Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 października 2024

Agnieszka Rautman-Szczepańska - "Formuła Elli. Czytam, bo lubię"

 


Autor: Agnieszka Rautman-Szczepańska
Tytuł: Formuła Elli. Czytam, bo lubię
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 15.05.2024
Liczba stron: 192
Wiek: 8+ lat
Ocena: 8/10


Ella wydaje się zwykłą nastolatką, a jednak, gdzie się pojawi, dzieją się dziwne rzeczy. W dzisiejszych czasach posądzenie kogoś o czary brzmi raczej niedorzecznie, ale… czy dziewczyna na pewno pochodzi z tego świata? Aby odkryć swoją tożsamość, dostrzec w sobie moc i nauczyć się żyć ze swoją odmiennością, Ella przemierzy krainy równoległe, pozna elfy i smoki, i przeżyje niezwykłe przygody, dzięki którym wreszcie zrozumie, że inny to znaczy wartościowy.
Świetnie napisana powieść fantasy o akceptacji samego siebie.

Recenzja:

Formuła Elli to najnowsza książka z serii Czytam, bo lubię, która porusza ważny temat bycia innym, tak ważny wśród dzieci. Ella to bohaterka wyróżniająca się na tle swoich rówieśników, jest bowiem półelfem i nie da się tego całkowicie ukryć. Jestem pewna, że wiele dziewczynek również czuje się odrzucona ze względu na różne, czasami błahe powody. Dzięki opowieści napisanej przez Agnieszkę Rautman-Szczepańską wszyscy zrozumiemy, że inna nie znaczy gorsza, ale wyjątkowa... i tego się trzymajmy! To bardzo ważne przesłanie, potrzebne młodzieży, mogące dać im wsparcie w trudnych chwilach.

Jest to historia fantastyczna, gdzie dobro walczy ze złem, gdzie istnieje podział na trzy światy. Jednym z nich rządzi bezwzględna pani Premier, której celem jest wytępienie tak zwanych hybryd, czyli półludzi. Ella jest właśnie pół człowiekiem, pół elfem i musi uciekać przed nagonką. Wkracza do innego uniwersum, poznaje swoją elficką rodzinę i zrozumie w czym tkwi jej wyjątkowość. Całość jest napisana przystępnym językiem i chociaż czasami niektóre zasady funkcjonowania fantastycznego świata wydają się trochę zawiłe to sens opowieści stale jest zrozumiały. Również opis elfów i ich bezemocjonalność ma swój ukryty przekaz i uświadamia nam, jak ważne są nasze uczucia, a przede wszystkim te pozytywne, takie jak na przykład, miłość.

Mimo że jest to krótka opowieść to bohaterowie są naprawdę szczegółowo opisani, oczywiście nie bezpośrednio, ale w sposób ujawniający ich cechy podczas rozgrywających się wydarzeń. Ich sytuacja rodzinna jest bardzo przejmująca, a zwłaszcza Elli. Ciekawą postacią jest również pewien Dragon, którego elfka spotka podczas swojej podróży. Ważne dla czytelnika jest to, że autorka umiejętnie buduje napięcie i wprowadza aurę tajemniczości, dlatego stale jesteśmy zainteresowani czytaną historią.

Historia Elli może być wsparciem dla wszystkich osób, które również czują się odrzucone i inne. Przez to tak bardzo jest ona wartościowa i dlatego tak bardzo mi się podoba. Na pewno na długo zapamiętam tę historię.

Wartka akcja i elementy fantastyczne świata przedstawionego sprawiają, że książkę czyta się z największą przyjemnością. Pomysł na fabułę uważam za rewelacyjny, główny wątek za niezwykle potrzebny, a jego przedstawienie wyszło autorce nad wyraz dobrze. Ella to bohaterka wyjątkowa w swej odmienności. Jak każdy z nas. Wszystkie dzieci i wszyscy ludzie są wyjątkowi. Pamiętajmy o tym.

Pomimo że jest to książka dla dzieci to świat przedstawiony jest bardzo rozbudowany. Wędrówka Elli choć krótka nie jest pozbawiona zaskakujących momentów i niesamowitych miejsc, których zasady funkcjonowania są dla nas jak nie z tego świata. Mam tu na myśli zwłaszcza bibliotekę w świecie elfów i sam sposób czytania przez nich książek. Naprawdę autorka wykorzystała fantastycznie rozwinięte pomysły, które tworzą ciekawą całość i na długo zapadają w pamięć.

Treść i problematyka tej książki jest uniwersalna i ponadczasowa, ponieważ w każdych czasach znajdzie się taki zły charakter, który nie będzie wykazywał się tolerancją dla innych osób, zwłaszcza tych, którzy wyróżniają się czymś z tłumu.

Uważam, że jest to ważna i potrzebna pozycja, z pozytywnym przekazem, podtrzymująca na duchu i zachęcająca do optymistycznego spojrzenia na świat mimo różnych przeciwności, które czyhają na nas i na nasze dzieci, zwłaszcza ze strony innych osób.

Formuła Elli ucieszy każde dziecko lubiące fantastyczne opowieści, które mają głębszy sens, a jednocześnie są interesująco i prosto napisane. A jakie stwory nie z tego świata Wasze dzieci lubią najbardziej? 🙂

Po więcej informacji zapraszamy na stronę internetową wydawnictwa HarperKids.
Książka została zrecenzowana w ramach współpracy reklamowej z wydawnictwem.

sobota, 2 października 2021

Marah Woolf - "Siostra gwiazd"


 Autor: Marah Woolf 
Tytuł: Trzy czarownice. Siostra gwiazd
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 24.03.2021
Liczba stron: 480
Wiek: 13+ lat
Ocena: 8/10

Opis:

Pierwszy tom cyklu Trzy czarownice

Moce, żywioły, demony i krucha dziewczyna. Opowieść o sile miłości.

We Francji, w magicznym lesie, znajduje się przejście, przez które demony mogą przenikać do świata ludzi. Nad tym, żeby tak się nie stało, czuwa Loża i jej Wielki Mistrz, magowie od pokoleń, spadkobiercy króla Artura, który zawarł przed wiekami pakt z demonami, aby uratować ludzi.

Trzy siostry, czarownice, decyzją Wielkiego Mistrza zostają wysłane na Wyspy Brytyjskie do zaprzyjaźnionej Kongregacji, gdy najmłodsza z nich zostaje ukąszona przez sylfidę. Dziewczynę uratować mogą jedynie uzdrowiciele z wysp.
Gdy po dwóch latach Vianne w końcu odzyskuje zdrowie, siostry wracają do Francji w towarzystwie tajemniczego Asha. Mają dowiedzieć się, czy nowy Wielki Mistrz Loży, Ezra, wielka miłość Vianne, nie przeszedł na stronę demonów. Nie wiedzą, że Ash ma jeszcze dodatkowe zadanie…
Tak rozpoczyna się ta historia, opowieść o Vianne, która musi wydorośleć. W tle politycznych machinacji Asha i Ezry pojawia się miłość, tak skomplikowana jak świat, w którym się rodzi. 
Tymczasem Kongregacja czarodziejów dobija z królem demonów własnego targu, w czym niebagatelną rolę pełni Vianne. 
Kiedy król demonów chce zaprezentować swoją siłę, młoda czarownica demonstruje własną moc… Czy jej niesamowite umiejętności wystarczą, by powstrzymać króla demonów?

Oto potężne czary, w których odprawianiu pierwsze skrzypce grają dziewczyny i idea siostrzeństwa. Odnajdziecie tu to co najważniejsze w powieściach fantasy. Poszukiwanie siebie, walkę dobra ze złem, połączenie świata magicznego z rzeczywistym. Odkryjecie znakomicie nakreślone wątki z obszaru polityki i dyplomacji, które przedstawione zostały jak w najlepszym thrillerze. Wartka akcja, w której każdy odnajdzie swoje ulubione elementy to siła Siostry gwiazd. Są tu moce, żywioły, demony i krucha dziewczyna. Poznajcie opowieść o sile czarów i miłości.
Drugi tom Siostra Księżyca jesienią 2021.

Recenzja:

Twórczość Marah Woolf jest już dość znana w naszym kraju. Zapewne wszyscy, którzy lubią czytać fantastykę bardzo dobrze znają to nazwisko. Nowa trylogia autorki opiera się na historii króla Artura, jednak toczy się w czasach współczesnych, a jej bohaterkami są czarownice. Czy tom pierwszy najnowszej trylogii zatytułowany Siostra gwiazd okazał się fascynującym wprowadzeniem w całą serię? Niewątpliwie rozbudza ciekawość i zaostrza apetyt na więcej magicznych, a zarazem niebezpieczeństw przygód. To historia opisująca walką o władzę, ale także opowieść o miłości i poświęceniu w imię dobra społeczeństwa. Demony kontra magowie i czarownice wprowadzają nas do świata, gdzie za rogiem może czekać rychła zguba. Nie sposób nie zaangażować się w tę historię.


Trzy czarownice to druga z serii autorstwa Marah Woolf, którą miałam okazję przeczytać. Wcześniej poznałam dwa tomy Iskry bogów i muszę przyznać, że nie zachwyciły mnie one, choć były dość dobrze napisane. Czy tym razem było inaczej? Zdecydowanie tak. Temat nadprzyrodzonych mocy i magii czarownic to coś, co po prostu intryguje. Tym razem historia okazała się ciekawa, a zwłaszcza w drugiej połowie akcja nabrała takiego tempa, iż po raz pierwszy od dłuższego czasu miałam wrażenie, że żyję tą opowieścią. Skutecznie zajęła moje myśli, więc z czystym sumieniem polecam ją nastoletnim, ale także dorosłym czytelnikom. Trzeba wiedzieć, że wątek miłosny jest stonowany, ale w pewnym momencie autorka pokusiła się o opis scen intymnych, więc sami zdecydujcie czy jesteście na to gotowi lub czy wasze dzieci mogą już czytać podobne opisy. Myślę, iż te trzynaście lat, które sugeruje wydawca jako dolny wiek odbiorców powieści, można nawet przesunąć w górę, chociaż zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach młodzież jest już dość wcześnie uświadomiona. I co prawda jest to tylko jedna scena, więc z pewnością można ją pominąć lub po prostu szybko puścić w niepamięć. Z perspektywy dojrzałego czy też dorosłego czytelnika bez wahania napiszę tylko tyle: ta scena jest pięknie i subtelnie napisana. Chociaż wiążą się z nią także negatywne emocje, ale to już wynika z innego kontekstu całej opowieści. Niemniej jednak da się zauważyć dobry smak autorki i dbanie o odczucia swoich czytelników. 

Główną bohaterką Siostry gwiazd jest najmłodszą z trzech sióstr. Vianne została ugryziona przez pewnego potwora i od tego czasu jej zdrowie bardzo na tym ucierpiało. Poza tym sytuacja w kraju, w którym żyje robi się napięta, gdyż demony próbują przejąć nad nim kontrolę. Aby ratować siebie musi wyjechać z siostrami poza granice Bretanii. Wkrótce jednak czarownice wracają do domu z pewną misją, od której może zależeć los całej społeczności magów i czarownic oraz zwykłych ludzi. Jej powodzeniem zależne jest jednak od współpracy z Ezrą, przyjacielem i ukochanym młodej czarownicy. Ważą się losy całej krainy, ale także serca Vianny, która darzy wielkim uczuciem przywódcę Wielkiej Loży Merlina. Walka z demonami i walka z uczuciami to dwa filary tej powieści. Czy miłość zwycięży, czy uda się przechytrzyć przywódcę demonów? Nic nie jest oczywiste i nawet zakończenie nie rozwiewa naszych wątpliwości, ale zaostrza apetyt i chęć przeczytania kolejnych części. Niewątpliwie autorka umie grać na uczuciach czytelników, kończąc opowieść w takim zawieszeniu. 



Wydanie powieści jest bardzo ładne oraz ma wysoką jakość. Duża czcionka uprzyjemnia czytanie, a dodatki od autorki w postaci spisu zaklęć czy przepisu na ciasteczka są miłym urozmaiceniem. Najważniejsze jednak zawsze w książce jest jej treść i w tym aspekcie autorka również popisała się umiejętnościami na bardzo dobrym poziomie. Przemyślany świat przedstawiony, dokładne wyjaśnienie konfliktu pomiędzy zwaśnionymi stronami i problematyczny wątek miłosny to filary, które budują tę historię. Marah Woolf dokładnie wszystko przemyślała i starała się jak najlepiej przekazać swoją wizję czytelnikom. Chociaż momentami można poczuć się nieco zagubionym w zawiłościach owego uniwersum to jednak wszystko z czasem staje się jasne i klarowne. Emocje związane z niespełnioną miłością i niebezpieczeństwem ciążącym nad światem ludzi, magów i czarownic da się odczuć całym sobą, zwłaszcza w drugiej części historii. Wyraziści bohaterowie to kolejny plus tego utworu. Każdy z nich jest inny i każdy ma swój cel. Nie sposób pozostać obojętnym na ich działania. Zarówno protagoniści, jak i antagoniści tworzą fantastyczny obraz całej powieści, sprawiając, że czytnik czuje się z nimi zżyty. Co tu dużo pisać jest to po prostu bardzo ciekawa książka. 

Siostra gwiazd to wyjątkowe wprowadzenie do alternatywnego świata, który staje przed wielką próbą o przetrwanie. Nic tu nie jest oczywiste, dlatego czytelnik nie traci zainteresowania fabułą. Miłość i dobro społeczności stają ze sobą w opozycji. Bohaterowie nie mają łatwo. Możemy dowiedzieć się, jak potoczyły się ich losy, sięgając po drugą część wydaną już w wrześniu. Ja na pewno to zrobię. Wam też serdecznie polecam tę serię, a przynajmniej jej pierwszy tom (bo reszty jeszcze nie znam).

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Jaguar.

niedziela, 8 listopada 2020

Sylvia Douyé, Paola Antista - "Czarolina. Pewnego dnia zostanę fantasykolożką!"

Autor: Sylvia Douyé 
Ilustracje: Paola Antista 
Tytuł: Czarolina. Pewnego dnia zostanę fantasykolożką! 
Wydawnictwo: EGMONT 
Data wydania: 2 września 2020 
Liczba stron: 48 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Legendarne stwory, siła magicznych przekleństw oraz poszukiwanie prawdy o samym sobie. Czarolina przybywa na ponurą wyspę Vorn, żeby wziąć udział w letnim kursie na temat istot fantastycznych, czyli kryptyd. Wraz z innymi nastolatkami rozpoczyna naukę pod nadzorem profesora Balzara i tajemniczej Madame C. Wkrótce na wyspie zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Czarolina i jej koleżanka Willa rozpoczynają śledztwo, aby wyjaśnić, co jest przyczyną strasznych zdarzeń, nie przypuszczają jednak, że na każdego uczestnika kursu czyha wielkie niebezpieczeństwo! Przy okazji bohaterka dowie się bardzo ważnych rzeczy o swojej niezwykłej przeszłości. Komiksowa opowieść dla dzieci i młodzieży. 

Recenzja: 

Dotarłam na wyspę Vorn! Wszystko tutaj wydaje się smutne, ponure i straszne. Jednym słowem… jest świetnie! Dokładnie tak, jak tego oczekiwałam… 

Uwielbiam opowieści z nieco mrocznym i creepy klimatem, a Czarolina. Pewnego dnia zostanę fantasykolożką właśnie taką historię mi zafundowała. To komiks przepełniony niesamowitymi istotami, posiadający nietuzinkową tajemnicę oraz barwnych bohaterów, od którego nie sposób się oderwać! A zakończenie… no cóż – mam nadzieję, że niebawem w moje ręce trafi kontynuacja! 

Muszę przyznać, że jak na komiks dla dzieci, prezentuje się dość niepokojąco. Jest odrobinkę straszny, ale jestem pewna, że dzielniejszy zuch bez trudu sobie poradzi z jego treścią. Historia opisana jest w sposób bardzo sympatyczny (wszak fantasykolodzy zajmują się pomaganiem stworzeń niepojęten), pełen ciekawostek i humoru, dzięki czemu napięta atmosfera jedynie kica pomiędzy stronami. Muszę przyznać, że jestem bardzo zaskoczona tym, jak przemyślana została konstrukcja tego komiksu oraz przedstawienie postaci, bowiem – choć znamy ich zaledwie przez chwilę – o każdym można kilka zdań powiedzieć. 

Fascynująca jest również szata graficzna komiksu. Jest ona utrzymana raczej w ciemnych kolorach, granatach lub sepii, urozmaiconych o inne barwy. Taka spójna kolorystyka bardzo dobrze oddziałuje na wyobraźnię czytelnika, podobnie jak bardzo przyjazna kreska. Choć – jak wspominałam wcześniej – komiks jest nieco niepokojący, tak bajkowe ilustracje pozytywnie wpływają na odbiór – podobnie jak omawiany powyżej humor. Krótko mówiąc – książeczka wyważona jest w każdym calu – oraz doskonale dopracowana, bo porusza także kwestie ważne dla młodego czytelnika - choćby odnajdywania siebie...

W Czarolinie. Pewnego dnia zostanę fantasykolożką bez wątpienia zakocha się każdy miłośnik fantastycznych istot. Spotkacie tutaj magiczne istoty, takie jak wróżki czy gorgona, oraz oryginalną tajemnicę, która… odrobinkę się urywa. Z tego względu ogromnie nie mogę się doczekać kolejnego tomu – zapowiada się fenomenalnie! Polecam z całego serducha tę serię!

niedziela, 13 września 2020

Frigiel, Nicolas Digard - "Frigiel i Fluffy. Las Varogg"

Autorzy: Frigiel, Nicolas Digard 
Tytuł: Frigiel i Fluffy. Las Varogg 
Wydawnictwo: RM 
Rok wydania: 2020 
Liczba stron: 320 
Ocena: 8/10 

Opis: 

Odkryj nowe przygody Minecraftowego Frigiela i jego wiernego kompana Fluffy’ego! 

Ernald żyje! Ale co takiego się wydarzyło? Uwięziony w podwodnej kolonii karnej Suratanu Frigiel musi dowiedzieć się, jak uciec. Dzięki pomocy Alice, Abla i własnym magicznym zdolnościom chłopcu udaje się uwolnić Ernalda, dwóch innych mieszkańców Lanniel, goblina o imieniu Stekx, a także kilka sarmackich wojowniczek, które wywodzą się z ludu zamieszkującego Deltę Kałamarnic i noszą przydomek „pogromczyń endermenów”. 

Wraz z nowo poznanymi towarzyszami Frigiel oraz jego przyjaciele wyruszają na poszukiwania drugiej skrzyni Kresu. Ta zaś znajduje się w Varogg – złowróżbnym lesie skąpanym w wiecznych ciemnościach. 

Recenzja: 

Frigiel i Fluffy to bogaty w przygody cykl ze świata Minecrafta. Wraz z chrześniakiem bardzo lubimy zatapiać się w tej serii, bowiem nigdy nas nie zawodzi, zaskakuje i – po prostu – wyśmienicie się przy niej bawimy. Las Varogg to już trzeci tom fascynującej historii dzielnego Frigiela, uroczego psiaka Fluffy’ego oraz ich przyjaciół. 

Nie będę za bardzo rozpisywać się na temat treści, bo jeśli nie znacie poprzednich części, mogłabym przypadkowo Wam coś zaspoilerować. Niemniej i bez tego mogę wiele na temat tego tomu napisać. Opowieść od pierwszych stron trzyma w napięciu, bowiem przed bohaterami stoi wiele – łatwiejszych i trudniejszych wyzwań (a jednym z nich jest wydostanie się z więzienia). Poznajemy tutaj nowe postaci, które są przezabawne i fantastycznie urozmaicają całość o zabawne dialogi i… działają co najmniej nietuzinkowo. Myślę, że nie będzie też zdradzeniem fabuły fakt, że Frigiel umyka, bo – jak sam tytuł naprowadza – czeka nas podróż do niebezpiecznego lasu Varogg, gdzie… czekają na nas kolejne niespodzianki. Jakie? Tego już Wam nie zdradzę. ;) 

Ogromnym atutem tego tomu jest fakt, że nie tylko gonimy przygodę za przygodą, ale i dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy na temat świata Frigiela, a z każdym tomem ten świat jest coraz bardziej złożony. Wyjaśniają się też niektóre niejasności, dzięki czemu mamy coraz pełniejszą układankę i pojęcie o danych wydarzeniach, sytuacjach, postaciach i – oczywiście – magii. Seria przestaje stopniowo być jedynie powiastką ze świata Minecrafta, a zaczyna przypominać misterny cykl fantasy dla młodzieży. Cieszy mnie również fakt, że autorzy przewijają tutaj i lekcje właściwe dla młodego czytelnika – o współpracy, przyjaźni, poświęceniu… Można się nawet tutaj miejscami nieco wzruszyć, poważnie! 

Las Varogg to doskonała kontynuacja, która pochłania czytelnika. Tutaj nie ma miejsca na nudę czy brak akcji – stale coś się dzieje, losy bohaterów nie są nam obojętnie, a i nutki grozy można zaznać. Jeśli szukacie ekscytującej przygody, przyprawionej elementami świata Minecrafta i magią – to cykl wprost stworzony dla Was! Co więcej – książki z tej serii zawierają fajne ilustracje, bardzo w klimacie (i troszkę straszne). Polecam! 💓 

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Jorge Aguirre, Rafael Rosado - "Strzeżcie się, potwory!"

Autor: Jorge Aguirre
Ilustracje: Rafael Rosado
Tytuł: Strzeżcie się, potwory!
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 11 grudnia 2019
Liczba stron: 168
Ocena: 10/10

Opis: 

Claudette powraca, by sprać potwory na kwaśne jabłko! Walczyła już z olbrzymami, tłukła smoki, teraz zaś musi zmierzyć się z najgroźniejszym przeciwnikiem… Z własnymi wadami! No, i przy okazji bandą okrutnych potworów.
Mont Petit Pierre gości doroczne Igrzyska Wojowników, zaś przebiegły podstęp uwieńczony sukcesem, sprawia, że Claudette wraz z Marie i Gastonem ma reprezentować swoje miasto w tych zawodach. Jak się jednak okazuje, dotychczasowe przygody nie przygotowały jej w dostatecznym stopniu na takie wyzwanie! Co gorsza, straszliwa morska królowa i jej groźne dzieci zamierzają wykorzystać tę okazję, by uwolnić złego czarownika Grombacha i zawładnąć światem. Czy uda się pokrzyżować im plany?

Recenzja:

Ach! Czy wspominałam już, że jestem bezgranicznie zakochana w Przygodach Claudette? Z pewnością tak, ale musicie wiedzieć, że z każdym kolejnym tomem jestem coraz bardziej oczarowana tą serią. Jest w niej po prostu wszystko – fantastyczni bohaterowie, przygody, elementy fantastyki oraz wiele wartościowych lekcji. Nie brakuje również emocji, które stale towarzyszą czytelnikowi i… umm. Zacznę najlepiej od początku… 


Strzeżcie się, potwory! to trzeci tom fenomenalna komiksu Jorge’a Aguirre (tekst) oraz Rafaela Rosado (ilustracje). Cykl ten opowiada o przygodach dzielnej dziewczynki Claudette (a raczej wojowniczki – za nazwanie ją dziewczynką z pewnością dostałabym drewnianym mieczem w łeb!) oraz jej przyjaciół – braciszka Gastona i pięknej Marie. Jak sam tytuł wskazuje, w tej części będziemy mierzyć się z potworami, ale i nie tylko, bowiem Claudette musi się tutaj zmierzyć się sama ze sobą oraz swoim zapędem do wojowania… 

Są rzeczy ważniejsze od zwycięstw, Claudette. 

Z tej swoistej walki głównej bohaterki czytelnik może wyciągnąć wiele wniosków, a pomiędzy kolejnymi kadrami przystanąć i oddać się refleksji – choćby na temat ślepego dążenia do celu. Na szczęście – jak się zapewne domyślacie – i tutaj wszystko się dobrze kończy, choć „dobrze” to mało powiedziane. Strzeżcie się, potwory! jest pełne niespodzianek, a zakończenie po prostu… przecudowne! Mimo ćwierćwiecza na karku wzruszyłam się ogromnie i cieszyłam jak dziecko, ale… nie zdradzę Wam, co się takiego wydarzyło! 

W tym tomie pojawia się również wielu bohaterów znanych z poprzednich części, a kadry to po prostu mistrzostwo świata. Wiele z nich jest znacznie bardziej szczegółowych, z dbałością o najdrobniejsze detale, a kolory są jak zawsze wyśmienite. I – naturalnie – przecudowna kreska i styl, gdzie młodsi bohaterowie przedstawiani są humorystycznie, a całe tło i inne postaci iście z najlepszych komiksów fantasy. Bo – wbrew pozorom – w tym komiksie dla dzieci i młodzieży kryje się i wiele dla dorosłego (chodzi o kwestie typowo fabularno-wizualne, nie zbereźności czy coś, że tak dodam). Ciekawostką jest również to, że na ostatnich stronach znalazło się miejsce na kilka informacji na temat powstawania tego tomu, z którymi zapoznałam się z przyjemnością! Bardzo żałuje, że w poprzednich tomach tego nie było. 


Strzeżcie się, potwory! to komiks, który powinien znaleźć się na półeczce każdego małego wojownika/wojowniczki. Obfituje on w przygody, humor, emocje i kolory, a historia wciąga od pierwszych stron. Żałuję, że to prawdopodobnie ostatnie spotkanie z Claudette – na razie autorzy nie wydali nic więcej i – prawdę mówiąc – na więcej się nie zapowiada. A szkoda, ale jedno jest pewne – po te komiksy sięgnę jeszcze nie raz. Polecam z całego serducha!

niedziela, 18 sierpnia 2019

Rafael Rosado, Jorge Aguirre - "Strzeżcie się, smoki!"

Autorzy: Rafael Rosado, Jorge Aguirre 
Tytuł: Strzeżcie się, smoki! 
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2019 
Liczba stron: 160
Ocena: 9/10 

Opis: 

Claudette powraca – i pakuje się w jeszcze większe kłopoty! 
Mont Petit Pierre atakuje horda gargulców złego czarownika Grombacha. Claudette wraz z bratem i przyjaciółką (w ślad za którą podąża siedmiu zakochanych książąt) musi jak najszybciej uratować swojego ojca, zabić smoka i odzyskać miecz, który ochroni jej rodzinne miasteczko. 
Claudette jest zabawna, nieustraszona i gotowa stawić czoło smokom. 
Ale czy smoki są gotowe stawić jej czoło? 

Recenzja: 

Pierwszy tom o dzielnej Claudette całkowicie mnie zauroczył i nie mogłam doczekać się, kiedy będę dzierżyć w swoich dłoniach kolejną dawkę jej przygód. Zachwycił mnie fantastyczny klimat serii, niepokorna bohaterka, baśniowe niuanse oraz nietuzinkowy humor, obok którego zwyczajnie nie można przejść obojętnie. I wiecie co? Strzeżcie się, smoki! są równie fenomenalne i zabawne! 

Rafael Rosado i Jorge Aguirre po raz kolejny porywają nas do świata fantasy, gdzie nie brakuje książąt (w tym tomie jest ich nadzwyczaj wielu), smoków oraz magii. Po raz kolejny spotykamy się z odniesieniami do znanych tworów (m.in. posążków trzech mądrych małp), ale i… dowcipu typowo z życia codziennego. Dla przykładu – matka Marie wcale nie próbuje sobie zrekompensować niespełnionych snów czyniąc z niej księżniczkę, a Claudette walczy o wolność słowa – szkoda tylko, że krzykiem… w kryjówce smoków. Czyż nie jest cudowna? Atutem serii jest również to, że autorzy fantastycznie bawią się językiem – choćby podwójnym zaprzeczeniem. Tutaj na uznanie zasługuje naturalnie tłumaczenie Małgorzaty Kaczarowskiej, które doprawdy wypada świetnie! 


- Nie sądzisz, że to jest ciut ponad nasze możliwości? 
- Jest totalnie ponad nasze możliwości. Dlatego jest super! 

Strzeżcie się, smoki! są lekturą chyba jeszcze bardziej emocjonującą niż tom pierwszy. Mierzymy się tu z gargulcami, smokami i złym czarownikiem, a to zaledwie zalążek wydarzeń. Akcja pędzi stale do przodu, po prostu nie można się oderwać od tego swoiście bajkowego świata! Kocham tę serię również za to, że pod tymi przykrywkami kryje się wiele właściwych nauk dla młodego czytelnika – m.in. taką, że zawsze warto być sobą. Kocham ten komiks również za nieziemskie ilustracje, iście z najlepszych komiksów fantasy, bo choć główni bohaterzy wykreowani są raczej prosto i humorystycznie, tak całe tło jest epickie. 

- Rób, co lubisz, a ja zawsze będę z ciebie dumny… Zawsze. 

Cykl komiksów o Claudette jest stworzony dla każdego. Zaczyta się w nim i dziecko, i nastolatek, i dorosły. Mnóstwo tu przygód, nieoczywistych nawiązań i oryginalnych bohaterów, a i w każdym kadrze komiksu można się zakochać (warto zwracać uwagę na ich szczegóły). Polecam z całego serducha!


sobota, 10 sierpnia 2019

Jacek Inglot - "Eri czarodziejka"

Autor: Jacek Inglot
Ilustrator: Anita Graboś
Tytuł: Eri czarodziejka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10
Wiek: 6-14

Opis:

Eri pobiera lekcje u dobrej szeptuchy Maruszy. Poznaje lecznicze właściwości roślin i różne sztuczki magiczne. Kiedy jej nauczycielka zostaje pilnie wezwana do zamku magów, dziewczynka wraca do swojej wsi. Rodzice powierzają jej opiekę nad braciszkiem, lecz niestety mały Misza pada ofiarą południc. Eri musi go odnaleźć. Znowu wyrusza w pełną przygód podróż, podczas której poznaje sympatycznego obieżyświata o imieniu Miko. Tylko czy na pewno nigdy wcześniej go nie spotkała? Kontynuacja powieści "Eri i smok".

Recenzja:

Małe czarodziejki i smoki to bohaterowie powieści fantasy, obok których nie możemy przejść obojętnie. Ku naszemu zadowoleniu trafiliśmy na ich wspólną przygodę w jednej książce. A to za sprawą autora Jacka Inglot i wydawnictwa Nasza Księgarnia. Mam tu na myśli powieść pod tytułem "Eri czarodziejka". Jak się okazało jest to już druga część przygód tej protagonistki. Jednakże, nie martwcie się, można ją przeczytać przed pierwszą częścią. Tak też zrobiliśmy i przyznam szczerze, że rozbudziła ona nasz apetyt na więcej. Musimy zatem zdobyć także pierwszą część, ale teraz skupmy się na "Eri czarodziejce". Kto może być zadowolony z poznania tej opowieści? Na pewno wszyscy, którym nie jest obca otwartość na alternatywny świat i niezwykłe prawa nim rządzące. 

Podejrzewam, że ta książka przypadnie do gustu nie tylko dzieciom. Z pewnością mała dziewczynka skradnie serca także niejednego dorosłego. Oczywiście z powodzeniem skradła moje. Chociaż czary są tu motywem głównym, to z fabuły można odczytać niejeden przekaz dotyczący prawdziwego życia. Przede wszystkim istotna jest tu praca zespołowa i odwaga, której bez wątpienia nie brak naszym pociechom. Oby tylko nie wyruszyli zbyt wcześnie w świat, tak jak nasza dzielna bohaterka… Niektóre sytuacje zmuszają do poświęceń, których podejmujemy się bez zastanowienia, w trosce o najbliższych, bo ich bezpieczeństwo zawsze jest dla nas priorytetem. 


Jak to w powieściach fantasy bywa, fabuła opiera się na wędrówce głównych bohaterów do konkretnego celu oraz walce z wrogami czyhającymi na ich drodze. W tej książce celem jest odnalezienie porwanego brata dziewczynki i uchronienie całej krainy przed złą mocą Widary. Eri nie jest osamotniona w swojej podróży, gdyż towarzyszy jej bajarz Miko, który niejednokrotnie ratuje ją z tarapatów. Tę dwójkę bohaterów z łatwością można polubić. Ich losy wciągają i podtrzymują ciekawość zarówno starszego, jak i młodszego czytelnika. Mnogość stworzeń zadziwia i nie pozwala się nudzić podczas tej lektury. Poznamy skrzaty, chochliki, nimfę wodną a nawet rycerza na koniu. Warto poznać Eri i jej towarzysza oraz resztę niezwykłych bohaterów. Każdy z nich może pochwalić się swoją historią i cechami charakterystycznymi. Pracowite skrzaty słyną z niegościnności, jednak czasami potrafią zmienić swoje nastawienie do obcych. Z jednej strony ich postawa jest zrozumiała, bowiem ostrożności nigdy za wiele.


Poza tym, warto zwrócić uwagę na postać bajarza, który intryguje swoją niespotykaną siłą, wytrzymałością oraz niezwykłymi zdolnościami. Na początku nic nie wskazuje na to, że z jego osobą może wiązać się jakaś tajemnica. Jednak pod koniec staje się to coraz bardziej odczuwalne. Kim tak naprawdę jest owy chłopiec i jaki związek ma z naszą główną bohaterką? Szczerze przyznam, że byłam zdziwiona takim rozwiązaniem. Być może, gdybyśmy poznali także pierwszą część to bylibyśmy bardziej podejrzliwi w tej kwestii. Niemniej jednak bardzo lubimy takie niespodziewane wątki i trzeba przyznać, że autorowi udało się rozwinąć i podtrzymać naszą ciekawość w dość dyskretny sposób. Ponadto, możemy zaobserwować na przykładzie tej dwójki prawdziwą przyjacielską relację, o której marzy każdy. Mieć dobrego przyjaciela to niesłychane szczęście.


Książka dedykowana jest dzieciom od szóstego roku życia. Jednak myślę, że zainteresuje nieco starsze dzieci. Możemy im czytać tę powieść na dobranoc, jednakże zajmie to nam pewnie kilka dni. Rozdziały są dość długie, dlatego mniej cierpliwe dzieci mogą poczuć się znużone ich treścią. Z uwagi na to polecam tę opowieść starszym dzieciom oraz tym wkraczającym w wiek nastu lat. Całość wzbogacają szczegółowe ilustracje. Czcionka jest przyjazna dla wzroku a całe wydanie choć skromne to wzbudza same pozytywne wrażenia. W tej części autor w kilku sytuacjach nawiązuje do poprzedniej historii. Jeśli więc zainteresuje was ta powieść to polecam od razu nabyć dwa tomy, gdyż wówczas można z powodzeniem zaspokoić swoją ciekawość. Jednakże podkreślam to jeszcze raz, że nic nie stoi na przeszkodzie, by przeczytać drugą część w pierwszej kolejności. Nie umniejsza to wcale przyjemności z czytania. 

"Eri czarodziejka" to ciekawa historia o dzielnej dziewczynce, która pagnie uratować swojego małego braciszka. Magiczne stworzenia i niesłychane przygody sprawiają, że możemy zaszyć się z lekturą na długie godziny. Najbardziej zadowolone z niej będą starsze dzieci gustujące w opowieściach fantastycznych.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

poniedziałek, 6 maja 2019

Kuba Sosnowski – „Wuj Krasnolud i Brama Opowieści”

Autor: Kuba Sosnowski
Tytuł: Wuj Krasnolud i Brama Opowieści
Wydawnictwo: Solis
Data wydania: 15.04.2019
Liczba stron: 144
Ocena: 7/10

Opis:

WUJ KRASNOLUD I BRAMA OPOWIEŚCI Kuby Sosnowskiego opowiada o przyjaźni, pomocy innym i wzajemnej akceptacji; zachowaniu w szkole, ochronie przyrody, odróżnianiu dobra od zła. Dorosły czytelnik znajdzie w niej również bardzo ważny przekaz: „czas dzieciństwa to najpiękniejszy okres w naszym życiu, dlatego warto przeżyć go tak, by zachować jak najwięcej pozytywnych i pięknych wspomnień ”. Książka zachęca dzieci do spojrzenia na świat w inny sposób, niż promują go dziś media. Autor wskazuje, że odłożenie na bok komórki oraz pada do konsoli może być początkiem ciekawej zabawy. Wystarczy tylko uruchomić pokłady wyobraźni.

Recenzja:

Dzieciństwo to bardzo ważny etap w życiu człowieka. Jest okresem kształtowania jego osobowości, który powinien składać się z momentów bezgranicznej radości. Tylko maluchy potrafią szczerze cieszyć się nawet z drobnych rzeczy. W tej kwestii dorośli powinni brać z nich przykład. Często mając już kilkadziesiąt lat z sentymentem wspominają te beztroskie chwile, kiedy nie straszna im była proza dnia codziennego i przytłaczająca rutyna. Niestety, wraz z upływem czasu trzeba zmierzyć się z inną rzeczywistością. Starajmy się więc, by nasze pociechy czerpały z przywileju bycia dzieckiem jak najwięcej przyjemności. Autor Kuba Sosnowski w swojej książce Wuj Krasnolud i Brama Opowieści podkreśla jego znaczenie. Zabierzmy, więc dzieci w pełną niezwykłych stworzeń przygodę, gdzie wielką rolę odgrywa dziecięca wyobraźnia. To dzięki niej wszystko jest możliwe – nawet szukanie złota w piwnicy, latanie na smokach i wiele innych fantastycznych sytuacji, rodem z sennych marzeń. Wystarczy tylko mocno w nie uwierzyć! 


Emka to na pozór niewyróżniająca się niczym szczególnym, zwyczajna dziewczynka. Jednak w jej rodzinie niespodziewanie pojawia się dziwna postać, która okazuje się być Krasnoludem, a na dodatek – jej wujem. Karol – bo tak ma on na imię, zamieszka u niej w domu. Od momentu jego przybycia wokoło zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Bohaterka spotyka też inne niezwykłe stworzenia. Tak właśnie rozpoczyna się przygoda pełna niespodzianek, ale także niebezpieczeństw. Na szczęście nieodłącznym pomocnikiem i przewodnikiem dzewczynki będzie niezawodna dziecięca wyobraźnia. Przed nią stoi bowiem do wykonania trudna misja. Czy wszystko zakończy się szczęśliwie? Na pewno będzie musiała wykazać się wielką odwagą. Pytanie, czy wasze dzieci też są gotowe zmierzyć się z zupełnie inną, niepozbawioną niebezpieczeństw rzeczywistością? Jednak bez obaw – nawet w prawdziwym świecie może zdarzyć się coś niemiłego. Powinni więc mieć oni świadomość, że zło istnieje, ale trzeba się go wystrzegać a czasami z nim walczyć. Pokonując bowiem swój strach stajemy się silniejsi!


Książka jest napisana prostym stylem, który powinien przypaść do gustu najmłodszym czytelnikom. Jest to historia typowo skierowana do dzieci. Nie ma w niej rozbudowanych i zbyt szczegółowych opisów. Myślę, że najbardziej spodoba się uczniom ze starszych klas podstawówki. W świecie wykreowanym przez autora spotkają oni wiele fantastycznych stworzeń, które z pewnością ich zaintrygują.


Kuba Sosnowski w swojej opowieści zawarł także niejedno przesłanie. Mianowicie, wspomina o potrzebne ochrony środowiska oraz powinności dobrego zachowania. Czytając, dziecko z pewnością je dostrzeże i zapamięta. Lektura tej książki może więc być dobrą okazją, by porozmawiać z pociechą na te tematy. Historia zawiera sceny walki a jej klimat jest momentami przerażający, dlatego nie polecam czytać jej przed spaniem młodszym dzieciom, aby nie uległy negatywnym emocjom. Jedyne czego mi w niej zabrakło to bariej szczegółowego opisu uczuć bohaterów, by można maksymalnie zaangażować się w ich los. Sądzę jednak, że dzieciom nie będzie to zbyt przeszkadzało (ta uwaga nasuwa mi się z punktu widzenia osoby dorosłej). Wuj Krasnolud i Brama Opowieści może być idealną propozycją na pierwsze samodzielne czytelnicze przygody. Do jej rozpoczęcia potrzeba odrobiny odwagi a przede wszystkim chęci i z pewnością minie ona niespodziewanie szybko oraz pozostawi po sobie miłe wrażenia.

Dzieci, które sięgną po tę książkę mogą liczyć na baśniową a momentami mroczną opowieść z ciekawymi, wzbudzającymi ich zainteresowanie bohaterami. Tekst napisany jest czcionką o odpowiedniej wielkości, dzięki czemu jego odczytywanie nie powoduje znużenia i nie męczy oczu. Dodatkowo w książce umieszczono jednokolorowe rysunki, które pobudzają wyobraźnię dziecka i przybliżają wygląd większości występujących w niej postaci. Nie jest to zbyt obszerna historia, podzielona została na krótkie rozdziały zakończone w intrygujący sposób, zachęcający do jej dalszego poznawania. Finał podsuwa czytelnikowi sugestie dotyczące dalszej części przygód Emki i Krasnoluda Karola. Z pewnością będą równie ciekawe i wartościowe w swoim przekazie, jak te opisane w pierwszej części.


Wuj Krasnolud i Brama Opowieści to napisana nieskomplikowanym stylem opowieść dla najmłodszych czytelników, która zabierze ich w krainę wyobraźni, gdzie nie sposób nie dostrzec piękna dziecięcych lat. Poprowadzona w umiejętny sposób rozbudza ciekawość naszych pociech i sprawia, że jej bohaterowie stają się im bliscy. Młodzi miłośnicy literatury powinni być zadowoleni z tej lektury.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Solis.

sobota, 3 września 2016

SERCE SMOKA

Autor: Rüdiger Dorn
Tytuł: SERCE SMOKA
Wydawnictwo: Galakta
Rok wydania: 2013
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 20 minut
Wiek: 8+
Ocena: 9/10

Opis:

Serce Smoka to dwuosobowa gra karciana, w której gracze zagrywają karty na planszę, chcąc osiągnąć wyznaczone cele. Wszystkie elementy gry zostały zaprojektowane w bardzo intuicyjny sposób, dzięki czemu gracze bardzo szybko przyswoją zasady rozgrywki.

Recenzja:

Długo poszukiwałam gry ciekawej, utrzymanej w klimacie fantasy i stworzonej jedynie dla dwóch osób. Większość gier wieloosobowych zbyt wiele traci w dwuosobowej rozgrywce. W końcu w moje ręce wpadło Serce smoka, które z naddatkiem, estetycznym bonusem, spełniło wszystkie powyższe kryteria.

Dawno, dawno temu, Wielki Smok opiekował się wszystkimi ludźmi i pilnował, aby w całym królestwie panował ład i porządek. Jednak złowrogi czarnoksiężnik rzucił na niego urok, który zamienił go w posąg, a źródło jego wewnętrznego ognia uwięził w rubinie, zwanym Sercem Smoka. Kiedy zabrakło Wielkiego Smoka, w krainie nastały lata niepokoju. Rozszalałe ogniste smoki i trolle atakują królestwo, z trudem powstrzymywane przez mężnych bohaterów i sprytne łowczynie. (…)

Serce smoka to gra karciana dla dwóch osób, w której jedna z nich wciela się w rolę ucznia Wielkiego Smoka, a jej przeciwnik w sługę czarnoksiężnika. Nietrudno odgadnąć, że ta druga jest złym charakterem i za wszelką cenę stara się dopilnować, aby smok pozostał na zawsze zaklęty w kamieniu. W rozgrywce przeciwnicy zagrywają karty na planszę, chcąc osiągnąć wyznaczone cele. Wygrywa osoba, która zdobędzie najwięcej punktów chwały – ich liczba znajduje się na każdej karcie (poza statkami). Brzmi interesująco i prosto, prawda? Taka też jest ta gra, dlatego bez problemu odnajdą się w niej także dzieci powyżej ósmego roku życia.

Pudełko zawiera planszę, 100 kart (2 zestawy po 50 kart każdy), figurkę Wielkiego Smoka i naprawdę świetnie napisaną instrukcję – krótką, zwięzłą i na temat, z kilkoma dodatkowymi fragmentami, które wprowadzają gracza w klimat gry. W instrukcji wyjaśniono cel, przygotowanie i przebieg gry, opisano działanie poszczególnych pól oraz figurki smoka, a więc wszystko, czego graczowi do szczęścia potrzeba. Również ilustracje w niej zawarte pomagają szybko zrozumieć zasady, ukazane są bowiem w sposób niebudzący żadnych wątpliwości odnośnie do rozgrywki. Plansza zawierająca dodatkowe wskazówki (strzałki) sprawia, że korzystanie z instrukcji już przy drugiej grze jest zbędne, a więc gracze nie tracą czasu na czytanie jej po raz wtóry. Piękna czerwona figurka Wielkiego Smoka i estetycznie wykonane karty (zakochałam się w ich rewersie!) cieszą oczy i umilają rozgrywkę, co jest – wbrew pozorom – dość ważnym elementem każdej gry. Warto również dodać, że pojedyncza partia trwa około dwudziestu minut, a więc nietrudno znaleźć czas na rozegranie choć jednej w ciągu dnia.


Może się wydawać, że tak prosta i łatwa gra może szybko się znudzić. Nic bardziej mylnego! Serce smoka szybko wciąga, a każda kolejna rozgrywka dostarcza niezapomnianych wrażeń. Można w niej niesamowicie podpuszczać drugiego gracza, a różnorodność kart (tj. skrzynia ze skarbem, ognisty smok, skamieniały smok, czarodziejka, troll, krasnolud, bohater, łowczyni smoków i statek) w tym pomaga. Gra szybko zdobyła moje i mojego chłopaka serce, szczególnie że dodaliśmy charakterystyczny dla nas motyw kary dla przegranego. Otóż osoba, która zdobędzie mniej punktów chwały, musi różnicę odrobić w ćwiczeniach – przysiadach, pompkach lub brzuszkach. Wbrew pozorom ten zabieg podnosi poziom rywalizacji, ponieważ o ile różnicę 10-20 punktów łatwo przełknąć, tak tę powyżej 50 już znacznie trudniej. Polecam! Jedyną wadą Serca smoka jest kłopot z doprowadzeniem pomieszanych talii do porządku po rozgrywce – zbierając punkty, zgarniamy zarówno swoje karty, jak i przeciwnika, a uporządkowanie tego bałaganu chwilkę zajmuje i po którejś z kolei partii irytuje.

Serce smoka jest naprawdę rewelacyjną grą, w której odnajdzie się każdy miłośnik prostych gier i fantasy. Sprawdzi się nie tylko przy wizycie znajomego, ale także przy opiece nad dzieckiem – jestem pewna, że niejeden kilkulatek da się wkręcić. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że w przyszłości odnajdę równie fantastyczną (w przenośni i dosłownie) planszówkę dla dwóch graczy. Polecam z całego serca!

Recenzja została napisana dla portalu Game Exe, na który serdecznie zapraszam. :)