Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wszechświat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wszechświat. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 lipca 2021

Terry Denton - "Niesamowity przewodnik po wszystkim"

 


Autor: Terry Denton

Tytuł: Niesamowity przewodnik po wszystkim

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 270

Wiek: 6+ 

Ocena: 8/10

Opis:

Przygotuj się na fantastyczną przygodę!

Zastanawiasz się, o czym jest ta książka?

Terry Denton, który wie COŚ o niemal WSZYSTKIM, zebrał masę ciekawostek, opatrzył je śmiesznymi i pomysłowymi ilustracjami i napisał specjalnie dla Ciebie ten Niesamowity przewodnik po wszystkim.

Z tej zabawnej i jednocześnie poważnej książki dowiesz się:

o bardzo bardzo DUŻYM Wszechświecie

o planecie Ziemia (też całkiem dużej)

o jej najdziwniejszych (i zupełnie zwyczajnych) mieszkańcach

o tym, jak działa twoje ciało (i dlaczego czasem zawodzi)

o niesamowitych rzeczach wymyślonych przez ludzi

a nawet o tak skomplikowanym zjawisku jak czas!

Przeczytaj ten przewodnik, a również zostaniesz znawcą (niemal) wszystkiego!

Recenzja:

Oto coś absolutnie atrakcyjnego dla głodnych wiedzy o wszechświecie młodych czytelników - no dobra, uczciwie przyznaję, że dla tych starszych też, bo ogrom wiedzy zaskoczy zapewne niejednego dorosłego.

"Niesamowity przewodnik po wszystkim", jak sama nazwa wskazuje, oprowadza czytelnika po... wszystkim! Znajdziemy tu informacje o wszechświecie, o naszej planecie i życiu na Ziemi, o ludzkim ciele i wynalazkach - przekrój tematyczny jest bardzo, bardzo szeroki, ale myliłby się ten, kto zakłada, że w związku z tym wszystkie tematy zostały potraktowane po macoszemu czy pobieżnie. Nic z tych rzeczy! Ja mam wrażenie, że treści te zostały przedstawione bardzo szczegółowo, przynajmniej dla mnie jako laika. Sądzę, że książka spokojnie zaspokoi głód dziecięcych pytań - co? jak? dlaczego? po co?

Książka jest w całości czarno-biała. Takie są też ilustracje - nie są zbyt duże, niemniej dobrze korespondują z tekstem i nie brakuje im humoru. Zresztą humor jest jedną cech rozpoznawczych tej publikacji. Widać to już we wstępie. I bardzo dobrze, bo autor podejmuje tematykę niełatwą, więc bez szczypty humoru mogłoby po prostu w pewnym momencie powiać nudą.


Publikacja jest obszerna, liczy sobie aż dwieście siedemdziesiąt stron, więc polecam ją raczej dla starszych dzieci - myślę, że zerówka to takie minimum, ale później grupa staje się szeroka, bo książka w moim odczuciu może spodobać się nawet młodszej młodzieży. Ba, niejeden dorosły chętnie ją przeczyta!

Ciekawa alternatywa dla różnego rodzaju encyklopedii tematycznych. Warto sięgnąć.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

środa, 10 marca 2021

Lucy i Stephen Hawking - "Przewodnik po wszechświecie"

Autor: Lucy i Stephen Hawking
Ilustracje: Jan Bielecki
Tytuł: Przewodnik po wszechświecie
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 430
Wiek: 12+
Ocena: 7/10

Opis:

Wszystko, czego potrzebujesz do podróży w czasie i przestrzeni

Wyobraź sobie, jakby to było – chodzić po Ziemi cztery i pół miliarda lat temu?

Albo zrobić swój pierwszy krok na powierzchni Księżyca?

Pięknie ilustrowany i pełny niesamowitych faktów i liczb przewodnik po naszym świecie i tym co leży poza nim. W tej książce Lucy i Stephen zgromadzili całą masę najciekawszych i najważniejszych informacji o Ziemi, kosmosie i człowieku: od czarnych dziur po życie na Marsie, od genetyki po zmiany klimatyczne.

To prawdziwe kompendium wiedzy, w którym trudne naukowe tematy zostały wytłumaczone w lekki i zrozumiały dla młodszego odbiorcy sposób.

Recenzja: 

Znacie, a właściwie czy Wasze dzieci znają książki napisane przez Stephena I Lucy Hawkingów? Jeśli nie, możecie przeczytać o serii przygód George’a na naszym blogu. A jeśli ta przygoda już za Wami, pamiętacie pewnie moment, w którym w jednym z tomów naukowiec Eric pisze dla swoich dzieci przewodnik po Wszechświecie. I to jest właśnie coś w tym stylu. Ostatnia z książek Hawkingów to zbiór niesamowitych historii o otaczającym nas świecie i wszechświecie napisana przez przeróżnych naukowców – światowych ekspertów w swoich dziedzinach. Napisanych w taki sposób, by młody człowiek nie tylko bez problemu zrozumiał dane zagadnienie, ale również poczuł ekscytację związaną z odkrywania tajemnic kosmosu. Super sprawa.

Książka składa się z siedmiu części poświęconych różnym tematom – powstaniu Wszechświata, Ziemi, poznawaniu Wszechświata, ciemnej materii i innym ciemnym rzeczom, życiu w kosmosie, podróżom w czasie i najnowszym technologiom – a każda z nich dodatkowo podzielona jest na mniejsze rozdziały. Nie zapomniano również o słowniczku najtrudniejszych pojęć na końcu książki.

W ten sposób powstało obszerne kompendium wiedzy o wszechświecie gotowe zaspokoić nawet najbardziej ciekawskich młodych odkrywców.

Zdaję sobie sprawę, że trzymam zbiór esejów i to treść, oraz sposób jej przekazania dostosowany do możliwości poznawczych młodego odbiorcy są najważniejszymi założeniami tej pozycji, ale muszę przyznać uczciwie, że jestem trochę rozczarowana opracowaniem graficznym książki.

„Przewodnik po wszechświecie to pięknie ilustrowany i pełen niesamowitych faktów…” 
 





No właśnie, miał być pięknie ilustrowany, to mi obiecano w blurbie i na to narobiłam sobie nadziei po okładce, która jest bardzo dobra. A ilustracje okazały się być schematyczne, tak proste, że aż prostackie. W dodatku wnętrze książki jest zaprojektowane w skali szarości, co przywodzi mi trochę na myśl czytanie najtańszej gazety codziennej. Nie ukrywam, że spodziewałam się wykorzystania niesamowitych zdjęć kosmosu i cudów natury. I faktycznie, takie zdjęcia się pojawiają. Niestety w formie barwnej wkładki mniej więcej w środku książki, przez co zostały zupełnie wyrwane z kontekstu, choć towarzyszą im krótkie wtrącenia i „odsyłacze” do strony z esejem poświęconym temu zagadnieniu. Ale największym minusem tych zdjęć jest ich… ilość. Na 430 stron książki, barwnym ilustracjom poświęcono… 16 stron. A samych zdjęć jest na nich 12 (słownie: dwanaście). 12 zdjęć na prawie 70 rozdziałów. Jak dla mnie trochę słabo, spore rozczarowanko. Taka książka zasługuje na więcej, szczególnie, że jest skierowana do młodych odbiorców.

Recenzja powstałą dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka.

piątek, 21 czerwca 2019

Ève Herrmann - "Biblioteczka Montessori. Astronomia"


Autor: Ève Herrmann
Tytuł: Biblioteczka Montessori. Astronomia
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Ocena: 10/10

Opis:

Pakiet edukacyjny dla dzieci przybliżający zagadnienia astronomii przygotowany zgodnie z zasadami pedagogiki Marii Montessori.

Astronomia to skomplikowana dziedzina nauki, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby zgłębiały ją już przedszkolaki. Zestaw “Biblioteczka Montessori. Astronomia” został opracowany tak, aby już kilkuletnie dzieci z zainteresowaniem i ze zrozumieniem mogły przyswajać fascynującą wiedzę o kosmosie. 

Na pakiet „Biblioteczka Montessori. Astronomia” składają się: 
- obrotowa mapa nieba, 
- przewodnik po gwiazdozbiorach, 
- książeczka opisująca główne ciała niebieskie, 
- 60 kart edukacyjnych.  

Wszystkie materiały zostały wykonane z wielką starannością i zapakowane w praktyczne, estetyczne pudełko. Dzięki różnorodności pomocy dydaktycznych dzieci chętnie po nie sięgają i chłoną wiedzę. Uczą m.in. nazywać planety Układu Słonecznego czy odnajdywać na niebie Wielką Niedźwiedzicę. 

Biblioteczka Montessori to propozycja dla rodziców i nauczycieli, którzy chcą wykorzystać metodę Marii Montessori w pracy z dziećmi. 

Metoda Montessori: 
- rozbudza w dziecku naturalną ciekawość świata, 
- wspiera autonomię dziecka, zachęca je do samodzielnej pracy, 
- pobudza kreatywność, 
- uczy skupienia i samodyscypliny, 
- nauczyciel i rodzice są obserwatorami, którzy za pomocą odpowiednich narzędzi mogą towarzyszyć dziecku i być jego przewodnikami. 

„Biblioteczka Montessori. Astronomia” to pozycja dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

Recenzja:

Pedagogika Marii Montessori jest coraz mocniej rozpowszechniana w naszym kraju. Przedszkola i szkoły montessoriańskie powstają już także w mniejszych miejscowościach, na rynek masowo są wypuszczane drewniane zabawki inspirowane tą metodą (czasem naprawdę, czasem niestety to określenie stosowane jest na wyrost). I choć nie mam w planach zapisania dziecka do montessoriańskiej szkoły, to ochoczo korzystamy z wybranych elementów metody Montessori, bardzo chwaląc sobie jej edukacyjne walory i doceniając nacisk kładziony na umiejętności poznawcze dziecka.

Zestaw "Biblioteczka Montessori. Astronomia" trafił w nasze ręce w odpowiednim czasie, właśnie jesteśmy na etapie szycia maty z układem słonecznym - odpowiedzi na zainteresowanie mojej córy planetami, na które natknęła się w jednej z książek. Zosia jest jeszcze co prawda za mała, by w pełni korzystać z dobrodziejstw tego pakietu, niemniej wybrane elementy już teraz wzbudzają jej zainteresowanie, reszta poczeka, aż córa podrośnie.

W skład zestawu wchodzi obrotowa mapa nieba, przewodnik po gwiazdozbiorach, książeczka opisująca główne ciała niebieskie oraz kilkadziesiąt kart edukacyjnych, w tym karty trójdzielne z planetami i innymi elementami galaktyki wraz z etykietami. Warto dodać, że dołączone do pakietu książki są napisane w sposób przystępny dla młodego czytelnika, z uwględnieniem jego możliwości poznawczych. Etykiety z kolei zostały opisane czcionką, która ułatwi samodzielne czytanie starszym dzieciom. Zosia na razie to właśnie z kart edukacyjnych korzysta, rozpoznając planety i dopasowując do nich nazwy, które ja odczytuję.





Tym, co od razu rzuca się w oczy w pierwszym kontakcie z pakietem "Biblioteczka Montessori. Astronomia" jest solidne wykonanie - począwszy od pudełka, na kartach i etykietach skończywszy. Na pewno wpływa to korzystnie na trwałość poszczególnych elementów, które posłużą dłużej, ciesząc młodego odkrywcę kosmosu.

Ten zestaw ucieszy zarówno trzylatka, jak i dziecię w wieku wczesnoszkolnym, tak więc docelowa grupa odbiorców jest naprawdę szeroka. I przede wszystkim - jest on wart zainwestowanych w niego pieniędzy, bo będzie rósł razem z dzieckiem, wzbogacając jego wiedzę w tym niełatwym temacie.

Pakiet zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

środa, 8 maja 2019

Karolina Bąkowska, Asia Gwis - "Niesamowity wszechświat"


Autor: Karolina Bąkowska
Ilustrator: Asia Gwis
Tytuł: Niesamowity wszechświat
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 144
Ocena: 10/10
Wiek: 6-14 lat

Opis:

Od najdawniejszych czasów ludzie chcieli dowiedzieć się jak najwięcej o naszej planecie. Wiele zjawisk na niebie obserwowali za pomocą lunet i teleskopów, jednak to było za mało i zapragnęli polecieć w przestrzeń kosmiczną. Przez stulecia podejmowali próby budowy maszyn pozwalających unieść się ponad Ziemię. Jeśli chcecie wiedzieć, czy spadające gwiazdy spełniają życzenia i czy komety sprowadzają nieszczęścia, to jak najszybciej wybierzcie się w kosmiczną podróż razem z nami!

Recenzja:
Najlepszą rekomendacją la tej książki niech będzie fakt, że planowałam wziąć ją na prezent, a po otwarciu stwierdziłam, że na prezent kupię drugą.

Rewelacyjne pod względem graficznym kompendium wiedzy na temat kosmosu dla małoletniego obserwatora nieba. Jest tu chyba wszystko – od zawodów związanych z poznawaniem wszechświata (idealne dla malucha szukającego wymarzonej ścieżki kariery), cykl życia gwiazdy, dziurę ozonową, strefy czasowe detronizację Plutona jako planety, ufoludki, kwadry księżyca, sondy kosmiczne, historię badania przestrzeni kosmosu i jej zdobywców. Ciekawostki, przydatne linki, kosmiczne przesądy i zagadki. Od galaktyki, przez halo, aż po czarną dziurę. Są też koty. Czy może być lepiej?

A jako, że autorka jest doktorem astronomii, to wierzę, że wie, o czym mówi. A potrafi opowiadać, oj potrafi!

Olbrzymią zaletą tej pozycji jest bowiem przystępny (i jednocześnie ani trochę prostacki, czy infantylny!) język – na przykład dla zobrazowania stosunku wielkości poszczególnych planet względem siebie porównano je do… owoców. Jowisz jest więc arbuzem, Uran pomarańczą, Ziemia czereśnią, a Merkury porzeczką.

Uwielbiam też, kiedy w książkach tego rodzaju ważne informacje są wytłuszczone, co od razu ułatwia ich wyszukiwanie w tekście i zapamiętywanie, to kolejny wielki plus.








Ilustracje są rewelacyjne - bardzo w moim guście, a nieco sztywny papier cudowny w dotyku. Eleganckie wydanie w twardej oprawie dobrze sprawdzi się jako prezent (na przykład w ramach dodatku do Biblii na komunię).

Wydawca podaje sugerowany wiek odbiorcy jako 6-14 lat, ale i ja nie mogłam się oderwać (prawie 27) i moja trzylatka chętnie słucha, choć preferuje przyjmować tą wiedzę w niewielkich porcjach. Za to z długim oglądaniem ilustracji. Polecamy do rodzinnego czytania, to będzie świetny początek przygody z astronomią. 

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

czwartek, 14 lutego 2019

Lucy i Stephen Hawking - "George i tajny klucz do wszechświata"

Autor: Lucy i Stephen Hawking
Tytuł: George i tajny klucz do wszechświata
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: styczeń 2019
Liczba stron: 354
Ocena: 9/10

Opis:

Ucieczka Freddy’ego, niesfornej świnki George’a, staje się początkiem niezwykłej przygody. Chłopiec poznaje swoich sąsiadów, Annie i jej ojca Erica, a dzięki nim i superinteligentnemu komputerowi Kosmosowi tajemnice wszechświata, począwszy od atomów, poprzez planety i ich księżyce, gwiazdy, galaktyki, na czarnych dziurach skończywszy. Wyrusza w podróż do najodleglejszych zakątków wszechświata.
Co by się jednak stało, gdyby Kosmos dostał się w nieodpowiednie ręce? George, Annie i Eric nie zamierzają się o tym przekonywać. Wynika z tego wspaniała przygoda, która w prosty sposób wyjaśnia tajemnice nauki.

Recenzja:

Stephen Hawking i opowieść dla dzieci – czy to możliwe? Tak! Znany fizyk napisał ze swoją córką Lucy niesamowitą książkę na temat działania wszechświata, która pełni nie tylko rolę naukowej ciekawostki, ale i fantastycznej opowieści o młodym chłopcu, przyjaźni oraz marzeniach. 

Przyznam szczerze, że gdy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach Wydawnictwa Zysk i S-ka, byłam ogromnie zaskoczona. Dotychczas Pana Hawkinga znałam jedynie z bardziej naukowych dzieł, niemniej zawsze pisał przystępnie i ciekawie. Niemniej, po powieść George i tajny klucz do wszechświata sięgnęłam bez wahania i jestem ogromnie z lektury zadowolona – pod każdym względem. 

Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Poznajemy głównego bohatera, jego marzenia, antytechnologicznych rodziców oraz uroczą świnkę, która - za sprawą niecnej ucieczki – zmienia życie chłopca. Dzięki sąsiadowi-naukowcowi, jego krnąbrnej córce oraz superinteligentnemu komputerowi George poznaje wiele interesujących faktów, a czytelnik wraz z nim. 

W poszczególnych momentach książki znajdują się strony poświęcone stricte nauce, wraz z niesamowitymi wykresami i zdjęciami m.in. kosmosu, gdzie aspekty powieści, dotyczące fizyki, są po prostu genialnie opisane! Mój siostrzeniec, który jest zapalonym miłośnikiem planet, po prostu czytał tę książkę z szeroko otwartymi oczami i – od czasu, do czasu – zadawał mi pytania, na które dzięki Stephenowi Hawkingowi mogłam odpowiedź. W zasadzie to jedynie musiałam wyjaśniać mu niektóre pojęcia – całą resztę fizyk odwalił za mnie. Jestem naprawdę w szoku, że o wszechświecie można pisać tak… lekko. Każdy nauczyciel przedmiotów ścisłych powinien przeczytać tę książkę! 

Naturalnie, George i tajny klucz do wszechświata skrywa nie tylko tajniki nauki. To – jak wspominałam wcześniej – także opowieść o życiu i przyjaźni. Autorzy poruszają tutaj tematy ekologiczne, problemów w relacjach z rodzicami oraz przyjaźni. Znalazło się również miejsce dla czarnego charakteru, który pragnie wykorzystać naukę do złych celów. Książka trzyma w napięciu, bawi, wzrusza, smuci i uczy. Jest po prostu niesamowita. 

Wszyscy musimy pracować na to, żeby uratować Ziemię, synu. 

George i tajny klucz do wszechświata to nie lada gratka dla każdego małego naukowca. Jestem zachwycona jej wielowymiarowością oraz wiedzą, która w sobie skrywa. Zarówno ilustracje na stronach naukowych, jak i czarno-białe rysunki bohaterów są po prostu zjawiskowe. Obok takiej książki nie można przejść obojętnie. Polecam z całego serca!

sobota, 24 listopada 2018

Christopher Edge - "Nieskończony Wszechświat Maisie Day"

Autor: Christopher Edge
Tytuł: Nieskończony Wszechświat Maisie Day
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2018
Liczba stron: 160
Ocena: 8/10

Opis: 

Maisie Day jest małym geniuszem i marzy o tym, by dostać na swoje dziesiąte urodziny części do budowy własnego reaktora jądrowego. Dziewczynka budzi się w urodzinowy poranek podekscytowana na myśl o czekających na nią prezentach. Odkrywa jednak, że jej rodzice i siostra gdzieś zniknęli, a za drzwiami domu rozprzestrzenia się przerażająca i pochłaniająca wszystko czerń. Uwięziona pomiędzy rzeczywistością a innym światem dziewczynka musi wykorzystać swoją wiedzę, by ocalić rodzinę. Czy miłość do rodziny wystarczy, by odnaleźć drogę do rzeczywistości? A może los daje jej szansę na wykazanie się przed starszą siostrą, która dotychczas nie traktowała jej na poważnie? 

Recenzja:

Uwielbiam pozycje Christophera EDGE. Patrząc na współczesny rynek literatury dziecięco-młodzieżowej, są one doprawdy nietuzinkowymi powieściami, Poza nastoletnim bohaterem i problemami, z jakimi mierzą się młodzi ludzie, opowiada on o… fizyce. I to w niezwykle zajmujący sposób! 

Nieskończony Wszechświat Maisie Day to już trzecia książka tego autora, którą miałam przyjemność przeczytać i muszę przyznać, że jest ona chyba… najmroczniejsza. Dlaczego? Tytułowa bohaterka zostaje uwięziona w pętli czasu, rozpoczyna otaczać ją nieprzenikniona czerń, a jej wszechświat kurczy się do pustego domu. Czułam dreszcze czytając te fragmenty i z początku nie do końca rozumiałam dziwne przeskoki w narracji, ale zakończenie przyjemnie mnie zaskoczyło i… naprawdę jestem pod wrażeniem pomysłowości – i wiedzy – Christophera EDGE! 

Książka nie tylko niepokoi, ale i wzrusza. Mamy tutaj niezwykle inteligentną dziewczynkę, Maisie Day, która uznawana jest za dziwaka i ma nie najlepsze relacje z nastoletnią siostrą. Schronienie odnajduje ona w nauce, bowiem pomaga jej zrozumieć otaczającą ją rzeczywistość. Książka wypełniona jest więc nauką, mrocznym i rzeczywistym światem oraz przystępnie opowiedzianymi fizycznymi pojęciami i ciekawostkami. Znajdują się tutaj m.in. dygresje o czasoprzestrzeni, rozważaniach Einsteina, entropii, a nawet informacjach o najczarniejszym materiale na świecie. I choć nauki jest tutaj mnóstwo, to najwięcej jest emocji – w zachowaniach bohaterach, w ich relacji i… w czytelniku. 

Christopher Edge po raz kolejny nietuzinkowo podszedł do nastoletnich problemów – tym razem porusza temat relacji między ludzkich, rodzinnych. To cudowna książka, niezwykle zaskakująca, w której zakocha się każdy młody człowiek, a i rodzic nie będzie mógł się oderwać od tej pozycji. Polecam z całego serca – jestem całkowicie zakochana w Maisie Day! Nie mogę doczekać się już kolejnych pozycji tego autora!

środa, 25 kwietnia 2018

Misha Maynerick Blaise - "Zadziwiające życie. Dlaczego każdy z nas jest wszechświatem?"



Autor: Misha Maynerick Blaise
Tytuł: Zadziwiające życie. Dlaczego każdy z nas jest wszechświatem?
Wydawnictwo: EGOMNT ART
Seria: ART
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 144
Ocena: 7/10
Wiek: 8+

Opis:

Czy wiecie, że podstawowym sposobem pozyskiwania energii przez ludzi jest spożywanie słońca? Czy przypuszczaliście, że w waszych ciałach aż roi się od mikroorganizmów? Dacie wiarę w to, że rośliny są świadome otoczenia i potrafią odczuwać oraz reagować na świat w sposób znany ludziom? To tylko trzy z wielu interesujących faktów o świecie, które możecie poznać dzięki tej szczególnej książce.
Po lekturze tej niezwykłej opowieści o głębokiej wzajemnej więzi, łączącej ludzi z otaczającym ich wszechświatem będziecie w stanie zrozumieć cykl zadziwiającego życia. Jesteście na to gotowi? „Zadziwiające życie. Dlaczego każdy z nas jest wszechświatem?” to doskonała propozycja nie tylko dla młodych naukowców zafascynowanych tym, jak działa świat. To także świetny podręcznik dla rodziców, którzy chcieliby odpowiedzieć na wszystkie pytania swoich ciekawskich latorośli. Ta bogato ilustrowana książka w przystępny sposób pozwoli wam poszerzyć wiedzę i doskonale się bawić, wspólnie odkrywając tajemnice wszechświata.
Po lekturze „Zadziwiającego życia…” spojrzycie na otaczający was świat zupełnie inaczej!
Autorką i ilustratorką książki jest Misha Maynerick Blaise. Na co dzień zajmuje się budownictwem ekologicznym, a w wolnych chwilach czyta w łóżku, pływa i ogląda ogród swojego męża. Lubi też omawiać wielkie idee przy filiżance mocnej perskiej herbaty.


Recenzja:

„Zadziwiające życie” skupia się na odkrywaniu zależności i podobieństw między człowiekiem, a naturą – zarówno pod względem genetycznym, budowy i składu chemicznego ciała, jak i codziennego funkcjonowania. Większość z nich jest zdumiewająca, a każda strona jest kolejną tajemnicą do odkrycia. Szczególnie, że została rewelacyjnie wydana – to połączenie albumu, encyklopedii, dzieła sztuki i mistycznego wykładu na temat życia.











Jednak w moim odczuciu jest dla dziecka nieco zbyt… natchniona. Żeby nie powiedzieć, że odrobinę „nawiedzona”. Życie jest cudem i z pewnością nikt nie potrafi przyglądać mu się z tak nabożnym zachwytem, jak dziecko właśnie. Ale wydaje mi się, że rolą dorosłego w podsycaniu dziecięcej ciekawości jest przedstawianie świata w sposób jak najbardziej przystępny i zrozumiały, a ta pozycja niektóre aspekty trochę niepotrzebnie komplikuje. Takim przykładem „komplikacji” jest dla mnie stwierdzenie, że „jesteśmy dosłownie stworzeni z gwiazd” jako potwierdzenie faktu, że człowiek składa się z tych samych pierwiastków, co inne elementy kosmosu, czy koncepcja „jedzenia słońca”:
„Jemy Słońce, jedząc rośliny bądź jedząc zwierzęta, które jedzą rośliny, lub też zjadając zwierzęta, które jedzą zwierzęta, które jedzą rośliny. Rośliny są w zasadzie pośrednikami w pozyskiwaniu energii słonecznej. Czerpiąc energię ze Słońca, łączą dwutlenek węgla oraz wodę i tworzą glukozę (cukier). Roślina pochłania promień światła i zmienia go w niosące energię składniki chemiczne, które następnie przechowuje, dopóki jej nie zjesz.”

Jasne i przejrzyste, nieprawdaż? Pewnie, proces fotosyntezy nie jest łatwy do przedstawienia ale wydaje mi się, że mimo wszystko da się trochę prościej ;) Pomijając już fakt, że podstawowym dla nas składnikiem powstałym w jej wyniku jest tlen, a cukier, który powstaje „je” najpierw roślina, a dopiero potem zwierzę/człowiek. 

No i to trochę tak, jakby powiedzieć, że w moim radiu gra słońce, bo człowiek zmienia słońce na prąd przy pomocy paneli słonecznych. Albo wiatr, jeśli mam niedaleko elektrownię wiatrową. Nie da się jednak ukryć, że człowiek bez natury daleko by nie zaszedł i jest z nią nierozerwalnie związany. I chyba o to właśnie chodziło autorce. 

Podobnie jest z nadmiernym uwzniośleniem niektórych zjawisk, które, choć brzmią fascynująco, stają się przez to trudniejsze w odbiorze.

Ale mimo tych uwag, książka wprowadza młodego czytelnika w świat intrygujących zjawisk, podrzuca sporo „trudnych słówek” (kochałam je w dzieciństwie!) i otwiera oczy na niesamowitość świata. I to jest super.

A w połączniu z obłędnymi ilustracjami funduje odbiorcy niezapomnianą podróż od najmniejszej komórki aż po granice wszechświata. I jak już decydujemy się na otwarcie tej książki, to nie będzie łatwo się od niej oderwać. A każda kolejna strona to kolejna dawka zdumienia i zachwytu spowodowanych zarówno nadzwyczajnością natury, jak i wizualną stroną książki. 

Pozycja obowiązkowa w domu każdego młodego odkrywcy. Specyficzna, wyjątkowa i skłaniająca do namysłu nie tylko dzieci.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont.