Pokazywanie postów oznaczonych etykietą edukacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą edukacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 sierpnia 2021

Cykl Najwybitniejsi Naukowcy - „Arystoteles”, „Einstein

Autor: Jordi Bayarri
Tytuły: Arystoteles. Głód wiedzy, Einstein. Przeskok kwantowy
Cykl: Najwybitniejsi Naukowcy
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 14 lipca 2021
Liczba stron: 48+48
Ocena: 9/10

Opis:

Arystotels. Głód wiedzy: Arystoteles już od najmłodszych lat chciał zdobywać jak najszerszą wiedzę o otaczającym go świecie. Interesowało go wiele zagadnień – od działalności człowieka, przez politykę i etykę, po wszystkie aspekty otaczającej go przyrody. Dzięki temu położył podwaliny pod rozwój logiki i nauk przyrodniczych, szczególnie astronomii, fizyki i biologii. W Atenach założył szkołę filozoficzną w”liceum”.

Einstein. Przeskok kwantowy: Czwarty tom kolekcji „Najwybitniejsi Naukowcy” opowiada o badaczu, którego teorie znają niemal wszyscy – Albercie Einsteinie, fizyku teoretycznym, filozofie nauki, pedagogu, wykładowca uniwersyteckim oraz laureacie Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki w 1921 roku. Komiks pozwala poznać historię jego dzieciństwa, badań naukowych, fascynacji matematyką i muzyką, a także problemów ze znalezieniem pracy i kłopotów w czasie pracy nad odkryciami, dzięki którym zrewolucjonizował ówczesną fizykę. Teorie Einsteina fascynowały współczesnych mu naukowców i zwykłych ludzi. Sprawiły, że fizyka była na ustach wszystkich. Dzięki jego dokonaniom nastąpił wielki skok w naukach ścisłych. ogrodach Lykejonu, otaczających świątynię Apollina Likejosa, od której nazwy powstało słowo 

Recenzja:

Najwybitniejsi Naukowcy zawojowali nasze serca tomami pierwszymi, o Marie Składowskiej-Curie i Darwinie, dlatego nie mogliśmy przepuścić okazji, do komiksowego spotkania z kolejnymi osobami ze świata nauki. Ogromnie podoba mi się fakt, że przedstawia on postaci z doprawdy szerokiego naukowego grona i już nie mogę się doczekać tego, kogo pozwolą mojemu siostrzeńcowi poznać części kolejne!


Wydawnictwo EGMONT zdecydowanie umie zachęcić młodego człowieka do edukacji. Komiksy ponownie znakomicie wyglądają i są fantastycznie wydane. Mimo niewielkiego formatu oraz stosunkowo małej ilości stron, fenomenalnie potrafią przedstawić omawiane postaci. Wszystko to za sprawą przyjemnej dla oka kreski autora, kolorowej i sympatycznie przedstawiającej postaci oraz ich ważne naukowe dzieje. Komiksowe historie to jednak nie wszystko, gdyż w tych książeczkach znajdują się także biogramy najważniejszych osób w otoczeniu naukowych (które możemy poznać już w kadrach) oraz najważniejsze daty w życiu tytułowych bohaterów. Każdy komiks posiada także posłowie dr. Tomasza Rożka, którego wielu z Was pewnie kojarzy z kanału Nauka To Lubię (jeśli nie znacie tego kanału, szybko nadróbcie braki!). W dodatkowych materiałach znaleźć można i szkice, które… są po prostu bardzo miłe dla oka. ;)


O fabule komiksów możecie przeczytać więcej w opisie, dlatego pozwólcie, że skupię się już stricte na wrażeniach z lektury. Arystoteles. Głód wiedzy i Einstein. Przeskok kwantowy okazały się przefantastyczne i bardzo przystępne dla młodego odbiorcy. Autor serwuje czytelnikowi nie tylko nieco wiedzy, ale i humorystycznie podchodzi do przekazywania tych informacji, dzięki czemu szybko zdobywa zainteresowanie dziecka. Nie myślcie jednak, że te komiksy są infantylne, bo przekazują faktyczne ciekawostki z życia naukowców! Nie można zapomnieć też o wcześniej wspomnianej sympatycznej kresce, dzięki której komiksy czyta się przyjemniej. Myślę, że to doprawdy kapitalna zachęta na poznanie bliżej wybitnych naukowców, bo z tymi komiksami nie można się nudzić – szczególnie, że przedstawiają różne dziedziny nauki, w różnych czasach.


Cóż mogę powiedzieć? Zarówno Arystoteles. Głód wiedzy, jak i Einstein. Przeskok kwantowy to komiksy warte polecenia, które uczą, bawią i cieszą oczy. W takiej formie poznawanie naukowców to czysta frajda – i to nie tylko dla dziecka, ale i rodzica, bo i ja – jako osoba dorosła – bawiłam się przy nich przednio. W tej chwili zapowiedziany jest komiks o Newtonie, którego będziemy wyczekiwać z niecierpliwością. Jeśli szukacie sposobu na barwną i przyjemną edukację – koniecznie sięgnijcie po te niepozorne książeczki! Polecamy z całego serca!

niedziela, 9 maja 2021

Podkładki pod talerz z zadaniami: MUMINKI i MY LITTLE PONY

Tytuły: Podano do stołu. Muminki, Podano do stołu. My Little Pony
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 14 kwietnia 2021
Liczba stron: 48+48
Ocena: 10/10

Opis:

Muminki: Podano do stołu. Podkładki pod talerz z zadaniami to książka z pomysłowymi i bardzo prostymi łamigłówkami, które zajmą malucha czekającego na śniadanie, obiad albo kolację. Policz, ile naleśników zjadł Muminek i poznaj zdrowe warzywa razem z Małą Mi. 

My Little Pony: Podano do stołu. Podkładki pod talerz z zadaniami to najlepszy sposób czekania na posiłek w towarzystwie ulubionych bohaterów bajki. Książka z podkładkami pod talerz jest pełna zagadek i kolorowanek dla dzieci w różnym wieku. Maluch może pomóc Rarity wybrać najlepszy strój na piknik, a Pinkie Pie sprawnie posprzątać w kuchni. 

Recenzja:

Dwie części podkładek pod talerz z zadaniami to przyszłościowy prezent dla mojej malutkiej siostrzenicy (w tej chwili lat dwa). Mała już chwyta za kredki, więc myślę, że sięgnie do tych książeczek może nawet wcześniej, bo już trochę bazgroli kredeczkami, a z małą pomocą zapewne upora się z zawartymi w nich wyzwaniami – właściwymi dla takiego szkraba.

Książeczki mają duży format i prezentują się przefantastycznie. Wewnątrz na dzieci czekają rozmaite zadania – zarówno artystyczne, jak i na spostrzegawczość – którym towarzyszą barwni bohaterowie – w moim przypadku bohaterowie Muminków i kucykowe przyjaciółki. Jako, że są to podkładki pod talerz, łatwo można poszczególne strony wyrwać, dzięki czemu można nie tylko dawkować zabawę dziecku, ale i nie ryzykować zniszczenia kolejnych stron. Co więcej, treści znajdują się tylko z jednej strony, więc mocniejsze przyciskanie kredek czy nawet używanie flamastrów jest tutaj jak najbardziej wskazane. Krótko mówiąc – maluch może szaleć!

Zadanka są doprawdy różnorodne: mamy tutaj kolorowanki, rysowanie prostych rzeczy, labirynty, proste obliczenia, szukanie elementów z obrazka, łączenie podobieństw, odnajdywanie różnic oraz bardziej edukacyjne kwestie – np. dopasowywanie słowa do jego znaczenia (przepraszam, dziękuję…), czy nazywanie owoców i warzyw przedstawionych na obrazku. Jak można zauważyć, w niektórych z nich dziecko będzie potrzebowało pomocy rodzica (przy czytaniu zadań choćby), ale równie wiele sam rozwiąże. Szczególnie, że wspomniane barwne ilustracje i cała reszta jest doprawdy kusząca i zachęca do zabawy!


Króciutko podsumowując, podkładki pod talerz z zadaniami to zarówno ogromna frajda, jak i fantastyczna forma na wspomaganie rozwoju dziecka. Fantastyczne wydanie – duży format i żywe kolory – oraz mnóstwo ciekawych wyzwań, z całą pewnością zachwycą nie tylko malucha, ale i jego rodzica. Polecam z całego serducha, kapitalna sprawa!

poniedziałek, 3 maja 2021

Cykl Najwybitniejsi Naukowcy - „Maria Składowska-Currie”, „Darwin”

Autor: Jordi Bayarri
Tytuły: Maria Składowska-Currie. Pierwiastki promieniotwórcze, Darwin. Ewolucja teorii
Cykl: Najwybitniejsi Naukowcy
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 14 kwietnia 2021
Liczba stron: 48+48
Ocena: 9/10

Opis:

Maria Skłodowska-Curie. Pierwiastki promieniotwórcze: W pierwszym tomie prezentujemy postać Marii Skłodowskiej-Curie, odkrywczyni dwóch pierwiastków promieniotwórczych – radu i polonu, dwukrotnie uhonorowanej Nagrodą Nobla. Będąc jednym z najwybitniejszych naukowców w dziejach promowała naukę jako sposób poznawania świata, starała się też doprowadzić do tego, by współpraca intelektualna przekształciła się w narzędzie komunikacji pomiędzy narodami.

Darwin. Ewolucja teorii: W tym tomie zapoznajemy się z postacią Charlesa Darwina, twórcy teorii ewolucji, którą przedstawił w swoim dziele pt. „O powstawaniu gatunków”. Komiks pokazuje, co ukształtowało największego przyrodnika w dziejach i jak dzięki pasji poznawania przyrody zwiedził cały świat, dzięki czemu wyewoluowała jego teoria.

Recenzja:

Edukacyjne komiksy o naukowcach? To musi się udać! Wydawnictwo EGMONT po raz kolejny miło zaskakuje swoich młodych czytelników, decydując się na wydanie cyklu o znanych postaciach. Najwybitniejsi Naukowcy – jak sama nazwa wskazuje – to seria opowiadająca co-nieco na temat słynnych postaci, z różnych dziedzin nauki. Pierwsze dwa tomy skupiają się na Karolu Darwinie oraz Marii Składowskiej-Currie i… prezentują się znakomicie!

Komiksy z tej serii prezentują się niepozornie – są dość niewielkiego formatu, prostokątnego, a i stron nie mają za specjalnie dużo. Mimo to fantastycznie prezentują postaci, o których opowiadają nie tylko poprzez przyjemny dla oka komiks, ale i biogramy najważniejszych osób w ich otoczeniu (i pojawiających się w kadrach) oraz kalendarium odkryć tytułowych bohaterów. Co ciekawe, każdy komiks posiada posłowie dr. Tomasza Rożka, które wielu z Was pewnie kojarzy z kanału Nauka To Lubię (jeśli nie znacie tego kanału, koniecznie na niego zajrzyjcie!). W dodatkowych materiałach znajdują się również szkice, na które miło się patrzy.


Zarówno Maria Składowska-Currie. Pierwiastki promieniotwórcze, jak i Darwin. Ewolucja teorii wypadają naprawdę dobrze. Jest tutaj nieco wiedzy, ale jest też nieco humoru, co z całą pewnością przypadnie do gustu dzieciom (nie są to jednak karykatury, czego się obawiałam). Ze względu na przyjemną kreskę i sympatyczną kolorystykę, komiksy czyta się kapitalnie i jestem przekonana, że nie jeden czytelnik zakocha się w takim wydaniu biografii naukowców. To także duża zachęta na poznanie tytułowych postaci lepiej – bo faktycznie autor potrafi zafascynować ludźmi, o których tworzy. Jestem doprawdy urzeczona – szczególnie, że Maria Składowska-Currie i Karol Darwin to dwie różne dziedziny nauki, a uchwycone są genialnie!


Cykl Najwybitniejsi Naukowcy napawa mnie optymizmem i już nie mogę doczekać się kolejnych tomów – wydawnictwo w tej chwili zapowiada komiksy o Einsteinie, Artystotelesie i Newtonie. Jak wspomniałam wcześniej, taka forma to niebanalna zachęta do nauki, ale i też sposób, aby dzieci z własnej woli poznały tak niesamowite osobistości. Cudowna oprawa graficzna również za tym przemawia, a dodatek w postaci kilku słów (a raczej kilkudziesięciu) od dr Tomasza Rożka to przecudowna niespodzianka! Mam nadzieję, że w następnych albumach również tego pana nie zabraknie – fenomenalnie pisze! Polecam z całego serca!

czwartek, 29 kwietnia 2021

Andy Hirsch - "Koty - natura i wychowanie"

Autor: Andy Hirsch
Ilustrator: Andy Hirsch
Tytuł: Koty – natura i wychowanie
Cykl: Naukomiks
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 14 kwietnia 2021
Liczba stron: 128
Ocena: 10/10

Opis:

DLACZEGO KOTY MRUCZĄ? Po co lampartom cętki? Czy trzymanie lwa w domu to dobry pomysł? Jak te drapieżniki, wyposażone w zęby, pazury i umiejętności pozwalające im przeżyć w niemal każdym środowisku, stały się towarzyszami ludzi? Dowiedz się więcej o naszych pręgowanych i łaciatych przyjaciołach. Poznaj zarówno malutkiego ocelota chilijskiego, jak i potężnego tygrysa oraz odkryj, co czyni twojego kociaka tak wyjątkowym.

Wszystko wyjaśni ci Fasolka, kotka, która zanim znalazła bezpieczny dom, dobrze wiedziała, jak to jest mieć pusty brzuszek. Znajdź plamę słońca i wyciągnij się wygodnie – NADSZEDŁ CZAS MRUCZKÓW!

Recenzja:

Naukomiks to jedna z ciekawszych propozycji edukacyjnych od Naszej Księgarni. Ta seria zawojowała serce mojego siostrzeńca, który wprost kocha historie obrazkowe. Koty – natura i wychowanie to już trzeci książeczka tego typu w naszej biblioteczce i… zdecydowanie można ją nazwać najurokliwszą!

W tym tomie – jak można się zorientować po samym tytule – zostajemy oprowadzeni po kocim świecie oraz wszelkich jego aspektach. Naszą przewodniczką jest urocza kotka, Fasolka, która jest niezwykle pocieszną istotą. Opowiada nam zarówno o podstawowych informacjach na temat kotów dużych i małych, jak i zdradza odpowiedzi na pytania, które bez wątpienia głowią niejednego małego czytelnika (a nawet czasem dużego). Wiedza jest przekazana w sposób lekki i prosty, a do sympatycznych kotowatych bohaterów nie sposób się nie uśmiechnąć. Oczywiście, jak to w pozycjach dla dzieci, znalazło się tutaj także miejsce na mnóstwo humoru i zabawy oraz pomoc w zrozumieniu treści – na ostatnich stronach znajduje się słowniczek, w którym znajdują się trudniejsze pojęcia (jak np. genotyp) oraz wyjaśnienia kocich zachowań.


W książce zakochać się można nie tylko przez przyjemnie przekazaną wiedzę, ale i kolorowe, kreskówkowe ilustracje. Choć są zabawne i dziecięce, tak doskonale przedstawiają poszczególne gatunki kotowatych, z uwzględnieniem ich natury (no, pozbawionej scen przemocy). Z tych rysunków także można wyciągnąć co-nieco wiedzy oraz poszerzyć swoje pojęcie – choćby o rozpoznawanie poszczególnych kocisk. Pozwalają one także utrwalić wiedzę dla bardziej wzrokowych dzieci – mi zawsze było łatwiej uczyć się przez barwne rysunki, niż suche wiadomości.

Króciutko podsumowując, Koty – natura i wychowanie to fenomenalna wyprawa w koci świat u boku przesympatycznej kotki. Jestem przekonana, że każdy mały kociarz zakocha się w tej książeczce, bo jest po prostu zjawiskowa, a jej treść uczy i bawi. Polecam z całego serca! <3

P.S. Siostrzeniec został po tej książce kociarzem i zażyczył sobie pluszowego geparda. XD

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Nikola Kucharska, Katarzyna Piętka, Joanna Kończak - "Jak to działa? Książki"

Autor: Nikola Kucharska, Katarzyna Piętka, Joanna Kończak
Ilustracje: Nikola Kucharska
Tytuł: Jak to działa? Książki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 14 kwietnia 2021
Liczba stron: 32
Ocena: 9/10

Opis:

Klara fascynuje się światem wokół. Chciałaby zrozumieć, skąd biorą się książki, a w przyszłości zostać bibliotekarką albo pisarką. Każdą wolną chwilę poświęca na zdobywanie wiadomości. Pomaga jej dziadek, który swymi zabawnymi rysunkami cierpliwie odpowiada na kolejne pytania wnuczki. Czy za pomocą sznurka i węzełków można „zapisać” opowieść? Czym różni się papirus od pergaminu? Na czym polegała praca w średniowiecznym skryptorium? Po co książce skład i layout? Z czego dawniej robiło się papier, a co dziś potrzebne jest do jego produkcji? Skąd wzięło się powiedzenie „czytać od deski do deski”? Czym zajmuje się agent literacki? Co to jest antykwa, szeryf czy kursywa?

Duży format, wypełnione szczegółami ilustracje, edukacja połączona z zabawą i humorem to tylko niektóre z zalet tej niezwykłej książki o książkach.

Recenzja:

Uwielbiam cykl Jak to działa?, a najnowsza jego część jest moją ulubioną i z całą pewnością taka będzie dla niejednego czytelnika. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta, bo… Nikola Kucharska – wraz z Katarzyną Piętką i Joanną Kończak - przychodzi tym razem do nas z opowieścią o książkach! A jest co opowiadać…

Nawet nie wiem, od czego zacząć, bo – prawdę mówiąc – poza tematyką Jak to działa? Książki nie różni się niczym od pozycji innych. Znów zostajemy zasypani licznymi ciekawostkami oraz wiedzą, a ogrom książkowego świata jest tutaj fenomenalnie przedstawiony. Z pomocą małej Klary poznajemy wszelkie szczegóły odnośnie historii powstawania książek (oraz tego, co było przed nimi), w której nie brakuje informacji o Gutenbergu (oraz jego wynalazku) i pierwszych bibliotekach. Można tutaj liznąć nawet co-nieco na temat współczesnego wydawania, pracy w drukarni oraz etapów powstawania książki (oraz jej elementów). Znalazło się tutaj miejsce także dla rozdziału o nietypowych książkach (mój ulubiony!), zawodach dla bibliofili oraz inspirujących osobach (pisarzach i poetach). To naprawdę zaskakująco dobre kompendium wiedzy o wszystkim około-książkowym dla młodego czytelnika!


Wiedza jest tutaj przekazywana w sposób humorystyczny oraz właściwy dla młodego czytelnika i niewiele trzeba tutaj dziecku podpowiadać (bo wszystko jest czarno na białym). Zabawne, przyjemne i bardzo szczegółowe ilustracje są tutaj przyjemnym dopowiedzeniem, a i często pełnią rolę dowcipu, jeszcze pozytywniej wpływając na odbiór całości. Jest kolorowo, merytorycznie i wesoło, ale mam jeden drobny zarzut – zresztą, jak do każdej książki z tej serii – czcionka bywa gdzieniegdzie koszmarnie drobniutka! Nieco to zniechęcało młodego do czytania, ale – na szczęście – chęć dowiedzenia się więcej na temat książek wygrała z rozmiarem liter.

Jak to działa? Książki to obowiązkowa pozycja dla każdego małego miłośnika czytania. Lektura potęguję fascynację i miłość do książek od strony nieco nietypowej, bo rzec można fachowej. Fantastycznie edukacyjna, budząca uśmiech na ustach, ciesząca oczy i serce – cóż mogę dodać więcej? Polecam, polecam, polecam! <3

niedziela, 4 października 2020

Charlotte Poussin - "Metoda Montessori. Naucz mnie to robić samodzielnie"

Autor: Charlotte Poussin 
Tytuł: Metoda Montessori. Naucz mnie to robić samodzielnie 
Wydawnictwo: RM 
Rok wydania: 2020 
Liczba stron: 208 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Pedagogika Montessori pozwala dziecku osiągnąć pewność siebie i samodzielność, a także daje mu możliwość wyboru aktywności i rozwijania się we własnym tempie. Kładzie nacisk na to, aby nie traktować dziecka jako przyszłego dorosłego, którego się modeluje, ale jako pełnoprawną osobę, której się towarzyszy i którą darzy się głębokim szacunkiem. Dorosłym – rodzicom i nauczycielom – pomaga życzliwie, dyskretnie, ale z pełnym zaangażowaniem towarzyszyć dziecku na drodze rozwoju. 

Autorką książki jest Charlotte Poussin, nauczycielka pracująca metodą Montessori, od 2000 roku posiadająca dyplom Międzynarodowego Stowarzyszenia Montessori. Pracowała w Argentynie, Brazylii, Francji i Kanadzie. Kierowała szkołą Montessori. Jest autorką książki Montessori od narodzin do trzeciego roku życia oraz wielu zestawów pedagogicznych. Mama pięciorga dzieci, które wychowuje metodą Montessori. 

Recenzja: 

Tematem Montessori interesuję się od niedawna. Bardzo spodobała mi się myśl tej pedagogiki, gdzie to dziecko jest centrum systemu, a nie dziecko częścią systemu. Myślę, że dzięki takim naukom maluch ma szansę stać się bardziej samodzielny, co z pewnością pozytywnie wpłynie na jego rozwój oraz późniejsze osiągnięcia. Metoda Montessori. Naucz mnie to robić samodzielnie to książka skierowana dla rodziców dzieci w wieku od 3 do 12lat, zawierająca wiele ciekawych informacji, myśli oraz kreatywnych zabaw. 

Charlotte Poussin rozpoczyna swoją powieść od wprowadzenia czytelnika w świat Montessori, prezentując jego aspekty oraz korzyści zeń wynikające. Muszę przyznać, że już pierwsze strony są inspirujące i napisane od serca, dzięki czemu bardzo przyjemnie zapoznaje się z treścią tej książki. Następnie autorka serwuje nam sześć rozdziałów, dotyczących Marii Montessori, rozwoju dziecka, zasad pedagogiki Montessori w wieku od 3 do 6 lat, Montessori w szkole (wiele z przedstawionych tu rozwiązań powinny zostać wprowadzone w każdym ośrodku edukacyjnym), Montessori w domu oraz fiszek aktywności. Pierwsze z tych rozdziałów, poza wiedzą bardziej faktyczną, zawierają też anegdoty i prawdziwe historie, tudzież ciekawostki i jestem przekonana, że niejednemu rodzicowi dadzą one do myślenia. My najbardziej skupiliśmy się na części dotyczącej Montessori w domu oraz fiszek aktywności, które są najzwyczajniej w świecie… ciekawymi zabawami i zadaniami! 

Z książki można dowiedzieć się wiele na temat rozwoju dziecka, dzięki czemu lektura z pewnością będzie atrakcyjna i dla przyszłych rodziców, bo to od 3 lat jest raczej tutaj umowne – z prostymi czynnościami i dwulatek sobie z powodzeniem poradzi. Najbardziej cenię w Montessori jednak to, że zdaje się pielęgnować pasje dzieci, nie ograniczać ich kreatywności i – po prostu – uczyć przez zabawę, z drobną pomocą czy podpowiedziami dorosłego. Muszę tutaj również dodać, że w książce zaprezentowane są naprawdę ciekawe zabawy i rozrywki z każdej strony – sensorycznej, artystycznej, bardziej naukowej. Ta różnorodność bardzo mnie i mojego siostrzeńca ucieszyła, bowiem to z nim przetestowałam kilka rozrywek – większość z nich jest łatwa i dostępna dla każdego, bowiem nie trzeba skomplikowanych materiałów. 

Metoda Montessori. Naucz mnie to robić samodzielnie to praktyczna i pięknie wydana książka, która pomoże niejednemu rodzicowi w uczeniu swojego dziecka samodzielności. Charlotte Poussin fantastycznie przedstawiła najważniejsze aspekty tej pedagogiki, wprowadzając elementy z życia wzięte i – jak wspominałam wcześniej – pisząc o wszystkim od serca. W wielu miejscach miałam wrażenie, że czytam po prostu porady od przyjaciółki. Polecam tę pozycję z całego serducha – ciekawa i rozwijająca, nie tylko przez wzgląd na zabawy dla dziecka, ale i ciekawej wiedzy dla rodzica. :)

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Milada Rezkova - "Książka o kupie"

Autor: Milada Rezkova 
Ilustracje: Lukas Urbanek, Jakub Kase 
Tytuł: Książka o kupie 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Premiera: 2 września 2020 
Liczba stron: 178 
Ocena: 10/10
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Opis: 

Trawienie to jeden z cudów, jakie codziennie dzieją się w ludzkim organizmie. Jak przebiega ten proces? 
EJ, żółtodzioby! Z GŁOWY DO BRZUCHA PROWADZI SZLAK! 
Mała Wielka Kupa był na początku kęsem jedzenia. Potem dał z siebie wszystko, co najlepsze, a na koniec został wydalony w dobrze znanej, niezbyt przyjemnej i nielubianej postaci. Nasza książka to opis jego podróży i przygód. Pełno tu pali totemicznych, kojotów, tipi i tomahawków, komiksów, powiedzonek, map, rytuałów i cudów. Żądny przygód czytelnik na każdej stronie poczuje dreszczyk emocji! Kładźcie dłonie na brzuchach, żółtodzioby, i wyruszajmy ku nowym przygodom! 

Recenzja: 

Proces trawienia być może wydawać się mało ciekawym tematem – i nieco obrzydliwym – niemniej już na wstępie muszę napisać, że Książka o kupie to jedna z najbardziej interesujących pozycji edukacyjnych, z jakimi miałam w ostatnich miesiącach do czynienia. Opowiada o wszystkim językiem przystępnym dla dziecka (acz profesjonalnego nazewnictwa też nie brakuje), cudownie wszystko wyjaśnia, jest pełna ciekawostek i po prostu przezabawna, a żarty wplecione w treść nie skupiają się tylko na… kupie. :) 

Do książki podeszłam z humorem, nie nastawiając się na zbyt wiele, ale już po kilku stronach przekonałam się, że książka jest po prostu fantastyczna. Co więcej, mimo przeszło ćwierćwiecza na karku, dowiedziałam się z niej kilku niebanalnych ciekawostek na temat trawienia. I – jak wspomniałam wcześniej – wszystko jest podane w atrakcyjny dla czytelnika sposób, bowiem historia kupy utrzyma jest w iście indiańskim stylu. Dzięki temu, książkę czyta się niczym fascynującą powieść – tylko, że preriami jest tutaj układ trawienny, a dzielnym bohaterem – Mała Wielka Kupa. Wiele razy się w trakcie tej opowieści zaśmiałam, a pomysłowość autorów przemiło mnie zaskoczyła. W życiu nie spotkałam się z tak fantastycznymi metaforami i porównaniami, i to do tego w takim temacie! 

Fenomenalne są tutaj także ilustracje, bowiem spotkamy tutaj i proste, kolorowe rysuneczki (wiele z nich to bazgrołki, przypominające dziecięce twory), komiksy, jak i bardzo realistyczne obrazki – między innymi prawdziwych Indian czy krajobrazów. Ten kontrast sprawdza się tutaj doskonale i ubogaca treść, pozwalając jeszcze bardziej wciągnąć się w epicką podróż przez ludzki układ pokarmowy. Po prostu brak mi słów, jest to tak fantastycznie przemyślane i wydane! 

Książka o kupie to pozycja, po którą koniecznie powinien sięgnąć każdy brzdąc. Jest niezwykle humorystyczną opowieścią z elementami edukacyjnymi, dzięki czemu nauka o układzie trawienia jest niezwykle przyjemna i rozrywkowa. Jestem przekonana, że niejeden maluch – i rodzic – wciągnie się w tą niepozorną książkę i świetnie spędzi przy niej czas. To coś nowego, prawdziwie fascynujacego i… innego. Polecam z całego serducha – w kupie siła! 😂

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Ben Handicott, Lucy Letherland - "Atlas cudów świata"

Autor: Ben Handicott 
Ilustracje: Lucy Letherland 
Tytuł: Atlas cudów świata 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Premiera: 29 stycznia 2010 
Liczba stron: 88 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Uruchom wyobraźnię i wyrusz w pełną przygód podróż dookoła świata. 

Na każdym kontynencie zobaczysz oszałamiające cuda przyrody bądź wytwory ludzkiego geniuszu. Poznasz 31 niezwykłych miejsc na Ziemi. Zdobędziesz Mount Everest, opuścisz się na dno Rowu Mariańskiego, przemierzysz Dolinę Śmierci i zwiedzisz Zakazane Miasto – wystarczy, że pozwolisz tej książce pobudzić twoją fantazję. 

"Atlas cudów świata" jest bogato ilustrowany i zawiera setki faktów oraz ciekawostek. 

Recenzja: 

Uwielbiam edukacyjne książki obrazkowe, które ilustrować miała przyjemność Lucy Letherland. Zakochałam się w Atlasie przygód zwierząt i w Atlasie przygód dinozaurów – nic dziwnego, że i Atlas cudów świata ogromnie przypadł mi do gustu. Co tu dużo mówić, tytuł nie kłamie - ta pozycja po prostu przepełniona jest najprawdziwszymi cudami

Podobnie jak inne książki z tej serii, tak i ta jest ogromnych rozmiarów. Chociaż już niejedną pozycję tego formatu goszczę na swojej półce, tak wciąż robi on na mnie duże wrażenie! Uwielbiam się z nimi kłaść na podłodze i powoli zapoznawać z ich treścią oraz zagłębiać się w ilustracje, bowiem Lucy Letherland naprawdę dba o szczegóły – w Atlasie cudów świata można to zauważyć szczególnie! 


Krajobrazy, budowle, mapy – wszystko tutaj jest dopracowane w detalach. Rysunki są barwne, przyjemne dla oka i prezentują się doprawdy profesjonalne, co czyni tę pozycję atlasem z prawdziwego zdarzenia. Największą uwagę pragnę zwrócić tutaj właśnie na mapę, która pozwala lepiej zorientować się dziecku, gdzie cuda zabytki się znajdują. Bardzo się cieszę, że tak zostały one przedstawione! 

Oczywiście, nie można zapomnieć i o treści oraz jej wartości edukacyjnej. Ben Handicott zasypuje czytelnika wiedzą i ciekawostkami, które dla malucha mogą być nieco zbyt trudne, ale dla nieco starszego dziecka okażą się fascynujące. Szczególnie, że są doprawdy różnorodne – podróżujemy na wszystkie kontynenty, do wielu państw i poznajemy ich kulturę, cuda rodzimej natury oraz ludzkich rąk. Jak sam autor podsumowuje – w książce przedstawionych jest 31 najbardziej oszałamiających miejsc i zjawisk na Ziemi


To wciąż nie wszystko! W Atlasie cudów świata jest również miejsce na zabawę w wyszukiwanie poszczególnych elementów. Na ostatnich stronach mamy ukazane rozmaitości, a naszym zadaniem jest znalezienie ich na rysunkach Lucy Letherland. Świetnie się przy tym z siostrzenicą bawiłam i jestem przekonana, że każde dziecko doceni ten rozrywkowy element książki! 

Atlas cudów świata to kolejna fenomenalna propozycja edukacyjna od Naszej Księgarni. Budzi w dziecku ciekawość poznawania świata, zachwyca różnorodnością i bawi. Jestem absolutnie zachwycona tą pozycją – aż brakuje mi słów, aby swój zachwyt opisać! To książka idealna dla małych podróżników i miłośników przygód. Polecam z całego serducha!

niedziela, 26 stycznia 2020

Maya Hanisch - "Tak wiele rzeczy. So Many Things"

Autor: Maya Hanisch
Tytuł: Tak wiele rzeczy. So Many Things
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Premiera: 29 stycznia 2020
Liczba stron: 48
Ocena: 10/10

Opis: 

Zwierzęta, ubrania, kwiaty, owoce i warzywa, środki transportu, potrawy, narzędzia to tylko wybrane rzeczy, które Maya Hanisch zilustrowała w swym oryginalnym i nowoczesnym stylu. Wspaniała pierwsza encyklopedia z setkami szczegółów i drobiazgów. Tę dwujęzyczną książkę, polsko-angielską, można przeglądać godzinami i poznawać dzięki niej świat!

Recenzja:

Jak zachęcić dziecko do nauki angielskiego? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – podarować maluchowi Tak wiele rzeczy. So Many Things! Książka Mayi Hanisch jest po prostu cudowna pod każdym względem! 

W książce nie ma za wiele treści – prawdę mówiąc, jedynymi treściami są króciutkie opisy rozdzialików (głównie jedno-dwuzdaniowe) oraz polskie i angielskie nazewnictwo poszczególnych rzeczy. Ciekawostką jest tutaj, że zależnie od języka, kolor czcionki jest inny – język polski to kolor czarny, język angielski to kolor czerwony (jest to widoczne nawet w tytule). To bardzo fajne rozwiązanie, bowiem czerwony bardziej rzuca się w oczy i ułatwia naukę słówek – tak sądzę, bowiem w czasach szkolnych ważne informacje zaznaczałam zawsze kolorem, dzięki czemu łatwiej mi się je zapamiętywało (pewnie nie tylko ja korzystałam z tej metody). Naukę ułatwia również duży format książki. 


W Tak wiele rzeczy. So Many Things jest… naprawdę wiele rzeczy. Książka prezentuje słownictwo z doprawdy bogatej tematyki. Znajdziemy w niej aż siedemnaście rozdziałów (W ogrodzie, Sport i rekreacja, Czas na posiłek!, Pogoda i geografia, Na wsi, Ubieranie się, W ruchu, W supermarkecie, Na targu, Na plaży, W szkole, W mieście, Przedmioty w domu, Świętowanie i zabawa, Zwierzęta, Kwiaty, Ptaki). Myślę, że dzięki tej różnorodności każde dziecko znajdzie coś dla siebie! 

Nauka-nauką i choć treść jest w porządku, tak najbardziej urzekły mnie ilustracje. Są... fenomenalne! Rysunki Mayi Hanish są kolorowe, humorystyczne i przepełnione niesamowitym urokiem. Po prostu nie mogłam – i wciąż nie mogę – napatrzeć się na nie, szczególnie na grafiki przedstawiające zwierzęta. Sami na nie popatrzcie – czyż nie są przepiękne? 


Tak wiele rzeczy. So Many Things to propozycja idealna dla każdego, kto pragnie zachęcić dziecko do nauki języka angielskiego. Moja mała siostrzenica chętnie przysiadła do tej pozycji i – choć skupiła się głównie na zwierzątkach – tak wiele słówek z tej książki już ma opanowane. Barwna, wesoła, w dużym formacie – to po prostu… cudo! Polecam z całego serducha!

sobota, 15 czerwca 2019

"Wielka księga ortografii i gramatyki" i "Wielka księga mody"

Autorzy: Urszula Andrasik, Elżbieta Markowska, Beata Szurowska; Magdalena Marczewska
Tytuły: Wielka księga ortografii i gramatyki; Wielka księga mody
Wydawnictwo: MAC Edukacja
Rok wydania: 2019; 2018
Liczba stron: 144; 144
Ocena: 9/10

Opis: 

„Wielka księga ortografii i gramatyki” to wyjątkowa publikacja dla uczniów pierwszych klas szkoły podstawowej. Zawarto w niej różnorodne zadania, które wprowadzają dzieci w świat pojęć z nauki o języku, takich jak: rzeczownik, przymiotnik, czasownik, przysłówek. Ćwiczenia ortograficzne dotyczą pisowni wyrazów z u, ó, rz, ż, ch, h, a także wyrazów ze zmiękczeniami i utratą dźwięczności. Atutem publikacji są także proste i czytelne reguły pomocne w nauce poprawnego pisania. Urozmaicone i ciekawe zadania rozwijają koncentrację uwagi i pozwalają utrwalić poznane zasady ortograficzne. W publikacji znajdują się krzyżówki, rebusy, kolorowanki, diagramy oraz inne rodzaje zadań, które sprawiają, że dzieci uczą się przez zabawę.
Dzięki tej książce staniesz się mistrzem ortografii i specjalistą od gramatyki.
***
Która dziewczynka nie marzy o tym, by zostać modelką albo projektantką!
„Wielka księga mody” to publikacja dla kreatywnych fanek mody. Dziewczynki będą mogły zrealizować swoje artystyczne koncepcje: wymyślić stroje dla modelek, stworzyć wspaniałe stylizacje według wzoru lub własnego pomysłu, zaprojektować spódnice, bluzki, buty, torebki i inne akcesoria, wybrać uczesanie, które najlepiej komponuje się ze strojem, a także zdecydować, jak ma wyglądać idealna suknia na bal. Do zadań projektantki będzie należało także wykreowanie odpowiedniego stroju na spacer czy do klubu fitness. W książce znajdują się też ciekawe zadania związane z pokazami mody, kolorowanki i zadania na spostrzegawczość.
Do stworzenia oryginalnych projektów mogą posłużyć także dwustronne ozdobne karty do wycięcia, umieszczone na końcu publikacji.
A więc do dzieła! Chwyć kredki i zostań projektantką mody!

Recenzja:

„Wielka księga” to zestawienie dwóch wyrazów, które bardzo często kojarzy nam się z encyklopedią, czyli książką posiadającą wiele treści. Dzisiaj zaproponuję wam dwie różniące się tematycznie, ale podobne w formie wydania, zbiory zadań nieposiadające zbyt dużo tekstu, o tytułach zapoczątkowanych tymi dwoma słowami. Są to: Wielka księga ortografii i gramatyki z serii Bawię się i uczę oraz Wielka księga mody. Pierwsza z nich jest idealna dla uczniów, którzy mają problemy z opanowaniem wiedzy z zakresu języka polskiego lub po prostu chcą ją przećwiczyć. Natomiast druga to publikacja skierowana do każdej dziewczynki lubiącej kreatywne zadania i interesującej się różnego rodzaju strojami.


Jeśli szukacie ciekawie wydanego zbioru różnorodnych ćwiczeń to obie książki spełniają te funkcje. Umiejętnie połączono w nich naukę z wartościową zabawą. Wielka księha mody ma charakter bardziej nastawiony na zabawę, chociaż również posiada walory edukacyjne. Każda strona obu ksiąg to zarówno wyzwanie jak i atrakcja dla dziecka, które z ciekawością podejmuje się wykonania czekających na niego zadań. 


Wielka księga ortografii i gramatyki to publikacja obowiązkowa dla każdego ucznia, który zaczął już naukę w szkole podstawowej. Podzielona jest na kilka działów z języka polskiego, które są oznaczone innym kolorem brzegu kartek, dlatego łatwo jest odnaleźć interesujące nas zagadnienia. Wśród nich znajdziemy zadania dotyczące: alfabetu, głosek i sylab, rodziny wyrazów, części mowy. Ponadto, zawarto w niej różne ćwiczenia z zastosowaniem wielkiej litery i zasad ortografii. Książka jest bogata w naprawdę wiele zagadnień i stanowi praktyczne kompendium wiedzy, które w ciekawy i przystępny sposób zachęca do nauki. Informacje konieczne do zapamiętania wyróżniono, co pozwala na lepsze ich odczytanie i zrozumienie oraz ułatwia zapamiętanie. Na pierwszej stronie zilustrowano w przejrzysty sposób wszystkie działy tematyczne z zakresu ortografii i gramatyki, które dziecko powinno opanować wręcz do perfekcji po wykonaniu wszystkich ćwiczeń zawartych w księdze. Oczywiście w ich wykonywaniu niezastąpiona jest pomoc rodzica, który powinien wytłumaczyć uczniowi trudniejsze pojęcia i zasady ortografii.


Natomiast Wielka księga mody to publikacja zapewniająca młodym damom ciekawą rozrywkę, której motywem przewodnim są różnego rodzaju stroje i ubranka. Znajdziemy tu wiele zadań na spostrzegawczość i mnóstwo kolorowanek uwielbianych chyba przez każdą młodą księżniczkę. Na każdej stronie znajdują się rysunki przeznaczone do pomalowania według własnego pomysłu. Są to w głównej mierze wizerunki różnych dziewcząt w wielu stylizacjach wzbudzających ciekawość i pobudzających pokłady dziecięcej kreatywności. Dodatkową atrakcją są dołączone arkusze z kolorowymi wzorami, z których można zaprojektować i wyciąć własne wzory modnych ubrań. Mnogość ćwiczeń sprawia, że długi czas spędzony w świecie mody wyśle nudę w zapomnienie. Można zatem do woli kolorować, wycinać i ćwiczyć spostrzegawczość przez wiele godzin a nawet kilka dni. Nie sposób bowiem wykonać wszystkich zadań za jednym razem.


Obie książki zawierają dużo zadań. Kolorowe rysunki zachęcają do ich rozwiązania a duża czcionka ułatwia samodzielnie odczytanie przez starsze dzieci. Wielką księgę ortografii i gramatyki polecam zwłaszcza uczniom rozpoczynającym drugą kasę, bo zawiera obszerny zakres wiedzy z języka polskiego. Natomiast Wielka kięga mody może być doskonałym prezentem już dla młodszych dziewczynek, na przykład czteroletnich, które wraz z opiekunami z pewnością chętnie będą odkrywały jej uroki. Na jednej stronie umieszczono co najwyżej dwa zadania, dzięki czemu wszystko jest przejrzyste i wyraźne. Treść ćwiczeń jest zrozumiała i nie sprawia większych trudności w ich rozwiązaniu. Format wydania również okazuje się przyjazny a tekstura papieru ułatwia pisanie i kolorowanie. Wszystko to daje możliwość wygodnej i przyjemnej pracy w połączeniu z zabawą.


Zarówno Wielka księga ortografii i gramatyki, jak i Wielka kięga mody to ciekawe publikacje pobudzające kreatywność dzieci i dostarczające wiedzy wraz z możliwością przyjemnego spędzenia czasu. W jednym wydaniu znajdziemy obszerny zakres wiedzy utrwalający i podsumowujący umiejętności z różnych dziedzin języka polskiego. Wielka księga mody natomiast zachwyci dzieci spragnione kreatywności, kolorowania i inspiracji do tworzenia własnych projektów. Jest idealną propozycją dla młodych artystek, a więc tak naprawdę dla każdej dziewczynki.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Dwukropek.

sobota, 8 grudnia 2018

I'm a genius - EDUROBOT


Zazwyczaj brałam coś z serii "I'm a genius", co było skierowane bardziej do dziewczynek. Tym razem wzięłam jednak coś, co pasuje do obu płci - a może nawet bardziej spodoba się chłopcom, bo wiadomo, kochają oni roboty i wszystko, co z nimi związane. Kiedy ten cudowny zestaw do mnie dotarł, zaprosiłam do zabawy swojego kuzyna - lat sześć, niebawem siedem. 

Od samego początku wiedziałam, że trzeba się będzie zaopatrzyć w dodatkowe baterie, bo w takich zestawach nie są one dołączone (a szkoda!), a robot inaczej by się nie uruchomił. W tak drogich zabawkach baterie według mnie powinny być częścią składową, ale nigdy się jeszcze nie spotkałam, żeby jakiś producent o tym pomyślał - a przecież nawiązanie współpracy z jakimś twórcą baterii na pewno opłacałoby się obu stronom. 


Jak widzicie na zdjęciu, zabawka ta jest dedykowana dla osób powyżej piątego roku życia. Młodsze osoby raczej jeszcze by się tak dobrze tym zestawem nie bawiły - a przede wszystkim nie wynosiłby z niego wiedzy. A tutaj walor edukacyjny jest szczególnie istotny. Co więcej, ta zabawka naprawdę pozwala w łatwy i przyjemny sposób przyswoić różnoraką wiedzę! Dla osób, które są ciekawskie i chłoną ciekawostki i informacje niczym gąbka, ten prezent byłby bardzo trafiony. Ba, nawet nie jako prezent, ale po prostu jako narzędzie, które pozwala się rozwijać - więc można go zakupić w dowolnym momencie, niekoniecznie na jakąś okazję.


Jak widzicie, zawartość pudełka jest dosyć spora i wydaje mi się, że adekwatna do ceny tej zabawki, bo jak na tę ilość rzeczy i na to, ile informacji się na nich znajduje, to raczej cena nie jest wygórowana. Co więcej, robot na pewno też trochę kosztuje i pewnie cena jest wyższa właśnie przez to. 

Po prawej stronie macie przybliżenie opakowania tego zestawu, które jasno mówi, do czego właściwie służy ta zabawka i co robi ten robot. Jak widać, zestaw ten łączy różne umiejętności: naukę kodowania, naukę geografii, naukę świata zwierząt oraz świetną zabawę (z mówiącym i chodzącym robotem).
Po lewej stronie macie zdjęcie robota - jest on dosyć niewielki, ale naprawdę fajny. W tle macie karty i plansze, które są w zestawie. 


Zaraz zresztą zrobię zbliżenie owych rzeczy, żebyście się mogli im dobrze przypatrzeć. Bo sama dobrze wiem, że za taką cenę nie kupuje się kota w worku, tylko lepiej dokładnie wiedzieć, co nas w środku czeka.


Wyżej macie właśnie zbliżenie - kilku kart, które mówią o konkretnym kodowaniu, aby dojść do jakiegoś miejsca, na przykład do Irlandii oraz fragment planszy związanej z lasem i puszczą. Jak możecie zauważyć, zwierzęta są podpisane, przez co dziecko może się nauczyć nowych nazw i od razu pokojarzyć je z wyglądem tych stworzeń. Bawiąc się z moim małym kuzynem, zdziwiłam się, że sama kilku nazw bym nie wiedziała - więc ten zestaw jest naprawdę rozwijający i pouczający.

Mój kuzyn świetnie się nim bawił  - od razu wciągnął się w wir zabawy - i jestem zadowolona, że mogłam mu sprezentować taką oto zabawkę. Jestem przekonana, że będzie dobrze jej używał: wielokrotnie, bo widziałam, że jego rodzice też byli bardzo pozytywnie nastawieni do nauki poprzez zabawę takim robotem. 

Podsumowując, świetny zestaw, który zasługuje na najwyższą notę. Zestawy z serii "I'm a genius" zachwycają mnie od dawna i jestem przekonana, że jeszcze sięgnę po zabawki tego producenta. Zapewniają one dzieciom wspaniałą zabawę i nie marnują czasu, bo zawsze można z nich coś wyciągnąć, czegoś się dowiedzieć. 

Kupujcie i nie obawiajcie się, że ten zestaw może być nudny, czy coś - ręczę za niego w stu procentach!

TĘ ZABAWKĘ KUPICIE >>> TUTAJ <<<
Zestaw ten zrecenzowałam dla Was dzięki uprzejmości sklepu alemaluch.pl

czwartek, 1 marca 2018

Anna Claybourne - "Dlaczego ryby nie toną?"


Tytuł: Dlaczego ryby nie toną?
Autor: Anna Claybourne
Ilustracje: Claire Goble
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 96
Wiek: 5+

Opis:
Autorka zabiera małych czytelników do fascynującego świata natury. Opowiada o pojawieniu się zwierząt na Ziemi, o ich gatunkach, zwyczajach, wyjątkowych cechach, umiejętnościach adaptacji do zmieniającego środowiska oraz o miejscu człowieka wśród innych stworzeń.

Recenzja:
Rok temu na blogu pojawiła się recenzja książki Dlaczego sztuka jest pełna golasów? [klik]. Dlaczego ryby nie toną? to kolejna pozycja z serii i mam nadzieję, że będzie ich więcej. Obie książki mają różne autorki, ale łączą je sympatyczne rysunki Claire Goble. Mam jednak wrażenie, że w poprzedniej książce, która koncentrowała się na sztuce, pasowały lepiej niż tutaj. W Dlaczego ryby nie toną? ilustracje nie do końca współgrają z realistycznymi zdjęciami zwierząt.
Jeśli mieliście w rękach Dlaczego sztuka jest pełna golasów? to już wiecie, czego się spodziewać. Po raz kolejny dostajemy książkę napisaną przede wszystkim z myślą o dzieciach, o zaspokojeniu ich ciekawości i dostarczeniu odpowiedzi na najdziwniejsze pytania (w tym: czy węże mają pępki? Czy kot może być jaroszem? Albo: dlaczego zwierzęta nie myją zębów?). Do tytułowego pytania mam jednak zastrzeżenie, związane z jego dwuznacznością. Tak naprawdę można je rozumieć na dwa sposoby: dlaczego ryby nie idą na dno (i ja je tak zrozumiałam) i dlaczego ryby nie duszą się pod wodą. Moim zdaniem, skoro chodzi o to drugie znaczenie, bardziej fortunnym tłumaczeniem tytułu byłoby: Dlaczego ryby się nie topią?
Książka jest napisana w taki sposób, że tak naprawdę mogą ją czytać już kilkulatki. Autorka wyjaśnia każde trudniejsze słowo i to po kilka razy, więc nawet jak dziecko nie zapamięta czegoś za pierwszym razem, będzie miał szanse utrwalić to sobie potem. Dobór treści jest mocno przekrojowy, autorka nie skupia się na niczym szczególnym, prezentuje trochę podstaw i urozmaica je ciekawostkami, które mogą zaskoczyć nawet rodziców.
Tak jak napisałam na początku, ilustracje, choć naprawdę fajne, odrobinę mi się gryzły ze zdjęciami. Ale to właśnie rysunki Claire Goble najbardziej spodobają się młodszym czytelnikom. Sama jestem nimi zauroczona i chciałabym zobaczyć kiedyś  książkę, w której nie będą miały żadnej konkurencji w postaci zdjęć.
Jeśli wasze pociechy interesują się już światem zwierząt, ta książka to idealna pozycja, by po pierwsze odpowiedzieć na niektóre z ich pytań, a po drugie jeszcze bardziej zaciekawić je tematem. Pytania są tak skonstruowane, że na pewno przypadną do gustu maluchom, a nieskomplikowane odpowiedzi dadzą im już jakiś pogląd na temat przyrody i staną się podstawą wiedzy, jaką zdobędą na dalszych etapach. Jednym słowem: polecam! Najlepiej kupić w zestawie z Dlaczego sztuka jest pełna golasów? J

Książkę dostałam od Wydawnictwa Naukowego PWN



wtorek, 30 maja 2017

Tamsyn Murray - "Drugie bicie serca"


Tytuł: Drugie bicie serca
Autor: Tamsyn Murray
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 400
Ocena: 8/10
Wiek: 10+

Opis:
Jonny nie zwykłym nastolatkiem. Każdego dnia budzi się w szpitalu, podtrzymywany przy życiu przez aparaturę.
Każdego dnia zastanawia się, czy dziś uda się znaleźć dawcę serca.
Każdego dnia zastanawia się, czy dziś umrze.
Każdego dnia Niamh kłóci się ze swoim „idealnym” bratem Leo.
Każdego dnia Leo wygrywa.
Każdego dnia Niamh marzy o życiu bez Leo.
To wszystko zmieni się po wypadku: w dniu, kiedy zawali się cały świat.
„Drugie bicie serca” to opowieść o stawieniu czoła przyszłości, choćby najbardziej przerażającej. To opowieść o uzdrowieniu serca, bez względu na to, jak boli.

Recenzja:
Poznajcie Johnny’ego. Johnny ma piętnaście lat, ale różni się od swoich rówieśników. Zamiast biegać za piłką, leży w szpitalu, świadomy, że z powodu wady serca jego dni są policzone. Jedyną nadzieją jest dla niego transplantacja, ale z biegiem czasu Johnny przestaje wierzyć, że kiedykolwiek jej doczeka.
Niamh też ma piętnaście lat i jest tą gorszą bliźniaczką. Jej brat Leo to złote dziecko. Ma mnóstwo znajomych, rodzice go ubóstwiają i jest świetny we wszystkim, co robi. Pewnego razu wyzywa siostrę na pojedynek, który kończy się tragicznie…
Johnny dostaje upragnione serce, ale żeby mógł je otrzymać, musiał zginąć Leo. I Johnny doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Przez to że większość dzieciństwa spędził w szpitalu, nie do końca wie, kim jest – to wszystko sprawia, że choć nie powinien, gdy wraca do zdrowia, usiłuje znaleźć informacje o dawcy. Tak trafia na Niamh.
Niamh po śmierci brata stała się jeszcze bardziej oschła, złośliwa i zamknięta w sobie. Drażnią ją fałszywe wyrazy współczucia, męczą wizyty u psychologa. Czuje wyrzuty sumienia, że to nie ona zginęła. Jej rodzice oddali narządy Leo, przez co brat po raz kolejny stał się kimś w rodzaju świętego. Myśl, że jakieś jego części ciągle żyją, podnosi rodziców Niamh na duchu, ale i tak przeżywają żałobę – matka płacze i pilnuje córki na każdym kroku, a ojciec staje się wyciszony i nieobecny. Choć Johnny na początku nie robi na Niamh dobrego wrażenia, z czasem znajomość z nim pozwala jej zapomnieć o żałobie i sprawia, że czuje się szczęśliwa. Chłopak jednak nie mówi jej wszystkiego, a prawda w końcu musi wyjść na jaw…

Problem transplantologii jest stosunkowo rzadko poruszany w książkach dla młodzieży. Przypominam sobie tylko jedną taką powieść, którą czytałam już dawno temu. Dlatego książka Drugie bicie serca jest bardzo ważna. Autorka nie przesadziła w niej z dydaktyzmem – właściwie jej historia jest go pozbawiona. Stworzyła za to poruszającą opowieść o dwojgu młodych ludzi, którzy mimo młodego wieku mają za sobą wiele przejść. Opisała ich perypetie prostym i przystępnym językiem, a ważne przesłanie wplotła mimochodem. Więc owszem, jej książka porusza problem transplantologii, ale to też historia o pierwszej miłości, przyjaźni i przeżywaniu żałoby  słowem, wartościowa lektura, z której młodzi czytelnicy wiele wyniosą. Mało tego, również ich rodzice powinni ją przeczytać. Sytuacja, gdy bliska osoba umiera, jest tragiczna, ale jeśli jej organy mogą uratować komuś życie – czasem nawet wielu osobom – warto rozważyć ich oddanie. Drugie bicie serca buduje świadomość i wrażliwość czytelników w kwestii bycia dawcą organów, dlatego zdecydowanie jest jedną z tych lektur, obok których nie można przejść obojętnie.
Polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa