Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Disney. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Disney. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2020

"Mulan. Opowieść obrazkowa"


Tytuł: Mulan. Opowieść obrazkowa
Wydawnictwo: Harper Collins 
Data wydania: 16.09.2020
Liczba stron: 64
Ocena: 8/10 

Opis:

Żyjąca w tradycyjnej chińskiej rodzinie Mulan nie do końca odnajduje się w świecie, w którym synowie zostają wojownikami, a córkom przypada rola żony. Gdy więc na Chiny najeżdżają Hunowie i starszy, schorowany ojciec Mulan, Fa Zu, dostaje wezwanie do wojska, dziewczyna nie waha się ani chwili. Pod osłoną nocy wykrada miecz, zbroję i wezwanie do wojska i przebrana za fikcyjnego Pinga, syna Fa Zu, zgłasza się do obozu dla rekrutów. Jak potoczy się historia odważnej dziewczyny? Czy ktoś odkryje jej tożsamość? 

„Mulan. Opowieść obrazkowa” to oryginalna wersja znanej baśni przeznaczona dla maluchów. W książce opowieść o losach Mulan połączona została z elementami komiksu i kolorowanki. Nietypowa forma zachęci dzieci do samodzielnego czytania i pokaże im urok klasycznych komiksów.

Recenzja: 

Mulan raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. To jedna z najdzielniejszych – a na pewno najbardziej walecznych – księżniczek Disney’a, którą zna każdy! Sama jestem wielką fanką tej postaci, a sama opowieść o niej jest moją ulubioną ze wszystkich animacji wspomnianej wytwórni. Dlatego z przyjemnością postanowiłam zapoznać się z jej historią w wersji… obrazkowej! 

Mulan. Opowieść obrazkowa to niepozorna książeczka – jest malutka i cieniutka, ale za to nadrabia kolorem oraz opowieścią. Historia Mulan przedstawiona jest w sposób uproszczony i przystępny dziecku, dzięki czemu i maluchy rozpoczynające przygodę z czytaniem mogą się w tej pozycji zatracić. Co więcej, pozycja jest nie tylko pełna ilustracji, ale i częściowo jest komiksowa, dzięki czemu czyta się ją jeszcze szybciej i przyjemniej. Ja absolutnie zakochałam się w rysunkach, bowiem są wyjęte wprost z animacji Disney’a! Dokładnie tak zapamiętałam Mulan, jej towarzyszy oraz całą resztę. I – co równie istotne – znajdują się tutaj także fragmenty ilustracji do… pokolorowania! Ten pomysł jest fenomenalny, bo pozwala na interakcję z opowieścią. <3 


Lśniące strony czynią opowieść jeszcze barwniejszą, bo w świetle można odnieść wrażenie, że kolory delikatnie się mienią. Bardzo lubię taki papier, bo trudniej go pobrudzić, a małe rączki – no cóż – nie zawsze do czystych należą. Myślę więc, że jest to pozycja do oglądania i dla maluszków, które jeszcze nie czytają – oczywiście pod nadzorem rodzice, bo jednak są to miękkie strony, a szkoda byłoby książeczkę zniszczyć! 

Mulan. Opowieść obrazkowa to fantastyczny powrót do znanej bajki, przepełnionej akcją oraz licznymi wartościami, gdzie rodzina jest najważniejsza. Myślę, że każde dziecko zakocha się w tej pozycji bez pamięci, nie tylko przez wzgląd na pasjonującą historię, ale i piękną estetykę tego wydania. Króciutko mówiąc – polecam tę pozycję z całego serduszka!

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Joe Caramagna - „Kraina Lodu. Tom 3. Ukryta moc”

Autor: Joe Caramagna 
Ilustrator: Joe Caramagna 
Tytuł: Ukryta moc (Kraina Lodu, tom 3) 
Wydawnictwo: EGMONT 
Data wydania: 3 czerwca 2020 
Liczba stron: 68 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Trzecia część przygód bohaterów disnejowskiego przeboju filmowego „Kraina Lodu”! Akcja rozgrywa się w królestwie Arendelle, czyli tytułowej Krainie Lodu. Pewnego dnia księżniczka Anna zaprasza na zamek Heddę, dziewczynkę z sierocińca, która jest znana z opowiadania niestworzonych historii. Czasami chwali się, że była na Księżycu, innym razem, że poluje na smoki, a przede wszystkim mówi o tajemniczej Zakazanej Krainie... 
Nikt jej nie wierzy, a niektórzy wręcz jej nie lubią za wymyślone przechwałki. W umówiony dzień wystrojona Hedda wyrusza do królewskiej siedziby, ale do niej nie dociera. Co się stało? Na poszukiwania wyruszają księżniczka, jej starsza siostra i ich przyjaciele. Czy dziewczynce przytrafiło się coś złego? A może porwały ją mroczne siły z... Zakazanej Krainy? 

Recenzja: 

Kraina Lodu to seria, której nie trzeba raczej nikomu przedstawiać. Szaleją za nią miliony – i to nie tylko wśród dzieci, ale i dorosłych. Nic zresztą dziwnego – według mnie to jedna z najpiękniejszych, współczesnych bajek Disneya, a Olaf – wesoły bałwanek – to absolutnie najzabawniejszy i najpoczciwszy bohater ever! Wydawnictwo EGMONT bardzo postanowiło rozpieścić fanów tej animacji, wydając komiksy ze świata Krainy Lodu, gdzie możemy spotkać zarówno postaci znane, jak i całkiem nowe. 

Ukryta moc to już trzeci komiks z tego cyklu, równie cudowny jak poprzednie. Tym razem historia skupia się na dziewczynce o imieniu Hedda, małej przyjaciółce Olafa. To postać o bogatej wyobraźni, nieustraszona i lekko szalona, której – niestety – dokuczają inne dzieci z sierocińca. Pewnego dnia Hedda nie wytrzymuje i znika, a wszystko wskazuje na to, że zmierza u niebezpiecznej Zakazanej Krainie… 


Ten komiks jest nieco inny od poprzednich, ponieważ pierwsze skrzypce gra tutaj bohaterka poboczna, nie Anna i Elsa. Co więcej, poza historią Heddy, mamy przyjemność uszczknąć tutaj nieco przeszłości Kristoffa – m.in. jego początku przyjaźni ze Svenem. Tom ten jest także bardzo pouczający, bowiem dotyczy krytykowania „inności” oraz odreagowywaniu swoich problemów i trosk na innych. Muszę przyznać, że temat ten jest przedstawiony w bardzo przystępny i mądry sposób, co z pewnością zachwyci i dzieci, i rodziców. Można się tutaj nieco wzruszyć. 

Grafika powiastki graficznej jak zawsze jest przecudownie urocza – nie można oderwać wzroku od kadru, a bohaterowie są niczym wyjęci z ekranizacji. Uwielbiam żywą kolorystykę wykorzystaną do stworzenia tej historii i delikatnie pastelową przy wspomnieniach oraz ogromną emocjonalność na twarzach bohaterów. Co tu dużo mówić – ten komiks jest cudowny w każdym calu! Nie rozumiem tylko do końca okładki – wszak Elsy i Anny tutaj niewiele, a o ich dziejach nie ma nawet małego kadru. 

Kraina Lodu. Tom 3. Ukryta moc to obowiązkowa pozycja dla fanów serii oraz miłośników cudownych komiksów. Historia jest pięknie przedstawiona i pouczająca, nie brakuje w niej także Olafa, dlatego jestem przekonana, że i dzieci, i dorośli się w niej zakochają. Co tu dużo mówić – EGMONT umie w komiksy. Polecam z całego serducha! 

środa, 17 czerwca 2020

"Muminki i morze. Szukaj i znajdź", "Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw "




Autor: Päivi Arenius
Tytuł: Muminki i morze. Szukaj i znajdź
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 22
Ocena: 10/10
Wiek: sugerowany wiek to 3-7 lat, moim zdaniem raczej 1-3

Opis:
Czas spędzony z Muminkami to zawsze dobra zabawa! Tym razem pełne pomysłów trolle wybierają się nad morze. Muminek, Panna Migotka, Mała Mi, Ryjek, Mamusia i Tatuś Muminka postanowili popłynąć na wycieczkę do latarni morskiej.

Szukaj i znajdź to książka, którą młody czytelnik może przeglądać bez końca, wyszukując na niezbyt skomplikowanych ilustracjach elementy wskazane w poleceniach. To doskonała zabawa, dzięki której dziecko ćwiczy spostrzegawczość, umiejętność liczenia czy znajomość kolorów i kształtów. Ilustracje zostały opracowane tak, by kilkulatek z łatwością poradził sobie z odnajdywaniem na nich wskazanych rzeczy, a polecenia w książce to tylko punkt wyjścia do wspólnej zabawy z maluchem!




Autor: Lynn Waggoner
Tytuł: Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 22
Ocena: 10/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

"Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw to wyjątkowa książka, która zabierze młodego czytelnika do świata klasycznych filmów Disneya. To propozycja dla kilkuletnich miłośników Króla Lwa, Piotrusia Pana, Alicji w Krainie Czarów, Dumbo czy 101 dalmatyńczyków, którzy chcieliby na chwilę stać się młodymi detektywami i pomóc ulubionym bohaterom odnaleźć drogę do celu. W książce znajduje się bowiem dziesięć pięknie ilustrowanych map – każda z innego filmu – a na każdej z nich inny niesamowity labirynt do pokonania. Dodatkowo wszystkie mapy zawierają dziesięć ukrytych lokacji do odnalezienia.


Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw to pozycja, dzięki której dziecko uczy się logicznego myślenia oraz ćwiczy spostrzegawczość. Ta książka to wiele godzin zabawy, do której ciągle chce się wracać, bo nigdy się nie nudzi. A dzięki kartonowym kartkom książka będzie cieszyć młodych czytelników naprawdę długo."


Recenzja:
 
Nakładem wydawnictwa HarperCollins Polska (dawniej Egmont) pojawiły się niedawno dwie nowe serie całokartonowych kartonowych książeczek interaktywnych.

Pierwsza z nich skierowana jest do najmłodszych czytelników (myślę, że tak w wieku 1-3, bo dla mojej czterolatki jest już zdecydowanie za łatwa) i będzie pięknym wstępem do świata Muminków. „Muminki i morze. Szukaj i znajdź” to nieskomplikowana fabularnie przygoda, w której bohaterowie znanej i lubianej książki wybierają się w odwiedziny do latarnika. Mały czytelnik towarzyszy im na każdym etapie podróży – od przygotowania łodzi, przez unikanie niebezpieczeństw w czasie rejsu, spotkania z morskimi stworzeniami, wędkowanie, kąpiel, aż po gościnę i pomoc latanikowi – każdemu z nich poświęcono jedną rozkładówkę, na której, poza kilkoma zdaniami historii, czeka na malucha zadanie. Trzeba odszukać zaginione przedmioty, pomóc bohaterom bezpiecznie przedostać się przez labirynt morskich prądów i ominąć piratów, znaleźć kilka różnic, albo wypatrzeć ukrytą sprytnie Małą Mi. Estetyczne, kontrastowe ilustracje pomogą w nauce kolorów, a fantastyczne stworzenia z kart powieści Tove Jasson to wyprawa do krainy wyobraźni, natomiast rozmaite zadania świetnie sprawdzą się jako ćwiczenie spostrzegawczości, cierpliwości i skupienia uwagi. 
 


 
Druga propozycja skierowana jest do nieco starszego odbiorcy. Choć, jak sama nazwa wskazuje, „Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw” skupia się przede wszystkim na pomaganiu bohaterom w odnalezieniu bezpiecznej drogi, jest tu również sporo elementów do wyszukania. Książka zawiera 10 map – po jednej na każdej z rozkładówek – a każda poświęcona jest innemu filmowi. Znajdziemy tu „Królewnę Śnieżkę i Siedmiu Krasnoludków”, „Pinokia”, „Dumbo”, „Alicję w Krainie Czarów”, „Piotrusia Pana”, „101 dalmatyńczyków”, „Księgę Dżungli”, „Małą Syrenkę”, „Aladyna” i „Króla Lwa”. Każda mapa to skomplikowany i całkiem trudny labirynt, w którym trzeba pomóc bohaterom dotrzeć do celu omijając wszelkie przeszkody czające się na drodze. Po sprostaniu temu zadaniu, na każdej stronie czeka jeszcze po 10 fragmentów ilustracji, które trzeba odnaleźć. Nieco uproszczone, choć wciąż rozpoznawalne i atrakcyjne wizualnie motywy z najulubieńszych bajek pozwolą po raz kolejny przeżyć znane już przecież przygody. Wcale niełatwe (szczególnie w porównaniu do Muminków) labirynty wystawią na próbę dziecięcą cierpliwość, nauczą kombinowania i szukania alternatywnych dróg, a wyszukiwanki to idealny trening dla spostrzegawczości. Świetnie sprawdzą się również jako pretekst do opowiadania historii. 
 



 
Bardzo podoba mi się sposób wydania obu pozycji – wykonane są z solidnej, choć nieprzesadnie grubej tektury, strony są matowe, dzięki czemu odbijające się światło nie przeszkadza w obserwowaniu ilustracji niezależnie od kąta trzymania książki, dzięki dużemu formatowi „czyta się” wygodnie zarówno w fotelu, jak i leżąc na dywanie, a rogi zostały bezpiecznie zaokrąglone.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperCollins Polska. 

wtorek, 12 lutego 2019

Liz Braswell - "Dawno, dawno temu… we śnie"

Autor: Liz Braswell 
Tytuł: Dawno, dawno temu… we śnie 
Seria: Mroczna Baśń 
Wydawnictwo: EGMONT 
Premiera: 13 lutego 2019 
Liczba stron: 352 
Ocena: 6/10 

Opis: 

A jeśli Śpiąca Królewna nigdy się nie obudzi? Smok został pokonany. Książę jest w zamku – gotowy obudzić królewnę pocałunkiem. Jednak gdy jego usta dotykają warg dziewczyny, książę zasypia. Ma jeszcze szansę uratować królewnę i jej poddanych… we śnie. Musi się śpieszyć bo szpiedzy Maleficent czyhają na Aurorę na każdym kroku. Czasu jest mało, ale jedno jest pewne. Ta bajka jeszcze się nie skończyła. 

Recenzja: 

Zarówno we współczesnych adaptacjach znanych baśni, jak i w powieściach dziecięco-młodzieżowych, często pojawiają się nowe wersje popularnych opowieści. Wydawnictwo EGMONT postanowiło wdać cykl Mroczna Baśń, w której zakończenie długo i szczęśliwie nie jest takie oczywiste. 

W Dawno, dawno temu… we śnie zostaje na nowo opowiedziana Śpiąca Królewna, która… wcale nie kończy się pocałunkiem. Jest on dopiero początkiem opowieści, bowiem książę ratujący królewnę przy pocałunku zasypia. Szczęście – w nieszczęściu – wciąż jest szansa na uratowanie królestwa, jednakże czasu jest niewiele… 

Muszę przyznać, że podeszłam do książki nieco sceptycznie, bowiem większość przeróbek tworów Disney’a nie przemawia do mnie. Z początku było mi ciężko, niemniej wraz z kolejnymi rozdziałami (bardzo krótkimi), akcja się rozkręca, a sama historia okazuje się niesamowicie pochłaniającą lekturą. Autorka wielokrotnie nas zaskakuje akcja pędzi, ciekawych rozwiązań nie brakuje i naprawdę byłam urzeczona kreatywnością Pani Braswell. Odrobinę przeszkadzała mi łatwość, z jaką bohaterom przychodzi mierzenie się z przeciwnościami losu, jednakże – jak i w klasycznej opowieści – trudności zawsze zostają pokonane, a dobro zwycięża. Przyznam szczerze, że liczyłam na mniej szczęśliwe zakończenie, ale no cóż – to powieść dla młodych czytelników, nastolatków. 

Spodobał mi się również styl powieści, bowiem kreacja językowa przypomina baśnie. Nie jest to jednak język ciężki, zaplątany, a prosty i zrozumiały. Historię czyta się z łatwością, to doskonale lekka poczytajka, która wciąga. I – jak wspominałam wcześniej – naprawdę zaskakuje, choć autorka mogła bardziej zaszaleć z tym mrokiem. 

Dawno, dawno temu… we śnie to Śpiąca Królewna jakiej nie znacie. Znajdziecie tutaj dzielnych bohaterów, liczne zwroty akcji oraz popularne baśniowe motywy. Jestem przekonana, że ten cykl podbije serca młodzieży, bowiem zarówno treść, jak i fantastyczne, mroczne wydanie są nietuzinkową gratką. Polecam serdecznie!

środa, 21 czerwca 2017

Opracowanie zbiorowe - "DISNEY Baby. Poznajemy zwierzęta"




Autor: Opracowanie zbiorowe
Tytuły: DISNEY Baby. Poznajemy zwierzęta
Wydawnictwo: Ameet
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 10
Ocena: 9/10
Wiek: 9m+

Opis:

Dzieci najchętniej uczą się poprzez zabawę. Książeczka „Poznajemy zwierzęta”, pełna rymowanek i kolorowych ilustracji, pozwoli maluszkowi w łatwy sposób przyswoić nazwy zwierząt i skojarzyć je z obrazkami. Zachęć dziecko do pokazywania zwierzątek w książeczce, razem spróbujcie naśladować ich odgłosy lub sposób poruszania się – to ciekawy pomysł na wspólne spędzanie czasu i kolejny krok w rozwoju maluszka.

Recenzja:

Ta mała kartonowa książeczka dedykowana jest dzieciom powyżej 9 miesiąca życia. Oczywiście tak mały bobas nie zna jeszcze bohaterów bajek Disney’a i ich historii, jednak w najmniejszym stopniu nie przeszkadza im to w byciu świetnymi kompanami do wspólnej zabawy. Książeczka składa się z pięciu podwójnych stron - na prawej stronie ukazany został bohater jednego w filmów wraz z nazwą zwierzątka – w ten sposób najmłodsi poznają kotka Marie z „Aryskotratów”, pieska ze „101 dalmatyńczyków”, zajączka z bajki „Bambi”, słonika „Dumbo” i Simbę z „Króla lwa”. Po lewej stronie zakomponowana została scenka, gdzie zdjęcie dziecka ukazane zostało w interakcji z bajkowym bohaterem – na przykład bobasowi z butelką towarzyszy kocie rodzeństwo pijące swoje mleczko ze spodeczka. Scenkom towarzyszą krótkie, wpadające w ucho rymowanki dotyczące danego zwierzątka. 

Książeczka jest bardzo atrakcyjna wizualnie – nieskomplikowana, w bardzo ładnych kolorach, pełna sympatycznych bohaterów, zarówno tych realnych, jak i bajkowych. Sprawdzi się jako pomoc w nauce nazw zwierząt i wydawanych przez nie odgłosów, kolorów i podstawowych czynności, jak na przykład jedzenie, czy zabawa piłką. Wierszyki pomagają zapamiętać nazwę zwierzątka i skojarzyć je z określoną cechą lub czynnością. Są niedługie i mało skomplikowane, dzięki czemu dziecko nie musi skupiać zbyt wiele uwagi na tekście, poświęcając ją przyciągającym wzrok ilustracjom.
Niewielki format tej kartonowej książki jest przyjazny dla małych rączek, a zaokrąglone rogi nie stanowią zagrożenia dla małych czytelników. Strony są odrobinę śliskie, co w pewnym stopniu chroni je przed zabrudzeniami, a przypadkowe kichnięcia czy zaślinienia wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką. Niestety książeczka nie jest ząbkoodporna i moja córka wypróbowała jej walory smakowe kiedy tylko się odwróciłam – ale na to już chyba nie ma mocnych. 

To bardzo przyjemny pomysł na pierwsze spotkanie dziecka z bohaterami klasycznych disneyowskich animacji, których przygody z pewnością pozna w przyszłości w pełnometrażowych filmach. Ja osobiście uwielbiam bajki Disneya i już nie mogę się doczekać, aż będę mogła obejrzeć je ponownie wraz z córką. Zanim jednak dorośnie do wspólnych filmowych seansów, bohaterowie bajek będą towarzyszyć jej w poznawaniu świata. 

Seria DISNEY Baby składa się z wielu pozycji dostosowanych do wieku dziecka, zaczyna się od książeczek kontrastowych dla zupełnych maluszków. Na pewno skusimy się jeszcze na niejedną.