Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zachęcanie do czytania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zachęcanie do czytania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 marca 2021

Nick Eliopulos - "Minecraft. Ostatnie starcie"

 

Autor: Nick Eliopulos
Ilustratorzy: Luke Flowers, Chris Hill
Tytuł: Minecraft. Ostatnie starcie 
Wydawnictwo: HarperKids 
Data wydania: 24.02.2021
Liczba stron: 144 
Wiek: 8+ 
Ocena: 8/10 

Opis:

Szósta i ostatnia część kultowej serii Kroniki Woodsword, której akcja rozgrywa się w świecie Minecrafta! 

Przed paczką przyjaciół ostateczne starcie. Król Przywoływaczy wszedł w posiadanie Kamienia Węgielnego, niezwykle potężnego bloku, który gwarantuje mu niezwykłe moce. Czy Morgan, Ash, Harper, Po i Jodi zdołają ocalić swój unikatowy minecraftowy świat? Przyjaciele nie spodziewają się też, że w realnym świecie spadnie na nich wstrząsająca wiadomość. Czy oznaczać będzie koniec gry, czy może raczej nowy początek? 

„Minecraft. Ostatnie starcie” to przeznaczona dla dzieci w wieku szkolnym szósta część sagi o paczce przyjaciół i równocześnie zapalonych graczy w Minecrafta. W książkach z serii miodzi bohaterowie nie tylko mierzą się z codziennością, lecz takżę muszą ratować świat gry. Wciągająca powieść zapewni dziecku doskonałą rozrywkę i udowodni, że czytanie może być wielką przyjemnością. 

W powieści dla dzieci Nicka Eliopulosa „Minecraft. Ostatnie starcie” młody czytelnik znajdzie: 
● sympatycznych, różnorodnych bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić; 
● wartką, wciągającą akcję, od której nie będzie mógł się oderwać; 
● świat swojej ulubionej gry; 
● prosty, a przy tym pełen humoru język; 
● utrzymane w charakterystycznym stylu ilustracje Luke’a Flowersa i Chrisa Hilla; 
● uniwersalną opowieść o sile przyjaźni i odwadze.

Recenzja:

Z pewnością już nieraz zetknęliście się ze stwierdzeniem: "aby twoje dziecko chciało czytać książki, trzeba samemu  je czytać". Ok, zgadzam się - jest to zacna rada, bowiem dobry przykład przedstawiany przez rodzica zawsze ma korzystny wpływ na postępowanie jego pociechy. Jednak u mnie akurat ta zasada dotycząca czytania zwyczajnie nie działa. Mój starszy syn w ogóle nie przejawia zainteresowania czytaniem. Ma już dziewięć lat, a tak naprawdę sam z siebie chciał zapoznać się tylko z jedną serią - Dziennikami cwaniaczka. Ja natomiast nie zaliczę, ile już tytułów w życiu mam za sobą. Książki w naszym domu to powszechny widok, a mimo to syn nie zapałał do nich entuzjazmem. Staram się go stale do nich zachęcać i wychodzi mi to z różnym skutkiem. Oczywiście gry komputerowe to on uwielbia. Zatem wpadłam na pomysł, by zamówić mu książkę z fabułą Minecrafta. Czy zatem Ostatnie starcie zachęci nawet dzieci stroniące od czytania do tego, by w końcu wkroczyły w magiczny świat liter? Z pewnością jest to dobry ku temu kierunek. Bo sami wiemy, że najchętniej czytamy o tym, co nas najbardziej interesuje. Mogę więc stwierdzić, że ta książka z wielkim prawdopodobieństwem zadowoli wszystkich fanów tytułowego uniwersum.


Przyznam szczerze, że mi świat tej gry jest dość obcy. Oczywiście mój syn prosił mnie o jej kupno i jest z nią zdecydowanie lepiej zaznajomiony niż ja sama. Jednak do tej pory jakoś ominęła nas seria tych książeczek. Zatem przygodę z nimi rozpoczynamy od szóstej,  a zarazem ostatniej części. W niczym to nie przeszkadza, bowiem koniec historii zachęcił mojego syna do poznania innych i co najważniejsze - do samodzielnego czytania. Zatem jeśli macie w domu dzieci lubiące Minecrafta lub po prostu takie, które uwielbiają poznawać przygody pełne akcji - ta książka, a nawet wszystkie poprzednie tomy są właśnie dla nich. Grupka przyjaciół biorących udział w słynnej grze i ich zmagania, na pewno wzbudzą zainteresowanie młodych czytelników. Spędzą z nimi miłe chwile, a poznając charakter i osobowość każdego z nich przekonają się, że nawet różne osoby mogą się przyjaźnić i wspólnie spędzać czas, chociażby wirtualnie.

Ostatni tom serii zawiera piętnaście rozdziałów, w których to pięcioro znajomych ze szkoły za pomocą specjalnych gogli przenosi się w świat gry zwanej Minecraft. Po pewnym czasie okazuje się, że gracze nie mogą wykonywać niezbędnych do zwycięstwa działań. Co lub kto stoi za takim niekorzystnym obrotem sprawy? Czy grupie przyjaciół uda się rozwikłać zagadkę i naładować grę? Będą do tego potrzebowali interwencji innych osób. Ponadto, bohaterowie oprócz wirtualnej egzystencji muszą zmierzyć się z problemami pojawiającymi się w ich realnym świecie. Jest to zatem opowieść, gdzie rzeczywistość przeplata się z alternatywną fabułą. Historia ta jest przykładem na to, że gry komputerowe świetnie integrują oraz wyzwalają w dzieciach kreatywność i w konsekwencji nie są wcale takie złe, jak niektórzy je malują. Oczywiście jeśli są użytkowane z umiarem. Z pewnością szybka akcja i niespodziewany splot wydarzeń spodobają się czytelnikom w wieku szkolnym do tego stopni, iż będą chcieli sami przeżyć podobne przygody.



Książka w twardej oprawie prezentuje się naprawdę wyśmienicie. Wydanie na najwyższym poziomie docenią dzieci, które zechcą zebrać wszystkie tomy serii i podziwiać jak pięknie prezentują się na półce w ich pokoju. Pozbawione kolorów ilustracje ciekawie odzworowują wydarzenia, a nawet emocje bohaterów. Czcionka jest przyjazna w odbiorze, nie męczy oczu. W niektórych miejscach została pogrubiona, a nawet zapisana w sposób pasujący do gry, co pozwoli dzieciom lepiej wczuć się w klimat historii. Jedyny problem i to z pewnością wynikający z tego, iż zaczęliśmy tę przygodę od ostatniej części było utrudnione rozeznanie się w płci bohaterów, gdyż mają niejednoznaczne imiona. Jednak po pewnym czasie można zakodować sobie w głowie, że Ash to dziewczynka, nie chłopak. Z pewnością osoby, które już znają te serię nie będą mieli takiego kłopotu. Najważniejsza jest jednak fabuła historii, która potrafi zaskoczyć i momentami trzyma w napięciu oraz przekonuje, że pewne sprawy ze świata realnego można rozwiązać w... tym wirtualnym.


Minecraft. Ostatnie starcie to opowieść idealna na miarę współczesnych czasów. Spodoba się nie tylko fanom tytułowej gry, ale wszystkim lubiącym historie pełne akcji i niespodziewanego przebiegu. Może nawet zachęci do czytania dzieci stroniące od książek? Każdy z młodych czytelników na pewno znajdzie w niej dla siebie coś takiego, co go zainteresuje. Przygodo literacka trwaj!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

poniedziałek, 21 października 2019

Grażyna Nowak-Balcer - "Książkożercy. Kolega z okna. Poziom A"


Autor: Grażyna Nowak-Balcer
Ilustracje: Anna Simeone
Tytuł: Książkożercy. Kolega z okna. Poziom A
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 13.03.2019
Liczba stron: 24
Ocena: 8/10

Opis: 

Książkożercy to seria książeczek przygotowanych z myślą o dzieciach, które wkraczają w świat liter, słów i zdań. TRZY POZIOMY dostosowane do umiejętności dziecka. OPIEKA MERYTORYCZNA dydaktyka i językoznawcy z Uniwersytetu Warszawskiego. CIEKAWE HISTORIE bez nudy.

Zuza uwielbia obserwować ptaki, zwłaszcza swojego ulubieńca - gila. Pewnego dnia ptaszek ucieka jednak z okna, wystraszony hałasem. Czy dziewczynce uda się nakłonić skrzydlatego przyjaciela do powrotu?

Recenzja:

Początki samodzielnego czytania bywają niełatwym wyzwaniem dla dzieci spragnionych harców na podwórku, którym nie w głowach jeszcze nauka literek i głosek. Jednakże każdy rodzic i jego pociechy będą w końcu musieli zmierzyć się z tym etapem i mu podołać. Jednym przychodzi to łatwo, innym - odwrotnie - wydaje się, że odczytanie chociażby najprostszego wyrazu jest niemożliwe... W żadnym wypadku nie można się poddać. Warto także korzystać z różnorodnych pomocy i przede wszystkim dużo ćwiczyć. Niewątpliwie ułatwieniem w nauce są serie wydawnicze stworzone z myślą o początkujących czytelnikach. Chociaż ja i mój syn największe trudności mamy za sobą to nie możemy przystopować i ciągle doskonalimy jego umiejętność czytania. Tym razem postanowiłam podsunąć mu książeczkę Książkożercy. Kolega z okna. Poziom A. Jako, że trudność odczytania zawartego w niej tekstu jest na najniższym poziomie, szybko poznał całą tę historię. Co zatem daje przygoda z tą opowieścią? Dziecko przekona się, jak wiele możliwości da mu samodzielne czytanie. Trzeba będzie go tylko wpuścić "na głęboką wodę" i stale przypominać o zaletach tej umiejętności. Być może w przyszłości stanie się ona jego pasją.


Nie każdy maluch ma ochotę na czytanie. Ważny jest zatem sposób wydania danej książki, dołączone do niej dodatki, a przede wszystkim jej fabuła. Interesująca historyjka, którą dziecko ma okazje samemu przeczytać pobudza jego wyobraźnię a przede wszystkim zachęca do dalszego odczytywania sylab, wyrazów a w końcu - pełnych zdań. Krótki opis, z którym go zapoznamy może zaintrygować i sprawić, że nauka czytania z przykrego obowiązku stanie się niesamowitą przygodą! Bo my - dorośli już wiemy, że tak właśnie jest. Niestety czasami nie tak łatwo przekonać o tym malucha. Oby każdemu się to udało.

W opowieści z poziomu A, zatytułowanej Kolega z okna poznajemy Zuzę, która uwielbia obserwować ptaki. Wraz z odczytywaniem kolejnych zdań dowiemy się, jaki sposób znalazła, by zwabić je do przebywania blisko swojego pokoju. Te nieskomplikowane wyrażenia mogą spróbować odczytać wszystkie dzieci, które niedawno weszły w świat liter i wyrazów. Nietrudno będzie zrozumieć im ich sens. Poza takim znacznym ułatwieniem dla naszych uczniów, ta króciutka historia jest niezwykle ciekawa i pomysłowa. Autorka pokazuje, jak niewiele trzeba, by poczuć radość i pielęgnować w sobie swoje zainteresowania. Taka czytanka sprawia, że robi się ciepło na sercu a uśmiech mimowolnie pojawia się na dziecięcej twarzy. Czy każda mama zachowałaby się podobnie, widząc co dziecko zrobiło z oknem? Mam nadzieję, że tak. Czasami dorośli także muszą popuścić wodze fantazji i po prostu zaszaleć. Zwłaszcza jeśli takie zachowanie może przynieść same korzyści.


Książeczka jest cienka i nie zawiera zbyt dużo treści, dlatego nie powinna przerazić nawet najbardziej niechętnego ucznia do samodzielnego jej przeczytania. Okładka ze skrzydełkami jest solidnie wykonana. Cała seria składa się z trzech poziomów przystosowanych do określonych umiejętności i wymagań względem dzieci w zakresie nauki czytania. Z chęcią poznamy książki z poziomu B i C. Poziom A mamy już za sobą, chociaż Kolega z okna to nie jedyny jego tytuł. Barwne ilustracje tej książeczki cieszą oko, są duże i wyraźne. Na końcu publikacji znajdują się pytania do tekstu, co zachęca dziecko do samodzielnej interpretacji treści, analizy i rozwijania umiejętności czytania ze zrozumieniem. Nie wystarczy tylko przeczytać, ale trzeba zrozumieć sens tych zdań. I ta ważna kwestia nie została tutaj pominięta. Mam też bardzo dobrą wiadomość dla wszystkich fanów naklejek - znajdziecie je w tej książeczce. To niezwykle miła niespodzianka, nieprawdaż? Sądzę tak, gdyż moja bratanica uwielbia wszelkie książki z takimi dodatkami i zawsze zwraca na nie uwagę podczas ich wyboru.



Książkożercy. Kolega z okna. Poziom A to bardzo ciekawa opowieść do pierwszych prób samodzielnego czytania przez dzieci rozpoczynające przygodę ze światem, liter, głosek, wyrazów i pełnych zdań. Prosty tekst, ciekawa historia, piękne ilustracje i prezent w postaci naklejek gwarantują miło spędzony czas przy tej lekturze. Warto czytać i warto korzystać z tak pomysłowych pomocy. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

piątek, 27 kwietnia 2018

Orianne Lallemand - "O Wilku, który nie lubił czytać"


Tytuł: O Wilku, który nie lubił czytać
Autor: Orianne Lallemand
Ilustracje: Éléonore Thuillier
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 32
Ocena: 10/10

Opis:

Wilk zaczął pożerać książki – i to dosłownie. W przepastnej paszczy znikają niskokaloryczne romanse, pożywne powieści, a nawet ciężkostrawne i trudne do przełknięcia słowniki. Bibliotekarze barykadują przed nim drzwi, antykwariusze naprędce kopią wilcze doły, a księgarze… a księgarze żyją nadzieją, że o nich akurat zapomni. Czy książki znikną zupełnie z Baśniowego Lasu?

Recenzja:

I pomyśleć, że gdyby nie jedna z recenzentek Bajkowiru, mogłabym nigdy nie sięgnąć po żadną z książeczek o Wilku. Niejednokrotnie widziałam tę serię, jednak zakładałam, że to coś zwyczajnego, ot kolejna publikacja dla dzieci, jakich pełno na rynku i w moim domu. Skusiły mnie jednak te wszystkie maksymalne noty, które sympatyczny zwierzak otrzymywał w recenzjach. I z tego miejsca - Agnieszko, dziękuję! Teraz już nie wyobrażam sobie, żeby biblioteczka mojej córki nie mieściła wszystkich części przygód Wilka.

Kim jest książkowy Wilk, dobrze wiecie. Niejednokrotnie gościł on już na Bajkowirze. Mogliście natomiast nie wiedzieć, że nie lubi on... czytać! Zgadza się - mimo że pożera książki, czyni to w sposób dosłowny. Należę do ludzi, którzy nie lubią nawet tego, gdy pisze się po książkach, choćby dedykacje, a co dopiero, gdy zjada się je w całości. Smakować literaturę oczywiście można, a wręcz należy, ale inaczej, subtelniej...  Na szczęście Wilk także do tego dojrzeje, gdy przyjdzie mu pomóc w poszukiwaniu zaginionych książek. Kogo spotka na swojej drodze? Postaci z ukochanych bajek naszego dzieciństwa! Drodzy Czytelnicy, ja tę książkę pokochałam - za pomysł, ilustracje, wykonanie, za całokształt!

A co powiecie, aby małemu uparciuszkowi, który od czytania stroni, zaserwować najpierw lekturę Wilka, który nie lubił czytać, a następnie wyruszyć wspólnie szlakiem wilkowych przygód, spotykając się na kartach książek z bohaterami, którzy stają na drodze Wilka? Polecam wszystkim rodzicom, którzy zastanawiają się, jak zachęcić dziecię do czytania.



Podoba mi się format książki - nie za duży, nie za mały. Choć tu dodam, że wolałabym twardą oprawę - przetrwałaby dłużej w rękach małego Czytelnika. Zachwycają mnie ilustracje i bohaterzy. I trudno byłoby mi znaleźć coś, co by mnie nie urzekło w tej publikacji. To moje pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie spotkanie z tą serią. Ocena? Musi być maksymalna. Czy polecam? Z pełną odpowiedzialnością!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.