Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 lutego 2022

Opracowanie zbiorowe - "W drogę. Akademia mądrego dziecka. Zabawa i przygoda"


 Autor: Opracowanie zbiorowe
Tytuł: W drogę. Akademia mądrego dziecka. Zabawa i przygoda
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 27.01.2022
Liczba stron: 14
Wiek: 0-3 lata
Ocena: 9/10

Opis:

Książeczka W drogę z serii Zabawa i Przygoda przedstawia krótką historyjkę o chłopcu, który wyobraża sobie, że jest kierowcą. Na każdej rozkładówce chłopczyk zawozi swoich przyjaciół w różne miejsca – autobusem jadą do szkoły, samochodem na piknik, a statkiem płyną wśród fal. Książeczka zawiera elementy POP-UP, które dodatkowo pobudzają wyobraźnię i zachęcają do wspólnego czytania.

Recenzja:


Podróżowanie to bardzo fajna sprawa. Każde dziecko z radością reaguje na propozycje wycieczek i chętnie poznaje nowe miejsca. Podróżować można na różne sposoby i różnymi środkami transportu. Nowa seria od wydawnictwa HarperKids z elementami pop-up (po podniesieniu kartki pojawia się trójwymiarowy rysunek) składa się z trzech tytułów, w tym jeden właśnie dotyczy podróżowania. Jak się okazuje czynność ta związana jest nie tylko z wyprawami rozrywkowymi, ale także z codziennymi obowiązkami. Książeczka W drogę pozwoli najmłodszym dzieciom zapoznać się z rodzajami środków transportu, a jednocześnie zaciekawi tematyką, która dla małych czytelników jest interesująca, bo samochody, samoloty i inne pojazdy to oczywiście ich ulubione zabawki. Publikacje od HarperKids niezmiennie nas fascynują i pozytywnie zaskakują. Tak też było tym razem! 



Otwierając książkę, dzieci z pewnością wyrażą swój entuzjazm jednym krótkim okrzykiem "wow". Elementy "wyrastające" z każdej rozkładówki na pewno zwrócą uwagę każdego malucha. Na buźce małego czytelnika pojawi się uśmiech i będzie chciał sprawdzić, co czeka na niego dalej. Rower, autobus, samochód, pociąg, a nawet łódź i samolot. Tymi pojazdami porusza się bohater książeczki, który wozi nimi swoich pasażerów. Pomimo króciutkich zdań, wszystkie one składają się na ciekawą historyjkę, która ostatecznie może nawet zaskoczyć dzieciaczków. Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem tej pomysłowo wydanej publikacji i z czystym sumieniem polecam ją nawet starszym odbiorcom, niż ci, którzy mają trzy latka. Mój synek niedługo skończy cztery, a był i nadal jest bardzo zainteresowany tym tytułem. 



Poza oryginalnym pomysłem dotyczącym sposobu wydania, książeczka ta wyróżnia się także jakością wydania. Wszystko zostało wykonane jak należy. Twarde, kartonowe strony mają zaokrąglone rogi. Elementy POP-UP są wytrzymałe, po rozłożeniu trzymają się sztywno, a nawet po ich wielokrotnym użytkowaniu nic złego się z nimi nie dzieje, więc na pewno posłużą maluchom przez długi czas. Ilustracje są estetyczne, kolorowe i przyjemne w oglądaniu. Całą książeczkę oceniam bardzo wysoko, zarówno pod względem walorów rozrywkowych, jak i naukowych. Koniecznie musimy skompletować całą serię i z niecierpliwością czekamy na kolejne fantastyczne książki od wydawnictwa HarperKids. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids. 

niedziela, 14 lutego 2021

Jaclyn Moriarty - "Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone"

Autor: Jaclyn Moriarty
Tytuł: Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 28 października 2020
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Opis:

Rodzice Bronte Mettleston zostawili ją na wychowanie jednej z dziesięciu ciotek, a sami wyruszyli w podróż poszukując przygód. Dziewczynka miała bardzo miłe dzieciństwo wypełnione popołudniowymi herbatkami, podwieczorkami czy lekcjami jazdy konnej – żadnych przygód! Ale to bardzo szybko się zmieniło... Okazało się, że rodzice zostawili magiczny testament pełen wyjątkowo dziwnych, ale bardzo precyzyjnych instrukcji, które Bronte musi wypełnić co do joty. W przeciwnym wypadku jej rodzinne miasto legnie w gruzach…
Dziewczynka wyrusza w samotną wyprawę przez królestwa i krainy, by dostarczyć prezenty swoim pozostałym ciotkom. Są one równie niezwykłe, co stojące przed nią wyzwanie. Jedna z ciotek jest weterynarzem specjalizującym się w opiece nad smokami, inna - kapitanem statku, kolejna zaś przyjaźni się z syrenami. A to dopiero początek przygód, bo wszystko wskazuje na to, że te niecodzienne wizyty i wędrówki od ciotki do ciotki, to tylko przykrywka jej prawdziwej misji.

Recenzja:

Wojaże to to, co dzieciaki bez wątpienia lubią najbardziej, a w powieści Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone ich nie brakuje. To jedna z najbardziej zwariowanych książek dla młodszych, z jakimi miałam ostatnimi czasy do czynienia! Jest po prostu… przefantastyczna!

Jaclyn Moriarty popełniła tutaj opowieść o nietuzinkowej dziewczynce, odważnej i odrobinę szalonej, na której spoczywa bardzo ważne zadanie, którego istotnym elementem jest poznanie swoich ciotek i podarowanie im drobnych podarków. Tutaj pojawia się plejada niesamowitych kobiet – jak w samym opisie możecie wyczytać jedna z nich jest weterynarzem smoków, inna przyjaźni się z syrenami… ale nie ma co zdradzać! Poznawanie kolejnych odnóg rodziny Bronte jest w samo sobie niebanalną przygodą, a i innych niesamowitości tutaj można znaleźć!

Podróż Bronte jest pełna cudów i dziwów, a jej przygody – jak na dziesięciolatkę – bardzo odważne i… kłopotliwe. Postępując zgodnie z testamentem pozostawionym przez rodziców, bohaterka poznaje wielu przyjaciół, równie nadzwyczajnych jak ciotki, którzy czynią jej przygody jeszcze wspanialszymi – cudownie ujmującymi. Sam klimat powieści i styl prowadzenia historii jest magiczny, bije z niej pozytywna energia, subtelne ciepełko. W treść wplecionych jest także wiele intrygujących wątków i motywów, które z całą pewnością pokocha każde dziecko!

Warto także powiedzieć dwa słowa o oprawie graficznej, bo wewnątrz kryje się nieco czarno-białych ilustracji, równie bajecznych jak okładka, przedstawiających wydarzenia z książki oraz postaci – między innymi ciotki Bronte. Uwielbiam takie dodatki!

Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone porywają czytelnika w pełną magii i akcji podróż. To powieść przyjemnie wielowątkowa, rodzinna, humorystyczna i poruszająca, skrywająca wewnątrz wielu wspaniałych bohaterów i istot, pobudzających wyobraźnię krain i królestw. Jestem przekonana, że każdy miłośnik przygód i tajemnic zakocha się w jej treści – i w Bronte, bo tej sympatycznej dziewczynki nie da się nie lubić! Polecam z całego serducha!

środa, 15 maja 2019

Tomasz Małkowski, Bartłomiej Brosz - "7 x Gdańsk. Przewodnik dla młodych odkrywców"

Autor: Tomasz Małkowski
Ilustrator: Bartłomiej Brosz
Tytuł: 7 x Gdańsk. Przewodnik dla młodych odkrywców
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 112
Ocena: 10/10
Wiek: 6+ lat

Opis:

Zapraszamy do Gdańska na rodzinne wycieczki po mieście i okolicach. Siedem tras, a po drodze mnóstwo niezwykłych zakątków do poznania, słynnych zabytków do zwiedzenia i zaskakujących zagadek do rozwiązania.

Przewodnik 7 x Gdańsk to: intrygująca komiksowa forma, wciągające opowieści oraz ciekawostki w sam raz dla młodych odkrywców.


Recenzja:
Pieszo, rowerem, kajakiem, czy statkiem – w Gdańsku nie można się nudzić! Jak sama nazwa wskazuje, „7 x Gdańsk” to przewodnik skierowany do najmłodszych, wczesnopodstawówkowych odkrywców zawierający 7 pomysłów na zwiedzanie. I każda z tras jest zupełnie inna!  W słoneczne dni możemy ruszyć szlakiem gdańskich wież – zwiedzić Muzeum Bursztynu w Katowni, Ratusz Głównego Miasta i bazylikę Mariacką by podziwiać panoramę miasta z trzech różnych punktów, w przypadku kiepskiej pogody warto wybrać ścieżkę „Jak żyli dawni Gdańszczanie” i spędzić czas w suchych i zacisznych wnętrach muzeów. Dla aktywnych świetną opcją będzie wyprawa kajakiem po Motławie i Martwej Wiśle albo podróż tramwajem wodnym i spacer po Westerplatte. A najwytrwalsi i odkrywcy miasta mogą wybrać wszystkie z nich, bo odwiedzane miejsca się nie powtarzają. 

Poza ciekawostkami i zagadkami dla zwiedzających, wielkim plusem jest wyjątkowa forma – czytelnik odwiedza Gdańsk wraz z pewnym rozbrykanym rodzeństwem i ich tatą, a ich przygody przedstawione zostały w formie komiksu. Poza rysunkami znajdziemy i zdjęcia najciekawszych szczegółów odwiedzanych obiektów, reprodukcje obrazów i mapy z zaznaczonymi trasami. Trudno o bardziej różnorodną formę, a mimo to wszystko doskonale do siebie pasuje i efekt jest świetny. Nie zapomniano również o informacjach praktycznych, takich jak czas potrzebny na przejście trasy oraz różne warianty wycieczek – pełne i skrócone. 






Atrakcyjna, komiksowa forma, realne zdjęcia, sympatyczni bohaterowie, zagadki do rozwiązania, mnóstwo ciekawostek i „torebkowy format”. Można również ściągnąć aplikację na smartfona „Adamada czyta dzieciom” i posłuchać jeszcze więcej o odwiedzanych miejscach.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.

piątek, 22 lutego 2019

Pippa Curnick - "Miś Paplak"


Autor: Pippa Curnick
Tytuł: Miś Paplak
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 32
Ocena: 10/10

Opis:

Miś Paplak nigdy nie ma dość rozmów! To największa gaduła na świecie. Nie milknie nigdy, przez co zaczyna irytować pozostałe niedźwiedzie. Paplak czuje się przez to samotny, wyrusza więc na wyprawę w poszukiwaniu nowych przyjaciół, którzy tak jak on uwielbialiby pogaduszki. Ale co się wydarzy, gdy trafi na wyspę, której mieszkańcy nie mówią w misiowym języku?
Poznajcie tryskającą humorem historię o tym, że będąc życzliwym dla innych, można znaleźć wspólny język z każdym! Przezabawny picturebook o przyjaźni i życzliwości, która jest kluczem do wzajemnego zrozumienia. Idealna pozycja dla dzieci w wieku od 3-5 lat.

Recenzja:

Oto książka, w której zakochać można się od samego patrzenia na nią, nie trzeba nawet czytać, choć nie ukrywam, że warto. Zobaczyłam okładkę "Misia Paplaka", jego ilustracje w intensywnych, cudownych kolorach i pomyślałam, że tak właśnie powinna wyglądać książka dla dzieci - kolory dosłownie wylewają się z każdej strony, a ilustracje są przy tym bardzo estetyczne, czasem zabawne, po prostu idealne. 

Rewelacyjne pierwsze wrażenie zostało w dodatku poparte świetnym tekstem. Bo mamy tu historię o misiu, który lubi bardzo dużo mówić, tyle że inni nie lubią słuchać aż tak wielu słów. Grześ, nasz gadatliwy główny bohater, obrażony na otoczenie i nieco samotny, postanawia opuścić zatem dotychczas znane mu miejsce i wyrusza w nieznane. Gdy trafia na dziką i pozornie niezamieszkaną wyspę, okazuje się, że jest tam mnóstwo ptactwa wszelakiej maści (z moimi i córy ukochanymi tukanami na czele). Jest więc do kogo mówić, ale czy miś dogada się  z ptakiem? Ta opowieść udowadnia, że dla chcącego nic trudnego!




Sam pomysł jest w moim odczuciu bardzo trafiony i ujęty we wdzięczne słowa. Bo oto dotykamy co najmniej kilku bardzo istotnych i często spotykanych problemów w życiu codziennym. Po pierwsze - wszyscy różnimy się od siebie i czasem trudno te różnice pogodzić. Jedni lubią mówić, inni niekoniecznie muszą lubić słuchać i choć może nam się to nie podobać, oni także mają do tego prawo. Po drugie - kwestia odosobnienia i poczucia samotności, gdy się czymś wyróżniamy, bez wględu na to, czy jest to gadulstwo, czy piegi na nosie. To niestety problem wielu młodych ludzi, którzy woląc się nie wyróżniać z tłumu, płyną razem z nim, zatracając własną indywidualność. I po trzecie i najważniejsze - przyjaźń może spotkać nas niespodziewanie, nigdy nie wiadomo z czyjej strony. I wcale nie musimy być do siebie podobni, by się przyjaźnić. Wystarczy zaakceptować te różnice i znaleźć sposób, by po prostu się dogadać. Tyle ważnych spraw na nieco ponad trzydziestu stronach! Czapki z głów dla autorki!

Sięgnijcie, naprawdę warto. Ta książka zadowoli zarówno wzrokowych estetów, jak też osoby, które w literaturze dziecięcej szukają przesłania. Gorąco polecam!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Wilga.

środa, 9 stycznia 2019

Orianne Lallemand, Éléonore Thuillier - "O Wilku, który podróżował po świecie"


Autor: Orianne Lallemand, Éléonore Thuillier
Tytuł: O Wilku, który podróżował po świecie
Wydawnictwo: Adamada
Seria: Przygody Wilka
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 32
Ocena: 10/10
Wiek: 3+

Opis:

Zimą Wilkowi trochę się nudzi. Nawet zabawy z przyjaciółmi nie sprawiają mu radości. Co tu robić? Wyruszyć w podróż dookoła świata! W Egipcie Wilk o mały włos nie stanie się obiadem krokodyla, na Madagaskarze spotka się pysk w pysk z rekinem, a w Nepalu będzie musiał salwować się ucieczką przed zalotami panny Yeti. Czy Wilkowi uda się wrócić do domu w jednym kawałku?
Przygody Wilka poznały już 2 000 000 dzieci na całym świecie, w 20 krajach stały się bestsellerem, a we Francji weszły nawet do kanonu lektur szkolnych.

Recenzja:

„Przygody Wilka” to jedna z najulubieńszych serii mojej córki już od niemal roku. A biorąc pod uwagę fakt, że lada moment moja Maja skończy trzy lata, to jest to całkiem imponujące osiągnięcie! Nie wiem więc jak to się właściwie stało, że zupełnie przegapiłam jedną z wcześniejszych części – o podróżach po świecie. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo ta niepozorna książeczka z szalonym wilkiem w roli głównej jest mi w ostatnich dniach niesamowitą pomocą. Nie wiem, jak udałoby mi się bez niej wytłumaczyć prawie trzylatce, która nigdy dotąd nie była dalej od domu, niż godzinę drogi samochodem, delegację taty na drugi koniec świata. 
 








A wyprawa Wilka jest zdecydowanie bardziej zakręcona, niż kilkadziesiąt godzin podróży i noc, kiedy w porze dnia. Pełen zimowej melancholii Wilk postanawia wyruszyć w podróż dookoła świata – poznaje bliższe i dalsze miejsca – podziwia wierzę Eiffela w Paryżu, pływa gondolą w Wenecji, pije herbatkę z angielską królową, ignoruje ostrzeżenia wielbłądów nad Nilem, wspina się na jedną z najwyższych gór świata i na chiński mur, nurkuje, surfuje, bierze udział w safari i szuka wytchnienia w Kanadzie. A wszystko po to, by na własnej skórze odkryć tak bardzo oklepane prawidło – wszędzie dobrze, ale w domu, w przyjaciółmi najlepiej!

Jak zwykle przekomiczna i zwariowana przygoda. A ulubiony bohater okazuje się być całkiem dobrym przewodnikiem po dalekim świecie i potrafi świetnie zaznajomić maluszka już z samą koncepcją podróżowania i różnorodności świata.

Super pomysłem jest wklejka z mapą z kolorowymi kontynentami, na których oznaczono trasę Wilka wraz z symbolami jego przygód. 

No i w końcu wiemy w jaki sposób Panna Yeti znalazła się w Dalekim Lesie!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.


środa, 17 października 2018

Annette Langen, Constanza Droop - "Listy od Feliksa. Nowe przygody"



Autor: Annette Langen
Ilustracje: Constanza Droop
Tytuł: Listy od Feliksa. Nowe przygody
Wydawnictwo: Mamika
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 40
Ocena: 10/10

Opis:

Bez tajnego planu Zosi i Feliksa to wszystko by się nie wydarzyło! Pluszowy zając, żądny przyrodniczych przygód, szybuje skonstruowanym przez Zosię balonem. Tym samym rozpoczyna się niesamowita podróż wokół błękitnej planety.
Kilka dni póżniej przychodzi pierwszy list...
Pojawia się coraz więcej listów, które pluszowy zając przesyła z Księżyca, Arktyki, Karaibów, lasów tropikalnych i kontynentu australijskiego. Jego opisy są pełne humoru i zawierają wiele ciekawostek o środowisku naturalnym i otaczającym nas świecie.
Listy są umieszczone w sześciu prawdziwych kopertach.
Trzecia część fantastycznych przygód pluszowego zająca Feliksa, który w zrozumiały dla dzieci sposób przekazuje wiele informacji o naszej planecie.
Książka zawiera niespodzianki: autentyczne zdjęcie NASA przestrzeni kosmicznej Ziemi, alfabet morski - flagi kodu sygnalizacyjnego oraz znak drogowy Australii.
Jest to trzecia część z serii, ale nie znając dwóch poprzednich czytelnik bez problemu zostanie wprowadzony w świat Zosi i jej ukochanego pluszaka - Feliksa.



Recenzja:


O serii „Listy od Feliksa” huczy cała dziecięca blogosfera, a zachwytom nie ma końca. I chyba właśnie dlatego - z czystej przekory – początkowo byłam nastawiona do Feliksa nieco sceptycznie. No bo jak to tak? W końcu ideały nie istnieją!

A jednak.

Pierwszym, co chwyciło mnie za serce, jest dbałość o szczegóły. Przede wszystkim wydawca pięknie pakuje książki, w szary papier przewiązany kawałkiem jutowego sznurka i z pieczątką przypominającą znaczek pocztowy, dzięki czemu już sama przesyłka wygląda zupełnie jak najprawdziwszy list. I to w stylu retro. 

Bardzo spodobało mi się też miejsce, w którym mały czytelnik może podpisać swój egzemplarz (jakże przydatne, kiedy planujemy go komuś pożyczyć!) z przypomnieniem „Dbaj o swoją książkę!”. Kojarzy mi się troszkę z traktowaniem książki jako swojego skarbu, który należy otoczyć ochroną. Brzmi pięknie. 

A potem jest już tylko lepiej. „Listy od Feliksa” mają stosunkowo dużo tekstu, jest to więc już opowieść „pełną gębą”. Znajdujemy tu nie tylko ciekawie rozbudowaną fabułę z mnóstwem przyjaźni i przygody, ale również wycinki z gazety (piszą o Feliksie!), mnóstwo ciekawostek z całego świata (a nawet wszechświata!), bardzo estetyczne i nawet całkiem realistyczne ilustracje… no i te sławne listy. Historia jest przetykana aż sześcioma kopertami zawierającymi feliksowe wspomnienia z podróży i pozdrowienia. A poza tym w kopertach znajdą się również drobne pamiątki – znak drogowy ostrzegający przed kangurami, ściąga z marynarskiego alfabetu flag i zdjęcie z przestrzeni kosmicznej. Osobiście brakowało mi tylko biletu wstępu do jakiegoś fajnego muzeum. 










Są niebezpieczne eskapady, tropikalne zwierzęta, nieprzebrana dżungla i ogrom wszechświata. Jest skuty lodem biegun północny i ukrop wilgotnych lasów równikowych. I nawet kicanie z kangurami! Pluszowy zając jest superowy, a "jego dzieciaki" bardzo sympatyczne.

To prawdziwa gratka dla ciekawych świata maluchów. Któż z nas nie marzył w dzieciństwie o dalekich podróżach? A kto marzy po dziś dzień? Feliks jest świetnym przewodnikiem, a książka zbierająca jego przygody i korespondencję została dopracowana w każdym calu. 

Nie ma się nad czym zastanawiać – ta książka jest wyjątkowa. Warto.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mamika.

niedziela, 10 czerwca 2018

Barbara Gawryluk - "Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie"

Autor: Barbara Gawryluk
Tytuł: Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie
Wydawnictwo: Literatura
Data wydania: 22 maja 2018
Liczba stron: 96
Ocena: 7/10
Wiek: 5+

Opis: 
Jeśli ma się przyjaciół, to wszystko staje się możliwe.
Pajda to wesoły osioł.
Radek to sprytny szczur.
Dowoza to koza, niezbyt rozgarnięta.
Lucek to zarozumiały struś.
Leonard to odważny legwan.
Wszyscy są przyjaciółmi małej piegowatej świnki Tutu. Dzięki nim Tutu może wyruszyć na poszukiwanie rajskiej Wyspy Świnek. W podróży czeka ją wiele niebezpiecznych sytuacji, ale Tutu lubi przygody i umie walczyć o swoje marzenia. Jak każde dziecko!

Recenzja:

Bardzo lubimy świnki. Oj, bardzo. Te - zwykle - różowe stworzonka są niezwykle pociesznymi i zabawnymi zwierzątkami. Często oglądamy filmiki o nich, a na do dodatek mój 5-letni siostrzeniec jest miłośnikiem słynnej Peppy i jej brata George'a. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo ucieszyła nas wizyta Tutu w naszym domu? 

- Dobrze mieć marzenia (...).

Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie jest przepiękną, kolorową książeczką o przygodach małej świnki w plamki. Ilustracje stworzyła do niej Ela Śmietanka - do jej prac buzia sama się uśmiecha. Od razu zakochaliśmy się w wydaniu tej bajeczki, a przecież wygląd to nie wszystko! Między innymi właśnie tego uczy treść - ważne jest nasze wnętrze. Piękno to sprawa dyskusyjna i każdy z nas jest wyjątkowy, nikt nie ma prawa się z nas śmiać (i my tego robić też nie powinniśmy)!

Lucek twierdził, że miniaturowa kózka ma miniaturowy rozumek. Ale Tutu bardzo lubiła swoją sąsiadkę, bo kózka na pewno nie miała miniaturowego serca. 


Większość opowieści to podróż małej Tutu, pogoń za jej marzeniem. Świnka na swojej drodze spotyka wiele różnych postaci - zarozumiałego strusia Lucka, poczciwego osła Pajdę, gapowatą kózkę Dowozę, sprytnego szczura Radka i dzielnego legwana Leonarda. Dzięki nim dowiaduje się wiele o świecie, a mali czytelnicy razem z nią - poznają egzotyczne owoce i kilka nowych terminów, które są przez towarzyszy Tutu przystępnie wyjaśnione. Warto dodać, że książka zachęca maluchy do próbowania nowych smaków - mój gałganek był bardzo zainteresowany owocami, które jadła świnka i - choć zwykle nie przepada za nowościami - z chęcią spróbował wraz ze mną czegoś nowego (kupiliśmy kaki - było pyszne)! Jestem ogromnie z niego dumna i cieszę się, że Barbara Gawryluk zawarła w swojej książeczce takie smakołyki. Nie wiem, czy był to zabieg celowy, ale... na niejadków działa! 


- Bo najważniejsze to pięknie się różnić (...)

Opowiastka Barbary Gawryluk jest pełna ciepła i humoru, można się przy niej wzruszyć. Przygody Tutu dostarczają nie tylko małemu czytelnikowi, ale i dorosłemu dreszczyku emocji. Pięknie napisana, język jest zrozumiały dla młodego czytelnika - autorka buduje swoją powieść na wartościowych przekazach o przyjaźni, wyjątkowości każdego i... marzeniach. Bo warto marzyć. 

Polecam tę książeczkę absolutnie dla każdego dziecka. To wspaniała historia, którą śledzimy zarazem z uśmiechem i drżącym sercem. Jestem pewna, że zakochacie się nie tylko w treści, ale i w jej bajecznych ilustracjach!