Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lutego 2022

Józef Lompa - "Kowal i diabeł"


Autor: Józef Lompa 
Ilustracje: Jolanta Różacka
Tytuł: Kowal i diabeł
Wydawnictwo: Ursines
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 112
Wiek: 7+ lat
Ocena: 8/10
Patronat Bajkowiru

Opis:

Książka jest skierowana do dzieci i młodzieży, ale też do ich rodziców i wszystkich zainteresowanych kulturą śląską, której ważnym komponentem były bajki i bery Lompy. Tekst został rozbudowany o ilustracje, które stanowią inspirację do wyobrażenia sobie szczegółów i klimatu fabuły. Jej wydanie wpisuje się w obchody 225-tej rocznicy urodzin autora, przypadającej na 29 czerwca 2022 r. Co interesujące – bajki zebrane przez Lompę nie były wznawiane w ostatnim półwieczu. Tym bardziej ten nieco zapomniany twórca zasługuje na przypomnienie, bo przyczynił się do ocalenia mowy polskiej na Górnym Śląsku, świadomy, że w języku i ludowych opowieściach należy szukać korzeni własnej tożsamości.

Recenzja:

Mamy zaszczyt patronować wyjątkowej książce, która docenia, przypomina i podkreśla wyjątkowość twórczości śląskiego pisarza Józefa Lompy. Na wstępie muszę przyznać, że zanim dostaliśmy tą miłą propozycję od wydawnictwa Ursines, nie słyszałam o tym artyście. Być może, dlatego że nie jestem w żaden sposób związana ze Śląskiem i nigdy też nie trafiłam na promocję tych bajek. Tym bardziej doceniam pomysł wspomnianego wydawnictwa i ich działalność, bo dzięki temu mogłam poszerzyć swoje horyzonty czytelnicze i zaszczepić je swoim synom.


Co zatem znajdziemy w tej naprawdę przepięknie zilustrowanej i wydanej książce? Jest to zbiór trzech bajek, pod tytułami: Kowal i diabeł, Zwycięzca na turnieju oraz Nurek. Trzeba zaznaczyć, że nie są to proste bajeczki, zarówno pod względem stylu ich napisana, jak i znaczenia oraz morału. Jednakże to świadczy także o ich oryginalności, ponadprzeciętności i wyróżnia je na tle innych utworów. Na pewno trzeba dobrze się w nie wczytać, gdyż język trąci starodawnym stylem, ale nie jest przesadnie nim naszpikowany. Zakończenie jest wyraźnie zakończone pewnym skutkiem, które wynika z opisywanych wcześniej wydarzeń. Ze względu na te wszystkie cechy polecam ową książkę nieco starszym dzieciom, które potrafią docenić piękno niejednoznacznego przekazu i są otwarte na literaturę z wyższej półki. My jako rodzice możemy także czerpać z nich inspiracje i przekazać treść bajek swoim pociechom na swój sposób, tak aby i oni mogli czerpać z tej mądrości. 



Wyjątkowe wydanie tej publikacji zachwyca swoją twardą okładką, niezwykłymi ilustracjami, które wyróżniają się barwną kolorystyką i prostą formą. Tekstu nie ma zbyt wiele, jest on zapisany dużą czcionką, a niektóre wyrazy zostały pogrubione i zapisane jeszcze większym rozmiarem. Jest to zatem książka z najwyższej półki, którą z dumą można ustawić na półce, a po jej przeczytaniu możemy poczuć się mądrzejsi, dojrzalsi i usatysfakcjonowani tym, iż twórczość z przeszłości możemy zrozumieć, zaakceptować i szerzyć ją dalej, by płynąca z niej dobroć nie zaginęła.

Kowal i diabeł to wyjątkowy prezent i gest na uczczenie 225-tej rocznicy urodzin autora Józefa Lompy. Należy pielęgnować wartościową literaturę i dbać o jej kultywowanie. Zwłaszcza, że są to bajki, które łączą różne nurty, w tym elementy fantastyczne oraz wyróżniają się swoją treścią, przekazem i zasługują na ich docenienie. Czytanie ich to wyzwanie, ale też przyjemność, dla której warto się wysilić.


Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Ursines.
Bajkowir ma zaszczyt patronować tej książce. 

sobota, 17 kwietnia 2021

Beata Żmichowska, Marta Stochmiałek - "Masza i Niedźwiedź. Bajeczki Maszy. Bajki 5 minut przed snem"

Autorzy: Beata Żmichowska, Marta Stochmiałek
Tytuł: Masza i Niedźwiedź. Bajeczki Maszy. Bajki 5 minut przed snem
Wydawnictwo: HarperKids 
Data wydania: 24.03.2021
Liczba stron: 192
Wiek: 3-7 lat 
Ocena: 9/10

Opis:

 14 klasycznych bajek dla dzieci w interpretacji Maszy to nie lada gratka! Opowiadania zostały napisane na podstawie odcinków serialu „Opowieści Maszy”, w którym narratorką jest ulubiona psotnica znana z bajki „Masza i Niedźwiedź". W środku znalazły się oryginalne kadry z kreskówki, które w kapitalny sposób dopełniają treści. Daj się zaprosić do świata znanego z klasycznych bajek, gdzie w towarzystwie Maszy poznasz Jasia i Małgosię, Dzielnego Szewczyka, Czerwonego Kapturka, Kopciuszka i wiele innych wspaniałych postaci.

Recenzja:

Klasyczne bajki towarzyszą nam wszystkim już od bardzo dawna. To niesamowite, że te opowieści, którymi raczyli nas rodzice w dzieciństwie, mogą sprawiać przyjemność także naszym pociechom. Prawdą jest to, że mimo upływu czasu nie tracą one na swojej wartości i chociaż dzieci słyszeli je już wiele razy to i tak im się nie nudzą. Któż nie wie, kim był Czerwony Kapturek, Dziadek Mróz czy też Jaś i Małgosia? Czy Masza i Niedźwiedź. Bajeczki Maszy. Bajki 5 minut przed snem zadowolą wielbicieli znanych opowieści? Tutaj narratorem jest sama Masza, a wiadomo, że z tą psotną dziewczynką wszystko jest możliwe. Jak zinterpretowała owe historie? Zapewniam, że ta książka to skarbnica morałów idealna na zakończenie dnia dla dzieci, a dla dorosłych może stanowić sentymentalną podróż do wspomnień, do czasów, kiedy sami byli mali.


Z pewnością już nie raz wspominałam, że Masza to jedna z ulubionych postaci bajkowych moich synów. Jeżeli zaś chodzi o klasyczne opowieści, najbardziej znana i najczęściej czytana w naszym domu jest ta o Czerwonym Kapturku. Oczywiście najwięcej wrażeń dostarcza moim pociechom okrutny wilk. Masza w roli narratora opowiadającego tego typu bajki to doskonały pomysł, którego realizację koniecznie chcieliśmy sprawdzić w praktyce. Co prawda historie te można obejrzeć w telewizji, gdyż zostały opisane właśnie na podstawie serialowych wersji, jednak zdecydowanie wolę czytać książki i nie ustaję w próbach zaszczepienia tej miłości moim synom. Połączenie Maszy i klasycznych bajek wydawało mi się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście tym razem także się nie pomyliłam, gdyż ta publikacja jest idealna nie tylko do czytanie przed snem, ale o każdej porze dnia, chociaż wiadomo, że wieczorny rytuał z książką jest wart pielęgnowania i trzeba go kultywować. Z takim książkami to czysta przyjemność. I dla rodziców, i dla dzieci.
 
"- Sami widzicie - mówi Masza do misia i lalki. - Ludzie czasem oceniają po ubraniu, ale kochają za bogactwo wewnętrznego piękna!"

W książce zebrano czternaście klasycznych bajek, które swoim zabawkom opowiada Masza. Na początku każdej z nich dziewczynka krótko wprowadza je w całą opowieść, po czym przechodzi do ich meritum, na zakończenie zaś podkreśla morały z nich płynące. Mimo tego, że przebieg większości z tych historii jest wszystkim raczej znany to nie są one pozbawione elementów mogących zaskoczyć czytelników i małych słuchaczy. Niekiedy Masza wtrąca coś od siebie lub nieznacznie zmienia treść, co sprawia, że dzieci są bardziej zaciekawione całą opowieścią. Tytuły tych opowiastek są popularne, ale niekoniecznie wszyscy muszą znać wydarzenia, które się pod nimi kryją. Jeżeli szukacie świetnie  napisanego przekazu klasycznych bajek specjalnie dla waszych pociech, warto zwrócić  uwagę na te w interpretacji małej psotnicy, gdyż są interesujące a zarazem pouczające oraz zachowują swoje ponadczasowe piękno.



Książka została pięknie i schludnie wydana. Przystępny format i nieco grubsza, choć miękka okładka sprawiają, że prezentuje się bardzo ładnie. Na początku znajdziemy spis treści, więc bez problemu możemy odszukać interesującą nas bajkę. Dość duża czcionka ułatwi czytanie dzieciom, które będą chciały same poznać opowiadane przez Maszę historie. Kolorowe ilustracje świetnie odzwierciedlają wydarzenia z bajek i są niezwykle barwne, więc pozytywnie wpływają na ich odbiór, jednocześnie pobudzając dziecięcą wyobraźnię. Szczególnie polecam ten zbiór baśniowych opowieści na wspólne czytanie, czy to przed snem, czy kiedy tylko zapragniecie. Z pewnością każde dziecko ucieszy się z możliwości spotkania na stronach tej publikacji swojej ulubionej postaci z kreskówki i wszystkich pozostałych bohaterów, którzy swoimi przeżyciami niosą im wartościowe rady dotyczące ważnych życiowych kwestii. 


Masza i Niedźwiedź. Bajeczki Maszy. Bajki 5 minut przed snem to zbiór klasycznych bajek w interpretacji najulubieńszej z serialowych psotnic, a więc przebojowej Maszy. Dziewczynka snuje swe opowieści niezwykle ciekawie, nie zapominając o podkreśleniu morałów z nich płynących. Niekiedy zaskakuje wprowadzanymi zmianami, jednak nie są one aż tak drastyczne, by cała opowieść znacznie odbiegała od znanej nam wszystkim wersji. To idealna publikacja do wspólnego czytania i wprowadzenia dzieci w bajkowy świat popularnych historii lub przypomnienia im o nich. 
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

poniedziałek, 1 marca 2021

Maria Niklewiczowa - "Bajarka opowiada. Zbiór baśni całego świata"

Autor: Maria Niklewiczowa
Tytuł: Bajarka opowiada. Zbiór baśni całego świata
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 26 marca 2018
Liczba stron: 516
Ocena: 9,5/10

Opis:

Książka pełna baśni wybranych spośród tradycji tysięcy krajów powstała dla tych, którzy chcą opowiadać, oraz dla tych, którzy zechcą baśni wysłuchać – i dorosłych, i dzieci. Znajdują się tu opowieści o różnym stopniu trudności, dzięki czemu można je dopasować do każdego słuchacza, są także niezwykle różnorodne. Opowiedziane przez Marię Niklewiczową i zilustrowane przez Marię Ołowską-Gabryś nieprawdopodobne historie zachęcają do baśniowych podróży po całym świecie.

To klasyczne wydanie wielu czytelników pamięta z dzieciństwa – teraz powraca w nowej odsłonie, by najmłodsze pokolenie również mogło się zachwycić cudowną mocą baśni.

Recenzja:

Bajarka opowiada. Zbiór baśni całego świata to przepięknie wydana książka, zawierająca w sobie multum opowieści – zarówno dla młodego, jak i starszego czytelnika. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, a po zapoznaniu się z historiami w niej zawartymi – kocham tę książkę jeszcze bardziej! I jestem przekonana, że za chwilę moją miłość zrozumiecie…

Czytając baśnie, nie zawsze czytam je po kolei – wiecie, wybierałam sobie danego dnia dwa-trzy tytuły i się z nimi zapoznaję. Gdy zajrzałam do zbioru treści zostałam mile zaskoczona – przy tytułach baśni znajdują się tutaj także literki a, b, c i d, które oznaczają stopień trudności tekstu. Dzięki temu łatwiej wybrać lekturę dla młodego czytelnika. Na końcu zbioru jest także rozdział Jak opowiadać baśnie?, w którym Maria Niklewiczowa zdradza kilka cennych porad oraz ciekawostek na temat przekazywania takich dzieł – bardzo ciekawy i ujmujący dodatek.

Jak sam tytuł wskazuje, w książce Bajarka opowiada zostały zebrane baśnie z całego świata. Niektóre opowieści były mi znane dobrze, inne mniej, o niektórych nigdy wcześniej nie słyszałam – krótko mówiąc, mile zaskoczyła mnie ta różnorodność. Historie przekazują wiele cennych lekcji dla czytelnika, opowiadają o wartościach w życiu oraz sprawach rozmaitych, czego można było się po takiej książce spodziewać. I chyba nie ma sensu roztrząsać się nad tym tematem – powiem jedynie, że osoby, które pragną udać się w fantastyczną podróż po całym baśniowym świecie – będą tą pozycją zachwyceni. Szczególnie, że nie brakuje tutaj także cudownych ilustracji – i barwnych, i czarno-białych – które pięknie urozmaicają treść!

Moim jedynym zarzutem do tej książki jest… jej język. Sama bardzo lubię archaizowane baśnie, jednak obawiam się, że młodszy czytacz może mieć problem z odbiorem takich treści, bo nawet w najłatwiejszych historiach mniej znane słowa się pojawiają. Co więcej, niektóre tematy także są jeszcze niewłaściwe dla milusińskiego – warto byłoby i to przy konkretnych baśniach zaznaczyć.


Bajarka opowiada to bez wątpienia jeden z najciekawszych zbiorów baśni, z jakimi dotychczas miałam do czynienia. Są tutaj opowieści polskie, czeskie, angielskie, skandynawskie, ałtajskie, flamandzkie, francuskie, rosyjskie, indyjskie, afrykańskie, rumuńskie, ukraińskie, samojedzkie, niemieckie, tadżyckie, chińskie i… z wielu innych krajów i narodowości. Na rozmaitość i barwność baśni nie można tutaj narzekać, dlatego… polecam Wam tę pozycję z całego serca! :)

piątek, 22 maja 2020

Beata Żmichowska - "Bing. Bajki 5 minut przed snem"


Autor: Beata Żmichowska
Tytuł: Bing. Bajki 5 minut przed snem
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 176
Wiek: 2+
Ocena: 9/10

Opis:

Czytanie przed snem to dobry pomysł na miłe zakończenie dnia, a zbiór krótkich i prostych opowieści o przygodach Binga i jego przyjaciół zachęca do samodzielnej lektury i pozwala oswoić się z książką!

W tym niezwykłym zbiorze znajduje się 11 opowiadań: 9 nowych, wcześniej niepublikowanych, oraz dwa najbardziej lubiane – „Prezent urodzinowy” i „Gdzie jest Króliś Tuliś?”.

Recenzja:

Króliczek Bing towarzyszy nam już od dość dawna. Córka lubi krótkie bajeczki z jego udziałem, nadaje mu kolory w rozmaitych kolorowankach i książeczkach aktywnościowych, ostatnio ozdobiła nawet naklejkami z Bingiem laurkę urodzinową dla swojej przyjaciółki, która także uwielbia tego bohatera. I trudno dziwić się tej dziecięcej miłości, bo Bing jest naprawdę sympatyczny i bliski dziecku - spotykają go takie same przygody, z jakimi stykają się nasze pociechy na co dzień.

Znamy już różne publikacje z Bingiem w roli głównej, jednak ta jest zdecydowanie najfajniejsza z nich. Dlaczego? Bo krótkie opowiadanka formą przypominają właśnie króciutkie odcinki bajki - najpierw opisywana jest jakaś sytuacja, która spotyka Binga i jego przyjaciół, a następnie mamy podsumowanie, czyli opis całego zdarzenia widziany z perspektywy naszego bohatera. Bardzo mi się takie podsumowanie podoba, bo z jednej strony pomaga maluchom lepiej zrozumieć sens tego, co się wydarzyło, z drugiej pokazuje inną perspektywę, bo czasem to samo zdarzenie wygląda inaczej z różnych perspektyw. No i to fajny sposób na utrwalenie poznanych treści.

Pod względem graficznym jest bardzo przyzwoicie - jak to w Bingu. My lubimy ten rodzaj obrazu, choć wiem, że dla niektórych będzie on zbyt bajkowy. Sama lubię realistyczne obrazy, ale są takie książki i postaci, gdzie ciężko byłoby go zastosować, Bing jest jedną z nich.



Format książki jest całkiem spory, jej objętość również. I fajnie, bo dzięki temu jest co czytać i tak szybko te krótkie opowiastki się nie znudzą - można czytać po kolei, można losowo lub wybierać nasze ulubione.

Wiem, że nie wszyscy rodzice są zwolennikami tego, żeby dzieci oglądały bajki. Ta książka to ciekawa alternatywa, by maluchy poznały Binga, jego przyjaciół i przygody. Istnieją spre szanse, że go pokochają.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

sobota, 18 stycznia 2020

Kraina Lodu. Biblioteka bajek

Autorzy: opracowanie zbiorowe
Tytuł: Kraina Lodu. Biblioteka bajek
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 30.10.2019
Liczba stron: 304
Ocena: 9/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

Czy w komnatach Arendelle gości duch? Jakie skarby można znaleźć w pałacowej bibliotece? Czemu Elsa chce udać się na północ i kto dotrzyma jej towarzystwa w tej ryzykownej wyprawie? Dołącz do swych ulubionych bohaterów, by wziąć udział w ich zabawnych, szalonych, a czasem niebezpiecznych perypetiach.

W tej książce znajdziesz kilkanaście opowiadań prosto z Krainy Lodu – jest tu zarówno historia osnuta na kanwie pierwszego, jak i drugiego filmu, a do tego mnóstwo innych fascynujących opowieści o przyjaźni, magii i siostrzanej miłości.

Recenzja: 


Czy ktoś jeszcze nie wie, kim są Elsa i Anna? Szczerze w to wątpię, zwłaszcza, że niedawno w kinach miała miejsce premiera drugiej części Krainy Lodu. Jeszcze nie oglądaliśmy tej animacji, ale o historii, którą opowiada mogliśmy przeczytać w książce Kraina Lodu. Biblioteka bajek od wydawnictwa Egmont. Tę i jeszcze wiele innych opowiastek z wspomnianymi bohaterkami w rolach głównych. Czy bajki, które przeczytaliśmy nam się spodobały? Jednogłośnie orzekliśmy, że tak. Ten zbiór opowiadań to naprawdę fantastyczna wyprawa do świata królowej Elsy i księżniczki Anny. Zachęcam wszystkich, aby również wyruszyli w literacką podróż do królestwa Arendelle a nawet nieco dalej. Na pewno nie pożałujecie ani chwili tam spędzonej.


Jury w składzie: ja, mój ośmioletni syn i jego czteroletnia kuzynka przyznało książce ocenę dziewięć z plusem. Pomimo tego, że protagonistki są dziewczynkami to dzieci płci przeciwnej też znajdą w niej wiele interesujących dla siebie historii. Oprócz Elsy i Anny występują w nich także inne znane postaci, jak na przykład bałwanek Olaf, renifer Sven oraz jego opiekun Kristoff. Z takimi fantastycznie wykreowanymi postaciami nie sposób się nudzić. Każda bajka jest równie zajmująca i ma w sobie ważny przekaz skierowany w stronę dzieci, a także dorosłych, przekaz dotyczący istotnych w życiu sprawa. Ta publikacja to must have dla fanów Krainy lodu oraz wszystkich dzieci lubiących interesujące i wesołe opowiadania. Magia to potężna siła, którą możemy odkryć za pomocą czytania takich właśnie książek.


"- (...) To bardzo ważne, żeby mieć przyjaciół, na których możesz polegać. Zwłaszcza gdy jesteś mały.
Anna przytuliła Kristoffa.
- To jest ważne nie tylko wtedy, kiedy jesteś dzieckiem. Jak bardzo się cieszę, że mogę zawsze na was liczyć!"

W Krainie Lodu. Bibliotece bajek znajduje się osiemnaście ciekawych historyjek. Pierwsza to opowieść filmowa znana już niemal każdemu. Miło było przypomnieć sobie tę historię i poznać także wiele innych perypetii ulubionych bohaterów. Każda z bajek jest szczególna. Podczas ich czytania można miło spędzić czas oraz zwrócić uwagę na wiele istotnych kwestii, jak istotę przyjaźni czy miłości oraz opiekuńczości. Są to przeważnie radosne opowieści. Z zaciekawieniem poznawaliśmy opisane w nich wydarzenia. Braliśmy udział w urodzinach Anny, opiekowaliśmy się niesfornymi trollątkami, poszukiwaliśmy sposobu na przywrócenie blasku kamieniowi Buldy a nawet startowaliśmy w Lodowych Igrzyskach. Wkroczenie, chociażby tylko mentalne, w ten świat fantastycznych przygód było naprawdę fascynujące i wcale nieprzereklamowane. 




Osobiście jestem zachwycona tymi bajkami, w trakcie czytania nie mogłam doczekać się poznania następnej opowiastki. Opowieści nie są zbyt długie, czyta się je szybko, dlatego nawet niecierpliwe dzieci bez problemu dotrwają do ostatniego zdania każdej z nich. Z książką spędziliśmy kilka minionych dni i wspominam ten czas jako niezwykle przyjemny. Ostatnią historią w niej zawartą jest opowieść filmowa Kraina Lodu 2. Pewnie jesteście ciekawi o czym ona jest, ale tego niestety nie mogę wam zdradzić... Będzie trochę mrocznie i niebezpiecznie, ale zapewne wszystko skończy się szczęśliwie, jak to w bajkach bywa.


Przyznam, że po raz pierwszy trzymałam w rękach książkę z serii Biblioteka bajek i jestem pełna podziwu dla jakości jej wydania. Przystępny format, błyszcząca, sztywna okładka i szyty grzbiet sprawdzają się w praktyce rewelacyjnie. Publikacja nie tylko pięknie się prezentuje, ale charakteryzuje się wytrzymałością i wygodą w użytkowaniu. Tekst został napisany większą czcionką, dlatego starsze dzieci bez problemu mogą czytać opowiadania same a ich oczy nie poczują się zbyt szybko zmęczone. Dodatkowo wspaniałe ilustracje na każdej stronie pobudzają wyobraźnie, by pracowała na najwyższych obrotach. Każdego malucha powinny zainteresować te zaczarowane opowieści, w których wszystko może się zdarzyć a na pierwszym miejscu w nich zawsze stoją pozytywne uczucia, w tym bardzo ważna przyjaźń. Nie możemy doczekać się kolejnych wydań z tego cyklu, już z innymi bohaterami.

Kraina Lodu. Biblioteka bajek to zbiór ciekawych, wesołych a jednocześnie pouczających opowiadań. Popularni bohaterowie z wielkiego ekranu przeniosą nas w swój magiczny świat i sprawią, że nie będziemy chcieli stamtąd wracać.


Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

czwartek, 30 maja 2019

IndiaEuroStory i Dzieci - "Opowieści Panchatantry 2"

Autor: IndiaEuroStory i Dzieci
Tytuł: Opowieści Panchatantry 2
Wydawnictwo: Rideró
Data wydania: 20.05.2019
Liczba stron: 84
Ocena: 9/10
Patronat Bajkowiru

Opis: 

Panchatantra — („pięć traktatów”) to starożytna indyjska kolekcja powiązanych ze sobą bajek zwierzęcych z morałem, cieszących się do dziś w wielu krajach dużym powodzeniem. Opowieści Panchatantry doczekały się również animowanych ekranizacji w wielu językach. IndiaEuroStory wraz z dziećmi z Przedszkola Miejskiego nr. 5 w Sosnowcu prezentuje po raz drugi własny przekład ośmiu bajek z samodzielnie wykonanymi ilustracjami.

Recenzja:

Odkąd pamiętam lubię czytać a najbardziej cenię sobie historie z wartościowymi przesłaniami. Będąc małą dziewczynką z niecierpliwością czekałam na wieczór, by poznać nową bajkę i móc samodzielnie odnaleźć w niej morał. Swoim dzieciom także często opowiadam różne bajeczki, ale czasami brakuje mi pomysłu na kolejną krótką i jednocześnie ważną w przekazie historyjkę. Kiedy dowiedziałam się o książce zatytułowanej Opowieści Panchatantry 2, od razu zdecydowałam, że muszę się z nią zapoznać. Cieszę się tym bardziej, ponieważ nasz blog objął ją patronatem medialnym. W pełni popieram całą ideę tego projektu i  podpisuję się pod nią obiema  rękami. Uroku temu wydaniu dodają ilustracje, które wykonały dzieci w wieku przedszkolnym. Przekonajcie się sami, że to wnętrze was zauroczy. Do tego zwierzęcy bohaterowie to postaci, które skupiają na sobie uwagę i wzbudzają ciekawość. Takie połączenie gwarantuje nienachalne przekazanie najmłodszym różnych wartości współżycia społecznego, tak istotnych w ich rozwoju. 


Z pewnością niektórzy zastanawiają się, skąd pochodzi właśnie taki tytuł tej książki. Otóż, Pańczatantra to zbiór indyjskich bajek i podań. Nikogo zapewne nie zdziwi, iż każda zawiera morał a głównymi bohaterami w nich występującymi są zwierzęta. Dwójka przy tytule oznacza, że jest to już druga edycja przedsięwzięcia, w którym autorka Nina Nirali podjęła się przekładu tekstu na język polski a wartości całemu wydaniu dodały rysunki dzieciaków. Wiadomość, że to istotne w swym przekazie dzieło doczekało się kontynuacji, zapewne ucieszy nie tylko dzieci, ale także rodziców i opiekunów. Zarówno e-book jak i wydanie papierowe już na początku wywołują same miłe wrażenia. Na co więc możemy liczyć otwierając drugi tom tej wcale niezwyczajnej antologii?


Okładka prezentuje się naprawdę dobrze, byłam od razu nią zauroczona. W książce znajdziemy dziewięć krótkich bajek, które są opowiadane przez starsze rodzeństwo dwójki z grupki dzieci uczęszczających wspólnie do jednego przedszkola i razem spędzających wolny czas. Wszystkie indyjskie historie zostały przedstawione na podstawie takiego samego schematu: najpierw poznajemy przedszkolaków i różne sytuacje towarzyszące im na co dzień. Podczas nich Maja lub Radżu dobierają odpowiednią bajkę, aby dzieci zrozumiały konsekwencje swojego zachowania. Dowiedzą się one między innymi, dlaczego nie wolno posługiwać się cudzymi rzeczami bez pytania oraz naśladować innych i wykorzystywać ich pracę jako swoją. Każda bajka w prosty sposób niesie ze sobą cenną naukę dla małych słuchaczy. 


Są to bajki łatwe w odbiorze, bez problemu można odczytać i zrozumieć ich puentę. W nieskomplikowany i przyjemny sposób przedstawiają ciekawe historie, dzięki którym dzieci mogą również poznać inną kulturę. Dodatkowo oryginalne ilustracje wykonane przez ich rówieśników z pewnością zachęcą je do własnej interpretacji i wprawią w zdumienie oraz podziw wynikające z faktu, iż ktoś zbliżony im wiekiem miał udział w takim wielkim przedsięwzięciu. To może również podbudować ich odwagę do spełniania własnych marzeń i osiągania rzeczy niemożliwych. Rysunki przyozdobiono ciekawymi grafikami nadając im uroku i niepowtarzalnego piękna. Każdy z nich został podpisany imieniem i nazwiskiem wykonawcy. Mogą oni być dumni ze swoich prac, które idealnie odzwierciedlają istotę fabuły. W kilku miejscach znajdziemy inne grafiki, które doskonale współgrają z całością. 


Ostatni rozdział książki poświęcono na przedstawienie kilku ciekawostek o Indiach i samej kulturze tego kraju. Warto otworzyć się na nową wiedzę i udostępniać ją swoim dzieciom. Wydanie papierowe jest wykonane w bardzo dobrej jakości. Nie dajmy się zwieść niewielką ilością stron, gdyż to treść jest najważniejsza a ona w tym przypadku okazała się niezwykle bogata.


Opowieści Panchatantry 2 to zbiór pięknych w swym przekazie i niezwykłych w formie bajek. Każda z nich w sposób przyjemny a jednocześnie przystępny niesie ze sobą ważne przesłanie. Wzbogacone dziecięcymi rysunkami mają w sobie niepowtarzalną magię. Warto je poznać i zapamiętać na dłużej. Idealne do czytania lub opowiadania przed snem. Ich lektura z pewnością stworzy rodzinny klimat i umocni więź rodziców z dziećmi, będąc także inspiracją do rozmów na wiele ważnych tematów. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości IndiaEuroStory oraz wydawnictwa Rideró. Bajkowir objął ją patronatem medialnym.

środa, 13 czerwca 2018

Anna Gensler - "Ułóż mi bajkę! Puzzlowe przygody Misia Łasucha"


Ilustrator: Anna Gensler
Tytuł: Ułóż mi bajkę! Puzzlowe przygody Misia Łasucha
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2018
Wiek: 1-3 lat
Ocena: 10/10

Opis:

W zielonym lesie, wśród szumiących drzew, mieszka Miś Łasuch, który bardzo lubi miód... pomieszaj puzzle i ułóż z nich bajkę o jego przygodach!

"Ułóż mi bajkę!" to wyjątkowa seria puzzli do opowiadania historii. Dziecko może ułożyć jedną dłuższą opowieść albo kilka krótszych. Puzzle są tak zaprojektowane, aby można było układać je w dowolnej kolejności, zmieniając tym samym przebieg historii (np. miś może pomóc pszczołom i dostać od nich miód albo pójść z zajączkiem na jagody)! To Ty decydujesz jak ta historia się potoczy!

Puzzle rozwijają wyobraźnię, poprawiają zdolności manualne i ćwiczą spostrzegawczość. To nie tylko świetna zabawa, ale również świetny pretekst do wspólnych rozmów z dzieckiem o emocjach, zwierzętach, skutkach i przyczynach zdarzeń.

Seria „Ułóż mi bajkę” to doskonały pomysł na prezent – zarówno dla maluchów (2+), jak i starszych dzieci (4+).

Udanej zabawy i do dzieła!


Recenzja:

Zdradzę Wam swój sekret: nie cierpię układać puzzli. Nigdy nie miałam do tego cierpliwości – małe to takie, wszystkie podobne do siebie i najczęściej nie pasuje tam, gdzie chciałabym, żeby pasowały. I tak każde moje podejście do puzzli powyżej 300 elementów kończyło się zawsze ułożeniem ramki i porozrzucaniem przez kota. 

Co innego z puzzlami dla dzieci – te są na moim poziomie i dzięki temu nie wkurzają mnie tak bardzo. Cieszę się, że Majka ma większe zacięcie niż ja do dopasowywania do siebie elementów, chociaż jeszcze nie bardzo przejmuje się obrazkiem – bardziej polega na kształcie. 

Dlatego właśnie „Ułóż mi bajkę” to wynalazek idealny dla nas – pięknie ilustrowany i z pełną dowolnością doczepiania puzzli. I jak nie znoszę takich łamigłówek, tak od tych puzzli nie można mnie oderwać. Nie mówiąc już o moeim dziecku.

"Puzzlowe przygody Misia Łasucha" to zestaw dwunastu dużych, kartonowych i wytrzymałych elementów przedstawiających fragmenty przygody pewnego misia, jego kolegi króliczka i ich chrapkę na smakołyki. A najfajniejsze jest to, że narrację wymyślamy sami! Mamy do wyboru dwa puzzelki początkowe, dwa końcowe i osiem środkowych i dzięki temu możemy wymyślać swoją własną historię podążając za maluszkiem doczepiającym elementy „jak leci” albo łączyć je tak, by stanowiły ilustrację do opowieści, która gdzieś nam w duszy gra.



Poza treningiem wyobraźni, jest to również świetne ćwiczenie dla małych paluszków, a także wyzwanie dla spostrzegawczości i pretekst do rozmowy z dzieckiem. Jak każda mądra bajka „Puzzlowe przygody Misia Łasucha” rozwijają słownictwo, uczą myślenia przyczynowo skutkowego i powalają nam, dorosłym, zapamiętać, że dziecięca fantazja nie ma granic. 

Bardzo dobrze skonstruowana instrukcja podpowiada w jaki sposób bawić się z maluszkiem, a jak ze starszakiem. A jeśli zabawa wciągnie Was na całego, można ją poszerzyć o drugi zestaw puzzli z Wiewiórką Kitką, który pasuje do Misia Łasucha i pozwoli ułożyć zupełnie nowe historie. 

Tutaj wszystko zależy od was, do dzieła! Twórzcie swoje opowieści!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

wtorek, 13 lutego 2018

Barbara Supeł, Beata Woźniak - "Księga Baśni"

Opracowanie: Barbara Supeł 
Ilustracje: Beata Woźniak
Tytuł: Księga Baśni
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 128
Ocena: 8/10
Wiek: 4-5 lat

Opis:

Żadne dziecko nie powinno iść spać bez bajki!
Zbiór pięknie zilustrowanych baśni, które zachwycą najmłodszych czytelników. 
„Księga baśni" zawiera ponadczasowe baśnie: Calineczka, Królowa Śniegu, Kopciuszek, Kot w butach, Jaś i Małgosia.
Daj ponieść się niesamowitym historiom!

Recenzja:

Są baśnie, które wypada dzieciom znać. Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie dzieciństwo bez Kopciuszka albo Czerwonego Kapturka? Ja absolutnie nie! Te historie towarzyszyły w młodości niemal każdemu, kształtując go, bawiąc i rozwijając wyobraźnię, dlatego... warto przekazywać je dalej, z łezką nostalgii w oku, prawda? 

Księga Baśni opracowana przez Barbarę Supeł to spory rozmiarami zbiór dwunastu opowieści. Spotykamy tu historie takie jak: Calineczka, Czerwony Kapturek, Dzielny oławiany żołnierzyk, Jaś i Małgosia, Kopciuszek, Kot w butach, Królewna Śnieżka, Nowe szaty cesarza, Pasterka i Kominiarczyk, Mała Syrenka, Roszpunka i Królowa Śniegu. Każda z nich urozmaicona jest uroczymi ilustracjami Beaty Woźniak, od których ciężko oderwać wzrok. Są barwne, wesołe i humorystyczne. Wystarczy spojrzeć na okładkę; czyż nie jest słodka? Sama okładka skrada w serce. 

Baśnie przedstawione są raczej krótko, każda zajmuje mniej-więcej dziesięć stron (poza Królową Śniegu - ta rozpisana jest na niemal trzydzieści!), ale nie mogę powiedzieć, że opisane są ubogo. Opracowane są w ciekawy dla dziecka sposób, akcja jest w nich niezwykle wartka, a język prosty i zrozumiały nawet dla najmłodszych. Czyni to Księgę Baśni idealną pozycją do nauki czytania lub jako opowiastki na dobranoc, choć - uwaga - na jednej raczej pociecha nie będzie miała dość. Mojej siostrzenicy (lat cztery) musiałam przeczytać trzy nim odpuściła, ale czytało mi się te bajki bardzo przyjemnie, więc... nie narzekam. Miło jest wrócić do czasów dzieciństwa!


Choć książeczka z założenia przeznaczona jest dla dzieci w wieku od czterech do pięciu lat, to i nieco starsze dzieciaki zatracą się w tej książeczce. Jak wspominałam - jest przepięknie wydana. Twarda oprawa, ogromny rozmiar i bogata kolorystyka robi wrażenie nie tylko na milusińskim, ale i jego opiekunie. I - co najważniejsze - zawiera w sobie historie znane i lubiane, choć - przyznaję szczerze - z Pasterką i Kominiarczykiem spotkałam się po raz pierwszy. Polecam serdecznie rodzicom, którzy pragną w przystępny sposób zapoznać dzieci chociaż z fragmentem opowieści ze swoich najmłodszych lat. 

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Zielona Sowa. :)

piątek, 10 listopada 2017

Jadwiga Roszkowska - "Bajki ze starej szafy. Opowieści prababci"


Autor: Jadwiga Roszkowska
Tytuł: Bajki ze starej szafy. Opowieści prababci
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 20176
Liczba stron: 64
Ocena: 7/10

Opis:

Była raz sobie mama, która układała dla swoich dzieci bajki i różne historyjki. Potem dzieci dorosły, a opowieści mamy trafiły na dno szuflady. Wiele lat później odnalazł je syn autorki, który sam był już dziadkiem. 

„A gdyby tak wydać te powiastki, żeby je poznały inne dzieci?” – pomyślał. Te historie nie dzieją się dawno temu, i nie za górami, za lasami. Baśniowość wnika tu w świat bliski dziecku, dobrze mu znany. Ale świat dobrze znany małemu człowiekowi z pierwszej połowy zeszłego wieku dla współczesnych dzieci jest równie niezwykły, co najbardziej fantastyczna opowieść. 

Recenzja:

"Bajki ze starej szafy" - kto z nas przeczytawszy te słowa, nie wróci myślami do kultowych "Opowieści z Narnii"? Idąc dalej tym tokiem rozumowania - trudno nie skusić się  na ten tytuł, zwłaszcza gdy widnieje przy nim dopisek "Opowieści prababci". Wszyscy przecież wiedzą, że babcie opowiadają najlepsze bajki na świecie. A co dopiero prababcie! Otwierając książkę, przekonujemy się, że nie była to przenośnia - Jerzy Roszkowski postanowił opublikować nieznane dotąd utwory swojej matki, które przez lata leżały zapomniane...w starej szafie.

Bajek w książeczce znajdziemy dziewięć, z czego trzy zyskały u mnie szczególne uznanie - o Jasiu sierotce, który pomimo posiadania jednego z rodziców nigdy nie zaznał ojcowskiej miłości i troski, o dwóch braciach mających wyruszyć w góry po śmierci ojca na poszukiwanie ukrytego skarbu oraz o małym chłopcu, co uwięził żabkę w słoiku i śnie, który sprawił, że pożałował swojej decyzji. Pozostałe historyjki również można zaliczyć do kategorii "przyjemnych dla ucha", nie na tyle jednak, by tu o nich opowiadać.

Gdybym miała oceniać jedynie bajki wymienione powyżej, byłaby to dziewiątka, nawet z rodzaju tych mocnych dziewiątek. Im dalej brniemy jednak w książkę, tym opowieści stają się krótsze. Momentami odnosiłam wrażenie, że jeszcze się dobrze nie zaczęły, a już natrafiałam na ich koniec. Trochę szkoda, bo niektóre zapowiadały się dość oryginalnie. Plus za ilustracje, minus za to, że jest ich tak mało, zwłaszcza w dłuższych bajeczkach, które aż prosiły się o więcej. 




Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, "Bajki ze starej szafy. Opowieści prababci" to dla mnie klasyczna siódemka - sporo zalet, ale też trudne do przeoczenia braki. Dzieciom zapewne spodobają się takie, jakimi są. Ja jednak spojrzałam na nie "dorosłym okiem", które oceniło: jest dobrze, ale mogło być lepiej.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res.

sobota, 8 lipca 2017

Cinco Paul, Ken Daurio (scenariusz) - "Gru, Dru i minionki. Biblioteka filmowa"


Autor: Cinco Paul, Ken Daurio (scenariusz)
Tytuł: Gru, Dru i minionki. Biblioteka filmowa
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 132
Ocena: 10/10

Opis:

Po nieudanej próbie schwytania Balthazara Bratta - byłego gwiazdora telewizyjnego, a obecnie superzłoczyńcy - Gru i jego ukochana Lucy zostają wyrzuceni z Ligi Antyprzestępczej. Co gorsza, gdy tylko minionki dowiadują się, że Gru nie zamierza wrócić na drogę przestępstwa, postanawiają opuścić swojego pracodawcę! Prawdziwie nikczemna przygoda zaczyna się jednak dopiero, gdy Gru, Lucy i dziewczynki udają się w podróż do dalekiej Freedonii, To właśnie tam poznają Dru...

Recenzja:

Był taki okres, kiedy poziom bajek dla dzieci pozostawiał wiele do życzenia i zastanawiałam się, czy kiedyś jeszcze powróci w tej sferze normalność. Oglądając lub czytając bajki dla najmłodszych, odnosiłam wrażenie, że stawiano na źle pojmowany minimalizm - zrobić coś, byle było, jakość i przesłanie, czyli to, co tak bardzo ceniłam w utworach sprzed lat, nie były już priorytetami. Na szczęście to zaczęło się zmieniać. Coraz częściej spotykam się z bajkami, które nie tylko bawią, ale także poprzez zabawę uczą, pokazują pewne prawidłowości rządzące światem i przekazują uniwersalne wartości. Jedną z takich bajek są właśnie "Minionki", które nasze przedszkolne dzieciaki wręcz uwielbiają.
Gru był kiedyś światowej sławy przestępcą, na którego widok drżała policja, a koledzy z branży podziwiali jego spryt i talent do czynienia złych rzeczy. Ludzie powinni przecież rozwijać swoje umiejętności i robić w życiu to, w czym są naprawdę dobrzy. A Gru był najlepszy w robieniu zła. Nadszedł jednak czas, kiedy postanowił ten etap zostawić za sobą. Żona, dzieci - trudno pogodzić rolę biegłego przestępcy i świecącego przykładem ojca, głowy rodziny. Dlatego też nasz bohater postanawia zmienić swoje życie o 180 stopni, zostając tajnym agentem Ligi Antyprzestępczej. Przestępczy półświatek zna w końcu od podszewki. Kiedy jednak w instytucji zmieniają się rządy, a Gru zostaje zwolniony, będzie musiał zastanowić się, co zrobić dalej ze swoim życiem.
"Gru, Dru i minionki. Biblioteka filmowa" to okraszona humorem w najlepszym wydaniu opowieść o trudnych życiowych wyborach. Po stracie pracy nasz bohater musi wybrać jedną z dróg - albo zechce udowodnić, że jest godzien zaufania i zwolnienie go było błędem, albo... wróci na ścieżkę zła, gdzie w świetle jupiterów znów będzie uciekał przed stróżami prawa. Pokusa jest silna, zwłaszcza gdy okazuje się, że bycie przestępcą to w jego rodzinie tradycja, a nowo odnaleziony członek rodziny podziwia go właśnie za jego dokonania w służbie zła i marzy, by być takim jak on.
Jestem szczerze zachwycona sposobem narracji w książce. Cała historia opisana jest tak dokładnie, plastycznie, że obrazy same powstają w naszej głowie. Czytając, czujemy się, jakbyśmy oglądali film. A to w książkach dla dzieci rzecz szalenie istotna. W środku znajdziemy kilkustronicową wkładkę z kolorowymi ilustracjami i opisem stanowiącym jakby zapowiedź wszystkiego, co spotkamy w książce.


Szczerze polecam "Gru, Dru i Minionki. Biblioteka filmowa". To opowieść, która dzięki spotykanemu na każdym kroku humorowi oraz szybkim, niespodziewanym zwrotom akcji zdobędzie uznanie młodych Czytelników.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa EGMONT.

czwartek, 9 lutego 2017

Cristóbal Joannon - "Uwaga wilk! I inne bajki Ezopa"

Autor: Cristóbal Joannon
Tytuł: Uwaga, wilk! I inne bajki Ezopa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 64
Ocena: 6/10
Wiek: 6+ 

Opis:

Któregoś ranka spotkały się na gałęzi jaskółka z wroną.
Jaskółka zmierzyła wronę wzrokiem i rzekła:
– Natura obdarzyła mnie urodą, której tobie poskąpiła.
Wrona, szykując się do odlotu, odparła:
– Może i jesteś ładniejsza, ja za to lepiej znoszę zimowe chłody.

Bajki Ezopa, żyjącego w VI wieku p.n.e. greckiego niewolnika, należą do najsłynniejszych w historii literatury światowej. Tym razem klasyczni bohaterowie bajkopisarza – tacy jak konik polny i mrówka, żółw i zając, orzeł i kruk – powracają do nas w wersji opowiedzianej przez Cristóbala Joannona, znanego chilijskiego poetę. Niektóre historyjki są wiernym odbiciem Ezopowych oryginałów, inne nieco się od nich różnią, a wszystkie z ogromnym humorem i wdziękiem skomentowała obrazem Agata Raczyńska – polska ilustratorka znana między innymi z serii "Zosia z ulicy Kociej".

Recenzja:

Ezop to grecki bajkopisarz, który sławę zawdzięcza moralizującym opowieściom. Głównymi bohaterami jego utworów są zwierzęta, za pomocą których wyśmiewa ludzkie wady, zalety i postawy. Jestem pewna, że wielu z Was o nim słyszało i zna choć fragment jego twórczości. Uwaga, wilk! I inne bajki Ezopa to zbiór dwudziestu czterech utworów jego autorstwa, opowiedzianych na nowo przez Cristóbala Joannona, chilijskiego poetę. W książce znajduje się również nieco o życiu samego Ezopa.

Zbiór ten utrzymany jest w konwencji rozrywkowo-pouczającej. Dla każdej bajki przeznaczono dwie strony, a tekstu jest tu raczej niewiele. Znajdują się tu opowieści znane niemal wszystkim, których ponadczasowość i wydźwięk pozwoliły zdobyć przydomek klasyków oraz historie ciężej dostępne, o znacznie mniejszej popularności. Dzięki tej mini antologii ubogaciłam swoją znajomość twórczości Ezopa o kilka fantastycznych bajek, m.in. Uwaga, studnia! oraz Złudzenie.

Większość książki pochłaniają przezabawne ilustracje polskiej ilustratorki, Agaty Raczyńskiej, której wesołą twórczość znam już z serii Zosia z ulicy kociej. Prosta kreska rysunków, ich nietypowość i smaczna barwność zdecydowanie przykuwa wzrok i są one największą zaletą tej książeczki. Wspaniale oddają klimat bajek Ezopa i nadają im nowoczesnej odsłony, czego niestety nie mogę powiedzieć o tekście (a przynajmniej większości tekstów). Czytając odniosłam wrażenie, że Cristóbal Joannon niektóre opowieści chciał umieścić w owym zbiorze na siłę. Wydały mi się nieco sztuczne i nie do końca przemyślane, być może pisarzowi zabrakło nieco pomysłów. Miejscami również nieco przekombinował i choć bardzo cenię sobie twórczość Ezopa, nie spodobała mi się awangardowość i nowe spojrzenie na wiele bajek z tego zbioru. Przypadły mi do gustu za to wyjaśnienia co trudniejszych do wyłapania morałów, młodsi czytelnicy bez wątpienia to docenią. Kilka ostatnich stron, które zostały przeznaczone życiu Ezopa, również mogę z czystym sumieniem zaliczyć do udanych. Zostało one przedstawione krótko i na temat, z humorem. 

Uwaga, wilk! I inne bajki Ezopa to pocieszne i nowatorskie wydanie bajek greckiego bajkopisarza. Choć mam nieco do zarzucenia tekstowi, traktuję tę książkę jako ciekawe doświadczenie i nie mogę doczekać się kolejnych tego typu projektów. Jestem pewna, że każdy doceni tę książeczkę, ponieważ w przyjemny i figlarny sposób nawołuje do przemyśleń. Polecam jako podarek zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Recenzja została napisana dla portalu Papierowy Pies. :)

wtorek, 24 stycznia 2017

Julian Tuwim, Irena Tuwim - "Julian i Irena Tuwim dzieciom"

Autorzy: Julian Tuwim, Irena Tuwim
Tytuł: Julian i Irena Tuwim dzieciom
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 288
Ocena: 10/10
Wiek: 6+

Opis: 

Wybór wierszy i opowiadań dwojga znanych i lubianych autorów, wzbogacony wspaniałymi ilustracjami Adama Pękalskiego. Zbiór zawiera najbardziej znane teksty Juliana Tuwima, takie jak "Słoń Trąbalski", "Ptasie radio", "Okulary", "Lokomotywa", utwory Ireny Tuwim, w tym "Marka Wagarka" czy "Co okręt wiezie", które na stałe zapisały się w pamięci małych czytelników, oraz fragmenty wspomnień Juliana i Ireny dotyczących ich dzieciństwa.

Recenzja: 

Wszyscy znają bajkową twórczość rodzeństwa Tuwimów. Nie wyobrażam sobie, aby w Polsce istniał ktoś, kto nie słyszał o zapominalskim Słoniu Trąbalskim, Hilarym i jego zagubionych okularach, czy też wiecznie wagarującym Marku Wagarku. Te opowieści są nieodłączną częścią dzieciństwa każdego z nas i nawet będąc starszymi czytelnikami, chętnie sięgamy po te sielskie treści. Tuwimowie magicznie przywołują przyjemne, szkolne wspomnienia.

Książka Julian i Irena Tuwim dzieciom jest w moim odczuciu przeznaczona nie tylko dla najmłodszych dzieci, ale i tych starszych, pozornie dorosłych. Jest zbiorem nie tylko prozy i wierszy twórczego rodzeństwa, ale także i ich wspomnień z dzieciństwa. Te ostatnie mogą okazać się dla małego czytelnika zbyt ciężkie, ponieważ nie brakuje w nich trudniejszych słów, których choć większość została wyjaśniona w przypisach, to budziły zakłopotanie na twarzy mojej małej siostrzenicy. Dlatego też doczytałam wspomnienia sama (fragmenty są świetnie dobrane, ukazane oczami Ireny i Juliana), a z małą przeszłyśmy niemal od razu do bajek.

Opowieści podzielono na kilka części, w zależności od treści i autora. Pierwsza z nich wita nas zabawnym wierszykiem Juliana Tuwima o wcześniej wspomnianym Hilarym, który zdaje się być najbardziej znanym wśród maluchów. Kolejna jest całkowicie przeznaczona historii Marka Wagarka spod pióra Ireny Tuwim, w trzeciej wracamy do wierszy Julka. Czwarta to magiczna opowieść O pingwinie Kleofasku i jego niesamowitym amulecie, w następnej trafiamy na kolejne wiersze, m.in. moją ukochaną Lokomotywę. I tak dalej. Twórczość rodzeństwa przeplata się ze sobą, tworząc niesamowitą całość, od której nie sposób się oderwać. Już pierwszego dnia przerobiłyśmy z małą połowę książki, ponieważ nie potrafiłam jej odmówić - mała z prawdziwą fascynacją pochłaniała kolejne twory Tuwimów, a ja zdarłam sobie nieco gardło, zabawiając się w bajarza.

Poza twórczością Tuwimów, ogromnym atutem tej publikacji jest niezwykle barwna oprawa graficzna. Ilustracje Adama Pękalskiego niewiarygodnie oddają klimat opowieści rodzeństwa Tuwimów i tym samym wzbogacają ich treść. Chwilami dość surrealistyczne, oryginalne, zabawne, przykuwające wzrok - te słowa chyba najlepiej je charakteryzują. Mała zakochała się w kotku z wierszyka Kotek (prawdziwa kociara), mnie za to uwiodły słodkości z Dyzia marzyciela (prawdziwy łakomczuszek).

Julianem i Ireną Tuwim dzieciom będzie zachwycony każdy, niezależnie od wieku. To piękne wydanie w twardej oprawie może służyć młodemu czytelnikowi jako poznanie jednych z najpiękniejszych polskich bajek, a dorosłemu pomoże powrócić do beztroskich czasów. To także książka idealna na prezent, jest doprawdy przecudowna!

Ta książka została zrecenzowana dla portalu Papierowy Pies. :)

piątek, 30 grudnia 2016

Jan Brzechwa - "Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki"

Autor: Jan Brzechwa
Tytuł: Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10
Wiek: 3+

Opis:

Wyjątkowa edycja wszystkich bajek dla dzieci Jana Brzechwy. Wspaniałe ilustracje Joli Richter-Magnuszewskiej, twarda oprawa, duży format – tego wydania nie może zabraknąć na półce z książkami! 

"Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki" – to tom otwierający niepowtarzalny cykl, w którym zebraliśmy wszystko, co wyszło spod pióra najpopularniejszego polskiego twórcy dla dzieci.

Recenzja:

Nazwisko Jana Brzechwy budzi wiele wspomnień u niejednego dorosłego. Sama myśl o jego twórczości przenosi do czasów dziecięcych, pierwszych szkolnych klas, do zabawy i beztroski, a każda czytana bajka wywołuje uśmiech na twarzy, niezależnie od wieku czytelnika. Może zabrzmi to zabawnie i niedorzecznie, ale dzięki dowcipnym historiom Brzechwy przetrwałam sesję - jego teksty przebiły się przez egzaminowy stres i okazały się dla mnie niebywałym wsparciem w tym trudnym dla każdego studenta okresie.

Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki to opasłe tomisko rozmiaru A4, z twardą okładką, liczbą stron przekraczającą 340 i pięknymi, barwnymi ilustracjami Joli Richter-Magnuszewskiej. Rysunki owej pani oczarowały mnie całkowicie, zakochałam się w jej kresce oraz pomysłowości, którą wykazała się przy ukazywaniu wydarzeń z bajek oraz - przede wszystkim - bohaterów. Najbardziej spodobała mi się szata graficzna Pchły Szachrajki, ale istnieje spore prawdopodobieństwo, że to wybór mocno subiektywny, ponieważ to moja ulubiona bajka z dzieciństwa.

Książka - jak nietrudno zgadnąć - zawiera wszystkie bajki dla dzieci, które wyszły spod pióra czarodzieja słowa. Wiele z nich nie było powszechnie znanych i dostępnych, a więc nawet dla znawcy twórczości Brzechwy może być to nie lada gratka. Spotkacie tu aż dwadzieścia sześć bajek: Szelmostwa lisa Witalisa, Pan Doremi i jego siedem córek, Pan Soczewka w puszczy, na księżycu, na dnie oceanu, Baśń o korsarzu Palemonie, Przygody rycerza Szaławiły, Magik, Baśń o stalowym jeżu, Wyprawa na Ariadnie, Pan Szczuka", Za króla jelonka, Trzy wesołe krasnoludki, Krasnoludki w ciepłych krajach. Nowe przygody trzech wesołych krasnoludków, Pan Drops i jego trupa, Panieneczka z pudełeczka, Dwa koguty, Depesza, Przygoda Króla jegomościa, Poszła w las nauka, Latający pogrzebacz, Pchla Szachrajka, Psi pazur, Baśń o Rudobrodym Koźle oraz Kanato.

Mimo różnorodności, wszystkie bajki Brzechwy łączy wiele cech. Jego teksty są pouczające, zabawne, starannie rymowane, melodyjne, napisane zrozumiałym nawet dla najmłodszych językiem i pełne zwierząt, które dzieci w tworach wszelakich ubóstwiają. Autor w swoich tekstach nie boi się podkreślać wad bohaterów, a jednocześnie nie robi tego w sposób szyderczy. Czyni to serdecznie i udowadnia przy tym, że każdy może zmienić się na lepsze. Dzięki nim czytelnik jest bardziej skłonny zaakceptować swoje wady i otoczenia. W końcu nikt nie jest idealny, prawda? W swoje bajki wprowadza również wiele niedorzeczności i absurdu, w związku z czym nie można mu odmówić prawdziwie dziecięcej wyobraźni. Może właśnie ze względu na tę fantazję tak bardzo kochamy jego twórczość?

Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki to wyjątkowa książka, która jest na swój sposób magiczna. Dzieci świetnie się będą przy niej bawić, młodzież przeżyje niezapomniane chwile beztroski, a dla dorosłych będzie ona teleportem do czasów młodości. Twórczość Brzechwy jest ponadczasowa. Polecam z całego serca.

Ta książka została zrecenzowana dla portalu Papierowy Pies. :)