Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 października 2021

Marah Woolf - "Siostra gwiazd"


 Autor: Marah Woolf 
Tytuł: Trzy czarownice. Siostra gwiazd
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 24.03.2021
Liczba stron: 480
Wiek: 13+ lat
Ocena: 8/10

Opis:

Pierwszy tom cyklu Trzy czarownice

Moce, żywioły, demony i krucha dziewczyna. Opowieść o sile miłości.

We Francji, w magicznym lesie, znajduje się przejście, przez które demony mogą przenikać do świata ludzi. Nad tym, żeby tak się nie stało, czuwa Loża i jej Wielki Mistrz, magowie od pokoleń, spadkobiercy króla Artura, który zawarł przed wiekami pakt z demonami, aby uratować ludzi.

Trzy siostry, czarownice, decyzją Wielkiego Mistrza zostają wysłane na Wyspy Brytyjskie do zaprzyjaźnionej Kongregacji, gdy najmłodsza z nich zostaje ukąszona przez sylfidę. Dziewczynę uratować mogą jedynie uzdrowiciele z wysp.
Gdy po dwóch latach Vianne w końcu odzyskuje zdrowie, siostry wracają do Francji w towarzystwie tajemniczego Asha. Mają dowiedzieć się, czy nowy Wielki Mistrz Loży, Ezra, wielka miłość Vianne, nie przeszedł na stronę demonów. Nie wiedzą, że Ash ma jeszcze dodatkowe zadanie…
Tak rozpoczyna się ta historia, opowieść o Vianne, która musi wydorośleć. W tle politycznych machinacji Asha i Ezry pojawia się miłość, tak skomplikowana jak świat, w którym się rodzi. 
Tymczasem Kongregacja czarodziejów dobija z królem demonów własnego targu, w czym niebagatelną rolę pełni Vianne. 
Kiedy król demonów chce zaprezentować swoją siłę, młoda czarownica demonstruje własną moc… Czy jej niesamowite umiejętności wystarczą, by powstrzymać króla demonów?

Oto potężne czary, w których odprawianiu pierwsze skrzypce grają dziewczyny i idea siostrzeństwa. Odnajdziecie tu to co najważniejsze w powieściach fantasy. Poszukiwanie siebie, walkę dobra ze złem, połączenie świata magicznego z rzeczywistym. Odkryjecie znakomicie nakreślone wątki z obszaru polityki i dyplomacji, które przedstawione zostały jak w najlepszym thrillerze. Wartka akcja, w której każdy odnajdzie swoje ulubione elementy to siła Siostry gwiazd. Są tu moce, żywioły, demony i krucha dziewczyna. Poznajcie opowieść o sile czarów i miłości.
Drugi tom Siostra Księżyca jesienią 2021.

Recenzja:

Twórczość Marah Woolf jest już dość znana w naszym kraju. Zapewne wszyscy, którzy lubią czytać fantastykę bardzo dobrze znają to nazwisko. Nowa trylogia autorki opiera się na historii króla Artura, jednak toczy się w czasach współczesnych, a jej bohaterkami są czarownice. Czy tom pierwszy najnowszej trylogii zatytułowany Siostra gwiazd okazał się fascynującym wprowadzeniem w całą serię? Niewątpliwie rozbudza ciekawość i zaostrza apetyt na więcej magicznych, a zarazem niebezpieczeństw przygód. To historia opisująca walką o władzę, ale także opowieść o miłości i poświęceniu w imię dobra społeczeństwa. Demony kontra magowie i czarownice wprowadzają nas do świata, gdzie za rogiem może czekać rychła zguba. Nie sposób nie zaangażować się w tę historię.


Trzy czarownice to druga z serii autorstwa Marah Woolf, którą miałam okazję przeczytać. Wcześniej poznałam dwa tomy Iskry bogów i muszę przyznać, że nie zachwyciły mnie one, choć były dość dobrze napisane. Czy tym razem było inaczej? Zdecydowanie tak. Temat nadprzyrodzonych mocy i magii czarownic to coś, co po prostu intryguje. Tym razem historia okazała się ciekawa, a zwłaszcza w drugiej połowie akcja nabrała takiego tempa, iż po raz pierwszy od dłuższego czasu miałam wrażenie, że żyję tą opowieścią. Skutecznie zajęła moje myśli, więc z czystym sumieniem polecam ją nastoletnim, ale także dorosłym czytelnikom. Trzeba wiedzieć, że wątek miłosny jest stonowany, ale w pewnym momencie autorka pokusiła się o opis scen intymnych, więc sami zdecydujcie czy jesteście na to gotowi lub czy wasze dzieci mogą już czytać podobne opisy. Myślę, iż te trzynaście lat, które sugeruje wydawca jako dolny wiek odbiorców powieści, można nawet przesunąć w górę, chociaż zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach młodzież jest już dość wcześnie uświadomiona. I co prawda jest to tylko jedna scena, więc z pewnością można ją pominąć lub po prostu szybko puścić w niepamięć. Z perspektywy dojrzałego czy też dorosłego czytelnika bez wahania napiszę tylko tyle: ta scena jest pięknie i subtelnie napisana. Chociaż wiążą się z nią także negatywne emocje, ale to już wynika z innego kontekstu całej opowieści. Niemniej jednak da się zauważyć dobry smak autorki i dbanie o odczucia swoich czytelników. 

Główną bohaterką Siostry gwiazd jest najmłodszą z trzech sióstr. Vianne została ugryziona przez pewnego potwora i od tego czasu jej zdrowie bardzo na tym ucierpiało. Poza tym sytuacja w kraju, w którym żyje robi się napięta, gdyż demony próbują przejąć nad nim kontrolę. Aby ratować siebie musi wyjechać z siostrami poza granice Bretanii. Wkrótce jednak czarownice wracają do domu z pewną misją, od której może zależeć los całej społeczności magów i czarownic oraz zwykłych ludzi. Jej powodzeniem zależne jest jednak od współpracy z Ezrą, przyjacielem i ukochanym młodej czarownicy. Ważą się losy całej krainy, ale także serca Vianny, która darzy wielkim uczuciem przywódcę Wielkiej Loży Merlina. Walka z demonami i walka z uczuciami to dwa filary tej powieści. Czy miłość zwycięży, czy uda się przechytrzyć przywódcę demonów? Nic nie jest oczywiste i nawet zakończenie nie rozwiewa naszych wątpliwości, ale zaostrza apetyt i chęć przeczytania kolejnych części. Niewątpliwie autorka umie grać na uczuciach czytelników, kończąc opowieść w takim zawieszeniu. 



Wydanie powieści jest bardzo ładne oraz ma wysoką jakość. Duża czcionka uprzyjemnia czytanie, a dodatki od autorki w postaci spisu zaklęć czy przepisu na ciasteczka są miłym urozmaiceniem. Najważniejsze jednak zawsze w książce jest jej treść i w tym aspekcie autorka również popisała się umiejętnościami na bardzo dobrym poziomie. Przemyślany świat przedstawiony, dokładne wyjaśnienie konfliktu pomiędzy zwaśnionymi stronami i problematyczny wątek miłosny to filary, które budują tę historię. Marah Woolf dokładnie wszystko przemyślała i starała się jak najlepiej przekazać swoją wizję czytelnikom. Chociaż momentami można poczuć się nieco zagubionym w zawiłościach owego uniwersum to jednak wszystko z czasem staje się jasne i klarowne. Emocje związane z niespełnioną miłością i niebezpieczeństwem ciążącym nad światem ludzi, magów i czarownic da się odczuć całym sobą, zwłaszcza w drugiej części historii. Wyraziści bohaterowie to kolejny plus tego utworu. Każdy z nich jest inny i każdy ma swój cel. Nie sposób pozostać obojętnym na ich działania. Zarówno protagoniści, jak i antagoniści tworzą fantastyczny obraz całej powieści, sprawiając, że czytnik czuje się z nimi zżyty. Co tu dużo pisać jest to po prostu bardzo ciekawa książka. 

Siostra gwiazd to wyjątkowe wprowadzenie do alternatywnego świata, który staje przed wielką próbą o przetrwanie. Nic tu nie jest oczywiste, dlatego czytelnik nie traci zainteresowania fabułą. Miłość i dobro społeczności stają ze sobą w opozycji. Bohaterowie nie mają łatwo. Możemy dowiedzieć się, jak potoczyły się ich losy, sięgając po drugą część wydaną już w wrześniu. Ja na pewno to zrobię. Wam też serdecznie polecam tę serię, a przynajmniej jej pierwszy tom (bo reszty jeszcze nie znam).

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Jaguar.

sobota, 27 marca 2021

Nick Eliopulos - "Minecraft. Ostatnie starcie"

 

Autor: Nick Eliopulos
Ilustratorzy: Luke Flowers, Chris Hill
Tytuł: Minecraft. Ostatnie starcie 
Wydawnictwo: HarperKids 
Data wydania: 24.02.2021
Liczba stron: 144 
Wiek: 8+ 
Ocena: 8/10 

Opis:

Szósta i ostatnia część kultowej serii Kroniki Woodsword, której akcja rozgrywa się w świecie Minecrafta! 

Przed paczką przyjaciół ostateczne starcie. Król Przywoływaczy wszedł w posiadanie Kamienia Węgielnego, niezwykle potężnego bloku, który gwarantuje mu niezwykłe moce. Czy Morgan, Ash, Harper, Po i Jodi zdołają ocalić swój unikatowy minecraftowy świat? Przyjaciele nie spodziewają się też, że w realnym świecie spadnie na nich wstrząsająca wiadomość. Czy oznaczać będzie koniec gry, czy może raczej nowy początek? 

„Minecraft. Ostatnie starcie” to przeznaczona dla dzieci w wieku szkolnym szósta część sagi o paczce przyjaciół i równocześnie zapalonych graczy w Minecrafta. W książkach z serii miodzi bohaterowie nie tylko mierzą się z codziennością, lecz takżę muszą ratować świat gry. Wciągająca powieść zapewni dziecku doskonałą rozrywkę i udowodni, że czytanie może być wielką przyjemnością. 

W powieści dla dzieci Nicka Eliopulosa „Minecraft. Ostatnie starcie” młody czytelnik znajdzie: 
● sympatycznych, różnorodnych bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić; 
● wartką, wciągającą akcję, od której nie będzie mógł się oderwać; 
● świat swojej ulubionej gry; 
● prosty, a przy tym pełen humoru język; 
● utrzymane w charakterystycznym stylu ilustracje Luke’a Flowersa i Chrisa Hilla; 
● uniwersalną opowieść o sile przyjaźni i odwadze.

Recenzja:

Z pewnością już nieraz zetknęliście się ze stwierdzeniem: "aby twoje dziecko chciało czytać książki, trzeba samemu  je czytać". Ok, zgadzam się - jest to zacna rada, bowiem dobry przykład przedstawiany przez rodzica zawsze ma korzystny wpływ na postępowanie jego pociechy. Jednak u mnie akurat ta zasada dotycząca czytania zwyczajnie nie działa. Mój starszy syn w ogóle nie przejawia zainteresowania czytaniem. Ma już dziewięć lat, a tak naprawdę sam z siebie chciał zapoznać się tylko z jedną serią - Dziennikami cwaniaczka. Ja natomiast nie zaliczę, ile już tytułów w życiu mam za sobą. Książki w naszym domu to powszechny widok, a mimo to syn nie zapałał do nich entuzjazmem. Staram się go stale do nich zachęcać i wychodzi mi to z różnym skutkiem. Oczywiście gry komputerowe to on uwielbia. Zatem wpadłam na pomysł, by zamówić mu książkę z fabułą Minecrafta. Czy zatem Ostatnie starcie zachęci nawet dzieci stroniące od czytania do tego, by w końcu wkroczyły w magiczny świat liter? Z pewnością jest to dobry ku temu kierunek. Bo sami wiemy, że najchętniej czytamy o tym, co nas najbardziej interesuje. Mogę więc stwierdzić, że ta książka z wielkim prawdopodobieństwem zadowoli wszystkich fanów tytułowego uniwersum.


Przyznam szczerze, że mi świat tej gry jest dość obcy. Oczywiście mój syn prosił mnie o jej kupno i jest z nią zdecydowanie lepiej zaznajomiony niż ja sama. Jednak do tej pory jakoś ominęła nas seria tych książeczek. Zatem przygodę z nimi rozpoczynamy od szóstej,  a zarazem ostatniej części. W niczym to nie przeszkadza, bowiem koniec historii zachęcił mojego syna do poznania innych i co najważniejsze - do samodzielnego czytania. Zatem jeśli macie w domu dzieci lubiące Minecrafta lub po prostu takie, które uwielbiają poznawać przygody pełne akcji - ta książka, a nawet wszystkie poprzednie tomy są właśnie dla nich. Grupka przyjaciół biorących udział w słynnej grze i ich zmagania, na pewno wzbudzą zainteresowanie młodych czytelników. Spędzą z nimi miłe chwile, a poznając charakter i osobowość każdego z nich przekonają się, że nawet różne osoby mogą się przyjaźnić i wspólnie spędzać czas, chociażby wirtualnie.

Ostatni tom serii zawiera piętnaście rozdziałów, w których to pięcioro znajomych ze szkoły za pomocą specjalnych gogli przenosi się w świat gry zwanej Minecraft. Po pewnym czasie okazuje się, że gracze nie mogą wykonywać niezbędnych do zwycięstwa działań. Co lub kto stoi za takim niekorzystnym obrotem sprawy? Czy grupie przyjaciół uda się rozwikłać zagadkę i naładować grę? Będą do tego potrzebowali interwencji innych osób. Ponadto, bohaterowie oprócz wirtualnej egzystencji muszą zmierzyć się z problemami pojawiającymi się w ich realnym świecie. Jest to zatem opowieść, gdzie rzeczywistość przeplata się z alternatywną fabułą. Historia ta jest przykładem na to, że gry komputerowe świetnie integrują oraz wyzwalają w dzieciach kreatywność i w konsekwencji nie są wcale takie złe, jak niektórzy je malują. Oczywiście jeśli są użytkowane z umiarem. Z pewnością szybka akcja i niespodziewany splot wydarzeń spodobają się czytelnikom w wieku szkolnym do tego stopni, iż będą chcieli sami przeżyć podobne przygody.



Książka w twardej oprawie prezentuje się naprawdę wyśmienicie. Wydanie na najwyższym poziomie docenią dzieci, które zechcą zebrać wszystkie tomy serii i podziwiać jak pięknie prezentują się na półce w ich pokoju. Pozbawione kolorów ilustracje ciekawie odzworowują wydarzenia, a nawet emocje bohaterów. Czcionka jest przyjazna w odbiorze, nie męczy oczu. W niektórych miejscach została pogrubiona, a nawet zapisana w sposób pasujący do gry, co pozwoli dzieciom lepiej wczuć się w klimat historii. Jedyny problem i to z pewnością wynikający z tego, iż zaczęliśmy tę przygodę od ostatniej części było utrudnione rozeznanie się w płci bohaterów, gdyż mają niejednoznaczne imiona. Jednak po pewnym czasie można zakodować sobie w głowie, że Ash to dziewczynka, nie chłopak. Z pewnością osoby, które już znają te serię nie będą mieli takiego kłopotu. Najważniejsza jest jednak fabuła historii, która potrafi zaskoczyć i momentami trzyma w napięciu oraz przekonuje, że pewne sprawy ze świata realnego można rozwiązać w... tym wirtualnym.


Minecraft. Ostatnie starcie to opowieść idealna na miarę współczesnych czasów. Spodoba się nie tylko fanom tytułowej gry, ale wszystkim lubiącym historie pełne akcji i niespodziewanego przebiegu. Może nawet zachęci do czytania dzieci stroniące od książek? Każdy z młodych czytelników na pewno znajdzie w niej dla siebie coś takiego, co go zainteresuje. Przygodo literacka trwaj!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 1 sierpnia 2020

Rafał Skarżycki & Tomasz Lew Leśniak - "Hej, Jędrek! Znowu pod górkę?"

Autor: Rafał Skarżycki
Ilustrator: Tomasz Lew Leśniak
Tytuł: Hej, Jędrek! Znowu pod górkę?
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 224
Wiek: 6-14 lat
Ocena: 10/10

Opis:
 
Wakacje to najlepszy czas na przygodę! Przynajmniej według Jędrka i jego paczki: Witka, Grubego i Karoli. A ponieważ z podziwu godną łatwością pakują się w kłopoty, na brak atrakcji nikt nie może narzekać.
 
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Stodoła zamiast hotelu na obozie karate to tylko pozornie największy wakacyjny problem. Jeśli do tego sensei już pierwszego dnia łamie nogę, a neandertalczyków można spotkać pod każdą szerokością geograficzną, to... i tak nie wszystko, co może człowiekowi popsuć lato.
Czy Jędrek i jego ekipa wyjdą zwycięsko z kolejnych tarapatów?
 
"Hej, Jędrek!" to seria dla czytelników szukających wciągającej akcji, nieszablonowych bohaterów i szalonego humoru!

Recenzja:

Wakacje to wyjątkowy okres dla każdego dziecka. Co prawda w tym roku nie były one wyczekiwane z aż tak wielkim utęsknieniem jak zazwyczaj (oczywiście z powodu nauczania zdalnego spowodowanego przez pandemię koronawirusa), ale i tak jest to czas niezwykły zarówno dla rodziców, jak i dla ich pociech. Dzisiaj, kiedy już połowę lata mamy za sobą, chciałabym zaproponować wam książkę dla nieco starszych dzieci, której akcja rozgrywa się właśnie w ten letni czas - czas odpoczynku od nauki i szkolnych obowiązków. Być może niektórzy z was znają już serię Hej, Jędrek!, gdyż Znowu pod górkę? to już jej siódmy tom. My czytając go mieliśmy do czynienia z Jędrkiem po raz pierwszy, ale na pewno to nie będzie koniec naszej znajomości z tym ciekawym i przebojowym chłopcem. Co zachwyciło nas w jego historii? Z pewnością to, że była ona pełna humoru i to takiego na najwyższym poziomie.



Wakacyjne przygody zawsze wspomina się z sentymentem. Starsze dzieci często wyjeżdżają już bez swoich rodziców na różne obozy i kolonie, gdzie starają się zakosztować nieco wolności, a przede wszystkim odpocząć i przeżyć podróż pełną wrażeń. Niestety nie każde dziecko ma możliwość takiego wyjazdu, ale może znaleźć się w takim miejscu za pomocą swojej wyobraźni i książek. Czytanie to także bardzo dobra zabawa, nawet z dala od nadmorskiej plaży, przy okazji inspirująca i zachęcająca do próby przeżycia wakacji w równie atrakcyjny sposób, mimo pozostania w domu lub spędzania ich w mniej obleganych przez urlopowiczów miejscach. Zaś Jędrek to żywiołowy bohater, który wyjechał na wakacyjny obóz, ale jego opowieść jest dowodem na to, że jednak czasami warto zostać w domu... albo i nie.

Jędrek trenuje karate i wraz z kolegami z klasy oraz swoim trenerem wyjeżdża na obóz, podczas którego będzie relaksował się i doskonalił posiadane już umiejętności sztuki walki. Gdy uczestnicy wyprawy docierają do celu okazuje się, że trafili nie tu, gdzie chcieli i myśleli, a miejsce im przeznaczone znacznie odbiega od ich oczekiwań. Zamiast luksusowego pensjonatu czeka na nich nocleg w stodole na stercie siana, a zamiast ciepłej wody w jeziorze, ich nogi będą oblewać arktyczne prądy. Co jeszcze spotka Jędrka podczas jego "wymarzonych" wakacji? Dodatkową atrakcją będą.. pięści trzech okolicznych osiłków i zabawa w detektywa. Jak zatem niektórym już wiadomo: tam gdzie pojawia się Jędrek, tam nie ma miejsca na nudę.




Historia  wciąga swoim przebiegiem, czyta się ją szybko i z wielką ciekawością. Autor wplótł w tą opowieść wiele zabawnych scen, które śmieszą bez konieczności zastosowania brzydkich słów i są po prostu zabawne w cywilizowany i kulturalny sposób, idealny dla młodszych i starszych dzieci. Swoim tekstem przekazuje czytelnikom także pewne wartości traktujące o tym, że trzeba być silnym i nie można chować głowy w piasek, ale walczyć o swoją dumę i marzenia. Wątek detektywistyczny sprawia, że fabuła w pewnym momencie staje się przesiąknięta tajemniczością. Zakończenie i rozwiązanie zagadki nie jest oczywiste. Całość sprawia pozytywne wrażenie i zachęca do sięgnięcia po pozostałe tomy z serii. Jeśli jeszcze jej nie znacie nie przejmujcie się tym, bo nawet czytając wyłącznie tę część można doskonale się w niej odnaleźć i czerpać przyjemność z tego, co nam oferuje.


Konturowe ilustracje świetnie oddają opisy akcji i dialogi bohaterów. Książka zawiera elementy komiksu, co sprawia, że jej czytanie daje jeszcze więcej frajdy. Koniecznie pokażcie ją swoim dzieciom złaknionych niecodziennych przygód i tym, którzy niechętnie podchodzą do czytania, bo być może, dzięki Jędrkowi przekonają się, że czas spędzony z książką naprawdę można uznać za fantastyczną zabawę.


Hej, Jędrek! Znowu pod górkę? wciągnie was w przygodę pełną zabawy i humoru. Zachęci do działania i zaufania własnym możliwościom. Bycie sobą to wielka sztuka, przekonajcie się, że nie potrzeba zbyt wiele, aby wasze wakacje stały się wyjątkowe. Kto wie, czy z waszego podwórka nie zniknie jakaś kura? Czy odważycie się ją odszukać? 



Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

poniedziałek, 20 lipca 2020

Autor zbiorowy - "Minecraft: Opowieści ze Świata Podstawowego"


Tytuł: Minecraft: Opowieści ze Świata Podstawowego 
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 3 czerwca 2020 
Liczba stron: 88 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Od bloków do kadrów, czyli Minecraft w wersji komiksowej! Ten tom zawiera historie o wiedźmie i rozbójniku – zajadłych wrogach, którzy znajdują wspólny język – o bezdusznej grieferce, której przyszło zapłacić za swoje czyny, a także o śwince, której bardzo zależało, żeby zdobyć pewną marchewkę. Te ekscytujące historie przeniosą małych czytelników do świata Minecrafta i ujawnią wiele jego tajemnic! 
Razem z postaciami fani popularnej gry będą odkrywać najodleglejsze zakątki Świata Podstawowego! 

Recenzja: 

Przyznam szczerze, że poprzedni komiks z tej serii średnio przypadł mi do gustu, ale miłość siostrzeńca do Minecrafta sprawiła, że postanowiła dać jeszcze jedną szansę temu tytułowi. I – o matko – pomiędzy poprzednim, a tym tworem różnica okazała się kolosalna, bowiem… i ja pokochałam po niej świat wspomnianej gry. 

Komiks – choć niepozorny – tym razem skrywa w sobie aż sześć historii – Grieferka, Urodziny, Opowieść Creepera, Wiedźma i Rozbójnik, Opowieść Świnki oraz Nieznany Ląd. Każda z tych historii jest niezwykle ciekawa, bowiem porusza czytelnika w rozmaity sposób (pierwsza z nich jest odrobinę straszna), ale i wiele uczy – choćby uczciwości. Warto tutaj również zaznaczyć, że są one różnorodne nie tylko pod względem historii, ale i stylu wizualnego, bowiem ten komiks tworzyło wiele autorów! Jedna z nich – Nieznany Ląd – nie posiada nawet dymków – to opowiadanie w każdym calu graficzne! 

Dawno tak świetnie nie bawiłam się przy żadnym komiksie i choć raczej z Minecraftem jestem na bakier, tak ta pozycja mnie porwała! Myślę, że to dlatego, że nie można się przy niej nudzić ani przez chwilę – obfituje w akcje, humor oraz zjawiskowe ilustracje, na których można zatrzymać oko na dłużej. Niezależnie jaka jest estetyka czytacza – z pewnością znajdzie tutaj kadry, które chwycą go za serce! I – co więcej – nie ma tutaj opowieści lepszych i gorszych – wszystkie są naprawdę dobre! 


Króciutko podsumowując, Minecraft: Opowieści ze Świata Podstawowego to komiks niesamowity w każdym calu i fani serii z pewnością będą nim zachwyceni. Lecz nie tylko oni – to idealny tytuł do rozpoczęcia swojej przygody z tym uniwersum bardziej po literacku. Mam nadzieję, że kolejne komiksy będą utrzymane w podobnym stylu – nie mogę doczekać się już kolejnej przygody w świecie Minecrafta! Polecam z całego serducha!

niedziela, 25 sierpnia 2019

Max Brallier, Douglas Holgate - "Ostatnie dzieciaki na ziemi", tom 1 i 2

Autor: Max Brallier
Ilustracje: Douglas Holgate
Tytuły: Ostatnie dzieciaki na ziemi, Ostatnie dzieciaki na ziemi. Parada zombie
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 232+296
Ocena: 7/10

Opis:

Tom 1: Odkąd nad miastem zapanowała apokalipsa potworów, Jack Sullivan, zwyczajny trzynastolatek, mieszka w swoim domku na drzewie, którego bronią katapulty i fosa, nie wspominając o grach wideo i niekończącej się dostawie ciasteczek i lemoniady, Oreo i Mountain Dew, które przynosi z opuszczonych sklepów. Jednak w pojedynkę Jack nie ma szans przeciwko bandom żywych trupów, Skrzydlatym Bydlakom, Winostworom i Buldożerom, a już na pewno nie poradzi sobie z okropnym, inteligentnym potworem, znanym jedynie jako Blarg. Jack tworzy więc drużynę, którą tworzą: Quint - jego nieco ciamajdowaty najlepszy kumpel, Dirk - były łobuz i postrach gimnazjum, Rover – domowy, dobry potwór, no i June – obiekt jego westchnień. Z ich pomocą Jack zamierza pokonać Blarga, zdobyć najważniejszą Sprawność Pogromcy Apokalipsy i przestać wreszcie być zwyczajnym nastolatkiem! Czy mu się to uda?

Tom 2: Zombie znikają. Niby to dobrze, bo umarlaki wyżerają ludziom mózgi, ale Jack Sullivan, normalny żywy dzieciak, jest pełen podejrzeń. Wciąż słyszy straszny, przenikliwy dźwięk, który tak jakby wzywa zombie – lecz dokąd i w jakim złowrogim (zapewne) celu?
Jack, wraz z trójką swych przyjaciół (być może ostatnimi ludźmi na Ziemi) i zaprzyjaźnionym potworem Roverem, muszą zgłębić tę tajemnicę. W trakcie swych wypraw trafiają na dużo więcej niebezpieczeństw, niżby chcieli, na przykład na gigantycznego potwora Robalogulusa, melinę potworów w pizzerii, starożytne zło, które niszczy światy oraz sprzęt stereo, który jest tak naprawdę bombą. Czy Jack zdoła ustalić, dlaczego zombie znikają... zanim to samo spotka jego i przyjaciół?

Recenzja:

Świat po Apokalipsie Potworów – brzmi to zarazem strasznie, jak i dziwnie, prawda? A jednak cykl Ostatnie dzieciaki na Ziemi właśnie o nim opowiada. Spotykamy tutaj – jak sama nazwa kataklizmu wskazuje – mnóstwo potworności oraz niebezpieczeństwie, jednakże i w tej niepokojącej rzeczywistości znalazło się miejsce na radość, przyjaźń oraz inne przyjemności. I choć taka tematyka może się wydawać niezbyt atrakcyjna dla młodego czytelnika, tak absolutnie mogę zagwarantować, że każdy miłośnik humoru i akcji w powieściach się w tej serii zakocha! 

Powodów do zauroczenia się tą serią jest wiele. Pierwszym z nich to interesująca plejada postaci. Głównym bohaterem oraz narratorem całości jest trzynastoletni całkiem fajny Jack, który próbuje odnaleźć się w nowym, zwariowanym świecie. Wkrótce dołącza do niego przyjaciel z zamiłowaniem do nauki, łobuz szkolny oraz miłość głównego bohatera. Co istotne – Jack jest bardzo dowcipnym i sympatycznym bajarzem, dzięki czemu książkę wręcz się pochłania. I – co istotne – jest też pogromcą potworów. Jak tu nie polubić takiego odważnego i nietypowego chłopca? Od razu zaprzyjaźniłam się z nim i chętnie śledziłam jego losy i mocno trzymałam kciuki za zdobywanie przez niego osiągnięć – Jack zaczyna traktować życie jak grę, bo tak mu łatwiej – wszak świat ustał na głowie… 

Akcja i humor to zdecydowanie jedne z mocniejszych stron tych książek. Spotykamy tutaj nie tylko ludzi, ale i rozmaite potwory, wśród których można znaleźć i osobniki przyjazne. Wszak – jak i w normalnym życiu bywa – nie powinno oceniać się po wyglądzie (nawet potwora). W drugim tomie dowiadujemy się także więcej o przyczynach apokalipsy i muszę przyznać, że to Max Brailler (autor) wykazał się tutaj nietuzinkową pomysłowością. Spodziewałam się bardziej sztampowego scenariusza, a tutaj – no cóż – jestem pod wrażeniem. Kreatywności nie brakuje mu również w wymyślaniu stworów, bo poza zombie i typowymi stworami są tu osobistości znacznie bardziej interesujące – i intrygująco nazwane (naturalnie przez Jacka). Spodobało mi się również to, że w książce nie brakuje nawiązań do współczesnego, znanego nam świata – celebrytów oraz rozmaitych serii, np. Avangersów i Władcy Pierścieni. Fajny smaczek. 

Smakowite jest również to, że seria nie jest całkowicie nastawiona na humor, akcję i grozę. Nie brakuje w niej ciekawych lekcji, odrobiny dramatów, a nawet… czasu na refleksję. Ale nie chcę w recenzji takiej emocjonującej lektury przynudzać – lepiej spójrzmy na ilustracje. Są fenomenalne, Douglas Holgate (ilustrator) doskonale uchwycił esencję poszczególnych postaci, wydarzeń oraz poczucia humoru autora. Po prostu majstersztyk. Jedyne ALE mam w kwestii wydania – w pierwszym tomie, na stronie 18, jest błąd w druku – czytamy książkę po polsku, a tu nagle mamy dwa akapity tego samego tekstu… po angielsku. Pierwszy raz spotkałam się z takim przeoczeniem i wręcz ciężko mi w taki błąd uwierzyć! Ponadto, jako że tekst przemieszany jest z ilustracjami (część kwestii znajduje się na rysunkach) to warto byłoby umieszczać je w odpowiednich miejscach – niekiedy ilustracja jest za wcześnie lub za późno, co może nie psuje odbioru, ale nieco irytuje w trakcie czytania. Poza tym – nie można się do niczego uczepić… 

Ostatnie dzieciaki na Ziemi to fenomenalna seria o nastolatkach, którzy bronią swojego miejsca na świecie (w tym wypadku głównie domku na drzewie i przyjaciół, ale myślą też o reszcie!). Powieści Maxa Bralliera z pewnością zdobędą wielu fanów, szczególnie wśród miłośników przygód, gier i komiksów. Jestem bardzo miło zaskoczona kreatywnością autora i już nie mogę doczekać się kolejnych tomów, które ukażą się już tej jesieni. Polecam z całego serducha!