ostatniego akurat tutaj brakuje, jednak motyw drogiej sercom anglików „tea” przewija się stosunkowo często. Znalazło się tutaj miejsce także dla motywów fantastycznych, m.in. smoków, a nawet luźnych wątków z Harry’ego Pottera. Po prostu… jest bosko! 

Kreatywność i humor autora podkreślają barwne ilustracje Alessandra Barbucci’ego, który doskonale oddaje londyński klimat. Naturalnie, Londyn z lustrzanego świata różni się od naszego, jest bardziej w stylu post-apo, jednak nawet z innym tytułem i opisem, czytelnik bez trudu domyśli się, że wylądował w stolicy Wielkiej Brytanii. Fantastycznie oddaje on również bogatą osobowość Fourmille, w której jestem absolutnie zakochana, choć to postać szalona i niekiedy nie po drodze jej z moralnością… 

Swinging London to idealna pozycja dla nieco starszej młodzieży i dorosłych czytelników. Obawiam się, że dla młodszych czytelników może okazać się za ciężka, ze względu na liczne gagi oraz humor – często – iście brytyjski. Ponadto w komiksie pojawiają się odrobina nagości i narkotyki. Mimo wszystko, jeśli szukacie interesującej pozycji dla licealisty lub czytelnika bardziej dojrzałego – koniecznie sięgnijcie. To niecodzienna wyprawa do Londynu, jakiego jeszcze nie widzieliście!

Książkę do recenzji otrzymałam od serwisu Jakkupowac.pl! :)

czwartek, 15 listopada 2018

Thiego de Moraes - "Atlas mitów"

Autor: Thiego de Moraes 
Tytuł: Atlas Mitów
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: październik 2018
Liczba stron: 96
Ocena: 10/10

Opis:

Wejdź do królestwa bogów w tej wyjątkowej wyprawie do świata legend i mitów. Poznaj bogów, herosów, ich wrogów, sprytne i fantastyczne bestie z dwunastu mitologii – egipskiej, nordyckiej, azteckiej, japońskiej, polinezyjskiej, słowiańskiej, greckiej, rdzennych Amerykanów, irlandzkiej, hinduistycznej, plemienia Janomamów i ludu Joruba. 
Niezwykłe mapy każdego z mitycznych światów wzbogacone o dowcipnie napisane opowieści oraz fakty sprawią, że "Atlas mitów" zachwyci nie tylko dzieci, lecz także dorosłych.

Recenzja: 

Mity i legendy są raczej nieświadomym obiektem zainteresowania dzieci, choć fantastyczne istoty, np. smoki i syreny, towarzyszą nam od najmłodszych lat. Chociaż wiele współczesnych bajek – zarówno książkowych, jak i filmowych - skrywa w sobie motywy mitologiczne oraz przesłania z rozmaitych podań, tak nie spotkałam dotychczas żadnej pozycji, która w przystępny i ciekawy sposób zaprezentowałaby młodemu czytelnikowi różnorodność dawnych wierzeń. To się zmieniło, gdy w moje ręce trafił Atlas Mitów Wydawnictwa Nasza Księgarnia. 

Już sam rozmiar tej książki robi wrażenie – jest po prostu wielka! Przyznam, że spodziewałam się standardowego A4 i byłam miło zaskoczona tym ogromnym formatem. A to nie koniec zachwytów, bowiem pozycja ta przepełniona jest po prostu nieziemskimi ilustracjami. Wszystkie są perfekcyjne, bogate w detale i doskonale oddają zarówno atrybuty dawnych bóstw i bogów, jak i mityczne stworzenia oraz artefakty. Przytłumione kolory oraz przyjemna dla oka, humorystyczna kreska dopełniają całości. Wszystko to sprawia, że książka ta nie tylko skrywa w sobie nieziemskie istoty, ale i sama jest BOSKA. 


O aspektach artystycznych tej pozycji można pisać wiele i to w samych superlatywach, ale pewnie zastanawiacie się, jak jest z treścią. Od razu napiszę – tekst jest równie obłędny, przystępny dla dziecka i wesoły, czytało się to doprawdy świetnie, ale… większą uwagę pragnę zwrócić na pomysłowość budowy książki. Na pierwszych stronach wita nas mapka Świata Mitów, która w prosty sposób przedstawia, w których miejscach rodziły się dane wierzenia. Może wydać się to banalne, ale – nie wiem, jak wy – ja pierwszy raz słyszałam o Janomamach i w życiu nie zgadłabym, skąd ta kultura się wywodzi (podpowiem – Ameryka Południowa). A Atlas Mitów prezentuje aż dwanaście różnych kultur (wspomnianych Janomamów, Indian Ameryki Północnej, Azteckich, Jorubów, Egipskich, Irlandzkich, Greckich, Nordyckich, Słowiańskich, Hinduistycznych, Japońskich i Polinezyjskich). Ta różnorodność jest już sama w sobie zachwycająca! 

Przy każdej mitologii mamy wstęp na jej temat, dokładne tereny zamieszkania danej kultury, mapę ilustrującą wizję świata oraz poszczególnych bogów, bóstwa, bohaterów, opowieści, ciekawostki, informacje o stworzeniach i artefaktach – jest tu naprawdę wiele, wiele fascynujących elementów! Warto także zauważyć dwa, wbrew pozorom dla dziecka niezbędne, elementy - przewodnik po tym, jak czytać Atlas Mitów oraz ostatnie strony poświęcone wymowie trudniejszych słów/imion pojawiających się w książce. To bardzo pomocne, szczególnie dla młodego czytelnika, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę z takimi pozycjami. 

Jak pisałam już wcześniej – Atlas Mitów to pozycja BOSKA. Jestem absolutnie zachwycona tą pozycją, jej wielowymiarowością, barwnością, piękną szatą graficzną i treścią. To książka, w której zakocha się nie tylko mały lub nastoletni miłośnik nieziemskich stworzeń i historii, ale i… dorosły. Jako 25-letnia kobieta mogę absolutnie polecić tę książkę osobom w moim wieku i starszym (sam autor definiuje się jako fascynat tego typu dzieł).

sobota, 24 września 2016

Gloria Whelan - "Bezdomny ptak"

Autor: Gloria Whelan
Tytuł: Bezdomny ptak
Wydawnictwo: Dwie siostry
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 224
Ocena: 7/10
Wiek: 8+

Opis:

Trzynastoletnia Koli, jak wiele dziewczynek w Indiach, zostaje wydana za mąż. Nikt nie spodziewa się, że chłopiec, na którego padł wybór jej rodziców, jest nieuleczalnie chory. I że wkrótce Koli włoży białe szaty wdowy, a jej życie całkowicie się odmieni...

Recenzja:

Opowieści dla młodych ludzi wyróżniają się przede wszystkim licznymi ilustracjami oraz ukazaniem problemów rodzinnych i dnia codziennego w przystępny dla początkującego człowieka sposób. W literaturze dziecięcej rzadko porusza się tematy innych religii, kultur czy też problemów społecznych. Szkoda, bo opowieści o zupełnie innych, nieznanych nam realiach, uczą wrażliwości równie skutecznie i pozwalają poznać świat od zupełnie innej strony. Dowodem na to jest książka Bezdomny ptak, jedna z nowości Wydawnictwa Dwie Siostry.

Już na wstępie muszę napisać, że książka jest odrobinę szokująca. Poznajemy świat oczami wrażliwej trzynastolatki, która stopniowo na kartach powieści dorasta. Dziewczynka zostaje młodo wydana za mąż i równie szybko zostaje wdową. Nowa codzienność, z dala od rodziny, przytłacza ją i Kali (bo tak ma na imię) z trudem sobie z nią radzi. Jest jednak dzielną dziewczynką i odnajduje radości w drobnostkach, jak choćby przyjaźni ze szczurem. haftowaniu pięknych wzorów czy też w tomiku poezji, który otrzymuje od teścia. 

(...) nie mogłam przestać powracać myślą do pewnego straganu na bazarze, na którym piętrzył się stos kolczyków nie do pary. Na próżno próbowaliśmy odnaleźć w nim dwa, które by do siebie pasowały. A jeśli znalezienie dwojga pasujących do siebie ludzi było równie trudne? 

Kali jest bardzo inteligentną i troskliwą dziewczyną. Opisuje wszystko co widzi bardzo dokładnie, finezyjnie wplątując w swą opowieść swe emocje - zupełnie, jakby je haftowała. Z ciężkim sercem czytałam jak zostaje porzucona w mieście wdów, sypia w progach obcych domu i głoduje. Przeraża mnie to, że takie rzeczy zdarzają się w prawdziwym świecie - w Indiach jest to codzienność. Ciężko mi zrozumieć, jak można potraktować tak człowieka, to absolutnie obrzydliwe! Czy naprawdę w Indiach jest tylu ludzi bez serca, którzy porzucają wdowy jak byle śmiecia? Trzęsie mnie na samą myśl o tym, choć od lektury Bezdomnego ptaka minęło już wiele czasu...

Na szczęście historia Kali ma swój happy end, na który zdecydowanie zasługuje. Dzięki pomocnej dłoni odnajduje dach nad głową i pracę - z początku przy kwiatach, później - w ukochanym zajęciu, którym jest haftowanie elementów z własnego życia. I... to nie koniec jej szczęścia, lecz nic więcej zdradzić nie mogę. I choć bardzo ucieszyłam się kończąc powieść z pomyślnego zakończenia dla Kali, tak teraz nie mogę przestać myśleć o innych wdowach z Indii, które nie miały tyle szczęścia... 

Bezdomny ptak to cudowna opowieść o poczciwej dziewczynie, odkrywająca karty współczesnych Indii. Porusza tematy, o których raczej się nie mówi, a zdecydowanie powinno. Dla dzieci może być odrobinę niepokojąca, jednakże warto podarować ją młodemu człowiekowi - wspaniale uczy doceniać to, co się ma. Dodatkowym atutem książeczki są indyjskie zwroty i terminy (wyjaśnione w przypisach), które nadają całości jeszcze więcej realizmu. Polecam.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Dwie Siostry. :)