Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla przedszkolaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla przedszkolaka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Małgorzata Korbiel - "Przedszkolaki. Wskazuj i opowiadaj"


Autor: Małgorzata Korbiel

Tytuł: Przedszkolaki. Wskazuj i opowiadaj

Wydawnictwo: Wilga

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 18

Wiek: 3-5

Ocena: 7/10

Opis:

Przedszkolaki to duża sztywnostronicowa bogato ilustrowana książka o emocjach. W książce oprócz ilustracji i ciekawego, krótkiego opisu, znajdować się będą pytania dla rodziców do pracy z dzieckiem. Poruszane emocje to: wstyd, radość, strach, złość itd.

Recenzja:

Lubię książki o emocjach. Odkąd tylko zainteresowałam się mocnej literaturą dziecięcą, ta tematyka jest jedną z moich ulubionych. Mam zatem duże porównanie, ale też niemałe oczekiwania. 

Tym, co od razu rzuca się w oczy w przypadku tej publikacji, jest jej wykonanie - super, że całość jest sztywnostronicowa i że format jest przyzwoitych rozmiarów, z pewnością wpływa to na trwałość, ale i czytelny i przejrzysty układ treści.

Każda rozkładówka dotyczy innej emocji. Jak tytuł wskazuje, wszystko dzieje się w przedszkolu. A przedszkola aż kipią od emocji, coś o tym wiem - jako rodzic i nauczyciel. Tutaj przedstawiono kilka najbardziej popularnych, m.in. radość, złość, strach czy smutek. Trochę szkoda, że ta paleta nie jest szersza, z pewnością książka by na tym zyskała.



Poza krótką opowieścią, w której pojawia się dana emocja, znajdziemy tutaj pytania do tekstu i ilustracji. Na plus na pewno zaliczam to, że pojawiają się odniesienia do doświadczeń dzieci, które mogą opowiedzieć, w jakiej sytuacji same tak się czuły. Brakuje mi jednak większego zróżnicowania w mimice dzieci na ilustracjach - jeśli mamy pytanie o to, które dzieci na obrazku są zezłoszczone, to byłoby dobrze, żeby nie prawie wszystkie takie były. Ale to moje subiektywne odczucie, być może taki był pomysł autorki.

Podoba mi się, że czcionka jest duża. Dzięki temu starsze dzieci mogą podejmować próby samodzielnego czytania, zwłaszcza że tekstu nie ma wiele. 

Czytam tę książkę z córką, z dziećmi w przedszkolu, pewnie wykorzystam ją też podczas prowadzonych zajęć dodatkowych o tematyce społeczno-emocjonalnej. Warto sięgnąć, jeśli lubicie emocje w książkach dla dzieci.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

środa, 26 maja 2021

Beata Ostrowicka - "Kolorowe serca"

Autor: Beata Ostrowicka
Tytuł: Kolorowe serca
Ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 24
Wiek: 0-6 lat
Ocena:
8/10

Opis:

Beata Ostrowicka opowiedziała historię o zamku, w którym pojawił się obcy. Jasiek ulepił Niebieskiego z resztek plasteliny. Niebieski wcześniej był hipopotamem, a jeszcze wcześniej – słoniem, miał nieśmiały uśmiech i chciał się zaprzyjaźnić z mieszkańcami zamku…

Elżbieta Wasiuczyńska wycięła z papieru Niebieskiego, a także Białą, Zielonego, Czerwoną i pozostałych Kolorowych Rycerzy zamieszkujących zamek, dzięki czemu ta mądra historia o tolerancji zyskała niezwykłe trójwymiarowe ilustracje.

„Kolorowe serca” skłaniają do zastanowienia, czy więcej nas łączy, czy dzieli. Czy nowe miejsce, nowa sytuacja, nowa osoba to powód do niepokoju? Czy to wstyd zmienić zdanie?


Recenzja:

Żółty nie lubi zmian. Nie lubi nowych, niespodziewanych sytuacji, nowych osób i miejsc, bo sprawiały, że on – najważniejszy, największy i pierwszy z rycerzy czuje się niepewnie.

Dlatego kiedy pojawia się Niebieski – niewielkiego wzrostu, nieśmiały i z nogą z zapałki, gdyż nie starczyło na nią plasteliny, mimo wątpliwości innych rycerzy Żółty jest nieugięty – „Nie będziemy z nim rozmawiać!”.

Tylko czym łzy Niebieskiego różnią się od łez Żółtego? I jak to możliwe, że każdy jest inni, a jednak wszyscy czują tak samo? 




„Kolorowe serca” to uniwersalna i pełna emocji opowieść o odmienności, braku akceptacji, byciu nowym w grupie, przełamywaniu niechęci, empatii i otwartości na drugą osobę. Opowieść z morałem ukazana w abstrakcyjnej przestrzeni rycerzy ulepionych przez Jacka, co nie może nie wzbudzać u tych trochę starszych czytelników nostalgicznych skojarzeń z „Plastusiowym Pamiętnikiem”.

Na szczególną uwagę zasługują wyjątkowe ilustracje – chociaż historia opowiada o ludzikach z plasteliny (i innych elementów, jak zapałki, ale jednak głównie z plasteliny), to stworki obrazujące opowieść przedstawione zostały jako trójwymiarowe, wielowarstwowe wycinaki z papieru z gościnnym udziałem kolorowych gałganków. Tylko plastelinowa Piłka faktycznie została wykonana z plasteliny. W wizualnym budowaniu świata niemały udział mają również kredki – nie tylko do cieniowania, obrysowania konturów i uśmiechów, ale również jako budulec, bo zamek, w którym mieszkają kolorowi rycerze jest właśnie z kredek cały. Mamy więc kolorowych papierowych rycerzy na kolorowych tłach dzierżących kolorowe kredki i robiących obchody kredkowego zamku. I cała ta imaginacja prezentuje się naprawdę bardzo atrakcyjnie!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

środa, 19 maja 2021

Justyna Bednarek - "Dusia i Psinek-Świnek. Zwierzątko do kochania"


 Autor: Justyna Bednarek
Tytuł: Dusia i Psinek-Świnek. Zwierzątko do kochania
Ilustracje: Marta Kuczewska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 3-6 lat
Ocena: 8/10

Opis:

W przedszkolu pojawia się piszczący karton – ojej, ktoś podrzucił szczeniaczka! Dusia, Tomek i inne dzieci starają się pomóc pieskowi, a tymczasem w czajniku wybucha straszna awantura. Osioł Patentowany, który marzy o własnym zwierzątku do kochania, próbuje adoptować… dżdżownicę. Tylko czy ona sobie tego życzy? Psinek-Świnek wie jedno. Są na tym świecie stworzenia, którym trzeba dać dom, i takie, którym lepiej dać święty spokój…

Recenzja:
 
„Dusia i Psinek-Świnek” to fenomenalnie ilustrowana seria dla przedszkolaków pomagająca uporać się z powszechnymi trudnościami codzienności maluszka – pierwszym dniem w przedszkolu, strachem czy niegrzecznością. W szóstej już części bohaterowie zmierzą się z pragnieniem posiadania pieska (Dusia) i niechęci, a może nawet zazdrości wobec tego pomysłu (Psinek-Świnek). Bo i jak już zapewne wiecie, te książeczki toczą się dwutorowo – zazwyczaj narratorką jest Dusia, ale kiedy tylko przedszkolaki idą na drzemkę, pluszowy Psinek-Świnek wchodzi do czerwonego czajnika, z którym nie rozstaje się jeden z dusinych kolegów i przeżywa tam własne przygody z zupełnie niesamowitymi przyjaciółmi. 
 






Tym razem jeden z mieszkańców czajnika – Osioł Patentowany pragnie mieć swoje własne zwierzątko do kochania i swoje uczucia ulokował w… dżdżownicy! Która i owszem, również chciałaby mieć go w charakterze zwierzątka, ale jak pogodzić dwa różne światy? W końcu ona żyje pod ziemią, a on na powierzchni. I czy aby na pewno wszystkie zwierzątka nadają się do trzymania w domu?

Tymczasem Dusia śni o piesku. Swoim własnym. Takim do kochania właśnie. I przytulania i zabawy. Czyżby Psinek-Świnek już jej nie wystarczał? Tata Dusi (uwielbiam gościa!) opowie naszej małej bohaterce o swoim super zwierzątku z dzieciństwa i przez chwilę zrobi się poważniej, bo decydując się na zwierzę trzeba się liczyć również bólem straty po jego odejściu.

Co się jednak stanie, kiedy pod drzwiami przedszkola dzieci znajdą ruszający się karton? Kto przygarnie porzuconego pieska?

Opiekowanie się zwierzęciem to nie tylko przyjemności, ale także masa (a może jednak „plama”?) kłopotów i obowiązków, o czym dzieci szybko się przekonają…

Świetna książka-ratunek zarówno dla rodziców dzieci, które marzą o posiadaniu pupila w standardowej formie kotka albo pieska, jak i dla tych znoszących do domu wszystko co żywe, niezależnie od liczby nóg (albo nóg braku). W końcu niektóre stworzonka lepiej zostawić na trawniku dla wspólnego dobra.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia. 

środa, 12 maja 2021

Muminek i księżycowa przygoda; Muminek i gwiazdka z nieba


Tytuł:
Muminek i księżycowa przygoda; Muminek i gwiazdka z nieba
Wydawnictwo: HarperKids
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 3-6
Ocena: 7/10

Opis:

– Pi-huu! To wspaniały dzień na przygodę! Wyszło słońce i Muminek jest uradowany – popłyną całą rodziną na Samotną Wyspę, aby szukać SKARBU! Ale kiedy wreszcie są gotowi do drogi, zapada noc. Czy uda im się znaleźć skarb przy ŚWIETLE KSIĘŻYCA?

***

Kiedy Muminek natrafia przypadkiem na piękny, lśniący kamyk, Panna Migotka i Ryjek nie mają wątpliwości – to gwiazdka, która spadła z nieba. A taka gwiazdka może spełnić życzenie tego, kto ją znalazł! Ale wybrać tylko jedno życzenie wcale nie jest łatwo... Czy Muminkowi uda się zdecydować, o co ma poprosić, zanim kamyk straci blask?


Recenzja:
 
Muminków nigdy za dużo! Niejedną muminkową książeczkę Wam tu pokazywałyśmy, tym razem przyszedł czas na prawdziwą gratkę dla fanów muminkowych ilustracji.

Seria „Muminki. Opowiadania z Doliny Muminków” to krótkie historie napisane na podstawie oryginalnych opowiadań Tove Jansson. Są króciutkie i wydane pojedynczo w broszurowych oprawach. Są wobec tego cienkie, ale za to duże – formatem zbliżone do rozmiaru A4, dzięki czemu zarówno całostronicowe, bardzo barwne ilustracje, jak i czcionka tekstu są naprawdę spore. A każda książeczka to nowa przygoda. Ja wybrałam dla córki dwie tematycznie związane z niesamowitością nocy.

„Muminek i księżycowa przygoda” to przede wszystkim opowiadanko o przygotowaniach – w pierwszy ładny dzień rodzina Muminka wybiera się na Samotną Wyspę w poszukiwaniu skarbu. Wybiera się i wybiera – przed tak wzniosłą wyprawą Muminek musi wybrać odpowiednie wędki, Mamusia upiec placek z porzeczkami, Mała Mi ugotować sok, a Tatuś i Panna Migotka dobrać jak najlepsze kreacje. I zanim bohaterom uda się dopiąć wszystkie przygotowania na ostatni guzik, zdążyła zapaść noc przeradzając wycieczkę na księżycową wyprawę. Czy światło księżyca wskaże Muminkowi drogę do skarbu? 
 



W opowiadaniu „Muminek i gwiazdka z nieba” nasz bohater znajduje w jeziorku piękny, gładki, błyszczący kamień. Tak ładny, jak gwiazdka z nieba. Może i on, podobnie jak gwiazdki potrafi spełniać życzenia? Czego jednak sobie życzyć mając do wyboru tylko jedną rzecz? Każdy z przyjaciół marzy o czymś innym, a może jednak poprosić o coś dla siebie? Albo zrobić komuś niespodziankę? Tymczasem jednak kamyczek traci blask, a wraz z nim zapewne i magiczną moc. Kiedy idąc za radą Włóczykija Muminek odnosi kamyk z powrotem do jeziorka, jest świadkiem czegoś magicznego i pragnie podzielić się tym widokiem z najbliższymi. Czy jego życzenie ma szansę się spełnić? 
 



Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.
 


środa, 5 maja 2021

Ewa Nowak - "Miron w pułapce"

 

Autor: Ewa Nowak
Tytuł: Miron w pułapce
Wydawnictwo: HarperKids
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 3-7
Ocena: 8/10

Opis:

Miron to foka szarytka, która w lutym rodzi się na bałtyckiej plaży. Gdy wiosną mamie kończy się pokarm i wraca do morza, Miron musi się usamodzielnić. W Bałtyku zaplątuje się w starą sieć rybacką. Jak się uwolni z pułapki? Jak może pomóc jemu i innym morskim stworzeniom mała Helenka?

 
Recenzja:

Nowa seria „Pomóż mi przetrwać” ukazująca się w ramach „Akademii Mądrego Dziecka” uczy przedszkolaki świadomości ekologicznej, wrażliwości na los stworzeń z którymi dzielimy planetę i właściwego zachowania podczas kontaktu z dzikimi zwierzętami.

Bohaterem części pt. „Miron w pułapce” jest młodziutka foka szara, która urodziła się na jednej z bałtyckich plaż. Przez kilka chwil czytelnikowi dane jest obserwować świat z punktu widzenia foczego szczeniaka. Pierwszy, nieszczególnie przyjemny, kontakt z ludźmi, wyczerpująca podróż w kierunku fal, pierwsza złowiona ryba i… pierwszy bardzo groźny wypadek. Miron zaplątuje się w rybackie sieci i cudem uchodzi z życiem. Niezbędna będzie pomoc weterynarzy z ośrodka na Helu! 
 






Bogato ilustrowana książeczka podzielona jest na króciutki rozdziały – każda rozkładówka opatrzona została osobnym tytułem i dotyczy jednego z ważnych etapów życia foczki. Tekst przekazuje mnóstwo informacji o fokach (wiedzieliście, że foki szczekają? A ich szczenięce futerko nazywane jest lanugo?) oraz o destrukcyjnej działalności człowieka na środowisko naturalne i co za tym idzie – życie tych morskich drapieżników.

Po lekturze na maluchy czeka tablica z foczymi ciekawostkami oraz, jak to zwykle bywa w przypadku Akademii Mądrego Dziecka, krótki quiz z pytaniami dotyczącymi tekstu.

Sympatyczna, pouczająca i rozbudzająca ciekawość historia. Dla mojej pięcioletniej fanki fok jak znalazł!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperKids.