Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 października 2021

Opracowanie zbiorowe - "Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe"


 Autor: opracowanie zbiorowe
Tytuł: Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 29.09.2021
Liczba stron: 10
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 8/10

Opis:

Przebieranki z Koko, przytulanki z Flopem, zabawy w parku z Pando albo odwiedziny u kotki Mieci i jej kociaków – wszystko, co robi Bing, to naprawdę wielka rzecz! Dzięki tej uroczej kartonowej książeczce maluch odkryje ulubione zwyczaje Binga i jego przyjaciół, a przy okazji z pewnością opowie o tym, co sam najbardziej lubi. Duże, kolorowe ilustracje przyciągną uwagę małego dziecka, a króciutkie, wdzięczne teksty można czytać bez końca, nawet jeśli maluszek zna je już na pamięć! Książka wykonana jest z mocnego kartonu, dzięki czemu wytrzyma wszystkie dziecięce eksperymenty, a zaokrąglone kształty są bezpieczne nawet dla bardzo małych czytelników. Wspólne czytanie to także wielka rzecz!

Recenzja:

Czy dorośli mogą nauczyć się czegoś od dzieci? Z pewnością tak. Z pozoru wydawać by się mogło, że są to same proste rzeczy. Jednak nie do końca tak jest. Radość z życia i z nowo odkrywanych umiejętności dzieciom przychodzi z łatwością. Najmłodsi potrafią szybko się angażować i zapałać wielką pasją do wszystkich interesujących ich spraw. Co znajdą w książeczce Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe i czego może ona ich nauczyć? Dowiedzą się z niej, czym na co dzień zajmuje się Bing. Jakie zajęcia kocha króliczek i są one dla niego najważniejsze? Tym samym mogą spróbować określić swoje największe pasje i utwierdzić się w przekonaniu, że wszystko, nawet drobiazgi, mają sens. Każda czynność, którą wykonują w ciągu dnia niesie ze sobą wartości warte odkrywania i pielęgnowania. Przede wszystkim to tytuł obowiązkowy dla fanów Binga, bo to jego ulubione rzeczy zostały wyszczególnione w książce, ale także dla innych pociech, na przykład rozpoczynających przygodę z czytaniem. Na pewno ma ona wiele zalet i jej odbiorcy sami mogą odkryć, jakie one są.


Jako że mój młodszy syn lubi Binga i w swojej biblioteczce ma już jedną książkę z tej serii, a więc Czekoladowe jajka, postanowiłam zamówić mu kolejną. Czy zrobiła taką samą furorę i przekazała mu wartości edukacyjne? Trzylatek przyjął ją z nieco mniejszym entuzjazmem, ale trzeba przyznać, że spotkanie z ulubionymi bohaterami i ich zajęciami okazało się miłym doświadczenia. Zatem, jeśli wasze dzieci są fanami tego króliczka, na pewno ucieszą się z takiego prezentu. Publikację polecam również maluchom, które ciągle się nudzą, bo zajęcia Binga mogą być inspiracją do zabawy. Przekonają się także, że wiele zajęć może być dla nich interesujące, trzeba tylko poważnie je potraktować i zaangażować się w ich wykonanie. Starsze dzieci, rozpoczynające samodzielne czytanie mogą same ją przeczytać, gdyż tekst jest niezwykle prosty i powtarzalny, tak więc na pewno nie zniechęca do nauki składania literek w słowa i zdania. Jak widać grupa odbiorców tej książce może być naprawdę szeroka i zróżnicowana.
 
Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe to kartonowa książeczka pokazująca zwykłe zajęcia w niezwykłym świetle. Czy przebieranki Binga z Koko lub zabawa na placu zabawa to coś wielkiego? Oczywiście, bo dają radość i sprawiają, że zwykły dzień nabiera barw i emanuje szczęściem. Jakie jeszcze czynności lubią wykonywać bohaterowie publikacji? Przekonajcie się sami. Trzeba też zwrócić uwagę na kolejny aspekt tekstu, gdyż zdania są tak ułożone, iż określają przymiotnikiem daną czynność, co też może zachęcić dzieci do opowiadania i wyrażania swoich obserwacji. Niby proste zdanie, a można z niego wiele się nauczyć. Tak jest z każda sprawą, za którą się zabieramy. Inny plus jest taki, że ta książka rzeczywiście zachęca do opowiadania. Nawet trzylatek może wziąć ją w dłonie i próbować, opisywać co widzi na ilustracjach. Zabawa w czytanie z tą publikacją na pewno zapewni dużo radości, zarówno dzieciom jak i ich rodzicom. 




Książeczka ma niewielki format w niestandardowym kształcie, co z pewnością przykuje uwagę dzieci. Poza tym jest złożona z wytrzymałych kartonowych stron, które nie mają ostrych krawędzi. Pod względem bezpieczeństwa i wytrzymałości wydanie jest więc na najwyższym poziomie. Zalaminowane strony są fabrycznie chronione przed uszkodzeniem i zabrudzeniem. Są łatwe w utrzymaniu w czystości. Kolorowe ilustracje bardzo dobrze odzwierciedlają scenki i realistyczny wygląd postaci. Są niczym kadry wyjęte z serialu animowanego. Duża czcionka i tekst z pogrubionymi słowami stanowią spore udogodnienie dla starszych dzieci, które samodzielnie czytają. Wszystko to składa się na estetyczną całość. Czas spędzony z tą książką na pewno będzie należał do przyjemności. Fanom Binga nie muszę tego tłumaczyć, a i inne dzieci przekonają się, że wielkie rzeczy są wokół nich i warto je pielęgnować. 
 
Wielka rzecz! Bing. Książeczki kartonowe to prosta w formie i przekazie kartonowa książeczka. Z jej pomocą dzieci zrozumieją, że wszystko za co się zabierają jest wielką sprawą. Poczują się zachęcone do opowiadania. Publikacja umożliwia spotkanie z ulubiony króliczkiem oraz jego przyjaciółmi. Nieskomplikowany tytuł, który jednak otwiera przed maluchami wiele możliwości. Tylko od was zależy, jakie będą rezultaty z jego odbioru, ale podejrzewam, że okażą się one wyjątkowe i warte zaangażowania.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

sobota, 17 października 2020

Marcin Przewoźniak - "Wielka księga zagadek"

 

Autor: Marcin Przewoźniak
Tytuł: Wielka księga zagadek
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 29.07.2020
Liczba stron: 64
Wiek: 4-5 lat
Ocena: 10/10

Opis:

 Lubisz zgadywanki i wierszyki? Sięgnij po Wielką księgę zagadek! Znajdziesz tu mnóstwo wierszowanych zagadek pełnych ciekawostek i humoru!
Idealna zabawa na długie godziny, a zarazem wspaniała inspiracja do wielu zajęć w domu i przedszkolu.

Zagadki pogrupowane są tematycznie, m.in.: dotyczące przedmiotów, które występują w domu, znanych świąt i bajek, zagadki związane z miastami i alfabetem i wiele innych. Wesołe, rymowane zagadki łatwo wpadają w ucho, a odgadywanie rzeczy, które opisują, może być świetną zabawą zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Kolorowe ilustracje Katarzyny Urbaniak to wielki atut książki - już samo ich oglądanie może rozbawić dzieci, zachęcić do zgadywania, a nawet wymyślania własnych zagadek. 

Recenzja:

Rymowanki i różnego rodzaju zgadywanki to ciekawa forma literackiego przekazu, która nie tylko bawi, ale także zachęca umysł do pracy, pobudzając jego szare komórki w celu odnalezienia prawidłowego rozwiązania. Tak skonstruowane wiersze uwielbiają nie tylko dzieci, ale także dorośli. Niejednokrotnie spotykam się z nimi w różnych książkach dla najmłodszych, ale po raz pierwszy weszłam w posiadanie całego zbioru takich fantastycznych zgadywanek. Wielka księga zagadek od wydawnictwa Zielona Sowa jest ich skarbnicą z różnych dziedzin życia. Czy wszystkie okażą się łatwe i bez problemu będzie można odczytać ukryte w nich hasło? Zaręczam, że z niektórymi mogą mieć problem nawet dorośli, ale nie martwcie się, gdyż to wprawia wszystkich w doskonały nastrój i dostarcza mnóstwa powodów do radości i głośnego śmiechu. Nawet osoby, a zwłaszcza dzieci stroniące od wierszyków z pewnością się do nich przekonają, za przyczyną tej właśnie książki. 

Osobiście uwielbiam wierszyki-zagadki . Lubię je czytać, zgadywać co lub kogo opisują lub zadawać je innym osobom. Te zostały napisane z myślą o dzieciach i są dostosowane do ich rozwoju, uwzględniając informacje, które w wieku czterech lat mogą już posiadać. Jednakże myślę, że ten zbiór będzie odpowiedni także dla tych starszych pociech, które skończyły już pięć lat. Tę książkę spokojnie możecie podarować nawet dziewięciolatkowi. Sami jako rodzice również miło spędzicie przy niej czas. To idealna publikacja pobudzająca dziecięcą wyobraźnię i inspirująca do wymyślania własnych zgadywanek. Zabawa poprzez zgadywanie ma również wiele edukacyjnych walorów, dlatego nazwanie jej połączeniem przyjemnego z pożytecznym jest w tym przypadku jak najbardziej adekwatne. Dziecko za jej pomocą ćwiczy wiele umiejętności, między innymi uwagę i koncentrację, dlatego jeśli wasze pociechy mają z tym trudności, warto wspierać ich właśnie w ten sposób - zachęcając do rozwiązywania zagadek.

"Od pokoju do pokoju
do twardego rusza boju.
Nie wie przy tym, co to cisza.
Bardzo chce, byś go usłyszał.
Walczy z kurzem, ze śmieciami,
z papierkami i ścinkami.
Gdy gdzieś pajęczyna zwisa,
on ze smakiem wnet ją wsysa.
Możesz liczyć też na niego,
gdy rozsypiesz coś drobnego..
O dywany i podłogi
dba ten głośny sprzęt srogi." *

 

Wierszyki, które możecie przeczytać w Wielkiej księdze zagadek są pogrupowane tematycznie. Zatem zawiera ona zbiór zagadek z dziedzin zatytułowanych: W domu, W kuchni, Rośliny i zwierzęta, Świat za oknem, Pojazdy małe i duże, Palcem po mapie, Sport, Hobby, Święta, W krainie baśni oraz Alfabet. Ta obszerność kategorii jest niezwykle interesująca dla malucha odkrywającego otaczający go świat. Odnajdzie on tu zagadkę pasującą niemal do każdej okazji, czy też sytuacji, klasyfikującej się w obszar zainteresowań jego grupy wiekowej. Objętościowo wierszyki są zróżnicowana. Wszystkie jednak w sugestywny sposób opisują ukryte za pomocą słów hasła. Satysfakcja z ich odgadnięcia wprawi wszystkich w doskonały nastrój, a każda pomyłka będzie powodem do uśmiechu i zmobilizuje starsze dzieci do poszerzania wiedzy z brakującego materiału. 

Książka została wydana w twardej oprawie w formacie A4. Na szczególny zachwyt i wyróżnienie zasługują także ilustracje, które są idealnym odzwierciedleniem wszystkich zagadek umieszczonych na stronie, tworzącym harmonijną i spójną scenę. Jeżeli dziecko będzie miało problem z odgadnięciem ukrytego za pomocą zdań słowa, może wspomóc się umieszczonymi na danej stronie rysunkami. Odpowiedzi są zapisane pod zagadkami, jednak w sposób potocznie nazywany "do góry nogami". Przez wzgląd na to starszy czytelnik powinien je sobie zasłaniać, gdyż zawsze wzrok mimowolnie ucieka w stronę ukrytej podpowiedzi.


Wielka księga zagadek dostarcza wszystkim wielu powodów do uśmiechu. Można dzięki niej miło spędzić czas, rozbudzając wyobraźnię i poznając nowe słowa. Dostarcza ona także inspiracji i pomysłów do tworzenia własnych zgadywanek, zaskakujących innych oraz motywuje do nieco bardziej wytężonej pracy umysłowej. Dobra zabawa z tą publikacją jest naprawdę zagwarantowana. Polecam tę książkę każdemu: maluchowi, starszakowi, a nawet dorosłemu.

* Rozwiązanie zagadki to oczywiście odkurzacz. Ta była prosta, a jak poradzicie sobie z innymi? Przekonajcie się sami.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

sobota, 8 sierpnia 2020

Anna Piasecka-Byra - "Rybka Klara chce mieć przyjaciela"; "Mops Henio dostaje kość"

Autor: Anna Piasecka-Byra
Ilustrator: Małgorzata Detner
Tytuły: Rybka Klara chce mieć przyjaciela; Mops Henio dostaje kość
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 26.02.2020
Liczba stron: 24
Wiek: 1-3 lat
Ocena: 9/10
 
Opis:  
 
Rybka Klara czuje SMUTEK
Książka dla najmłodszych czytelników zawierająca wszystko, co musicie wiedzieć o SMUTKU – kiedy i dlaczego go czujemy i co albo kto pomoże nam go przegonić.

Rybka Klara się nie uśmiecha, nie pluska wesoło w wodzie. Jest smutna, bo nie ma się z kim bawić. Rybka bardzo potrzebuje przyjaciela. Przyjaciel nie pozwoli Matyldzie się smucić.
***
Mops Henio czuje RADOŚĆ
Książka dla najmłodszych czytelników zawierająca wszystko, co musicie wiedzieć o RADOŚCI – kiedy i dlaczego ją czujemy i jak wiele rzeczy może nam ją dać.

Mops Henio się cieszy! Dostał dziś smaczną kość, przyniósł kapcie taty, odnalazł ulubioną zabawkę kota Ryszarda i rozweselił Małgosię. Razem z pieskiem cieszą się wszyscy domownicy. Co za radość!
 
Recenzja:

Emocje towarzyszą nam każdego dnia i w zależności od konkretnej sytuacji są przyczyną różnych reakcji i zachowań. Ten temat jest bardzo ważny nie tylko w świecie dorosłych, ale także w świecie dzieci. Warto od najmłodszych lat zachęcać nasze pociechy, by opowiadały o tym, co czują i nie ukrywały swoich emocji. Maluchom nie jest łatwo zrozumieć wahań swojego samopoczucia, nie wiedzą, czy zachowują się odpowiednio w danej chwili, a wręcz nie analizują jeszcze dlaczego są w takim a nie innym nastroju. Przyjmują fakty, jakimi są. Czas na refleksję przychodzi znacznie później. Jednak już dwulatek potrafi zinterpretować uczucie radości i smutku oraz odpowiednio na nie zareagować. Czy historyjki o rybce Klarze i mopsie Heniu wpływają na maluchy w taki sposób, by zaczęły interesować się emocjami? W pewnym stopniu tak, a dodatkowo także wskażą im kierunek takich dokonań, które będą w stanie zmienić smutek w radość.


Mój dwulatek oczywiście nie umie jeszcze opanowywać swoich emocji. Nie ma się czemu dziwić, bowiem nawet dorośli czasami mają z tym problem. Takie malutkie dziecko, czuje radość, gdy wszystko idzie po jego myśli, gdy rodzice mu niczego nie zabraniają, ale także wtedy, gdy wspólnie z nim spędzają czas. Smutek natomiast towarzyszy mu wówczas, gdy nie dostanie tego, czego chce lub kiedy nie może pójść na plac zabaw. Nawet maluszek jest już spragniony relacji z rówieśnikami, chociaż z rezerwą podchodzi do nowo poznawanych osób. Dzięki rybce Klarze zrozumiemy, jak ważna jest obecność drugiego człowieka w życiu naszego dziecka, w ogóle w życiu każdego, nawet zwierzaka. Mops Henio natomiast nauczy nas w jaki sposób możemy sprawiać innym radość. Obie książeczki w przystępny i prosty sposób ukazują przyczyny smutku i radości oraz konsekwencje owych emocji.

Rybka Klara jest bardzo samotna. Widzi, że piesek bawi się z kotkiem i chciałaby żeby także z nią ktoś miło spędził czas. Jednak mieszka w swoim akwarium sama i nie może się z niego wydostać. Zabawa w pojedynkę nie sprawia jej przyjemności. W końcu przygnębienie rybki dostrzega Małgosia, która ma świetny pomysł, jak rozweselić samotną Klarę. Czy nowy mieszkaniec akwarium sprawi, że rybka pożegna swój smutek? Oczywiście! Przecież wspólna zabawa w chowanego jest taka fascynująca. Autorka tekstu w ciekawy sposób przekazuje nam, że wszelkim smutkom może zaradzić wspólna zabawa i nowe towarzystwo.



Natomiast mops Henio to pomocny i radosny zwierzak, który każdego rozwesela. Biega po całym domu sprawiając wszystkim radość. Jego zadowolenie udziela się wszystkim, do których podbiega. Henio wie, jak poprawić dziewczynce humor, wie także czym najchętniej bawi się kotek. W nagrodę za skuteczne pocieszanie dostaje kość. Czy piesek uraduje się z takiej niespodzianki? Ba! Nie może być inaczej, w końcu psiaki uwielbiają bawić się kośćmi. W tej opowieści dostrzegamy, że nie potrzeba wiele, aby poczuć radość i że poprawianie nastroju innym wynagradza nam uśmiechem a czasami nawet może dodatkowym prezentem, czyli po prostu wprawia nas w stan zadowolenia.

Obie książeczki mają twardą okładkę i piękne, kolorowe ilustracje. Historyjki te opisane są prostym językiem, jednakże młodsze dzieci mogą jeszcze nie być w stanie wysłuchać ich do końca, zdanie po zdaniu. Osobiście polecam te książeczki nieco starszym dzieciom, myślę że najwięcej skorzystają z nich co najmniej trzylatki. Podoba mi się pomysł na tę serię i jej poprowadzenie. Autorka tekstu ciekawie rozwija swoje opowieści, z których można wiele się nauczyć i wywnioskować o odczuwanych przez ludzi emocjach. Starsze dzieci z pewnością chętnie przeczytają je samodzielnie. W tekście zostały podkreślone słowa opisujące uczucia postaci występujących w książeczkach, co zachęci czytelników do analizowania ich przyczyn i konsekwencji. Maluchy natomiast będą bardziej skupione na ilustracjach. Nie sugerujcie się zatem tym, że wydawca określił górną granicę wieku odbiorców tych publikacji na trzy lata, gdyż spokojnie możecie sprezentować je nawet pięciolatkom. Naprawdę są one bardzo ciekawe i pouczające.



Rybka Klara chce mieć przyjaciela i Mops Henio dostaje kość to fantastyczne książeczki o emocjach dla najmłodszych czytelników. Po ich przeczytaniu dzieci będą wiedziały, jak zażegnać smutek oraz przekonają się, że zdecydowanie warto sprawiać radość innym. Zwierzęcy bohaterowie staną się dla nich godnymi naśladowania wzorami. Wspaniała seria, której nie może zabraknąć w waszych domach.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Jennifer L. Holm, Matthew Holm - "Trzymaj się, Sunny!"

Autorzy: Jennifer L. Holm, Matthew Holm
Tytuł: Trzymaj się, Sunny!
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 23 października 2019
Liczba stron: 224
Ocena: 9/10 

Opis: 

Drugi tom cyklu o dzielnej Sunny. Kończy się lato. Nadchodzi nieubłaganie pora, aby Sunny znowu pojawiła się w niemiłym i nieprzyjaznym miejscu czyli w szkole, i to w starszej klasie. Kiedy dziadek dzwoni do niej z Florydy I pyta, co u niej słychać, zawsze odpowiada, że wszystko w porządku. Ale to nieprawda, NIC nie jest w porządku! Nie tylko w szkole, gdzie czuje się nieswojo, ale i w domu, gdzie również czuje się nieswojo.
Sunny tęskni za swoim starszym bratem. Dale został wysłany do szkoły z internatem. Ale nawet kiedy Dale się pojawia, Sunny tęskni nadal. Bo jej brat bardzo się zmienił.
Szczęśliwie, Sunny może liczyć na wsparcie ze strony swojej najlepszej przyjaciółki oraz tajemniczego nowego sąsiada… NIE MOŻE I NIE CHCE pozwolić, żeby te wszystkie codzienne problemy ją przybiły! Wręcz przeciwnie, zamierza znowu chodzić z wysoko podniesioną głową!

Recenzja: 

Głowa do góry, Sunny! to komiks, który ogromnie mnie zaskoczył. Spodziewałam się zwyczajnej opowieści o dziewczynce, a otrzymałam niesamowicie prawdziwą i wzruszającą historię, w której bez wątpienia wiele osób znajdzie pociechę i rozgoni ciemne chmury. Dawno nie spotkałam się z tak mądrą i ciepłą serią, a drugi tom, Trzymaj się, Sunny! upewnił mnie w przekonaniu, że ta seria nie ma sobie równych! 

Sunny w tym tomie jest już w swoim domu. Spędza czas z przyjaciółką – m.in. razem przygotowują przebrania na Halloween i prezenty na święta dla najbliższych. Do domu obok wprowadza się również wspaniała nastolatka, która uczy Sunny żonglerki i rozjaśnia jej świat. Dziewczynkę odwiedza też ukochany dziadek i można by rzec, że wszystko jest w porządku, ale – niestety – jej brat, Dale, to ciemna plama, z którą nie potrafi sobie poradzić. Jednocześnie tęskni za bratem i nienawidzi tego, jaki się stał… 

- Tęsknię za nim! Ale nie za tym, jaki jest!

Na szczęście, wokół Sunny krąży wiele dobrych dusz. Dziewczynka ma także swoje pasje – komiksy oraz seriale. W telewizorze pojawia się również bioniczny człowiek i dziewczynka zaczyna wyobrażać sobie, że Dale zostaje naprawiony. I – choć mija naprawdę dużo czasu – zaczyna wskazywać na to, że jej brat naprawdę wraca do siebie. 


- Wiem, że trudno patrzeć, jak ktoś bliski się męczy. Chciałabyś mu jakoś pomóc. Ale nie wszystko da się naprawić.
- To co ja mogę zrobić?
- To, co teraz. Kochać go i trzymać za niego kciuki.

Trzymaj się, Sunny! to komiks przepełniony emocjami oraz mądrymi rozmowami. Nie można zapomnieć i o jego szacie graficznej, w której można się zakochać. Jest prosta, ale doskonale oddaje klimat i treść opowieści oraz to, co czują bohaterowie – widać to szczególnie w ich twarzach. Jestem absolutnie zakochana i w kolorystyce całości… po prostu jest magiczna! 

Dzieło Jennifer L. Holm i Matthewa Holm to doprawdy nietuzinkowy tytuł i jestem przekonana, że każde dziecko, nastolatek i dorosły się w nim zakocha. Tematy, które porusza są aktualne i mogą spotkać każdego z nas, uczy radzić sobie z emocjami oraz… rozmowy. Co więcej, część elementów w nim zawartych jest oparta na prawdziwych wydarzeniach w życiu autorów. To komiks dla każdego. Polecam z całego serducha!

wtorek, 25 czerwca 2019

Corrinne Averiss - "Radość"


Autor: Corrinne Averiss
Tytuł: Radość
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 32 
Ocena: 10/10

Opis:

Babcia Marysi ostatnio zachowuje się jakoś dziwnie – wygląda to tak, jakby radość uciekła z jej życia. Dlatego Marysia postanawia przyprowadzić uciekinierkę z powrotem! Z zestawem łapacza wyrusza do parku, gdzie znajduje radość w najmniej oczekiwanych miejscach. Ziuuum! Jednak Marysia bardzo szybko orientuje się, że radość nie mieści się ani w torbie, ani w pudełku, ani w puszce… Czy dziewczynce uda się sprowadzić radość do babci?

Wzruszająca, ciepła i podnosząca na duchu opowieść o tym, co jest źródłem prawdziwej radości.

Recenzja:

Jestem raczej osobą, która łatwo się wzrusza, ale prawda jest też taka, że z racji codziennego zapoznawania się z literaturą dziecięcą i nowymi tytułami, dość trudno wywołać u mnie prawdziwy efekt wow. Taki, przy którym myślę sobie, że dziesięciostopniowa skala ocen to za mało, że dana pozycja zasługuje na więcej. I właśnie teraz mnie to dopadło - dziesiątka nie odzwierciedla tego, jak wspałania jest "Radość".

Poznajemy tu historię dziewczynki, której babcia utraciła radość życia. Z wesołej, zawsze uśmiechniętej staruszki zmieniła się w osowiałą, smutną postać bez wyrazu. Wnuczka, nie godząc się na taki stan rzeczy, postanawia złapać trochę radości z otaczającego świata w rozmaite pudełka i przynieść ją do ukochanej babuni. O ile jednak znalezienie radości jest łatwe, to już jej złapanie graniczy z cudem. I mimo usilnych starań naszej bohaterki radość nie chce wskoczyć do żadnego pudełka, pojemnika czy siatki. Zniechęcona dziewczynka wraca zatem do babci, a gdy opowiada jej o swoich nieudanych próbach, dzieje się rzecz, której zupełnie się nie spdziewała - staruszka czuje ogromny przypływ radości. Wyjaśnia także wnuczce, czym dla niej jest radość, a później... Później to już sami zobaczycie, ale ta historia naprawdę chwyta za serce. Mocno. I nie chce puścić.

Za pierwszym razem, gdy czytałam tę książkę córce, autentycznie się popłakałam. Tyle tu ciepła, miłości, ale też smutku, który udziela się czytelnikowi od staruszki, która utraciła radość życia. W ogóle odnoszę wrażenie, że autorce udało się stworzyć opowieść, w której czytelnik chłonie i odczuwa wszystkie emocje towarzyszące bohaterom - czujemy smutek, patrząc na smutną babcię, jesteśmy podekscytowani, gdy dziewczynka próbuje złapać radość i odczuwamy naprawdę ogromną ulgę i spokój, gdy dochodzimy do pięknego zakończenia. Ta książka naprawdę jest wyjątkowa - może przez wzgląd na wdzięczną, choć trudną tematykę, może dzięki nagromadzeniu w niej tak dużej gamy uczuć. Najpewniej dzięki połączeniu kilku czynników. 



Jeśli dodamy do tego piękne i duże ilustracje, właściwe picturebokom, to nie powinien dziwić fakt, że w ostatnich dniach ta książka jest u nas hitem. Czytamy ją z Zosią cdziennie, córka, która uczy się mówić, nazywa ją wdzięcznie "adość baby", a mnie w takich chwilach serce raduje się, że powstają takie książki i że moja córa chętnie po nie sięga. Polecam każdemu, bez względu na wiek, płeć czy upodobania literackie!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.