Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2022

Coralie Saudo & Jessica Das - "Czerwony Kapturek. Ty decydujesz" i "Trzy małe świnki. Ty decydujesz"

 


Autor: Coralie Saudo
Ilustracje: Jessica Das
Tytuły:  Czerwony Kapturek. Ty decydujesz i Trzy małe świnki. Ty decydujesz
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 27.04.2022
Liczba stron: 32 każda
Wiek: 3-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Jak wyglądałaby bajka o Czerwonym Kapturku, gdyby została napisana dziś? Właśnie tak! Dynamiczna, pełna zwrotów akcja; współczesny język, grafika i realia, a przede wszystkim: interaktywna konstrukcja książki przypominająca grę.

Dziecko wciela się w główną postać z bajki, czyli Czerwonego Kapturka. Na każdej stronie ma do podjęcia decyzję, na przykład: zawiozę babci ciasto czy sam je zjem? Gdy zobaczę wilka, podzielę się z nim smakołykiem, czy ucieknę itd. Tym wyborom są przypisane odpowiednie ikony, które przenoszą czytelnika do różnych miejsc w książce, oznaczonych za pomocą specjalnych zakładek (indeksów). W ten sposób czytelnik staje się współautorem opowieści, a zmieniając decyzje przy kolejnej lekturze, kreuje inną opowieść! Dzięki temu jedna bajka może mieć aż pięć alternatywnych zakończeń i 22 możliwych wersji fabuły.

Ty decydujesz! to nowa na polskim rynku wydawniczym seria bajek wielokrotnego wyboru, zwanych też paragrafowymi. Nowocześnie przedstawione opowieści zapoznają dzieci z klasyką w atrakcyjny dla nich sposób. Przy okazji rozwijają wyobraźnię, pobudzają ciekawość i pomagają w zrozumieniu konsekwencji wyborów. Zaspokajają też potrzebę podejmowania decyzji. Dzieci przy lekturze się nie nudzą, ponieważ rozbudowane ilustracje oraz interaktywny charakter książki skutecznie angażują ich uwagę. To bajki do wspólnego czytania, przy których nie będą się nudzić też opiekunowie, wyczarowując przy każdej lekturze inną opowieść!

Bajki z serii Ty decydujesz sprawdzą się jako prezent dla przedszkolaków, młodsze dzieci mogą je traktować jako wyszukiwanki, a starsze – zachętę do samodzielnego czytania. Są też niezastąpione w podróży, gdy trzeba ograniczyć bagaż, a jednocześnie zapewnić dziecku rozrywkę.
***
Jak wyglądałaby bajka o Trzech małych świnkach, gdyby została napisana dziś?
Właśnie tak! Dynamiczna, pełna zwrotów akcja; współczesny język, grafika i realia, a przede wszystkim: interaktywna konstrukcja książki przypominająca grę.

Dziecko wciela się w jedną z głównych postaci bajki, najstarszą świnkę z rodzeństwa. Na każdej stronie ma do podjęcia decyzję, na przykład: mama wysyła nas w świat, więc grzecznie opuszczam dom, czy chowam się w kominku? Słyszę pukanie i otwieram drzwi czy najpierw sprawdzam przez okno, kto to? Tym wyborom są przypisane odpowiednie ikony, które przenoszą czytelnika do różnych miejsc w książce, oznaczonych za pomocą specjalnych zakładek (indeksów). W ten sposób dziecko staje się współautorem, a zmieniając decyzje przy kolejnej lekturze, kreuje inną opowieść! Dzięki temu jedna bajka może mieć aż 5 alternatywnych zakończeń i 22 możliwych wersji fabuły.

Recenzja:


Klasyczne bajki doczekały się już mnóstwa wznowień, interpretacji i coraz to ciekawszych wydań. Jednak takiego czegoś jeszcze na rynku wydawniczym nie widziałam. Nowa seria od wydawnictwa HrperKids, czyli Ty decydujesz, przypomina nam znane opowieści, jednak w wyjątkowy i oryginalny sposób. Oto Trzy małe świnki i Czerwony Kapturek jakich wy i wasze dzieci jeszcze nie znacie. Dzięki tym nowościom książkowym wasze pociechy mogą wcielić się w głównych bohaterów opowieści i same zdecydować, jak się one potoczą. Mają wpływ na przebieg wydarzeń, to od nich zależy, jak zakończy się dana historia. Ta sposobność jest niezwykle intrygująca, wciągająca i zmuszająca do dedukcyjnego myślenia, myślenia też o konsekwencjach podjętych działań. Poza tym, możliwych zakończeń jest aż pięć, a każde z nich zaskakuje, bo jest całkiem inne niż to, które znamy z pierwotnej wersji wspomnianych bajek. Taka możliwość zaciekawia i nadaje starym historiom nowego życia, które mali czytelnicy mogą tworzyć samodzielnie. 


Czerwony Kapturek rozpoczyna się tak jak zwykle, a więc wyruszeniem przez dziewczynkę z domu do chorej babci, z tym, że już po chwili czytelnik, a jednocześnie bohater hitorii musi podjąć decyzję, czy zje ciasteczka, czy może jednak powstrzyma się przed podjadaniem. W zależności od tego, jaką opcję wybierze musi przejść do strony, której przypisano obrazek znajdujący się przy wybranym rozwiązaniu. Na kolejnej stronie znowu mamy dwie sytuacje do wyboru i tak do momentu, aż nie natrafimy na stronę z napisem "koniec". Opowieść kończy się szybciej niż możemy się spodziewać, ale cieszę się, że mamy możliwość powrócić do początku i wybrać inne warianty, tworząc tym samym różne opowiadania. Każde zakończenie jest oryginalne, lecz w skonstruowanych przez dzieci opowieściach odnajdziemy humor, nieco strachu, a nawet naukę dobrych manier. Nie zabraknie także znanej wymiany zdań pomiędzy Czerwonym Kapturkiem a wilkiem-babcią, czyli dialogu rozpocznającego się od zdania: "Babciu, ale masz wielkie uszy!". Dobrze, że autorka tekstu postanowiła zachować stałe elementy, które identyfikują tę historię i nigdy się maluchom nie znudzą. 



Trzy małe świnki z serii Ty decydujesz to historia o opuszczeniu domu rodzinnego. Czy dziecko-świnka chętnie pożegna mamę, czy jednak będzie chciało się przed tym ustrzec? Jak sobie poradzi dalej? Wszystko zależy od niego. Do wyboru tu też są dwa wyjścia. Oczywiście, co byśmy nie zrobili zawsze czujemy gdzieś obok zagrożenie  spotkania na swojej drodze wilka. Mali czytelnicy będą mogli skonfrontować swoje wybory z ich konsekwencjami. Chociaż przebieg i zakończona są tu różne i inne niż to klasyczne to niemal tak samo interesujące, a może nawet jeszcze bardziej. Książkę można czytać wielokrotnie i zmieniać rozwój wydarzeń. Szybko się nie nudzi i po dojściu do zakończenia ciągle słyszymy: "jeszcze raz". Takim sposobem poznajemy coraz bardziej fajniejsze historie. Fascynujące, prawda?






Publikacje mają twarde okładki i duży format A4, z tym że w orientacji poziomej. W środku na brzegach poszczególnych kartek znajdują się wycięcia, tworzące zakładki, dzięki którym bezproblemowo można przenieść się do wybranej wcześniej scenki i kontynuować swoją przygodę. Ilustracje są kolorowe, ciekawe, ekspresyjne, doskonale odzwierciedlające dziecięcą podróż, a nawet emocje bohaterów. 

Ty decydujesz to seria oryginalnych bajek, które dzieci tworzą same, dokonując własnych wyborów. Zapewniają świetną zabawę, rozbudzają ciekawość i skupiają na sobie uwagę przez dłuższy czas. 


Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 2 kwietnia 2022

Opracowanie zbiorowe - "Bing. 3 bajeczki przed snem"

 


Autor: opracowanie zbiorowe 
Tytuł: Bing. 3 bajeczki przed snem
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 11.03.2022
Liczba stron: 72
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 8/10

Opis:

Czym jest recykling i co można zrobić ze starych kaloszy? Jaką zabawkę kupi Bing za własne pieniądze? Jak się zakończyło czytanie bajek w wannie? Trzy urocze i mądre opowieści o przygodach Binga ukołyszą malucha do snu, a świecąca w ciemności okładka sprawi, że rytuał wspólnej wieczornej lektury nabierze wyjątkowej aury! Aby podziwiać efekt świecenia, wystarczy naświetlić okładkę książki pod lampą lub zostawić ją na chwilę w jasnym pomieszczeniu. Lakier użyty na okładce jest w pełni bezpieczny dla dzieci, a dzięki zaokrąglonym rogom książka nadaje się nawet dla kilkulatków. W zbiorze znalazły się niepublikowane wcześniej opowieści napisane na podstawie odcinków serialu o przygodach Binga – Kalosze, Wybór i Opowiadanie na dobranoc.

Recenzja:


Seria 3 bajeczki przed snem nie jest już nam obca. Niedawno pojawiły się w niej nowe tytuły, z ulubionymi przez dzieci postaciami - z seriali animowanych. Tym razem poznaliśmy przygody Binga. Jak się okazało nie są to tylko ciekawe historyjki, ale także pouczające - z zauważalnym przesłaniem. Czyli po prostu takie, do jakich przyzwyczaił nas mały króliczek. Jakie tematy zostały poruszone w tej publikacji? Recykling, wybór zabawki i czytanie książek podczas kąpieli. Zbiór tych trzech opowieści doskonale sprawdzi się na wieczorne, wspólne spędzenie czasu. Muszę przyznać, że mój czteroletni synek wysłuchał ich wszystkich do końca na raz, a nie zawsze wykazuje się taką cierpliwością, gdy chcę mu coś poczytać. 

Nie tylko treść tych bajeczek uważam za atut tej publikacji, gdyż jest ona wartościowa i porusza ważne tematy, ale zachwyca także wydanie owej książki. Wyróżnia się ona tym, że jej okładka ma elementy świecące w ciemności, co na pewno zainteresuje dzieci i stanie się dla nich swego rodzaju rewelacją. Twarda okładka i zaokrąglone rogi, jak zwykle w przypadku wydawnictwa HarperKids, spełniają swoje zadanie w kwestii wytrzymałości i bezpieczeństwa użytkowania. Wewnętrzne strony również mają zaokrąglone rogi. Ciekawy jest też sposób umieszczenia tekstu na stronach,  jest on otoczony różnokolorowymi chmurkami, co wygląda interesująco i ułatwia czytanie. Poza tym, wielkość czcionki też jest przystępna i dlatego tekst może być z powodzeniem przekazany najmłodszym przez starsze rodzeństwo, rozpoczynające przygodę z literkami. 



Jeśli uwielbiacie te chwile, gdy wasze dzieci  siedzą lub leżą obok was i wsłuchane w wasze słowa chętnie poznają nowe historie, to wybór tej książki będzie w tym przypadku odpowiedni. Bowiem z książeczką Bing. 3 bajeczki przed snem są one możliwe. Nie musicie już zatem szukać innych - prostych, ale wartościowych w przekazie opowieści dla najmłodszych dzieci do wspólnego poczytania, bo ta właśnie publikacja sprawdzi się w tej roli doskonale. Niewątpliwe każdy fan Binga będzie zainteresowany zarówno treścią, ilustracjami, jak i całością recenzowanego tytułu. I nie tylko wielbiciel owego króliczka. Bo te opowiastki są odpowiednie dla każdego malucha i zapewnią mu miły czas przed snem lub o innej porze dnia. 


Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

czwartek, 8 lipca 2021

Opracowanie zbiorowe - "Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania" i "Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże"

 

Autor: opracowanie zbiorowe 
Tytuł: Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania i Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże 
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 16.06.2021
Liczba stron: 24 każda 
Ocena: 8/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

Zadania do wyklejania to nowa, fantastyczna seria pełna prostych łamigłówek i kolorowych naklejek! Z wykonaniem zadań poradzą sobie nawet młodsze dzieci, a towarzystwo misia Paddingtona i jego przyjaciół sprawi, że zabawa będzie jeszcze lepsza. Łamigłówki, do których rozwiązania można wykorzystać naklejki, zostały opracowane z myślą o maluchach obdarzonych różnymi talentami i znajdujących się na różnych etapach rozwoju. Są tu zarówno prościutkie zadania, których szybkie rozwiązanie przyniesie dziecku frajdę, satysfakcję i poczucie sukcesu, jak i nieco trudniejsze aktywności, w których wykonaniu mogą pomóc rodzice. Łamigłówki pozwalają kształtować sprawność manualną, zdolność logicznego myślenia i koncentrację dziecka – wszystkie te umiejętności przydzadzą się maluchowi na pierwszym etapie edukacji.

Recenzja:

Naklejki. Które dziecko ich nie lubi? Przyznam szczerze, że jeszcze takiego nie spotkałam. Tym razem nasze pociechy będą mogły pobawić się nimi wspólnie z Misiem Paddingtonem. W tym miejscu powinnam wam coś zdradzić. Otóż, w naszym domu ten miś nie jest zbyt dobrze znany. Jednak dodatek w postaci naklejek zachęcił nas do tego, byśmy poznali owego bohatera i miło spędzili z nim czas, wykonując różne zadania. Czy książki z serii Zadania do wyklejania skutecznie skupiają na sobie uwagę maluchów? Oczywiście, bo zabawa z naklejkami zawsze wywołuje pozytywne wrażenia. I tak też było w przypadku tych dwóch publikacji. Łamigłówki w nich umieszczone nie są zbyt trudne, więc nawet trzylatek chętnie zabierze się za ich rozwiązywanie i z pomocą opiekuna zakończy je z sukcesem, a przede wszystkim z uśmiechem na twarzy. Starsze zaś dzieci na pewno poradzą sobie ze wszystkim same.

 
Czasami zabawa z naklejkami może się wymsknąć spod kontroli. Mój trzyletni synek niejednokrotnie chce przyklejać je gdzie popadnie, niezależnie od tego, co zawarte jest w treści danego zadania. Czasami mu na to pozwalam, ale staram się hamować go w owych poczynaniach, by powoli uczył się szkolnej dyscypliny. Jednak nie jestem w tym zbyt rygorystyczna. Zatem, jeśli wasze dzieci mają ochotę wykorzystać nalepki w inny sposób niż do rozwiązywania zadań w tych książeczkach, to pozwólcie im na to. Z doświadczenia wiem, że starsze są już bardziej konsekwentne w ich zastosowaniu. Niezależnie od tego, jakie podejście do naklejek mają wasze pociechy na pewno recenzowane publikacje przypadną im do gustu.

Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania to książka zapoznająca nas z samym Misiem Paddingtonem i jego rodziną. Dowiemy się z niej także, kto jest jego sąsiadem, a kto najlepszym przyjacielem. Czy wiecie, co należy do ulubionych rzeczy owego bohatera? Na to pytanie także znajdziecie tutaj odpowiedź. To oczywiście nie wszystko. Będziecie mu także towarzyszyć w różnych aktywnościach i zabawach dnia codziennego. Przy tym nie zabraknie zadań na spostrzegawczość, wynajdywanie różnic pomiędzy obrazkami, kolorowania, rysowania oraz wielu innych ciekawych czynności, w tym oczywiście przyklejania naklejek. Czy z taką książką można się nudzić? Wydaje mi się, a wręcz jestem przekonana, że nie.




Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże to druga książeczka z nowej serii wydawnictwa HarperKids. Lato to doskonały czas na wycieczki. Do wyjazdu jednak trzeba się dobrze przygotować, o czym przypomni nam ta książeczka. Zabawy na świeżym powietrzu w wakacje są obowiązkowe. Podczas nich dzieci poćwiczą także liczenie, a nawet czytanie. Jakie hobby mają bliscy Misia Paddingtona? Publikacja dostarcza także pomysłów do przeprowadzenia ciekawych rozmów z pociechami. Chociaż nie jest to zbiór historyjek z typowych wakacyjnych podróży, ale raczej album dokumentujący, jak spędzać wolny czas letnią porą, to i tak zawiera wiele fantastycznych sytuacji z życia Misia, które sami z chęcią wprowadzilibyśmy w życie.


 
Obie książki zostały wydane w formacie A4 i mają zalaminowane okładki, chroniące je przed szybkim zniszczeniem i zabrudzeniem. Układ treści na środkowych stronach jest czytelny, zrozumiały i schematyczny. Każda scenka nosi swój tytuł, opis i dodatkowo polecenie do wykonania. Naklejki również są pogrupowane tematycznie, co ułatwia dzieciom odnalezienie tych właściwych, pasujących do danego zadania. Środkowe strony z nalepkami można z łatwością wyrwać ze środka książeczek, by wygodniej z nich korzystać. Oprócz naklejek służących do wykonywania łamigłówek są też te motywujące, nagradzające za każde rozwiązane ćwiczenie. W sumie stron z naklejkami jest aż cztery. Ilustracje i kolory w publikacjach są ciekawie wykonane i przyjemnie się na nie patrzy. Zabawa z Paddingtonem i samoprzylepnymi obrazkami  musi więc być udana.


Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania i Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże to dwa zbiory ciekawych zadań do wykonania przy użyciu naklejek, kredek, ołówka, czy też długopisu. Warto poznać przygody tego sympatycznego Misia, doskonalić umiejętności artystyczne, ćwiczyć spostrzegawczość i wiele innych przydatnych zdolności. Bo w takim towarzystwie to czysta przyjemność. 
 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

czwartek, 18 kwietnia 2019

Czytam sobie. Poziom 1 – „Rajdowa krowa”, „Fasola Eulalii”

Autorzy: Rafał Witek; Justyna Bednarek
Ilustratorzy: Paweł Mildner; Daria Solak
Tytuły: Rajdowa krowa; Fasola Eulalii
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 32; 32
Ocena: 8/10

Opis:

Bela to odjechana krowa. Zamiast leniwie paść się na pastwisku, woli ścigać się rajdowym samochodem marki Land Krower. Zamiast dostarczać mleka, Bela woli dostarczać sobie adrenaliny. Nadchodzi dzień wyścigu, na starcie w rajdzie terenowym pojawia się rogata automobilistka. Jak jej pójdzie? Kto stanie jej na drodze? Czy wygra?


***

Eulalia nie może doczekać się wiosny. A wiosna w tym roku spóźniona i nie chce rozkręcić. Dziewczynka znajduje na to sposób. Postanawia kawałek wiosny wyhodować sobie samodzielnie. W słoiku, z fasoli. „Fasola Eulalii” zawiera kultowy przepis, jak wyhodować fasolkę ze słoika. Książeczka krok po kroku tłumaczy, czego trzeba, aby z fasolki wyrosły łodyga, liście i kwiaty. To fantastyczna opowiastka, nie tylko na wiosnę.  

***

Wszystkie książki z serii „Czytam sobie” są dopasowane do możliwości i upodobań młodych czytelników: 
- mają poręczny format, 
- są napisane dużą czcionką, 
- tworzą je wybitni polscy autorzy i ilustratorzy, 
- przedstawiają wciągające historie. 

Dlatego dzieci tak chętnie sięgają po książki „Czytam sobie”, a z półek w księgarniach zniknęło już ponad dwa miliony książeczek z tej serii. Polecamy!


Recenzja:

Jeśli wasze dzieci rozpoczęły już naukę czytania to koniecznie przeczytajcie tę recenzję. Oto bowiem, dzisiaj proponuję zwrócić uwagę na ciekawe książeczki z serii Czytam sobie od Wydawnictwa Egmont, gdyż są one idealne dla uczniów, którzy po poznaniu liter powinny konsekwentnie ćwiczyć tę umiejętność. Rajdowa krowa i Fasola Eulalii – bo o nich właśnie piszę – należą do poziomu pierwszego tego programu edukacyjnego, a więc dotyczącego składania wyrazów. Mój syn już radzi sobie z tym dość dobrze, jednak nadal szukam pomocy zachęcających go do dalszej pracy z książkami. Istotny jest sposób ich wydania, ale także fabuła, ponieważ rozumienie tekstu odgrywa szczególnie ważną rolę i czasami sprawia więcej trudności niż samo jego odczytywanie. Okazuje się, iż nie tak łatwo można trafić na dobrą publikację wzbudzającą zainteresowanie naszych pociech. Czym wyróżniają się zatem wspomniane wyżej egzemplarze?


Obie książki są dedykowane początkującym czytelnikom. Duża czcionka oraz niewielka ilość tekstu nie odstraszają nawet niechętnych do nauki i nie męczą tych bardziej w nią zaangażowanych. Natomiast ciekawe i zajmujące większą część strony ilustracje przyciągają wzrok, a także skutecznie pobudzają wyobraźnię dziecka. Ponadto, niektóre wyrazy zostały podzielone na litery – powtarzanie ich na głos to ważne ćwiczenie zaznajamiające z pojęciem głoski. Jeśli więc szukacie publikacji, która nie jest elementarzem a wspiera proces nauki czytania to zdecydowanie polecam tę właśnie serię,  składającą się z historii oryginalnych bohaterów, nieprzytłaczającą sposobem wydania ani fabułą. Poniżej przybliżę dwie z nich.


Rajdowa krowa zainteresowała mojego syna już samym tytułem. Podczas czytania poznaliśmy niezwykłą protagonistkę, która jest zwierzęciem a mimo to posiada ludzkie cechy –  w tym przypadku potrafi kierować samochodem, a co więcej bierze udział w wyścigu. Z pewnością szczególnie chłopcy będą zachwyceni tą opowieścią. Nie brak w niej również sytuacji pełnych humoru. Zwróciliśmy także uwagę na zdumiewające nazwy własne a nieprzewidywalne zakończenie wprawiło nas w zdumienie, gdyż zupełnie nie  spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy. Musicie wiedzieć, że dzięki niemu jest to wartościowa historia ukazująca priorytetowe postępowanie w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa innych. Autor za pomocą kilku zdań wykreował rozbudowany świat przedstawiony, momentami zaznaczając szczegółowo jego elementy. Bardzo polubiliśmy tę bohaterką i często powracamy do jej przygody.


Fasola Eulalii natomiast to książka idealna dla lubiących przeprowadzanie doświadczeń miłośników przyrody. Znajdziemy w niej instrukcję krok po kroku, co przygotować i zrobić, by wyhodować w słoiku fasolę. Syn był bardzo ciekawy efektu końcowego tego eksperymentu i z zaangażowaniem obserwował wzrost roślinki. Autorka w ten sposób połączyła czytanie z ciekawostką naukową, przy okazji zachęcając dzieci do działania. Z pewnością maluchy z niecierpliwością będą wyczekiwały na swoją własną fasolkę i utwierdzą się w przekonaniu, że warto czytać, ponieważ dzięki tej umiejętności dowiadujemy się wielu nowych faktów.

Obie książeczki są warte polecenia. Ćwiczenie czytania z nimi jest o wiele przyjemniejsze. Tekst umieszczono na dole strony, dzięki czemu dziecko może bezproblemowo wskazywać sobie go palcem – to wygodne rozwiązanie ma wielkie znaczenie dla komfortu pracy z książkami. Dodatkowo dołączane są do nich naklejki i dyplomy do uzupełnienia – wręczenie ich będzie symbolem zaangażowania w naukę i usatysfakcjonuje początkującego czytelnika. Seria ta składa się z wielu części, wszystkie są przedstawione na wewnętrznych stronach okładki, z możliwością zaznaczenia, które znajdują się już w naszej biblioteczce. Mój syn pytał o inne historie z tego cyklu, również ja sama jestem ich ciekawa a zwłaszcza tych z wyższych poziomów. Nie bójmy się więc wyzwań i podsuwajmy dzieciom także trudniejsze teksty, a efekty będą zadziwiające – wiem to z własnego doświadczenia.


Należy również pamiętać, że ważne jest rozumienie czytanego tekstu, dlatego trzeba zawsze rozmawiać z maluchami o poznanej opowieści. Na końcu każdej książeczki umieszczono pomocne pytania dotyczące opisanej w niej historii, które możemy a nawet powinniśmy zadać dziecku. Wskazano tam także, gdzie szukać na nie odpowiedzi (poprzez oznaczenie właściwego numer strony – takie rozwiązanie utrwala też znajomość liczb). Natomiast tekstura papieru użytego do wykonania tych pomocy sprawia, że pracuje się z nimi przyjemnie i wygodnie. Strony zaś są dość grube – ich przewracanie nie sprawia małym rączkom żadnych trudności.



Rajdowa krowa i Fasola Eulalii to książki, które warto podsunąć dzieciom rozpoczynającym naukę czytania. Ciekawe historie i przejrzyste wykonanie zachęcają do pracy i spędzania z nimi czasu. Było to nasze pierwsze spotkanie z tą serią, ale z pewnością nie ostatnie. Z przyjemnością uzupełnimy kolekcje o kolejne tytuły. 

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont.



piątek, 14 września 2018

Rafał Witek - "Rekin Nudojad"


Autor: Rafał Witek
Ilustrator: Joanna Rusinek
Tytuł: Rekin Nudojad
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 32
Ocena: 8/10

Opis:

Rekin Nudojad to niezły wesołek. Ma wielki apetyt nie tylko na flaki z olejem, ale przede wszystkim na gry i zabawy. Pewnego dnia tak się nudził, że postanowił popłynąć do starego wraku. Niestety, wpadł w niezłe kłopoty. Na szczęście krab ratunkowy był w pobliżu i wszystko skończyło się dobrze. Przeczytaj sam te niezwykłą historię! „Rekin Nudojad” to pierwszy poziom nauki czytania w ramach serii Czytam sobie. 

Dzięki tej książce twoje dziecko będzie mogło poćwiczyć głoskowanie, a krótkie zdania zawierające 23 podstawowe głoski ułatwią mu samodzielne przeczytanie opowiadania o rekinie nudojadzie. W książce jest około 150 - 200 wyrazów, co sprawia, że jest ona odpowiednia dla dzieci uczących się składać słowa. Bardzo duża czcionka użyta w książkach „Czytam sobie” z poziomu pierwszego również pomaga początkującym czytelnikom w lekturze.  

Autorem tekstu jest Rafał Witek: pisarz i poeta, twórca czytanek i materiałów do edukacji wczesnoszkolnej. „Rekina Nudojada” zilustrowała Joanna Rusinek – m.in. autorka ilustracji do książki „Mały Chopin”, która ukazała się w kilkunastu krajach. 

„Czytam sobie” to program wspierający naukę samodzielnego czytania wśród dzieci w wieku 5-7 lat. Poszczególne książki są podzielone na poziomy zaawansowania - poziom pierwszy: „Składam słowa”, poziom drugi: „Składam zdania” oraz poziom trzeci: „Połykam strony”. W prace nad serią zaangażowani są czołowi polscy autorzy i ilustratorzy, a także pedagodzy i eksperci, którzy dbają o to, by każdy z tomów był zgodny z zaleceniami metodologów. Do tej pory sprzedano ponad milion egzemplarzy książek z serii „Czytam sobie”, co świadczy o tym, że to skuteczny i lubiany przez dzieci sposób na rozpoczęcie przygody z samodzielnym czytaniem. Serii „Czytam sobie” towarzyszy akcja społeczna „Czytam sobie. Mogę być, kim chcę!”, której celem jest pokazanie, jak nauka czytania od najmłodszych lat wpływa na rozwijanie w sobie pasji, a w konsekwencji świadomy wybór przyszłej drogi zawodowej. W promocję akcji zaangażowało się wielu aktorów, sportowców i ludzi mediów.

Recenzja:

Sięganie co jakiś czas po nowości z serii Czytam sobie to już u mnie swego rodzaju tradycja. Jakoś przypadliśmy sobie do gustu, a że mojej córce daleko jeszcze do nauki czytania, to najczęściej wybieram publikacje z poziomu pierwszego, do którego najprędzej dorośnie. Tym razem padło na kolejną książeczkę autorstwa Rafała Witka, tj. na Rekina Nudojada.

Sama historia jest raczej prosta, ale w przypadku książeczek do nauki czytania uważam to za zaletę - sympatyczny rekin, który stroni od nudy jak mało kto, wplątuje się w tarapaty, gdyż żądny przygód smyk udaje się do wraku statku, skąd nie może się wydostać. Na ratunek przybywa krab i osobiście bardzo się cieszę, że właśnie on, a o tym dlaczego, już za chwilę.

Dużą zaletą jest fakt, że zdania są krótkie, proste i zapisane na dole strony, na białym tle, dzięki czemu łatwiej jest składać literki. Zwłaszcza, ze czcionka jest słusznych rozmiarów. Na co drugiej stronie wybrane słowo jest ponadto rozłożone na czynniki pierwsze w postaci liter. Historia jest okraszona pewną dawka poczucia humoru, co także wpływa na jej atrakcyjność dla dziecka. Pod względem treści i ich zaprezentowania metodycznego nie mam publikacji nic do zarzucenia, zresztą raczej rzadko miewam ten zarzut w stosunku do tej serii.

Jest jednak coś, co trochę mi zgrzyta. Mianowicie są to ilustracje. Owszem, są ładne i spójne z tekstem, ale strasznie dużo w nich ciemnych odcieni niebieskiego. Pewnie, że z jednej strony wymaga tego tematyka, ale na okładce jest dużo lepiej i czytelniej niż w środku. Granat wody w połączeniu z tylko niewiele się różniącym w odcieniu rekinem tworzy połączenie może nie nieczytelne, ale raczej średnio atrakcyjne dla oka malucha. Na szczęście nie dotyczy to każdej strony, bo na niektórych jest jaśniej lub też dodany jest jakiś akcent w zupełnie innym kolorze. Na przykład rzeczony krab pięknie odcina się czerwienią wśród tych wszystkich granatów i odcieni niebieskiego.



Czytam sobie to jedna z tych serii, które zadomowiły się u nas, stopniowo rosnąć w liczebność na półce. Warta polecenia, bo łączy w sobie przyjemność z lektury czegoś ciekawego dla dziecka z walorami edukacyjnymi, a dla takiego połączenia jestem jak najbardziej na tak.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa EGMONT.

piątek, 27 kwietnia 2018

Orianne Lallemand - "O Wilku, który nie lubił czytać"


Tytuł: O Wilku, który nie lubił czytać
Autor: Orianne Lallemand
Ilustracje: Éléonore Thuillier
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 32
Ocena: 10/10

Opis:

Wilk zaczął pożerać książki – i to dosłownie. W przepastnej paszczy znikają niskokaloryczne romanse, pożywne powieści, a nawet ciężkostrawne i trudne do przełknięcia słowniki. Bibliotekarze barykadują przed nim drzwi, antykwariusze naprędce kopią wilcze doły, a księgarze… a księgarze żyją nadzieją, że o nich akurat zapomni. Czy książki znikną zupełnie z Baśniowego Lasu?

Recenzja:

I pomyśleć, że gdyby nie jedna z recenzentek Bajkowiru, mogłabym nigdy nie sięgnąć po żadną z książeczek o Wilku. Niejednokrotnie widziałam tę serię, jednak zakładałam, że to coś zwyczajnego, ot kolejna publikacja dla dzieci, jakich pełno na rynku i w moim domu. Skusiły mnie jednak te wszystkie maksymalne noty, które sympatyczny zwierzak otrzymywał w recenzjach. I z tego miejsca - Agnieszko, dziękuję! Teraz już nie wyobrażam sobie, żeby biblioteczka mojej córki nie mieściła wszystkich części przygód Wilka.

Kim jest książkowy Wilk, dobrze wiecie. Niejednokrotnie gościł on już na Bajkowirze. Mogliście natomiast nie wiedzieć, że nie lubi on... czytać! Zgadza się - mimo że pożera książki, czyni to w sposób dosłowny. Należę do ludzi, którzy nie lubią nawet tego, gdy pisze się po książkach, choćby dedykacje, a co dopiero, gdy zjada się je w całości. Smakować literaturę oczywiście można, a wręcz należy, ale inaczej, subtelniej...  Na szczęście Wilk także do tego dojrzeje, gdy przyjdzie mu pomóc w poszukiwaniu zaginionych książek. Kogo spotka na swojej drodze? Postaci z ukochanych bajek naszego dzieciństwa! Drodzy Czytelnicy, ja tę książkę pokochałam - za pomysł, ilustracje, wykonanie, za całokształt!

A co powiecie, aby małemu uparciuszkowi, który od czytania stroni, zaserwować najpierw lekturę Wilka, który nie lubił czytać, a następnie wyruszyć wspólnie szlakiem wilkowych przygód, spotykając się na kartach książek z bohaterami, którzy stają na drodze Wilka? Polecam wszystkim rodzicom, którzy zastanawiają się, jak zachęcić dziecię do czytania.



Podoba mi się format książki - nie za duży, nie za mały. Choć tu dodam, że wolałabym twardą oprawę - przetrwałaby dłużej w rękach małego Czytelnika. Zachwycają mnie ilustracje i bohaterzy. I trudno byłoby mi znaleźć coś, co by mnie nie urzekło w tej publikacji. To moje pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie spotkanie z tą serią. Ocena? Musi być maksymalna. Czy polecam? Z pełną odpowiedzialnością!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.