Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 maja 2021

Zbigniew Dmitroca - "Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe" i "Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe"


 Autor: Zbigniew Dmitroca 
Tytuły: Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe i Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe
Wydawnictwo: HarperKids 
Data wydania: 14.04.2021
Liczba stron: 22 i 22
Wiek: 0-3 lat
Ocena: 8/10 i 9/10

Opis:

"Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe” i "Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe” to książeczki, w których znalazły się sympatyczne wiersze Zbigniewa Dmitroca, polskiego poety i bajkopisarza. Krótkim tekstom towarzyszą kolorowe, proste ilustracje, znacznie umilające odbiór lektury.

Edukacyjne książeczki, których bohaterami są sympatyczne zwierzęta, zostały stworzona z myślą o dzieciach w wieku od 0 do 3 lat. Akademia Mądrego Dziecka to wspaniała zabawa, a zarazem rozwijanie sprawności manualnej i koordynacji wzrokowo-ruchowej, poszerzanie wiedzy o sobie samym, o świecie: tym najbliższym i tym dalszym, oraz rozwijanie podstawowych umiejętności i wartości społecznych. To doskonałe stopniowe przygotowywanie do nauki czytania i pisania oraz uczenia się matematyki, poradzenia sobie w przyszłości w szkole i w życiu!

Recenzja:

Rymowanki to wiersze, które szybko wpadają w ucho i są łatwe do zapamiętania, dlatego wiele dzieci je uwielbia. Za pomocą tego typu tekstów można sprawnie przyswajać sobie wiedzę o otaczającym nas świecie. Dzieci za ich pomocą rozbudzają swoją wyobraźnię oraz ciekawość o różnych aspektach życia. Jeśli nie wiecie, gdzie szukać wierszy rymowanych idealnych dla waszych pociech, to dobrze trafiliście, bowiem w tym poście zrecenzuję dla was dwie książki z serii A to ciekawe od wydawnictwa HarperKids. Jaką wiedzę zdobędą dzięki książeczce zatytułowanej Czy to jest moje?, a jaką z - Ja i moja mama? Pierwsza z nich skupia się na przedmiotach codziennego użytku małego dziecka, zaś druga na relacji między mamą a dzieckiem. Obie są ślicznie wydane i zilustrowane oraz warte przeczytania.

Przyznam szczerze, że ten cykl z serii Akademia Mądrego Dziecka dla najmłodszych czytelników, nie należy do ulubionych mojego trzyletniego syna. Oprócz tych dwóch nowości mamy w domu jeszcze tylko jedną podobną publikację, a mianowicie Owady i kwiaty, ale jakoś nie zainteresowała ona mojej pociechy i nie jest przez nas czytana zbyt często. Ze względu na to miałam wątpliwości, czy zamawiać kolejne tytuły, ale po szybkiej konsultacji z samym zainteresowanym stwierdziłam, że warto dać im szansę. Czy podjęłam dobrą decyzję? Oczywiście według mnie tak, bowiem dla mnie każda książka w moim domu jest ważna. A jakie wrażenie zrobiły one na moim trzylatku? Chętnie je przeglądał, ale jest chyba jeszcze zbyt mały, by docenić urok rymowanek. Myślę, jednak, że nie warto do końca sugerować się jego opinią, bowiem książeczki te mają swój niezaprzeczalny urok i są bardzo interesujące.

W publikacji Czy to jest moje? znajdziemy historyjkę pisaną wierszem, w której przedstawione są przedmioty z otoczenia dziecka oraz ich funkcje. Co składa się na dobytek malucha? Czego używa w codziennym życiu? Zobaczą tu kubeczek, buteleczka, kredki, zabaweczki, nocnik, pasta do zębów, skarpetki, budzik i wiele innych przedmiotów, bez których niemożliwe jest codzienne funkcjonowanie. Tak naprawdę w publikacji tej autor opisał za pomocą rymowanki typowy dzień z życia każdego malucha. To pomaga mu zrozumieć funkcjonowanie człowieka i powtarzalność pewnych codziennych schematów. Mycie zębów, zabawa, jedzenie, ubieranie się to zajęcia bliskie nam i naszym pociechom. Te wierszyki utwierdzają ich także w przekonaniu, że mają pewne obowiązki, ale także swoją własność, o którą powinni dać.


Natomiast Ja i moja mama nie skupia się już na przedmiotach, ale na uczuciach, a konkretnie miłości mamy do swojego dziecka i oczywiście dziecka do swojej mamy. Bohaterami tej części z serii są dwa misie, pokazane przez autora w różnych sytuacjach z życia codziennego od pierwszych chwil życia maluszka. Dzieci mogą zaobserwować jak rodzi się wzajemne uczucie matki i dziecka i że jest to całkowicie naturalne. Autor podkreśla autorytet i wspaniałość rodzicielki oraz wyjątkowość wspólnie spędzonego z nią czasu. Ta książeczka jest bardzo piękna, wzruszająca i dająca do myślenia, także rodzicom. Zbigniew Dmitroca zachwycająco oddaje piękno rodzicielskiej i dziecięcej miłości. Polecam ten tytuł każdemu rodzicowi, jest naprawdę wartościowy i przejmujący.


Obie książeczki maja kartonowe strony i niestandardowe wydanie, także pod względem formatu. Są szersze niż zeszyt A5 jednak wysokość mają podobną. Przyznam, że taki sposób wydania wpływa korzystnie na wygodę użytkowania. Dodatkową atrakcją są dziury w książce na każdej z ich stron. W Czy to jest moje? w kształcie koła zaś w Ja i moja mama w kształcie serca. Dziury z każdą kolejną kartką robią się coraz mniejsze, co stanowi ciekawea wrażenie wizualne. Zauważyłam, że mój syn używa ich do przekręcania kartek, więc mają także funkcję praktyczną, nie tylko estetyczną. Ilustracje także są tu piękne, duże i wyraźnie oraz kolorowe.

Czy to jest moje? Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe i Ja i moja mama. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe to książeczki, które pokazują w wierszowany sposób prawdę o otaczającej dziecko rzeczywistości oraz także o uczuciach. Z tych dwóch bardziej przypadła mi do gustu, jako rodzicowi, Ja i moja mama. Wzruszyłam się przy niej, gdyż piękno uczuć jest tu naprawdę bardzo widoczne. Nie sposób nie zauważyć urokylu tej książeczki. Pierwszy z wymienionych tytułów również jest interesujący, ale jako osobie wrażliwa bardziej doceniam ten z serduszkiem na okładce. Polecam obie dla dzieci lubiących wierszyki i dla rodziców lubiących książki dla dzieci. A co? Czasami one potrafią poruszyć nas bardziej niż niejedna publikacja dla dorosłych.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

wtorek, 9 marca 2021

Jimena Tello - "Mama w galopie"

 Autor: Jimena Tello

Tytuł: Mama w galopie

Wydawnictwo: Adamada

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 36

Wiek: 4+

Ocena: 8/10

Opis:

Nasza mama zawsze gdzieś biegła. Choć bardzo się spieszyła, i tak ledwo zdążała na czas. Pewnego dnia budzik nie zadzwonił i wszyscy zaspaliśmy... To był fatalny dzień! A potem wydarzyło się coś dziwnego...

Recenzja:

Zabiegana mama to dość popularny w ostatnim czasie zwrot. No i nie ukrywajmy - prawdziwy. Trudno chyba byłoby znaleźć teraz mamę, która nie jest zabiegana, jeśli ma do połączenia kilka ról - mamy, żony, pracownika, kobiety. W tej książce to stwierdzenie zyskuje jednak inne znaczenie, dosłowne.

Mama z książki Jimeny Tello również jest zabiegana i w zasadzie od rana biega po całym mieście, by załatwić różne sprawy. Choć bardzo się stara, nie zawsze i nie wszędzie jest w stanie zdążyć na czas, przez co czasami potyka się z niezadowoleniem ze strony innych osób. Mama zastanawia się, co zrobić, by galopować jeszcze szybciej i pewnego dnia budzi się jako... koń. No dobra - klacz. Na początku wydaje się to straszne, ale okazuje się też praktyczne - teraz mama jest zdecydowanie szybsza i nigdzie się nie spóźnia. Niestety są też gorsze tego strony - trudno jest chociażby przytulić własne dzieci... 

Nie martwcie się - mama w końcu wróci do swojej postaci. W dodatku zrozumie też, że życie nie polega na ciągłej gonitwie i czasami po prostu warto odpuścić. Odpuści do tego stopnia, że... zamieni się w kolejne zwierzę, ale nie zdradzę, w jakie. Tego dowiecie się już z książki. No chyba że się domyślacie :)

To wesoła opowieść, która rozbawi, ale także przypomni, że doba jest ograniczona czasowo i nie jesteśmy w stanie jej rozciągnąć. Nawet jeśli bardzo byśmy chcieli. A uświadomienie sobie tego to pierwszy krok ku temu, by albo przeorganizować harmonogram, albo po prostu zrezygnować z czegoś na rzecz czasu dla rodziny lub po prostu dla siebie.



Ilustracje są miłe dla oka, wesołe, pasują do tekstu, z którym tworzą interesującą całość. To taka książka trochę też dla dorosłych, taka przypominajka, że w życiu nie o to chodzi, by wciąż gdzieś biec. Polecam.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Adamada.

środa, 24 czerwca 2020

Dorota Suwalska - "Cień w błękicie"


Autor: Dorota Suwalska 
Ilustracje: Anna Simeone 
Tytuł: Cień w błękicie 
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Rok wydania: 2020 
Liczba stron: 32 
Wiek: 1-3 lat 
Ocena: 9/10

Opis:

Ptaszek patrzył na przesuwające się w Błękicie cienie
i zdawało mu się, że nie ma na świecie nic piękniejszego.

Niezwykle poetycka opowieść o dorastaniu, miłości rodzicielskiej i poczuciu bezpieczeństwa, ale także o potrzebie odkrywania świata i odwadze, by ruszyć własną drogą.
Książka wypełniona pięknymi, artystycznymi ilustracjami będzie doskonałym prezentem zarówno dla dziecka, jak i dla dorosłego.


Recenzja:
O rany, jaka urocza i wzruszająca książeczka! W pierwszym momencie spodziewałam się, że to będzie jedna z tych cudnych książeczek-pamiątek, które wyciskają mamie łzy z oczu, ale dziecko docenia je dopiero po latach, dlatego najlepiej sprawdzają się jako prezenty z dedykacją do pamiątkowych skrzyneczek. A tu niespodzianka! Bo ta książka, choć poetycka i wzruszająca, jest jak najbardziej zrozumiała już dla malucha! Co więcej, może się sprawdzić jako plasterek na lęki separacyjne i mamozę. 



To ilustrowania w niezwykle „słodki” sposób opowieść o pierwszych tygodniach życia pisklęcia – ceniącego ciepło i puszystość maminych piór, oszołomionego rozciągającym się nad nim błękitem nieba, ciekawsko zerkającego do gniazda obok, z fascynacją obserwującego inne ptaki unoszące się w przestworzach i przerażonego perspektywą samotnego lotu. Pięknie opisana relacja mamy i dziecka, pełna wsparcia i miłości.

Tekstu nie ma zbyt wiele (co nie znaczy, że nie ma dużo treści!), a spore, pastelowe, nie za bardzo skomplikowane ilustracje są równie ważne w opowiadaniu tej historii.

Nie jestem tylko przekonana, czy sposób wydania jest adekwatny do wieku odbiorcy. Bo choć książka jest piękna – w dużym formatem i twardą oprawą pasuje do wcześniejszych picturebooków wydawnictwa, na przykład zwierzęcej serii z „Koala, który się trzymał” – to jednak ostre rogi okładki i delikatne, papierowe strony sprawiają, że osobiście polecałabym ją raczej dla dziecka od 2/2,5 lat, takiego, które już trochę opanowało ślinienie i gniecenie stron. A i tak raczej do wspólnego czytania z rodzicem, niż samodzielnego przeglądania.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.