Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki obrazkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki obrazkowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 czerwca 2020

"Muminki i morze. Szukaj i znajdź", "Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw "




Autor: Päivi Arenius
Tytuł: Muminki i morze. Szukaj i znajdź
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 22
Ocena: 10/10
Wiek: sugerowany wiek to 3-7 lat, moim zdaniem raczej 1-3

Opis:
Czas spędzony z Muminkami to zawsze dobra zabawa! Tym razem pełne pomysłów trolle wybierają się nad morze. Muminek, Panna Migotka, Mała Mi, Ryjek, Mamusia i Tatuś Muminka postanowili popłynąć na wycieczkę do latarni morskiej.

Szukaj i znajdź to książka, którą młody czytelnik może przeglądać bez końca, wyszukując na niezbyt skomplikowanych ilustracjach elementy wskazane w poleceniach. To doskonała zabawa, dzięki której dziecko ćwiczy spostrzegawczość, umiejętność liczenia czy znajomość kolorów i kształtów. Ilustracje zostały opracowane tak, by kilkulatek z łatwością poradził sobie z odnajdywaniem na nich wskazanych rzeczy, a polecenia w książce to tylko punkt wyjścia do wspólnej zabawy z maluchem!




Autor: Lynn Waggoner
Tytuł: Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 22
Ocena: 10/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

"Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw to wyjątkowa książka, która zabierze młodego czytelnika do świata klasycznych filmów Disneya. To propozycja dla kilkuletnich miłośników Króla Lwa, Piotrusia Pana, Alicji w Krainie Czarów, Dumbo czy 101 dalmatyńczyków, którzy chcieliby na chwilę stać się młodymi detektywami i pomóc ulubionym bohaterom odnaleźć drogę do celu. W książce znajduje się bowiem dziesięć pięknie ilustrowanych map – każda z innego filmu – a na każdej z nich inny niesamowity labirynt do pokonania. Dodatkowo wszystkie mapy zawierają dziesięć ukrytych lokacji do odnalezienia.


Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw to pozycja, dzięki której dziecko uczy się logicznego myślenia oraz ćwiczy spostrzegawczość. Ta książka to wiele godzin zabawy, do której ciągle chce się wracać, bo nigdy się nie nudzi. A dzięki kartonowym kartkom książka będzie cieszyć młodych czytelników naprawdę długo."


Recenzja:
 
Nakładem wydawnictwa HarperCollins Polska (dawniej Egmont) pojawiły się niedawno dwie nowe serie całokartonowych kartonowych książeczek interaktywnych.

Pierwsza z nich skierowana jest do najmłodszych czytelników (myślę, że tak w wieku 1-3, bo dla mojej czterolatki jest już zdecydowanie za łatwa) i będzie pięknym wstępem do świata Muminków. „Muminki i morze. Szukaj i znajdź” to nieskomplikowana fabularnie przygoda, w której bohaterowie znanej i lubianej książki wybierają się w odwiedziny do latarnika. Mały czytelnik towarzyszy im na każdym etapie podróży – od przygotowania łodzi, przez unikanie niebezpieczeństw w czasie rejsu, spotkania z morskimi stworzeniami, wędkowanie, kąpiel, aż po gościnę i pomoc latanikowi – każdemu z nich poświęcono jedną rozkładówkę, na której, poza kilkoma zdaniami historii, czeka na malucha zadanie. Trzeba odszukać zaginione przedmioty, pomóc bohaterom bezpiecznie przedostać się przez labirynt morskich prądów i ominąć piratów, znaleźć kilka różnic, albo wypatrzeć ukrytą sprytnie Małą Mi. Estetyczne, kontrastowe ilustracje pomogą w nauce kolorów, a fantastyczne stworzenia z kart powieści Tove Jasson to wyprawa do krainy wyobraźni, natomiast rozmaite zadania świetnie sprawdzą się jako ćwiczenie spostrzegawczości, cierpliwości i skupienia uwagi. 
 


 
Druga propozycja skierowana jest do nieco starszego odbiorcy. Choć, jak sama nazwa wskazuje, „Disney. Mapy i labirynty. Zakręcona księga zabaw” skupia się przede wszystkim na pomaganiu bohaterom w odnalezieniu bezpiecznej drogi, jest tu również sporo elementów do wyszukania. Książka zawiera 10 map – po jednej na każdej z rozkładówek – a każda poświęcona jest innemu filmowi. Znajdziemy tu „Królewnę Śnieżkę i Siedmiu Krasnoludków”, „Pinokia”, „Dumbo”, „Alicję w Krainie Czarów”, „Piotrusia Pana”, „101 dalmatyńczyków”, „Księgę Dżungli”, „Małą Syrenkę”, „Aladyna” i „Króla Lwa”. Każda mapa to skomplikowany i całkiem trudny labirynt, w którym trzeba pomóc bohaterom dotrzeć do celu omijając wszelkie przeszkody czające się na drodze. Po sprostaniu temu zadaniu, na każdej stronie czeka jeszcze po 10 fragmentów ilustracji, które trzeba odnaleźć. Nieco uproszczone, choć wciąż rozpoznawalne i atrakcyjne wizualnie motywy z najulubieńszych bajek pozwolą po raz kolejny przeżyć znane już przecież przygody. Wcale niełatwe (szczególnie w porównaniu do Muminków) labirynty wystawią na próbę dziecięcą cierpliwość, nauczą kombinowania i szukania alternatywnych dróg, a wyszukiwanki to idealny trening dla spostrzegawczości. Świetnie sprawdzą się również jako pretekst do opowiadania historii. 
 



 
Bardzo podoba mi się sposób wydania obu pozycji – wykonane są z solidnej, choć nieprzesadnie grubej tektury, strony są matowe, dzięki czemu odbijające się światło nie przeszkadza w obserwowaniu ilustracji niezależnie od kąta trzymania książki, dzięki dużemu formatowi „czyta się” wygodnie zarówno w fotelu, jak i leżąc na dywanie, a rogi zostały bezpiecznie zaokrąglone.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperCollins Polska. 

środa, 12 czerwca 2019

Katarzyna Kozłowska - "Feluś i Gucio wiedzą, jak się zachować"


Autor: Katarzyna Kozłowska
Tytuł: Feluś i Gucio wiedzą, jak się zachować
Ilustracje: Marianna Schoett
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 40
Ocena: 10/10
Wiek: 0-6 lata

Opis:


Feluś jest już przedszkolakiem. Nadszedł czas, żeby poznał  zasady dobrego wychowania. Dowie się, że w różnych sytuacjach, czy to w domu, czy w przedszkolu, należy zachować się w określony sposób. Dzięki temu, że pozna kodeks przedszkolaka, będzie wiedział, jak ładnie jeść przy stole, kiedy używać magicznych słów: "proszę", "przepraszam", "dziękuję", i jak zachować się w teatrze.
Kontynuacja książki "Feluś i Gucio idą do przedszkola".

Recenzja:

Pierwsza część, „Feluś i Gucio idą do przedszkola”, była u nas hitem i jedną z najlepszych książek dotyczących adaptacji w przedszkolu. Ten sukces miał spory wpływ na wygórowane oczekiwania względem drugiej części. Wymagania, które zostały spełnione!

„Feluś i Gucio wiedzą, jak się zachować” powiela uporządkowany schemat drugiej części – to zbiór scenek z życia codziennego przedszkolaka przybliżających sytuacje wymagające odpowiedniego zachowania, poprzedzony zbiorem rad dla rodziców. Znajdziemy tu zarówno te najbardziej podstawowe zdarzenia – dotyczące witania się, dziękowania i proszenia o pomoc, związane z emocjami – kłótnie z rówieśnikami, wspólna zabawa, czy poszanowanie cudzej własności, jak i związanie z niepewnością zupełnie nowych sytuacji – zachowanie w autobusie, czy w teatrze. Sympatyczni bohaterowie uczą również tolerancji dla odmienności – nie tylko tej związanej z wyglądem zewnętrznym, ale także postrzeganiem świata, czy przeżywaniem emocji. 





 


Poza krótkim opisem bogato ilustrowanej scenki (bo to właśnie ilustracje są tu głównym środkiem przekazu) dostosowanym do możliwości poznawczych dziecka i napisanym zrozumiałym dla maluszka jezykiem, każdą sytuację kończy otwarte pytanie zachęcające do dyskusji z dzieckiem. 

Świetnie wydana – duża, czytelna, całokartonowa z zaokrąglonym i rogami – świetnie ilustrowana i bardzo kolorowa książka dla najmłodszych, z której bohaterem bardzo łatwo identyfikować się dziecku. Przybliża podstawy stosownego zachowania w społeczeństwie, uczy empatii, życzliwości, tolerancji, szacunku do innych, odnajdywania się w przeróżnych życiowych sytuacjach i radzenia sobie z emocjami. Rozbudza chęć niesienia pomocy innym i poznawania różnorodności świata.

Moim zdaniem to pozycja obowiązkowa na półce malucha. Mądra, ładna, ciekawa i przemyślana. Taka książka to nie zakup. To inwestycja. 

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

środa, 24 października 2018

Katarzyna Bajerowicz - "Rafa koralowa"


Autor: Katarzyna Bajerowicz
Tytuł: Rafa koralowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 28
Ocena: 10/10
Wiek: 0-6 lat

Opis:

W ciepłym piasku właśnie wykluły się żółwiki. Teraz pokonują szeroką plażę, by dotrzeć do morza. W jego falach spędzą całe swoje dorosłe życie. Na rafie koralowej spotkają mnóstwo zwierząt: rozmaite gatunki ryb, krewetki, kraby, rozgwiazdy i wiele innych stworzeń. Odwiedź z nimi morskie głębiny i odkryj ten fascynujący podwodny świat! Przy okazji rozwiąż, wyszukując poukrywane na ilustracjach szczegóły!

To książka nie tylko do czytania, lecz także do oglądania, zgadywania i opowiadania. Ćwiczy spostrzegawczość dziecka, uczy kreatywności, pobudza zainteresowanie światem, rozwija wiedzę na temat przyrody i jej ochrony, ale przede wszystkim jest fantastyczną zabawą oraz sposobem na miłe i twórcze spędzenie czasu.



Recenzja:

Chyba każdy maluszek wchodzi w pewnym momencie w taki wiek, że zaczynają interesować go szczegóły i wyszukiwanie drobnych elementów na rozbudowanym obrazku staje się zajęciem na dłuższą chwilę. U mojej córki ten etap wystąpił stosunkowo późno, bo niedługo przed drugimi urodzinami (zdążyłam się już nieźle sfrustrować olewaniem „Ulicy Czeresniowej” i wszystkich innych książkowych wyszukiwanek), za to trwa do dziś i ma się bardzo dobrze. Do tego stopnia, że na „Ulicę Czereśniową” nie mogę już patrzeć i często rozglądam się za nowościami.
I odnoszę wrażenie, że „Rafa koralowa” powstała specjalnie dla mojej rodziny. 

Przede wszystkim temat – morskie klimaty cieszą się u nas powodzeniem od zawsze. Rybki, kraby, rozgwiazdy, koniki morskie i woda w każdej postaci to nasze hity. 








Drugim wielkim atutem tej książki jest fabuła – nie zawsze łatwo jest wymyślać własne historie na postawie samych obrazków – w tym przypadku, pod rozbudowanymi ilustracjami zajmującymi mniej więcej 90% powierzchni stron mamy po trzy linijki tekstu opowiadającego historie morskich stworzeń – spieszących do wody żółwików, krewetek czyszczących morskie stworzenia z pasożytów, czy rozmnażających się koralowców.

Świetna sprawa, to interaktywność – na każdej stronie na maluszka czeka jakieś zadanie do wykonania – trzeba policzyć żółwiki, czy odszukać zagubione stworzenia. Ponadto co kilka stron czeka na dzieci propozycja pracy plastycznej (na przykład wykonania żółwika ze zużytych opakowań po słodyczach, czy jogurcie, albo rozrysowanie planu domku dla krabiej rodziny. Znajdziemy tu również sporo ciekawostek – krótki wykład o ukwiałach, czy mapa raf koralowych z pewnością przykują uwagę każdego małego (i nie tylko!) odkrywcy.

Wielką siłą „Rafy koralowej” jest humorystyczne podejście autorki. Bo każda ilustracja tętni wręcz od zabawnych „smaczków” – krab żegna umykające do wody żółwiki machając im chusteczką, wprowadzające się do muszli kraby pustelniki noszą krzesła, roślinki doniczkowe, a nawet dzieła sztuki, a część zwierząt zostało poddanych pewnej antropomorfizacji i robią do czytelnika miny (jestem fanką ostrygi wywalającej język z perłą na czubku).

Jednak nie zawsze jest śmiesznie. Dzięki ekozacięciu, autorka postawiła na edukację najmłodszych i uświadami ich jak szkodliwe dla morskich stworzeń są śmieci. 

To książka całokartonowa, wydana na grubej i wytrzymałej tekturce z zaokrąglonymi rogami, formatem bardzo zbliżona do A4. Jedynym minusem jest wynikający z formatu ciężar, dlatego z pewnością wygodniej oglądać ją na kanapie, czy dywanie, niż trzymać w dłoni czytając dziecku na kolanach.

Super, że pod względem wydania pasuje do innych kartonowych książek ze szczegółami tego wydawnictwa – mamy trzy pozycje z serii „Opowiem Ci mamo” i bardzo dobrze wyglądają obok siebie na półce. 

Piękna, mądra, edukacyjna i przemyślana od początku do końca. Tętniąca kolorami i biologiczną różnorodnością, inspirująca i po prostu ciekawa. Moim zdaniem absolutny „must have”.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

piątek, 1 września 2017

Marianna Oklejak - "Kolory", "Liczby"



Autor: Marianna Oklejak
Tytuł: "Kolory", "Liczby"
Wydawnictwo: EGMONT
Seria: ART
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 24
Ocena: 9/10

Opis:

LICZBY, KOLORY, PRZECIWIEŃSTWA ART Egmont dla najmłodszych! Seria książeczek dla najmłodszych z pięknymi ilustracjami Marianny Oklejak. Do oglądania i wspólnego odkrywania świata barw, pierwszych słów, liczb i przeciwieństw. Wygodne kartonowe strony, bezpieczne zaokrąglone brzegi, wspaniałe kolory i kształty zainspirowane polskim folklorem.

Recenzja:

Nauka kolorów to jedna z pierwszych umiejętności, jaką nabywa dziecko, gdy poznaje język mówiony. Przecież już niemowlęta reagują na barwy, wykazując upodobanie do tego, co kontrastowe. Od rozpoznawania kolorów do ich świadomego nazywania przed maluchem jednak jeszcze daleka droga i warto mu w tym w odpowiednim czasie pomóc. Na przykład przy pomocy książeczki z ilustracjami Marianny Oklejak.

Ta niewielkich rozmiarów książka składa się z grubych, tekturowych stron, z których każda jest w innym kolorze. Dużą zaletą jest to, że barwy są intensywne, czyli takie, jakie lubią dziecięce oczy. Ponadto odcienie dopasowano w taki sposób, że nie są one do siebie podobne - różowy nie przypomina fioletowego, a szary czarnego, nie sposób ich pomylić.

Tak naprawdę ta publikacja rośnie razem z dzieckiem, więc posłuży na dłużej. Najpierw można ją wykorzystać do nauki kolorów, później wspólnie wymyślać jak najwięcej rzeczy, które są w takim właśnie kolorze, a kiedy nasza pociecha zaczyna swoją przygodę z literami, może dopasowywać napisy do konkretnej barwy. Starszaki z kolei mogą poznać kilka podstawowych słówek w aż czterech językach obcych: angielskim, niemieckim, francuskim i hiszpańskim.

Wydawałoby się, że powstała książka idealna do celu, jakim jest nauka kolorów. Mam jednak jedno zastrzeżenie. Przy każdym kolorze na sąsiedniej stronie widnieją obrazki. Według mnie dobrym pomysłem, poza samą barwą, byłoby dopasowanie tych obrazków w taki sposób, żeby przykładowo przy żółtym znalazły się cytryna, banan, słońce, czyli to, co rzeczywiście jest żółte i z żółtym kolorem się kojarzy. Ilustracje autorki, owszem, są ciekawe pod względem artystycznym i estetycznym, ale dla dziecka nie muszą być oczywiste.

Kolejną książeczką z tej serii, która trafiła w moje ręce, jest publikacja dotycząca liczb w przedziale 1-10. Zasada została zachowana - na jednej stronie liczba i jej odpowiedniki w językach obcych, tuż obok przedmioty, zwierzęta lub ludzie w takiej właśnie ilości. Dzięki takiemu układowi treści ze starszymi dziećmi możemy przeliczać, czy na obrazku rzeczywiście jest tyle zabawek, butów, kwiatów, a dla utrudnienia przejść do konkretów - na przykład szukać w pokoju, czego jeszcze jest dwa, trzy, pięć.






Jestem zdecydowanie na tak dla publikacji tego rodzaju. Treści są dostosowane już do wieku najmłodszych dzieci, ze względu na swoje kontrastowe barwy i oprawę graficzną będą dla nich atrakcyjne wizualnie, a ponadto przysłużą się także starszakom, jeśli ich i rodziców najdzie ochota na wspólną naukę połączoną z zabawą.

Gdyby nie ilustracje, o których pisałam odnośnie do książeczki z kolorami, byłoby pełne dziesięć, bo pod każdym innym względem (a zwłaszcza jeśli chodzi o estetykę, która jest totalnie w moim guście) seria dopracowana jest w szczegółach.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa EGMONT.

środa, 30 sierpnia 2017

Marianna Oklejak - "Przeciwieństwa"


Autor: Marianna Oklejak
Tytuł: Przeciwieństwa
Wydawnictwo: EGMONT
Seria: ART
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 24
Ocena: 10/10
Wiek: 0-3 lat

Opis:
Seria książeczek dla najmłodszych z pięknymi ilustracjami Marianny Oklejak. Do oglądania i wspólnego odkrywania świata barw, pierwszych słów, liczb i przeciwieństw. Wygodne kartonowe strony, bezpieczne zaokrąglone brzegi, wspaniałe kolory i kształty zainspirowane polskim folklorem.

Recenzja:
Poruszając się wśród powszechnej, otaczającej nas z każdej strony pastelozy, również wśród literatury dziecięcej, fantastycznie jest trafić na taką książkę jak ta, bo już ani pierwszy rzut oka widać tu dobry kawał polskiego ilustratorstwa. 

„Przeciwieństwa”, podobnie jak dwie inne książeczki z serii ART, to oszczędna w słowa kartonówka skierowana do najmłodszych. Składa się z dziesięciu podwójnych stron zajmowanych przez pojęcia o przeciwnym znaczeniu. Ponadto każda strona podzielona jest po przekątnej na dwie części – jedną zajmuje ilustracja, drugą opisujące ją hasło w aż pięciu językach – angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i polskim. Ostatnie strony wypełniają słowa, wśród których należy wyszukać i połączyć przeciwieństwa - skierowane są zatem do nieco starszych dzieci, które stawiają już pierwsze kroki w nauce czytania. 

I słowa słowami, fajnie, że mały czytelnik ma szansę opatrzenia się z językiem pisanym i to w różnych językach. Ale ilustracje… ilustracje to prawdziwa poezja. Autorka niejednokrotnie sięga po motywy ludowe przepuszczając je przez pryzmat współczesnego świata. Mamy zatem supermena szybującego wśród koronkowych chmur, brodatego dj’a wytatuowanego od stóp do głów w łowickie wzory, pływaków dryfujących wśród fal z ornamentów i wiele innych smaczków.






To prawda, że artystyczne ilustracje, które tak bardzo mi się podobają, dla dziecka są dość trudne w odbiorze. Pełne szczegółów, kanciaste, nie zawsze intuicyjnie rozpoznawalne, inspirowane folklorem, którego bobas nie miał jeszcze szansy poznać. I super, bo poznaje właśnie teraz. A czytanie nie musi przecież być zawsze wyłącznie prostą rozrywką, a tego rodzaju książeczki potrafią wspaniale rozruszać szare komórki. Z tego względu polecam serię ART dzieciom około drugiego roku życia – już trochę opatrzonym ze światem i odrobinę doświadczonym w książeczkowym świecie. I polecam pokazywać im tak dobre rzeczy jak najczęściej, od małego oswajać dzieciarnię z pięknem, które nie zawsze jest dziecinnie łatwe. Żeby nasza latorośl miała szansę wyrobić sobie dobry gust w przyszłości. 

I nie zrozumcie mnie źle – nie potępiam kupowania dzieciom kolejnego kubeczka z Elzą, czytania książkowych wydań Świnki Peppy tuż po obejrzeniu kilku odcinków na dobranoc, czy wypożyczania książeczek, których ilustracje stanowią postacie ulepione z plasteliny. Wręcz przeciwnie - jeśli dziecko jest czymś zainteresowane, nawet jeśli jest to najbardziej kiczowata szkarada na świecie i aż zęby bolą od samego patrzenia (ale jednocześnie nie niesie ze sobą żadnych szkodliwych treści), to moim zdaniem powinno mieć szansę się z tym zapoznać. Bo kształtowanie gustu nie polega na bezwzględnym chronieniu dziecka przed tandetą, a na wspólnym poznawaniu i porównywaniu wielu wizerunków oraz możliwości wyboru. A potem już tylko pozostaje mieć nadzieję, że kiedy dorośnie do podejmowania własnych decyzji, samo będzie po tego rodzaju perełki ;)




Poza nauką przeciwieństw i kształtowaniem dobrego smaku, książeczka idealnie sprawdzi się również jako pomoc w nauce kolorów i rozwijaniu słownictwa. Ilustracje mogą być inspiracją do podejmowania własnych prac plastycznych (na przykład wycinanki – aż sama mam ochotę chwycić za nożyczki!), rozwijają spostrzegawczość, ciekawość świata i umiejętność skupiania uwagi.
I co równie ważne – książeczka jest całkowicie dziecioodporna – z twardej tektury odpornej na zaginanie, lekko śliskie strony wychodzą bez szwanku ze starcia z wilgocią. Niewielki format jest wygodny dla małych rączek, a zaokrąglone brzegi gwarantują bezpieczną lekturę nawet w przypadku bardzo ruchliwego czytelnika. 

Polecam bardzo, poproszę więcej propozycji tego typu!

Książeczkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa EGMONT.

czwartek, 29 czerwca 2017

Agnieszka Skórzewska - "Popatrz i znajdź. W przedszkolu"


Autor: Agnieszka Skórzewska
Ilustracje: Dorota Szoblik
Tytuł: Popatrz i znajdź. W przedszkolu
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2013
Ocena: 8/10

Opis:
Seria obrazkowych historyjek dla najmłodszych.
Duże, bogate w szczegóły ilustracje pomagają ćwiczyć spostrzegawczość i rozwijać wyobraźnię.
Pobaw się w "popatrz i znajdź" w swoim przedszkolu, na podwórku.

Recenzja:
"Popatrz i znajdź" to seria, którą odkryłam, kiedy szukałam czegoś, co zainteresuje dzieci, z którymi pracowałam, a jednocześnie będzie niosło za sobą jakąś wartość edukacyjną, poza samą przyjemnością z zabawy. Cykl składa się z czterech książek, a każda z nich zawiera krótką historię o czymś, co wydarzyło się właśnie "W przedszkolu", "Na wsi", "W mieście" i "W domu".
"Popatrz i znajdź. W przedszkolu" to moja ulubiona część i - ze względu na charakter mojej pracy - najczęściej z niej korzystam. Opowiada o tym, co dzieci robią w trakcie dnia przedszkolnego - o wspólnych zabawach, posiłkach, leżakowaniu. To doskonały sposób, by pokazać dziecku, że przedszkole może być naprawdę fajnym miejscem, gdzie nie sposób się nudzić i gdzie tęsknotę za rodzicem wynagrodzi zabawa z rówieśnikami.
Na dużych, kolorowych obrazkach znajdują się zadania ćwiczące spostrzegawczość - naszym zadaniem jest odszukanie wybranych elementów, a ze starszymi dziećmi także ich przeliczenie - na każdej stronie jest ich po kilka. Osobiście idę krok dalej i wymyślam własne zadania, bo książka daje taką możliwość, zadania w niej zawarte są dla mnie punktem wyjścia do dalszej zabawy i pracy. Dzieci mogą opisywać to, co widzą na obrazkach, mogą zadawać pytania dorosłemu, jednak moją ulubioną czynnością związaną z tą serią jest mówienie o sobie. Przedszkole, dom, miasto, wieś - to miejsca, które dziecko zna z własnego życia, więc może się o nich w sposób dla siebie naturalny wypowiedzieć. Co ono robi w przedszkolu, jakie mają zabawki, co było na obiad i w co lubi się bawić. Możliwości do pracy z tą książką są ograniczone tylko naszą wyobraźnią.


Minusy? Dla mnie jest to zbyt mała ilość stron. Myślę, że można by każdą rozwinąć i sprawić, by były jeszcze ciekawsze. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę cenę - w promocji płaciłam za nie kilka złotych za sztukę - chyba nie ma co narzekać. Polecam do pracy w przedszkolach, ale także do wspólnej zabawy w domu. Moje doświadczenie z tą serią pokazuje, że dzieciom w wieku przedszkolnym pomysł autorki przypadł do gustu.