środa, 16 października 2024
Agnieszka Rautman-Szczepańska - "Formuła Elli. Czytam, bo lubię"
środa, 26 maja 2021
Beata Ostrowicka - "Kolorowe serca"
Autor: Beata Ostrowicka
Tytuł: Kolorowe serca
Ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 24
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 8/10
Opis:
Beata
Ostrowicka opowiedziała historię o zamku, w którym pojawił się obcy.
Jasiek ulepił Niebieskiego z resztek plasteliny. Niebieski wcześniej był
hipopotamem, a jeszcze wcześniej – słoniem, miał nieśmiały uśmiech i
chciał się zaprzyjaźnić z mieszkańcami zamku…
Elżbieta
Wasiuczyńska wycięła z papieru Niebieskiego, a także Białą, Zielonego,
Czerwoną i pozostałych Kolorowych Rycerzy zamieszkujących zamek, dzięki
czemu ta mądra historia o tolerancji zyskała niezwykłe trójwymiarowe
ilustracje.
„Kolorowe serca” skłaniają do zastanowienia, czy
więcej nas łączy, czy dzieli. Czy nowe miejsce, nowa sytuacja, nowa
osoba to powód do niepokoju? Czy to wstyd zmienić zdanie?
Recenzja:
Dlatego kiedy pojawia się Niebieski – niewielkiego wzrostu, nieśmiały i z nogą z zapałki, gdyż nie starczyło na nią plasteliny, mimo wątpliwości innych rycerzy Żółty jest nieugięty – „Nie będziemy z nim rozmawiać!”.
Tylko czym łzy Niebieskiego różnią się od łez Żółtego? I jak to możliwe, że każdy jest inni, a jednak wszyscy czują tak samo?
„Kolorowe serca” to uniwersalna i pełna emocji opowieść o odmienności, braku akceptacji, byciu nowym w grupie, przełamywaniu niechęci, empatii i otwartości na drugą osobę. Opowieść z morałem ukazana w abstrakcyjnej przestrzeni rycerzy ulepionych przez Jacka, co nie może nie wzbudzać u tych trochę starszych czytelników nostalgicznych skojarzeń z „Plastusiowym Pamiętnikiem”.
Na szczególną uwagę zasługują wyjątkowe ilustracje – chociaż historia opowiada o ludzikach z plasteliny (i innych elementów, jak zapałki, ale jednak głównie z plasteliny), to stworki obrazujące opowieść przedstawione zostały jako trójwymiarowe, wielowarstwowe wycinaki z papieru z gościnnym udziałem kolorowych gałganków. Tylko plastelinowa Piłka faktycznie została wykonana z plasteliny. W wizualnym budowaniu świata niemały udział mają również kredki – nie tylko do cieniowania, obrysowania konturów i uśmiechów, ale również jako budulec, bo zamek, w którym mieszkają kolorowi rycerze jest właśnie z kredek cały. Mamy więc kolorowych papierowych rycerzy na kolorowych tłach dzierżących kolorowe kredki i robiących obchody kredkowego zamku. I cała ta imaginacja prezentuje się naprawdę bardzo atrakcyjnie!
Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
środa, 7 kwietnia 2021
Scott Stuart - "Mój cień jest różowy"
Autor: Scott Stuart
Tytuł: Mój cień jest różowy
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 3+
Ocena: 10/10
Opis:
Cień taty mojego niebieski jest cały –
i wszystkie chłopaki w rodzinie tak miały.
Lecz mój cień jest inny – od stóp aż do głowy –
bo nie jest niebieski… Mój cień jest RÓŻOWY!
Recenzja:
Łał, ile w tej książce jest emocji. I ile wzruszenia wzbudza w czytelniku!
Główny
bohater doskonale widzi, że jest inny niż wszyscy – jego cień powinien
być niebieski i lubić chłopięce rzeczy. A ten nie dość, że jest całkiem
różowy, to jeszcze najbardziej na świecie lubi nosić spódniczkę i
tańczyć do utraty tchu. Mimo strachu i poczucia niedopasowania wciąż
próbuje być sobą i pierwszego września wybiera się do szkoły w
spódniczce. Możecie sobie wyobrazić jak to się kończy.
Jest to
jednak również opowieść o fantastycznym ojcu, który mimo całej gamy
swoich własnych emocji – od trudności w zrozumieniu, przez niepokój aż
po strach o synka – staje na wysokości zadania i staje się najlepszym
wsparciem, jakie tylko można sobie wymarzyć.
Ten rymowany
picturebook to pełna mądrości opowieść inspirowana prawdziwą historią
syna autora i miłości jego rodziców, którzy decydują się być obok i
wspierać go w jego własnych wyborach. To książeczka o odwadze,
akceptacji siebie i innych oraz o tych drobnych różnicach, które choć
czasami niesłusznie wydają się być kolosalnymi, świadczą o naszej
tożsamości i wyróżniają nas z tłumu. Bo przecież nie ma nic złego w
odmienności.
Szalenie wzruszająca, świetna pod względem
wizualnym i podnosząca na duchu. A do tego bardzo dobrze przetłumaczona
przez Michała Rusinka, dzięki czemu rymowany tekst zarówno wpada w ucho,
jak i niesie ze sobą mnóstwo treści.
I w sumie nie wiem, czy to
bardziej książka dla dziecka, czy dla rodzica. Nie mam jednak
najmniejszych wątpliwości – w swoim czasie powinien po nią sięgnąć
każdy.
Recenzja powstałą dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Emotikon.



