Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2022

Opracowanie zbiorowe - "Słowa. Akademia Mądrego Dziecka. Poznajemy świat"

 

Autor: opracowanie zbiorowe 
Tytuł: Słowa. Akademia Mądrego Dziecka. Poznajemy świat
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 23.03.2022
Liczba stron: 8
Wiek: 0-3 lata
Ocena: 9/10

Opis:

Idealny zestaw dla maluchów. W pudełku znajduje się książeczka ucząca pierwszych słów. Każda rozkładówka przedstawia wyrazy dotyczące jednej tematyki: np. owoce. Dodatkowo dzieci muszą dopasować puzzle do miejsc na stronie, co jest świetną zabawą, a dodatkowo utrwala słówka.

Seria książeczek Poznajemy świat z Akademii Mądrego Dziecka pokazuje i uczy świata, dodatkowo ćwicząc małą motorykę i pomagając w skupieniu.

Recenzja:

Byliście stęsknieni za nowymi seriami od wydawnictwa HarperKids, przygotowanymi specjalnie z myślą o najmłodszych dzieciach? Bo my tak! I oto właśnie już niebawem, a więc dwudziestego trzeciego marca w sprzedaży pojawi się zupełna nowość, czyli cykl wydawniczy Akademia Mądrego Dziecka. Poznajemy świat. Mamy przyjemność recenzować tytuł Słowa i muszę przyznać, że jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wydania i zachwyceni jego pomysłem oraz oryginalnością. To edukacyjny zestaw, w którego skład wchodzi nie tylko kolorowa książeczka z ilustracjami, ale również zbiór dwunastu elementów, tworzących swego rodzaju układankę. Na pewno żaden maluch, a nawet starszak nie będzie nudził się z książeczką z takimi dodatkami. 


Wykonanie zestawu jest bardzo pomysłowe. Książka jest zamykana na magnes, po jej otworzeniu widzimy strony o mniejszym formacie, z różnymi grupami wyrazów, jak na przykład zabawki, owoce i tym podobne, na górze zaś znajduje się zestaw dwunastu elementów wykonanych z grubej zalaminowanej tektury, zamkniętych w plastikowym opakowaniu. Po ich wyjęciu dziecko może przejść do zabawy, czyli dopasowywania poszczególnych obrazków do odpowiednich miejsc w książeczce. To zajmujące zajęcie, które ćwiczy dziecięcą spostrzegawczość, koncentrację oraz wspomaga naukę nowych wyrażeń i segregowania słów zgodnie z ich przeznaczeniem, czy też definicją. Mimo iż wydawca proponuje tę serię dzieciom w przedziale 0-3 lata to uważam, iż nawet czterolatek będzie nią zainteresowany, gdyż mam syna w tym wieku i bardzo spodobała mu się ta publikacja oraz to, co można dzięki niej robić, a więc przede wszystkim układać elementy w wyznaczone miejsca. 



Książeczka z puzzlami jest warta polecenia i jestem pewna, że wiele maluchów pokocha czas spędzony z nią. Duże rysunki, ładne wyraziste kolory oraz pytania na każdej rozkładówce sprawiają, że dziecko szybko angażuje się w zabawę i naukę z tą publikacją. Każdy rysunek jest podpisany grubą czcionką. Jedyne co uważam za mało znaczący minus, ale jednak zauważalny, to trudność we wkładaniu puzzli w pasujące miejsca. Zauważyłam, że mój syn niejednokrotnie miał kłopot z umieszczeniem w wyżłobienie danej układanki, chociaż oczywiście z łatwością odgadywał, co gdzie pasuje. Jednak można na to spojrzeć z pozytywnej strony, gdyż dzięki pewnym, chociaż z pewnością niezamierzonym ze strony wydawcy utrudnieniom, dzieci mogą ćwiczyć motorykę, a także... cierpliwość. Niewątpliwie seria Poznajemy świat jest wyjątkowa, rewelacyjna i przede wszystkim zajmująca oraz skupiająca uwagę naszych małych podopiecznych.


Książkę z puzzlami zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 9 października 2021

Eliza Piotrowska - "Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może!"

Autor: Eliza Piotrowska
Tytuły: Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może!
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 112
Wiek: 6-10 lat
Ocena: 9/10

Opis:
 
Kiedy w szkole jest dyktando,
zwykle kończy się to grandą.
Wielu bowiem nie wie (szkoda!),
że nasz język to przygoda.
Trzeba tylko znać zasady
– jak w grze –
bez nich nie da rady!

Eliza Piotrowska przedstawia najważniejsze zasady rządzące polską ortografią z humorem, sprawiając, że nauka z jej książką to prawdziwa przyjemność. Forma rymowanego wiersza ułatwia zapamiętywanie, zatem… do dzieła! Szóstka z dyktanda gwarantowana!

Recenzja:

Ortografia niejednemu dziecku spędza sen z powiek. Są też uczniowie, którzy często piszą dany wyraz tak, jak go słyszą i trudno im zapamiętać, kiedy należy używać "o z kreska", a kiedy "u otwarte" - jak to się potocznie określa. Oczywiście nie tylko ta literka sprawia im kłopoty. Inne również. Czy da się to wszystko zapamiętać i skutecznie nauczyć się poprawnej pisowni? Niektórym dzieciom stosowanie zasad ortografii w praktyce przychodzi z łatwością, innym nie. Jednak wszystko można wytrenować. Eliza Piotrowska w książce Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może! przekonuje, że zawiłości języka polskiego można rozgryź i co więcej może to być dobrą zabawą. Czy naprawdę ta książka pomoże dzieciom z trudnościami w pisaniu? Oczywiście sama w sobie nie, ale jeśli do tego dodamy odpowiednie nastawienie, chęci i otwartą głowę - sukces będzie niemal gwarantowany. Bo do osiągnięcia celu potrzeba czasu, ale też różnych pomocy, a ta publikacja naprawdę jest wartościowa i wspiera dzieci w tej skomplikowane grze o tytule "Ortografia". Każdy może wygrać, trzeba tylko się zaangażować i przykry obowiązek przekształcić na pasjonującą zabawę.

Mój starszy syn chodzi do czwartej klasy i niestety ma duże trudności z poprawnym pisaniem. Ucieszyłam się, widząc w zapowiedziach Naszej Księgarni książkę, która mogłaby pomóc mu w opanowaniu i praktycznym używaniu zasad ortografii. Miałam nadzieję, że pomysł autorki okaże się dla niego skuteczny i sprawi, że z przyjemnością siądzie do nauki i wykonywania ćwiczeń. Trzeba nadmienić, iż jest on typem ucznia, którego ciężko zainteresować obowiązkami szkolnymi. Jednak ma dobrą pamięć, dlatego pomyślałam, że rymowanki zawarte w tej publikacji przypadną mu do gustu. Oczywiście miałam rację, bo ta część okazała się dla niego najatrakcyjniejsza. Co prawda nadal musi pracować, ale książka Elizy Piotrowskiej okazała się dla niego przydatna i dość pomocna. Zatem, niezależnie od wieku dziecka, jeżeli ma ono problemy z ortografią lub po prostu chce nauczyć się jej zasad w miły sposób, nie wahajcie się zbyt długo i sprawcie mu taką książkowa niespodziankę, o niezaprzeczalnych walorach edukacyjnych. Nawet jeśli ma więcej niż dziesięć lat. 

Książka składa się z kilku działów, z których każdy w wyczerpujący sposób opisuje zasady poprawnej pisowni. Niewątpliwie wielkim plusem jest tekst w formie rymowanych wierszy, dzięki czemu dzieci łatwiej mogą zapamiętać daną regułką. Nie zabraknie tu również ćwiczeń utrwalających zdobytą wiedzę, a także spójnego podsumowania najważniejszych informacji z każdego zagadnienia. Autorka zebrała w jednym miejscu wszystkie istotne zasady, z którymi dzieci bardzo często mają trudności. Kiedy piszemy "u", a kiedy "ó", kiedy "ż", "rz", "h" i "ch"? Jakie są wyjątki? Odkryjemy tu także tajniki pisowni wyrazów z wielkiej litery. Na wielu stronach pojawiają się pytania zachęcające dzieci do myślenia i aktywnej nauki. Nie jest to więc typowy zbiór regułek, ale wyjątkowe kompendium wzbogacone ćwiczeniami, które warto zastosować jako pomoc w edukacji. To także ciekawa książka z niezwykłymi wierszami, oprócz walorów naukowych ma również wartość poetycką i rozrywkową. Niewątpliwie praca z tą publikacja zaowocuje korzystnie u każdego, kto się w nią zaangażuje.


Książka ma nieco większy format niż zeszyt A5 oraz twardą okładkę. Tekstura papieru jest matowa, co nadaje kartkom swoistego charakteru i wpływa na dobry klimat pracy z książka. Można bez problemu po niej pisać, dlatego rozwiązywanie zadań jest przyjemne. Każdą kartkę zdobią ciekawe, kolorowe ilustracje. Zajmują one dużą część strony, dlatego dzieci na pewno odniosą wrażenie, że nie uczą się ze zwykłego podręcznika. Oczywiście istotny jest też zapis tekstu, zwłaszcza dla owocnego przyswojenia sobie danych informacji za pomocą zapamiętywania i wizualizacji. Nauka wzrokowa z tą publikacja jest więc czymś, co dzieci z pewnością zainteresuje. Autorka wyróżniła na kolorowo wszystkie niezbędne literki, z którymi pojawiają się trudności w zapisie. Polecenia zaś są łatwe w zrozumieniu, mają różne formy, a ich wykonywanie może sprawić przyjemność. Wiersze mają ciekawą treść i są interesujące same w sobie. Wszystko więc wskazuje na to, że ta książka to bardzo przydatna pozycja w bibliotece każdego ucznia.

Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może! to praktyczne kompendium wiedzy o poprawnej pisowni dla dzieci w wieku szkolnym. Oryginalna forma treści, ciekawe zadania i przejrzyście przedstawione informacje stanowią niezawodną pomoc w nauce reguł z dziedziny ortografii. Okazuje się, że można połączyć przyjemne z pożytecznym, ucząc się z tej książki. Bo nauka to przygoda i tego dowodzi ta publikacja. Przygoda, która powinna być radością, a nie przykrym obowiązkiem. Ufam, iż treści kryjące się pod tym tytułem pomogą w takim postrzeganiu ojczystego języka przez uczniów i zażegnaniu wszystkich trudności z nim związanych. Oby tak się stało.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 18 września 2021

Ruth Spiro, Irene Chan - "Dotyk! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę" i "Smak! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę"


 Autor: Ruth Spiro 
Ilustracje: Irene Chan
Tytuł: Dotyk! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę i Smak! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 11.08.2021
Liczba stron: 10 i 10
Wiek: 2+ lat
Ocena: 9/10

Opis:

„Dotyk! Bobas odkrywa naukę. Akademia mądrego dziecka.” to pięknie i kolorowo ilustrowana książeczka edukacyjna dla najmłodszych, która najprostszymi słowami i pojęciami zapoznaje maluszki z działaniem jednego ze zmysłów - dotyku. Książeczka w prosty sposób pokazuje jak to się dzieje, że dzidziuś dotykając miękkiego sweterka czuje miły dotyk, a mokry miś jest nie miły w odczuciu.
***
Dlaczego krzywimy się, jedząc cytryny, podczas gdy truskawki są słodkie i pyszne? Ile jest smaków i jak je odczuwamy? „Smak. Bobas odkrywa naukę” to dawka smakowitej wiedzy podana w sposób lekkostrawny dla malucha! 

W książeczce „Smak. Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę” znajdziesz: 
● kolorowe, przyjazne ilustracje Irene Chan, które ułatwią dziecku zrozumienie omawianych zjawisk; 
● ciekawostki i wyjaśnienia, które pomogą maluchowi zrozumieć, czym jest zmysł smaku; 
● przystępny, dostosowany do najmłodszych odbiorców język.

Książki wpisują się w ceniony na całym świecie, innowacyjny nurt edukacji STEM, który łączy 4 dyscypliny: 
- nauki przyrodnicze (science) 
- technologię (technology) 
- inżynierię (engineering) 
- matematykę (math).

Recenzja:

Zmysły to coś, bez czego nie moglibyśmy doświadczać piękna otaczającego nas świata. Między innymi, dzięki dotykowi i smakowi, możemy poznawać nowe rzeczy. Zmysły są szczególnie ważne dla małych dzieci, które za pomocą nich badają niemal wszystko, co się wokoło znajduje. Jaka tajemnica tkwi za tymi doznaniami? Jaki jest mechanizm ich działania? Przychodzi taki czas, że nasi podopieczni zaczynają zadawać bardziej zaawansowane pytania, dotyczące nawet fizjonomii człowieka. W takich sytuacjach z pomocą rodzicom mogą przyjść książki z serii Bobas odkrywa naukę od wydawnictwa HarperKids. Dwie najnowsze publikacje z tego właśnie cyku przybliżą dzieciom, jak działa zmysł dotyku i smaku. Czy odkryją przed nimi wszystkie tajemnice z tym związane? Nie wiadomo, ale na pewno, w znacznej części, zaspokoją ich ciekawość.


Wydawca zaznaczył, iż książki te przeznaczone są dla dzieci od drugiego roku życia. Jednak myślę, że bardziej zainteresują one nieco starszych czytelników. Mój synek ma trzy latka i muszę przyznać, że lubi tę serię, jednak na wiedzę naukową, która z nich płynie nie zwraca jeszcze zbytnio uwagi. Oczywiście odbiór tych publikacji jest kwestią indywidualną, jednakże obiektywnie patrząc, śmiem twierdzić, że takie maluchy nie są jeszcze gotowe, by w pełni przyswoić sobie wiedzę o działalności zmysłów. Z  tego też względu polecam cały cykl nawet starszym dzieciom. Mój starszy syn jest właśnie w czwartej klasie i zaczyna naukę o zmysłach. Nawet więc dziesięciolatkowie mogą skorzystać z dzieł autorek, by lepiej zrozumieć wiedzę zdobywaną w szkole. Ta uniwersalność pod względem grupy docelowej odbiorców owych publikacji jest więc ich wielkim plusem. 

Dotyk! to oczywiście, jak sam tytuł wskazuje, historyjka dotyczącą zmysłu dotyku. No nie do końca taka zwykła historyjka, bowiem została ona wzbogacona wiedzą naukową oraz schematami, które można spotkać w książce do biologii. Bohaterem jest tu pewien dzidziuś, który uwielbia pomagać w praniu. Zdania są tak ułożone, by przekazać małym czytelnikom, jakie odczucia mogą towarzyszyć po zetknięcie się naszej skóry z różnymi rzeczami. Co jest twarde a co miękkie, co suche a co mokre? Jak to się dzieje, że rozpoznajemy te cechy? Wszystko zostało wytłumaczone w przystępny sposób. Jestem pewna, że ta mała książeczka pomoże wielu dzieciom zrozumieć własny organizm, chociaż nie wszystkie muszą być jeszcze gotowe na przyswojenie sobie tej wiedzy i fachowej terminologii. Niemniej jednak i tak każdy odbiorca znajdzie w niej rozrywkę, wiedzę i cenne informacje.




Smak! zaś to książeczka, która zgłębi dziecięcą wiedzę o najpyszniejszym z ludzkich zmysłów. Tym razem ich przewodnikiem będze dzidziuś lubiący pomagać w kuchni. Jakie rarytasy tam na niego czekają? Jak to się dzieje, że możemy rozpoznawać smak danego owocu, czy potrawy? Wszystko zostanie im tu wytłumaczone nie tylko za pomocą tekstu, ale również schematów, które są niezbędne do zrozumienia zawiłości funkcjonowania naszego organizmu. Dzieci dowiedzą się także, jakie są rodzaje smaku oraz jaka rolę w naszym życiu odgrywa samo pożywienie, a także inny ze zmysłów, powiązany ze zamysłem smaku. Jestem pod wielkim wrażeniem, że w tak nieskomplikowanej publikacji autorzy przekazują złożoną wiedzą. Na pewno warto wzbogacić tym tytułem swoją bibliotekę, bo wiele wyjaśnia i zaspokaja ciekawość o samym sobie.

Obie książeczki są wykonane ze sztywnego i wytrzymałego kartonu oraz mają zaokrąglone rogi. Tekstura kartek pozwala na bezproblemowe utrzymanie ich w czystości oraz zabezpiecza przed szybkim uszkodzeniem. Książki pod względem sposobu wydania mają podobny styl. Zmienia się w nich tylko bohater, co też uważam za świetny pomysł. Dzieci bowiem mogą poznać świat z szerszej perspektywy nawet za sprawą takiego rozwiązania. Postaci te różnią się bowiem nie tylko płcią, ale nawet kolorem skóry. Jestem ciekawa, czy wasze pociechy zwrócą na to uwagę. Świetne rysunki i schematy ułatwiają zrozumienie zawiłości funkcjonowania naszych zmysłów. Warto zapoznawać dzieci z biologią od najmłodszych lat, a seria Bobas odkrywa naukę jest świetnym ku temu środkiem. Nawet jeśli maluchy nie przyswoją sobie od razu zawartych w nich informacji, to poznają ciekawe historie, które na pewno będą impulsem do odkrywania innych sekretów o człowieku, a może nie tylko o nim. Są to zatem naprawdę ciekawe i oryginalne książki.




Dotyk! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę i Smak! Akademia mądrego dziecka. Bobas odkrywa naukę to książki dla najmłodszych, wyjaśniające zasady funkcjonowania zmysłów człowieka. Przejrzyste, treściwe i ciekawe. Zapoznają dzieci z faktami biologicznymi, a jednocześnie stanowią ciekawą lekturę i wartościową rozrywkę. Skorzystają z nich trzylatki, a nawet uczniowie podstawówki, by utrwalić sobie wiedzę z ważnego działu przyrody lub dopiero ją zdobyć. Z powodzeniem więc można traktować je też jako pomoc dydaktyczną.
 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 21 sierpnia 2021

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia, Franek i liczenie" i "Basia, Franek i ubieranie"

 

Autor: Zofia Stanecka 
Ilustrator: Marianna Oklejak
Tytuły: Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 11.08.2021
Liczba stron: 14
Wiek: 0-3 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Franek jest jeszcze mały. Na szczęście ma starszą siostrę Basię, która jest dla niego wzorem i prawdziwą przyjaciółką. To ona objaśnia Frankowi świat. Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się liczyć. Ile tu samochodów! Wyścigówka, karetka pogotowia, wóz strażacki… Czy da się je wszystkie policzyć? Ojej, piłek do wspólnej zabawy z Basią jest jeszcze więcej. Liczenie to wyzwanie, ale też duża przyjemność. Krótkie opowiastki o Basi i Franku zachęcają do wspólnej lektury, rozmowy i zabawy.
***
 Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się ubierać. Czy skarpety mogą udawać rękawiczki? Jak zabrać się do wkładania bluzki? I kto zawiąże Frankowi sznurówki? Ubieranie to poważna sprawa, ale bywa też okazją do świetnej zabawy. 

Recenzja:
 
Kultowa seria dla dzieci o Basi od wydawnictwa HarperKids, która już dawno zyskała ogromną popularność, obecnie liczy sobie bardzo dużo tytułów. W końcu przyszedł czas na to, by książki z tego cyklu zagościły i w naszym domu. Liczenie i ubieranie to ważne umiejętności, które pojawiają się w pewnym etapie rozwoju naszych pociech. Czy tytułowa bohaterka wraz ze swoim młodszym braciszkiem umili najmłodszym trening owych czynności? Jestem przekonana, że każdy miłośnik książek będzie zachwycony poznaniem tego rodzeństwa, gdyż nauka i zabawa z tą parą jest nie tylko owocna, ale także pełna humoru. Podczas czytania i oglądania ilustracji można nawet wybuchnąć gromkim śmiechem. Zdecydowanie więc spodobało nam się pierwsze spotkanie z Basią i Frankiem.


Chociaż z liczeniem mój młodszy syn, który w czerwcu skończył trzy latka, nie ma już większych trudności, tak z samodzielnym ubieraniem już trochę tak. Nie chodzi tu oczywiście o brak zrozumienia do czego służą konkretne elementy garderoby, ale o ich założenie bez pomocy drugiej osoby. Obie książeczki będą zatem doskonałym prezentem dla dzieci młodszych, które nie do końca zdają sobie sprawę, że majteczek nie zakłada się na głowę. Tak, taką scenę zobaczymy w książeczce Basia, Franek i ubieranie. W tym miejscu muszę wspomnieć, że wzbudziła ona wielką radość u mojego syna i jego sześcioletniej kuzynki. Również publikację Basia, Franek i liczenie polecam grupie wiekowej podanej przez wydawcę, czyli 0-3 lata, ponieważ jej prostota z pewnością pomoże im w sprawnym utrwaleniu liczebników od jednego do pięciu. Oczywiście starsze dzieci też mogą miło spędzić czas przy tych dwóch tytułach.
 
Basia, Franek i liczenie jak już wyżej wspomniałam dotyczy tylko pięciu liczebników, czym byłam trochę rozczarowana. Jednak mimo to i tak jest to ciekawa książeczka, która okazuje się interesująca przede wszystkim dla młodszych dzieci. Jakie są ulubione samochody Franka, i ile ich w ogóle jest? Jakie piłki do zabawy może wykorzystać rodzeństwo, i ile ich jest? Między innymi na te pytania znajdziemy odpowiedź w tej publikacji. Nie zabraknie tu także wzmianki o zwierzętach, a także zadania polegającego na policzeniu konkretnych przedmiotów. Z pewnością nauka i zabawa z takimi fantastycznymi bohaterami będzie o wiele przyjemniejsza. Każdy, kto zna tę serię dobrze o tym wie, a ci, co jej nie znają w każdej chwili mają szansę to zmienić.


 
Basia, Franek i ubieranie zaś z pewnością poprawi humor waszym pociechom. Poza tym wprowadzi je w tajniki kolejności nakładania ubrań i tego, na jaką część ciała pasuje dany element garderoby. Czy ubieranie się to rzeczywiście taka prosta sprawa? Nie dla każdego. Podoba mi się, że w tej króciutkiej historyjce autorka zwróciła uwagę na to, że na wszystko przyjdzie czas i każde dziecko w swoim czasie będzie umiało samodzielnie ubrać się do przedszkola, czy po prostu na co dzień. W tej publikacji także nie zabrakło zadania do wykonania, tym razem trenującego dziecięcą spostrzegawczość.



Obie książeczki mają kartonowe strony i zaokrąglone rogi, czym są przystosowane do użytkowania przez najmłodszych "znawców literatury". Na początku każdej z publikacji znajdziemy kilka zdań opisujących bohaterów serii. W tym krótkim wstępie dostrzeżemy niezwykłą więź pomiędzy rodzeństwem, co też może być doskonałym punktem wyjścia do rozmowy na temat relacji z bratem lub z siostrą, o ile posiadamy więcej niż jedno dziecko. Ilustracje w serii o Basi są dość specyficzne, mało skomplikowane i niektórym mogą wydawać się nawet niezbyt ładne. Jednakże taki styl ma również swoje zalety, gdyż dzieci mogą przekonać się, że za pomocą kilku kresek można stworzyć fajny rysunek.

Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie to dwie najnowsze książeczki ze znanej serii, które będą wspierały małe dzieci w zdobywaniu nowych umiejętności. Krótkie teksty i proste ilustracje oraz humorystyczne scenki z łatwością zaskarbiają sobie uznanie najmłodszych czytelników. Nauka z Frakiem i Basią okazuje się niezwykle przyjemna, a przede wszystkim owocna. Polecam zapoznać pociechy z tymi nieskomplikowanymi historyjkami. 

 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

poniedziałek, 3 maja 2021

Cykl Najwybitniejsi Naukowcy - „Maria Składowska-Currie”, „Darwin”

Autor: Jordi Bayarri
Tytuły: Maria Składowska-Currie. Pierwiastki promieniotwórcze, Darwin. Ewolucja teorii
Cykl: Najwybitniejsi Naukowcy
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 14 kwietnia 2021
Liczba stron: 48+48
Ocena: 9/10

Opis:

Maria Skłodowska-Curie. Pierwiastki promieniotwórcze: W pierwszym tomie prezentujemy postać Marii Skłodowskiej-Curie, odkrywczyni dwóch pierwiastków promieniotwórczych – radu i polonu, dwukrotnie uhonorowanej Nagrodą Nobla. Będąc jednym z najwybitniejszych naukowców w dziejach promowała naukę jako sposób poznawania świata, starała się też doprowadzić do tego, by współpraca intelektualna przekształciła się w narzędzie komunikacji pomiędzy narodami.

Darwin. Ewolucja teorii: W tym tomie zapoznajemy się z postacią Charlesa Darwina, twórcy teorii ewolucji, którą przedstawił w swoim dziele pt. „O powstawaniu gatunków”. Komiks pokazuje, co ukształtowało największego przyrodnika w dziejach i jak dzięki pasji poznawania przyrody zwiedził cały świat, dzięki czemu wyewoluowała jego teoria.

Recenzja:

Edukacyjne komiksy o naukowcach? To musi się udać! Wydawnictwo EGMONT po raz kolejny miło zaskakuje swoich młodych czytelników, decydując się na wydanie cyklu o znanych postaciach. Najwybitniejsi Naukowcy – jak sama nazwa wskazuje – to seria opowiadająca co-nieco na temat słynnych postaci, z różnych dziedzin nauki. Pierwsze dwa tomy skupiają się na Karolu Darwinie oraz Marii Składowskiej-Currie i… prezentują się znakomicie!

Komiksy z tej serii prezentują się niepozornie – są dość niewielkiego formatu, prostokątnego, a i stron nie mają za specjalnie dużo. Mimo to fantastycznie prezentują postaci, o których opowiadają nie tylko poprzez przyjemny dla oka komiks, ale i biogramy najważniejszych osób w ich otoczeniu (i pojawiających się w kadrach) oraz kalendarium odkryć tytułowych bohaterów. Co ciekawe, każdy komiks posiada posłowie dr. Tomasza Rożka, które wielu z Was pewnie kojarzy z kanału Nauka To Lubię (jeśli nie znacie tego kanału, koniecznie na niego zajrzyjcie!). W dodatkowych materiałach znajdują się również szkice, na które miło się patrzy.


Zarówno Maria Składowska-Currie. Pierwiastki promieniotwórcze, jak i Darwin. Ewolucja teorii wypadają naprawdę dobrze. Jest tutaj nieco wiedzy, ale jest też nieco humoru, co z całą pewnością przypadnie do gustu dzieciom (nie są to jednak karykatury, czego się obawiałam). Ze względu na przyjemną kreskę i sympatyczną kolorystykę, komiksy czyta się kapitalnie i jestem przekonana, że nie jeden czytelnik zakocha się w takim wydaniu biografii naukowców. To także duża zachęta na poznanie tytułowych postaci lepiej – bo faktycznie autor potrafi zafascynować ludźmi, o których tworzy. Jestem doprawdy urzeczona – szczególnie, że Maria Składowska-Currie i Karol Darwin to dwie różne dziedziny nauki, a uchwycone są genialnie!


Cykl Najwybitniejsi Naukowcy napawa mnie optymizmem i już nie mogę doczekać się kolejnych tomów – wydawnictwo w tej chwili zapowiada komiksy o Einsteinie, Artystotelesie i Newtonie. Jak wspomniałam wcześniej, taka forma to niebanalna zachęta do nauki, ale i też sposób, aby dzieci z własnej woli poznały tak niesamowite osobistości. Cudowna oprawa graficzna również za tym przemawia, a dodatek w postaci kilku słów (a raczej kilkudziesięciu) od dr Tomasza Rożka to przecudowna niespodzianka! Mam nadzieję, że w następnych albumach również tego pana nie zabraknie – fenomenalnie pisze! Polecam z całego serca!

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Nikola Kucharska, Katarzyna Piętka, Joanna Kończak - "Jak to działa? Książki"

Autor: Nikola Kucharska, Katarzyna Piętka, Joanna Kończak
Ilustracje: Nikola Kucharska
Tytuł: Jak to działa? Książki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 14 kwietnia 2021
Liczba stron: 32
Ocena: 9/10

Opis:

Klara fascynuje się światem wokół. Chciałaby zrozumieć, skąd biorą się książki, a w przyszłości zostać bibliotekarką albo pisarką. Każdą wolną chwilę poświęca na zdobywanie wiadomości. Pomaga jej dziadek, który swymi zabawnymi rysunkami cierpliwie odpowiada na kolejne pytania wnuczki. Czy za pomocą sznurka i węzełków można „zapisać” opowieść? Czym różni się papirus od pergaminu? Na czym polegała praca w średniowiecznym skryptorium? Po co książce skład i layout? Z czego dawniej robiło się papier, a co dziś potrzebne jest do jego produkcji? Skąd wzięło się powiedzenie „czytać od deski do deski”? Czym zajmuje się agent literacki? Co to jest antykwa, szeryf czy kursywa?

Duży format, wypełnione szczegółami ilustracje, edukacja połączona z zabawą i humorem to tylko niektóre z zalet tej niezwykłej książki o książkach.

Recenzja:

Uwielbiam cykl Jak to działa?, a najnowsza jego część jest moją ulubioną i z całą pewnością taka będzie dla niejednego czytelnika. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta, bo… Nikola Kucharska – wraz z Katarzyną Piętką i Joanną Kończak - przychodzi tym razem do nas z opowieścią o książkach! A jest co opowiadać…

Nawet nie wiem, od czego zacząć, bo – prawdę mówiąc – poza tematyką Jak to działa? Książki nie różni się niczym od pozycji innych. Znów zostajemy zasypani licznymi ciekawostkami oraz wiedzą, a ogrom książkowego świata jest tutaj fenomenalnie przedstawiony. Z pomocą małej Klary poznajemy wszelkie szczegóły odnośnie historii powstawania książek (oraz tego, co było przed nimi), w której nie brakuje informacji o Gutenbergu (oraz jego wynalazku) i pierwszych bibliotekach. Można tutaj liznąć nawet co-nieco na temat współczesnego wydawania, pracy w drukarni oraz etapów powstawania książki (oraz jej elementów). Znalazło się tutaj miejsce także dla rozdziału o nietypowych książkach (mój ulubiony!), zawodach dla bibliofili oraz inspirujących osobach (pisarzach i poetach). To naprawdę zaskakująco dobre kompendium wiedzy o wszystkim około-książkowym dla młodego czytelnika!


Wiedza jest tutaj przekazywana w sposób humorystyczny oraz właściwy dla młodego czytelnika i niewiele trzeba tutaj dziecku podpowiadać (bo wszystko jest czarno na białym). Zabawne, przyjemne i bardzo szczegółowe ilustracje są tutaj przyjemnym dopowiedzeniem, a i często pełnią rolę dowcipu, jeszcze pozytywniej wpływając na odbiór całości. Jest kolorowo, merytorycznie i wesoło, ale mam jeden drobny zarzut – zresztą, jak do każdej książki z tej serii – czcionka bywa gdzieniegdzie koszmarnie drobniutka! Nieco to zniechęcało młodego do czytania, ale – na szczęście – chęć dowiedzenia się więcej na temat książek wygrała z rozmiarem liter.

Jak to działa? Książki to obowiązkowa pozycja dla każdego małego miłośnika czytania. Lektura potęguję fascynację i miłość do książek od strony nieco nietypowej, bo rzec można fachowej. Fantastycznie edukacyjna, budząca uśmiech na ustach, ciesząca oczy i serce – cóż mogę dodać więcej? Polecam, polecam, polecam! <3

niedziela, 28 marca 2021

Mike Barfield, Lauren Humphrey - "Jest chemia!"

Autor: Mike Barfield
Ilustrator: Lauren Humphrey
Tytuł: Jest chemia! Śledztwo w sprawie pierwiastków ukrytych w twoim domu
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 24 lutego 2021
Liczba stron: 64
Ocena: 9/10

Opis:

Chemia jest nudna? Nigdy w życiu! Oto najciekawszy przewodnik po pierwiastkach, jaki możesz sobie wyobrazić!

Czy wiesz, że gdyby nie rysik w twoim ołówku, nie istniałoby życie na Ziemi? Albo że zabójczą substancję, która posłużyła do zbudowania najgroźniejszej broni w dziejach, można odkryć w butelce z wodą? Autor tej zdumiewającej książki dowiedzie, że prawie wszystko we wszechświecie składa się z zaledwie dziewięćdziesięciu dwóch pierwiastków. I że w dodatku wiele z nich – od argonu po żelazo – znajdziesz w swoim własnym domu. Dołącz więc do zabawy w chowanego… i poszukaj pierwiastków wokół nas!

Recenzja:

Jest chemia! Śledztwo w sprawie pierwiastków ukrytych w twoim domu to książka, którą zamówiłam z myślą o moim siostrzeńcu, który za tym przedmiotem nie za bardzo przepada. Młody lubi ciekawostki, a na zajęciach – niestety – bardziej nauczycielka skupia się na przekazaniu wymaganej wiedzy, niż zachęceniu dzieci do poznawania chemicznego świata. Na szczęście, na rynku można znaleźć takie pozycje jak tak, które ubarwia z pozoru nudną naukę!

Jest chemia! informacje przekazywane są poprzez zabawę. Książka ujmuje od pierwszych stron, gdyż uroczy detektyw zaprasza nas do tropienia nieuchwytnych pierwiastków. A – jak pewnie każdy wie – jest ich doprawdy wiele. Ich poznawanie rozpoczynamy przez podstawy, czyli zapoznanie się z pojęciami atomu oraz układu okresowego pierwiastków, by dalej poznać lepiej naszych chemicznych „podejrzanych”. Autorka opisuje tutaj m.in. jego występowanie, cechy charakterystyczne, symbole oraz – oczywiście – interesujące ciekawostki, które z całą pewnością pomogą w ich zapamiętywaniu i zachęcą do pogłębiania wiedzy na własną rękę.


Czasami wiedza przekazywania jest nie tyle w treści, co w formie komiksów – ten element szczególnie ujął mojego siostrzeńca, gdyż jest fanem obrazkowych powieści. Nie brakuje tu także interesujących zadań dla młodych detektywów-czytelników, która jeszcze bardziej zachęca do poznawania świata chemii. Jest tutaj wiele niuansów z życia codziennego, dzięki czemu maluch po przeczytaniu tej książki, może z łatwością zabłysnąć na lekcji lub… wśród znajomych, bo są tu także nowinki humorystyczne. Krótko mówiąc – i 11-latek, i dorosła już ciotka świetnie spędzili czas z tą książką.

Jest chemia! Śledztwo w sprawie pierwiastków ukrytych w twoim domu to wyśmienita popularnonaukowa propozycja dla dzieci w podstawówce. Jestem przekonana, że niejeden młody czytelnik dzięki niej zafascynuje się światem chemii – zarówno przez wzgląd na fascynujące treści weń, jak i oprawę graficzną oraz sposób przekazywania wiedzy - ani odrobinę nudny! Polecam z całego serca!

czwartek, 25 marca 2021

"Psi Patrol. Oficjalny Magazyn" nr 3/2021

Tytuł: Psi Patrol. Oficjalny Magazyn 3/2021
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 12.03.2021
Wiek: 3-5 lat 
Ocena: 9/10

Opis:

Grupa nieustraszonych piesków jest zawsze gotowa, by ruszyć na ratunek wszystkim znajdującym się w potrzebie. Ryder i jego drużyna cieszą się ogromną sympatią widzów, którzy z zaangażowaniem śledzą przygody piesków w serialu telewizyjnym. Nowa porcja opowieści, pomysłowe gry i zabawy czekają w każdym numerze czasopisma. Tu dzieci poznają, jak cenna jest przyjaźń i jak wiele może pomóc współpraca i sprawne działanie w zespole. „Psi Patrol” to magazyn pomocny w ćwiczeniu umiejętności przydatnych w edukacji wczesnoszkolnej. Specjalne przygotowane zadania pozwalają ćwiczyć rozpoznawanie liter, kształtów i liczb, rozwijać kreatywność i wyobraźnię. To doskonała propozycja na wspólne spędzenie czasu rodzica z dzieckiem. 

W tym numerze: 

Licz razem z Rubble’m 
Przygoda Psiego Patrolu: Pieski i problem śmierdzących baniek 
Pora na napój 
Opowieść do poduszki: Pieski ratują małe strusie 
Zagadki i łamigłówki 

A do tego:

ZESTAW DO ZĘBÓW: Umyj zęby pieskom 
 SUPERPLAKAT: Czas zabawy 
PREZENT: ZESTAW MAJSTERKOWICZA

Recenzja:

"Patrol nasz radę da...". Z pewnością niemal w każdym domu, w którym są małe dzieci codziennie słychać piosenkę rozpoczynającą się od tych słów. Drużyna odważnych piesków skradła serca wielu dzieciom. Ich przygody są niezwykle ciekawe i ekscytujące. Faza na Psi Patrol ciągle jest w rozkwicie. Pasta do zębów z ich wizerunkiem, serki, talerze, pościel... - dosłownie wszystko na rynku, co jest z nim powiązane sprzedaje się bardzo dobrze. Dziecko, widząc swojego ulubionego pieska, chociażby na koszulce od razu odczuwa wielką radość. Także w literaturze można znaleźć mnóstwo książek z tymi niezwykłymi czworonogami w rolach głównych. Czy Psi Patrol. Oficjalny Magazyn 3/2021 zadowoli ich najmłodszych wielbicieli? Aj, co to za pytanie! Oczywiście, że tak. Zwłaszcza dodatek w postaci narzędzi majsterkowicza wywoła u nich niespotykaną na co dzień euforię.


Psi Patrol i każda rzecz z nim związana jest idealna dla dzieci w każdym wieku, no dobrze ustalmy górny pułap wiekowy na jakieś jedenaście, czy też dwanaście lat. Zarówno mój młodszy syn, który ma prawie trzy latka, jak i ten starszy niemal dziesięciolatek z chęcią przyjmuje każdą rzecz z wizerunkiem tych sławnych piesków. Oczywiście magazyn od wydawnictwa Egmont zamówiłam z myślą o młodszym z chłopców, gdyż proponowany wiek jego odbiorców to minimum trzy lata. Jednakże dodatkiem w postaci plastikowych narzędzi i komunikatora zainteresował się też starszy z braci, a nawet moja bratanica. Zatem pismo to przypadnie do gustu i dziewczynkom, i młodym dżentelmenom. Każde z nich, niezależnie od tego, ile dokładnie ma lat, znajdzie w nim coś dla siebie. Maluchy - zadania, starsze dzieci - opowieści z Chase'm, Marshall'em, Sky, Zumą Rocky'm i Rabble'm w rolach głównych.

RYSUJ W ZATOCE PRZYGÓD

Wykonaj zadania z mieszkańcami Zatoki Przygód. 


Za sprawą marcowego numeru na dzieci czeka wiele ciekawych możliwości zabawy. Będą mogli stworzyć zestaw do mycia zębów dla... piesków i na sucho przeprowadzić tę czynność, mając za podopiecznych Rabble'a i Sky. Poza tym znajduje się w nim dużo ćwiczeń na spostrzegawczość, a także takich związanych z rysowaniem, kolorowaniem, wycinaniem, naklejaniem i liczeniem, w tym dodawaniem. Oczywiście nie brakuje tu też ciekawych historyjek. W jednej z nich pieski zmierzą się z problemem śmierdzących baniek. Maluchom na pewno spodoba się również labirynt z zadaniami. Dodatkowe atrakcje, takie jak: test na to, w jakim dziecko jest nastroju, czy plakat do samodzielnego pokolorowania oraz mapa ze zwariowanymi zadaniami do zaznaczania, sprawią, że czas spędzony z tym magazynem zaowocuje świetnym nastrojem i będzie doskonałym lekarstwem na nudę. Ta gazetka to skarbnica inspirująca do mnóstwa aktywności wspierających rozwój naszych pociech. Jestem pewna, że ten numer bardzo  im się spodoba.




Wydanie ma oczywiście format A4, a układ znajdujących się w nim treści jest przejrzysty i ciekawy. Treść zadań jest prosta i łatwa do zrozumienia. Czcionka zaś wyraźna i przystępna w odbiorze. Jej wielkość nie sprawi trudności w samodzielnym czytaniu przez starsze dzieci. Zabawne i kolorowe ilustracje z łatwością przeniosą dzieci w ciekawy i zabawny świat Psiego Patrolu. Przy każdym zadaniu jest ukryte prawidłowe rozwiązanie, więc starsze dzieci lub rodzice mogą sprawdzić, czy dobrze je wykonali. Zestaw majsterkowicza jest dobrej jakości. Narzędzia są małe, ale wywołują radość u każdego fana tej niezwykłej drużyny czworonogów. Dzieci chętnie będą używali ich w swojej zabawie, odgrywają rożne scenki. Jeśli macie w domu wielbicieli tych sześcu gadających piesków o ponadprzeciętnych umiejętnościach, ten magazyn dla dzieci na pewno ich zachwyci i zajmie na dłuższy czas.

Psi Patrol. Oficjalny Magazyn 3/2021 to to niemalże obowiązkowa gazetka dla każdego, kto kocha Psi Patrol i wszystko co z nim związane. Zawiera mnóstwo zadań i stwarza okazje do wielu aktywności korzystnie wpływających na rozwój maluchów. Jest idealny zarówno dla trzylatków, jak i kilka lat starszych dzieci. Nie przejmujcie się, że miesiąc marzec już się kończy, bowiem magazyn pozostaje ciągle w sprzedaży. Naprawdę polecam, ten numer wraz z dodatkami jest po prostu świetny!




Magazyn zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa  Egmont

sobota, 13 marca 2021

Marcin Dudek - "Plus minus. Nauka liczenia"

 

Autor: Marcin Dudek 
Ilustracje: Joanna Kłos
Tytuł: Plus minus. Nauka liczenia 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 7-107 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Gra "Plus minus. Nauka liczenia" pomaga dzieciom utrwalić umiejętność dodawania i odejmowania do 10. Z kolejnymi wariantami przyspiesza ten proces i wprowadza dodatkowe pojęcia (parzyste, nieparzyste, mniejsze niż itd.).
Gra ma 3 poziomy trudności. Wariant 1. jest wprowadzeniem do działania kart. Dzieci zaczynają dodawać i odejmować do 10, starając się coraz szybciej wykonywać działania. Wariant 2. to zręcznościowa wersja wariantu 1. Z kart ułożonych w formie kwadratu 4 × 4 uczestnicy zbierają te z wynikiem spełniającym konkretny warunek (np. parzyste). Wariant 3. jest przeznaczony dla zaawansowanych graczy. Mając do wyboru określoną liczbę akcji, gracze muszą tworzyć ciągi działań szybciej od innych. Tutaj znaczenie ma nie tylko umiejętność wykonywania działań, lecz także strategiczne myślenie.
90 kart działań i 20 kart celów zapewnią godziny świetnej zabawy, przy okazji poprawiając u młodszych uczestników szybkość liczenia.

Recenzja:

Z matematyką nie warto żyć na bakier, gdyż w wielu sytuacjach ciągle przewija się przez nasze życie, a zwłaszcza pod postacią dodawania i odejmowania rożnych liczb. Warto zatem oswoić się z nią i polubić tę niebanalną królową nauk już w najmłodszych latach. Współcześnie mamy tyle pomocy dydaktycznych, iż z radością i stosunkowo szybko, można zaprzyjaźnić się z odejmowaniem i dodawaniem. Czy gra karciana Plus minus. Nauka liczenia pomoże dzieciom w utrwaleniu podstawowych umiejętności z tego zakresu? Wspólne ćwiczenia z pewnością zaowocują sprawniejszym posługiwaniem się liczbami i wykonywaniem działań, jednocześnie dostarczając miłych chwil podczas treningu umysłowego w formie zabawy. Najważniejsze jest bowiem to, by przedstawić swoim pociechom naukę jako przyjemność, a nie obowiązek. I ta gra nam w tym pomaga. Zatem cieszę się, że została wydana i może wspierać rodziców w edukacji swoich dzieci oraz oswajaniu ich z istotnymi zagadnieniami matematycznymi.


Co prawda mój starszy syn jest już w trzeciej klasie i powinien sprawnie posługiwać się liczbami, w tym wykonywać działania nie tylko na odejmowanie i dodawanie, ale też na mnożenie i dzielenie. Jednak nie będę ukrywać, że nie jest on zwolennikiem matematyki i nadal ma trudności z niektórymi zagadnieniami z tej dziedziny. Postanowiłam zatem zamówić tę grę właśnie dla niego, by sprawdzić jego wiedzę obliczeniową i jeszcze potrenować podstawowe umiejętności matematyczne. Bowiem na doskonalenie ich nigdy nie jest za późno, zwłaszcza że jest on na pierwszym etapie swojego rozwoju naukowego i trzeba wspierać go w nauce na różne sposoby. Zatem polecam tę karciankę nie tylko tym uczniom, którzy dopiero rozpoczynają - w ich odczuciu - skomplikowaną przygodę z liczbami i działaniami, ale także tym, którzy z jakichś powodów nie opanowali ich dostatecznie dobrze, mimo że już powinni. Z pewnością przekonają się, że liczenie może być nawet przyjemne.


W pudełku znajdziemy zestaw stu dziesięciu kart, w tym: 45 kart dodawania, 45 kart odejmowania i 20 kar celów oraz oczywiście instrukcję przeprowadzenia rozgrywek. Za pomocą dostępnego zestawu kart możemy rozegrać trzy warianty gry. Oczywiście na początek warto zacząć od tego najłatwiejszego. Wystarczy z kart dodawania i odejmowania wybrać kilka i rozłożyć je przed dzieckiem, jednocześnie mówiąc wymyśloną przez siebie wartość. Na przykład 7. Dziecko stara się znaleźć karty, których wynik będzie wynosił właśnie tyle. Karta, która jest oznaczona dużą cyfrą 2, a w jej górnych rogach widnieje napis "+5" spełnia ten warunek. To proste ćwiczenia wspiera nieskomplikowane obliczenia w pamięci w zakresie do dziesięciu. Im sprawniej i szybciej dziecko będzie je wykonywać tym lepiej dla niego. Wypracowanie tej umiejętności to idealna podwalina pod bardziej zaawansowane działania.

W wariancie drugim będą nam także potrzebne karty celów. Rozkładamy szesnaście kart zgodnie ze schemtem w instrukcji, a obok kładziemy stos kart dodawania i odejmowania oraz karty celów. Następnie odkrywamy pierwszą z kart celów. Zadaniem graczy jest wybranie z rozłożonych kart tych spełniających odkryty cel. Wygrywa osoba, mająca przy sobie najwięcej kart po zakończeniu zabawy. Tu liczy się spostrzegawczość i szybkość. Wprowadzone zostają ważne pojęcia matematyczne, które dzieci mogą sobie sprawnie przyswoić.



Ostatni wariant przeznaczony jest dla graczy zaawansowanych. Polega na układaniu ciągu liczb, z których każda kolejna musi być o jeden większą od poprzedniej. W instrukcji wszystko zostało fajnie objaśnione i rozrysowane, więc nie będę tu szczegółowo opisywać zasad przeprowadzania tej rozgrywki. Wspomnę tylko, że warto rozegrać rundę próbną, by zapoznać się z zasadami najtrudniejszej wersji. Tutaj trzeba bardziej się skupić i nieco dłużej zastanowić nad kolejnym ruchem. Gra umożliwia także przeprowadzenie zabawy w dwie osoby. Mnogość i różnorodność wariantów pod względem stopnia zaawansowania sprawia, że tytuł pomoże dzieciom etapami oswoić się z matematyką i zadowoli zarówno mniej pojętnych uczniów, jak i zapalonych prymusów. Taka forma nauki na pewno spodoba się każdemu.


Tekturowe pudełko posłuży nam przez długi czas jako miejsce przechowywania kart. Dzięki plastikowej wkładce z dwoma otworami, w której są one umieszczone, zachowujemy porządek wewnątrz opakowania, więc karty nie "latają" nam w jego wnętrzu. Jeżeli chodzi o jakość kart, są dość wytrzymałe i wygodne w użytkowaniu. Stonowane kolory i wyraźne oznaczenia ułatwiają koncentrację i skupienie się na zadaniu podczas rozgrywki. Nie od dziś wiadomo, że karty mogą mieć różne moce, a te zrobią z waszych dzieci mistrzów matematyki, a przynajmniej pomogą im w nauce dodawania i odejmowania oraz zastosowania w praktyce pojęć związanych z liczbami. Gra odczaruje mroczną wizję matematyki, jako nauki niezrozumiałej i udowodni, że jest ona całkiem przyjemna.

Plus minus. Nauka liczenia to zestaw kart, dzięki którym dzieci pokochają matematykę. Różne warianty gry pozwalają stopniowo wprowadzać je w zawiły świat liczb, działań i pojęć matematycznych. Umożliwiają polepszenie szybkości liczenia i sprawią, że dodawanie i odejmowania z wielkim prawdopodobieństwem będzie opanowane do perfekcji. Ta wspaniała pomoc dydaktyczna przekonuje, że nauka przez zabawę jest najefektywniejsza.

Grę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia