Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Naukowe PWN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Naukowe PWN. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 marca 2018

Anna Claybourne - "Dlaczego ryby nie toną?"


Tytuł: Dlaczego ryby nie toną?
Autor: Anna Claybourne
Ilustracje: Claire Goble
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 96
Wiek: 5+

Opis:
Autorka zabiera małych czytelników do fascynującego świata natury. Opowiada o pojawieniu się zwierząt na Ziemi, o ich gatunkach, zwyczajach, wyjątkowych cechach, umiejętnościach adaptacji do zmieniającego środowiska oraz o miejscu człowieka wśród innych stworzeń.

Recenzja:
Rok temu na blogu pojawiła się recenzja książki Dlaczego sztuka jest pełna golasów? [klik]. Dlaczego ryby nie toną? to kolejna pozycja z serii i mam nadzieję, że będzie ich więcej. Obie książki mają różne autorki, ale łączą je sympatyczne rysunki Claire Goble. Mam jednak wrażenie, że w poprzedniej książce, która koncentrowała się na sztuce, pasowały lepiej niż tutaj. W Dlaczego ryby nie toną? ilustracje nie do końca współgrają z realistycznymi zdjęciami zwierząt.
Jeśli mieliście w rękach Dlaczego sztuka jest pełna golasów? to już wiecie, czego się spodziewać. Po raz kolejny dostajemy książkę napisaną przede wszystkim z myślą o dzieciach, o zaspokojeniu ich ciekawości i dostarczeniu odpowiedzi na najdziwniejsze pytania (w tym: czy węże mają pępki? Czy kot może być jaroszem? Albo: dlaczego zwierzęta nie myją zębów?). Do tytułowego pytania mam jednak zastrzeżenie, związane z jego dwuznacznością. Tak naprawdę można je rozumieć na dwa sposoby: dlaczego ryby nie idą na dno (i ja je tak zrozumiałam) i dlaczego ryby nie duszą się pod wodą. Moim zdaniem, skoro chodzi o to drugie znaczenie, bardziej fortunnym tłumaczeniem tytułu byłoby: Dlaczego ryby się nie topią?
Książka jest napisana w taki sposób, że tak naprawdę mogą ją czytać już kilkulatki. Autorka wyjaśnia każde trudniejsze słowo i to po kilka razy, więc nawet jak dziecko nie zapamięta czegoś za pierwszym razem, będzie miał szanse utrwalić to sobie potem. Dobór treści jest mocno przekrojowy, autorka nie skupia się na niczym szczególnym, prezentuje trochę podstaw i urozmaica je ciekawostkami, które mogą zaskoczyć nawet rodziców.
Tak jak napisałam na początku, ilustracje, choć naprawdę fajne, odrobinę mi się gryzły ze zdjęciami. Ale to właśnie rysunki Claire Goble najbardziej spodobają się młodszym czytelnikom. Sama jestem nimi zauroczona i chciałabym zobaczyć kiedyś  książkę, w której nie będą miały żadnej konkurencji w postaci zdjęć.
Jeśli wasze pociechy interesują się już światem zwierząt, ta książka to idealna pozycja, by po pierwsze odpowiedzieć na niektóre z ich pytań, a po drugie jeszcze bardziej zaciekawić je tematem. Pytania są tak skonstruowane, że na pewno przypadną do gustu maluchom, a nieskomplikowane odpowiedzi dadzą im już jakiś pogląd na temat przyrody i staną się podstawą wiedzy, jaką zdobędą na dalszych etapach. Jednym słowem: polecam! Najlepiej kupić w zestawie z Dlaczego sztuka jest pełna golasów? J

Książkę dostałam od Wydawnictwa Naukowego PWN



sobota, 18 lutego 2017

Susie Hodge - "Dlaczego sztuka pełna jest golasów?"


Tytuł: Dlaczego sztuka pełna jest golasów?
Autor: Susie Hodge
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 96
Ocena: 8/10
Wiek: 5+

Opis:
Przyjazne, a jednocześnie ambitne wprowadzenie do historii sztuki dla dzieci, już od wczesnych klas szkoły podstawowej. Odpowiada na najważniejsze, podstawowe, często zaskakujące i podchwytliwe, ale zawsze prawdziwe pytania dzieci dotyczące praw, którymi rządzi się sztuka. Przedstawia rozmaite zagadnienia z nimi związane, tłumaczy, czym jest malarstwo jaskiniowe, kubizm, malarstwo odrodzenia czy sztuka współczesna. Objaśnia terminy z historii sztuki w sposób niezwykle przystępny, a zarazem merytoryczny. Prezentuje sztukę w ujęciu problemowym: od malowideł naskalnych do kubizmu, od renesansu do sztuki współczesnej.

Recenzja:
Książka Dlaczego sztuka pełna jest golasów? została napisana językiem dzieci, o czym świadczy już tytuł. Znalazło się w niej kilkanaście pytań, które mogłoby zadać dziecko, patrząc na dzieła sztuki: czemu tyle golasów? ale co to jest? czy aby na pewno to już skończone? – i wiele innych. Odpowiedzi utrzymane są w podobnym stylu, jak pytania. Są proste, by trafiły do maluchów, ale jednocześnie niezbyt rozwinięte, prowokujące do dyskusji, wymiany spostrzeżeń. Można powiedzieć, że ta książka odpowiada na sporo pytań, ale rodzi ich równie wiele, więc jeśli chcecie zainteresować swoje dziecko sztuką, sprawić, by zastanawiało się nad tym, co widzi, to idealna pozycja.
Książka ma duży format i grubą oprawę, a w środku znajduje się niemal sto reprodukcji najbardziej znanych obrazów. Reprodukcje są bardzo dobrej jakości, kompozycja książki przejrzysta. Tekstu na stronach jest niewiele, akurat tyle, żeby utrzymać zainteresowanie mniejszego dziecka. Dodatkowo przez całą książkę towarzyszy nam dwójka uroczych postaci, chłopczyk i dziewczynka, którzy w zależności od poruszonego tematu są przedstawiani w odpowiedni sposób (można ich też dostrzec na okładce).

Autorka prezentuje cały przekrój dzieł – od malowideł naskalnych, przez takich klasyków, jak van Gogh czy Vermeer, po pop art i prowokacyjne instalacje artystyczne. Nie zabrakło odpowiedzi na pytania o sztukę abstrakcyjną czy wyjaśniania w przystępny sposób terminów z zakresu historii literatury (ale nie tylko). Autorka nie skupiła się jednak na samym przybliżeniu zagadnień ściśle związanych ze sztuką – pojawiły się też pytania i odpowiedzi dotyczące kwestii odbioru dzieł, typu: czy aby oglądać obrazy trzeba być mądrym i dlaczego w galerii powinno się być cicho. Książka będzie też zatem doskonałym przygotowaniem do wizyty w muzeum – nie tylko wzbudzi w dziecku zainteresowanie sztuką, lecz także uświadomi mu, że najlepiej podziwia się ją w ciszy.

Polecam wszystkich rodzicom, którzy chcieliby obudzić w swoich pociechach wrażliwość na sztukę. Starsze dzieci mogą czytać tę książkę samodzielnie, młodsze – z rodzicami. Znajduje się tu sporo ciekawostek, które wzbudzą zainteresowanie zarówno rodzica, jak i dziecka, więc nuda nie grozi w trakcie lektury żadnemu z nich. Przeczytajcie!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Naukowemu PWN


poniedziałek, 6 lutego 2017

Alicja Żarowska-Mazur, Dawid Mazur - "Piksele, wektory i inne stwory"


Tytuł: Piksele, wektory i inne stwory. Grafika komputerowa dla dzieci
Autorzy: Alicja Żarowska-Mazur, Dawid Mazur
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 226
Ocena: 9/10
Wiek: 10+

Opis:
Grafika komputerowa zazwyczaj kojarzy się z wyretuszowanymi zdjęciami modeli i modelek. W rzeczywistości daje nam o wiele większe możliwości.
Książka jest wprowadzeniem do grafiki komputerowej dla dzieci i nie tylko. Dowiesz się, czym są tryby kolorów, na czym polega różnica między grafiką rastrową a grafiką wektorową, a także zobaczysz, na co należy zwrócić uwagę, przygotowując plik do publikacji w internecie oraz do druku.
Poznasz programy do grafiki rastrowej: Photoshop Online Tools, Adobe Photoshop CC . Pierwsza z tych aplikacji jest bezpłatna i dostępna w wersji webowej. Zawiera wszystkie podstawowe i najbardziej niezbędne narzędzia, które znajdziesz też w drugim, komercyjnym, programie. Dzięki Photoshop Online Tools nauczysz się korygować fotografie, stosować różne ciekawe efekty, zmieniać ustawienia obrazu, np. balans bieli, nasycenie kolorów lub kontrast. Photoshop CC natomiast ułatwi Ci zrozumienie istoty warstw i ich stosowania.
Jeśli chcesz zaprojektować ulotkę, logo, wizytówkę, powinny Cię zainteresować aplikacje do grafiki wektorowej: Inkscape (bezpłatny) i CorelDRAW X8. Nauczysz się używać linii pomocniczych, korzystać z mechanizmów pozwalających na powielanie elementów, a także ich jednoczesne przekształcanie. Zobaczysz, że grafika wektorowa może być tak samo ciekawa, jak grafika rastrowa.

Recenzja:
Grafika komputerowa daje ogromne możliwości i chociaż sporo osób kojarzy ją głównie z retuszowaniem zdjęć, nie tylko o to chodzi. Dzięki programom takim jak Adobe Photoshop czy Corel możemy zrobić niemal wszystko – począwszy od wykadrowania zdjęcia, przez projektowanie wszelkiego rodzaju plakatów, wizytówek czy okładek do książek, a skończywszy na zaprojektowaniu logo. Przycięcie zdjęcia raczej nie nastręcza wielu trudności, jednak bardziej zaawansowane przeróbki mogą wydać się skomplikowane. Ta książka udowadnia, że zabawa grafiką może być prosta i przyjemna!
W początkowych rozdziałach autorzy w bardzo przystępny sposób wyjaśniają, czym są piksele i wektory, a także charakteryzują podstawowe typy grafiki, do których należą grafika rastrowa (oparta na pikselach) oraz grafika wektorowa (oparta na wektorach). Przybliżają też cztery podstawowe typy prezentacji kolorów (tryb czarno-biały, skala szarości, RGB i CMYK) oraz piszą o formatach plików. Z tymi podstawami przechodzą do dwóch głównych rozdziałów tej książki, czyli do grafiki rastrowej i wektorowej.
W rozdziale o grafice rastrowej autorzy przybliżają działanie dwóch programów – darmowego, dostępnego online Photoshopa Online Tools, który ma niestety tę wadę, że funkcjonuje jedynie w czterech językach i polski się do nich nie zalicza. Znacznie więcej miejsca poświęcono jednak programowi Adobe Photoshop CC, czym byłam naprawdę zachwycona, bo zawsze było mi z nim nie po drodze, gdyż nie jest on najprostszy w obsłudze. Autorzy krok po kroku opisali jego funkcje, poczynając od zapoznania czytelników z interfejsem. Później przybliżyli działania na warstwach, opcje przydatne do retuszowania, a także własnoręcznego tworzenia grafik.
W rozdziale o grafice wektorowej również przybliżono działanie dwóch programów – darmowego Inkscape’a, który w przeciwieństwie do Photoshopa Online Tools wymaga zainstalowania, oraz komercyjnego CorelDRAW X8. Rozdział ten był nawet ciekawszy od poprzedniego, bo grafika wektorowa jest mniej popularna od rastrowej. Właśnie z wykorzystaniem tej pierwszej grafiki można projektować loga i różnego rodzaju kształty.
Autorzy przedstawili też przykłady konkretnych zadań i krok po kroku opisywali poszczególne etapy ich wykonania. Jest do doskonały sposób na przećwiczenie poznanych funkcji i możliwości, a dzięki temu, że wszystko jest krok po kroku opisane, można na bieżąco sprawdzać swoje postępy.

To naprawdę świetna książka, nie tylko dla dzieci. W zasadzie autorom nie udało się uniknąć kilku wpadek, takich jak używanie niewyjaśnionych wcześniej terminów, których dziecko raczej nie zrozumie, zresztą nie mający większego pojęcia o grafice dorosły również. To chyba jedyny minus, jakiego się dopatrzyłam. Poza tym nie mam się do czego przyczepić, książka jest bogato ilustrowana, a ilustracje faktycznie oddają to, o czym piszą autorzy. Przygotowanie grafik do druku nie jest proste, często okazuje się, że kolory są inne, niż miały być, pewnych rzeczy nie widać – tutaj autorzy (a może składacz?) postarali się, by wszystkie subtelne różnice między ilustracjami były widoczne. Obrazki są w dobrej jakości (chyba, że nie mają takie być) i ilustrują niemal wszystko, o czym autorzy nam piszą.  
Książka doskonale sprawdzi się zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Z jej pomocą możecie stworzyć naprawdę ciekawe rzeczy. Gorąco polecam!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Naukowemu PWN