Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akceptuję co czuję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akceptuję co czuję. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2022

Isabelle Filliozat - "Złość - jak sobie z nią poradzić", "Moja rodzina"


 Autor: Isabelle Filliozat

Tytuł: "Złość - jak sobie z nią poradzić", "Moja rodzina"

Wydawnictwo: HarperKids

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 112 + 96

Wiek: 3-7 lat

Ocena: 9/10

Opis:

Skąd bierze się złość? 

Jak ją wyrażać bez agresji? 

Od zawsze uczono nas, że złość nie jest dobra. Tak naprawdę często mylimy ją z przemocą, a to dwie zupełnie różne rzeczy! Wybuchy agresji i stres nie są przejawami prawdziwej złości. Z tej książki nauczymy się, jak odróżniać te emocje i sobie z nimi radzić.

Książka została opracowana przez Virginie Limousin, psycholożkę i terapeutkę dziecięcą, oraz Isabelle Filliozat, psychoterapeutkę i guru pozytywnego rodzicielstwa we Francji, autorkę bestsellerów takich jak Próbowałam już wszystkiego i W sercu emocji dziecka."

Rodziny mogą być bardzo różne! W każdej rodzinie, niezależnie od jej kształtu i historii, przeżywamy zarówno radosne, jak i trudne chwile. W takich sytuacjach rozmowa i wyrażanie swoich emocji i potrzeb to najlepszy klucz do porozumienia. Aby czuć się dobrze w rodzinie, warto zrozumieć więzi, które nas łączą. Ta książka pomoże ci lepiej zrozumieć różne rodziny oraz poczuć się dobrze w swojej! 

Recenzja:

Towarzyszę tej serii od jej początków i za każdym razem z niecierpliwością oczekuję kolejnych tytułów. Częściowo jest tak pewnie dlatego, że lubię książki aktywnościowe, ale główny powód jest taki, że cała seria dotyczy emocji - na co zresztą wskazuje tytuł "Akceptuję, co czuję".

Tym razem na rynku pojawiły się dwie nowe pozycje: "Złość - jak sobie z nią poradzić" oraz "Moja rodzina". Obie książki pełne są przeróżnych zadań krążących wokół głównego tematu. A zadania te są naprawdę ciekawe. Mamy na przykład odczytać zaszyfrowaną wiadomość, do czego potrzebne nam będzie lusterko. Albo opisać sytuację, która przyniosła nam rozczarowanie. Dowiemy się też, czym jest pozycja wulkanu i jak pomaga ona wrócić do stanu równowagi. Zdefiniujemy też bliskość i przygotujemy specjalne karteczki, na których bliscy będą mogli zapisać, co lubią w nas najbardziej. Możemy też wyciąć specjalne zawieszki na drzwi, aby strzegły naszej prywatności. A to tylko przykłady zadań, które przygotowała dla czytelników autorka.

Warto zaznaczyć, że na końcu znajduje się poradnik dla rodziców, w którym autorka przedstawia temat już nie w postaci zadań, ale tekstu do poczytania, aby lepiej zrozumieć tę skomplikowaną materię, jaką są emocje i relacje.




Polecam - za różnorodność zadań, dzięki której każdy znajdzie coś dla siebie. Ciekawa alternatywa dla zwykłych książek o emocjach.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

piątek, 7 maja 2021

Chantal Rojzman, Violene Riefolo, Margot Fried-Filliozat - "Kłócimy się, godzimy się", "Przyjaźń. Jak się zaprzyjaźnić i przyjaźnić"

 Autor: Chantal Rojzman, Violene Riefolo, Margot Fried-Filliozat

Tytuł: Kłócimy się, godzimy się + Przyjaźń. Jak się zaprzyjaźnić i przyjaźnić

Wydawnictwo: HarperKids

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 80 + 72

Wiek: 3-7 lat 

Ocena: 9/10

Opis:

Często wydaje nam się, że konflikt to synonim wojny. A to wcale nie jest prawda! Konstruktywnie poprowadzony konflikt to okazja do rozmowy, wysłuchania się nawzajem oraz wspólnego opracowania rozwiązań, które odpowiadają potrzebom obu stron. Dzięki tej książce dzieci poznają różnicę między konfliktem, bójką, przemocą i złością. Nauczą się też, jak poprowadzić konflikt, aby obie strony mogły wyjść zwycięsko z sytuacji. W książce znajduje się również poradnik dla rodziców, który pomoże wspierać dzieci w trudnych sytuacjach. 

Przyjaźń to źródło szczęścia i poczucia własnej wartości. Nie zawsze jednak łatwo jest znaleźć przyjaciół, a kiedy już ich znajdziemy czasem nie tak łatwo jest się przyjaźnić. 

W tej książce dzieci znajdą ćwiczenia, zadania i zabawy, które pomogą im w tworzeniu dobrej, wspierającej relacji z przyjaciółmi, a rodzice poradnik, jak wspierać dzieci w takich relacjach. 

Recenzja:

Ta seria  towarzyszy nam, odkąd tylko wyszły pierwsze trzy części. Kolekcjonujemy ją, niektóre zadanka wykonując już teraz, z innymi czekamy, aż córa trochę podrośnie. Bardzo podoba mi się, że autorzy biorą na warsztat także tematy niełatwe, za to potrzebne, bo życie nie składa się jedynie z przyjemnych i pożądanych momentów, także życie dziecka.

"Kłócimy się, godzimy się" to właśnie przykład takiej książki o niełatwej tematyce. Czym jest konflikt, czym agresja, złość, bójka czy kłótnia? Jak ich nie mylić? I co zrobić, żeby konflikt nie wyzwalał agresji? To tylko niektóre z proponowanych tu zagadnień. Publikacja ta, jak wszystkie z serii, nie jest jednak zbiorem teoretycznych rozważań o kłótniach i konfliktach, to książka aktywnościowa, w której młody człowiek wykonuje różne ćwiczenia, dzięki którym zgłębia zaproponowany temat, niejednokrotnie odnosząc się także do własnych doświadczeń. Na początku pewien sympatyczny zwierzak pokaże nam, czego będziemy potrzebować do pracy z tą publikacją, a będą to: nożyczki, klej, gumka do ścierania, taśma klejąca, masa samoprzylepna, kredki i pisaki. Sami widzicie, że aktywności będą zróżnicowane!

Podobnie rzecz się ma z częścią o przyjaźni. Będą tu między innymi wykreślanki, rysowanie, wypełnienie baków przyjaźni (czym są, dowiecie się już z książki!), quiz czy labirynty. Przy tak szerokim wachlarzu możliwości, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Sądzę, że ta część może stać się dla wielu jedną z ulubionych, wszak przyjaźń to piękna sprawa!



Obie książki mają na końcu dwa bonusy - jeden dla dzieci, drugi dla rodziców. Dla dzieci będą to naklejki, a to chyba zawsze znajduje uznanie w oczach dzieci, nawet tych nieco starszych. Dla rodzica z  kolei znajdzie się garść teorii do poczytania. Pewnie, że nie ze wszystkim trzeba się tam zgodzić, niemniej warto przeczytać i wziąć dla siebie kilka ważnych rzeczy do przemyślenia i wdrożenia w życie, do tego zachęcam.

Bardzo interesująca seria, z tymi częściami jest podobnie!

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 14 listopada 2020

Isabelle Filliozat, Éric Veillé - "Bracia i siostry. Akceptuję, co czuję"

 

Autorzy: Isabelle Filliozat,  Éric Veillé
Ilustrator:  Éric Veillé
Tytuł: Bracia i siostry. Akceptuję, co czuję
Wydawnictwo:
HarperKids 
Data wydania: 16.09.2020
Liczba stron: 72
Wiek: 3-12 lat
Ocena: 9/10

Opis:
 
 Dobre stosunki z rodzeństwem to wyzwanie. Czasami brat lub siostra są całkiem w porządku, a czasami się na nich denerwujemy. Czasem nawet chcielibyśmy, żeby ich nie było…

W tej książce dzieci znajdą wiele ćwiczeń i zadań, które pomogą im zrozumieć braci i siostry, a także zaakceptować emocje, które odczuwają w stosunku do rodzeństwa i rodziców, nie ważne czy jest się najstarszym, środkowym czy najmłodszym w rodzinie.

W środku znajduje się poradnik dla rodziców.

Książka opracowana przez Isabelle Filliozat, psychoterapeutkę i guru pozytywnego rodzicielstwa we Francji, autorkę bestsellerów takich jak „W sercu emocji dziecka” i „Próbowałam już wszystkiego”.
 
Recenzja:
 
Konflikty w rodzeństwie bywają uciążliwe, zarówno dla samych dzieci jak i dla ich rodziców. Wśród maluchów, ale także tych nieco starszych pociech trudno uniknąć konfliktów, są one wręcz czymś stałym. Jako rodzice co najmniej dwójki dzieci wiemy, że trudno jest przeżyć dzień chociażby bez jednej kłótni, czy niewielkiej scysji pomiędzy naszymi podopiecznymi. Starsze, jak i młodsze dziecko ma swoje powody do niepokoju związane z obecnością drugiego, najważniejszego dla rodziców członka rodziny. Zrozumieć to, co dzieje się we wzajemnych relacjach pomoże książka z serii Akceptuję, co czuję z podtytułem Bracia i siostry. Czy praca z nią poprawi stosunki między naszymi dziećmi, a tym samym korzystnie wpłynie na wzajemne postrzeganie brata lub siostry jako najbliższej, ale niezależnej od nich osoby? Z pewnością wesprze w zrozumieniu i opanowaniu negatywnych emocji związanych z takim, a nie innym zachowaniem, kogoś kto jest nieodłącznym towarzyszem ich codzienności.
 
 
Jestem mamą dwóch synów, którzy czasami potrafią rozpętać wielką awanturę, mimo tego iż młodszy z nich ma dopiero dwa i pół roku. Oczywiście on jest nieco zbyt mały na lekturę recenzowanej książki, dlatego postanowiłam pracować z nią razem ze starszym, dziewięcioletnim synem. Oczywiście to, co od razu zyskało jego uznanie to zadania, które wymagają skupienia i rozmyślania nad pewnymi istotnymi kwestiami dotyczącymi więzi braterskiej. Jednak trzeba wiedzieć, że ta książka zawiera także tekst skierowany w stronę rodziców. Na końcowych stronach znajdziemy poradnik dotyczący konfliktów pomiędzy naszymi pociechami i tego, jak wspierać ich, by wzajemne relacje były właściwsze, naturalne, ale nie destrukcyjne. Zatem publikacja ta skierowana jest zarówno do dzieci, jak i do rodziców. Warto po nią sięgnąć i popracować z dziećmi nad ich emocjami, by wspierać i rozwijać dobre stosunki w rodzeństwie.

"Zazdrość to uczucie, na które składa się wiele emocji - strach, wstyd. To, że ktoś jest zazdrosny, nie znaczy, że jest zły, tylko, że bardzo cierpi." 

Przystępując do pracy z tą książką trzeba wyposażyć się w niezbędne do tego narzędzia, które każdy z nas ma w domu. Uzbrojeni, między innymi w nożyczki, klej i pisaki możemy przystąpić do misji mającej na celu poprawić stosunki pomiędzy rodzeństwem, a przede wszystkim uświadomić dzieciom, że oboje są tak samo ważni chociaż mają zupełnie inne poglądy i oczekiwania względem siebie i swojego otoczenia. Publikacja ta jest tą z grupy książek aktywnościowych, angażujących dzieci do pracy i wykonywania zadań pomagających oswoić im swoje emocje. Nasze pociechy poprzez rysowanie, opisywanie, zaznaczanie i opowiadanie będą ujawniać swoje odczucia względem swojego brata lub siostry. Autorka wskazuje, że mimo wszystko rodzeństwo ma ze sobą coś wspólnego, zwraca uwagę na emocje związane z pojawieniem się nowego członka rodziny oraz tego w jaki sposób odnoszą się do swoich dzieci rodzice, ukazując różnice w sposobie ich postrzegania i traktowania, wynikające ze względu na różny wiek i obowiązki do niego adekwatne. To wszystko uświadomi maluchom, że pomimo różnych przeszkód pojawiających się w stosunkach między nimi a rodzeństwem, każdy jest tak samo ważny i rodzice kochają wszystkich z taką samą mocą.

Książka została wydana w dużym formacie, dlatego paca z nią jest łatwa i przyjazna dzieciom. Tekstura papieru sprawia, że z łatwością można po nim pisać, rysować i malować. Stonowane kolory wewnętrznych ilustracji zapobiegają rozpraszaniu uwagi dzieci i ułatwiają skupienie się na właściwym temacie. Dodatkowo do publikacji dołączono naklejki, które uwielbiają wszystkie maluchy. Różnorodność zadań gwarantuje udany czas spędzony z tą publikacją, owocny w nową wiedzę i umiejętności. 
 


Bracia i siostry. Akceptuję, co czuję to książka pełna wartościowych zadań. Jeśli potrzebujecie pomocy i wsparcia w zrozumieniu relacji pomiędzy rodzeństwem i umacnianiu jej w odpowiedni sposób, warto zaopatrzyć się w tę publikację. Dzięki niej dzieci wiele zrozumieją, a przede wszystkim zaakceptują swoje emocje względem brata lub siostry. Bo rodzina jest najważniejsza i trzeba o nią dbać, dbając także o samego siebie.
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 8 czerwca 2019

Isabelle Filliozat, Fred Benaglia - "Strach - wróg czy przyjaciel? Akceptuję, co czuję"

Autorzy: Isabelle Filliozat, Fred Benaglia
Tytuł: Strach - wróg czy przyjaciel? Akceptuję, co czuję
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 96
Ocena: 9/10
Wiek: 3-6 lat

Opis: 

Czego boi się twoje dziecko? Potwora pod łóżkiem? Sąsiadki z piętra niżej? Malutkiej mrówki? Bez względu na to, co to jest, warto strach dzieckapotraktować poważnie. Jak to zrobić? Jak pomóc dziecku zmierzyć się z tym, co budzi w nim lęk? Pierwszym krokiem może być wspólna zabawa z dowcipnie ilustrowaną książką „Strach – wróg czy przyjaciel. Akceptuję, co czuję”. 

Bohaterka książki „Strach – wróg czy przyjaciel. Akceptuję, co czuję” jest surykatka. Sympatyczny futrzak pokazuje dzieciom, jak oswoić swoje lęki. Okazuje się, że to nie takie trudne. Strach nie jest wcale zły, strachu nie trzeba się bać. Strach jest czasem wręcz pomocny - w ostrzeganiu przed niebezpieczeństwem i motywowaniu do działania.  

W książce „Strach – wróg czy przyjaciel. Akceptuję, co czuję” za pomocą zadań, ćwiczeń poznajemy praktyczne i skuteczne techniki przeciwlękowe – mogą m.in. samodzielnie przygotować spray na potwory! Dowiadują się, że odrobina strachu jest w życiu niezbędna do podjęcia wyzwań, a jego brak może zamknąć oczy na niebezpieczeństwo. 

Książka, pełna psychologicznej wiedzy będzie znakomitym wsparciem dla dzieci do lat 6 oraz ich opiekunów. Książka zawiera zeszyt z poradami dla rodziców, z którego czytelnicy czerpią użyteczną wiedzę garściami. 

Autorka publikacji „Strach – wróg czy przyjaciel? Akceptuję, co czuję” apeluje: „Aby pomóc dziecku zmierzyć się z tym, co budzi w nim lęk: zmniejsz presję, daj mu więcej czasu wolnego, żeby mogło się bawić, bawić i jeszcze raz bawić, najlepiej na łonie przyrody. I poświęć mu czas!”.

Recenzja:

Kontrolowanie emocji i radzenie sobie z nimi bywa często trudnym zadaniem, zwłaszcza dla dziecka. Warto poświęcić większą uwagę na tę kwestię, która jest niezwykle istotna w rozwoju naszych pociech. Wówczas można w miarę szybko zareagować, jeśli zauważymy w tym względzie jakieś problemy, by móc je w porę skutecznie wyeliminować. Tym samym zapobiegając ich destrukcyjnemu wpływowi na samopoczucie i funkcjonowanie w społeczeństwie młodego człowieka. Jedną z trudnych do okiełznania emocji jest strach. To często wielka zmora małych i bezbronnych dzieci. Boją się one naprawdę przeróżnych rzeczy: ciemności, wilków, pająków, krzyków, potworów. Wydawnictwo Egmont w serii Akceptuję, co czuję wydało trzy części. Pierwszą z nich – Moje emocje – recenzowała Aneta, a mi przypadła w udziale książka dotycząca właśnie strachu, zatytułowana Strach – wróg czy przyjaciel? Czy na moim synu i na mnie jako na świadomym rodzicu zrobiła równie dobre wrażenie jak poprzednia część na koleżance z ekipy Bajkowiru? Oczywiście, że tak!


Przyznam szczerze, że mój syn jest dość ostrożny i nieśmiały w kontakcie z tym co nowe i nieznane. Boi się przede wszystkim ciemności i samotności. Są to sytuacje wywołujące u niego strach, z którym wspólnie próbujemy sobie poradzić. Ta książka pozwoliła pomóc mu odróżnić dobry strach od złego i oswoić ten potrzebny, by nie dominował nad jego zachowaniem a zbędnego mógł pozbyć się całkowicie. Jeszcze do końca nam się to nie udało, ale naprawdę zauważyłam poprawę. Również sama zyskałam cenne informacje, które są zamieszczone w poradniku na końcowych stronach książki. Główna atrakcja tego wydania to kreatywne zadania będące jego motywem przewodnim. Za przewodnika będziemy mieli przyjazną bohaterkę, którą jest surykatką. Chociaż książka jest dedykowana maluchon do szóstego roku życia to naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, by zapoznali się z nią także starsze dzieci. Na naukę bowiem nigdy nie jest za późno.



Książka wydana została w przyjaznym formacie i stonowanej kolorystycznie grafice, dzięki czemu prezentuje się bardzo dobrze. Dostarcza zarówno wiedzy teoretycznej jak i zachęca do praktycznych ćwiczeń związanych z oswajaniem i pozbawianiem się różnych lęków. Ciekawe zadania skupiają uwagę dziecka, które chętnie przyswaja nowe informacje. Z ich pomocą pociecha poznaje reakcje ciała na zbliżające się zagrożenie i sposoby pomocne przy kontrolowaniu strachu z nim związanego. Różnego rodzaju prace i zadania, a nawet gry to najlepsze rozwiązanie stosowane w celu efektywnej nauki. Umieszczenie tylu atrakcji z wartościową treścią w jednej publikacji okazuje się niezwykle przydatne dla rodzica i jest również inspiracją do rozmów oraz skutecznie pobudza dziecięcą wyobraźnię ukierunkowując ją w stronę radzenia sobie ze swoimi strachami. Krótkie opisy i ciekawe rysunki to cechy charakterystyczne tego wydania.


Przydatny poradnik dla rodziców, który możemy wyciąć i złożyć w książeczkę jest niezwykle istotnym elementem publikacji. Jego autorka w przystępny sposób pokazuje błędy i alternatywne sposoby postępowania, konieczne do wprowadzenia w życie, by dziecko poczuło się lepiej i więcej zrozumiało w zakresie odczuwania emocji.


Nikt z pewnością nie lubi się bać, ale bywają takie sytuacje, które wskazują, że strach czasami jest potrzebny a nadmierna śmiałość i zaufanie mogą doprowadzić do przykrych sytuacji. Ta książka pokazuje i takie oblicze tej emocji. Jej autorzy zrobili to w sposób aktywny, gdyż nie dostarczają samej suchej wiedzy, ale zachęcają do jej przyswojenia w kreatywny sposób. Należy wcześniej zaopatrzyć się w kilka przyborów niezbędnych do pracy z tą książką, wśród nich powinny znaleźć się: nożyczki, pisaki, ołówek, klej. Pozwolą one w pełni korzystać z jej dobrodziejstw. Bardzo lubimy tego typu zajęcia, które dają mnóstwo radości a przy okazji pozwalają oswoić się ze strachem i pozbyć się tego zupełnie niepotrzebnego, zapanować nad nim lub nawet zdusić go już w zalążku.


Stach – wróg czy przyjaciel to świetna propozycja od wydawnictwa Egmont ukazująca wszystkie oblicza tego uczucia. Można przy niej kreatywnie spędzić czas. Zarówno dzieci jak i rodzice znajdą tu wartościową treść a jej wydanie zauroczy i stanie się na pewien czas niezbędnym elementem czasu spędzanego z dzieckiem. Niekwestionowaną atrakcją są także naklejki dołączone do publikacji. Przed wami wiele godzin wartościowej zabawy.


Książę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

wtorek, 28 maja 2019

Isabelle Filliozat - "Moje emocje. Akceptuję, co czuję"


Autor: Isabelle Filliozat
Tytuł: Moje emocje. Akceptuję, co czuję
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Ocena: 10/10

Opis:

Emocje, a zwłaszcza emocje dziecka to trudny temat. Dzieci nawet w ciągu kilku sekund potrafią przeskoczyć od uczucia euforii do przeżywania dołującego smutku. Najmłodsi wyjątkowo intensywnie odczuwają emocje i spontanicznie, wybuchowo je wyrażają. Bywa to trudne i niezrozumiałe dla samych dzieci, jak i dla dorosłych. 
- Jak nauczyć się rozpoznawać i nazywać uczucia? 
- Jak opanować sztukę akceptowania emocji?  
- Jak przeżywać emocje, by być szczęśliwym, żyć pełnią życia, lubić siebie i innych? 
Na te i wiele innych „emocjonalnych” pytań znajdziemy odpowiedź w książce „Moje emocje. Akceptuję, co czuję.” Pełna psychologicznej wiedzy będzie znakomitym wsparciem dla dzieci oraz ich rodziców. 

„Moje emocje. Akceptuję, co czuję” to książka o emocjach dla dzieci do lat 6, stawiająca na praktykę. Zawiera ponad 100 ćwiczeń, dzięki którym lepiej poznamy swoje emocje. Książka składa się głownie z zabawnych i pouczających ćwiczeń, które pomogą wprowadzić maluchy w skomplikowany świat emocji. Oryginalne ilustracje przybliżają świat emocji i zachęcają do wykonania zadań. 

Książka „Moje emocje. Akceptuje, co czuję” zawiera też poradnik skierowany do rodzica. W końcu, to dorosły ma być przewodnikiem i wsparciem dla dziecka również w tej kwestii. To podróż po świecie emocji dla całej rodziny!

Recenzja:

Już kilkakrotnie podkreślałam, że emocje to temat, który uwielbiam w książkach dla dzieci. Wydaje mi się po prostu, że mam dość mocno rozwiniętą inteligencję emocjonalną i od małego dużą wagę przywiązuję do tej kwestii, wychowując swoją córę. Kocham te chwile, kiedy opowiadmy sobie (w zasadzie na razie ja jej) o tym, co ktoś czuje w danej sytuacji, co czuje ona sama, gdy przytrafiają jej się rzeczy zarówno miłe, jak i te mniej pożądane. I chociaż Zosia nie nazwie jeszcze samodzielnie emocji, to już teraz widzę, że dobrze jej idzie ich rozpoznawanie. Mimiką i głosem pokazuje, kto jest smutny, kto wesoły, a kto ma zdziwioną minę. Odpowie na pytania, czy czuje radość, smutek czy złość, zinterpretuje to na swój sposób. A mnie jako mamę niesmowicie cieszy fakt, że moje malutkie jeszcze dziecię już teraz zauważa takie rzeczy. Sama niemal codziennie przyłapuję się na tym, że w myślach rozważam to, co czuję w danych sytuacjach. Nazywam je, oswajam i pozwalam sobie na ich przeżycie. To samo staram się przekazać dziecku - że ma prawo odczuwać wszystkie emocje, całą ich paletę, nie tylko te, które się lubi. To umiejętność, która procentuje w życiu, więc wychodzę z założenia, że warto ją pielęgnować. I właśnie dlatego, gdy widzę, że na rynku pojawia się wartościowa publikacja dla dzieci traktująca o emocjach, aż ręce mi się trzęsą w oczekiwaniu, aż po nią sięgnę. Tak było także w przypadku tej serii.

Jak wynika z tego, co napisałam wyżej, przez nasz dom przewinęło się już wiele książek o emocjach, jedne mniej, inne bardziej się przyjęły. Ale "Moje emocje. Akceptuję, co czuję" to książka wyjątkowa (w zasadzie mogę to śmiało powiedzieć o całej serii). Tutaj dziecko wychodzi z roli biernego słuchacza, przyjmując postawę aktywną. Bo to jest książka, w której zamiast czytania działamy. Dziecię wycina, koloruje, rysuje, pisze, wykreśla i robi całą masę rzeczy, które poza rozwijaniem inteligencji emocjonalnej kształcą także jego sprawność manualną. To coś jak te wszystkie zajęcia, które są udziałem dzieci w przedszkolach (lub jak w naszym przypadku - w domu), ale opakowane w cudowną treść, jaką sstanowią emocje.

Warto podkreślić, że uczucia i emocje to bardzo krucha i delikatna materia, zwłaszcza gdy chodzi o dzieci, ale tutaj autorzy potraktowali temat z wyczuciem, nie obrażając nikogo i nie narzucając, co powinno się czuć, a czego nie, bo takiej postawy nie znoszę i jestem na nią wyczulona. Zwykle książki aktywnościowe są czarno-białe, tu jednak postanowiono ten schemat przełamać intensywną żółtą barwą, bardzo pasującą do tematyki publikacji.



Podsumowując, tę książkę i całą serię będę polecać wszystkim, którzy łakną takiej tematyki, a z rozmów z "dzieciatymi" koleżankami, których mam całkiem sporo, wiem, że nie tylko ja ją sobie upodobałam.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.